Dziś nastawiłem nalewkę...

27.08.08, 20:52
Dziś nastawiłem czeremchę na okowicie bo juz pora na nia przyszła.
Postoi sobie do przyszlego lata; to jeszcze tyle miesięcy ale w
miedzyczasie doprawię do smaku czeremchę z ubiegłego roku, ktora do
tej pory spokojnie stała (całą wiosne i lato na słońcu) na parapecie
i dojrzewała; zapowiada sie bardzo ciekawie podobnie jak
ubiegloroczny dereń; niestety w tym roku nie ma ani jednego owocu na
dereniach - to są skutki kwitnięcia w luteym ... a mowią ze nie bylo
w tym roku zimy... ;-)
    • ju.bi Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 27.08.08, 20:59
      mam w ogródku czeremche :) czy mozesz napisacc o tej nalewce cos
      więcej?
      • Gość: zyrafa46 Re: Dziś nastawiłem nalewkę... IP: *.chello.pl 27.08.08, 21:17
        Mam OGROMNĄ ilość czeremchy. To z niej coś się robi??????

        U nas, w na Ursynowie pełno jest derenia. Owoców - aż czerwono...
        I nic.
        Żyra
        • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 27.08.08, 21:45
          Gość portalu: zyrafa46 napisała:

          > Mam OGROMNĄ ilość czeremchy. To z niej coś się robi??????

          Robi sie nalewke syrop i smazy sie konfiturę!
          >
          > U nas, w na Ursynowie pełno jest derenia. Owoców - aż czerwono...
          > I nic.
          > Żyra

          mieliscie szczescie bo jestescie na skarpie a nas dosięgły lutowe
          przymrozki! Będę sie musial wiec zglosic do Yangi po dereń jak co
          roku :-)

      • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 27.08.08, 21:42
        ju.bi napisała:

        > mam w ogródku czeremche :) czy mozesz napisacc o tej nalewce cos
        > więcej?

        po pierwsze nie moze to być czeremcha amerykańska bo jest prawie
        niejadalna, po drugie trzeba organoleptycznie sprawdzac jakosc owocu
        bywają mniej slodkie i bardziej cierpkie - ja mam to szczescie ze
        kilka osiedlowych czeremch nalezy do tych slodziutkich;
        a nalewka... po prostu zbierz owoce do sloika i zalej okowitą zakrec
        wieczko i postaw nie sobie stoi rok jak u mnie. krocej nie
        probowałem tej nalewki - po kilku miesiacach sprawdzam tylko czy nie
        ma goryczki typowej dla gorszych odmian czeremchy; to wszystko.
        a proces technologiczny jest taki sam jak wieszosci nalewek... :-)
    • turchanyi Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 28.08.08, 09:00
      A mnie znowu szpaki (chyba) ubiegły. Mam dwie wielkie czeremchy w
      ogrodzie, były obsypane owocami ciemno czerwonymi - prawie
      czarnymi, jeszcze kilka dni temu, dzisiaj są puste szypułki, owoce
      objedzone w 100%. Może z jarzębiną zdążymy...
      Mam też sporo dorodnych jeżyn, ale nalewka z nich była dla mnie
      strasznym rozczarowaniem, ani aromat, ani smak nie oddawały smaku
      dojrzałych jeżyn. Może jest na to jakiś myk, żeby jeżynówka była
      pyszna?
      • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 28.08.08, 16:45
        turchanyi napisała:

        > A mnie znowu szpaki (chyba) ubiegły. Mam dwie wielkie czeremchy w
        > ogrodzie, były obsypane owocami ciemno czerwonymi - prawie
        > czarnymi, jeszcze kilka dni temu, dzisiaj są puste szypułki, owoce
        > objedzone w 100%.

        Jeśli mieszkasz w Warszawie to zapraszam na ulicę Arbuzową vis-a-vis
        nru 43 jest parking osiedlowy a przy nim pomiędzy brzozami cala masa
        ciagle "dyspozycyjnych" czeremch o czarnych owockach!
        Mozesz sobie uzbierac w pol godziny pare litrów owocu!
        • fettinia Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 28.08.08, 16:54
          Nigdy live nie widzialam czeremchy-trzeba blad naprawic:)
          • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 28.08.08, 17:05
            fettinia napisała:

            > Nigdy live nie widzialam czeremchy-trzeba blad naprawic:)

            Koniecznie mi przypomnij to Cie zaprowadzę; to 120 kroków od mojego
            ogrodu... :-)
      • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 28.08.08, 16:49
        turchanyi napisała:

        > Mam też sporo dorodnych jeżyn, ale nalewka z nich była dla mnie
        > strasznym rozczarowaniem, ani aromat, ani smak nie oddawały smaku
        > dojrzałych jeżyn. Może jest na to jakiś myk, żeby jeżynówka była
        > pyszna?

        Dziwne... mam jeszcze kilka butelek nalewki jeżynowej sprzed kilku
        lat i juz po otwarciu czuc ten charaktertyxtyczny zapach jeżyn; moze
        to sprawa alkoholu... ja nalewalem zawsze okowitą chłopską ~ 75%ową.
        • turchanyi Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 29.08.08, 07:45
          Jeżyny były nalewane spirytusem rozc. do 70 %. Chyba jednak
          spożyjemy je w innej postaci. Już stoją flachy z wiśniówką i
          orzechówką. Za chwilę będą zalewane jarzębiny i owoce pigwowca.
          Ubiegłoroczna nalewka pigwowa wyszła przepyszna!
          A z Małopolski na ul. Arbuzową trochę daleko...
          Pozdrawiam!
          • Gość: genny Re: Dziś nastawiłem nalewkę... IP: 217.11.129.* 29.08.08, 08:11
            A wg jakiego przepisu robiłeś pigwówkę? Próbowałam już różnych i
            ciągle szukam tego najlepsiejszego. Możesz podać?
            • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 29.08.08, 17:20
              Gość portalu: genny napisała:

              > A wg jakiego przepisu robiłeś pigwówkę? Próbowałam już różnych i
              > ciągle szukam tego najlepsiejszego. Możesz podać?

              Wiem ze nie pytasz mnie ale chciałem Ci podpowiedziec ze robie
              nalewki z pigwowca od wielu lat i u mnie przynajmniej poczatek jest
              zawsze taki sam zbieram owoce pluczę kroje na plasterki - nie
              wyrzucam pesteczek - wrzucam materiał do słoja do 2/3 wysokosci i
              zalewam chłopską okowitą albo mieszanką "pół litra żyta pół litra
              spirtu" (lac spirt do wódki a nie odwrotnie!) zakrecic twistem i
              odstawić na rok a dopiero potem - po zlaniu nastojki - zasypuje
              pozostały owoc cukrem ale nioe za duzo tak zeby po kilku dniach
              cukier "wysłodził" z owocu resztki alkoholu i teraz zaczyna sie
              dosmakowywanie wszystkim co Ci do głowy przyjdzie.
              Genny, jesli chcesz to poszukam w moim sezamie buteleczki z jakąś
              starą pigwowcówką i Ci ja zadedykuję, chcesz?
          • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 31.08.08, 23:11
            turchanyi napisała:

            > ...A z Małopolski na ul. Arbuzową trochę daleko...
            > Pozdrawiam!

            :-) a z jakiej Małopolski...
            Rozważam taki wariant: zbiorę jutro troche czeremchy do sloja, zaleję
            okowitą i postawię, niech sobie stoi w kąciku, zechcesz te nalewkę to
            przyjedziesz po roku czy po kilku miesiacach i odbierzesz ją - nie
            zechcesz - sie przecie nie zmarnuje... Kupujesz pomysł?
            • turchanyi Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 01.09.08, 08:15
              Jasne, że kupuję! Od czasu do czasu jestem w Warszawie rodzinnie
              lub "służbowo". Przygotuję też coś w rewanżu oczywiście.
              Ja robiłam nalewkę z pigwowców wg przepisu wyrżniętego tu z forum,
              nawet sądziłam, że to "qubraqówka" - ale chyba jednak nie...
              Oto ten zeszłoroczny przepis (wielkie dzięki jej Autorowi!), już
              wypróbowany organoleptycznie:

              Nalewka pigwowa
              1 kg pigwy myje, kroje na cztery i wyjmuje (to najtrudniejsze)
              nozykiem gniazda
              z pestkami. (ja kroję w mikserze na cieniutkie płatki i warstwami
              przesypuję cukrem zaczyna
              puszczać sok po 5 min :)

              Jak zostanie troche bialego, to nic. Jak robie w butelkach, to
              kroje potem jeszcze na mniejsze, co by do szyjki sie zmiescily. Ale
              teraz robie
              w slojach, bo za duzo butelek musialem wyrzucac (bo nie wychodzily
              z nich).
              Zasypuje w sloju pigwy cukrem - dwie szklanki. Zalewam od razu (bo
              pigwa nie
              pusci i tak soku pod cukier) 0,5 l wodki (a nie spirytusem, bo on
              wyhamowuje
              wszystko od razu). Przez 2-3 dni czasem biore sloj i mieszam zeby
              znikl cukier
              calkowicie. Stoi z miesiac. Potem dodaje kawałek cynamonu - 2 cm, 6-
              8 gozdzikow
              i 2-3 ziarnka kardamonu w calosci. Dodaje cwiartke spirytusu.
              Mieszam-potrzasam
              i odstawiam. Jeszcze 2 miesiace :-(. Nazywamy ja styczniowka, bo
              probujemy na
              Nowy Rok. Zlac mozna potem spokojnie do butli i zalac jeszcze raz
              dodajac cukru
              szklanke. Naciaaagnie tez, ze milo :-).
              [mozna pokuglowac z cukrem - slodsza, wytrawniejsza...]
              • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 01.09.08, 17:10
                turchanyi napisała:

                > Jasne, że kupuję! Od czasu do czasu jestem w Warszawie rodzinnie
                > lub "służbowo". Przygotuję też coś w rewanżu oczywiście.

                No to fajnie; dzisiaj juz mi sie nie chce ale jutro pojde i nazrywam
                czeremche do słoja zaleje i niech sobie czeka lepszych czasów :-)

                a Z pigwowcem to spróbuj część owocu pokrojonego w plasterki mocno
                podsuszyć i dodac do nalewki na swiezym owocu, zmienia smak - moim
                zdaniem - na lepszy...
                • Gość: genny Re: Dziś nastawiłem nalewkę... IP: 217.11.129.* 02.09.08, 07:32
                  Dziękuję, qubraku, chętnie spróbuję Twojej. Nastawiłam w tym roku po
                  raz pierwszy nalewki z agresu i z mirabelek. Zobaczymy, co
                  wyjdzie ... A chodzi za mną aronia. Jak myślisz?
                  • kocia_noga Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 02.09.08, 08:58
                    A ja dzisiaj zlewam moja orzechówkę i zasypuję orzechy cukrem.
                    • jacek1f O, to moja pigwówka:-) Turchanyi - dzieki za 02.09.08, 09:02
                      wyciągnięcie!
                      Robietak samo od lat, bo jak probowalem zmieniac, to mi sie
                      konsumenci obruszali:-))
                      • turchanyi Re: O, to moja pigwówka:-) Turchanyi - dzieki za 02.09.08, 14:49
                        Co za ulga! Przy mojej sklerozce trochę mnie to męczyło - czyj jest
                        tak dobry przepis (należy kopiować razem z autorem...).
                        Jak surowca będzie b. b. dużo zrobię też może metodą Qubraqa. Na
                        razie zaczyna się żółcić na gałązkach pigwowca.
                        • qubraq Re: O, to moja pigwówka:-) Turchanyi - dzieki za 02.09.08, 17:33
                          turchanyi napisała:

                          > Co za ulga! Przy mojej sklerozce trochę mnie to męczyło - czyj
                          > jest tak dobry przepis (należy kopiować razem z autorem...).
                          > Jak surowca będzie b. b. dużo zrobię też może metodą Qubraqa. Na
                          > razie zaczyna się żółcić na gałązkach pigwowca.

                          A u nas pigwowce kwitną ponownie pieknym pomarańczowym kwiatem i to
                          fajnie wyglada w połączeniu z dojrzewającymi owocami juz żółtymi :-)
              • dorota-zam Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 06.09.08, 19:48
                A ja kroję pigwy na ćwiartki, nie wyrzucam pestek, w słoju zasypuję je cukrem
                (proporcja taka sama- pół kilo cukru na kilo owoców) i odstawiam na jakieś 2
                tygodnie, codziennie chociaż 2-3 razy potrząsam, pięknie puszcza sok! Następnie
                zlewam sok i mieszam ze spirytusem, a owoce zalewam na parę dni wódką, potem
                zlewam i wszystko mieszam razem, wlewam do butelek i odstawiam tak mniej więcej
                do nowego roku! Dla mnie pycha! Chyba całą działkę obsadzę pigwowcami, bo ciągle
                mi mało!
    • Gość: siostra_pelagia Re: Dziś nastawiłem nalewkę... IP: *.pronet.lublin.pl 02.09.08, 20:38
      To trzymam za nią kciuki. Potwierdzam-Qubraq robi pyszne nalewki:).
      • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 02.09.08, 22:49
        Gość portalu: siostra_pelagia napisała:

        > To trzymam za nią kciuki. Potwierdzam-Qubraq robi pyszne nalewki:).

        Nie wyręczaj sie siostrzycą tylko sama wybierz sie kiedys po ktorąś
        z nich - bedziesz miala szanse wyboru :-)
        • siostra_pelagia Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 03.09.08, 06:08
          A pewnie że się wybiorę:).
          • qubraq Re: Dziś nastawiłem nalewkę... 03.09.08, 23:18
            siostra_pelagia napisała:

            > A pewnie że się wybiorę:).

            No, zobaczymy...zapraszam :-)
    • fettinia Kubraczek robi najpyszniejsze nalewki na swiecie!! 15.09.08, 00:41
      naprawde:D Probowalam kilka osobiscie a za chwile sprobuje moj M bo wlasnie
      przyjechalismy z "zapasami" mmmmmmmm:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja