udało mi się zrobic truciznę

IP: 217.11.133.* 19.09.03, 09:52
wczoraj.
Do szczęścia brakowało mi tylko kładzionych szarych klusek (z tartych
ziemniaków) ze słoninką. Tych kilka małych pyrek starłem, trochę pomagając
sobie mikserem (dzięki, izzy za pomysł!) odlałem wodę, dodałem jajko i
zacząłem sypać mąkę. Ktoś tu pisał, że na kilo jedna łyżka wystarczy, ja
miałem tak 0,5 kg pyrów. Dałem kopiastą, wrzucam na próbę jedną kluskę, a ona
myk! i ni ma jej. Dodaję mąki, kluski we wrzątku znikają. W sumie poszła mi
chyba szklanka (albo więcej) na kilka małych ziemniaczków. W końcu jak się
ugotowały, kształt miały strasznej bryjki o konsystencji zaprawy murarskiej.
Zjadłem, bo głodny byłem jak wilk, ale kamień w brzuchu mam do tej pory.
Pytanie mam do Was, Panie:
Gdzie tkwił błąd?
    • brookie Re: udało mi się zrobic truciznę 19.09.03, 10:15
      Nie wiem. U mnie jest podobnie z pyzami, po prostu znikaja w wodzie. Musze
      sypac mnostwo maki zeby cos z nich wyszlo.
      • Gość: Linn Re: udało mi się zrobic truciznę IP: *.dialup.tiscali.it 19.09.03, 10:25
        Za duzo maki albo ziemniaki niewlasciwego gatunku.
        • Gość: bruno Re: udało mi się zrobic truciznę IP: 217.11.133.* 19.09.03, 10:27
          Ale jak tej mąki było mniej, to w wodzie ciasto rozpadało się na włókna
          ziemniaczane. Zwalmy to na gatunek ziemniaków, choć placki z nich wyszły
          wspaniałe.
    • Gość: lola Re: udało mi się zrobic truciznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 10:27
      Do placków ziemniaczanych dodaje sie wiecej niz łyzke wiec w zaden sposób nie
      mogą te kluchy przy tych proporcjach miec innej konsystencji jak papkowata i
      rzadka.Chociaz moja babcia robiła cos takiego i te ziemniaki starte wisiały w
      takim płóciennym "rogu" i woda z nich długo kapała.Moze za mało
      je "odwodniłes".A te kluski robi sie wyłacznie z tartych surowych ziemnaków?
      Moze by dodac pure z ugotowanych, tak pół na pół?Jesli nie to tej maki
      zdecydowanie wiecej.
      • Gość: lola Re: udało mi się zrobic truciznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 10:38
        Po analizie jeszcze raz twojego postu- wg mnie jednak za mało odwodnione
        ziemniaki. Piszesz ze odlałes wode, a one chyba długo muszą lezec na sicie
        zeby porzadnie ta woda zeszła. Potem jeszcze po odstaniu zbiera sie z tej wody
        skrobie (osad) i dodaje do ziemniaków.
        • maria421 Re: udało mi się zrobic truciznę 19.09.03, 10:44
          Sama nigdy nie robilam, ale pamietam ze moja mama zawsze odciskala starte
          ziemniaki. Miala do tego taki lniany woreczek, ktory sobie specjalnie do tego
          celu uszyla. Pamietam tez, ze dodawala przepuszczone przez maszynke gotowane
          ziemniaki.
          Nie pamietam proporcji, ale pamietam jeszcze smak tych klusek....
        • brunosch Re: udało mi się zrobic truciznę 19.09.03, 11:13
          No to jasne - chyba o tę wodę chodzi, bo tylko masę wrzuciłem na sito,
          odleciało co najrzadsze i zaraz zabrałem się do robienia ciasta, bo bałem się,
          że mi ziemniaki spłyną przez sitko.
          • Gość: Aga* Re: udało mi się zrobic truciznę IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 12:07
            To na pewno ta woda :)) z tego przepisu zawsze wychodzą przepyszne
            www.mniammniam.pl/p.php?p=1205
    • Gość: masza74 Re: udało mi się zrobic truciznę IP: *.biaman.pl 19.09.03, 15:07
      Ja do wody w której będę gotować kluski dodaję łyżkę mąki. Zapobiega to
      rozpadaniu się klusek po wrzuceniu ich do wody.A to, że ci się rozpłynęły to
      chyba faktycznie były za mało odciśnięte.
Pełna wersja