Dodaj do ulubionych

po kiego diabla wybija sie ciasto na faworki?! ;-)

IP: *.proxy.aol.com 19.02.09, 16:16
W przepisie stoi "dobrze wyrobic, nastepnie bic ciasto drewnianym
walkiem, az pojawia sie na nim pecherzyki". Chce uszczesliwic Meza i
grzmoce w to ciasto juz z 5 minut i jakos nie bardzo te pecherzyki
widze, kurcze... ;-) Pootrzebne one do czegos?
Obserwuj wątek
    • maka100 Re: po kiego diabla wybija sie ciasto na faworki? 20.02.09, 16:47
      Wiesz ja tez sie nad tym zastanawialam gdy walilam jak opetana walkiem w ciasto
      wg przepisu mojej mamy. Gdy sie jej zapytalam, odpowiedziala, ze uderza sie
      walkiem aby zwiekszyc ilosc pecherzykow. Nie bylam usatysfakcjonowana ta
      odpowiedzia. Bo na zdrowy rozum samo uderzanie nie wprowadza wiecej powietrza,
      to zagniatanie ciasta wprowadza powietrze do ciasta. Mysle, ze uderzanie
      powoduje rownomierna dystrybucje powietrza, moze tez zwieksza ilosc, mniejszych
      pecherzykow powietrza.
      Rozmawialam na ten temat z wieloma osobami, testowalam rozne przepisy i teraz
      gdy robie ciasto na faworki to gdy ciasto jest juz dobrze wyrobione, lsniace,
      bije je walkiem przez powiedzmy minute, potem je znowu skladam, wyrabiam (aby
      dodac powietrza) i znowu bije walkiem. Powarzam to kilka razy. Faworki zrobione
      w ten sposob sa naprawde kruche i pelne pecherzykow.
      Ciekawa jestem jakie jest doswiadczenie innych osob.
      • zzub Re: po kiego diabla wybija sie ciasto na faworki? 15.02.20, 13:27
        jest alternatywna metoda, która pochodzi z przepisów austriackich na ciasto na strudel - które też musi być cieniutkie, i kruche. Tam ciasta się nie tłucze wałkiem, ale "ciska" nim w całym kawałku o blat lub o dno miski jeśli ciasto wyrabiasz w misce. 100 energicznych rzutów, które powodują dźwięczny huk robi swoje, a jest w tym trochę więcej finezji piekarskiej niż w waleniu tłuczkiem :)))) Pęcherzyki gwarantowane. No i oczywiście, rozwijają się nici glutenowe, które sprawią, że ciasto można rozwałkować niemal do przezroczystości - co też jest celem, przynajmniej u nas w domu. Żeby chrust był kruchuteńki.
        • krysia20000 Re: po kiego diabla wybija sie ciasto na faworki? 18.02.20, 15:01
          Mylisz techniki. Ciskanie ciastem to technika stosowana przy wyrabianiu wszelkich ciast wysokoglutenowych i nie służy jego skruszeniu, co wzmocnieniu właśnie. Kruchego ciasta nie rozwałkujesz do przezroczystości. Tym bardziej, że trydycyjnie ciasta strudlowego się nie wałkuje, tylko rozciąga dłońmi. I żadnych pęcherzyków w nim nie ma, to jest odmiana ciasta listkowego, gdzie przewiew pomiędzy jednym a drugim listkiem to efekt zwijania ciastowego płata przesmarowanego tłuszczem.
    • Gość: Najlepszy przepis Re: po kiego diabla wybija sie ciasto na faworki? IP: *.ok.ok.cox.net 11.04.13, 21:25
      ja robilam faworki ze starej ksiazki "Kuchnia Polska", nie wim z ktorego jest roku ale pamietam, ze jak bylam mala (tzn. jakies 25 lat temu) mama na podstawie tych przepisow robila sporo rzeczy. Faworki wychodza znakomite, kruche i nie trzeba ich "bic walkiem. Polecam
      PS Mama (i ja tez) smazyla je zawsze na smalcu a potem na pergamin, zeby nadmiar tluszczu wsiakl.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka