czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerzy

02.04.09, 20:14
życiowi :)

mój mąż nie zaakceptował czerniny - moja ukochana zupa z
dzieciństwa - pod warunkiem, że robiona na białej kaczce, podana z
kluskami i ziemniakami jednocześnie, mocno zakwaszona.. powiedział,
że smak ciekawy, ale kolor.. czarna zupa go odrzucił, jadł raz

zacierki na mleku, obok na talerzu ziemniaki okraszone cebulą
zrumienioną na tłuszczu.. chyba drugi w kolejności ulubiony zestaw z
dzieciństwa.. też mu nie pasuje, nie jadł tego nigdy w domu

ja z kolei nie zaakceptowałam żurku robionego na białej kiełbasie i
bez śmietany - ble :)
reszta wchodzi mi nieźle, mój teść jest genialnym kucharzem, robi
wspaniałe kartacze, mięsa, hoduje zioła.. fanatyk :)
    • vandikia *zaakceptowali oczywiscie :) 02.04.09, 20:14

    • marbor1 Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 02.04.09, 21:53
      Na szczęście mój "stary" je wszystko co mu ugotuje i nie kręci nosem. Sam w
      kuchni bardzo dobrze sobie radzi i często wyręcza mnie w gotowaniu. Oczywiście
      mamy potrawy które mniej lub więcej lubimy.
      • vandikia Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 02.04.09, 22:45
        marbor.. off topic..
        nie gralas dzis ze mną w netopol? :)
        • smutas13 Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 06:17
          Mój, nie zaakceptował ruskich pierogów (w rodzinnym domu, nigdy ich
          nie jadł).
          Z innym nadzieniem,(kapusta z grzybami, mięso) bardzo lubi.
    • Gość: Olga Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 08:58
      Mój mąż bardzo wielu rzeczy nie lubił, co się okazało dopiero po ślubie :((
      Trochę (nawet więcej niż trochę) mu się z czasem poprawiło, ale nadal nie jada
      zup (poza dwiema czy trzema) i nie przepada za warzywami. Niestety to nawyki
      wyniesione z domu, teściowa nigdy nie robiła przetworów (u mnie w domu nie
      wyobrażałam pić soków innych niż własne, kiszonych ogórków ze sklepu itp. itd),
      nie robiła urozmaiconych potraw, wszystko monotonne i najlepiej do przygotowania
      bez wysiłku (schab porąbany w sklepie na kotlety, żeby w domu było mniej
      pracy...). Ja z kolei lubię wszystko, poza naprawdę paroma rzeczami, które lubię
      mniej. Tak niewybrednej osoby jak ja życzyłabym każdej żonie ;))
    • Gość: fretka Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.09, 09:05
      Ruskich pierogow i nalesnikow:)
      • Gość: sylwia Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz IP: *.ds3.agh.edu.pl 03.04.09, 09:19
        o,pierogów i naleśników? to dość zaskakujące :)
        • Gość: fretka Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.09, 09:44
          On nie lubi obiadow slodkich typu nalesniki,ryz z jablkami itp:)A pierogi to
          tylko z miesem-ruskie sa bee:D
    • gargamelja Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 09:41
      Gołąbków,szpinaku, wątróbki, pieczonych mięs na zimno - jako
      wędlina, z trudem bigos.
      Ale przekonał się do wszelkiego rodzajów surówek, tatara i
      kwaśnicy /moim zdaniem dziwne, że nia lubi bigosu, a bardzo smakuje
      mu zupa z kiszonej kapusty/.
      Mnie za to mój mąż przekonał do wszelkiego rodzaju śledzi.
    • amaroola Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 09:43
      sledzi, lososia wedzonego, tatara... jednym slowem: surowizny miesno
      rybnej

      aha; jest jeszcze na liscie szynka, boczek ...itd
    • eeela Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 09:56
      Ogórków kiszonych i kapusty kiszonej - śmierdzą mu, nie będzie jadł. Poza tym
      ogólnie pikli nie jada, wyjąwszy marynowane jalapeno.
    • wadera3 Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 10:21
      Buraków pod żadną postacią, żadnych marynowanych (w occie) przetworów, choć nie
      odróżnia ogórków konserwowych od kiszonych:)
      Owocowych zup, grzybów, oprócz pieczarek i borowików, niektórych sałatek z
      dodatkiem jabłka, białego sera na kanapce, choć twarożek owszem. Śmietany na
      naleśnikach z serem, choć polane jogurtem są ok. i jeszcze trochę dziwactw.
      Zdarza mi się, że coś przemycę i mówię po fakcie (sos grzybowy z suszonych kań)
      wtedy przekonuje mnie (a właściwie siebie), że to chyba podpucha a sos(np) był
      "torebkowy".
      • kas2 Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 11:03
        sznycli (mielonych)
        ziemniaków (chyba ze z ogniska)
        sałaty zielonej (żadnej)
        • wilowka Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 11:25
          Placków z kabaczka :)

          Mam na to dowody :)

          www.kot-malenstwo.blogspot.com/2007/09/przez-odek-do-serca.html
          • bobralus Re: czego nie zaakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 12:19
            sałaty z sosem vinegret, jesli jest w niej duzo innych warzyw typu ogórek
            zielony, pomidor i sos jest bardziej musztardowo-miodowy, to da radę, ale ogolem
            niechetnie.

            wie, że nie lubi: wątróbki, kasz, pierogów ruskich, zielonego groszku i mam
            nawet nie próbować:)

            zup nie lubi, chyba, ze pomidorowa lub chłodnik od biedy (ja uwielbiam wszelkie
            do granic mozliwosci)

            krwistych steków lub pieczonej wołowiny (ale nad stekami pracuje, bo dobrze
            wiem, ze lubi, tylko o tym nie wie:)

            ale jego mama przeciera oczy ze zdumienia, ze teraz dzieki mnie je rzeczy,
            ktorych by wczesniej nie tknal, wiec ogolem bilans jest in plus:)
    • groszek-5 Re: czego nie zakceptowali w kuchni wasi partnerz 03.04.09, 12:31
      A moj maz nie zje sosow,ktore sa podawane do roznych mies obiadowych.
      Z poczatku to zolc mnie zalewala bo ja lubie,ale dla mnie samej nie chce mi sie
      tego robic i przez tyle lat ja tez odwyklam od sosow.
Pełna wersja