Gość: tenże
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.07.08, 15:05
wywodzę się z rodziny,w której przeplatały sie kuchnie
polska,ukraińska,węgierska,niemiecka,białoruska,ruska,francuska,bałkańska-w
całej roziągłości,czeska,słowacka,austriacka(a raczej
austro-wegierska,żydowska,grecka no i jeszcze kilka innych.W dzieciństwie
jadłem cebulaki-ciastka pieczone na blacie kuchennym z
cebulą,skwarkami,kminkiem i solą. Takie raczej kruche i wytrawne , bo
robione na smalcu ze skwarkami.Kto to dzisiaj jeszcze potrafi
zrobić-dziadek przepis zabrał do grobu,a przywlókł go gdzies z południa
Bałkanów.
Cebulaki mogły leżeć kilka dni,ale nigdy nie dotrwały...