Dodaj do ulubionych

Mikrowelka - z czym to jesć :)

18.05.09, 13:54
Weszłam właśnie w posiadanie mikrofalówki. Do tej pory nie używałam,
więc zielona jestem jak ten szczypiorek Zaopatrzyłam się też w
książkę z przepisami - nawet już parę wypróbowałam i odkryłam, że to
ustrojstwo nadaje się do gotowania, a nie tylko do podgrzewania
Podzielcie się ze mną jakimiś swoimi przepisami i poradami
dotyczącymi tej maszynki. Jakie naczynia są przydatne, a na co nie
warto wydawać pieniędzy, jak toto czyścić - no, instrukcja
użytkowania
Obserwuj wątek
    • ania_m66 Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:05
      w instrukcji, ktora otrzymalas wraz z kuchenka mikrofalowa znajdziesz dokladne
      wskazowki, jakich naczyn uzywac, jakich nie, czego nie wsadzac (np sztuccow) i
      jak czyscic.
      polecam uwazna lekture.
      osobiscie gotuje w kuchence tylko zwykly ryz i dusze lososia. zupy podgrzewam
      zawsze w garnku. czasami podgrzewam w niej jeszcze mleko, topie maso i ogolnie
      podgrzewam jakies drugie dania.
      czas i moc znajdziesz w instrukcji.
      poza tym polecam forumowa wyszukiwarke. pamietam, ze byly obszerne watki na
      temat gotowania i zalet mikrofalowki. sama wklepalam tam moje przepisy i nie
      chce mi sie tego robic po raz kolejny.
      • dzioucha_z_lasu Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:11
        Aniu, jestem wzruszona, że po raz kolejny olśniłaś mnie blaskiem
        swej chwały, spieszę wyjaśnić, że instrukcje przeczytałam - i to
        nawet ze zrozumieniem, natomiast pytałam o doświadczenia, a nie co
        jest w instrukcji. Przypuszczam, że zbyt wysoko zadarty nochal
        przeszkodził ci w doczytaniu tego. Proszę, nie wysilaj się i daruj
        sobie te swoje protekcjonalne i nic nie wnoszące teksty, szkoda
        miejsca na forum.
        • Gość: ania_m wstalo sie lewa noga? IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.09, 14:54
          NAPRAWDE polecam UWAZNE przeczytanie instrukcji, bo modele i ich producenci
          czasami znacznie sie roznia. w kuchenkach z grilem mozna np dodatkowo uzywac
          inne naczynia, niz urzadzeniach bez.
          w mojej instrukcji byla cala masa bardzo pozytecznych wskazowek dotyczacych mocy
          MOJEGO urzadzenia i naprawde nie pisalam tego zlosliwie.
          wystarczy np inna moc i to, co w jednej kuchence wychodzi wspaniale, w twojej
          zeschnie sie na wior i bedzie niejadalne. w niektorych kuchenkach na pokretle w
          ogole nie ma mocy w watach, tylko stopnie I, II, III itp, albo symbole.
          a watkow z radami i przepisami bylo sporo i NAPRAWDE dobrze je najpierw
          przestudiowac, np ten
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=62036147&a=62036147
    • momas Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:14
      uczciwie powiem, ze mikrofalę stosuje do podgrzewania i
      rozmarazania...
      choc czasami do gotowania warzyw.
      ostatnio robiłam szparagi - póżno w nocy dostałam - no i prawde
      mówiąc nie chciało mi sie z nimi zbyt długo bawic :)
      Białe szparagi obrałam, położyłam na p łaski talerz zaroodporny,
      skropiłam ze 2 łyzkami wody (ale łyzki były z tych mniejszych)
      przykryłam folią spożywczą i na (chyba 7 minut) do mikrofali na moc
      640.... Wyszły puszne i jednak szybciej nizbym je gotowała normalnie.
        • momas Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:18
          - a i jeszcze popkorn dla amatorów robię (sama nie przepadam)
          stanowczo nie polecam papierowych torebek popkornu do mikrofali o
          smaku maslanym (chyba jakas czeska produkcja), Okropny zapach długo
          utrzymuje sie w mikrofali i całym pomieszczeniu.
          • hollcia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:25
            A już myślałam, że sama coś źle zrobiłam.
            Popcorn i mikrofala, niby niewiele a coś schrzaniłam. ;)

            Popcorn dobry (choć tylko mi smakował...) ale smak koszmarny.
            Mikrofala od razu do szorowania i wietrzenia.



            momas napisała:

            > - a i jeszcze popkorn dla amatorów robię (sama nie przepadam)
            > stanowczo nie polecam papierowych torebek popkornu do mikrofali o
            > smaku maslanym (chyba jakas czeska produkcja), Okropny zapach długo
            > utrzymuje sie w mikrofali i całym pomieszczeniu.
            >
          • momas Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:27
            taki plastikowy? z pokywka z otworkiem9 przykrywanym) - no mi
            popekały (ostały sie przykrywki0, ale może trafiłam na felerne
            egzemplarze
            albo popkornu, - nie w takich papierowych torebkach - nie należy w
            nich robić :)
          • jagoda85 Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 16:55
            W zasadzie to na parze gotujesz wszystko, bo do gotowania dodajesz
            tylko łyżkę lub 2 wody, no chyba, że gotujesz ryż lub kaszę. Ja mam
            takie zwykłe naczynie szklanne. Nie pamiętam ile kosztowało bo ma
            już 16 lat, więc cena nie adekwatna do dzisiejszej. Takie naczynie
            używam do gotowania wszystkiego, odgrzewania.
      • dzioucha_z_lasu Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:19
        O, szparagi! I kot by mi ich nie wyżerał w czasie gotowania :D Ja na
        razie dopieszczam się ekspresowymi śniadaniami, dzisiaj było sadzone
        jajko ze szczypiorkiem, grilowany bekon i tosty - wszystko w 3
        minuty, normalnie się wzruszyłam :D To jutro będzie rozpusta - omlet
        ze szparagami :D
    • Gość: zadumana Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 14:30
      Używam od 1990 roku. Trochę czasu...
      Gotuję w niej bardzo rzadko, bo jednak myśl o napromieniowywaniu
      jedzenia przez dłuższy czas odbiera mi apetyt - no jakoś tak mam, na
      wszelki wypadek.
      Natomiast odgrzewam maniakalnie. Wprawy wymaga dobranie czasu i mocy
      tak, żeby potrawy wychodziły "jak nowe". A tak właśnie wychodzą i
      wszelkie narzekania, że się suszy, rozwala, czy co tam jeszcze,
      świadczą tylko o braku umiejętności, co pewnie z braku cierpliwości
      wynika. Patelni też trzeba się nauczyć używać - jak to w kuchni:)))

      Mam całą szufladę mrożonego pieczywa. Rozmrażam bułeczki i chleby w
      mikrofali i też wychodzą - jak nowe. To duża zaleta, bo latać
      poświeże pieczywo codzinnie - trudno. Rozmrażanie na zasadzie
      wyjmowania i czekania do rana, przez noc, daje w wyniku jakiś dziwny
      gniot. Z mikrofali pieczywo jest ciepłe i pachnące. Trzeba odczekać
      np. dla małek kajzerki kilka minut, dla małego bochenka chleba ok.
      20 minut i pieczywo jest świetne. Musisz potrenować. Przy każdej
      zmianie mikrofali na nową zabawa z próbami zaczyna sie od początku.
      Nie ma mocnych na określenie czasu i mocy. Najlepiej próbować z
      pieczywem na dość niskich mocach i co jakiś czas macać chleb czy
      jest już ok. Pewnym wskaźnikiem jest pojawienie się zapachu. Czyli
      trochę jak przy pieczeniu ciasta.

      Itd itd:)))
      • momas Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 14:35
        hmmm Zadumana - no nie żebym się czepiała, ale o jakim
        napromieniowywaniu Ty piszesz? a z ciekawości sie pytam...
        I jak jest różnica między rozmrażaniem w mikrofali a gotowaniem? Np
        te nieszczęsne szparagi :) Przeciez działam na nie 7 minut,
        rozmrażam (np mięso) nawet czasami dwa razy dłuzej....
        o rany zawsze mnie ciekawi, co ludzie mają na myśli mówiąc
        promieniowanie????

        Ja tylko sie pytam, nie czepiam sie Ciebie, tylko ciekawość mnie
        dopadła :)
    • dzioucha_z_lasu Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 16:48
      Mam pytanie dotyczace pieczenia ziemniaków w mikrofalówce. W mojej
      książce z przepisami stoi jak byk, żeby ziemniaki nadziać na
      metalowe szpadki. No i te metalowe szpadki mi nie pasują, nie chcę
      uszkodzić kuchenki tak na samym początku, ale może jak ten metal
      jest w ziemniaku a nie luzem, to nic się nie dzieje złego?
      • 363636r Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 16:59
        Dzioucho, pewnie chodzi o pieczenie ziemniaków przy pomocy funkcji grill.
        Mam mikrofalówkę jakieś dwanaście lat, ale chyba nigdy w niej nie gotowałem:0)
        Za to do odgrzewania idealna, pomocna też kiedy trzeba coś szybko rozmrozić. U
        mnie doskonale się sprawdza kiedy dzieciarnia wraca ze szkoły, a starych w domu
        nie ma, to talerz grochówy myk do mikrofali. Przynajmniej mi garnków nie spalą,
        albo i całej chałupy :0)
      • jagoda85 Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 17:02
        Nie używaj żadnych metali, bo zniszczysz mikrofalówkę, no chyba, że
        coś jest przeznaczone(chyba nie jest to właściwe słowo) do używania
        w niej. Nic poza tym. Ja do pieczenia w mikroweli mam specjalny
        talerz, który był na wyposażeniu mikrofalówki. Ziemniaki wychodzą
        świetne. Uwielbiam takie ziemniaki, np. z różnymi ziołami i do tego
        maślanka, mniam.
          • dzioucha_z_lasu Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 17:16
            No właśnie dlatego wolałam się dopytać, bo instrukcja jest strasznie
            kulawo przetłumaczona. Jest tam jak byk przy ziemniakach, żeby
            nakłuć skórkę, nadziać na metalowe szpikulce i tak piec na
            ustawieniu kombo. No i troszkę tu zgłupiałam, bo z opisu wynika, że
            one - te szpikulce - mają w pyrze zostać...
            • Gość: senin Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.QLD.netspace.net.au 18.05.09, 20:17
              > nakłuć skórkę, nadziać na metalowe szpikulce i tak piec na
              > ustawieniu kombo. No i troszkę tu zgłupiałam, bo z opisu wynika,
              że
              > one - te szpikulce - mają w pyrze zostać...

              to chyba jest mikrofalowka zkrzyzowana z konwencjonalnym
              piekarnikiem - tez kiedys taka mialam
              przy fuknkcji konwencjonalnej mozna uzywac metalowych utensyliow
              funkcja mikrofalowa pozwala tylko na uzycie plastiku i
              szkla/porcelany... zreszta szybko sie zorientujesz, co jest grane,
              jak wsadzisz do mikrofalowki cos metalowego - bedziesz miala
              fajerwerki, ze hej!
      • Gość: gościa Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 00:18
        Ja ziemniaki kłuje widelcem i na tym kończę. Dokładnie
        wyszorowane,nakłute,po upieczeniu smakuja jak z popiołu.Podobnie
        jabłka.
        Co do tych metalowych elementów to faktycznie można trochę
        pobłądzic.W mojej można np podgrzewać płyny z łyżeczką,ale
        metalowych naczyń nie wolno. Talerz crisp jest cały
        metalowy,tyle że pokryty od dołu tworzywem od góry teflonem,a
        rant ma aluminiowy i widać goły metal. Do wyposażenia należą dwa
        metalowe ruszty,niższy i wyższy zrobione z solidnego drutu,które
        ustawia się na talerzu obrotowym,mam funkcje pieczenia ciasta i
        ciastek na metalowej ,specjalnej blasze.Czyli mozna wkładać do
        niej różne metalowe elementy,ale jak raz włożyłam filiżankę
        ze złotym paskiem ,o którym nawet nie sądziłam,że jest złoty to
        mi takie iskry zaczęły sadzić,że czym prędzej podgrzewanie
        przerwałam.Dzwoniłam do polskiego przedstawiciela producenta,ale
        nie potrafili mi wytłumaczyć na czym polega ten paradoks,ze raz
        zabraniają używać metalowe naczynia,a do mikrofalówki dodają
        masę wyposażenia z solidnego metalu.Facet coś mi bredził o
        specjalnych kształtach tego wyposażenia i indukcji fal,ale
        robił to tak nieudolnie,że sam sie zakałupućkał i skwitował,że mam
        postępować zgodnie z instrukcją.
    • bene_gesserit Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 17:32

      warzywa na parze
      ziemniaki 'pieczone' (jedyny powazny powod, dla ktorego rozwazalam kiedys
      zakupienie tego sprzetu)
      rozpuszczanie czekolady

      Podobno da sie w mikrofali robic ciasta, ale nie sprawdzalam.

      Czyscic regularnie, inaczej obrasta w stalaktyty i stalagmity :)
    • Gość: gościa Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 19:34
      Myć nalezy środkami do
      mikrofalinp:www.euro.com.pl/produkty-czyszczace3/wpro-plyn-do-mycia-kuchenek-mikrofalowych.bhtml,wiele
      firm produkuje takie środki,ale po prawdzie wszystkie są mało warte,bo
      czasami trzeba się zdrowo narobić. Najlepiej myć często,a przed samym myciem
      pogotować w niej czystą wodę by trochę pary powstało i by zaschnięty tłuszcz
      lekko rozmiękczyć.Najlepiej wszystko w mikrofalówce obrabiać pod przykryciem.
      Jak same mikrofale to używać specjalnej pokrywki plastikowej. Jak termoobieg
      czy grill- uzywać szklanych naczyń żaroodpornych zamknietych i worków czy
      tuneli do pieczenia.
      Z tymi metalami w środku to cholera wie jak postepować. Włozyłam filiżanke
      ze złotym paskiem to w środku tylko iskry latały,ale w instrukcji np każa
      w niektórych sytuacjach wkładać łyżeczke do naczynie z płynem,albo stosować
      metalowy ruszt by tależ z potrawą stał bliżej grilla. Ja mam w swojej
      funkcje pieczenia ciasta i ma ona specjalne(pod wymiar) metalowe blachy do
      pieczenia. Ma tez metalowy talerz crisp,który jest pokryty plastikiem,ale
      ranty ma odsłoniete i nic sie w mikrofali nie dzieje.
      Ziemniaki piekę bez cudowania. Na talerz crisp kładę umyte ziemniaki
      ,zrobię w nich(albo i nie) kilka dziurek widelcem i piejke 8-20 minut(w
      zalezności od wielkości ziemniaków).Jak nie zrobię dziurek to czasami ziemniak
      pęknie i to cały kłopot.
      W szkle(zamykanym) piekę wszystkie miesa i zawsze są pieknie zrumienione i
      soczyste zarazem.Kasze gotuję na parze(mam funkcję automatycznego doboru
      czasu). Jak wyłączyli nam gaz gotowałam zupy w mikrofalówce. Podgrzewam w
      niej wszystko,a szczególnie to co się może na gazie przypalić.Rozmrażam co
      sie da,dogrzewam kawę bo lubie gorącą.Ciast nie piekłam. Mam juz druga
      mikrofalówke i jak pierwsza siadła nie czekałam nawet 24 godzin na nową.
      Kukurydzę robiłam,ale sfajczyłam magnetron,dobrze,ze na gwarancji. Nie ma
      co ryzykować. M ikrofala musi mieć wodę bo mikrofale wprowadzają cząsteczki
      wody w drgania,przez co powstaje ciepło. Widać kukurydza była za sucha .
      Sa rzeczy,których nie można w niej robić-np gotować jajek(całych)Mogą
      wybuchnąć,tzn para zawarta w jajku rozerwie skorupke. Mozna je gotować
      po wylaniu do naczynia albo po zrobieniu dziurki w skorupce.
      Mam w niej termoobieg i traktuję ją jako piekarnik do codziennego
      stosowania.Ma mniejszą komorę od piekarnika przez co zuzywa mniej energii .
      • Gość: gościa wersja po korekcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 19:46
        Myć nalezy środkami do
        mikrofali-np:www.euro.com.pl/produkty-czyszczace3/wpro-plyn-do-mycia-kuchenek-mikrofalowych.bhtml,
        wiele
        firm produkuje takie środki,ale po prawdzie wszystkie są mało warte,bo
        czasami trzeba się zdrowo narobić. Najlepiej myć często,a przed samym myciem
        pogotować w niej czystą wodę, by trochę pary powstało i by zaschnięty tłuszcz
        lekko rozmiękczyć.Najlepiej wszystko w mikrofalówce obrabiać pod przykryciem.
        Jak same mikrofale, to używać specjalnej pokrywki plastikowej. Jak termoobieg
        czy grill- używać szklanych naczyń żaroodpornych zamknietych i worków czy
        tuneli do pieczenia.
        Z tymi metalami w środku to cholera wie jak postepować. Włożyłam filiżankę
        ze złotym paskiem to w środku tylko iskry latały,ale w instrukcji np każą
        w niektórych sytuacjach wkładać łyżeczkę do naczynie z płynem,albo stosować
        metalowy ruszt by talerz z potrawą stał bliżej grilla. Ja mam w swojej mikrofalówce
        funkcję pieczenia ciasta i ma ona specjalne(pod wymiar) metalowe blachy do
        pieczenia. Ma tez metalowy talerz crisp,który jest pokryty plastikiem,ale
        ranty ma odsłonięte i nic sie w mikrofali nie dzieje.
        Ziemniaki piekę bez cudowania. Na talerz crisp kładę umyte ziemniaki
        ,zrobię w nich(albo i nie) kilka dziurek widelcem i piekę 8-20 minut(w
        zależności od wielkości ziemniaków).Jak nie zrobię dziurek to czasami ziemniak
        pęknie i to cały kłopot.
        W szkle(zamykanym) piekę wszystkie mięsa i zawsze są pieknie zrumienione i
        soczyste zarazem.Kasze gotuję na parze(mam funkcję automatycznego doboru
        czasu). Jak wyłączyli nam gaz gotowałam zupy w mikrofalówce. Podgrzewam w
        niej wszystko,a szczególnie to co się może na gazie przypalić.Rozmrażam co
        sie da,dogrzewam kawę bo lubie gorącą.Ciast nie piekłam. Mam juz druga
        mikrofalówke i jak pierwsza siadła nie czekałam nawet 24 godzin na nową.
        Kukurydzę robiłam,ale sfajczyłam magnetron,dobrze,że na gwarancji. Nie ma
        co ryzykować. Mikrofala musi mieć wodę bo mikrofale wprowadzają cząsteczki
        wody w drgania,przez co powstaje ciepło. Widać kukurydza była za sucha .
        Sa rzeczy,których nie można w niej robić-np gotować jajek(całych)Mogą
        wybuchnąć,tzn para zawarta w jajku rozerwie skorupke. Mozna je gotować
        po wylaniu do naczynia albo po zrobieniu dziurki w skorupce.
        Mam w niej termoobieg i traktuję ją jako piekarnik do codziennego
        stosowania.Ma mniejszą komorę od piekarnika przez co zużywa mniej energii.
      • jagoda85 Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 18.05.09, 22:34
        Wszystko jest ok. ale te akcesoria metalowe o których piszesz są na
        wyposażeniu mikroweli, więc możesz ich bezpiecznie używać. Innych
        bym nie ryzykowała, żeby nie zniszczyć kuchenki. Zresztą do każdej
        kuchenki dołączona jest szczegółowa instrukcja jakie naczynia można
        w danej kuchence używać. Ja trzymałabym się ściśle instrukcji.
        • pinkink3 kapelusz 19.05.09, 05:05
          Jesli moglabym cos doradzic to taki plastikowy 'kapelusz' z
          dziurkami do nakladania na naczynie z potrawa. Zapobiega wysychaniu
          potrawy i pobrudzeniu kuchenki. Bywaja w roznych rozmiarach,
          wysokosciach itp.
          Bardzo przydatna rzecz.
          Jesli z tym sa problemy mozna uzyc kawalka zmoczonego recznika
          papierowego lub cienkiej plastikowej obwijki (plastic wrap).
          Tak samo dziala.

          Zwroc uwage na czas. Ktos tu pisal o 20 minutowym podgrzewaniu
          chleba. W przypadku mojej micro po tym czasie mialabym wegiel.
          Przed chwila podgrzewalam knedle z rabarbarem (!)[wg pomyslu
          Horpyny] i wzielo to 15 sekund. - Parzyly w usta.
          Trzeba wiec uwazac.;))
          Ostatnio nauczylam sie podgrzewac kielbase, zeby byla tak, jak z
          wody: owinac w mokry papier i nastawic na 20 sekund. Gotowe!
          Z jarzyn oprocz kalafiora, brokulow, zielonej fasolki, slodkiego
          groszku w straczkach, gotuje kukurydze, kartofle i slodkie kartofle.
          Podgrzewam tez (kupne) taco, zwlaszcza kukurydziane, bo na zimno
          jest kruche i lamliwe.
          Zycze smacznych pomyslow. Jak na cos wpadniesz, daj znac.;))
          • momas Re: kapelusz 19.05.09, 09:14
            na jakiej mocy przygotowujesz tak kiełbasę?

            wszyscy piszą o czasie - nikt o mocy :(
            a to wazne jednak
            np moja ma kilka - 640, 800 i cos tam jeszcze....
            a w zalezności od mocy inny jest czas przygotowywania...
            • dzioucha_z_lasu Re: kapelusz 19.05.09, 10:01
              Ja już żałuję, że jednak nie wyskrobałam paru stówek więcej i nie
              kupiłam kuchenki z termoobiegiem. Moja ma moc 800W i gril 1050W. Nic
              to - na tej poćwiczę i kupię taką wypasioną ;D Dokupiłam talerz
              Crisp - używa się go przy grilu, czy przy combo? Z tymi metalowymi
              szpilkami w ziemniakach nie będę ryzykować, na wyposażeniu kuchenki
              ich nie ma.
              Jeśli chodzi o jedznko, które popełniłam, to było już risotto z
              gorgonzolą, zapiekane warzywka ( pieczarki, dymka, czosnek,
              pomidory, zioła), jajka sadzone ( nabyłam stosowne pojemniczki ),
              szparagi gotowane na parze i jajko z groszkiem i krewetkami - jak
              ktoś by chciał przepisy to wpiszę. Super jest pomysł z tym owijaniem
              kiełbasek w mokry ręcznik - bo podgrzewałam tak tylko na talerzu i
              nie wyszły jak bym chciała. Pomysł do wprowadzenia :)Mam tylko jeden
              problem z gotowaniem - wytwarza się dość duzo płynu. Potrawa jest
              ugotowana jak należy, smak jest ok, tylko robi się dużo płynu. Nie
              wiem, czy to tak ma być, czy ja coś źle robię.
              • jagoda85 Re: kapelusz 19.05.09, 15:20
                A co konkretnie gotowałaś, że wytworzyło ci się dużo płynu? Jeśli
                chodzi o kiełbski to ja podgrzewałam w mikroweli dla mojej mamy
                parówki, na talerzu z kilkoma kroplami wody pod przykrywką, którą
                tutaj nazywają "kapeluszem".
                • dzioucha_z_lasu Re: kapelusz 19.05.09, 15:27
                  Przy risotto - zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem: pokrojona
                  cukinia, 320 g ryżu, 1/2 l. bulionu i 200 ml wina - musiałam po
                  ugotowaniu odlać trochę tego "rosołku", bo mi ryż w nim pływał. No i
                  zapiekane warzywka - pieczarki, cebulka, czosnek i pomidory - bez
                  dodawania wody. Też na zakończenie było dużo płynu. Może pomidory
                  były zbyt wodniste?
            • pinkink3 moc 30.05.09, 05:43
              momas napisała:

              > na jakiej mocy przygotowujesz tak kiełbasę?

              Przepraszam. Dopiero teraz zauwazylam pytanie.
              Mam micro Panasonic, 1300W.
    • Gość: zadumana małe wyjasnienie - dodatkowe IP: *.daewoo.lublin.pl 19.05.09, 10:37
      Napisałam wyżej: "Rozmrażanie na zasadzie
      wyjmowania i czekania do rana, przez noc, daje w wyniku jakiś dziwny
      gniot. Z mikrofali pieczywo jest ciepłe i pachnące. Trzeba odczekać
      np. dla małek kajzerki kilka minut, dla małego bochenka chleba ok.
      20 minut i pieczywo jest świetne."
      Nie chodziło mi o mikrofalowanie bochenka przez 20 minut! Chodziło
      mi o to, że pieczywo PO wyjęciu z mikrofali (po rozmrożeniu) ma
      odczekać 20 mint,żeby ostygło. Natomist czas mikrofalowania zależy
      indywidualnie od urządzenia. U mnie np. mały bochenek to 4 min na
      mocy 350, a potem te 20 minut daję na ostygnięcie chleba.
      Niezjedzona reszta ląduje w woreczku foliowym zamkniętym w
      temperaturze kuchni.
      Mam nadzieję, że teraz jest jasne.
    • mhr-cs Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 19.05.09, 15:44
      dzioucha_z_lasu napisała:

      > Weszłam właśnie w posiadanie mikrofalówki. Do tej pory nie
      używałam,
      > więc zielona jestem jak ten szczypiorek Zaopatrzyłam się też w
      > książkę z przepisami - nawet już parę wypróbowałam i odkryłam, że
      to
      > ustrojstwo nadaje się do gotowania, a nie tylko do podgrzewania
      > Podzielcie się ze mną jakimiś swoimi przepisami i poradami
      > dotyczącymi tej maszynki. Jakie naczynia są przydatne, a na co nie
      > warto wydawać pieniędzy, jak toto czyścić - no, instrukcja
      > użytkowania
      >
      to zalezy jaka masz,kiedys pisalam
      ale moja byla 25lat temu ze wszystkim,grylowanie,gotowanie
      pieczenie ciasta itd.ale o niej kiedys pisalam,byl watek
      nie mozna powiedziec czegos konkretnego nie znajac tego co ty masz,
      bo wspaniale kosztuja,a te normalne to cos podgrzac,odmrozic nie
      polecam,lepiej jak lezy cala noc,
      zalezy od typu i wtedy naprawde powinno sie poczytac,
      bo nie wszystkie maja takie same programy,
      i nic wiecej,
    • dzioucha_z_lasu Rewelacyjne ciasto! 20.05.09, 12:09
      Błądząc po necie znalazłam przepis na czekoladowe ciasto z
      mikrofalówki - autorka jolka001. Ciasto jest genialne, właśnie się
      nim tuczę :D Piekłam w żaroodpornej formie do tarty. Oprócz smaku
      zaletą tego ciasta jest to, że piecze się 9 minut!
      Potrzebne:
      tabliczka czekolady - najlepiej gorzkiej ( ja dałam pół na pół z
      mleczną, też dobre)
      125 g masła lub margaryny
      125 g cukru
      3 jajka
      60 g mąki
      50 g mielonych orzechów albo migdałów albo wiórków kokosowych
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      2 łyżki wody

      Masło, wodę i połamaną czekoladę wrzucić do miseczki i rozpuścić w
      mikrowelce - ja to robiłam na mocy 650W przez 1,5 minuty, potem
      zamieszałam i jeszcze 40 sek. na tej samej mocy. W tym czasie
      zmiksować jajka i cukier, dodać mąkę, proszek do pieczenia i orzechy
      czy co tam mamy - wymieszać, dodać roztopioną czekoladę - wymieszać
      na gładko i przelać do foremki. Dobrze jest ją wyłożyć papierem do
      piczenia, bo ciasto się przykleja, ja tylko nasmarowałam masłem i
      spód mi nieco przylgnął. Wstawiamy do kuchenki na maksymalną moc na
      8 - 9 minut ( ja mam 800W - 9 minut, osttnie 3 minuty dałam micro +
      gril) Ciasto rośnie w czasie pieczenia prawie dwukrotnie, więc
      dobrze, jak forma ma wyższe brzegi, moja ma 24 cm. średnicy i 4,5 cm
      wysokości - trochę mi wylazło. Po upieczeniu gorące ciasto ma
      konsystencję spienionego gęstego budyniu, ale w miarę stygnięcia
      robi się bardziej zwarte. Jest pyszne, rozpływa się na języku,
      wystudzone bardzo dobrze się kroi i dobrze wygląda. Można zrobić
      polewę czekoladową, albo posypać cukrem pudrem. Całość, od momentu
      wyjęcia jajek z lodówki do wyjęcia gotowego ciasta z kuchenki,
      łącznie z umyciem miseczek i miksera zabrało mi 14 minut, bez
      specjalnego pośpiechu :D

      • mhr-cs Re: Nowa 'Kuchnia' 30.05.09, 10:56
        ja mam wszystko to najnowsze tez,cos wspanialego
        mam juz 2 miesiace,polecam,
        ale bez odpowiedzi,obejrzec mozna,jak ktos juz ma
        to moze tylko cos napisac,bo to po prostu trzeba sprawdzic,

        www.erlebnisladen.de/topshop_s/flavor_wave_oven_turbo.html
    • hottee Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 29.05.09, 22:19
      Czytam, że dokupiłaś talerz Crisp. Możesz robić doskonałą pizzę (u mnie 10 min.
      na grubym spodzie, tak lubimy). Ciasto oczywiście surowe, na to dodatki lekko
      podsmazone wczesniej na patelni (lub talerzu Crisp;) Myślę, że dzięki samej
      pizzy zakup mikrofalówki zwrócił się po wielokroć. W zasadzie talerza Crisp
      używam najczęściej z wszystkich funkcji mikrofalówki (wszelkie zapiekanki,
      szybki placek ze śliwkami itp).
    • shachar Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 30.05.09, 00:31
      lepiej od razu oddaj do sklepu jesli mozesz :) zawalidroga i kupa
      zelaza, nawet do podgrzewani sie nie nadaje, bo albo z jednej strony
      cieple a z drugiej zimne, albo jak przedobrzysz fale nawet z
      kartofla zrobia pocisk artyleryjski
      • dzioucha_z_lasu Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 30.05.09, 11:25
        W życiu mojej mikrowelki nie oddam :) Jak widzę - wystarczy odrobina wprawy,
        żeby wychodziły z niej naprawdę pyszne rzeczy. Wczoraj robiłam "chińszczyznę" -
        żeberka pieczone Ho-sin i warzywka z sosem sojowym - wyszło świetne, nigdy nie
        udało mi się tak smacznych, kolorowych i jędrnych warzywek uzyskać piekąc w
        woku. Żeberka też wyszły bardzo dobre - mięciutkie, niewysuszone, no po prostu
        ideał :D Miał być obiad na dwa dni, a wszystko znikło w jeden i jeszcze były
        żale, że za mało zrobiłam. A przygotowanie całego obiadu to 40 minut. Łącznie z
        krojeniem warzywek w słupki. I do podgrzewania kuchenka nadaje się doskonale,
        szybko, bez wysuszania. Kurcze, muszę wreszcie aparat kupić, to się powyżywam w
        galerii potraw :D
          • Gość: basia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.idealan.pl 25.10.09, 22:01
            Dzioucho z lasu, jak Ci się sprawuje ten talerz crisp, czy nie masz żadnych
            problemów? Bardzo zależy mi na Twojej odpowiedzi, bo do tej pory spotykałam się
            tylko z opiniami, że w kuchence bez funkcji "crisp" nie można go używać. Też mam
            zamiar dokupić, tylko nie wiem czy powinien mieć dużo mniejszą średnicę od
            talerza obrotowego (a jak jest w kuchenkach z crispem?).

            pozdrawiam
            • Gość: gościa Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 23:55
              talerz crisp ma średnicę talerza obrotowego,szklanego.On działa
              jak patelnia. Mikrofale nagrzewaja go w jakiś indukcyjny
              sposób ,przez co potrawa na nim ułożona dodatkowo podgrzewa się
              od dołu,czyli działają mikrofale wewnątrz potrawy i potrawa jest
              dodatkowo podgrzewana od dołu. Piekę na nim
              mięsa,kiełbasy,ziemniaki,ryby,a nawet robię jajecznicę dla
              kilku osób.Pokryty jest teflonem,przez co potrawy nie przylegają
              do niego. Należy go traktować jak patelnię teflonową,czyli bez
              ostrych narzędzi i agresywnych środków myjących. U mnie służy
              już 12 rok(ten sam talerz).
              Faktycznie 1,5 kg karkówki piekę na nim w dwóch rzutach po 20
              minut czyli czterdzieści minut.Mam dość niefortunny model
              mikrofalówki, w którym panel sterujacy jest na drzwiach,a drzwi
              otwieraja sie na dół. Panel nagrzewa się i mikrofalówka po około
              25 minutach robi przerwę na wystudzenie panelu i wskaźnika.No
              więc ustawiam sama pieczenie na 20 minut,potem otwieram drzwi
              na jakieś pięć minut i ponownie uruchamiam na 20 minut. I
              wszystko jest upieczone.
              Mimo,że crisp jest bardzo przydatny i nie ma dnia by u mnie
              nie był używany, wolę czasami skorzystać z woreczków
              foliowych,a najczęściej korzystam z naczyń szklanych żaroodpornych
              z pokrywami.
              Chodzi o to,że większość potraw lubi sobie czasami popryskać i
              mimo,że mam wnętrze z nierdzewnej blachy to mycie mikrofalówki
              jest dość uciążliwe,szczególnie z zapiekłego tłuszczu.
                • Gość: goscia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 10:21
                  faktem jest,że juz drugą kuchenkę w życiu kupiłam z średniej
                  półki czyli z termoobiegiem i tej samej firmy. Szkoda tylko,że
                  zmienili konstrukcję i drzwi otwieraja sie mniej praktycznie(do
                  dołu) co przy moich możliwościach lokalowych (stoi na lodówce,ciut
                  za wysoko) jest utrudnieniem.No i ten nagrzewajacy sie panel
                  sterowniczy. Poprzedni model był większy,szerszy,ale
                  wygodniejszy.Za to ten nowszy model ma funkcję gotowania na parze
                  i pieczenia ciast.
                  Z dostepnej mi wiedzy wynika,że crisp nagrzewa się wyłącznie od
                  mikrofal i grzeje potrawę od dołu. Znalazłam i takie
                  informacje,że przy funkcji crisp zmniejsza sie moc mikrofal(co
                  poniekąd jest może i logiczne ,gdyż działanie jednego i
                  drugiego razem dawałoby za szybkie ,trudne do opanowania efekty)
                  Jednak jeśli nagrzewa się tylko od mikrofal,to każda mikrofalówka
                  z nim pociągnie,a co najwyżej zmniejszysz sama moc mikrofal,
                  jeśli zajdzie taka potrzeba. Przeprowadź próby na najtańszej
                  kaszance albo garści frytek i szybko to opanujesz.
                  Najlepiej jak pożyczysz od kogoś talerz crisp i przeprowadzisz z
                  nim próby. Pamietaj tylko by jego średnica nie przekraczała
                  średnicy talerza szklanego. No i najważniejsze- talerz musisz
                  pożyczyć albo kupić razem z uchwytem.Tego cholerstwa w
                  rękawicach kuchennych nie bierz, bo jest niewygodne (za niskie),a
                  bez rękawic to tylko rękami teściowej.Nagrzewa się bardzo mocno.
                  Możesz też przeprowadzic takie próby nie używając swojej
                  mikrofalówki tylko u właściciela i jednego i drugiego,prosząc go by
                  włączył tylko mikrofale,bez funkcji crisp i użył pustego talerza.
                  Jesli się nagrzeje i to bardzo szybko to jesteś w domu.
                  • Gość: basia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.idealan.pl 26.10.09, 11:54
                    Wielkie dzięki, goscia :)
                    Przestudiowałam kilka instrukcji mikrofalówek różnych producentów (żeby mieć
                    pewność, ze mojej kuchence nie grozi żaden kataklizm z powodu użycia talerza
                    crisp) i doszłam do podobnych wniosków.
                    Kuchenki z funkcją "crisp" mają po prostu automatycznie ustawiony poziom
                    mikrofale + grill, a ja będę musiała sama to wypróbować (już wiem, że mikrofale
                    na ok. 1/3 mocy).
                    Niestety, nie mam możliwości pożyczenia talerza, ale tak mi zależy, że skłonna
                    jestem zaryzykować w ciemno.
                    Whirlpool ma w sprzedaży "crispy" o średnicy 25 cm i 29 cm, a mój obrotowy
                    talerz ma 31,5 cm - który byś mi radziła? Skłaniam się raczej ku temu mniejszemu
                    - raz, że będzie większa odległość od ścianek kuchenki (bezpieczniej?), a po
                    drugie jest tańszy.

                    Dobrze, że napisałaś o tym uchwycie - myślałam, że to zbędny bajer, który z
                    powodzeniem zastąpią rękawice :)

                    Pozdrawiam
            • dzioucha_z_lasu Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 26.10.09, 13:05
              Kupiłam ten większy talerz - troche obaw było przy pierwszym
              użyciu, ale wszystko działa ok. Włączam albo same mikrofale, albo
              micro + grill. Talerz faktycznie fajnie podpiek, zrobiłam na nim
              frytki - i były chrupiące. Piekłam też - w ramach eksperymentu -
              kruche ciasteczka i również sie udały. Zatem pokojnie mogę polecić
              ten talerz nawet do mikrowelek bez funkcji crisp. Trzeba tylko
              uwarzać przy wyjmowaniu, bo talerz sie mocno nagrzewa.
              • Gość: basia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.idealan.pl 26.10.09, 13:53
                Dzioucho_z_lasu, rozwiałaś moje wątpliwości, o to mi chodziło :)

                A jaką średnicę ma Twój talerz obrotowy w mikrofali? Ja się obawiam, że taki
                crisp tylko ciut mniejszy od obrotowego może się przesunąć i wtedy dotknie
                ścianki kuchenki, ale może on się wcale tak łatwo nie przesuwa?
                Gościa pisała, żeby tylko nie był większy od szklanego, więc może te 1,5 cm
                różnicy wystarczy (sama już nie wiem)
                • Gość: gościa Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 14:09
                  talerz szklany jest samocentrujący,czyli zagłebiony i nic z
                  niego nie spada.Crisp ma pod spodem nózki więc trzyma się
                  szklanego,a szklany go nie wypuszcza. Poza tym to nie są straszne
                  obroty bo by przecież potrawy z talerza spadały. Ja mam naczynie
                  do gotowania na parze z tworzywa ,a ma ono kształt jajowaty i
                  nawet jak przesunie się, to za chwilę wraca do środka. Uzywam
                  również dwóch naczyń żaroodpornych o kształcie prostokatnym i
                  czasami zawadzaja one o scianki kuchenki bo są akuratne, licząc
                  po przekątnej .Nic się nie dzieje,najwyżej talerz poślizga sie po
                  dnie naczynia. Jeśli będziesz kupować w sklepie to co szkodzi
                  włożyc talerz do mikrofalówki znajdującej sie w sklepie.Jeśli
                  przez internet ,to poproś sprzedawcę telefonicznie, by włożył
                  jeden do drugiego i ci powiedział.Wybierz jak największy, nie
                  bedziesz stawała przed koniecznością rezygnacji np z pieczenia
                  całego schabu.
                  • Gość: basia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.idealan.pl 26.10.09, 16:57
                    Jeśli chodzi o naczynia żaroodporne czy plastikowe, ja też nie przejmuję się,
                    jeśli się przypadkiem obijają o ścianki :)
                    Chodziło mi raczej o ewentualne niebezpieczeństwo powstania łuku elektrycznego w
                    przypadku kontaktu talerza crisp ze ściankami mikrofali, ale jeżeli się ustawi
                    dokładnie na środku, to chyba nie powinno mieć miejsca.
                    A Twoje argumenty za dużym talerzem już prawie mnie przekonały :)

                    Cieszę się, że trafiłam na ten wątek, bo mam informacje "z pierwszej ręki".
                    Pisałam w tej sprawie do serwisu producenta, ale nie raczyli mi odpowiedzieć.
                    Pozdrawiam
                • qubraq Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 26.10.09, 18:34
                  co do metalowych rzeczy w mikrofali to chce Wam powiedziec ze co
                  najmniej 10 razy w ciagu dnia podgrzewam sobie herbatę w szklance i
                  zawsze wkładam do niej łyżeczkę a to po to zeby odprowadzic nadmiar
                  ciepła z dna szklanki, wkladam czasem równiez szklany dzbanek z
                  herbatą a ma on na szyjce metalową obrożę i nic sie jej nie dzieje
                  bo jest dostatecznie gruba - gdyby była tak cienka jak folia to
                  prawdopodobnie by sie stopiła w efektowny sposób...
                  jeszcze jedno - pamietajcie ze kuchenki mikrofalowe maja stałą moc -
                  moc magnetronu generującego szybkozmienne promieniowanie radiowe
                  natomiast ta moc o ktorej piszecie czyli 90, 160, 250, 350, 500,
                  650, 750, 850 W to sa moce średnie uzyskane przez przerwę w emisji
                  promieniowania bo magnetron emituje fale z tą samą mocą tylko raz
                  robi to 2 sekundy a potem odpoczywa 19 sekund a raz (- moja przy
                  ustawieniu zapamiętanym czyli 750 W) pracuje 17 sekund i 4 sekundy
                  odpoczywa... 400 ml herbaty podgrzewam sobie 2 minuty w 6 cyklach
                  17to sekudowych...
                    • qubraq Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) 26.10.09, 22:44
                      jagoda85 napisała:

                      > U mnie, jak raz wstawiłam do podgrzania barszcz w barszczówkach,
                      > które miały złoty pasek(no poprostu bezmyślność), to strasznie
                      > trzaskało. Jak podeszłam do mikrofalówki to tylko iskry latały w
                      > kuchence.

                      No wlaśnie, pasek pozłoty jest przewodnikiem i pojawia sie w nim
                      wskutek indukcji el.-mgt prad a ze jest baaardzo cienkim więc nie
                      jest w stanie wytrzymac takiej gestosci prądu w nim indukowanemu i
                      stąd takie efekty; milimetrowej grubości pierscień ze złota po
                      prostu nagrzewałby się bo mikrwela to przeciez nic innego jak
                      elektryczny piec indukcyjny;
                • Gość: goscia Re: Mikrowelka - z czym to jesć :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 19:33
                  sa dwa rodzaje uchwytów-jeden stary model wchodzący takimi
                  ząbkami pod rant talerza,drugi w postaci takich plastikowych
                  szczypiec jak do rwania zębów.Nigdy z tego pierwszego uchwytu nie
                  spadł mi talerz,ale ten drugi model,od tej nowej kuchenki,
                  przyjęłam z ulgą. Wydaje mi sie stabilniejszy i
                  solidniejszy,szczególnie jak na talerzu leży gorący kilogram mięcha
                  z sosem.
                    • Gość: gościa ale sie napaliłaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 21:39
                      podrzucam Ci kilka linków do tego problemu. Ja mam talrz
                      płytki,ale można dokupić głęboki,jeszcze bardziej sensowny. Co
                      do uchwytu , to tego rozwiazania jakie whirpool stosował w
                      pierwszych talerzach już nie widzę , i dobrze, bo nie było
                      najszczęśliwsze. Jak widzisz talerz ma na obwodzie taki rant.On
                      nie jest ani lakierowany ani pokryty teflonem. To aluminium niczym
                      nie osłonięte.Rant jest wywinięty do dołu,ale od spodu można pod
                      niego włożyć paznokcie. Te pierwsze uchwyty miały prostą
                      konstrukcję- kawałek tworzywa, z którego wystawały takie dwa
                      paznokcie metalowe skierowane do góry. Paznokcie te wkładało sie
                      w szparę pod rantem (na całym obwodzie jest ta szpara) i z
                      uchwytu robiło sie dźwignię .Powstawało coś w rodzaju patelni.
                      Nie znalazłam w internecie obrazka tego uchwytu starego wzoru,a
                      więc w handlu natkniesz sie tylko na taki uchwyt szczypcowy,
                      jak pokazujesz na obrazku. Szukałam,może gdzieś będzie tańszy,ale
                      wszędzie one trzymają cenę powyżej 25 zł. Taki uchwyt
                      wystarczy Ci do obsługi wszystkich talerzy jeśli je sobie
                      pokupujesz.Jak pisałam,talerz crisp mam jeszcze z tej pierwszej
                      kilkunastoletniej mikrofalówki. Nowy leży w szafce.Podobnie jak
                      talerz szklany.
                      Ja mam taka mikrofalówkę jaka jest na jednym z linków. Kupiłam
                      ją w ubiegłym roku jak stara wysiadła.W ciągu niecałych 24
                      godzin sprowadziłam ją przez całą Polskę ze sklepu w Lublinie.
                      Waży toto sporo ,ponad 32 kg,robią ja Chińczycy(pierwszą robili
                      mi Szwedzi),ale za to jej cena spadła o połowę. Pierwsza
                      kosztowała mnie blisko 1800 złotych.
                      Whirlpool ma swoje książki kucharskie. Jedną dostajesz na płycie
                      DVD razem z kuchenką,drugą(inną) możesz wyprosić w dziale
                      sprzedaży Whirlpoola ,przyślą Ci elektronicznie,potem sobie
                      wydrukujesz.Przepisy są fajne,wiele z nich sprawdziłam.
                      Nie dam rady Ci podrzucić bo nie mam napędu DVD a to co mi
                      przysłali na pdf to z komputera wywaliłam i mam tylko na papierze
                      jako ksiażkę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka