Dodaj do ulubionych

Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom

12.03.09, 14:43
Byla dzis w BBC Radio2 dyskusja na ten temat. Dzwonili do radio
ludzie, ktorzy w trosce o bol kurzych otworkow przestana kupowac
jajka duze, a przerzuca sie na srednie i male. Akurat byl u nas
jeden farmer, ktory ma wolnobiegajace kury - stwierdzil prosto i po
chlopsku - moje male kury znosza mniejsze jajka, a duze wieksze. :)
To chyba naturalne? Takie medialne akcje traca paranoja.
Obserwuj wątek
      • pani.serwusowa Normalne, normalne. Mieszkam na wsi. 12.03.09, 14:57
        Kupuje lub dostaje jajka od kur, ktore biegaja swobodnie (tzn na
        terenach farm, lub posesji) na terenie parku narodowego. Bede sie
        upierac, ze dla tych kur znoszenie duzych jajek JEST naturalne.
        Wystarczy kupowac jajka ze sprawdzonych hodowli, od kur
        wolnobiegajacych i problem sie rozwiaze.
      • glasscraft Re: nie, to nie jest normalne 12.03.09, 16:01
        Gość portalu: znaja.jako.ggigus napisał(a):

        > W ogole hoduje sie zwierzeta, aby byly jak najb. wydajne, dflatego
        zanikają rozmaite rasy zwierząt, bo są mało opłacalne.

        Ostatnio slyszalam o nowej rasie kur, - polaczyli kury z osmiornica
        zeby sie kurzych udek wiecej sprzedawalo.

        Moze ja sie myle, ale kury to jajka beda i tak znosic, czy weganom
        sie to podoba czy nie.
          • glasscraft Re: nie chodzi o sam fakt 12.03.09, 21:48
            Moze dlatego tez wiekszosc ludzi, ktorzy - przeciwnie temu, w co
            wierzy wiekszosc zjadaczy soji, nie ma w dupie losu zwierzat, ktore
            zjadaja - kupuje tzw free range - jajka i kurze udka od kur, ktore
            biagaly po polu zamiast siedziec w ilosci 100+ na 10cm kwadratowcych.
            • Gość: znana... wiele tych ferm, IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.09, 21:54
              gdzie kury biegały sobie wolno, w rzeczywitości miały dosyć inne warunki. Bo
              sprawa jest prosta - żeby nasycić każdego chętnego jajkami od wolnych kur i
              udkami wolnych kur, trzeba dużo produkować.
              Kiedyś jajka były luskusem, wcale nie tak dawno temu.

              I za drogo też nie może być.
              • glasscraft Re: wiele tych ferm, 12.03.09, 22:09
                W "rzeczywistosci" bo Ty kazda z tych farm zwiedzilas i wiesz... Ja
                akurat kupuje jajka od sasiada, a kury ogladam biegajace po polu jak
                przez okno wyjrze.

                Tak na marginesie - moja przyjaciolka jest weganka od lat. Taka
                prawdziwa bez sojowego bekonu, ktore smakuje jak bekon i sojowych
                kielbasek, ktore smakuja jaki kielbaski. Jak sa u nas na obiedzie,
                to gotuje po wegansku dla niej i jej meza i albo to samo dla nas
                (zamieniajac ser sojowy/smietane sojowa na ser/smietane jezeli
                potrawa sera wymaga) bo nie jestesmy od miecha uzaleznieni, albo dla
                nas miecho. Jak u nich - to mamy dla nas mleko, smietane, ser oraz
                sojowe odpowiedniki miecha. Jednej zeczy, ktorej nie mamy serwowanej
                ani u nas, ani u nich, to nachalne przekonywanie o wyzszosci swiat
                bozego narodzenia... Ani tez wykladow na temat kurzych dupek i tego,
                jak kotlet schabowy trafia na stol. Oraz nie popieprzylo jej
                kompletnie i nie usiluje przekonac swoich kotow (a maja ich 3) do
                jedzenia gotowanych warzywek... Moze Cie cos z tej opowiesci
                zainspiruje.
                • znana.jako.ggigus nie, nie pisałam o tym, że 12.03.09, 22:16
                  je zwiedziłam. Może nie czytasz dokładnie moich postów?
                  Nie ma prawdziwych wegan i wegetarian, każdy je, co chce i co lubi, jedni lubią
                  sojowe kiełbaski (ja np), drudzy nie.
                  Wykładów o kurzych dupkach nie prowadzę, biorę udział w dyskusji jak Ty i ja na
                  forum.
                  Co do kotów - to naprawdę nie rozumiem, albo mylisz mnie permamentnie z kimś
                  innym, albo naprawdę nie czytasz w ogole, co piszę.
                  • glasscraft Re: nie, nie pisałam o tym, że 12.03.09, 22:27
                    Oh believe me, czytam Cie bardzo dokladnie... Twoja odpowiedz mnie
                    nie zaskakuje, dlatego ze czytam Cie dokladnie - zarowno na forum
                    Kuchnia i na Galerii Potraw.

                    Sa prawdziwi weganie i wegetarianie, do pierwszych "weganie" jedzacy
                    wspomnianie kielbaski i bekon sie nie zaliczaja (bo jezeli odrzuca
                    sie jedzenie czegokolwiek, co pochodzi od zwierzat, zwlaszcza
                    martwych to uzywanie nazewnictwa
                    jak "parowka", "bekonik", "kielbaska", "kawalki kurczaczka" itd -
                    zanim sie czepisz moge Ci podac strony internetowe, ktore sprzedaja
                    produkty sojowe wygladajace i podobno smakujace jak miecho) -
                    wyglada mi troche na flirtowanie z opozycja. Wegetarianie noszacy
                    skorzane buty i kurtki - temat rzeka :-)

                    A na temat nie czytania - czy Ty czytasz co inni pisza? Ja na
                    przyklad napisalam, ze moja przyjaciolka weganka nie usiluje na sile
                    zmienic swiata i zmuszac miesazerne skad innad koty do jedzenia
                    marchewek zamiast ptaszkow i myszek.
    • pani.serwusowa Re: a poza tym BBC bez szacunku dla tragedii, 12.03.09, 14:54
      To jest dwugodzinny codzienny blok dyskusyjny, tragedia w Niemczech
      byla pierwsza dyskusja. Trzecia wlasnie mnie omija, wiec nie wiem na
      jaki temat. Wczoraj byl jeden oszolom - lekarz, ktory chce nalozenia
      specjalnego podatku na czekolade, bo ludzie od niej tyja i choruja
      na cukrzyce [sic!].
    • brandy_aleksandra Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom 12.03.09, 19:09
      "Bywając" często gęsto za młodu w wielu kurnikach, gospodarstwach itd mogę
      powiedzieć tyle, że tzw szczęśliwe kury, biegające po podwórku, skubiace trawke
      do woli, wygrzebujące robaki gdzie popadnie i chodzące spać "z kurami" potrafią
      naprawde znieść jaja giganty. Chłop- gospodarz żadnych dosypek-sterydów im nie
      serwował - wiadome, natura sama sobie wyliczyła pi razy furtka jakie to jajo
      miało być ;)
      Może nawet bym sie jakoś głębiej nad tym nie zastanawiała, ale jak dostawałam od
      rodziców wyprawkę na studia to dopiero porównałam jakie te "miastowe" jaja
      malutkie, nawet te w rozmiarze L z porównaniu z moimi.

      A co do pomidorów to rodzice od zawsze maja swoją szklarnię, taką przydomową.
      Hodują tam od dobrych 3 dekad przepyszne gatunki pomidorów - malinówki, bawole
      serca, koktailowe, zółte, pomaranczowe, czerwone ...itd Co roku sami
      przygotowują nasiona z najdorodniejszych okazów. Takich pomidorów jak w domu
      nigdzie indziej nie jadłam.
      Uważam, że naprawdę wielu ludzi nawet nie wie jak smakuje naprawde dobry
      pomidor. Zimą wiadomo wszystkie są do dupy, ale niektórzy w mieście zachwycaja
      się nad tymi niby juz sezonowymi - dla mnie wciąz niezjadalnymi. Nawet latem ze
      świecą szukac dobrych pomidorów. Nie chodzi mi o to , żeby sie łał przechwalać,
      ale niektórych pod tym względem naprawde mi szkoda.
      • kk345 Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom 12.03.09, 19:20
        > Uważam, że naprawdę wielu ludzi nawet nie wie jak smakuje naprawde dobry
        > pomidor.
        Nie chodzi mi o to , żeby sie łał przechwalać,
        > ale niektórych pod tym względem naprawde mi szkoda.

        Nie bardzo więc wiem, o co Ci chodzi: moi rodzice nie mają szklarni, więc, o
        zgrozo, uważam, ze sezonowe pomidory od babcinki z bazarku są smaczne:-)
        Milo, mi, ze mnie żałujesz: jeśli Twoi rodzice są z Wielkopolski, chętnie kupię
        od nich PRAWDZIWE pomidory...skoro dają Ci takie poczucie wyższości, muszą być
        doskonale...
        • turzyca Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom 12.03.09, 23:38
          A ja chyba wiem, o co chodzi, bo widze jak ludzie sie rozkoszuja pomidorami
          sezonowymi, ktore dla mnie sa wlasnie takie blade i bez smaku. Mimo ze to
          lipiec. Zreszta to jest nadal czesto glownie holenderska produkcja szklarniowa.
          I tesknie strasznie do mojego bazarku, gdzie "chlopacy" zawsze maja piekne,
          czerwone, pelne smaku, polskie pomidory. I skoro masz swoja babinke to pewnie
          masz tez dobre zrodlo pomidorow. A ze sa ludzie, ktorzy nad holenderska skrzynka
          w supermarkecie, mowia, ze w koncu sa dobre, sezonowe pomidory to tez fakt. I
          tak samo jak balbina chcialabym im dac prawdziwego pomidora do sprobowania.
        • Gość: brandy_aleksandra Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom IP: *.cable.casema.nl 13.03.09, 00:21
          po pierwsze nie napisałam, że takowe pomidory są nie do zdobycia w mieście, i
          wiem, że oststnią deską ratunku są własnie takie babcie równie sezonowe co
          pomidorki;), ale no - musisz wiedzieć gdzie iśc, bo nawet na targu/ryneczku są
          pomidory własnie z hodowli.


          po drugie i przede wszystkim w żaden sposób nie miałam na celu sie w związku z
          tym wywyższać, tymbardziej z włączonym caps lockiem. Czy to źle że jestem dumna
          z czegoś na co poświecony był ogromny trud i zapał moich rodziców, ze to
          doceniam i sprawiaja mi radośc takie na pozór błahe rzeczy? Na tym forum to juz
          nic nie mozna napisac...
          wiem , ze teraz to wyszła patetyczna gadka o jakiegos pomidora także z mojej
          strony kończe pomidorowy off topic na rzecz powrotu do jaj;)

          po trzecie : jak się kiedyś na wschód zapedzisz, to zapraszam latem na podkarpacie;)
          Pozdrawiam
      • bene_gesserit Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom 12.03.09, 21:15
        Imo roznica w jakosci pomidorow, o ktorej piszesz, zalezy od tego,
        jak dojrzewaly: te wasze domowe pewnei wiekszosc czasu, jesli nie
        caly, dojrzewaja na krzaku. A te 'przemyslowe' - wiadomo, zrywane
        sa calkiem zielone i 'dojrzewane' na szybko czasem np spalinami.

        Pomidor z krzaka, wygrzany sloncem za zycia, a nie po smierci
        (czyli po zerwaniu) ma zupelnie inny smak wlasnie dlatego.

        Ale, smiem twierdzic, nawet pomidory twoich rodzicow nie umywaja
        sie do tych, ktore mozna kupic we Wloszech albo w Turcji. Inne
        slonce tam jest i pomidory po prostu wychodza z siebie. Jak sie w
        nie wgryzalam, chcialo mi sie spiewac z radosci.
    • eeela Re: kilka tysiecy to nie jest 13.03.09, 01:14
      Nigdzie nie pisałam, że na fermę można sobie wejść z ulicy. Napisałam, że nie są
      to obiekty chronione jakąś straszliwą tajemnicą.

      Kilka tysięcy, mój Boże - widać, że nie byłaś na ŻADNEJ fermie, bo nie masz
      wyobrażenia, ile to jest kilka tysięcy kur.
      • znana.jako.ggigus nikt nie wejdzie na teren 13.03.09, 01:17
        kurzej fermy, ot tak.
        Ty weszłaś, bo właścicielem był wujek, a to naprawdę nie jest ogoólny dostęp do
        kurzych ferm.

        Nie, nie byłam, jak już entą ilość postów piszę, nie wejdę jako osoba bez
        wujka-właściciela tam.
        • eeela Re: nikt nie wejdzie na teren 13.03.09, 01:49
          Nikt nie wejdzie ot tak na teren kurzej fermy, zaplecza biura turystycznego,
          archiwum, biblioteki, sklepu spozywczego, restauracji, nikt ot tak ne wejdzie do
          pokoju nauczycielskiego albo pokoju posiedzenia sejmowej komisji. Nie wiąże się
          to z obkładaniem kurzych ferm, archiwów i restauracji jakąś specjalną klauzulą o
          tajemnicy zawodowej, tylko po prostu zwykłym organizacyjnym ładem - nie wpuszcza
          się ludzi z ulicy ot tak sobie do zakładów pracy, i tyle. Czy to tak trudno
          zrozumieć?

          Ja byłam na kurzej fermie - ty nie. A jednak się wymądrzasz na forum, że wiesz
          lepiej, jak kurza ferma wygląda i działa. To chyba wszystkim wystarczy, żeby
          ocenić wiarygodność twoich osądów.
        • Gość: ania_m nie mam takich problemow IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.09, 10:30
          po pierwsze NIE LUBIE jajek klasy xl, czy nawet l. jakies takie za duze sa dlan
          mnie i mam watpliwosci ile ich np na jakis wypiek potrzebuje. kupuje wiec sila
          rzeczy najczesciej m i to glownie z dwoch zrodel: od chlopa na bawarskiej
          wiosce; laza sobie te jego kury po podworku, dziobia dzdzownice, trawki i
          ziarna, nawet chleb im, wizytujac wioche czasem zanosze. facet nigdziejaj nie
          odstawia, trzyma ptaki na potrzeby wlasne i czasami z tuzin odpali za oplata.
          jak nie ma, to nie odpali, co tez sie zdarza. te jaja nie sa jakies gigantyczne
          wielkie. drugie zrodlo, to moj bio sam za rogiem. jaja leza na paletach z kartka
          z data waznosci i innymi parametrami. maja poza tym pieczatkez nr gospodarstwa,
          data, sposobem hodowli itp. obok wisi maly plakat z nazwa producenta, adresem
          (ok. 15 km od mojego miasta), telefonem i zacheta, abyprzybytek odwiedzic.
          produkuja ekologicznie i ja im tam wierze.
          NIE KUPUJE natomiast bio jajek w discounterach. moze one i bio, co z tego, jak
          jada z holandiii.
          nie wiem, czy znoszenie wielkich jaj sprawia kurze bol, ale faktem jest, ze
          zwierzeta hoduje sie przemyslowo i tak dobiera, aby znosily jak najwieksze jaja,
          dawaly jak najwiecej mleka, byly jak najbardziej miesiste, czy co tam sobie
          handel (i konsument) aktualnie zazyczy. zdrowe i dobre dla zwierzecia to na
          pewno nie jest i faktycznie wiele starych ras juz dawno wyginelo. dlatego
          polecam mieso i nabial z ekologicznych, ZAUFANYCH hodowli, lub z
          malych,lokalnych gospodarstw nie produkujacych masowo.
          a co do strasznej tragedii w winnenden i pare lat temu w erfurcie, osobiscie
          wsadzilabym do pierdla na kilkadziesiat lat rodzicow bedacych w klubach
          strzeleckich za pozostawienie w domach broni i amunicji paletajacej sie tam bez
          kompletnie zadnego zabezpieczenia :/
    • misiu-1 Re:ale to nie jest normalne 14.03.09, 09:48
      b***bak111 napisał:

      > telewizja pokazała

      Taka już jest telewizja, że pokazuje. :)

      > sprzedaż miesa na czterech nogach w Chinach

      Mięso najczęściej bywa na czterech nogach, ale zdarza się też na dwóch, albo i bez.

      > sprzedawano zwierzęta hurtowo

      Bo to był pewnie handel hurtowy.

      > w metalowych klatkach

      Bo są trwalsze i mocniejsze niż drewniane.

      > było ich pelno

      Jak Chinczyków.

      > od podlogi az po gorną kratę

      To pewnie była więzienna hurtownia. :)

      > jedno na drugim

      Więc i jedno pod drugim. Lepiej miały te na górze.

      > ale że to krata to kupcy mogli ocenic
      > nawet pomacać
      > i wybrać najlepsza ich zdaniem partię

      Szkoda, że wyborcy w Polsce nie mogą sobie pomacać, żeby wybrać najlepszą partię. :)

      > w klatach tych były psy i koty

      W Chinach uważane za jadalne. Co kraj to obyczaj. Chińczycy jadają wszystko, co się rusza.
    • saiss Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom 14.03.09, 13:58
      Maksymalizacja maksumalizacją, ale kura zrobi takie jajko, jak się jej - za
      przeproszeniem - zmieści.
      Nie znam się na budowie dróg 'rodnych' kury ani mechanizmach tworzenia się
      jajka, ale wątpię, ze bez modyfikacji genetycznych da się sie kurę tak
      podkręcić, żeby się jej większe skorupki robiły. To nie jest silnik, no!
      Swoją drogą fajny wątek - abtsrahując od kolejnej smętno-mętnej wegańskiej
      dysputy - nie myślałam nigdy o tym aspekcie znoszenia jaj ;)
    • mhr-cs Re: Znoszenie duzych jajek sprawia bol kurom 15.03.09, 10:56
      pani.serwusowa napisała:
      > Byla dzis w BBC Radio2

      nie wiem dlaczego taka dluga dyskusja o nic,
      on mial racje,
      zalezy od rasy kury,
      nie zapominajac ze,
      nawet dzieci ucza sie w szkole ze jajko to skorupka
      wapienna ktora dopiero po polaczeniu z otoczeniem(?)
      staje sie twarda,




      • szopen_cn O kurach i tym przemysle ogolnie 16.03.09, 04:01
        Powyzej wiele wypowiedzi w stylu : cos gdzies dzwoni ale czy to
        dzwon w kosciele czy budzik sasiada to niewiadomo.

        Ja juz kilka lat "w kurczakach" pracuje i moge pare kwesti wyjasnic.

        1. Dla producenta jajek istotne jest nie to by jajka byly jak
        najwieksze ale to ile kilogramow jajek z kilograma paszy uzyskuje.
        Starsze kury skladaja wieksze jajka ale nie robia tego codziennie
        (powyzej 100-130 tygodni wydajnosc spada do 50% i przestaje sie
        oplacac). Na rynku jest zbyt na jajka we wszystkich rozmiarach.

        To jest zwykle produkcja na spora skale i to wlasnie kwestie
        ekonomiczne dyktuja co i jak sie dzieje.

        2. Wstep do ferm jest bardzo ograniczony ze wzgledow bezpieczenstwa
        biologicznego. Dotyczy to nie tylko ludzi z zewnatrz ale i tych w
        firmie pracujacych. Aby wejsc do budynkow gdzie kurczaki rosna
        musze przez kilka dni nie stawiac nogi w miejscu gdzie normalnie
        pracuje. Wejsc do budynkow gdzie kury skladaja jajka moge tylko w
        przypadku jakiejs katastrofy (pracuje w miesnej stronie przemyslu).

        3. Tak zwany "free range". To jest w wiekszosci przypadkow trik
        marketingowy bo nie roznia sie te kurczaki od innych. Po prostu
        caly proces przetwarzania jest tak skomplikowany, ze nie oplaca sie
        oddzielnie cos robic. Z tego powodu wszystkie kurczaki mieszkaja i
        zyja w waronkach spelniajacych wymagania "free range" a tylko czesc
        jest metkowana jako takie (i sa ludzie gotowi za to placic).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka