Dodaj do ulubionych

książki kucharskie do śmiechu

27.06.08, 17:42
Proponuję wątek z absurdalnymi albo zabawnymi cytatami z książek kucharskich. Zacznę od powtórki z GP.

Książka (skądinąd ciekawa) "Rośliny źródłem przypraw", wydana u schyłku lat 80. w Czechosłowacji.
Autor: inżynier (to ważne!) Anton Šedo. Są tu takie rarytasy jak echiladas z serkiem topionym, pizza
na smalcu wieprzowym posypana majerankiem, kuskus z kaszy manny i inne delicje.
Ale na to można jeszcze przymknąć oko: wiadomo, kryzys, a eksperymentować się
chce :).

Najbardziej wzruszający jest jednak rozdział "Przepisy na na potrawy w plenerze
oraz na kilka specjałów domowych". Pan inżynier Šedo ma łeb nie od parady: to
prawdziwy racjonalizator, duma Czechosłowacji. Cytuję:

"Obiad możemy sobie przygotować również w czasie pokonywania samochodem długich
tras. Posolone i przyprawione kotlety wieprzowe, wołowe lub baranie zawijamy w
folię i przyczepiamy drutem do rury wydechowej. Mięso może być gotowe po 1-3
godzinach".

Kto jedzie ze mną na przejażdżkę? Kotlety już kupiłam :D.
Obserwuj wątek
    • asiak44 Re: książki kucharskie do śmiechu 27.06.08, 17:43
      hi hi hi!
    • peeky_wicky absurd by Pudliszki: 27.06.08, 19:13
      z tylu ichniejszego opakowania kus kusu widnieje genialny przepis:
      "tabule - salatka alpejska"

      :)
      • nobullshit Re: absurd by Pudliszki: 27.06.08, 21:45
        peeky_wicky napisała:
        > z tylu ichniejszego opakowania kus kusu widnieje genialny przepis:
        > "tabule - salatka alpejska"

        Przynajmniej wiadomo, dlaczego sporo osób z naszego forum ją tak nazywa.
    • Gość: szadoka Re: książki kucharskie do śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 19:21
      he, he ode mnie to w polowie drogi nad morze mialabym pyszny obiadek.
      • zyrafa46 Re: książki kucharskie do śmiechu 27.06.08, 23:22
        z jednej z moich książek kucharskich wyczytałam następujący dowcip:
        Ona: Kochanie, zrobiłam pieczeń z mojej nowej książki kucharskiej.
        On: z grzbietu czy ze środka, kochanie?

        Nauczona tym dowcipem - książki kucharskie trzymam na wszelki wypadek na
        najwyższych półkach, gdzie niewygodnie się do nich dostać...
        Żyra
        • gryfno_frelka Re: książki kucharskie do śmiechu 01.07.08, 10:02
          Następna perełka:
          Książka Mai Błaszczyszyn, "Jedzta co chceta"
          Jak wskazuje tytuł, autorka jest zwolenniczką daleko posuniętego liberalizmu kulinarnego.
          Najlepiej świadczy o tym poniższy przepis:

          Sałatka energetyczna
          Składniki (dowolne) włożyć do dużej salaterki, wymieszać. Polać dowolnym sosem.

          Wszystko jasne. Koniec kuchennych dylematów :D.
    • izabelski OT inzynier 01.07.08, 15:41
      jeszcze nie tak dawno technolog zywnosci w Polsce konczyl studia z
      tytulem inzyniera - a technolog zywnosci moze opracowywac przepisy
      • freyete Re: OT inzynier 01.07.08, 21:33
        Ciągle kończy jako inżynier (np. Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu).
        • echme Re: OT inzynier 02.07.08, 10:31
          Albo na AR w Krakowie.
    • ba_nita Re:Akurat sposób z kotletami jest jak najbardziej 02.07.08, 13:01
      prawdziwy pomimo tego, że brzmi absurdalnie.
    • ba_nita Re:I jeszcze polecam książkę J.Chmielewskiej 02.07.08, 13:06
      "Książka poniekąd kucharska". W zasadzie trzeba by było wkleić ją całą.
      Mała próbka:
      "...Jeden czerwony barszczyk zaznaczył się szczególnie.
      Osoba znana, której nazwiska mam nie wymieniać, wróciła do domu zdrowo podcięta.
      Osoba była płci męskiej, więc przejdźmy na właściwy rodzaj. Wrócił zdrowo
      podcięty. Wiedział, że w kuchni znajduje się czerwony barszczyk, na który miał
      wielką ochotę, znalazł garnek i ten czerwony barszczyk z wielką przyjemnością
      zjadł. Z racji stanu nie zdziwiło go, że w barszczyku znajdują się skwarki,
      człowiek całkowicie trzeźwy zastanowiłby się może, skąd się tam te skwarki
      wzięły, człowiek na bani nie. Nazajutrz wyszło na jaw, że garnek stał otwarty,
      okres był letni i te skwarki, to były muchy.
      Od tego czasu wystarczy, żeby w talerz wyżej wymienionego osobnika ktoś
      popatrzył z uwagą. Cokolwiek by się na tym talerzu znajdowało, już on tego nie zje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka