flaczki

12.07.08, 13:37
jak wy lubicie,

moj syn lubi tylko ten prosto zrobiony,
wspanialy wywar z wolowiny i warzywami,
i na tym wywaze te flaczki i nic innego,
duzo flaczkow i koniec,
(on mieszka za granica,ale cos pamieta)
znalazlam przepis wloski z warzywami
marchewka,por,seler drobno pokrojone,
nam samakowal i jest wspanialy,
moze macie inne przepisy


    • Gość: tenże Re: flaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 15:48
      to nie bedzie przepis na flaki.To będzie przepis na zwię
      kszenie kręgu osób lubiących flaki o tych,którzy mówia,że FLAKÓW do ust nie wezmą.
      Nie zawracam sobie głowy gotowaniem flaków od podstaw. Kupuję
      prasowane,pakowane próżniowo.Są bardzo dobre.Nigdy nie smierdzą. Wystarczy je
      zalać gorącą woda i zagotować. Ale nie u mnie.
      Ja wrzucam je do gara,zalewam wodą i gotuję.Powolutku,gdzieś tak 4
      godziny(cztery). W trakcie biorę długie nożyczki i zaczynam zabawę.Tymi
      nożyczkami ciacham w tych flakach,aż je potnę na odcinki około
      centymetra.Wszystkie.Uzupełniam wodę do smaku.Po czterech godzinach robię
      zasmażkę na smalcu. Mąkę przyrumieniam na brązowo-no może ciut mniej(może
      być krupczatka,jest ciekawsza). Wlewam zasmażkę do flaków,dokladam do nich
      łyżkę ziół prowansalskich,czubatą łyżkę czerwonej słodkiej papryki i
      gotuję pięć minut. Chodzi o to by przegotować zioła,a raczej zabić to,co może
      być na nich .
      Podkreslam jeszcze raz- flaki niby gotowe gotuję jeszcze na wolnym ogniu
      około 4 godzin.
      Każdy niejadek flaków,który "flaków do pyska nie weźmie" wcina je, a
      dopiero pod koniec pyta co to było.I zostaje fanem moich flaków. Innych nie
      chcą
      Proszę nie pisać,że to profanacja,bo mają być chrupkie,długie i w rosole.
      Proszę wypróbowac samemu i dać flakowemu niejadkowi.
      No i najważniejsze-zawsze mam przy jedzeniu TYCH flaków czyste okulary...
      • figgin1 Re: flaczki 12.07.08, 22:31
        A ziemniaków nie dajesz? Ja lubię pewną zawiesistość...
        • Gość: tenże Re: flaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 22:39
          te moje flaczki dzięki długiemu gotowania są bardzo delikatne,a zawiesistość
          daje właśnie zasmażka.
          Mama mojego kolegi gotowała flaczki,potem je drobniutko siekała i podawała
          takie gęste z ziemniakami-nie jako zupę,jako drugie danie. Też były bardzo
          dobre.Ale kolega, ilekroć je u mnie moje flaczki chwali je i mówi,że są
          lepsze niż jego Mama gotowała.
          Poza tym konsumenci moich flaczków są specjalnie traktowani. Niektórym
          nakładam flaczki do miseczki cedzakiem,niektórym łyżką wazową-co kto lubi.
          • Gość: tenże Re: flaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 23:30
            śmieszne-skasowano mój post na temat cynaderek,które jadałem na dworcu
            kolejowym w ubiegłym stuleciu,konkretnie w 1969 roku,w czasach gdy studiowałem
            w Szczecinie.Podejrzewam,że dzisiaj nawet tego dworca nie ma...
    • Gość: tenże Re: flaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 22:43
      Ja ponad dwadzieścia lat też mówiłem Fe i Be. Do dzisiaj na cynadry i ozory
      mówię Be,ale jak bywałem w Szczecinie,na tamtejszym dworcu kolejowym
      podawali tak doskonałe cynadry,ze zawsze je kupowałem,mimo że można było
      wybrać inne potrawy.W innych miejscach mówię Be.
    • salsadura Re: flaczki 12.07.08, 22:52
      To jedno z tych dan,ktorych najbardziej mi brakuje,gdy nie jestem w
      domu,tzn.w Polsce:-(...Nie jem flaczkow czesto,ale czasami po prostu
      musze;-)!Zawsze gotowalam w rosole i byly ok("zawiesistosci" nie
      lubie,wiec bylo duuuzo flaczkow i troche marchewki i selera z
      rosolu),ale nastepnym razem sprobuje wg Twojego przepisu.4
      godziny...Fajnie;-)
      • mhr-cs Re: flaczki 13.07.08, 09:58
        dziekuje za odpowiedzi,
        bede dalej wszystkie rezepty probowala
        bo one sa wspaniale,
        nawet nie tak tansze od miesa.
        • Gość: prunilla Re: flaczki IP: *.brutele.be 13.07.08, 13:00
          Taa, juz mialam opisywac jakie to ah oh marokanskie flaki baranie z ciecierzyca jadlam w plenerach Atlasu. Pierwszy z brzegu wygooglowany przepis i .. utknely mi zachwyty w gardle i przezuwam niemrawo, bo autorzy zaczeli od zasmazania duzej ilosci plucek i mozgu ...
          Ale sama idea : flaki, ciecierzyca, rodzynki, cebula i silna nuta ras el hanout- byla fajna.

          W hardcorowej wersji chinskiej - smazone na chrupiaco z duza iloscia mlodej cebulki, papryczek i czarna fasola obok. Zakladam ze byly wczesniej gotowane?, bo to chyba ciezka sprawa taki zolad usmazyc od razu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja