publikowanie przepisow na blogach kulinarnych

IP: *.ghnet.pl 28.06.09, 22:20
Pytanie quasi kulinarne, dotyczace sposobu wykorzystywania i
publikowania cudzych przepisow na blogach kulinarnych bez podania
zrodla.
Chodzi mi o teoretyczna sytuacje, gdy osoba prowadzaca bloga
kulinarnego, publikuje na tymze blogu skopiowany przepis z np
publicznego forum, dajmy na to Galerii Potraw, lacznie z autorska
nazwa potrawy, bez jakiegokolwiek odniesienia sie, ze przepis zostal
zaczerpniety z takiego to, a nie innego zrodla.
Chodzi mi wylacznie o podanie zrodla.
Jak jest Wasza na ten temat opinia ? Powinni autorzy blogow podawac
zrodla przepisow w sytuacji, gdy nie sa to ich wlasne ?

    • ania_m66 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 28.06.09, 22:26
      oczywiscie, ze powinni podawac zrodlo i odnosniki do strony wynalazcy przepisu.
      i publikowac WLASNE zdjecie osobiscie wg tego przepisu przyzadzonej potrawy,
      wtedy wszystko jest ok.
      w innym przypadku to raczej kradziez.
      • emigrantka34 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 28.06.09, 22:32
        Zdjecie nie podlega dyskusji.
        Chodzi mi o sam przepis, ktory wykorzystujemy, ale jest nie nasz.
        Co do zasady podaja zrodla, ale ostatnio chodze sobie troche wiecej niz
        zwykle po blogach i troche dokladniej je czytam i zwrocilam uwage
        (pojedyncze przypadki, ale jednak) na zjawisko publikowania przepisu
        bez podania zrodla (w tym przypadku byla to GP wlasnie, a ze bywam tam
        dosc czesto, to pamietam mniej wiecej co i kto robi :)
        • vandikia Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 28.06.09, 22:34
          z przepisami to jest problem.. jeśli ktoś czerpie z konkretnego
          źródła, to moim zdaniem też powinien podać nazwę, linka, cokolwiek
          a co z przepisami przekazywanymi z ust do ust od lat?
        • pani.serwusowa Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 09:41
          Tez to zauwazylam. Uwazam, ze powininno byc podane zrodlo i ten, kto zamiescil
          przepis powinien byc wymieniony z nicka.
    • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 10:48
      Imho jesli wykorzystuje sie cudza wlasnosc intelektualna, powinno
      sie zawsze podawac zrodlo. Dotyczy to nie tylko przepisow z GP, ale
      i z ksiazek. I przepisow na GP, ktore pochodza z ksiazek.
      • moja.kuchnia.bea Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 13:18
        Oczywiscie sie z tym zgadzam; nawet jesli jakis przepis nas tylko zainspirowal, powinno sie to zrodlo 'inspiracji' rowniez podac.
        A co do powyzszego 'biszkoptu Ani', to z pewnoscia nie Dorotus go skopiowala, bylo raczej na odwrot.
        Cale multum kradzionych zdjec i przepisow znalezc tez mozna na stronie margaryny 'Kasia' np. :/
        • dorotus76 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 13:24
          Beao, chodzi o to, ze tamten przepis był - z tego co widzę - opublikowany
          wczesniej na forum niż mój na blogu.
          Nie pozostaje jednak Bodzi nic innego, jak uwierzyć w prawdziwość moich słów. Na
          czym mi jednak nie bardzo zalezy.
          • moja.kuchnia.bea Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 13:55
            No tak, nie popatrzylam na daty... Ale i tak swoich slow nie odwoluje ;)
    • bodzia50 na blogach kulinarnych - np.biszkopt 29.06.09, 10:51
      szukałam przepisu na biszkopt ,dla kogoś z rodziny,
      żeby podesłać linki, bo ja robię "na oko"
      interesujący przepis :
      biszkopt Ani rzucany na podłogę...pierwszy komentarz
      z 5 luty 2009
      www.wielkiezarcie.com/przepis41510.html
      i podobnie rzucany na podłogę -panie mają chyba tę samą koleżankę
      Anię...data 14 czerwca 2009
      mojewypieki.blox.pl/2009/06/Biszkopt-przepis-II.html
      również próbowałam rzucać biszkoptem:)-nie daję mąki ziemniaczanej
      raz się udało, drugi raz nie.
      • dorotus76 Re: na blogach kulinarnych - np.biszkopt 29.06.09, 12:54
        Nie jest to przepis zaczerpnięty z Wilekiego Żarcia, szczerze mówiąc, pierwszy
        raz go widzę w internecie. Bo rozumiem, ze jestem oskarżona o skopiowanie
        przepisu.

        Przepis dostałam od mojej dobrej koleżanki - Ani (pewnie imię to zbieg
        okolicznosci). Moge nawet tel na priva podać, jesli nie wierzysz, sama
        przedzwonisz i sie przekonasz. Nie wiem, czy zauważyłaś - ale przepisy sie
        różnią, z tym tylko, że oba sa rzucane. W przepisach na biszkopt nie ma za wiele
        do kombinowania, zawsze są to jajka, mąka i cukier. Na Wielkim Żarciu jest 1/2
        szklanki maki pszennej, u mnie 3/4 i tam jest jeszcze - istotne - proszek do
        pieczenia. Którego absolutnie nie polecam dodawać do tego przepisu, bo nie ma
        takiej potrzeby.

        Zawsze, ale to zawsze podaję autora przepisu, jeśli przepis nie jest mój. Jestem
        na to bardzo wyczulona. Bloga prowadzę już 3 lata i jestem bardzo
        uczciwa, jeśli chodzi o sprawę autorstwa. Dlatego bardzo niesprawiedliwe jest
        to, co napisałaś. I bardzo boli rzucanie takich nieuzasadnionych komentarzy na
        forum.
        • Gość: emigrantka34 Re: na blogach kulinarnych - np.biszkopt IP: *.ghnet.pl 29.06.09, 18:17
          Akurat na Twojego bloga nie trafilam. Trafilam na inne, gdzie spotkalam
          sie z sytuacjami opisanymi w tytulowym poscie.
          • dorotus76 Re: na blogach kulinarnych - np.biszkopt 29.06.09, 19:04
            Emigrantko, ja wiem, to była moja odpowiedź do postu Bodzi ;)
    • 0lla Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 12:31
      No ale czesto jest tak, ze jesli ja biore przepis Ani, to nie mam gwarancji, ze
      jest to autorski przepis Ani. Ania mogla go wziac z jakiejs ksiazki kucharskiej
      i nie zaznaczyc tego.
      • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 12:44

        Niestety, tego sie nie da uniknac.
        Zwlaszcza, ze taka sama dzialalnosc dotyczy co bardziej plodnych
        autorow ksiazek kulinarnych. Jest w Polsce kilka osob, ktore rok w
        rok wydaja ksiazki z kilkuset recepturami (niektorzy nawet dwa razy
        w roku). Nawet, jesli sa geniuszami, to trudno uwierzyc, ze sami to
        wszystko wymyslili (i trzykrotnie wlasnorecznie sprawdzili).
        Plagiatorstwo ma sie lepiej niz dobrze :(
        • Gość: Anna M. Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: *.icpnet.pl 29.06.09, 12:52
          Dlatego trzeba potrawu nazywać w jakiś charakterystyczny sposób, jak Beuf
          Stroganoff czy lody Melby albo tort Sachera. ;)
          • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 13:35

            To niewiele zmienia.
            Problem z recepturami jest taki, ze o ile sie zmieni troche sklad,
            prawa wlasnosci intelektualnej przestaja obowiazywac. Moze - ale
            nie musi - obowiazywac uczciwosc autora, ktory imho powinien
            wspomniec, ze 'to moj przepis, ale tak wlasciwie to receptura X z
            moimi genialnymi zmianami'. Malo kto tak robi. A ci, ktorzy pisza
            ksiazki kucharskie z szybkoscia strzelajacej pepeszy nawet nie
            udaja, ze to robia. Niestety.
            • Gość: Anna M. Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: *.icpnet.pl 29.06.09, 13:55
              Dorotus odpisała.
              A co do tego co napisałaś to cóż... Trudno tak naprawdę wpaść teraz samemu na
              coś rzeczywiście odkrywczego.
              Mamy dobry dostęp do egzotycznych i oryginalnych produktów i przypraw, mnóstwo
              ludzi kombinuje, trudno dowieść kto pierwszy.
              Ten kto pierwszy zrobił czy ten kto pierwszy wpisał do netu? ;)
              • dorotus76 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 14:00
                > A co do tego co napisałaś to cóż... Trudno tak naprawdę wpaść teraz samemu na
                > coś rzeczywiście odkrywczego.

                Dokładnie. Podajcie mi przepis, jakikolwiek - a jestem w stanie w ciągu
                niedługiego czasu znaleźć w necie kilka, któe będą podobne, jak nie takie same,
                albo będa mogły służyć jako 'inspiracja' do podanego przepisu.
                Jak ktoś już tu napisał - wedle prawa - przepis zmodyfikowany jest juz innym
                przepisem. I niestety, ale to jest prawda.
                • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 14:40

                  Zgadza sie.
                  Ale ja - po przejzeniu stosow ksiazek kucharskich nauczylam ufac
                  sie tylko tym autorom, ktorzy pisza ksiazki kucharskie, a nie
                  produkuja je. Jak mozna byc autorka 39 ksiazek kulinarnych,
                  z ktorych kazda ma po kilkaset przepisow? Nie chce wymieniac
                  nazwiska, ale polscy czytelnicy zapewne wiedza, o kogo chodzi. Nie
                  jestem w stanie zaufac takiej autorce, bo nie ma mozliwosci, zeby
                  te wszystkie receptury sprawdzila wlasnorecznie kilka razy, noi nie
                  ma sily, zeby je wymyslila - nawet, jesli mialoby to
                  byc 'opracowanie' cudzej receptury. Raczej, wyobrazam sobie, jest
                  to 'wytnij-wklej' plus zmiana paru detali :(

                  Ja sama wpadlam na pare rzeczy, ktore - okazalo sie - wymyslili tez
                  inni, i to wczesniej, i nierzadko lepiej :) Np salatke ze smazonymi
                  gruszkami na salacie i z serem plesniowym :))) Ale tylko taka
                  sytuacja zwalnia z powolania sie na zrodlo. Chociaz imho i tak nie
                  do konca :)

                  A twoja prace, dorotus, szanuje i darze cichym uwielbieniem - nie
                  tylko za uczciwosc i pasje, ale rowniez za bezpretensjonalny wdziek
                  i brak autolansu :)
                  • alinka_li Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 13:58
                    Najprawdopodobniej myślimy o tej samej autorce, produkującej książki w
                    niezwykłej ilości. Ale te książki różnią się tylko okładką, szatą graficzną,
                    ceną, zakresem (np.same desery itp.), a przepisy są zawsze takie same,
                    sprawdziłam w paru pozycjach. Moim zdaniem to OSZUSTWO.
                    • dorotus76 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 18:28
                      Alinko, mogłabys jednak podać autorkę? Bo nie kojarzę zupełnie. To polska autorka?
                      • alinka_li Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 14:05
                        A nie złamię regulaminu? Tak, polska autorka, inicjały E.A.:)
                    • Gość: garu Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 18:44
                      Mowa o pani Sz.? Mnie osobiście podpadła podając w ksiązce o polskiej kuchni
                      ludowej przepis na piersi kurczaka posypane proszkiem sosu cebulowego Knorra;DD
                      • Gość: www a kto to jest pani Sz.? IP: *.aster.pl 01.07.09, 07:39
                        to jakas tajemnica?
      • pani.serwusowa Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 13:08
        Gwarancji nie ma, jasne. Nie o to sie tez tu rozchodzi, a o to, aby
        publikujac na blogu napisac, ze przepis znalazlo sie np. u Ani w
        Galerii Potraw, albo u Zdzisia na jego blogu kulinarnym, albo w
        magazynie Kuchnia etc.
      • eeela Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 29.06.09, 20:54

        > No ale czesto jest tak, ze jesli ja biore przepis Ani, to nie mam gwarancji, ze
        > jest to autorski przepis Ani. Ania mogla go wziac z jakiejs ksiazki kucharskiej
        > i nie zaznaczyc tego.

        Jeszcze nie wprowadzono patentów na przepisy kulinarne, i mam nadzieję, że do
        tego nie dojdzie :-)

        Sprawa jest bardzo prosta: wystarczy napisać na blogu, gdzie się na dany przepis
        natknęło albo napisac wyraźnie, że jest to twór własny. Ja podaję (podawałam)
        szczegóły zaistnienia receptury w mojej kuchni przy każdym przepisie i uważam,
        że w ten sposób jest się w porządku w problematycznej kwestii 'autorstwa' przepisów.
    • gladys_g a co jeśli inspiracja pochodzi z wielu źródeł? 30.06.09, 11:52
      imo grzeczność wymaga, żeby podać źródło konkretnego przepisu czy inspiracji.
      Jednak ja często szukam przepisu na jakąś potrawę, czytam rózne przepisy,
      analizuję składniki i sposoby przyrządzenia, ale gotuję juz całkiem po swojemu -
      i mam tu problem, bo czy powinnam pisać, że ten kapuśniak to jest inspirowany
      przepisami Ani ze strony a, Zosi ze strony b, Karolka z forum i Grzesia z blogaska?
      Autentycznie nie wiem, czy powinnam.
    • mhr-cs Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 18:43
      Gość portalu: emigrantka napisał(a):

      przepisow na blogach kulinarnych

      bo tak jest kilkadziesiat,
      stawia sie pytanie dlaczego ta osoba to robi,
      siebie prezentowac,czegos szukac dlaczego nie,
    • desmond108 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 19:35
      No to jeszcze w blogosferze postawcie sobie policjanta i niech leje
      pałą, aresztuje a najlepiej rozstrzeliwuje na miejscu, za to że ktoś
      zrobił zupę bez licencji i poinformowania w gazecie,że niedzielny
      obiad powstał na skutek inspiracji pewnej powieściopisarki
      kulinarnej :)) Zapewne w całej blogosferze kulinarnej jest być może
      kilka oryginalnych kreacji - reszta to powtórzenia. Blogosfera miała
      być afirmacją wolności. W końcu jak ktoś zacznie przepisywać główna
      stronę wyborczej i nazywać to swoimi newsami to nikt go nie będzie
      czytał a Wy chcecie koniecznie wprowadzać regulacje, przepisy i bóg
      wie co jeszcze... Już lepiej sie skupić na gotowaniu a jak komuś coś
      w czymimś blogu nie pasuje to nie musi go czytać...
      • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 21:04
        A co to za, bez obrazy, histeria?
        Skad ci sie ten policjant przypaletal? Chodzi o zwyczajne, zgodne z
        regulami grzecznosci i szacunku do pracy innych, cytowanie zrodla.
        To naprawde taki duzy wysilek?
        • desmond108 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 21:30
          Histeria??? A skąd Ci to (bez obrazy oczwiście) strzeliło do głowy??
          Policjant jest stąd, że ktoś w tym wątku wspominał o kradzieżach a
          Dorotus wręcz zaklinać sie musiała, że uczciwie piecze swoje
          pyszności. Czytam sporo książek kulinarnych i ich autorzy tylko w
          wyjątkowyh sytuacjach powołują sie na coś lub na kogoś - co wpłynęło
          na ksztłt ich potraw. Dlatego - idąc za tym przykładem - tym
          bardziej nie trzeba z tym przesadzać na blogach kulinarnych.
          Przeglądając rozmaite blogi zauważyłem, ze jest grupka takich
          nawiedzonych prawomyślnych, którzy po wypatrzeniu swojej ofiary
          zaczynają wstawiać komentarze z żądaniami podawania żródeł, autorów,
          bibliografii... Czasami zdesperowani autorzy blogów ulegają takiemu
          Savonaroli i stosują się do rad a zadowoleni z siebie i
          dowartościowani "funkcjonariusze" ruszają na poszukiwanie kolejnej
          ofiary.
          Gotowanie, przygotowywanie pyszności powinno rozładowywać emocje a
          nie podgrzewać atmosferę. Gotowanie to jedna z tych nielicznych
          ludzkich czynności gdzie można naprawdę poczuć się wolnym i
          realizować swoją własną kreację. Ograniczenie tego żądaniami
          potwierdzania żródeł mija się z celem. Pokaż mi Bene kilka takich
          "oryginalnych" przepisów na które powinienem się powoływać,
          wstawiąjac do bloga zrobiona na ich podstawie potrawę???
          Nie tak dawno była tu dyskusji o sałatce z hotelu Waldorf. Czy
          słyszał ktoś o procesie sądowym jaki wytoczył ten hotel za używanie
          swojego imienia w menu innych restauracji na całym świecie???
          Sukces w gotowaniu zleży od zastosowania proporcji i tą samą zasadę
          dobrze by było użyć w wymienianiu się przepisami w kulinarnej
          blogosferze. Zwłaszcza, że oparta jest ona na entuzjaźmie jej
          uczestnikow i nikt na tym co pisze - majątku nie robi.
          • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 30.06.09, 22:55

            A mi sie wydaje, ze jesli jest sie uczciwym, to powinno sie byc
            uczciwym takze w kuchni i na blogu. Postulat podania zrodla albo
            autora przepisu to nie jest wygorowane zadanie.
            • desmond108 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 01:11
              Bene.... załamałaś mnie kompletnie. Masz jakiegoś bloga żeby poczytać?
              ?? Pewnie nie :)) Dużo wygodniej pouczać innych. Od rana do wieczora.
              Pościgaj teraz tych, co używają koła bez płacenia tantiem wynalazcy.
              • nobullshit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 01:47
                Rety, Desmond, jak Cię lubię, bo blog masz strasznie ciekawy i nietypowy -
                jestem po stronie Bene. Nie przesadzaj z policją. I nie przesadzaj z
                "wolnością". To ładne słowo. Ale w imię wolności (w tym przypadku - słowa) nie
                można krzywdzić innych. O własności intelektualnej słyszałeś? Chyba tak, bo u
                siebie podajesz wszystkie źródła.
                Przecież nie chodzi nam o to, żeby podawać wszystkie źródła inspiracji, kiedy
                przerabiamy przepis na lewą stronę. I oczywiście często się zdarza, że kilka
                osób wymyśliło coś równolegle. Imho w tym wątku chodzi o to, żeby bezczelnie nie
                rżnąć cudzych pomysłów. Za dużo jest tego, za dużo jest kopiowania cudzych zdjęć
                (co już podpada pod paragraf). Wolność nie oznacza wolnoamerykanki, bo
                mielibyśmy anarchię.
                Ja akurat żyję z praw autorskich - taki zawód. I nie życzę sobie, aby to, co
                napisałam, z trudem, po całych dniach i nocach, kopiowano w necie do
                powszechnego użytku, bo ktoś nie chce kupić książki czy DVD. Łatwo jest głosić
                antykapitalistyczne, antykorporacyjne, wolnościowe hasła. Ale okrada się nie
                korporacje, a ciężko pracujące jednostki.
                Kuchnia to moje hobby, nie źródło utrzymania, ale tak samo sobie nie życzę, żeby
                każda dziumdzia (i każdy dziumdź) publikował sobie moje autorskie przepisy bez
                podania źródła. Amen.
                • mwookash Rety! 01.07.09, 19:28
                  "Ale w imię wolności [...] nie można krzywdzić innych."

                  I dopiero teraz to odkryłaś!?
              • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 02:15

                Nie bardzo rozumiem, czemu - zlosliwie i ze zla wola chyba -
                sprowadzasz sprawe do absurdu. Nie pisalam o prawach autorskich do
                kola, ale do konkretnego wytworu ludzkiego intelektu, talentu i
                doswiadczenia. Nie pisalam o placeniu tantiem - ani o karach w
                ogole - ale o uznaniu cudzego autorstwa, zamiast przypisywania
                sobie cudzych zaslug i umiejetnosci.


                Nie rozumiem, czemu dla kogokolwiek to by mialo byc zbyt duzo, ale
                jesli masz ochote przepisywac cudze przepisy na swoim blogu i
                chelpic sie, ze sam je wymysliles, to wolna droga - zeby to robic
                nie musisz mnie przekonac, ze to sluszne, dobre i zgodne z zasadami.
                • desmond108 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 06:58
                  Nobull. Naprawdę zajrzałaś na mojego bloga?????? Ale fajnie :)))
                  Choć z drugiej strony to straszne wypociny są :)
                  Komplement za komplement: Twoj nick jest moim najbardziej ulubionym
                  na całym forum. Bezpretensjonalny i bezkompromisowy :)) I nie piszę
                  tego żeby się podlizywać - autentycznie zaimponowały mi Twoje
                  kuchenne (szczawiowe) boje. To podejście jakie lubie no bullshit po
                  prostu. :)
                  Kiedyś w życiu trochę za dużo nasluchalem się punka i może
                  rzeczywiście moje podejście do pewnych rzeczy jest za radykalne.
                  Mierzi mnie wpychająca się wszedzie korporacja i do tej pory firmowe
                  metki z przyzwyczajenia wycinam żyletką a na koszulkach nie nosze
                  niczyjego logo. (na jakies straszne wyznania mnie zebrało...) Ale
                  wracając tej własności intelektualnej jakiej bronicie. Przeciwko
                  niej nie mam nic ale w przypadku przepisów kulinarnych trudno jest
                  znaleźć choćby jednego wlaściciela takiego przepisu. Czegoś takiego
                  nie ma. Otwórzcie sobie pierwszy lepszy magazyn kulinarny. Żaden z
                  zamieszczonych tam przepisów nie jest własnością magazynu. Jego
                  wlasnością jest sam tekst a także zdjęcia natomiast sam przepis już
                  nie. Taka własność intelektualna jest po prostu nie do udowodnienia
                  i całe szczęście. Jeśli napiszecie np: "Azaliż piersi wyłożyłam na
                  pólmisek, wyrezane przez Staszka z kapłona" i ktos to przepisze - to
                  naruszy owe dobra bo użyje identycznego sformułowania ale jesli ta
                  osoba napisze to samo innymi słowami, naruszenia nie będzie, mimo ze
                  sens tego będzie identyczny i na podstawie przepisu powstania ta
                  sama potrawa. Dlatego powtarzam raz jeszcze - nie ma czegoś takiego
                  jak prawa autorskie na przepis kulinarny. Na zdjęcia i samą treść
                  literacką tak ale przepisu nie można posiadać.
                  Bene - jest mi szczerze przykro jeśli poczułaś sie dotknieta tym co
                  napisałem. Dotykanie Ciebie nie było moim celem :) a niedelikatność
                  i nietaktowność na jaką sobie pozwalałem, wynikała trochę z...
                  Twojego nicka. Tak jak od razu polubilem Nobull tak podświadomie
                  trzymalem się na baczności przed Bene Gesserit o której każdy kto
                  czytał "Diunę" wie, że do aniołków nie należała.:)
                  Życzę wszystkim miłego dnia a sam oddalę sie do innych obowiązków i
                  zajrzę do Was później :)
                  • nobullshit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 16:47
                    desmond108 napisał:
                    > Nobull. Naprawdę zajrzałaś na mojego bloga?????? Ale fajnie :)))
                    > Choć z drugiej strony to straszne wypociny są :)
                    Wasza Skromność. :) Imho Twój blog poszerza wiedzę na temat różnych jedzeniowych
                    spraw "ogólnych", a większość prezentuje tylko nowe przepisy. Niektóre blogi
                    fajnie się czyta i są na nich świetne przepisy pięknie zdjęcia. Ale duża
                    (większa?) część to takie ecie-pecie. "'Popełniłam' coś tam, mężowi smakowało i
                    wziął dokładkę". A do kompletu jakaś grafomania...
                    Zaraz się pewnie ktoś obrazi. Ale moim zdaniem gotowanie i fotografowanie to za
                    mało, żeby było warto założyć własny blog.
                    Trzeba jeszcze mieć coś do powiedzenia i umieć pisać.
                    Żałuję, że nie mam więcej czasu, żeby czytać Cię częściej.

                    > Komplement za komplement: Twoj nick jest moim najbardziej ulubionym
                    > na całym forum. Bezpretensjonalny i bezkompromisowy :))
                    Dziękuję.
                    I w sumie myślę, że się mniej więcej zgadzamy, tylkośmy się nie dogadali.

                    Co do Bene - która na pewno nie potrzebuje adwokata, ale chcę to napisać. Nie
                    znam jej i nie wiem, czy jest aniołkiem czy nie.
                    Ale niewątpliwie ma dużą kuchenną wiedzę, jest na forum bardzo pomocna, a przede
                    wszystkim - ma imho zdrowe i "nieekstremistyczne" poglądy :)

                    Pozdrawiam, NB
      • eeela Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 01:37
        za to że ktoś
        > zrobił zupę bez licencji i poinformowania w gazecie,że niedzielny
        > obiad powstał na skutek inspiracji pewnej powieściopisarki
        > kulinarnej :))


        Dobre :-D

        Ja piszę, skąd wzięłam inspiracje do danej potrawy, bo to daje czytelnikom wgląd
        w inne koncepcje na jej temat, a poza tym czasami czerpię pomysł od osoby, którą
        lubię, i mam ochotę wyrazić uznanie :-) Poza tym wydaje mi się, że jest to w
        dobrym tonie, poinformować czytelnika o źródle pomysłu, choćby to było 'tak
        gotowała moja babcia'. Jeżeli ktoś decyduje się na publikowanie swojego
        niedzielnego obiadu w mediach, to powinien być świadom, że publikacja dobrej
        jakości wymaga podawania źródeł :-)
    • Gość: Anna M. Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: *.icpnet.pl 01.07.09, 08:44
      A które to przepisy na GP są autorskie?
      Jak zamieszczę zdjęcie swojego śniadania z twarożku to muszę podać, że to
      przepis ciukrulki?
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,97188119.html
      Jak zrobię ratatouille na obiad i zamieszczę swoje zdjęcie to mam podać, że to
      przepis szalonego kucharza?
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,97295855.html
      Jak zrobię pesto z ogórecznika to muszę podać autorkę nobullshit, mimo, że w
      sieci są przepisy na takie pesto?

      Jedyna twórcza rzecz na GP to nazwy potraw, często koszmarne.


      • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 09:07
        Ale czemu sprowadzac wszystko do absurdu?
        Jakis przymus jest? Sama wiesz najlepiej, czy twoje dzielo jest
        kreacja bardziej twoja, receptura ktora od zawsze byla w waszym
        domu czy sciagnelas pomysl z forum.

        Nie rozumiem, w czym problem. Przyznanie, ze zrealizowalo sie
        cudzy pomysl nie boli. Za nieprzyznanie sie nie groza zadne
        konsekwencje. Wybor jest miedzy szacunkiem i uczciwoscia a brakiem
        szacunku i nieuczciwoscia - za ktore nic ci zupelnie nie grozi, bo
        przeciez nikt ci nie bedzie w stanie udowodnic, ze wpadlas na
        zupelnie taki sam pomysl jak nobull, te same proporcje skladnikow i
        opisalas je tymi samymi albo podobnymi slowami. Mozesz zrobic, co
        chcesz.
        • Gość: Anna M. Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: *.icpnet.pl 01.07.09, 09:41
          Nic nie rozumiesz.
          Trudno.
          • Gość: ania_m Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: *.pools.arcor-ip.net 01.07.09, 10:09
            o kradziezy pisalam ja. i nadal uwazam, ze metoda "zaznacz/skopiuj/wklej" plus
            cudze zdjecie ponizej, czasami chamsko obciete, zeby nie bylo widac podpisu
            wlasciwego autora to ewidentna KRADZIEZ.
            takich przypadkow dotyczacych przepisow z gp, ktore nagle znalazly sie w
            dolkadnie opisany sposob na innych stronach i blogach bylo kilka. np tu watek o tym
            forum.gazeta.pl/forum/w,77,81361646,81361646,Znowu_kradna_nasze_zdjecia.html
            oczywiscie, ze podawanie autora przy byle jajecznicy, czy zwyklym schabowym jest
            niemozliwe i byloby kretynstwem.
            jesli jakis konkretny przepis znalezlismy na blogu, lub w ksiazce kucharskiecj,
            grzecznosc i dobre wychowanie nakazuja podac zrodlo. gdy tego nie zrobimy,
            potrawe wykonamy wlasorecznie i obfotografujemy nic sie nie stanie. jesli jednak
            uzyjemy cudzych zdjec jako wlasnych, jest to KRADZIEZ. no chyba, ze ich autor
            wyraznie objal je licencja creative commons.
            przepisy kulinarne nie sa zastrzezone, dlatego przerozni "kucharze" z bozej
            laski i inni celebryci tv przepisuja je bez zenady z innych ksiazek leciutko
            tylko zmieniajac skladniki. koronnym przykladem takiej "tfurczosci" jest pewna
            niesamowicie w polsce popularna brytyjska celebrytka.
            i desmondzie, calkiem "niekuchennie" polecam goraco lekture
            tego eseju.
    • aga-aa sama prowadzę bloga i 01.07.09, 11:31
      często wykorzystuję przepisy z GP, jednak zawsze podaję źródło.
      Z jednej strony, przez szacunek dla autora przepisu, z drugiej ze względu na
      prawa autorskie.
      • desmond108 gitnip 01.07.09, 16:44
        I na czym to staneliśmy?? Że prawda mojsza jest mojsza niż twojsza??
        :))) Bene - jeśli nadal nie rozumiesz o co chodzi spójrz na
        powyższy wpisik Agi. Ona ZAWSZE (sama to podkreśla) pisze co skąd i
        jak. No i poszedłem to zobaczyć na własne oczy. W najnowszym wpisie
        - zgroza - nie ma żadnych żródeł. Pomyślałem wiec że to na pewno
        nowa, wymyślona potrawa. Po krotkiej chwili jednak bylem pewien że
        nowa nie jest i jej opublikowanie wg. Twoich Bene standardów nie
        powinno zajść. Zajrzałem w następny wpis. Tam był przepis na fritatę
        i tu podane było źródło. Poszedłem więc do źródła ale owo źródło już
        swoich źródeł nie podało z czego należy wnosić że samo fritatę
        wymyśliło - w co raczej trudno uwierzyć lub... no właśnie lub jest
        nieuczciwe. Wniosek z tej krotkiej podróźy jest jeden: strata czasu
        i niepotrzebny szum informacyjny bo niczego nowego się nie
        nauczyłem a mogłem nawet zostać wpuszczony w maliny gdybym tym
        żródłom tak łatwo uwierzył.
        Gitnip to skrót jakiego w Ameryce używają by określić taką sytuację.
        Oznacza on "Good in theory not in practice". Po polsku możnaby dodać
        jeszcze przysłowie, że… "dobrymi chęciami drukuje się drogę do
        piekła" I Ty bene się takiej drogi domagasz, bo chcesz wszystko
        opatrywać przypisami i bibliografią jak w dysertacji doktorskiej co
        w efekcie wyprowadza na manowce jak "odkrycie" że fritatę wymyśliła
        pewna polska blogowiczka. Na tej samej zasadzie ludzie wierzą, źe są
        równi, że sprawiedliwość jest tylko jedna, że istnieje obiektywna
        prawda. Dobrze to brzmi ale nie da sie tego wprowadzić w życie.
        Wielu ludzi nie rozumie, że skoro nauczyli sie już pisać to wcale
        nie uprawnia ich to do opatrywania prawami autorskimi wszystkiego co
        nagryzmolą. Już lepiej energię poświecić na sens tego o co się
        kruszy kopie - w tym wypadku gotowanie - niż przerzucanie się często
        wyssanymi z palca przepisami czy zasadami. Zwłaszcza wtedy kiedy
        samemu ma sie niewiele do powiedzenia i czyha się tylko na wpadki
        tych co odważyli się napisać co myślą.
        Aniu - dzięki za Twój głos w dyskusji i doskonały link. Przeczytalem
        z zapałem i już posłałem znajomym do poczytania.
        Strasznie się rozgadałem tutaj więc już chyba nie zaszkodzi jak
        opowiem dykteryjkę z "Mistrza i Małgorzaty", którą właśnie
        skończyłem. Behemota i Korowiowa nie chcieli wpuścic do restauracji
        dla literatów bo nie mieli uprawniającej ich do tego legitymacji.
        Behemot zaczął filozofować o tym na jakiej podstawie nazywa sie
        kogoś literatem i wyszło, że taki Dostojewski nim nie jest bo bez
        legitymacji też do restauracji by go nie wpuszczono...
        Tak samo z wpisami na blogach. Nie róbmy z nich dzieł naukowych w
        imię jakichś mglistych i nierealnych ideałów. Blogować bowiem może
        każdy o wszystkim i nie potrzebuje do tego żadnej legitymacji i
        reguł wymyślonych przez tych, których celem życia jest utrudnianie
        go innym.
        • bene_gesserit Re: gitnip 01.07.09, 18:58
          O kuchenko.

          Ja jak najbardziej rozumiem.
          Chesz - to podawaj, nie chcesz, to nie podawaj. W czym problem?

          Jesli A podaje linka do autora przepisu B, a ten z kolei przepis
          przywlaszczyl, to tez nie widze problemu. A postapil uczciwie, w
          przeciwienstwie do B. Ktory, nawiasem mowiac, mogl akurat
          fritate wymyslic, bo nie jednemu psu na imie Burek - i konkretne
          dodatki oraz proporcje skladnikow oraz opis przygotowania tak a nie
          inaczej sforumlowany jest jego autorstwa, chociaz tradycja fritaty
          jest starsza.

          Tak czy inaczej - rob, co w tej materii, co ci sie zywnie podoba,
          hulaj dusza. Tylko - prosze - nie domagaj sie ode mnie, abym uznala
          za sluszne to, co wydaje mi sie nieuczciwe, dziekuje z gory i eot.
    • pinos Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 18:48
      Normy moralne - tak; uczciwość - tak. Szacunek - tak.

      Ale nie normy prawa autorskiego. Przepisy kulinarne nie podlegają ochronie.

      Ochronie podlega "przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze".
      A przede wszystkim: ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są
      objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz
      koncepcje matematyczne.
      • dorotus76 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 20:24
        Hm.. jeśli mogę coś dodać, to ... od strony prawnej niestety, ale istnieje coś
        takiego jak prawo autorskie do przepisu (miałam ostatnio rozmowę z prawnikami na
        temat publikacji drukowanej). Co oznacza, ze np. przepis Nigelli na ciasto x
        jest dalej jej przepisem, jeśli dodamy cukru/odejmiemy mąki/dorzucimy pół jajka
        i zrezygnujemy z polewy/lub zamiast z ciemnej czekolady zrobimy z
        białej/zmienimy nazwę przepisu. Przepis natomiast będzie już 'nasz autorski',
        jeśli np. zrobiliśmy to jej ciasto x i stwierdziliśmy, że lepiej by było,
        gdybyśmy białka ubili osobno, dodali skłądnik y co zmieni strukturę wypieku i
        wpłynie na jego podniesienie jakosci... Cieżko też czasem wyczuć, co jest tą
        granicą, ale wydawnictwa 'śledzą' inne wydania niż swoje i czasem taka sprawa
        może sie skonczyć w sądzie (choć nie słyszałam nigdy, by się to stało).
        • bene_gesserit Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 20:44
          dorotus76 napisała:

          > Hm.. jeśli mogę coś dodać, to ... od strony prawnej niestety, ale
          istnieje coś
          > takiego jak prawo autorskie do przepisu (miałam ostatnio rozmowę
          z prawnikami n
          > a
          > temat publikacji drukowanej).

          Gratulacje :)
          • dorotus76 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 01.07.09, 21:00
            Nic jeszcze nie wiadomo, nic jeszcze nie jest pewne, ale dziękuję na przyszłosć ;)
    • nobullshit Łopatologicznie i na przykładzie 01.07.09, 23:59
      Przykład trochę od d... strony. Ale pokazuje, do czego może prowadzić
      niepodawanie źródeł. Sorry, będzie trochę linków.

      1. 14.07.2006 niejaka Cipcipkurka, znana w pewnych kręgach, :))
      opublikowała w GP zdjęcie fougasse upieczonych z przepisu Petera Mayle'a z
      książki "Confession of a French Baker". Książka była po angielsku, więc przepis
      CCKurka przetłumaczyła.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,45262312,45262312,0,2.html?v=2
      2. 14.06.2009 Bobralus pokazała w GP swoje fougasse, upieczone wg
      przepisu podanego przez Cipcipkurkę. Co zostało zaznaczone. A przepis zacytowano
      in extenso.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,96614443,96614443.html
      3. W tym samym wątku niejaka Tosca6 stwierdziła...
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,96614443,96623160.html
      ...że identyczny, słowo w słowo, przepis jest na innym forum...
      www.babiniec-cafe.pl/viewtopic.php?t=3256&sid=81133da02472da5dc198c2c2338db95f
      ...i w ten sposób niedwuznacznie zasugerowała, że CCKurka ów przepis zerżnęła.
      Tymczasem to niejaka Dobbi z Babińca 16.09.2008 podała ów przepis, nie
      wspominając ani o Kurce, ani o Peterze Mayle'u, a za to zbierając na swoim forum
      umiarkowanie należne jej oklaski.

      4. I tak, przez to, że jakaś panna z premedytacją albo z braku pomyślunku nie
      podała źródła przepisu, CCKurka została oskarżona o kradzież.

      5. Czy ktoś z "obrońców wolności w internecie" ma jeszcze jakieś pytania? Bo ja
      rest my case. QED. EOT.
      • desmond108 Re: Łopatologicznie i na przykładzie 02.07.09, 01:06
        Nobull : Jestem pod wrażeniem prokuratorskiej pasji z jaką
        rozprawiasz sie z tematem. :)) No ale powiedz łopatologicznie - kim
        jest pokrzywdzony?? Kim jest ten właściciel praw do przepisu na
        fougasse??? Czyżby Peter Mayle??? Z pewności nie. Przepis na ten
        chleb znano w Prowansji na długo przed odkryciem Ameryki więc
        Cipcipkurka przepisu nie podprowadziła Mayle'owi. To co
        podprowadziła, to był (być może) sposób wyrażania się pisarza i
        zdjecie jakie użyto w jego książce. Peter Mayle jest uznanym i
        sławnym autorem. Jego "Rok w Prowansji" przeczytał cały świat.
        Pisze w charakterystyczny, dowcipny sposób i to zostało skradzione a
        nie prawa do przepisu.
        Troche wyżej pinos pieknie i lakonicznie ujęła. Pozwolę sobie
        zacytować całość: "Normy moralne - tak; uczciwość - tak. Szacunek -
        tak.

        Ale nie normy prawa autorskiego. Przepisy kulinarne nie podlegają
        ochronie.

        Ochronie podlega "przejaw działalności twórczej o indywidualnym
        charakterze".
        A przede wszystkim: ochroną objęty może być wyłącznie sposób
        wyrażenia; nie są
        objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania
        oraz
        koncepcje matematyczne. "
        Ludzie... odróżnijcie literaturę od przepisu na jajecznicę. Nie
        można posiadać praw autorskich i przez to wyłączności na pieczenie
        chleba fougasse. :)))
        • upl Re: Łopatologicznie i na przykładzie 02.07.09, 10:07
          wlasciwie podpisuje sie pod tym co napisal desmond108
          aczkolwiek czesto i gesto podaje zrodlo przepisu - ksiazka, blog, kolezanka, bo
          uważam, ze tak wypada
          ale uwazam, ze nie ma czegos takiego jak "prawa autorskie do przepisu"
          natomiast jesli widze, gdzies w sieci swoj przepis zywcem przeklejony - z moimi
          komentarzami, wymadrzaniem sie moim czy moimi wnioskami a na dodatek z moim
          wlasnorecznie robionym zdjeciem to mnie trafia
          wqrza mnie, ze komus sie nie chcialo przepisac, wyprobowac i sfotografowac
          samodzielnie ale umieszcza moje "dzielo" jako wlasne
          to jest maksymalnie wqrzajace
          • pinos Re: Łopatologicznie i na przykładzie 02.07.09, 12:23
            UPL - i to właśnie podlega ochronie. Twoje komentarze, twoje "wymądrzenia" i
            Twoje zdjęcia :)
            • upl Re: Łopatologicznie i na przykładzie 02.07.09, 15:24
              zgadzam sie w calej rozciaglosci
              aczkolwiek ta ochrona w internecie jest mocno iluzoryczna :D
        • Gość: Nobullshit Re: Łopatologicznie i na przykładzie IP: 77.222.250.* 02.07.09, 10:34
          desmond108 napisał:
          > Nobull : Jestem pod wrażeniem prokuratorskiej pasji z jaką
          > rozprawiasz sie z tematem. :)) No ale powiedz łopatologicznie - kim
          > jest pokrzywdzony??

          Oj. Widać jednak nie było łopatologicznie.
          Pokrzywdzona jest Kurka, posądzona o kradzież przepisu pannie Dobbi,
          ponieważ Dobbi nie napisała, że wykorzystała przepis z książki Mayle'a,
          umieszczony w GP przez Kurkę. Nie oprawach autorskich pisałam, tylko właśnie o
          szacunku.

          I jeszcze jedno - podawanie źródła przepisu "poszerza horyzonty" :)
          Tzn. możemy się dowiedzieć o istnieniu jakiejś książki kucharskiej, jakiejś
          strony internetowej, do których, być może, inaczej byśmy nie dotarli.
    • lila_star Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 02.07.09, 09:20
      A co np. z przepisami przekazywanymi drogą ustną? Powiedzmy, metoda na
      ulepszenie ciasta, wzbogacenie smaku serka? Jedna się podzieli, druga opisze i
      zapomni wspomnieć, że to nie wynik jej cudownego oświecenia, a sugestia z boku.

      Przepisy się niestety dublują, czasem patrze na to co jest wrzucane na GP i się
      dziwię. Ja generalnie gotuje "na oko". Mam sporo książek kucharskich, bo lubię
      obrazki :) ale nie korzystam z nich prawie wcale. Pamiętam jak zrobiłam pesto z
      rucoli z kaparami, ot tak, bo mi podwiędła. Albo wymieszałam gruszki z serem i
      orzechami. Gdzieś tam byłam pewna,że to moje, autorskie, a tu się okazało, że
      świat już to zna. I to od dawna.
      • turzyca Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 02.07.09, 12:22
        Ech, to pytanie bylo juz roztrzasane powyzej.
        Rownolegle narodziny i rownolegle zycie przepisow nie jest problemem. Jesli
        wymyslilas w niedziele cos, co ktos wymyslil w piatek, to przeciez kazde z Was
        bylo autorem przepisu. Przypadkiem takiego samego. I jesli kazde z Was napisze
        "wymyslilam takie cos", to kazde bedzie mowilo prawde i sytuacja jest
        przejrzysta. Nieetyczne byloby jesli w sobote przeczytalas piatkowy przepis,
        wyprobowalas w niedziele i piszesz, ze to Twoje autorskie odkrycie. To jak z
        cytatem. Oczywiscie moge w moich pracach wpisywac kawalki prac innych. O ile
        zaznacze, ze to jest kawalek czyjejs pracy. Jak przemilcze i bede udawac, ze
        sama na to wpadlam to jest to brzydki plagiat. W kuchni nikt nie bedzie latal z
        programem antyplagiatowym, ale to nie zmienia faktu, ze mozna byc uczciwym i
        zaznaczac, kto jest autorem danego pomyslu. I tylko o taka uczciwosc w tym watku
        chodzi. Dopisanie kilku slow pozwala zachowac pion moralny, to chyba niska cena?
    • mania_28 a ja z innej beczki 02.07.09, 17:40
      A ja z innej beczki:

      przypadkowo trafiłam na blogi kulinarne osób, które komentowały przepisy
      dorotus76 - wchodzę na stronę a tam przepis wg Doroty - na szczęście autor(ka)
      podaje źródło inspiracji, zdjęcie, i... nawet czcionka ta sama - ok, ja
      rozumiem, że one pewnie też chcą się pochwalić, że im wychodzi równie pięknie
      jak Dorocie, ale przez szacunek i poszanowanie cudzej pracy, opisałabym swoimi
      słowami, jak robiłam sernik truflowy, a nie po chamsku przekleiła przepis,
      pozbywając się paru łączników lub zdanie złożone podrzędnie, przekształcając w
      dwa pojedyncze i odwrotnie.
      A jakiś redaktorek link do bloga z tym właśnie przepisem dał jeszcze na stronę
      główną gazety....

      Rozumiem, że Dorota jest wzorem godnym do naśladowania i czcionka na Jej blogu
      współgra z całością grafiki, ale to samo u innej osoby razi, budzi niesmak i
      osobiście wolałabym, aby odtwarzając czyjś opublikowany przepis (zwłaszcza tak
      popularnej autorki) zachować przyzwoitość i pokusiłabym się o własny styl
      graficzny. Przecież są miliony czcionek. I jeszcze to zdjęcie z porzeczkami - to
      innych owoców sezonowych już nie ma? Poszperałam sobie jeszcze w necie i inni
      naśladowcy mają więcej indywidualnego stylu, są serniki z wiśniami, malinami,
      płatkami czekoladowymi...

      to tak na marginesie ;) i tylko przykład ale takich sytuacji jest wiele
      • Gość: mika Re: a ja z innej beczki IP: *.aster.pl 02.07.09, 20:49
        to jest wredne czepialstwo :/
      • Gość: ania_m nie no, bez przesady IP: *.pools.arcor-ip.net 02.07.09, 21:25
        jezeli podala zrodlo i wlasne zdjecie nie widze nic zlego we wklejeniu przepisu.
        po co calkiem nowo formulowac go swoimi slowami? w galerii potraw tez sporo
        wystawiajacych pisze "pozwole sobie skopiowac ze strony xy, gdzie ten swietny
        przepis znalazlam/em"
    • marghe_72 Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 03.07.09, 00:27
      Gość portalu: emigrantka napisał(a):
      Powinni autorzy blogow podawac
      > zrodla przepisow w sytuacji, gdy nie sa to ich wlasne ?

      Tak, powinni.
      • Gość: mimi Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: 212.160.148.* 03.07.09, 08:32
        a jakie wpisac zrodlo do kotleta schabowego?
        a do spaghetti bolognese?
        a do mielonego?
        a do cassoulet?
        a do bitek wołowych?
        a do pizzy?

        :-)
        • linn_linn Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 03.07.09, 08:42
          Spaghetti bolognese to wymysl amerykansko-europejski. Warto czasem poszukac w
          przepisach: mozna sie dowiedziec, ze chodzi o tagliatelle alla bolognese.
          Poza tym, nawet jesli spaghetti, to skad bierzesz ten przepis: z glowy? Podobnie
          cassoulet: budzisz sie rano, mowisz sobie robie dzisiaj cassoulet, a przepis
          wyssalas z mlekiem matki. Nie oszukujmy sie: kazdy zaglada do przepisow innych
          osob. Chocby po to, aby zobaczyc inne wersje.
          Jesli chodzi o pizze, to przepisow jest nieskonczona ilosc. Warto zagladac:
          zawsze mozna nauczyc sie czegos nowego.
          • villemowo Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 03.07.09, 08:48
            A co ze schabowym, mielonymi i bitkami wołowymi?
            A przy dowolnym spaghetti trzeba wymienić z imienia i nazwiska wszystkie włoskie
            koleżanki i kolegów u których się przepis podejrzało?
            • jacek1f alez schabowycvh jest też wiele, 03.07.09, 08:58
              wystraczy napisać - u mnie w domu, moja Mama, Babcia itp, robie klasycznie jak w wieklszosci ksizek..., znalazlam wspanialy schabowy z dodatkiem kurkumy do panierki, widzialam na kanlae kulinarnym u XYZ pomysl na schabowe w panierce z kaszy gryczanej...
              moj pomysl to wciskanie pieprzu zielonego w mięso przed panierowaniem.. itd itp

              Bitki - znam ok 6 roznych wariacji, w zasadzie roznych przepisow, o mielonym nie wspomne, bo tylko tu bylo ze 20 roznych...
              • villemowo Re: alez schabowycvh jest też wiele, 03.07.09, 09:10
                Wystarczy - nie wystarczy...
                Niedawno była dyskusja o anonimowości w sieci, pojawiły się głosy, że blogerzy
                powinni ujawniać swoje dane.
                Ty zaś byś chciał by pisali blogi wg jednego słusznego wzorca. :D

                Blog to pamiętnik i nic nam do tego co kto tam pisze.
                Nie podoba się - nie czytaj... Blog bez czytelników umiera śmiercią naturalną.
          • Gość: ania_m hmmmm... IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.09, 09:11
            z czystym sumieniem moge stwierdzic, ze akurat przepis na spaghetti bolognese,
            cassoulet i z setke innych biore od lat dobrze nastu z glowy :)
            po drodze naogladalam sie jamie oliverow, naczytalam ksiazek i miesiecznikow
            kucharskich i zwizytowalam kilka knajpek z tym jedzeniem.
            chocbym pekla, nie powiem ci czyj przepis stal sie ostateczna inspiracja.
            • Gość: mimi Re: hmmmm... IP: 212.160.148.* 03.07.09, 09:16
              no wlasnie sa takie dania, ktore znamy od lat
              i wiemy jak je robic nie zastanawiajac sie skad sie wziely
              a nie kazdy ma ochote na blogu wywnetrzniac sie osobiscie, ze bacia, ze mama, ze
              ciocia...
              kazdy inaczej swego bloga pisze
              a dyskusja o podawaniu zrodla - bo trzeba - jest kompletnie idiotyczna
          • Gość: q Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: 212.160.148.* 03.07.09, 09:13
            a gdzie ja napisalam, ze to wloski przepis????

            moze tak czytac ze zrozumieniem?

            nie ma znaczenie czy amerykanskie czy wloskie.... kto jest zrodlem????

            • villemowo Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 03.07.09, 09:16
              Pewnie jedna z gwiazd forum kuchnia. :D
              Sens tego wątku jest przecież jeden - niektórzy uważają się tutaj za odkrywców
              kuchni włoskiej, hiszpańskiej czy azjatyckiej. :d
              • Gość: q Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych IP: 212.160.148.* 03.07.09, 09:18
                to fakt
                same alfy i omegi
                i specjalisci z patentem na prawde absolutna
    • kikkera Re: publikowanie przepisow na blogach kulinarnych 03.07.09, 11:56
      „Moja babcia robiła przepyszne. Ale nie wiem, czy mogę podać Wam
      przepis, gdyż obawiam się, że mogłabym popełnić plagiat. Wszak
      babcia nigdy nie podała źródła przepisu na swoje kotlety schabowe.
      Ja robię też całkiem smaczne. Jednak przepisu Wam nie podam, bo
      wcale nie jestem pewna czy mi się przyśnił, czy może takie kotlety
      jadłam kiedyś u mojej przyjaciółki, a kto wie czy to przypadkiem nie
      był przyjaciel. A może ani przyjaciółka, ani przyjaciel... Może
      przepis zaczerpnęłam (nie)świadomie z netu, książki, gazety, kajetu
      pani X (niepotrzebne skreślić)
      Ponieważ nie mogę podać źródła przepisu musicie uwierzyć mi na
      słowo, że mój / nie mój schabowy jest dobry, a nawet bardzo dobry”

      Smacznego!

      Postuluję do adminów GP oraz FK, aby wszystkie publikowane
      przepisy, w których nie zostało podane źródło, były automatycznie i
      natychmiast kasowane!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja