załamałam się

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 14:14
Nazbierałam grzybów (2 godz.). Oczyściłam je (20 min.). Umyłam (5
min). Pokroiłam na równe kawałki (5 min). Ugotowałam (1,5 godz.).
Zesmażyłam tłustawe mięsko ze swojskiego świniaczka (1 godz.).
Pokroiłam drobno cebulkę i czosnek płacząc przy tym obficie (10
min). Usmażyłam je w powstałym smalczyku (20 min). Następnego dnia,
gdy grzybki były wystudzone, połączyłam składniki i przyprawiłam od
serca. Zagniotłam ciasto na pierogi biorąc jedno swojskie jajeczko,
kilogram mąki i na oko gorącej wody. Następnie przepuszczałam ciasto
przez nabytą uprzednio maszynkę do robienia pierogowego i
makaronowego ciasta firmy Bergner, coby się za bardzo nie namęczyć.
Wychodziło ciasto z dziurami, które następnie pracowicie zalepiałam
ręcznie klnąc coraz głośniej. Próbowałam wałkować je ręcznie, ale
kleiło mi się, a nie chciałam podsypywać mąką, bo moje dotychczasowe
doświadczenie podpowiadało mi, że ciasto będzie twarde jak podeszwa.
Próbowałam pomagać sobie foremkami do wycinania i sklejania
pierogów. Potem próbowałam wszystko robić ręcznie.
Po 4 godz. miałam gotowych 66 bardzo smacznych pierogów. Teraz mam
już tylko 60, bo 6 zjadłam. Zostało mi trochę farszu, który z ulgą
zamroziłam.
Nie wierzę, że ktoś z Was jest lepszy.
    • momas Re: załamałam się 27.10.08, 14:18
      szczere wyrazy współczucia.
      Następnym razem próbuj ciasta maślankowego...
      i jednego nie rozumiem :)
      gotowałaś te kawałki grzybów całe półtorej godziny????
      • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 14:21
        Tak między godzinę a 1,5. Kawałki tzn. całe jeśli nieduże, a wielki
        koźlarz w ćwiartkach. Starsze grzyby wolę gotować dłużej.
        A co to jest ciasto maślankowe? Robisz z niego piergi?
    • momas Re: załamałam się 27.10.08, 14:21
      ciasto maślankowe:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,50957103.html?wv.x=0
      • momas Re: załamałam się 27.10.08, 14:23
        :)
        już chyba wiesz...
        co do grzybów - no, każdy tam gotuje wg własnego uznania.
        Ja tam gotuje zdecydowanie krócej :)
        • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 14:28
          Oj dzięki za podpowiedź. Spróbuję z tą maślanką jak mi odejdzie
          wkurzenie. Lubie pierogi i mam talent do farszów. Ale to ciasto... I
          to WAŁKOWANIE...
          • cipcipkurka Re: załamałam się 27.10.08, 14:37
            z maślankowym nawet mi wyszło, a ja jestem prawdziwy antytalent
            pierogowy.
            A z tego przepisu wyszło jeszcze lepiej:
            www.cincin.cc/index.php?showtopic=1857
            • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 15:22
              Dziewczyny, dzięki. Jak zeżremy te dzisiejsze pierogi, to z
              następnymi zawalczę wg tych przepisów. A wałkujecie normalnie
              wałkiem, czy ktoś ma maszynkę? Zastanawiam się, skąd te dziury w
              cieście, czy to wina moja czy maszynki, bo to jej pierwszy raz:)
              • momas Re: załamałam się 27.10.08, 15:24
                Wałkuję wałkiem.

                Jakoś mnie mycie maszynki przeraża :(

                (A może jej nie trzeba myć???
                • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 15:30
                  Na opakowaniu jest napisane: nie myć w zmywarce!!! W sprawie
                  czyszczenia sprzętu (czy jakoś tak) skonsultować się z serwisantem.
                  Ja moją umyłam płynem przed użyciem, a teraz zostawiłam żeby
                  obeschła, to sie łatwiej wykruszy:) Generalnie mam wrażenie że jest
                  trochę tandetna, ale byc może jeszcze nie mam wprawy, a i ciasto nie
                  do końca jak należy... Dlatego jestem ciekawa opinii osób, które
                  używały już tego ustrojstwa przez jakiś czas.
                  • momas Re: załamałam się 27.10.08, 15:33
                    No to jeżeli nie można w zmywarce - definitywnie ja skreślam
                    :)
                  • mhr-cs Re: załamałam się 27.10.08, 15:48
                    Gość portalu: bogema napisał(a):

                    > Na opakowaniu jest napisane: nie myć w zmywarce!!! W sprawie
                    > czyszczenia sprzętu (czy jakoś tak) skonsultować się z
                    serwisantem.
                    > Ja moją umyłam płynem przed użyciem, a teraz zostawiłam żeby
                    > obeschła, to sie łatwiej wykruszy:) Generalnie mam wrażenie że
                    jest
                    > trochę tandetna, ale byc może jeszcze nie mam wprawy, a i ciasto
                    nie
                    > do końca jak należy... Dlatego jestem ciekawa opinii osób, które
                    > używały już tego ustrojstwa przez jakiś czas.

                    mamy ja ponad 20 lat i tez bylo napisane nie myc,
                    i nigdy wody nie widziala,
                    ja na pierogi i makarony uzywam tego samego przepisu,
                    5 jajek i 500g maki(sol)jak ciasto sie troche klei,
                    to zalezy od wielkosci jajek,to podsypuje maka,
                    jest zawsze wspaniale,
                    dlatego nie znam innych przepisow.



    • pani.serwusowa Re: załamałam się 27.10.08, 16:07
      Wczoraj ulepilam ponad 70 pierogow z Fettiniowego ciasta
      maslankowego. Zrobienie farszu od podstaw (obieranie ziemniakow i
      ugotowanie, obieranie cebuli i smazenie, przepuszczanie przez praske
      sera), wyrobienia ciasta (maszyna do chleba wyrobila w 4 minuty),
      sklejenie pierogow i ugotowanie wszystkich w partiach po 10 sztuk
      (nie mam za duzego garnka) zajelo mi 3 godziny. Ciasto walkuje sie
      rewelacyjnie, latwo sie skleja. Pierogi sa delikatne, mieciutkie.
      Dodam, ze jestem pierogowy antytalent plus bylam na kacu. ;P

      Po wczorajszym wyczynie mam ochote na wiecej, choc wczesniej na mysl
      o robieniu pierogow dostawalam dreszczy.

      Powtorze sie, ale co tam - Fettini nalezy sie pomnik za ten
      przepis. :)
      • pani.serwusowa Re: załamałam się 27.10.08, 16:08
        Aaa walkowalam recznie, bo maszynki nie mam. Ale kiedys sobie
        kupie. ;)
        • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 16:17
          A jak oceniasz relację faktu posiadania maszyny do wyrabiania do
          całego procesu produkcji pierogów?
          • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 16:20
            I jeszcze jedno: czy pierogi zamrożone po ugotowaniu w wodzie z
            dodatkiem oleju można rozmrażać nie przez ugotowanie, a przez
            usmażenie na suchej teflonowej patelni? Albo z odrobiną oleju?
            • pani.serwusowa Re: załamałam się 27.10.08, 16:27
              Nie mrozilam jeszcze, ale luby sie zglosil do robienia pierogow za
              kilka tygodni i wtedy bedziemy robic z podwojnej porcji i mrozic. Ja
              bym je zostawila na noc w lodowce, aby odmrozily sie, a potem
              usmazyla tak jak piszesz. Tak zawsze robila moja babcia i pierogi
              byly rewelacyjne.
          • pani.serwusowa Re: załamałam się 27.10.08, 16:24
            Nijak, bo maszynki nie mam i nie moge powiedziec, czy jest ona
            pomocna w walkowaniu ciasta pierogowego. Mam zamiar kupic, aby robic
            makaron i ravioli. Chcialam tylko podkreslic, ze ja antytalent
            pierogowy niewielkim nakladem pracy i w krotkim czasie
            wyprodukowalam pierogi wlasnymi 'recami', bo mialam bardzo dobry
            przepis. :)
            • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 16:30
              Nie zrozumiałyśmy się:) Ja mam maszynkę do wałkowania, której
              używałam po raz pierwszy i robiła mi takie małe dziurki w tym
              cieście, ktore potem musiałam łatać. Może z innym ciastem wg Waszych
              przepisów sprawdzi się lepiej. Myślałam, że masz maszynę do
              wyrabiania ciasta i dlatego pytałam, czy bardzo ułatwia robienie
              pierogów:)
              • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 16:32
                A Babcia mroziła gotowane czy surowe?
                • pani.serwusowa Gotowane. nt 27.10.08, 16:35
              • pani.serwusowa Re: załamałam się 27.10.08, 16:39
                No tak, myslenie w poniedzialek boli. ;P

                Mnie znacznie ulatwila sprawe. Wrzucilam make do pojemnika z
                mieszadlem, wlalam polowe maslanki, wlaczylam program wyrabiania i
                dolewalam ciurkiem reszte maslanki. Po 4 minutach mialam kule
                ciasta. Przyznaje, jestem bardzo anty nastawiona do wyrabiania
                ciasta recznie. Nie lubie tego i juz raczej nie polubie.

                P.S. Nie pamietam, czy napisalam wczesniej, ze to maszyna do
                wyrabiania chleba.
                • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 16:49
                  O, to faktycznie zazdroszczę. Ciekawe czy mój malakser dałby radę
                  wyrobić ciasto na pierogi. W sensie, czy dla dziadka nie za twarde.
                  Muszę spróbować. Może maślankowemu da radę:)
                • Gość: Madeleine Re: załamałam się IP: *.dsl.mindspring.com 27.10.08, 16:52
                  To maslankowe ciasto na pierogi rzeczywiscie powinno byc opatentowane-dzieki
                  niemu moja rodzina je pierogi nie tylko na Wigilie!
                  Ale ja mialam ostatnio inny problem-dostalam piekne swieze prawdziwki, zrobilam
                  z nich farsz (ale bez miesa , tylko z kapusta)i okazaly sie zupelnie gorzkie!
                  Grzybowo jestem laik, ale sie troche przestraszylam, ze moze trujace....Co o tym
                  myslicie bo czasem dostaje grzyby od znajomych(oczywiscie farsz poszedl do kosza).
                  • fettinia Re: załamałam się 27.10.08, 17:10
                    hihi moze opatentuje:PP
                    A serio to w maszynie tez mozna,ale trzeba miec wyczucie bo maki potrzeba wiecej
                    niz pol kilo-to jest wersja wstepna:)
                  • matylda1001 Re: załamałam się 27.10.08, 17:19
                    Wyrzuciłaś prawdziwki??? Gorzkie było bo farsz grzybowo-kapuściany
                    zawsze ma taki jakis posmak goryczki, trzeba dobrze przyprawić.
                    Zresztą to kapusta raczej bywa gorzka. W kontaktach z grzybami nigdy
                    nie dość ostrożności, ale jeśli masz zaufanie do znajomych, jeśli
                    wiesz, że zbierają od lat i nie łakomią się na jakieś "półjadalne"
                    gatunki, to możesz zjadac ze smakiem.
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:18
                      Jakoś mi się gorzki farsz z prawdziwków jednoznacznie z zaplątanym
                      borowikiem szatańskim kojarzy... Chociaż w naszych lasach szatanów w
                      tym roku nie było. Wytłumaczenie też może być inne:
                      a. gorzka była kapusta
                      b. za dużo liści laurowych do gotowania grzybków.

                      Jaką konsystencję ma mieć to maślankowe ciasto? Gęste jak zaparzane,
                      czy luźniejsze? Bo ja cały czas prę z stronę malaksera i nie wiem,
                      czy dalby radę:)
                      • fettinia Re: załamałam się 27.10.08, 18:25
                        Hmm jakby to okreslic...elastyczne takie,ze jak palec wlozysz to sie dziurka
                        zrobi ale sie kleic nie bedzie:)Trudno opisac:)
                        • Gość: bogema Re: załamałam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:34
                          Bardzo seksowny opis:)z którego wnioskuję, że takie trochę jakby
                          drożdżowe (sorki, ja nie z tych co pieką, niestety:)), tzn. nie
                          twarde jak na makaron, tylko takie hmm... seksowne?:)
                          • fettinia Re: załamałam się 27.10.08, 19:02
                            lomatko ale masz skojarzenia:DDD
                            No nie takie twarde jak na makaron:)Seksowne moze byc hehe:)
                      • Gość: Madeleine Re: szatan????????? IP: *.dsl.mindspring.com 27.10.08, 19:00
                        Zdecydowanie to grzyby byly gorzkie, a nie kapusta....Czyzbym o maly wlos nie
                        zatrula calej rodziny?A znajomi to prawdziwi grzybiarze, a nie tacy z przypadku.
                        A ciasto jest naprawde sprezyste, od razu zobaczysz roznice!
                        • Gość: bogema Re: szatan????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 19:10
                          Wiesz, ja nie chcę siać zamętu i pewnie nie mam racji, pewnie to
                          wina kapusty. Kiedyś mieszkałam w okolicach zalewu Sulejowskiego i
                          tam szatany zawsze były bardzo podobne do prawdziwków. Mój dziadek,
                          który był drwalem, zawsze ostatecznie decydował, czy osobnik jest
                          Grzybem, czy podlega całkowitej utylizacji. Czasem stwierdzał
                          (zawsze autorytatywnie), że wprawdzie nie gorzki przy polizaniu, ale
                          jendnak Niegrzyb. Teraz zbieram grzybki w lasach ciechanowskich i
                          tutaj szatany są zupełnie inne: różowawe pod spodem, suche na łebku,
                          bardzo kształtne. Od razu widać, że to szatany. Z dzieciństwa jednak
                          pamiętam tę niepewność i jestem przez to może nadostrożna.
                          A co do Pawdziwych Grzybiarzy: cała nasza rodzina namiętnie zbierala
                          grzyby, ale tylko Dziadek-Drwal był prawdziwym autorytetem.
                          Ale pewnie to ta kapusta:)
                        • 2szarozielone Re: szatan????????? 27.10.08, 19:42
                          To nie borowik szatański, ale pewnie goryczak żółciowy:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Goryczak_%C5%BC%C3%B3%C5%82ciowy . Nie jest
                          trujący, ale jest paskudnie gorzki w smaku. Więc grzybów szkoda, ale ryzyka
                          pewnie wielkiego nie było.

                          Trujące są borowiki sztańskie i ponure:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Borowik_szata%C5%84ski
                          pl.wikipedia.org/wiki/Borowik_ponury

                          Ale one nie są gorzkie w smaku - a ponadto są rzadko spotykane.
                          • Gość: bogema Re: szatan????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 19:50
                            To cytat z Twojego linka:
                            Potocznie goryczak żółciowy nazywany jest borowikiem szatańskim lub
                            szatanem. Warto jednak wspomnieć, że borowik szatański (Boletus
                            satanas) w Polsce praktycznie nie występuje.
                            Faktycznie masz rację, ale i tak wiadomo, o co chodzi.
                            • 2szarozielone Re: szatan????????? 27.10.08, 21:42
                              Tak, tak - ale ja chciałam tylko uspokoić autorkę posta przerażoną, że prawie
                              otruła rodzinę :) Prawdopodobnie i tak by nie padli, nawet gdyby zjedli takie
                              gorzkie coś :)
                              Co nie zmienia faktu, że grzybów szkoda - bo pewnie wiele było wśród nich takich
                              smacznych :(
                      • momas Re: załamałam się 28.10.08, 09:29
                        Absolutnie nie borowik szata.ński. To baaaardzo rzadki grzyb!

                        Zaplątała się pewnie goryczak (gdzieniegdzie zwany szatanem, jednak
                        z borowikiem szatańskim nie ma nic wspólnego), dla niewprawnych
                        grzybiarzy jest łudzaco podobny do prawdziwka. oN NIE JEST TRUJĄCY
                        JEDNAKOWŻ OBRZYDLIWIE GORZKI. i JEGO DOMIESZKA POTRAFI ZEPSUĆ
                        WSZYSTKO.
                        jAK ŁYŻKA DZIEGCIU W BeCZCE MIODU :(
                        • momas Re: załamałam się 28.10.08, 09:30
                          Przepraszam, ja nie krzyczę. Włączyłam CapsLocka i niezauważyłam.


                          Goryczaki mają lekko różowawe zabarwienie bod kapeluszem, są
                          gorzkie w stanie surowym (gorycz ta ujawnia sie po chwili,
                          charakterystycznie "lekko drętwieje" język.
    • roseanne Re: załamałam się 27.10.08, 18:21
      hm, nie lubie mieszania miesa z grzybami do pierozkow, ale de gustibus

      corcia mnie wlasnie namawia na pierogi z grzybami, wiec pol soboty lepienia
      bedzie - za jednym razem grzybowe, kapusciane i miesne
    • eeela Re: załamałam się 27.10.08, 21:37
      Ja mam wielką wygodę. Mój luby, wytresowany na rodzimej tortillowej kuchni, jest
      mistrzem w zagniataniu, rozpłaszczaniu i wałkowaniu pierogowego ciasta. Jedyne,
      co mi pozostaje, to je wyciąć i posklejać. Sama w robieniu pierogowego ciasta
      jestem beznadziejna!
    • ryganta Re: załamałam się 03.11.08, 18:08
      Ja jestem lepszy. Bo u mnie to norma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja