Dodaj do ulubionych

Piernik staropolski - już czas!

04.11.03, 13:27
Przypominam wszystkim, którzy zamierzają upiec piernik na Święta, że już czas
na przygotowanie ciasta. Ja zabieram się do roboty najprawdopodobmiej w
piątek.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kasia1303 Re: Pierniczki!!!! 04.11.03, 16:04
      apolka poda przepis pewnie jutro, a ja już dzisiaj podaję wspaniały, najlepszy,
      sprawdzony i licznie utytułowany Przepis na Pierniczki od aganiok, które
      znalazłam na necie (mam nadzieję, że mogę???? i aganiok się nie obrazi????)
      Robiłam je już w zeszłym roku! Są bezkonkurencyjne!!! I już pora, żeby ciasto
      robić!!! U mnie już 6 kg takiego ciasta leżakuje. Ale będzie......

      PIERNICZKI STAROPOLSKIE

      50 dag miodu
      2 niepełne szkl cukru
      25 dag margaryny
      1 kg i 1 szkl mąki tortowej
      3 jaja
      3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
      1/2 szkl mleka
      1 szkl orzechów włoskich - siekanych
      1/2 szkl skórki pomar. - siekanej
      1/2 szkl rodzynek
      1 czubata łyżka ciemnego kakao
      2 płaskie łyżeczki cynamonu
      2 płaskie łyżeczki imbiru
      1/2 łyżeczki pieprzu
      1/2 łyżeczki mielonych goździków
      szczypta soli


      Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka, powoli podgrzewać stale mieszając, aż
      wszystkie składniki się połączą.

      Następnie masę schłodzić i dodać do niej mąkę, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w
      zimnym mleku, kakao oraz przyprawy.
      Rodzynki sparzyć i drobno posiekać. Inne bakalie także posiekać.
      Ciasto dobrze wyrobić, pod koniec wyrabiania dodać bakalie.

      Uformować kulę, włożyć ją do kamionkowego, szklanego lub emaliowanego naczynia,
      przykryć lnianą ściereczką. Odstawić na KILKA TYGODNI w chłodne miejsce.
      Piec pierniki w 180-200 stopniach.















        • kasia1303 Re: Pierniczki!!!! 05.11.03, 10:22
          Michaga, chłodne miejsce, to moze być lodówka, piwnica, balkon.....
          Z ciasta wycina się foremkami pierniczki. Nie jest to ciasto piernik, tylko
          małe, pyszne pierniczki.Mozesz je po upieczeniu polać lukrem, czy czekoladą.
          Pierniczki piekę na 2 tygodnie przed Świętami. Po upieczeniu wkładam po
          metalowcych puszek i czekaaaaammmmm.... w tym czasie pierniczki robią się
          mięciutkie i pyyszneee....

      • Gość: patkag Pierniczki!!!! Pytanie!!!!Pilne!!!! IP: 81.15.189.* 07.11.03, 11:01
        hej hej hej:)) wlasnie podjelam decyzje ze upieke te pierniczki - po pierwsze
        chce wyslac pare ladnie zapakowanych mojemu mezczyznie na urodziny no i chce
        zrobic babci niespodzianke na swieta:)))

        tylko wlasnie mam pytanie odnosnie tych wszystkich przypraw - czy mozna je
        zastapica taka gotowa przyprawa piernikowa????

        dziekuje za odpowiedz:))

        P.
      • zajaczek101 Re: Pierniczki!!!! 03.12.03, 09:29
        Nie rozumiem. Przecież jak dodam pokrojone bakalie (szczególnie orzechy) to jak
        potem będę wykrawać małe pierniczki - będą one na brzegach nierówne. I co to
        znaczy małe pierniczki?. Ja mam foremki o wielkości 2-3 cm i tu byłby kłopot.
        Ciasto wałkuję na grubość 3-4mm. Przepis kóry podałaś podobny jest do
        przepisu "Apolki" i chyba sprawdzony. Napisz tylko czy jak dodałaś te balalie
        to będzie można wykrawać takie małe pierniczki. Z przepisu Apolki wynika że
        jest to przepis na piernik (ciasto) do którego daje się bakalie. I czy zamiast
        prawdziwego miodu można dać trochę sztucznego.
        • kasia1303 Re: Pierniczki!!!! 11.12.03, 12:57
          przepaszam, ze odpowiadam tak późno, ale dawno nie wchodziłam na forum.
          Nic się nie martw. Orzechy i inne bakalie posiekaj drobno. Bez problemu
          wykroisz pierniczki. tylko uważaj z tak małymi pierniczkami, zeby Ci się nie
          przypaliły. Moze bedzie trzeba piec je krócej.
    • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 06.11.03, 07:49
      Bije się w piersi za to spóźnienie, przepraszam. Dziś już nie dam plamy, oto
      przepis (niewiele się różni od podanego wyżej :o)):
      Piernik staropolski
      Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej.
      Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na "parterze"
      lodówki).
      1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo, niemal do
      wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki pszennej, 3
      jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka,
      1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika. Ciasto
      starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka,
      przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.
      Pieczenie:
      Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej
      tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki,
      ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka
      zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka).
      Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je
      wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i
      równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem
      piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa).
      Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub ściereczkę
      żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas pieczenia ..., od
      razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój.
      Teraz jeszcze kilka uwag:
      Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się
      rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu
      trochę więcej mąki - też nie będzie tragerii.
      Ja mieszam składniki mikserem z nasadkami do ciasta drożdżowego (inaczej ręka
      by mi odpadła, zwykle robię z 3-4 porcji). Mikser "wyje" ale jakoś idzie :o)
      Polecam przygotowanie minimum dwóch porcji, inaczej piernik nie doczeka
      świąt :o)
      Piernik jest świetnym prezentem świątecznym, ja kroję go w paski, przyozdabiam
      lukrem i ładnie pakuję - rodzinka się cieszy :o)
      Smacznego.

      • zajaczek101 Re: Piernik staropolski - już czas! 03.12.03, 09:43
        Fajny przepis. Podobny do przepisu Kasi303. Zrobię swój przepis w oparciu o te
        2. Tylko co z tym miodem?. Moja mama zawsze dodawała sztucznego. Ja miody
        mieszam prawdziwy i sztuczny. I co z tymi bakaliami. Czy małe pierniczki (takie
        o grubości 3-4mm i wielkości 2-3cm)mi się udają. Ja od kilku lat piekę
        pierniki. Nigdy nie dawałam bakalii do ciasta tylko przyozdabiałam nimi
        upieczone pierniczki. Chcę wiedzieć czy ktoś upiekł małe pierniczki z bakaliami
        w cieście czy to tylko teoria. Ja nie spotałam w żadnym przepisie bakalii
        dodawanych do ciasta (nie mylić z ciastem na piernik z marmoladą) Wczoraj
        zrobiłam analizę moich przepisów. Były podobne ale było mniej tłuszczu. Myślę,
        że nie piekłaś pierniczków tylko piernik, bo jak ciasto na pierniczki
        rozwałkujesz na grubość powyżej 1cm to będą to wielkie grubaśne perniki.
        Pozdrawiam
        • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 03.12.03, 10:31
          Nie oszczędzałabym na miodzie, a sztuczny miód dla mnie to jak dżem
          pomarańczowy z dyni (też do nabycia w minionej kartokwej epoce) czy ketchup na
          skrobi ziemniaczanej (czmś tam barwiony). Miód powinien być nie tylko naturalny
          ale też dobrego gatunku, aromatyczny nie "żeniony" karmelem czy innym świństwem
          (jakich wiele w supermarketach).
          W kwestii pierniczków z bakaliami (lub bez), nie wiem czy Ci się "udają"
          ponieważ, jak słusznie zauważyłaś (zresztą też to zaznaczyłam w postach
          poniżej) ja piekę tylko piernik. Pierniczki (z tego samego przepisu) piekła
          moja siostra (byłam przy tym), wałkowała cienko i szybko wysychały dlatego
          zasugerowałam, aby wałkować grubiej.
          To tyle, zresztą, chyba i tak wiesz lepiej, prawda :o)?
        • apolka Re: A jaki rodzaj miodu dobry? 18.11.03, 09:40
          Moim zdaniem miód musi być AROMATYCZNY, czyli dobry, bez domieszek itp...
          Ostatnio zapanowała na "lejące" miody. Niektórzy producenci wyprawiają różne
          cuda, żeby miód pozostał lejący, podobno większość klientów żywi przekonanie,
          że taki miód jest "prawdziwszy", na zcukrzony patrząc podejżliwie, ech,
          ludziska...
        • apolka Re: A jaki rodzaj miodu dobry? 18.11.03, 09:43
          Acha, a piernik wcale nie musi być ciemny, to nie murzynek (chociaż jak
          kojarzę, to kiedyś sprzedawali takie piernikopodobne przekładańce, ciemne jak
          diabli). Piernik upieczony wg. przepisu, który podałam wyżej ma barwę miodową,
          jeśli ktoś chce ciemniejszy można dodać trochę kakao ale bez szaleństw :-)
    • Gość: iwona A czy mozna nadziac piernik? IP: *.di.unipi.it 28.11.03, 13:47
      A czy ktos z Was nadziewa piernik albo pierniczki? Tzn. nie przeklada jak juz
      jest (sa) upieczone, tylko wklada drzem do srodka przed upieczeniem. Tak jak
      wedlowskie pierniczki alpejskie. Chcialabym tak zrobic, ale boje sie, ze tak
      nie mozna z jakiegos powodu (upada, zakalec..?) i zmarnuje ciasto. Czy ktos ma
      jakies doswiadczenia?
      • Gość: limba Re: A czy mozna nadziac piernik? IP: *.mos.gov.pl / *.mos.gov.pl 28.11.03, 14:57
        Ponieważ wymieniłaś wedlowskie pierniczki, to skojarzyło mi się to z innymi
        smakołykami, a mianowicie z pączkami. Podejrzewam, że wedlowskie pierniczki
        alpejskie, tak jak i inne wyroby cukiernicze produkowane masowo, np. pączki z
        cukierni - są nadziewane już po upieczeniu - przy pomocy tzw. szprycy z cienką
        końcówką, którą wkłada się do gotowego ciasteczka i wciska odpowiednią ilość
        nadzienia [wiem, że tak to robią od znajomego, który pracował w cukierni:
        nadziewają pączki marmoladą, ajerkoniakiem, a nawet bitą śmietaną - a przecież
        nie mogliby nadziewać bitą śmietaną lub ajerkoniakiem przed usmażeniem,
        ponieważ śmietana nie wytrzymałaby temperatury, a ajerkoniak z powodu jego
        płynnej postaci nie dałby się nawet zalepić w cieście]. Dlatego nadzienie nie
        wypływa im podczas pieczenia, a pączki nie pękają - co mnie się zawsze
        przytrafiało - nawet już podczas wyrastania pączków.
        Teraz ja też tak robię, smażę pączki wykrojone szklanką - są równiutkie i mają
        idealny okrągły kształt, czego nigdy nie mogłam osiągnąć zlepiając je z
        nadzieniem.
        Po lekkim wystudzeniu biorę każdy pączek [jeszcze dość ciepły] wciskam w niego
        nadzienie i lukruję. Ponieważ ciasto drożdżowe jest pulchne, otwór po końcówce
        szprycy nie jest bardzo widoczny - właściwie zasklepia się i ładnie tuszuje go
        lukier lub czekolada.
        A czynność tę wykonuję taką dużą szprycą do dekorowania kremem – w komplecie
        była taka dość długa i cienka końcówka [zapewne przewidziana do tego celu, bo
        urządzenie jest z Niemiec, a tam dbają o wszelkie usprawnienia prac domowych].
        Jedyna niewygoda to, to że muszę pojemnik do tej szprycy co jakiś czas
        napełniać – ale za to efekt murowany - a i oszczędza się czas na żmudne
        lepienie pączków [i cierpliwość].
        Jeszcze lepiej byłoby zastosować do tego również takie urządzenie do dekoracji,
        ale zakończone workiem foliowym, w którym zmieści się od razu duża ilość
        nadzienia. Nie trzeba wtedy go uzupełniać.
        Może dałoby się to zastosować w przypadku pierniczków. Ale to już bardziej
        precyzyjna praca, bo przeważnie są one małe. Ale właściwie jestem pewna, że u
        Wedla mają do tego odpowiednie urządzenia.
        A poza tym myślę, że pierniczki domowe posmarowane kolorowymi lukrami lub
        czekoladą i udekorowane orzeszkami, migdałami, czy też kolorowymi posypkami,
        czy innymi cukierniczymi gadżetami [jest ich teraz w sprzedaży bardzo wiele] są
        też piękne [właśnie takie mają swój niepowtarzalny świąteczny urok] i na pewno
        są smaczniejsze niż te kupione.
        Z pozdrowieniami przedwiątecznymi, życzę udanych pierników w każdej postaci!
    • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 01.12.03, 07:55
      Odpowiem hurtem (dopiero dziś bo miałam absorbujący weekend :o) ).
      Pierniczków, z nadzieniem lub bez, nie robiłam, piekła je za to moja
      siostra, "kradnąc" trochę ciasta z porcji na duży piernik :-), ciasto trzeba
      trochę grubiej wałkować, ciastka urosną na boki i w górę, myślę, że jeśli ktoś
      planuje piec pierniczki to warto sypnąć trochę więcej mąki, ok. 1,1 na porcję.
      Pierniczki siostry dla mnie były zawsze ... niejadalne, ponieważ ... wieszała
      je na choince. Co prawda znajdywały amatorów po świętach ale ostrzegam,
      twardnieją na kamień jak tak powiszą :o). Pierniczki zacznę piec najwcześniej
      za dwa lata, kiedy młode (jeszcze w brzuchu) będzie w stanie pojąć wagę
      tradycji etc. :o) i ... zechce trochę "pomóc.
      Piernik ozdabiam lukrem, ucieram go z cukru pudru, soku z cytryny i,
      ewentualnie, "barwników", czyli kawy(), soku buraczanego, kakao... . Z
      pewnością istnieją bardziej profesjonalne przepisy na lukier - cud, ja, póki
      co, uprawiam amatorszczyznę (ale jeśli ktoś zna, zechce się podzielić...
      chętnie skorzystam). Czasem na jeszcze lepki lukier sypnę posiekanymi orzechami
      albo na białym tle robię brązowe esy-floresy. W jakieś misterne ozdabianie się
      nie bawię ponieważ piernik kroi się na wąskie plastru, jak chleb, no może
      trochę grubiej, w każdym razie, niewiele by było widać :-). Ale za to na
      pierniczkach można poszaleć, siostra robiła bałwanki, choinki ...,
      przyozdabiała to lukrem, kolorowymi cukierkami (pełno tego w sklepach, są
      równiez złote, srebrne...), aha, dziurkę (jeśli los pirniczków jest przesądzony
      i już wiadomo, że będą wisieć :o) ) na nitkę najlepiej zrobić zaraz po
      upieczeniu, kiedy ciasto jest ciepłe i mięciutkie (uwaga, zachować
      ostrożność!), najlepiej wykałaczką, lekko nią kręcąc (wiem, że to brzmi
      okrutnie) aż dziurka będzie w sam raz :o).
      Pozdrawiam, miłego piernikowania!
      • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 01.12.03, 08:06
        Acha, w kwestii wałkowania: placki na piernik powinny mieć grubość +/- 1,2cm,
        na pierniczki myślę, że można nieco grubiej (nie wyschną tak szybko), ok.
        1,5cm. Teraz mi przyszło d głowy, że można też upiec cienkie pierniczki i
        sklejać je po wystudzeniu powidłami lub marmoladą. Można też "normalne"
        piermiczki smarować powidłami z wierzchu, zostawić na kilka godzin aż powidła
        trochę wyschną (zrobi się taka skórka) i ten wierzch przyozdabiać lukrem lub
        polewą czekoladową (a najlepiej czekoladą rozprowadzoną 1-2 łyżkami mleka),
        możliwości kest mnóstwo.
        POlecam do tych wszystkich sztuczek powidła, ponieważ są najbardziej kleiste,
        gładkie a przy tym, co najważniejsze, nie ma w nich ryle wody co w dzemie lub
        konfiturze.
        • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 04.12.03, 07:39
          Dokładnie tak! :o)
          Ciasto pod wpływem chłodu zrobi się "tępe", tak, że jak nadejdzie odpowiedni
          czas da się rozwałkować i nie będzie "lejące". W cieple dość szybko zrobi się
          miękkie, jeśli lubicie kontemplować podczas wałkowania proponuję części ciasta,
          które czekają na swoją kolej przetrzymywać w lodówce.
            • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 05.12.03, 07:46
              Ja też piekę na blasze z wyposażenia piekarnika, większa by nie weszła :o),
              ciasto wykonane z dwóch porcji dzielę na 5 części, piernik wychodzi baaardzo
              wysoki! Blacha nie musi być wysoka, placki wyrosną na ok.2-2,5 cm. Taka jak
              masz na pewno będzie ok. Wystarczy jak ją posmarujesz cienko margaryną, niczym
              nie posypuj, co do pergaminu - nie próbowałam ale myślę, że z powodzeniem może
              zastąpić smarowanie, poza tym, jeśli masz tylko jedną blachę to znacznie skróci
              całą zabawę (mycie, wycieranie przed następnym plackiem... x4). Ja mam dwie,
              więc jakoś to idzie. Ważne jest, aby nie ściągać placka zaraz po upieczeniu,
              jest wtedy bardzo delikatnu, łatwo go zgnieść, złamać i zrobić mu inne
              okropności :o), innymi słowy, trzeba odczekać aż będzie chociażby letni.
              Upieczone blaty układać na papierze lub ściereczkach, jak już będzie komplet
              dobrze wystudzonych placków można przystąpić do smarowania ciepłymi powidłami
              (na 2 porcje wyjdzie tego ok. 1 litra).
              pozdrawiam
                • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 05.12.03, 09:47
                  O ile pamiętam, spotkałam się z podobnym przepisem, gdzie była mowa o minimum
                  dwóch tygodniach "leżakowania" ciasta, mimo, że zaleca się 4-6 tyg, czasem
                  nawet dłużej (krązy wiele bardzo podobnych wersji tego przepisu), myślę więc,
                  że jak się "sprężysz" i zabierzesz do roboty już dziś (a nie ma jej znowu aż
                  tak dużo, trzeba tylko uwzględnić, że po rozpuszczeniu cukru, masła i miodu
                  całość dłuuuugo stygnie, zrób to zaraz jak już będziesz miała produkty a za
                  wyrabianie ciasta zabierz się po kilku godzinach), dasz radę :o). Właśnie
                  zerkam na kalendarz, 19.02 miną dwa tygodnie, liczone od dziś, pieczenie możesz
                  zaplanować na niedzielę lub poniedziałek (każdy dzień się liczy więc lepiej w
                  poniedziałek) i będzie ok. Warto spróbować, powodzenia!
                  Acha, nie wiem, czy już o tym pisałam, ale ja staram się zawsze kupować
                  przyprawy do piernika z różnych firm, różnią się składem więc nieszając różne
                  mieszanki (ale to brzmi) łatwiej uzyskać różnorodność. Mieszanki są w porcjach
                  na 1kg i 0,5kg mąki, uwzględnijcie to zastanawiając się, czy kupić dwie czy
                  trzu paczki (licząc na porcję).
      • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 05.12.03, 09:53
        Zaraz po upieczeniu są miękkie i kruche, twardnieją po ostudzeniu, dyży piernik
        nie traci tak szybko wilgoci, wystarczy go nakryć papierem i ładnie "kruszeje"
        tak, że po 2-3 dniach rozpływa się w ustach. Pierniczki trzeba przechowywać w
        zamknięciu, dobrze "kruszeją" poukładane w puszkach, warstwami, przełożone
        papierem.
        Nie wiem, jakie wyjdzie ciasto, gdy je od razu upieczesz, nie próbowałam. NA
        pewno musi stężeć, inaczej nie rozwałkujesz, a dlaczego ma leżeć tak długo?,
        nie mam pojęcia, robię jak stare przepisy każą :o)
      • niebieski_motylek Ja nie lezakowalam ciasta 05.12.03, 15:15
        Ja nie lezakowalam i upieklam w keksowej formnie super wyroslo... bylo bardzo
        dobre. Teraz drugi raz robilam i zostawilam do lezakowania.
        Pytanie plisss odpowiedzcie . Czy to ciasto wylezakowane znowu mi wyrosnie w
        piecu czy moge go piec w keksowce czy raczej piec jak placki.... 1-2 cm jak
        radzono powyzej
        dzieki
        motylek


        Gość portalu: Bemi napisał(a):

        > Powiedzcie, czy pierniczki zawsze po upieczeniu sa twarde , czy potem miekną?
        > Czy robie coś nie tak. I jeszcze po co to ciasta ma "leżakować"? Czy nie
        mozna
        > od razu upiec?Pozdrawiam
        • apolka Re: Ja nie lezakowalam ciasta 06.12.03, 08:44
          Drogi motylku!
          Odnoszę wrażenie, że coś kręcisz, w swoim poście z 03.12.03 wypytujesz o
          przepis, pierniczki, sztuczny miód a teraz piszesz, że już robiłaś, raz bez
          leżakowania, następny już leżakuje ... (w przeciągu ok.48h zdążyłaś dwukrotnie
          zagnieść i raz upiec ciasto?), nie wiem, z jakiego przepisu korzystasz,
          przepisów na piernik i pierniczki jest naprawdę wiele, nie wszystkie wymagają
          leżakowania. Wszystko wskazuje na to, że ten już upieczony piernik (ten,
          co "super wyrósł" i był bardzo dobry) przygotowałaś według zupełnie innego
          przepisu, chociażby dlatego, że piernik staropolski poza tym, że wymago
          leżakowania przed pieczeniem, wymaga również kilku dni na "skruszenie" po
          upieczeniu. Oznacza to, że po upieczeniu ciasto jest bardzo twarde i raczej
          trudno się nim delektować, chyba że jadłaś gorące, prosto z pieca. Do zjedzenia
          jest po minimum 2 dniach (a jeszcze lepszy po trzech - czterech). Poszukaj
          przepiusu na piernik takiego, jaki Ci odpowiada, dodaj tyle sztucznego miodu
          ile masz ochotę, eksperymentuj do woli, jeśli to lubisz, w kuchni daje to
          zazwyzaj dobre rezultaty, tylko proszę, nie dopytuj się już o rzeczy, które
          zostały szczegółowo, czasem wielokrotnie opisane. Gratuluję wyrośniętego
          piernika, ale nie pisz, że to TEN piernik, skoro upiekłaś go w keksówce,
          dodałaś sztuczny miód, odpuściłaś "leżakowanie" i od razu był "bardzo dobry" (w
          TEN piernik raczej byś zębów nie wbiła). Z pewnością był pyszny itp. ale nie
          był staropolski.
          Pozdrawiam.
          • niebieski_motylek Re: Ja nie lezakowalam ciasta 06.12.03, 17:37
            Apolko
            Musze sie tu obronic bo jestem atakowana :) Chyba nie uwaznie czytasz posty
            albo jest tu jeszcze inny motyl.
            Pierwszy moj post byl 7.11 a nie w grudniu... Po przeczytaniu twojego watku, w
            listopadzie zrobilas mi smaka na piernik wiec go przygotowalam (akurat z innego
            przepisu) ale niestety ni polezal dlugo tylko dwa dni i bo go upieklam pod
            dwoch dniach w keksowce.Miod uzylam gryczany - ciemny. Nastepnie przygotowalam
            drugi piernik wg tego sameo przepisu... i lezakuje... Ja wiem ze sa rozne
            przepisy, ten moj moze nie jest taki jak twoj.. ale liczylam ze bedac specem w
            piernikach bedziesz wstanie mi powiedziec czy to ciasto wyrosnie po takim
            lezakowaniu. Merry Christmas to you too :)
            • apolka Re: Ja nie lezakowalam ciasta 08.12.03, 08:07
              Ojej, najmocniej przepraszam! To był Zajączek :o), nie wiem, jakim cudem
              pomyliłam Zajączka z Motylkiem (w dodatku niebieskim), naprawdę, bardzo
              przepraszam za pomyłkę i wynikłe konsekwencje. Chętnie odpowiadam na pytania
              ale pytania Zajączka trochę mnie zirytowały, stąd ta reakcja (no i... to była
              sobota a ja w pracy... :o().
              Jak już wspomniałam wcześniej, moje ciasto zawsze leżakuje, nie wiem dokładnie
              w jakim celu, podejrzewam, że musi się "przegryźć" i dojrzeć. Nie sądzę, aby
              długość leżakowania miała wpływ na to, jak ciasto urośnie w pieczeniu, raczej
              chodzi o smak. Z tego co pamiętam (ostatni raz piekłam rok temu :)) ciasto po
              upieczeniu jest ponad dwukrotnie wyższe (ja piekę kilka cienkich blatów). Nie
              wiem, czy grubość ciasta ma tu coś do rzeczy.
              Pozdrawiam!
      • apolka Re: Ja mam jeszcze głupie pytanie 08.12.03, 09:24
        To nie jest głupie pytanie :o), sama się nad tym zastanawiałam i ... na wszelki
        wypadek trzymam piernik w lodówce. Jakoś udaje mi się wygodpodarować miejsce
        (ale mam naprawdę dużą lodówkę), warzywa wędrują "piętro" wyżej a piernik na
        ich miejsce na "parterze". Na szczęście, zanim lodówka zapełni się świątecznymi
        rarytasami, piernik się wyprowadzi :o). To jedna z jedo zalet, cały cyrk z
        pieczeniem odbywa się odpowiednio wcześnie, z korzyścią dla ciasta. Ja mam
        świra, jeśli chodzi o przyrządzanie różnych rzeczy za wcześnie, np. ciasta z
        kremami, sałatki, jak poleżą parę dni do świąt to są już hmmm..., średnio
        smacze. Niestety często spotykam się z taką praktyką i, wstyd przyznać, ale jak
        jadę ze swiąteczną wizytą do jednej cioci to większości "pyszności" nie ruszam,
        nie zamierzam znów się naciąć. Tuż tuż, przed świętami mam więc masę roboty, a
        w wigilię to już wogóle .... W dodatku pracuję, w wigilię również. Na szczęście
        kolacja odbywa się u mamy.
      • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 10.12.03, 13:28
        Ojej, czuję się zawstydzona, bardzo mi miło :o)
        Cała otoczka przygotowania piernika, pieczenia i ... jedzenia kojarzy mi się ze
        świętami w domu rodzinnym, a od teraz będzie mi się kojarzyć również z tym
        forum :o)
        Mam nadzieję, że nikt nie będzie zawiedziony efektem końcowym :o)
        Pozdrawiam adwentowo!
        • keltoi Re: Piernik staropolski - już czas! 11.12.03, 11:15
          Już trzeeci raz będe piekła piernik staropolski :)
          Za każdym razem jest to 100% zjadalne ciasto (tzn ma zjadalność 100% ;))
          Przepis wzięłam z książki o tradycyjnych wigiliach - mój leżakuje min 4
          tygodnie, przekładam go śliwkowymi powidłami i robię polewę z miodu i
          orzechów ... mnnnnnniam !! Rodzina się o niego bije ;)
          Całościowo waży ok 6 kg. A jak u Was ??
          • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 11.12.03, 11:23
            W mojej rodzinie piernik jest śwątecznym standardem od ...lat. Zawsze
            był "wykańczany" lukrem, ale zaintrygowqała mnie ta polewa, jeśli nie zawiera
            tłuszczu i nie psuje się... chętnie się skuszę. Proszę, podaj przepis ...
            A.
            • keltoi Polewa 12.12.03, 11:25
              .. najprostsza chyba na świecie, ale za to jaka pysznościowa ...
              Orzechy włoskie ( i tu ilość niewiadoma, trzeba inteligentnie popatrzeć na
              swoje ciasto i pomyśleć jaka ilość zakryje prawie dokładnie ciasto ;) )
              posiekać i podpiec w piekarniku na dodatkowej blasze, coby się zrobiły
              chrupiące i ciemnozłote . Zalać miodem i podpiekać, aż zgęstnieje troszku.
              Polewać na gorąco, najlepiej zaraz po upieczeniu, wchłonie zapach i aromat, a
              wtedy to ratuj się kto może ... zatratują, jak się będą pchać .. ;D
              Druga wersja, nieco awangardowa, ale też sprawdzona, to domowy karmel ...
              pyyyszota !!
              Pojedyńcza porcja : puszka mleka skondensowanego, słodzonego na dwie i pół
              godziny do wrzątku, coby się gotowała - po drodze dolewać wody, żeby cały czas
              było jej dużo. W środku będzie potem karmel. Karmel mieszamy z orzechami jw,
              tylko nie wstawiamy do piekarnika ;) i na piernik. Stwardnieje, zrobi się taka
              słodka skorupka. To wszystko do polewania oczywiście zaraz po upieczeniu,
              jeszcze na gorąco, musi postać razem z piernikiem i skruszeć ...
              Pozdrowienia i smacznego !!
          • Gość: Lilu keltoi IP: *.miechow.com / 195.136.93.* 11.12.03, 11:34
            Ja jestem piernikową dziewicą, ale postanowiłam w tym roku stracić cnotę.
            Piernik już leżakuje.
            Ze względów oszczędnościowych zrobię drugi, ale z miodem sztucznym. Wiem, że
            to barbarzyństwo, ale musze go wykorzystać wreszcie. Jak dodam orzechy to
            będzie może szlachetniejszy.
            Zobaczę jak wypadnie porównanie obu pierników.

            A ta polewa to normalnie te dwa składniki, czy jeszcze coś?
    • Gość: bus 144 Kapolki-juz mi slinka leci. Spr. leżakowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 12:10
      wyroby z mąki wg starych przepisów,powinny dla poprawienia jakości dłużej
      leżakować przed i po upieczeniu. Wyroby z gotowych mieszanek z marketów jak w
      przepisach.Sprawa jest załatwiana przez chemiczne dodatki tzw.poleprzacze.Więc
      jak "zielony motylek"codzieennie pół dnia spędza w markecie, kupuje
      gotowca"staropolskiego" i odpiernicza gomółę w Wigilię.Prponuję tam gdzie
      dodaje się rodzynki, dodawać też suszone śliwki/posiekane/
    • Gość: bus 144 Kapolki 1303/dwie w jednym/ zadanie dla artystek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:12
      jeżeli umiecie i wychodzi Wam ciasto drożdżowe to za 10razem może wyjdzie wg
      tego opisu.Jeżeli nie wychodziło to szkoda zachodu,bo ja nie podaję szczegułów.
      Receptura jest obojętna,np.jak mowa o jajkach to dawać tak jak dotychczas.
      Pomieszczenie ciepłe, mąka o dobrym mocnym glutenie-
      ważne,wygrzana,napowietrzona,Jajka z gospodarstwa bez koguta.Cukier podzielić
      na 2/3 i 1/3,przynajmniej tą drugą część zmielić /ew.w możdzieżu/drożdże
      rozpuścić w letnim mleku-jeżeli nie ma w recepturze to użyć minim.ilość
      mleka,pobudzić drożdże szczyptą cukru.tłuszcz nie rozpuszczony ale miękki.
      pozostałe dodatki chłodne ,płyny nawet zimne. Wyrabiamy w wysokiej misce z
      pierwszą cz. cukru.sól dopiero pod koniec wyrabiania.
    • Gość: bus 144 Podnosi się?nie odkrywać a wiedzieć!!na omączonej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 17:54
      powierzchni powstaje "mapa"tj.wskażnik wyrośnięcia ciasta. odkryć zamieszać b.
      krótko, pokurzyć!! i przykryć.Tak postępować.Do 4 mieszania dodaćpozostały
      cukier, wyrobić częściowo,dodać troszeczkę mąki no może 2 troszeczki,wyrobić
      nie za dobrze.Pokurzyć,przykryć. Na pączki po wyrośnięciu po 5 przerobieniu, na
      placek po 6 przełożyć na blachę. ta ilość X zależy od doświadczenia można i
      pięć godzin tak się bawić a ciasto śię nie zestarzeje.Ten sposób prowadzenia
      ciasta wymaga znacznie wolniejszego ciasta,tzn.do receptury zwiększyć np.
      mleko. to ciasto prawie nie daje się rozwałkowywać tak jest puszyste i
      elastyczne. Z tego samego ciasta 1/3 upiec po dwukrotnym przerobieniu, II
      porcję po czwartym przerobieniu,pozostałą częśćp po 6 przer.to dla nauki.
      Każde będzie miało inny kolor,smak,aromat,sprężystość miękiszu,utrzymywać
      świeżość.Bez zdobienia bo to dodaje nowych walorów. A jak "Kizia Mizia"
      chce ci się spać to idż wypoczywaj. W markecie kupisz placek świeży i jak go
      dobrze nie zapakujeszto w domu już będzie czerstwy/ chyba że w nim więcej
      poleprzaczy niż mąki.
      • krystyna_jl Re: NIE MAM PRZYPRAW PIERNIKOWYCH..... 11.12.03, 18:05
        ...Mieszkam we Francji i tu nie dostane tych przypraw. Czy moge je zastapic
        przyprawa do grzanego wina , jezeli nie, to oprocz imbiru, cynamonu i
        gozdzikow, trzeba jeszcze cos dodac? iI jeszcze jedno pytanie (nigdy nie
        robilam piernika): na jaka temperature mam nastawic moj piekarnik
        (elektryczny), ktory ma temperature max.190°, i powietrze "krazace"?
        Dziekuje za odpowiedzi,
        Pozdr.
        • izabelski Re: NIE MAM PRZYPRAW PIERNIKOWYCH..... 11.12.03, 19:07
          ad. przyprawy korzenne - mielone gozdziki, cynamon, galka muszkatolowa, imbir,
          pieprz czarny, ziele angielskie (jak najdrobniej oczywiscie)
          co do proporcjii, to nie przesadzaj z imbirem, bo bedzie piekacy

          znalazlam nastepujace proporcje na 25 dkg maki
          1 czubata lyzeczka cynamonu
          0.5 lyzeczki zmielonych gozdzikow
          1/4 lyzeczki galki muszkatolowej
          1/4 lyzeczki zmiazdzonego ziela angielskiego


          temp. pieczenia - zalezy od przepisu, ale pierniki to z termoobiegiem 160 st. -
          bo zawsze musisz odjac 20 ze wzgledu na termoobieg
          nie ma gorszego smaku niz przypalony piernik

          izabelski
    • Gość: bus 144 Co Kizia Mizia wyprawiała z jajami nie użyawjąc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 18:33
      stolnicy chciał napisać też PLAYBOY. "Kizia Mizia robi ciasto"
      Koleżanki ciągle opowiadają jakie to w domu mają wypieki. Więc K-Mizia
      postanowiła -ja też. Zanotowała sobie różne przepisy, kupiła co trzeba.
      Wieczorem dzwoni telefon -odbieram a tam K-Mizia prawie z płaczem: nie mam
      stolnicy więc postanowiłam,że na blat szfki nasypię mąki,zrobiłam z niej taką
      rowniótką górkę. Wybiłam jajko ale mi uciekło za szfkę,wybiłam drugie jajko to
      mi uciekło na podłogę, jak wybiłam trzecie jajko to goniłam je z mąką po całej
      szfce aż wpadło mi do bambosza. Ratuj co mam robić! Myślę sobie ki diabeł z
      tymi jajami: -a dołek zrobiłaś w tej mące? To mi się zawsze
      przypomina jak czytam niektóre posty.
    • Gość: Asia Re: Piernik staropolski - już czas! IP: *.upc-g.chello.nl 14.12.03, 12:08
      Moje pierniczki juz upieczone prawie!!
      Wyszlo ich 212, z czego jednego juz zjadlam dla pewnosci czy aby dobre :)
      I stwierdzilam ze pycha. Nie wiem czy wytrzymaja do swiat haha.
      Wkrotce dekorowanie :) Mam nadzieje, ze razem z moim mezczyzna :)Bedzie
      wesolo!!
      Napiszcie jak wasze pierniczki, czy tez juz pieczecie, czy jeszcze czekacie, a
      moze juz upieczone??
      Pozdrawiam,
      Asia
      • Gość: Lilu hej, Asia IP: *.miechow.com / 195.136.93.* 14.12.03, 13:59
        a z ilu porcji tyle Ci wyszło? Dużo strasznie. Musiałaś długo piec.
        Moje dwie porcje leżakują sobie i biję sie z myślami, upiec czy nie, bo
        zagrożenie czyha ze wszech stron. Istnieją wogóle jakieś sposoby na ocalenie
        upieczonych pierników? Wymyślcie coś!
        Wiem. Wyniosę do piwnicy w tajemnicy!
        Pozdrawiam
        P.S.
        Tęskno Ci tam?
    • Gość: ~KASIA~ Re: Piernik staropolski - już czas! IP: 212.160.152.* 14.12.03, 12:59
      Do Apolki!

      Pierwszy raz w tym rozku piekę piernik i wykorzystałam Two przepis. Mało tego -
      na dodatek też go robiłam tydzień temu w piątek (Twój post przeczytałam w
      czwartek wieczorem i tak mi się spodobał, ze też postanowiłam zrobbić). Siedzi
      sobie spokojnie w lodówce, tylko mam mały problem, bo od pewnego czasu zauważam
      niewielki ubytek i ślady palca... Mam powody przypuszczać, ze mój - za
      przproszeniem - szurnięty lekko mąz podkrada znowu surowe ciasto, bo z garnka
      podczas wyrabienia bez przerwy podjadał ( uparł się że będzie pomagać i bardzo
      miksował składniki :-)) .
      Mam nadzieję, ze zostanie mi na tyle, aby coś jednak upiec, robiłam ze
      składników na 1,5 porcji.
      • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 15.12.03, 08:31
        No tak, nie uwzględniłaś męża w przepisie :o) (skoro piszesz "znowu" to znaczy,
        że "ten typ tak ma" :o) )!
        Uśmiałam się zdrowo, aż młode w brzuchu zaczęło mocniej boksować, nie ma nic
        lepszego na poniedziałkowy poranek!

        Mój mąż na szczęście surowego ciasta nie wyjada, zresztą, nawet gdyby to robił
        to jest za duży aby poskutkowało straszenie w stylu "bo ci żaba w brzuchu
        urośnie"... .
        Z 1,5 porcji, nawet umniejszonej przez łakomego małżonka (już go lubię :o) ) i
        tak wyjdzie Ci niezłe "ciacho". Placki podczas pieczenia rosną ponad
        dwukrotnie! Ja, odkąd "poszłam na swoje" robię piernik z dwóch porcji, starczy
        by obdzielić teściową i przyjaciół. Acha, moja mama i siostra (też już "na
        swoim") też pieką pierniki według tego przepisu, każda z dwóch porcji! Za
        starych, dobrych, gdy mieszkałyśmy razem, robiłyśmy piernik z dwóch do czterech
        porcji ..., w zależności od ilości gąb do wykarmienia, domowych i dochodzących.
        To już prawie przemysł :o) ... a jaki zapach, ech, wkrótce się przekonacie.
        Piernik po upieczeniu trzymam w temperaturze pokojowej, ale jak macie możliwość
        to idealna byłaby jakaś spiżarnia (ok. +15 stopni). Pierniczki trzeba chyba
        przechowywać zamknięte, w puszce, słoiku ..., żeby nie wyschły, piernik
        wystarczy nakryć ściereczką bawełnianą, jak zacznie obsychać (np. przy suchym,
        kaloryferowym powietrzu...), można go zawinąć w papier.
        pozdrawiam, A.
        • Gość: ~KASIA~ Re: Piernik staropolski - już czas! IP: 212.160.152.* 17.12.03, 13:31
          a pieczemy za dwa dni, tzn. w piątek?
          Potem sobie spokojnie (mam nadzieję) poleży, ladnie skruszeje i z dumą
          zaniesiemy do jednych i drugich rodziców. O ile mój Tomek wszystkiego z gara
          nie wyżre... :-))
          Polewę chyba zrobię tą z orzechami włoskimi i karmelem, proponowaną przez jedną
          z dziewczyn w którymś z postów.

          A tak a propos - na kiedy masz termin, skoro małe już tak w brzuszku boksuje?
          Mój syn 19, czyli w dniu pieczenia naszego piernika, skończy równiutko 14
          miesięcy, i straszny z niego "bandyta"...
          Buziaki dla przyszłej mamusi - zobaczysz, co to znaczy nie spać po nocach,
          hihi. Myślę, ze już nie będziesz tak często piekła ciast - niestety braknie Ci
          czasu...
          • apolka Re: Piernik staropolski - już czas! 17.12.03, 14:23
            Ja będę piekła w sobotę lub w niedzielę. Muszę jeszcze kupić powidła. Co do
            polewy to jeszcze nie wiem, kusi mnie ta z orzechami i miodem ale czy to nie
            będzie kleiste? Jak wspominałam, znaczna część mojego piernika
            jest "przekazywana dalej", zaschnięty lukier gwarantuje nieskazitelny wygląd po
            rozpakowaniu, nie wiem, jak będzie z tą polewą, czy nie zostanie na
            opakowaniu ..., może autorka przepisu jeszcze tu zajrzy i się wypowie.
            Termin mam na 23.04. a według ostatniego USG na 18.03. DZiś zaczął się 23
            tydzień! (Ale ten czas zasuwa, czuję się jakbym przedwczoraj robiła test) A
            młode szaleje już od dawna, pierwsze "konkretne" ruchy poczułam już w 15 tyg.
            A Twój synek, jak rozumiem osiągnął już wiek stosowny, aby Ci pomóc
            przy "produkcji" świątecznych specjałów, chociaż "bandyta"? :o) Podobno dzieci
            (wszystkie, bez wyjątku) to uwielbiają.
            Buziaki dotarły, odsyłam swoje i, zgodnie z Twoją przestrogą, postaram się
            celebrować to świąteczne pieczenie bo faktycznie za rok to już wszystko będzie
            zupełnie inaczej wyglądało.
            pozdrawiam serdecznie i jeszcze adwentowo, a :o)
            • Gość: ~KASIA~ Re: Piernik staropolski - już czas! IP: 212.160.152.* 17.12.03, 23:48
              To super, będę kciuki trzymać ! Poród da się przeżyc, chociaż może nie powinnam
              się wypowiadać, bo ja to byłam ewenement - czekałam w domu na te "właściwe"
              bóle i okazało się, ze one dawno były - przyjechaliśmy 15.20 do szpitala, a
              mały urodził się o 15.40... każdej chyba tylko należy życzyć takiego przebiegu
              porodu.
              Moje dziecko pomaga mi już we wszystkim, zwłaszcza w "porządkach i myciu
              podłogi - nie potrafi wsadzić mopa do wiadra w woda, ale miska od psa jest
              wystarczająca ... łazi mi wiec z takim lejącym mopem i sie cieszy no bo
              przecież pomaga mi myć podłogi...
              Ciasta ze mna jeszcze nie piecze, bo boi się miksera, ale z tatusiem czatuje
              przy piekarniku :-))

              Wracajac do piernika to czemu dopiero będziesz piekła w sobotę lub niedzielę -
              przecież pisałaś, że on jeszcze musi te 4 dni spokojnie poleżeć.
              Ach, zapomniałabym - dzis oczywiście Tomek wsadził dziób w garnek i
              stwierdzil ,że ciasto jest PIKANTNE, że za bardzo czuć cynamon. Na składniki z
              1,5 porcji wrzuciłam 4 torebki przyprawy do piernika - matko , może dałam za
              dużo i teraz będzie taki korzenny, że nikt nie zje? może po upieczeniu będzie
              łagodniejszy?
              Napisz jak to jest, bo piernik (dzięki Tobie zresztą) piekę po raz pierwszy w
              życiu i może z wrażenia, żeby był prawdziwy piernikowy, przesadziłam z ilością
              przypraw? No bo przyznam szczerze, że zgłupiałam, jak mi mąż zakomunikował
              swoje odkrycie.

              Co do polewy tej z orzechami - może i będzie lekko lepiąca, ale chyba będzie
              dobrze pasować. Za lurem nie przepadam. Jeśli już, to raczej wolałabym oblać
              obficie polewą czekoladową.

              I jeszcze jedno pytanie - tym razem co do blaszki. Mam rozumieć, że pieczesz po
              kolei placki na tej kwadratowe dużej czarnej blaszce z piekarnika? - napisane
              było że na wyposażeniu piekarnika, a ja na takowym mam właśnie tą duża czarną
              blachę i metalową kratkę. Na tej blaszce pieklam, owszem, ale ułożone na
              pergaminie ciasteczka, bo 2 prostokątne blaszki mi nie wlazły do środka, a nie
              chcialo mi się piec dwa razy.


              pozdrawiam serdecznie

              niekumata z piernika oczekuję odpowiedzi...
    • Gość: mona Re: Piernik staropolski - już czas! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 12:19
      wlasnie pieke trzecia warstwe piernika,lezalo ciasto 6 dni,wszystko wedlug
      pzrepisu,juz teraz widze i czuje/zapach extra/,ze bedzie udany...trzy
      wartswy / a piernik bardzo urosl,mimo ze bardzo cienko wylozylam go na
      blasze/.tak sie ciesze,ze czyms zaskocze domownikow.kolezanka ma inny
      pzreopis w ktorym ciasto lezakuje 2 tygodnie,pozniej sie wymienimy
      ciastami oraz pzrepisami i nastapi konfrontacja:)))))gdzies czytala ze w
      dawnej staropolskiej tradycji,ciasto lezakowalo od narodzin corki,do
      zamazpojscia,czyli parenascie lat.wtedy piernik byl najpyszniejszy.robilo sie
      go w raz z urodzeniem corki a pieklo pzred jej slubem...co za czasy!!!!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka