sylwia1607 25.01.09, 23:25 Maz kupil paczuszke amarantu, twierdzac, ze jest bardzo zdrowy i pozywny(przeczytal na opakowaniu;-)), tylko ja nie mam pojecia co z nim zrobic, do czego uzyc. Czy macie jakies pomysly? Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ania_m Re: Amarant IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.09, 00:53 mozesz dodac do zupy jarzynowej jak to robia w peru (tylko uwazaj, bo diabelstwo dluuuugo sie gotuje). mozesz wykorzystac do produkcji chleba, mozesz ugotowac jako "beilage" np do "gulaszu" warzywnego, dodac do makaronu itp. przepisow w sieci sporo, te np sa dosc fajne www.chetday.com/amaranth.html a najlepiej podejsc do bio laden i dowiedziec sie. u mnie sprzedawcy w takim supersamie sa wrecz wspanialym zrodlem informacji i konkretnych przepisow. i kazda kasjerka odroznia "goly" (tzn kompletnie bez natki) pasternak od korzenia pietruszki bez wachania :). a przysiegam na kleczkach, ze bardzo podobne gatunki sa :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia1607 Re: Amarant 26.01.09, 23:34 Dzieki ania_m, maz wlasnie w bio sklepie kupil, to jest jego jedyny sklep co lubi robic zakupy, salaty i pomidorow nie bio nie tknie;-). Dzis bylam tam u nich, za twoja rada, dowiedzialam sie. Mozna uzywac tak jak powiedzialas jako dodatek do wszystkich potraw gulaszowych, nadziewac papryki, do pieczenia chleba(ale to juz zmielonych ziarenek), do zup. Jutro zrobie do klopsikow z miesa indyczego, moze wstawie na gp, jesli bedzie warte polecenia;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Amarant IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.09, 00:07 tylko od razu uprzedzam, ze jak na tak male srednica ziarenek cholerstwo gotuje sie upierdliwie dlugo :) ja kupuje czasami chleb "inkow" z amarantem w bio piekarni i amarant dmuchany jak polski ryz. i dodawalam do jarzynowki. tylko trzeba go przed jarzynami dodac, innaczej zgrzyta w zebach jak piasek :) ale mozliwe, ze na jakis starszy, zeschniety trafilam. swoja droga to naprawde zadziwiajace jak swietnie wykwalifikowany jest personel sklepow bio w porownaniu np z discounterami. a zarabiaja mniej wiecej tyle samo i nie sadze, aby panie w bio markecie byly po odpowiednich wyzszych studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
akabe Re: Amarant 27.01.09, 17:21 Aniu! Możesz napisać, jak długo (mniej więcej) gotujesz amarantus? Kusi mnie, kusi, ale nie wiem, jak się do niego zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Amarant IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.09, 17:32 wlasnie tu jest pies pogrzebany, ze niestety "do miekkosci". raz w zupie jarzynowej w ogole nie zmiekl. kilka razy po dobrych 25-30 min i dalszych 60 "odpoczynku" byl jadalny. podobno najlepiej namoczyc jak fasole przez kilka godzin. i takie odcedzone uprazyc w piekarniku w 150°. wtedy zawsze beda miekkie. o, i sol moze spowodowac stwardnienie cholerstwa. ogolnie jesli nie chcesz sie bawic, to gotuj 30 min, odcedz, przykryj i zapakuj w cieplo na godzine. nawet mozesz zostawic na maciuenkim gazie (50°) dlatego polecam amarant prazony, bardzo smaczny, mozna jesc z jogurtem jak müsli, albo nawet same. albo wypieki z maki amarantusa. Odpowiedz Link Zgłoś
akabe Re: Amarant 27.01.09, 18:57 Dziękuję za odpowiedź:) Groch mnie nie lubi, więc amarantus pewnie też nie. Prażony chyba występuje u nas pod nazwą ekspandowany, znam i jadam. Na pieczenie nie mam czasu i sił, ubolewam nad tym faktem. Kiedyś piekłam chleb, co prawda bez zakwasu, na drożdżach, ale był i tak o niebo lepszy niż kupny. Mam nadzieję, że niedługo sytacja się zmieni, wyhoduję własny zakwas i zacznę szaleć. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Amarant 27.01.09, 20:53 Po polsku ta roślina nazywa się szarłat. A trochę informacji można znaleźć np. na stronie www.szarlat.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia1607 Re: Amarant 27.01.09, 21:13 Zrobilam, tzn ugotowalam, gotowalo sie dlugo jakies 40 min. Dla mnie nie smakowalo, dla meza, tak(chyba przez to, ze zdrowe;-)) Jutro mam w planie zupe jarzynowa, wiec reszte wrzuce do zupy, moze bardziej mnie zaskoczy. Odpowiedz Link Zgłoś