zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 15:05
wywodzę się z rodziny,w której przeplatały sie kuchnie
polska,ukraińska,węgierska,niemiecka,białoruska,ruska,francuska,bałkańska-w
całej roziągłości,czeska,słowacka,austriacka(a raczej
austro-wegierska,żydowska,grecka no i jeszcze kilka innych.W dzieciństwie
jadłem cebulaki-ciastka pieczone na blacie kuchennym z
cebulą,skwarkami,kminkiem i solą. Takie raczej kruche i wytrawne , bo
robione na smalcu ze skwarkami.Kto to dzisiaj jeszcze potrafi
zrobić-dziadek przepis zabrał do grobu,a przywlókł go gdzies z południa
Bałkanów.
Cebulaki mogły leżeć kilka dni,ale nigdy nie dotrwały...
    • Gość: x wpisz w google: cebulaki IP: *.hsi.ish.de 12.07.08, 15:13
      jest wiele przepisów, wiele wersji
      • Gość: tenze Re: wpisz w google: cebulaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 15:19
        grzebałem,ale to nie to.Wszyscy uparli sie robić ciasteczka nadziewane czy
        ala pizza.To tez cebulaki. Nasze były jak krakersy,jak sucharki. Zero
        proszku,drożdży.To wiem na pewno...
        • bene_gesserit Re: wpisz w google: cebulaki 12.07.08, 15:37

          Znasz kuchenny angielski? Bo moze to cos takiego?
          www.recipelink.com/mf/0/54420

          Co prawda w przepisie jest soda, ale moze przepis jest blisko
          oryginalu? (jesli nie znasz, chetnie przetlumacze)

          Jesli nie, sprobuj poprosic o pomoc Wujka Fedrusa - to przeuroczy
          czlowiek, ktory jest w stanie wykopac kazda recepture spod ziemi:
          www.hungrybrowser.com/phaedrus/

          (znowu, jesli nie tenten u ciebie z angielskim, chetnie pomoge)
          • bene_gesserit Re: wpisz w google: cebulaki 12.07.08, 15:50

            Wlasnie sprawdzilam Wujka F - podobne pytanie (o ciastka cebulowe z
            makiem) juz tam bylo. Przepis podobny do tego, ktory zlinkowalam
            powyzej, ale przetlumacze:

            CIASTECZKA CEBULOWE
            4 szkl maki
            2 lyzeczki proszku do pieczenia
            2,5 lyzeczki soli
            1/3 lyzeczki pieprzu
            ok. 110g tluszczu do pieczenia (w przepisie margaryna)
            1/3 szkl maku
            2 jajka
            0,5 szkl oleju
            1/4 szkl wody

            Przesiej make z proszkiem, sola i pieprzem. Dodaj tluszcz i
            wymieszaj do konsystencji drobnych okruszkow. Posiekaj drobno
            cebule i zmieszaj ja wraz z makiem w ciasto. Dodaj jajka do oleju i
            cieplej wody i wgniec je rekami w ciasto. Uforumj ciasto w ksztalt
            walka, odcinaj cienkie cisteczka i ukladaj na papierze do
            pieczenia. Piecz w 220C, ok 10-15 minut.

            Ten przepis wyglada na tradycyjny przepis zydowski, ale wszak
            kulinarna tradycja sefaradyjska z balkanska sie mocno splata. Moze
            na tej podstawie uda ci sie odtworzyc rodzinna recepture. Jesli
            nie - uderz do Fedrusa, oni naprawde maja nosa i moga wytrzasnac
            spod ziemi (tylko to trwa).
            • Gość: tenże Re: wpisz w google: cebulaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 16:03
              dziękuję-idea podobna,ale:
              nie było jaj,nie było proszku,nie było margaryny tylko smalec ze skwarkami i
              specyficznie zapieczona,czy zasmażona cebula(cebula jak ziemniak, może mieć
              wiele smaków w zależności od obróbki).
              Co do pochodzenia przepisu-może i zydowski,ale te skwarki mi nie pasują.To
              nie ma znaczenia. Wiele potraw jadłem sądząc,że to nasze,lwowskie,potem
              okazywało się,ze mamałyga zapiekana z miesem to Rumunia,a zupa ratatuj
              to Francja...
              • bene_gesserit Re: wpisz w google: cebulaki 12.07.08, 16:10

                Moge napisac do Fedrusa, zeby poszukal. Co?

                (jakby co, bede wieczorem)
    • figgin1 Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 12.07.08, 17:46
      Ja robię cebulaki z ciasta drożdżowego. Cienko rozwałkowanego, nie wyrośniętego
      do końca, ze smalcem zamiast oleju. wygodzi lekki zakalec. Kminek dodaję do
      ciasta. Może o takie coś chodzi?
    • Gość: x czy ty aby nie przesadzasz z tą swoją rodziną???? IP: *.hsi.ish.de 12.07.08, 18:35
      Takiej mieszanki to nawet w stołówce w ONZ nie uświadczysz.
      • Gość: tenże Re: czy ty aby nie przesadzasz z tą swoją rodzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 18:50
        a jak ty sobie to wykombinowałeś?,że ja mam w rodzinie i Chińczyków i mulatów i
        Indian,nie mówiąc o całej mieszance z czasów Franc,a Josef,a?.Przeczytaj to
        jeszcze raz-ja piszę o kuchni,czyli o potrawach jakie w mojej rodzinie
        jadano.Popatrz na forum,aż roi sie od nazw potraw
        angielskich,niemieckich,francuskich,włoskich,a w sumie to piszą tylko Polacy .
        To,że Polacy to jedzą to nie znaczy,że stali się obcokrajowcami.
        Moja rodzina wywodzi się ze Lwowa,pradziadek i dziadek w czasie służby u
        Franca Josefa i w czasie I wojny zdeptali całe Bałkany.Z niejednego pieca
        chleb jedli. Przeważająca część rdzennych lwowiaków za sąsiadów miała i
        Rosjan i Ukraińców i Białorusinów,Żydów,Niemców.To był tygiel narodów
        ujednolicony pod koniec wojny przez naszych "przyjaciół " z UPA...
    • miszam Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 12.07.08, 18:49
      Proporcje jak dla pułku wojska:
      www.eintegracja.pl/?go=oferta&id=13-5-1141638868&master=13
      • Gość: tenże Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 19:07
        o rety,to może być to. Musiałem coś z jajkami pomieszac,albo o nich zapomnieć.
        W onych czasach byłem konsumentem,produkcja mniej mnie interesowała.Ale
        przeciez to żaden problem pokombinować.
        A co do ilosci składników- nie sądzę by było ich za dużo. Te ciastka naprawdę
        schodzą,wspaniałe z bulionem,barszczem,grzybową,wytrawnym winem. Poza tym mogą
        poleżeć,chociaż nie sądzę,by długo leżały.Lepsze od krakersów,chipsów, frytek itp.
        Jeśli ten przepis jest w portalu opolskim to absolutnie mnie przekonuje,że to
        może być ten przepis lwowski. W Opolu po wojnie pozostała garstka
        Niemców,trochę Slązaków ,a reszta to Lwów. Te pociągi "przyjażni" Ukraińsko
        Polskiej szły aż do Legnicy,pozostawiając rodziny w
        Jaśle,Krosnie,Opolu,Wrocławiu...
        D Z I Ę K U J Ę
        • Gość: tenże Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 19:25
          toż gamoń ze mnie.Zawsze szukałem pod cebulaki,a wystarczyło wpisać ciastka
          cebulaki...
          Całe życie się uczyć

          Mimo,że jak sądzę , problem mój piorunem sie rozwikłał jestem przekonany,że
          nie tylko ja sięgam pamięcią do tych zapomnianych smaków.
          Gdyby ktos pytał o śledzie marynowane w zalewie
          majonezowo-śmietanowej(rewelacja) to wiem co i jak...
          • agataku Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 13.07.08, 16:41
            Tenże, proszę, kiedy wypróbujesz ten przepis, napisz, czy to TE cebulaki!
            Też od dawna szukam podobnego przepisu, do czystej grzybowej nie było nic
            lepszego...
            • izabelski Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 13.07.08, 17:47
              jak juz wyprobujecie ten przepis to napiszcie do jakiej
              konsystencjii trzeba wyrabiac siasto, zeby "maki ile zabierze" nie
              bylo za duzo :-)

              czy ma sie ledwo skleic - czy am bys dosc suche?

              no i tradycyjnie - jakie duze te cebule :-)
              • niedzwiedzica_sousie Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 14.07.08, 08:53
                ale co? jednak surowa ta cebula??
          • Gość: Karolina Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.adsl.alicedsl.de 14.07.08, 08:34
            Ja prosze o przepis na sledzie.
            • Gość: tenze Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 11:49
              odpowiem hurtowo. Ja ostatni raz te cebulaki jadłem ponad pół wieku temu.
              Wiem,że cebula nie była w nich taka jak smażona,jak duszona. Ona była
              wyczuwalna,ale jak była przygotowywana nie widziałem. Teraz przekonuje mnie
              to,że cebula jest mielona razem ze skwarkami i ciastem. Smak zostanie bo
              musi i jak sądzę będzie bardzo specyficzny.
              Co do upieczenia tych ciastek-proste i nie proste. Kiedys mozna było kupic
              słonine na trzy palce i z niej były skwarki,że hej.Teraz słonina jest
              papierowa,taka bardziej ciastowata,cieńkie toto,prawie lejące, Boczki ociekaja
              wodą,albo są przesolone,albo przewędzone- nawet wszystko na kupę.Jest tez
              słonina prasowana,ale mocono paprykowane i to też nie moze być ,bo bedzie sie
              palic. Nie może byc wędzone,bo będą smierdzieć pogorzeliskiem.
              No więc jak dorwiemy dobrą słoninę robic bedziemy,ale nie wiem kiedy.
              Poza tym kilka dni temu pichciłem synowi garnczek smalcu ze skwarkami więc
              opływamy w smalec,a jak bedę wytapiał słoninę na skwarki do ciastek
              pozostanie mi sporo smalcu,aktualnie zbędnego.
              No wiec trzeba odczekać.
              Co do śledzi- Matiasy filetuję,ściągam skórę i wyciągam ile się da
              ości.Potem je moczę z solanki. Tu trzeba eksperymentować bo do zalewy nie
              dajemy juz soli.Czyli muszą być jeszcze słonawe.
              Płaty kroję na kawałki-tak mniej więcej na trzy na cztery(ładnie wyglądają
              romby).Robię majonez z musztardy,żółtek i oliwy. Można dac kupny,ale nie z tych
              dekoracyjnych. Nie uzywam do majonezu białek.Dodaję do majonezu kwaśną
              normalną śmietanę,ale taką około minimum 18 % i więcej.Proporcje mogą być
              różne-wg upodobań,ale ja robię 2:1(dwie śmietany).Ta zalewa nie może byc
              płynna,ale i nie może byc gęsta.Dodaję szczyptę cukru. Może go być ciut
              więcej jeśli ktos bardziej lubi. Śledzie wędruja do słoja na zasadzie-warstwa
              zalewy,warstwa śledzi.Zalewa ma przykryc sledzie.Mozna wsypać śledzie i zalać
              zalewą,ale bywa ,że zalewa nie w każde miejsce dojdzie,a mieszanie czyni
              całość mniej estetyczna(przynajmniej na początek. Można dodawać przyprawy
              jak do śledzi marynowanych w occie,ale niekoniecznie.Żadnej cebuli,marchewki.
              Zalane śledzie przykryte szmatką wędrują do chłodnej spiżarni gdzieś na
              tydzień.Pozostała w sledziach sól i kwas ze śmietany nie tylko
              zakonserwuja,ale nadadzą smak.Cukier go złamie.
              Po tygodniu w chłodzie są juz dobre do jedzenia. Można wcześniej,ale sa
              mniej smaczne. Można je jeść prosto z zalewy,ale można też używać je jako
              bazę do wszelkiego typu kombinacji śledziowych-z marchewka z groszkiem,z
              ziemniakami,z cebulą(najlepiej czerwoną). Takie dania najlepiej smakują
              jak się trochę przegryzą z tą zalewą-kilka godzin.
              Wytrzymują w chłodzie do trzech tygodni (jeśli dotrwają)...
              • niedzwiedzica_sousie Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 14.07.08, 14:57
                a czy te skwarki to nie może być po prostu wędzony boczek, pokrojony
                w kostkę i usmazony na patelni?
                • momas Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 14.07.08, 15:04
                  pewnie może - tyle tylko, ze smak będzi zupełnie inny niż se
                  skwarkami ze smalcu.
                  ale mozna poprobowac :)
                • Gość: tenze Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 15:05
                  W życiu. To nie może być wędzonka,chociaz nie wykluczam,że i na takie skwary
                  w ciastkach znalazłby się amator,wszak chipsy robia z posmakiem wędzonego
                  boczku. To po prostu trzeba spróbowac.
                  Poza tym,prawdą jest,że i boczek wędzony teraz kupuje się ociekający
                  wodą,jakiś mazisty,szklany. Bekonu nie widziałem od lat...
                  • momas Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 14.07.08, 15:14
                    nie wiem skąd piszesz. prawdziwy boczek surowy wędzony kupuję w
                    małej masarni w Wielkopolsce. Kupuję dużo i zamrazam. to jedyne
                    wyjscie dla mnie , niestety. :(

                    ta mala masarnia została przejęta przez lokalnefg potentata
                    mięsnego, ale jak się dowiedziałam - receprtura na pewne wyroby (w
                    tym i boczek) miala pozostac niezmieniona - tak było w warunkach
                    umowy przejęcia.

                    w duzych miastach ten boczek dostępny w plasterkach....
                  • Gość: wizytacja Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.oracle.com 15.07.08, 11:16
                    Boczek i slonine kupuje sie na Litwie, oczywiscie nie paczkowane ale
                    z platow. Takie jak u nas dawno temu (przynajmniej slonina), a
                    boczek to rowny autentycznej suszonej pancetta takiej po 30E za kilo
                    • Gość: łodzianka Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.toya.net.pl 15.07.08, 22:01
                      Pancettę (czyli włoski boczek) i bardzo dobrą słoninę (w soli
                      morskiej) kupuję w Łodzi we włoskim sklepie Toscana w Manufakturze
                      (we Wrocławiu też jest Toscana). Wadą jest oczywiście cena. Aż tak
                      nie zwracam uwagi na ceny, żeby ją teraz pamiętać, ale sądzę, że
                      jest to sporo więcej niż 50 zł za kilogram (przynajmniej w przypadku
                      pancetty, słonina moze okoł 50 zł).
    • Gość: dd Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 11:28
      > wywodzę się z rodziny,w której przeplatały sie kuchnie
      > polska,ukraińska,węgierska,niemiecka,białoruska,ruska,francuska,bałkańska-w
      > całej roziągłości,czeska,słowacka,austriacka(a raczej
      > austro-wegierska,żydowska,grecka

      No tak.. zapomniałś jeszcze o czarnogórskiej, albańsko-macedońskiej i
      serbsko-chorwackiej. A może po prostu w skrócie - wywodzisz się z rodziny w
      ktorej dominowała kuchnia kresowo-chachłacka z całym tym tyglem kultur w której
      nikt głowy sobie nie zawracał co skąd pochodzi
      • Gość: tenże Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 19:26
        rodzina była rdzennie lwowska czyli Polacy.To,że we Lwowie był tygiel narodów
        to fakt.To,że kuchnie sie przeplatały,że jedni zapożyczali od drugich to
        kolejny fakt.Moje określenie bałkańska juz wchłonęło te,które wymieniasz.Jest
        tez prawdą,ze mało kto dochodził jakiego pochodzenia jest dana potrawa. Była,
        jadło się i najważniejsze było tylko to,czy smakuje. Teraz po latach mogę
        powiedzieć,że ta potrawa stąd,a tamta z innego kraju. Traktuję to jako
        ciekawostkę i mimo,ze np wiele potraw, sosów ma pochodzenie francuskie to
        ślimaków,żabich udek i innej szarańczy nie jadaliśmy.Baraniny tez nikt nie
        jadał,mimo,że to Bałkany i Bliski Wschód.Podobnie z potrawami
        ruskimi,białoruskimi czy ukraińskimi.Nie każda potrawa musiała nam
        odpowiadać i ich nie znam.
        No i nie jest prawdą,ze ta kuchnia była kresowo-chachłacka.Ona nawet do końca
        nie była kresowa,chociaż wielu ją uogólnia.To była kuchnia lwowska,tak jak i
        język używany we Lwowie nie miał nic wspólnego z mową chachłacką.Może
        dlatego,że to było miasto,w którym mimo wszystko mowa rosyjska,białoruska
        stanowiące podstawę tej mowy czysto chachłackiej aż taką popularnoscią nie
        cieszyli się a Rosjan,Białorusinów i nawet Ukraińców było stosunkowo
        niewiele.Natomiast ukraiński język zawsze traktowany był jako język
        potencjalnych konkurentów do miasta i ziemi i tez nie nie odegrał wiekszego
        wpływu na mowę lwowską.
        • ela.tu-i-tam Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 16.07.08, 13:54
          Tenże: moja rodzina tez lwowska, przemysko-lwowska. Rodzicow juz nie
          ma, ale moj s.p. Tatus mi cebulaki piekl u mnie we Francji, uzywajac
          ciasta jak na bagietke, czyli ciasto na chleb. Tu u piekarza mozna
          kupic nie tylko bagietki i chleb, ale takze ciasto na bagietke, nie
          upieczone - my z tego robilismy pizze w domu, a Tatus kiedys mial
          pomysl na cebulaki.
          Cieniutenko rozwalkowane krazki, na to Tatus kladl cebule zeszklona
          na patelni na oleju (arachodowym, ten ktory nie ma zadnego zapachu),
          do bardzo goracego piekarnika na kilka minut (pizze w pizzeriach sie
          piecze na 350 stopni, piekarniki domowe maja 300 maks, wystarcza).
    • mhr-cs Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 15.07.08, 11:39
      moze tam sie tobie cos przypomni,
      prosze poczytac,bardzo ciekawe informacje
      o kuchni.
      listawitolda.blogspot.com/2007/04/kuchnia-polska.htmlalbo
      www.sphinx.poznan.pl
      • mhr-cs Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 16.07.08, 15:42
        listawitolda.blogspot.com/2007/04/kuchnia-polska.html
        moze bylo pomylenie,
        ale ta stronemam
    • Gość: tenże Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 15:48
      czwarte podejscie z listem otwartym.Czyzby było prawdą,że na tym forum rządzi
      mafia,a nie redakcja?
      List otwarty do administracji i redakcji Forum

      To Gazeta opracowała regulamin i Gazeta ludzi dokuczliwych ,złośliwych
      ,chamskich okrśliła mianem troll .Zalecono trolli unikać, a ja chciałbym
      wiedzieć z jakiej racji normalny człowiek ma trolla tolerować poprzez
      unikanie. Proszę administrowanie forum tak sprokurować ,by troll nie miał
      racji bytu na takim forum.
      Na powszechnym forum kuchnia złośliwcem przekraczającym wszelkie normy chamstwa
      jest ba_nita cieszący się naszym zdaniem wielką estymą administracji forum.
      Co dziwne ,ten człowiek podaje się za emerytowanego oficera Marynarki
      Wojennej ,który to fakt(?) nijak ma się do jego manier i zachowań na tym forum.
      Ta estyma bierze się stąd ,że wyzwiska ,złośliwości ,chamstwo tego
      forumowicza tolerowane są przez wiele godzin ,natomiast informacje na temat
      tegoż trolla i odpowiedzi zdenerwowanych forumowiczów znikają natychmiast. I to
      informacje dalekie od kanonów chamstwa.
      Gdy ktoś zakwestionował jego szlify oficerskie(którymi się chwalił i
      puszył)post został wycięty natychmiast .Może i słusznie ,bo co to ma do
      tematyki forum ,a może i niesłusznie skoro mogła to być czcza przechwałka.
      Gdy ktoś stwierdził ,że w MW nie ma oficerskich stanowisk kucharzy-post
      został wycięty natychmiast .Na dobra sprawę nie wiadomo dlaczego ,skoro to prawda.
      Gdy ktoś napisał ,że oficerowie Marynarki Wojennej noszą kordziki ,a nie noże
      kuchenne- post został wycięty natychmiast .Też prawda .
      Gdy troll napisał ,że ma jakąś panią w d.(napisał dosłownie)- jego post
      tkwił na forum prawie dobę .Gdy wyzwał kogoś od buraków-post jego tkwił
      prawie dobę .Gdy troll złośliwie i kpiąco pisze, że doradza komuś leczenie-
      postów tych nie kasuje się .
      Gdy troll pisze tonem chamskim ,że nie życzy sobie kogoś na tym forum
      ,zarzuca pisanie pamiętników dzielnicowego ,kpi ,że kogo obchodzi wpis z
      historią-wpisy pozostają bez echa.
      Gdy jest czyjś post wycinany(bo przecież ludzie mają go dość i reagują też
      agresją) ukazuje się symbol ,że dany post został wycięty z powodu złamania
      regulaminu .
      Gdy trolla post zostaje wycięty-znika bez śladu .Oczywiście wymowa tych
      znaków i ich braku jest jednoznaczna.
      Nikt przy zdrowych zmysłach nie krytykuje i nie wyzywa innych ,że czegoś nie
      wiedzą ,czegoś nie potrafią. Ludzie są życzliwi ,odpowiadają nawet na
      najbardziej proste pytania. Troll reaguje natychmiastową złośliwością
      ,uszczypliwością i często wyzwiskami. Czy tak ma być na tym forum?
      Jednym to sie podoba ,inni zwracają mu uwagę ,ale administrator nie staje na
      wysokości zadania. Przecież wystarczy wrzucić do wyszukiwarki, by zobaczyć co
      ten forumowicz wypisuje. Jeśli to akceptujecie-to życzę Wam powodzenia
      .Jesteście na dobrej drodze do zniechęcania ludzi do Gazety ,do Forum.
      Ustanowcie na jakiś czas administratora tego forum, bo mimo wszystko złe
      odium spada na Was.
      Pozostaje sprawa ostatnia- przyjęło się pisanie do siebie po imieniu.
      Dobrze wychowani ludzie, którzy spotykają się z niechęcią co do takiej
      formy powinni reagować prawidłowo.To ostatnie kieruję juz do forumowiczów
      , którzy ten post przeczytają...
      • momas Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 16.07.08, 15:55
        te posty trafiają tu:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=396
        bo pewnie nie dotyczą spraw kuchennych:)
        na marginesie. osoba zalogowana może uruchomić opcje nie pokazuj
        nieprzyjaciela. Wówczas, na ekranie, po zalogowaniu, posty osób,
        których się nie trawi - nie będą widoczne.
        • Gość: tenże Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 16:08
          mnie jest ganze gall gdzie trafiają.Chce redakcja tolerować chamstwo to
          niech toleruje. Sam fakt,ze tak się dzieje jest dowodem na spolegliwość i
          obojętność redakcji.Nie należę do smarkaczy,niczym sobie nie zasłuzyłem na
          takie chamstwo i nie myślę go tolerowac.Skoro administracja potrafi sie wcinać
          w niektóre tematy to może niech się wypowie czy powszechną,tolerowaną i
          akceptowalną praktyką jest wyzywanie kobiet,dokuczanie,popisywanie się
          nietolerancją dla innych. Nie stanowi podstawy dla takich zachowań nawet
          fakt omyłki,innego zdania czy nieznajomości tematu. Jeśli ktoś ma problemy ze
          swoim ego to terapeuci urzędują na innym forum.Besserwisserstwo i megalomania
          nie daja jeszcze podstaw do obrzucania innych wyzwiskami,kpienia z nich.
          Nie wtrącam sie do goscia,nie mam zamiaru wyrywac mu zaszczytów,mam go
          serdecznie dość i jak sądzę, nie jestem w tym odosobniony...
          • Gość: Aga Popieram apel tenże'go! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 18:29
            Nie możemy pozwolic, by terroryzował nas jakiś patolog z marginesu społecznego.
            • Gość: Aga Re: Popieram apel tenże'go! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 19:45
              Chyba go zabanowali, cóż za błogi spokój.Gratuluję, że Pan nie odpuścił, tenże!!
          • pinos Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki 16.07.08, 22:47
            ganz egal ;o) ale to tak OT
            • Gość: wyjechany Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 23:38
              ganze gall używają w Dolnej Saksonii w tutejszym plattdeutsch
              • pinkink3 do Tenze 17.07.08, 07:19
                Obawiam sie, ze watek ten bedzie mial krotki zywot.
                Rowniez pare razy pisalam co mysle o praktykach niejakiego b., ale poniewaz post
                moj ukazywal sie w godzinach nocnych(mieszkam dosc daleko),zyl tylko do
                polskiego rana, po czym znikal.

                Wietrzylam w tym udzial samego banity, ale pisemnie wyrazone podejrzenie bylo
                rowniez wysylane w niebyt.
                Zaznaczam, ze nie bylo w moich postach ani jednego niecenzuralnego slowa.
                Wyglada na to, ze b. cieszy sie specjalnymi wzgledami u administracji. Dlaczego?
                Trudno zgadnac.

                Popieram Cie, Tenze, z calego serca. I zycze powodzenia.
                Ja omijam szerokim lukiem,(osobliwie, ze nic merytorycznie jego teksty nie
                wnosza) i Tobie radze to samo.
                Chorobliwa agresywnosc tego osobnika to jego problem. Dlaczego my musimy znosic
                jego brewerie?

                A tak na marginesie, zauwazylam ciekawe zjawisko.
                Kiedy ktokolwiek odwazy sie skrytykowac b.(i jeszcze zanim watek zostanie
                zlikwidowany), rozlega sie chor obronczyn, ktore najwyrazniej go uwielbiaja.
                Zawsze wtedy zastanawiam sie, czy te kobiety byly tak zle traktowane przez zycie
                /mezczyzn/, ze nie razi ich tak prostackie zachowanie?
                Mysle sobie wtedy, ze pewnie biedaczki sa lane przez swoich partnerow i to stad
                taka fascynacja ordynarnymi manierami.Sa przyzwyczajone.
                Innego wytlumaczenia nie znajduje.
                Pozdrawiam Cie, Tenze

    • Gość: anamaria Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 21:45
      kiedys jadłam pieczeń po husarsku.Była wyśmienita.Jak ją zrobic i z czego?
      • Gość: ania_m Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.pools.arcor-ip.net 19.07.08, 21:49
        do wyboru, do koloru:
        tinyurl.com/6d4ejq
        p.s.tinyurl.com/awmlj
        • Gość: anamaria Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 22:01
          Danke
    • Gość: wędrowiec Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 00:52
      kiedyś wędrowałem po górach słowackich.U góralki jedliśmy posiłek i dostaliśmy
      zsiadłe mleko,jajecznicę i bryzgane kartofle. Jak to się robi,bo smak miały
      kapitalny.
      • Gość: smutas13 Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.lupro.net 24.07.08, 07:51
        jestem pewna, że wiesz jak robi się kartofle bryzgne.
        • Gość: wędrowiec Re: zapomniane przepisy,nie zapomniane smaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 21:43
          To nie były ziemniaki polewane ani śmietaną ani czymkolwiek mlecznym.
          One były ze specyficznym tłuszczem o wyjątkowym smaku.W tłuszczu były skwarki
          i jakieś przyprawy.Góralka tak je nazywała-bryzgane
Inne wątki na temat:
Pełna wersja