Masło stołowe garwolińskie

12.10.08, 09:06
Kochani,może tylko ja mam taki dziwny problem, w moich osiedlowych
sklepach kupowałam zawsze masło stołowe garwolińskie za ok. 5 zł. w
zeszłym tygodniu na półkach nie znalazłam tegoż, w zamian leżało na
jego miejscu Stołowe Garwolińskie dokładnie takie samo opakowanie
aczkolwiek bez napisu Masło, a w dodatku cena była niezmienna 5 zł.
więc czy to ja jestem dziwna i sie czepiam czy to jakieś szaleństwo
połączone z oszukaństwem? Czy to ten sam produkt czy całkiem nowy i
co z tą ceną? A może po prostu właściciel sklepu jak robił
zaopatrzenie wziął zamiast masła stołowego garwolińskiego nowość z
Garwolina Stołowe Garwolińskie. Czy cena jest taka sama????i czy
powinna być?
    • jarek_zielona_pietruszka Re: stołowe garwolińskie 12.10.08, 12:28
      Stołowe garwolińskie nie ma nic wspólnego z masłem. Jest to zwykła margaryna,
      tyle że droga. Masło garwolińskie też nie jest masłem tylko drogim miksem.
      Poszukaj lepiej jakiegoś dobrego i taniego normalnego masła. Ja ostatnio
      trafiłem na dość dobre masło z Walburza ( o ile nie pomyliłem nazwy)
      pozdrawiam
      • fettinia Re: stołowe garwolińskie 12.10.08, 12:46
        Ostatnio w PL (na Slasku)znalazlam wreszcie dobre maslo:)Sorry,ale nie pamietam
        firmy,ale na pewno bylo cos w rodzaju maslo polskie i mialo przepisowe 82%tluszczu:)
        • dziuunia Re: stołowe garwolińskie 12.10.08, 13:43
          Czyżby masło polskie Mlekovity:
          www.mlekovita.com.pl/php/jpg/mlek0232.jpg ? Ostatnio tylko to
          kupuję i bardzo chciałabym wierzyć napisom na opakowaniu ;) Bo piszą
          że 82% tłuszczu mlecznego, czyli bez dodatku tłuszczów roślinnych,
          no i w składzie sama śmietanka, nawet barwnika nie dodają. W smaku
          bardzo dobre :)

          A masło z Warlubia jest mocno przereklamowane, ponieważ jest zawsze
          miękkie to nie jest to IMO samo masło, na pewno dodają oleju.
          • jarek_zielona_pietruszka Re: stołowe garwolińskie 12.10.08, 13:55
            Masz rację, ale wśród ogólnego bałaganu związanego z produkcją masła to już
            ciężko połapać się które masło jest masłem, a które nie. Poza tym producenci
            potrafią oszukać konsumenta tak, że ten głowę straci i w końcu nie wie co kupuje.
            pozdrawiam
          • fettinia Re: stołowe garwolińskie 12.10.08, 14:04
            To tez:)Bylo calkiem ok:)Ale jeszcze jedno bylo-jak sobie przypomne to dopisze:)
      • Gość: genny Moze z Warlubia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 12:58
        Niestety, imo to też syf.
        • jarek_zielona_pietruszka Re: Moze z Warlubia? 12.10.08, 12:59
          masz rację, ale w porównaniu z innymi syfami to jeszcze jakiś względny ten syf.
          pozdrawiam
          • Gość: tre Re: Moze z Warlubia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:02
            Do czego to doszło, że konsumentowi przyszło wybierać między syfem i gorszym
            syfem... Co za czasy :-/
            • jarek_zielona_pietruszka Re:Co za czasy 12.10.08, 14:07
              A mówi się, że za komuny było bee. Wtedy za takie praktyki dyrektor takiego
              zakładu produkcyjnego poszedłby do paki. teraz to wszystko jest na porządku
              dziennym. podrabianie masła, serów, wędlin i wszelkich produktów spożywczych.
              truje się ludzi na każdym kroku i tylko lekarze i farmaceuci zacierają ręce.
              Ceny leków coraz wyższe, żeby ludzie wiedzieli kto tu rządzi.
              pozdrawiam
              • jackk3 Re:Co za czasy 23.07.15, 03:22
                Wiem ze 7 lat minelo ale..... maslo za komuny bylo dobre???? Ludzie litosci... to byl syf. Pamietam to 'smietankowe' czy to pozadane 'ekaportowe'. Do dzisiaj pamietam ten smrod smazenia na tym gorszym. Za Gierka to czasami mozna bylo kupic tzw holenderskie i to mialo smak masla (wtedy)
      • dominikjandomin Re: stołowe garwolińskie 13.10.08, 11:31
        jarek_zielona_pietruszka napisał:

        > Stołowe garwolińskie nie ma nic wspólnego z masłem. Jest to zwykła margaryna,
        > tyle że droga. Masło garwolińskie też nie jest masłem tylko drogim miksem.

        Jeśli ma napis "masło", a jest to miks, to kieruj sprawę do "czynników
        oficjalnych", to oszustwo do ukarania w sądzie.
      • figgin1 Re: stołowe garwolińskie 17.10.08, 16:53
        dobre masło z Walburza ( o ile nie pomyliłem nazwy)
        > pozdrawiam

        O ile mamy na myśli to samo to masz na myśli masło z Warlubia. Naprawdę dobre na
        swoją cenę.
    • Gość: karioka Re: Masło stołowe garwolińskie IP: *.acn.waw.pl 12.10.08, 17:04
      Sluchajcie, mnie sie ostatnio maslo skwasilo. Nie wiem jak to
      mozliwie?! Zdarzylo sie wam cos takiego?!!!
      • qubraq Re: Masło stołowe garwolińskie 12.10.08, 22:45
        Dziunia, to masło jest z Okręgowej Spółdzielni Mleczrskiej w
        Wysokiem Mazowieckiem przemianowanej przez spółkę Mlekovita; oni
        zawsze robili doskonałe maslo, kiedys przywozili kilowe osełki do
        Markpolu pod pałac kultury i wtedy mozna bylo od konwojentów kupić
        bezpośrednio z samochodu pare oselek ale teraz to maslo u nas jest
        chyba tylko w PiP w Blue City; jest bardzo smaczne ... :-)
        • ewkka Re: Masło stołowe garwolińskie 12.10.08, 23:13
          Rok temu Federacja konsumentów robiła badania "masła w maśle" i
          tylko jedno masło spełniało wszystkie kryteria - własnie masło z
          warlubia ale firmy JAGR (bo jest jeszcze firmy Masmal - okropne!!!!)
          news.webwweb.pl/2,11096,0,Producenci,masla,oszukuja,konsumentow.html
          • bodzia50 Re: Masło stołowe 13.10.08, 08:12
            Masło z Warlubia - JAGR potwierdzam, jest dobre,
            ale one tez są różne, i robią również miksy,tu jest link
            www.jagr.com.pl/masla.htm
            a garwolińskie które ostatnio kupiłam było do niczego,
      • horpyna4 Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 12:23
        Masło może skwaśnieć, jeżeli nie było dobrze odciśnięte z maślanki.
        Za głębokiego peerelu tzw. masło czerwone (po 17,50 za kostkę) miało
        zwykle kwaskowy posmak, a jak się chciało na nim smażyć, to trzeba
        było najpierw wycisnąć kopystką sporo płynu (inaczej cholernie
        pryskało). Droższe masło, tzw. delikatesowe (po 18,75) nie było tak
        kwaskowe. Przynajmniej w pierwszych latach produkcji, potem bywało
        różnie.
        • jarek_zielona_pietruszka Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 17:51
          za głębokiego PRL-u były dwa masła: czerwone i niebieskie
          • mhr-cs Re: Masło stołowe garwolińskie 17.10.08, 17:24
            jakie farby byly niewazne,
            mi smakowaly.
    • momas Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 11:17
      dla mnie dobre masło to np ze spółdzielni w Śremie, lub z Nowego
      Tomyśla. Pakowane w paczkach po 250 gramów :)
      Niestety, na Mazowszu trudno dostępne.

      Kiedyś napisałam, że mam podręcznik mleczarstwa z 1937 autorstwa
      inż. Antoniego Bala i tam są wytyczne co do masłała o długim
      terminie przydatności do spożycia (tak jak np obecne na naszym rynku
      masło fińskie).
      Cytuję:
      Masłem trwałym nazywamy taki proukt, który przechowywany w chłodni
      zachowa swe dobre cechy przez okres kilku miesięcy. Masło trwałe
      nawet po pół roku nadaje się do spożycie.
      ....Chcąc produkowac masło trwałe musimy posiadać pasteryzator i
      dobre urządzenia techniczne. Jednak ani najlepsze urządzenia
      techniczne, ani najlepsze kultury nie daję jeszcze gwarancji
      produkcji masła trwałego. Te czynniki są konieczne, jednak wówczas
      dopiero zostanie spełnione zadanie gdy KIEROWNIK MLECZARNI BĘDZIE
      UMIAŁ I CHCIAŁ PRODUKOWAĆ MASŁO TRWAŁE.
      w dążeniu do otrzymania masła trwałego należy wykonać PRAWIDŁOWO
      wszystkie etapy pracy - począwszy od oceny mlek az do zapakowania
      masła.
      Mleczarz, który chce produkować trwałe masło, musi przede wszystkim
      pracować nad sobą, aby zgłębić procesy wyrobu i polubieć czystość.
      Te cechy muszą wejść w krew tak, by później raził go brud i
      nieprawidłowa praca.....


      Dobre to ostatnie :)


      Ksiązka jest kopalnią wiedzu.Np dowiedziałam sie o związku paszy z
      twardością masła.
      A także, jak szczegółowo gotowe masło pakować....
      • jarek_zielona_pietruszka Re:Brawo Momas 13.10.08, 12:46
        wreszcie ktoś napisał prawdę o produkcji dobrych rzeczy. Szkoda tylko że jest to
        tylko w książkach a nie w praktyce.
        • momas Re:Brawo Momas 13.10.08, 13:17
          Najsmutniejsze jest to, że dawniej to praktykowano.(Fakt
          potwierdzony przez rodzinnego technologa mleczarstwa z praktyką w
          mleczarni...) Dopiero w obecnych czasach stało sie to tylko
          teorią....

          a książkę studiuję uważnie....
          np skażenie mleka, a kształt, stan i materiał naczynia

          normowanie kwasowości w śmietanie. Aha. Masło farbowano już wtedy
          (barwikiem orelanowym)....
    • mhr-cs Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 14:15
      maslo bylo maslem kiedy krowy byly krowami,
      to ponad 30lat wtedy moglam w miescie kupic mleko
      i z niego cos zrobic,
      np.kwasne ktore potem mozna bylo przerobic na twarozek.
      Teraz z tego mleka nic nie zrobisz,
      ani kwasnego,a z niego twarogu.
      Moje dzieci co maja ok.32 lat to znaja,
      nawet jak mieszkamy w duzym miescie,
      ale corce 12 lat tego nie zrobie,nie pokaze
      jak kiedys rolnicy zyli,robili co jest bardzo interesujace.
      Z kupionego mleka,bo to nie mleko,ono smierdzi.
      Jedyne co jej pokazalam,to jak sie robi maslo.
    • dagg Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 15:33
      Sprawdź zawartość tłuszczu. Masło z Garwolina ma 73% i nie ma domieszki
      roślinnej, ale żeby nazywać się masło powinno mieć coś ponad 80%
      tłuszczu(zwierzęcego).
      • qubraq Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 16:55
        dagg napisała:

        > Sprawdź zawartość tłuszczu. Masło z Garwolina ma 73% i nie ma
        > domieszki roślinnej, ale żeby nazywać się masło powinno mieć coś
        > ponad 80% tłuszczu(zwierzęcego).....

        Stołowe Garwolińskie ma 73% tluszczu ale ekstra garwolinskie ma 85%;

        wlasnie wykanczam Masło Śremskie od Momasa, jest pyszne; musze z
        nimi albo z Nowym Tomyślem (TOP-TOMYŚL) pogadac czy nie daloby sie
        jakos zamowic duzo mniejszej ilosci niz karton... :-)
        Moze by jakąś lokalną spółkę "kupiecką" założyć w kilka osob... co?
        • momas Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 09:59
          Qubraku - ciesaże sie, ze smakowało. Za jakiś czas znów sie wybieram
          w tamte rejony, więc ewentualnie będę mogła nabyć większą partię...
          Ciekawe.... zawsze stamtąd wracam jak mała hurtownia:)
          (edliny z lokalnych małych masarni są pyyyyszne...zwykle jadąc,
          zamawiam większe partie i oni mi to robią, przyjeżdzając
          odbieram...)
          Tak zaopatruję warszawską rodzinę...
          No do czego to doszło :(
          • qubraq Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 17:17
            momas napisała:

            > Qubraku - ciesaże sie, ze smakowało. Za jakiś czas znów sie
            wybieram w tamte rejony, więc ewentualnie będę mogła nabyć większą
            partię...

            Polecam sie zatem Twojej łaskawej przychylności oraz pamięci :-)))

      • bodzia50 Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 17:10
        poszłam sprawdzić, "moje" masło garwolińskie miało 82%
        ale w smaku do niczego, nawet zepsułam sobie masę,
        ja mam dobrze, bo kupuję w lecie z 50 szt masła(zamrażalka)
        produkcji małej mleczarni,z mleka od krów które się pasą
        na łąkach,nie farbowane,ale używam je tylko do chleba .
        • qubraq Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 17:16
          bodzia50 napisała:

          > poszłam sprawdzić, "moje" masło garwolińskie miało 82%
          > ale w smaku do niczego, nawet zepsułam sobie masę,
          > ja mam dobrze, bo kupuję w lecie z 50 szt masła(zamrażalka)
          > produkcji małej mleczarni,z mleka od krów które się pasą
          > na łąkach,nie farbowane,ale używam je tylko do chleba .

          mozesz podac namiary na nich - poprosze ich to moze sie zlituja i
          przysla mi mniej niz 50 sztuk, okej?
          Bardzo proszę :-)
          • bodzia50 qubraq:) 13.10.08, 17:34
            Najpierw zapytam czy jeszcze mają:) to dopiero jutro.
            Jeżeli mają to "letnie" to napewno zamrożone,
            więc nie wiem jak by było z wysyłką. Jutro dam znać.
            • fettinia ha:) 13.10.08, 17:57
              Wiecie jak czytam takie watki to sie ciesze,ze mieszkam w Bawarii:)Nawet
              najtansze maslo z Netto to prawdziwe maslo w masle od krow co oddychaja swiezym
              wiejskim powietrzem i pasza maja takowa:)
              A niektorzy to sie z Bawarii podsmiewaja-ja tam bym sie nie przeprowadzila w
              zadne przemyslowe landy:)
              • Gość: ania_m Re: ha:) IP: *.pools.arcor-ip.net 13.10.08, 18:24
                a dla rodakow w polsce naöezy jeszcze dodac, ze maslo z kwasnej smietany marki
                wlasnej niemieckiego discountera kosztuje 79 centow za 250g kostke. czyli jakies
                3 zlote.
                osobiscie kupuje maslo bio ze slodkiej smietanki, rowniez w discounterze i place
                za nie dokladnie 2 x tyle, co rownez raczej nie stanowi majatku :)
                akurat wrocilam z berlina, gdzie kolezanka prosto z polski bedaca po raz
                pierwszy od wielu lat w niemczech, zajadala sie maslem na sniadanie mamroczac z
                pelna buzia jakie ono pyszne. w polsce podobno masla nie je, bo od lat uwazala
                je za ochydne.
                • jarek_zielona_pietruszka Re: no i wracamy do sedna 13.10.08, 18:49
                  czyli w Polsce nie ma masła w maśle bo ż producenci ukradną,albo coś dodzą.
                • sylwia1607 Re: ha:) 13.10.08, 19:06
                  Zgadzam sie z Wami rodaczki:-) ja tez kupuje maslo bio ze slodkiej smietanki,
                  kosztuje w granicach 2€, zalezy od producenta. Bedac latem w Polsce zdziwilam
                  sie bardzo szukajac masla, co bylo pod nazwa "maslo", chyba tylko 3 gatunki
                  mialy po 82% tluszczu. Kupilam te 3 masla, jedyne ktore bylo w miare dobre to
                  maslo oselka, niestety nie wiem z jakiej mleczarni.
        • dagg Re: Masło stołowe garwolińskie 15.10.08, 09:32
          A sprawdź jeszcze, czy jest w składzie tłuszcz roślinny - jak jest, to to jest
          syf, a nie masło :)
    • sasanka40 Re: Masło stołowe garwolińskie 13.10.08, 19:16
      Staram się kupować żywność świadomie, więc czytam skład produktów, które kupuję
      i po tej lekturze stwierdzam, że jako konsument warszawski staram się kupować
      masło z mleczarni w Sokołowie Podlaskim (jest obecne w niektórych dużych
      sklepach - marketach), a jak jestem na działce, to uzupełniam je masłem z Kosowa
      Lackiego (extra lub zwykłe).
      Uważam, że te masła są smaczne i nie zawierają dodatków (beta karoten i inne
      barwniki, olej, czy konserwanty), a oprócz tego staram się popierać rodzime
      mleczarstwo z regionu, w którym mam działkę, bo moi sąsiedzi oddają do tych
      mleczarni duże ilości mleka.
      • abm22 Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 08:30
        Czyli Polska kraj miodem i mlekiem płynący to fikcja...Nie mamy
        dobrego masła ogólnodostępnego bo nasi mleczarze nie lubią
        czystości, nasze krowy dają produkt mlekopodobny a mleczarze jeszcze
        bardziej go robią mlekopodobnym, w związku z czym po dobre masło
        trzeba jechać za granicę. A może ktoś z Was ma przepis jak zrobić
        masło domowymi sposobami? Z mleka krowy przyłapanej samotnie na
        trawce?
        • momas Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 09:55
          jeżeli dopadniesz gdzieś śmietanę 30 procentową, BEZ DODATKÓW!!!
          Zadnych zagęszczaczy, mączek z chleba świętojanskiego, zadne tam
          UHT.....
          Najlepsza w wporeczku foliowym (Piątnica), choć ostatnio nie
          sprawdzałam jej, może sie coś zmieniło, albo w butelce półlitrowej z
          Mławy... (te wiem, ze dostępne w Warszaie, w innych regionach
          Polski, może będą to inne marki)
          To ubijając odpowiednio długo otrzymasz masło....

          Wbrew pozorom, to nie jest czasochłonne, o czym wiedzą ci, którym
          nie udało sie ubić dobrej bitej śmietany :)

          az mleka od krów? Zbiera sie górną warstwę śmietany z ochłodzonego
          mleka i ubija...
          Tak najprościej....
          • jarek_zielona_pietruszka Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 17:32
            dobra jest też śmietana w woreczku 30% z Kossowa Lackiego.
          • abm22 Re: Masło stołowe garwolińskie 15.10.08, 07:48
            no to ja zrobię doświadczenie i popróbuję z tym ubijaniem:)
            Poinformuję was o wyniku doświadczenia:)
        • mwookash Robią takie na jakie jest popyt :( nt 14.10.08, 19:08

          • em_es no z popytem to akurat imo bzdura 15.10.08, 10:37
            bo owszem, wiele ludzi kupuje mixy świadomie, z różnych powodów, ale na
            prawdziwe masło popyt również jest, sądząc choćby po mnogości takich wątków na
            tym forum, tylko w naszym pięknym kraju nawet jeśli są normy na skład produktów
            (czyli masło to min. 82% tłuszczu mlecznego, a wszystko inne to mixy), to nikt
            ich nie przestrzega mając klienta w nosie
            • momas Re: no z popytem to akurat imo bzdura 15.10.08, 10:49
              to nie jest dobre wytłumaczenie , no wybacz, ale w ten sposób
              przyzwalasz na oszustwo...
              jezeli coś nie jest masłen to niech będzie wyraźnie oznakowane - ze
              nie jest to masło.
              jeżeli jest to masło - niech będzie to czyste masło.
              Ceny odpowiednio skalkulowane.
              Klient musi mieć prawo wyboru. Dopiero wtedy okaże sie na co jest
              większy popyt....

              Obecnie wszystko jest pakowane tak, by jak najmniej różniło sie od
              oryginału. Dopiero wczytując sie w malutki druk - okazuje sie, ze
              masło wcale nie jest masłem...

              Jezeli jest popyt na miksy i inne seropodobne, śmnietanopodobe (bo
              to zagęszczone mączką chleba świętojaniskiego, cyz jakim innym
              guarem smietana dla mnie nie jest), wedlinopodobne etc produkty -
              niech sobię będzie, ale ja chce mieć prawo wyboru i nie bawić sie w
              detektywa kupując coś co sie nazywa masłem etc...I wiem, ze cena
              będzie wyższa. ALE TO MA BYC PRAWDZIWE!!!!

              Chciałabym, aby producent mnie nie oszukiwał.
              Czy rzeczywiście pojęcia takie jak uczciwość, zaufanie i rzetelność
              już nie istnieje?




              • em_es Momas, w którym miejscu ja przyzwalam na oszustwo? 15.10.08, 11:18
                weź mi proszę pokaż, bo niczego podobnego nie napisałam...

                Mwookash napisał, że masło robią takie, na jakie jest popyt, a moim zdaniem to
                bzdura - i to właśnie napisałam, w żadnym miejscu nie popierałam bandyckich
                praktyk sprzedawania mixu jako masła extra bo mnie to niemożebnie wkurza!
                tylko moim skromnym zdaniem to bynajmniej nie popyt decyduje o zawartości
                opakowań z napisem "masło" (skoro z półek znikają również mixy, wyroby
                seropodobne i wędlinopodobne uczciwie podpisane i tanie), a wyłącznie
                złodziejskie zapędy producentów, jeśli się niejasno wyraziłam, to mam nadzieję,
                że tym razem się poprawiłam ;)

                • momas Re: Momas, w którym miejscu ja przyzwalam na oszu 15.10.08, 11:23
                  Nie! to nie do Ciebie! źle podpięłam,...To do Mwookasha....
                  generalnie - to ja sie z Tobą Em_es zgadzam!
                  • em_es aaa, no to wszystko jasne :) 15.10.08, 11:33
                    szkoda, że z masłem nie da się na złodziejskich producentów wypiąć tak jak z
                    chlebem, a propos którego rozczulają mnie lamenty piekarzy, że Polacy z roku na
                    rok jedzą mniej chleba - to może niech oni wrócą do pieczenia chleba, a nie
                    obrzydliwych gniotów, jakie teraz produkują, wtedy ja będę chleb kupować w
                    piekarni, a nie piec samodzielnie

                    no ale z masłem się tak nie da, bo porządnej śmietany, z której można by w domu
                    zrobić masło, nie ma w sklepach z tej samej przyczyny, co masła :(
                    • momas Re: aaa, no to wszystko jasne :) 15.10.08, 11:41
                      z żółtymi serami też coraz gorzej....

                      wcxzoraj przećwiczyłam sprzedawczynię :)
                      Czytałam etykiety serów...
                      z różnych mark wyszło mi tylko, żee Ryki nie dadają konserwantów...
                      (jedynie barwnik, ale chyba nie ma producenta, który by nie dodaawał
                      tego...)

                      aha.... powałił mnie Turek z serem typu cammambert o smaku
                      wędzonym...

                      W sładzie był aromat dymu wędzarniczego, identyczny z naturalnym!!!!
                      no bomba :(
                      • em_es Re: aaa, no to wszystko jasne :) 15.10.08, 11:58
                        a bo Turka to były świetne sery z 10 lat temu, na studiach się nimi zajadałam,
                        było ich tylko 3 czy 4 rodzaje, w niepozornych opakowaniach, w przystępnej cenie
                        - no ale od tej pory firma nabrała rozmachu, więc teraz serów nie produkuje,
                        tylko seropodobne cholerstwo, za to w cenie sera :(
                        • fettinia Re: aaa, no to wszystko jasne :) 15.10.08, 12:13
                          Wiecie ale tak naprawde to jest smutne..Takie podstawowe rzeczy jak chleb i
                          maslo i trzeba az extra watki zakladac by znalezc cos jadalnego..
                          • em_es no to jest tragiczne, naprawdę 15.10.08, 12:24
                            ja od miesięcy nie kupiłam w sklepie porządnego pieczywa, rzadko w ogóle
                            próbuję, ale ilekroć się skuszę np. na bułkę na śniadanie, to z trudem ją
                            zjadam, takie paskudztwo, podobnie z wędlinami, serami i masłem, już nawet mali
                            lokalni wytwórcy nie są gwarancją porządnego produktu - tylko o ile pieczywo
                            sobie bez problemu wyprodukuję, jakieś wędliny też, to z serami i masłem już
                            większy problem :(
                          • momas Re: aaa, no to wszystko jasne :) 15.10.08, 12:26
                            smutne i WKURZAJACE przede wszystkim. Do tego dochodzi poczucie
                            bezsilności...
                            :(
                            ... bo w życiu to sie kasa liczy. Więc w imię kasy moża bezkarnie
                            oszukiwać...
                            Bo tak naprawdę to bata na producentów u nas nie ma:(
                            Wszelkie kontrole muszą być uzgodnione. A mandaty??? 500-1000 zł???

                            Bojkot klientów, to jednak mało znaczy. Tym bardziej, że mało
                            nas....
              • jarek_zielona_pietruszka Re: Pisałem już o tym wiele razy 15.10.08, 12:53
                Nasze prawo jest tak skonstruowane, żeby bronić interesów zagranicznych wielkich
                producentów i sieci handlowych, a nie Polskiego rolnika i małego producenta.
                W Niemczech, Francji czy w innych krajach Unii rolnik może samemu zrobić masło,
                ser wędliny, czy inne przetwory, nie mówiąc już o destylatach. Może te wszystkie
                wyroby sprzedać i nie musi od razu budować przetwórni za parę milionów euro.
                Gdyby nasi rolnicy mogli sprzedawać bez przeszkód swoje wyroby to mielibyśmy
                szansę na dobre masło czy inne wyroby.
                Podam przykład z bazaru w Łochowie, gdzie często robię zakupy.
                Po dobry twaróg trzeba przyjechać przed ósmą, bo później już brakuje.
                Kobiety,które sprzedają masło, twaróg i śmietanę muszą to robić z ukrycia, bo
                gania ich straż miejska i policja, wlepiając mandaty.
                Podobnie jest z ludźmi handlującymi wędlinami. Tak skutecznie ich dręczyli, że
                teraz trzeba mieć układy, żeby kupić dobrą swojską wędlinę. Dlatego robię sam
                wędliny i inne wyroby, ale wiąże się to z koniecznością mrożenia, bo nasza
                trzyosobowa rodzina nie jest w stanie skonsumować w krótkim czasie wyrobów np.z
                połowy świniaka.
                A gdyby można było kupić dobre wyroby to kupiłbym 20dkg i już.
                A produkcja jednostkowa jest nieopłacalna, gdy chciałoby się zrobić wszystko z
                obowiązującymi przepisami. Koszty uruchomienia takiej produkcji to ok 2mln zł.
                Dlatego nawet te wyroby, które są na rynku pod mianem tradycyjnych, czy
                domowych, są w większym lub mniejszym stopniu faszerowane różnymi dodatkami.
                pozdrawiam
                • momas Re: Pisałem już o tym wiele razy 15.10.08, 13:36
                  Jarku, zdaję sobie z tego sprawę!
                  Tyle tylk, ze pewne sprawy regulowane sa ustawowo. Czyi przechodzą
                  przez parlament - przygotowywane naszych posłów i senatorów.
                  A tam działa lobby producenckie. NIE MA lobby7 roprezentującego
                  KoNSUMENTÓW!
                  O fachowości przygotowujących ustawy to ja nawet nie chce sie
                  wypowiadać.

                  I to mnie przeraża i powoduje poczucie bezsilności..

                  (Nawet jeśli zaglosuję na kogoś kto by sie tym chciała zająć... to i
                  tak bedza go obowiązywały "procedury" przy głosowaniach...


                  ech... ręce opadają....
                  • jarek_zielona_pietruszka Re: Pisałem już o tym wiele razy 15.10.08, 13:56
                    Trzeba robić swoje i kichać na bezsensowne przepisy, albo wrócić do epoki handlu
                    wymiennego. Masło za ser, wędlina za ryby itd.
                    pozdrawiam.
            • mwookash Bez np. smarowania chleba da się żyć 15.10.08, 17:26
              skoro jednak ludziom smakuje to co kupują jako masło to czemu producentom ma
              zależeć?
              Z masłem mniejszy problem niż z np. chlebem, z którego kupowania trudniej
              zrezygnować. Nie ma dobrego na rynku, nie kupować. Nie będą ludzie kupować to i
              producenci się zastanowią nad tym czy dalej produkować buble.
              • momas Re: Bez np. smarowania chleba da się żyć 16.10.08, 09:07
                Z całym szacunkiem - ale mam wrażenie, że nie rozumiesz o co nam
                chodzi...
                (np Em_es i mnie - momasowi...)
                Chodzi nam o procedes oszukiwania klientów: jeżeli coś ma na
                etykiecie napisane masło - to tym masłem powinno być. BEZ DODATKÓW
                Niech sobie będa miksy i inne smarowidła - ale wyraźnie oznakowane,
                i odróżniające opakowaniem od masła.

                Jeżeli jest popyt na to - ok. Wybór tych co to kupują.
                Ale ja, jako klient żądam, aby mnie nie oszkukuwano ładując w coś co
                ma w nazwie masło ładowaniem tłuszczy typu olej palmowy. Chcę
                prawdziwego masła.

                Wiem, ze koszty beą wyższe od mixu. Ale ja - klient żądam od
                producenta uczciwości.
                • jarek_zielona_pietruszka Re:Po to istnieje lobby wielkich producentów 16.10.08, 12:14
                  żeby powstały luki w prawie lub prawo zostało tak skonstruowane, aby można było
                  produkować masło bez masła, wędliny bez mięsa, sery bez mleka a pieczywo bez
                  mąki. Wołania pojedynczych jednostek w tym kraju niestety nic nie znaczą. Możemy
                  sobie tylko tutaj pobiadolić. I tak to nic nie zmieni i będziemy dalej
                  oszukiwani na każdym kroku.
                  pozdrawiam.
                  • mwookash Właśnie "wołania pojedynczych jednostek" 16.10.08, 22:21
                    widać w społeczeństwie jest także duży popyt na tak skonstruowane prawo. Nie
                    rozumiem tylko czemu w takim społeczeństwie to akurat producenci mają być akurat
                    ponadprzeciętnie dobrzy i uczciwi... Z Marsa mamy ich sprowadzać?
                    Co wcale nie oznacza, że mnie oszukiwanie nie wkurza tylko upatruję tu w
                    przeciwieństwie do was przyczyn "oddolnych" a nie "spisku producentów"
    • irishcream Re: Masło stołowe garwolińskie 14.10.08, 18:01
      Ja mogę dla Wielkopolan polecać masło z Gostynia albo z Kościana - oba 250g,
      solidne, maślane, bez dodatków. I niestety - za odpowiednią cenę.
      • momas Re: Masło stołowe garwolińskie 15.10.08, 11:25
        Spółdzielnia ze Śremu. Tyż Wielkopolska...
        Polecam.
        :)
        • Gość: dixy Re: Masło stołowe garwolińskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 12:08
          A czy ktoś z okolic Ełku mógłby wskazać lokalną mleczarnię lub
          zarekomendować dobre masło, ser?Będę tam wkrótce i chciałabym nabyć
          produkty mleczne.
          • bodzia50 qubraq:) wiadomość priv na poczcie( masło) 15.10.08, 13:47

            • ewkka Re: qubraq:) wiadomość priv na poczcie( masło) 15.10.08, 14:25
              Ja kupuję masło z Filipowa
              (www.wrotapodlasia.pl/pl/podlaska_marka_roku/edycja_2006/smak/Maslo_Tradycyjne_z_Filipowa_(Spo%C5%82dzielnia_mleczarska_%E2%80%9ERospuda%E2%80%9D_w_Filipowie).htm
              oraz z Garwolina (ale kupuję w Garwolinie i jeszcze nigdy się nie zawiodłam)
            • qubraq Re: qubraq:) wiadomość priv na poczcie( masło) 16.10.08, 23:37
              bodzia50 napisała:

              > qubraq:) wiadomość priv na poczcie( masło)

              Dzieki, juz odpisalem :-)
    • Gość: szadoka Re: Masło stołowe garwolińskie IP: 212.160.172.* 20.10.08, 14:45
      od 15 lat nie uzywam smarowidel i nie mam problemu : maslo /nie
      maslo...
    • Gość: gaweł Re: Masło stołowe garwolińskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 22:58
      alez to nic nowego, standard, zmienily sie przepisy przez UE, maslo musi
      utrzymywac pewne standardy dlatego producenci w wielu przypadkach zrezygnowali z
      ich produkcji zastepujac maslo tluszczem do smarowania pieczywa - latwiej i
      taniej. tak samo jest z sokami zastepowanymi czesto przez nektary, ktore moga
      zawierac dodatek cukru itd itp. teraz jak chcesz miec dobre maslo prawdziwe to
      sobie kerrygold kup, a o tluszczach do smarowania zapomnij.
    • Gość: technolog Re: Masło stołowe garwolińskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 21:34
      Masło z Kosowa Lackiego i Rybnika, napewno nie fałszowane :)
      • Gość: bastion Re: Masło stołowe garwolińskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 12:12
        no to mamy liste masełek naturalnych , ktore zawieraja witaminy, i nie sa
        podrobione z kerrygold na czele. wiec w czym problem
    • Gość: ania_m to pierwsze sama kupilam w trojmiescie IP: *.pools.arcor-ip.net 07.11.08, 12:31
      w sklepie ze zdrowa zywnoscia. potwierdzam, jest b. dobre.
    • Gość: ja Re: Masło stołowe garwolińskie IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.07.15, 00:51
      ten sam mam problem jest to oszustwo bo opakowanie jest podobne a cena masła
Inne wątki na temat:
Pełna wersja