Dodaj do ulubionych

Wisnie do ciast i deserow- jak?

24.06.08, 11:10
Mam pytanie. Chcialabym przygotowac wisnie w sloiczkach ,ktore moglabym uzyc do przelozenia ciasta lub tortu ( np. wegierskiego), ale nie bardzo wiem jak je zrobic, bo nie chodzi mi o cos w rodzaju dzemu lub konfitur. Wydaje mi sie, ze to powinny byc wydrylowane wisnie w cukrze i zapasteryzowane lub w polaczeniu z alkoholem? A moze same wisnie zapasteryzowac? Czy macie jakies pomysly? Bardzo prosze o rade.
I jeszcze jedno pytanie. Wczoraj zrobilam dzem truskawkowy . Podalam niecale 20 dkg. cukru na kg. owocow. Wyszedl mi bardzo slodki, wrecz ulepek. Balam sie dac mniej cukru, aby mi sie nie zepsul , czytalam tutaj, ze mniej slodki dzem jest tez mniej trwaly . Mam pytanie na przyszlosc czy mozna jednak dawac mniej cukru ( nie lubie tak slodkich dzemow ) i czy moge ten juz zrobiony jakos " odslodzic " - np. przesmazyc jeszcze raz dodajac kolejny kg. truskawek? Czy sie wtedy nie zepsuje?
--
Żaden dobry uczynek nie ujdzie bezkarnie ...
Obserwuj wątek
    • aiczka Re: Wisnie do ciast i deserow- jak? 24.06.08, 14:45
      Myślę, że możesz dać mniej cukru. Kluczem do trwałości są sterylne słoiki i
      hermetyczne zamknięcie. Ja wyparzam słoki i pokrywki w zlewie tuż przed
      napełnieniem, pokrywki w ostatniej chwili przecieram/polewam spirytusem lub
      mocnym alkoholem, zakręcam "póki gorące". Powietrze z zabójczym dla bakterii
      alkoholem stygnie i kurczy się, zamykając słoik szczelnie - czasem można się
      przestraszyć, kiedy niektóre pokrywki z klikającymi "znacznikami" zasysają się
      nagle jakiś czas po rozlaniu dżemu. Nie pasteryzuję zamkniętych już słoików.
      Jeśli któreś się nie zassały (bo np. dźem był za zimny w momencie zakręcania
      albo była to już sama resztka) to idą do zużycia w pierwszej kolejności.
      Przypadki spleśnienia to u nas w domu mniej niż 1%. Obecnie jem galaretkę
      porzeczkową z 2005 - chociaż to jest akurat najsłodszy możliwy przetwór - i nic
      jej nie dolega (zrobiłam ją tylko raz i bardzo oszczędzałam, bo kosztowała dużo
      pracy ^_^ - wiecie jak to jest). Dwuletnie dżemy też są jeszcze w porządku.

      Myślę, że Twój dżem nie powinien się zepsuć w wyniku dodania owoców i ponownego
      przesmażenia. Jest wręcz taka technika, która polega na dorzucaniu części
      owoców, gdy pierwsza jest już dobrze wysmażona - dostaje się wtedy "dźem z
      całymi owocami" (oczywiście trzeba trochę jeszcze posmażyć, bo te "całe owoce"
      nie mają być surowe, tylko "nierozklapciane").

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka