Dodaj do ulubionych

Pacjent pobił lekarza w Uniwersyteckim Centrum ...

IP: 88.220.34.* 14.12.09, 15:59
w porównaniu do zachowań lekarzy to jest mały pikuś. Korupcja,
alkoholizm, korporacyjne zmowy milczenia, błędy lekarskie, mylne
diagnozy itd itp...
Obserwuj wątek
    • Gość: Ethelred Pacjent pobił lekarza w Uniwersyteckim Centrum ... IP: 83.1.81.* 14.12.09, 16:28
      Wszystkiemu, jak zwykle, winien socjalizm. Takie są efekty, "darmowej" służby
      zdrowia.
      Gdyby pacjent płacił, mógłby wymagać - nie byłoby biegania za lekarzami i
      błagania przez 10 godzin, żeby się zainteresowali cierpiącym dzieckiem. Bo
      prawda jest taka, że gdyby ten ojciec nie szarpnął lekarza i nie zmusił siłą
      do wypełniania obowiązków, kto wie, czy to dziecko jeszcze by żyło.
      Ja płacę na NFZ kilkanaście tysięcy złotych rocznie. A jak pójdę do przychodni
      albo szpitala, jestem traktowany jak natręt. Gdybym miał te pieniądze w
      kieszeni i szedł do szpitala z nimi kiedy potrzebuję, cały personel by przede
      mną czapkami chodnik zamiatał.
    • freebaby Pacjent pobił lekarza. Szpital zgłosił sprawę d... 14.12.09, 17:55
      tak mi sie przypomnial temat sprzed tygodnia : proces dentystki i
      anestezjologa, ktorym w gabinecie zmarla 15 letnia pacjentka ... mimo, ze
      przekroczyli uprawnienia (wg artykulu z GW anestezjolog) to czuja sie
      niewinni, mimo ze przegrali proces, ze zostala wykazana ich wina.

      oczywiscie, potepiam samosady, ale ... jest cos w tym, ze u rodzica
      zostala wywolana furia, jest cos w tym ze lekarze bronia sie nawzajem
      (wypowiedz rzeczniczki szpitala nt ewentualnej utraty zdrowia i kalectwa
      lekarza), pomysly aby lekarz mial status urzednika panstwowego.


      ponadto, razi w oczy ostatnimi czasami nierzetelnosc trojmiejskiej GW,
      brak relecji obu stron zajscia, czy obiektywnych faktow zamiast
      wyciagania wnioskow.

    • Gość: Tadzik Chrust Pacjent pobił lekarza. Szpital zgłosił sprawę d... IP: *.chello.pl 14.12.09, 18:37
      Aż strach pomyśleć, co z tego dzieciaka wyrośnie, skoro wychowuje go taki burak...

      Nie byłem agresywny, tylko zdenerwowany - mówi ojciec dziecka - Stałem koło łóżka synka. Dawidek miał drgawki, był cały siny, lekarz zbyt wolno mu pomagał. Nie wytrzymałem i zacząłem go przeklinać.

      Skoro najlepiej wie jak leczyć, to po co w ogóle przyjechał z dzieciakiem do szpitala?

      O Waszych komentarzach też szkoda pisać. Podobne obelgi można wystosować pod adresem przedstawicieli KAŻDEJ profesji. Jak mnie wkurza uogólnianie...
          • Gość: piotr Re: Kładzenie kafelek a leczenie IP: *.chello.pl 14.12.09, 23:21
            Niewiele zrozumiałaś z tego co napisałem...
            Zapytam więc Ciebie teraz. Jeśli na Twoich oczach, w Twojej wymarzonej łazience,
            kafelkarz itd... Co robisz? Usuwasz się w kąt i czekasz, wierząc święcie w
            profesjonalizm majstra? Czy może też widząc, że z każdą jego czynnością łazienka
            wygląda coraz gorzej - w końcu wywalasz gnoja na zbity pysk?
            Stawiam na to drugie. Więc jeśli człowiek może podważyć fachowość kafelkarza, bo
            boi się że zostanią zniszczone warte 1500 zł płytki, to dlaczego nie można
            wstrząsnąć konowałem, który na widok siniejącego coraz bardziej syna bawi się
            wciąż manometrem "bo on wie lepiej"? Lekarz w Polsce praktycznie za nic nie
            odpowiada. Koledzy z sądu lekarskiego nie skrzywdzą. Sąd powszechny nawet jak
            zasądzi odszkodowanie, to kto zapłaci? Pan, pani, społeczeństwo... Co innego,
            gdyby istniała odpowiedzialność cywilna lekarzy. Ale to nie w tym kraju, nie
            przy tych układach. Lekarz państwowy jest bogiem. Bezkarnym, wszystkowiedzącym,
            nieomylnym. A jeśli się pomyli - cóż, statystyka... Tyle że rodzina tej
            "statystyki" przeżywa tragedię, bynajmniej nie statystyczną.
            Masz dziecko, gryfitko? Podejrzewam że nie. Spytaj więc swojego taty, co
            zrobiłby komuś kto Cię skrzywdził, albo nie pomógł, mimo że potrafi i powinien.
            • Gość: xfx Re: Kładzenie kafelek a leczenie IP: 193.26.131.* 17.12.09, 01:38
              > Spytaj więc swojego taty, co zrobiłby komuś kto Cię skrzywdził,
              > albo nie pomógł, mimo że potrafi i powinien.

              Ale TEN lekarz pomogl. I uwierz mi, TEN lekarz tylko dzieki swojej
              wiedzy, doswiadczeniu i pomimo stanu jaki zafundowal mu ojciec
              dziecka (a nie dlatego, ze zostal poturbowany), uratowal malucha.
              Problem w tym, ze medycyna to nie obsluga maszyny do pisania,
              cekolowanie scian, kopanie rowow, kierowanie ciezarowka. Jej nie
              mozna porownac do pilotowania samolotu, naprawy telewizora i tym
              podobnych czynnosci. Medycyna to nie matematyka. Zwykla goraczka
              moze swiadczyc o epistolach chorob, a dusznosc, o wstrzasie,
              chorobie metabolicznej, problemach z sercem, wadach wrodzonych (jak
              w tym wypadku) czy zwyklym zadlawieniu. Dodatkowa trudnoscia jest
              maly pacjent, ktory nie powie co boli, gdzie boli i jak boli... (a
              moze jednak nie boli?). Aby znalezc przyczyne trzeba czasu na
              badanie, wyniki laboratoryjne, badania dodatkowe, konsultacje...
              A co do kafelkarza... rzeczywiscie zwykly laik jest w stanie ocenic
              czy kafelki sa krzywe, taksowkarz jedzie dluzsza trasa, a pilkarz
              zle kopnal pilke... Ale laik nie jest w stanie ocenic czynnosci
              lekarskich przed oczekiwanym efektem - a efektem koncowym bylo
              uratowanie dziecka - PRZEZ LEKARZA, ktory pomimo pobicia dalej
              zajmowal sie tym dzieckiem!
              I prosze, nie porownuj wypracowania z 4 klasy podstawowki do pracy
              magisterskiej!
    • Gość: aaaaa Pacjent pobił lekarza. Szpital zgłosił sprawę d... IP: 193.26.131.* 14.12.09, 19:28
      oh, ojej biedni lekarze. za duzo sie dr housea - niestety zostaje im tylko
      chamstwo, bo ani umiejetnosci ani wiedzy.

      pozdrawiam przy okazji profesjonalistow zabraniajacych porodow rodzinnych -
      szczegolnie tych z wojewodzkiego, biegajacych do sklepow przez torowisko w
      bialych (udajacych biale) drewniaczkach i bialym kitlu. pewnie ratowali zycie
      w spozywczaku i grypa ani inne zarazki sie ich nie imaja. bohaterowie!

      czy tylko mnie to srodowisko wydaje sie zenujace?
    • Gość: Low Pacjent pobił lekarza. Szpital zgłosił sprawę d... IP: *.colorgraf.pl 14.12.09, 20:00
      Nie dawno miałem podobną akcję, pędziłem z dzieckiem na złamanie karku do
      szpitala a tam normalna sielanka!!! "proszę poczekac za chwilę ktoś do Pana
      przyjdzie " czekałem około 30 minut na przybycie fachowca.Po czym okazało się
      że Oni nie przyjmą nas bo dziś nie ich dzień na dyżury i muszę jechac do
      innego szpitala (przez grzecznośc nie wymienię tych szpitali), tam wizyta
      trwała kolejne 2h.
      Nie będę tu opowiadał jak byłem wq....wiony.
      Następnym razem po prostu też będę walił w ryj lekarza który mi nie będzie
      chciał pomóc.
      • Gość: Matka Re: Pacjent pobił lekarza. Szpital zgłosił sprawę IP: 94.254.134.* 14.12.09, 21:40
        I bardzo słusznie! Jakimkolwiek człowiekiem by nie był ten ojciec,
        to wierze, że lekarz dostał, bo na to zasłużył!
        Olewactwo i traktowanie rodziców jak ubezwłasnowolnionych to tylko
        wierzchołek góry lodowej jeśli mówimy o sposobie traktowania w
        państwowej służbie zdrowia.
        Leżałam z dziećmi kilkukrotnie w szpitalach i wiem co mówię. Kilka
        razy byłam świadkiem mylenia pacjentów i wstrzykiwania antybiotyku
        nie własciwemu dziecku, ku protestowi rodziców. Co dzień na obchód
        przychodzi inny lekarz i ma swoją własną diagnozę i plan leczenia
        dla Twojego dziecka. Nie licza się z tym, że podają raz antybiotyki,
        raz przerywaja i wysyłają na bezsensowne konsultacje, które jednak
        nie potwierdzają się, więc znowu antybiotyk od nowa - tym razem inny.
        Rodziców nie informuje się o niczym, a jak już dopytuja i domagają
        się usilnie udzielenia informacji to z bezczelnym drwieniem słyszy
        się: nie mam teraz czasu. Sarkazm, ignorancja, chamstwo sa na
        poziomie dziennym.
        Więc jesli ten lekarz dostał to widocznie ojcu puściły nerwy i nie
        zaakceptował traktowania go jak natrętnego przedszkolaka.
        Za takich lekarzy - PODZIĘKUJEMY!
    • Gość: gryfitka Współczuję lekarzowi IP: *.164.wmc.com.pl 14.12.09, 22:42
      Znam tego lekarza. Przeżyłam wstrząs, gdy zobaczyłam go dziś w TV. To bardzo
      dobry lekarz, dobry fachowiec. Życzliwy, ciepły, troskliwy, mocno angażujący
      się w proces leczenia. To nieprawdopodobne, że spotkał się z takim atakiem
      agresji. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do zdrowia i do dobrego samopoczucia,
      że nie będzie miał urazu po tym okropnym zdarzeniu.
      • Gość: piotr Re: Współczuję lekarzowi IP: *.chello.pl 14.12.09, 23:39
        > Znam tego lekarza.

        To wiele wyjaśnia w świetle tego jak zaciekle go bronisz.

        Może i masz rację. Może jest świetnym lekarzem. Może 999 na 1000 pacjentów
        wychodzi z jego gabinetu zadowolonych. Ale ten błędny 1 promil dla kogoś innego
        stanowi 100% tego co kocha.

        Dla was lekarzy pacjenci to masa. Dziesiątki dziennie, tysiące rocznie. Jak buty
        dla szewca. Tylko że szewc za zniszczenie klientowi butów może zapłacić i po
        sprawie. Od was się wymaga trochę więcej.

        • Gość: glo Re: Współczuję lekarzowi IP: *.chello.pl 15.12.09, 14:13
          Nie zgodze sie zupelnie. Sytuacja, kiedy lekarz tryskałby energia i usmiechem
          moglaby byc realna, gdyby byly limity pacjentow...tak, jak to jest na swiecie.
          Ale w wielu miejscach jest tak, ze lekarz przyjmuje nawet 50-60 pacjentow
          dziennie. A przyjecie pacjenta, to nie to samo, co sprzedaz bulek Tutaj
          potrzebna jest maksymalna koncentracja i skupienie. Lekarz to czlowiek, a nie
          maszyna i nic dziwnego, ze zmeczenie daje sie w koncu we znaki i usmiech znika z
          twarzy.
        • Gość: nie menel Re: Współczuję lekarzowi IP: 91.193.160.* 15.12.09, 15:21
          Gość portalu: piotr napisał(a):
          > Może i masz rację. Może jest świetnym lekarzem. Może 999 na 1000 pacjentów
          > wychodzi z jego gabinetu zadowolonych. Ale ten błędny 1 promil dla kogoś innego
          > stanowi 100% tego co kocha.


          Wszystko pięknie. Tylko jaki masz pomysł na to, aby było zadowolonych pacjentów 1000 na 1000? Czy to jest realne?
          Pomyśl!
          Oczywiście, że trzeba dążyć do ideału (nieosiągalnego). Ale co wszyscy robimy, aby było lepiej? Nic. Płacenie składki zdrowotnej to za mało.
          Sam piszesz:
          > Dla was lekarzy pacjenci to masa. Dziesiątki dziennie,
          Czy tak powinno być? Dziesiątki pacjentów dziennie? W cywilizowanym świecie jest inaczej.
          Sam piszesz:
          > Od was się wymaga trochę więcej.
          Najpierw zapłać, potem wymagaj.
          Nie stać Cię.
      • Gość: gosc Re: Takich spraw będzie więcej IP: 194.29.236.* 15.12.09, 10:20
        Ciekawe, ze polscy pracownicy sluzby zdrowia po przybyciu do
        Irlandii, Anglii czy Niemiec zostaja automatycznie podporzadkowani
        systemowi, w ktorym panuja inne reguly i, ??? co ciekawe bardzo
        szybko respektuja obowiazujace reguly!!! Czy to wynik gratyfikacji,
        czy poprostu strach przed konsekwencjami? W Polsce pokutuje niestety
        mentalnosc wiecznego poddanstwa i cwaniactwa, przyczym metody
        ksztalcenia lekarzy i obowiazki wynikajace z etyki zawodu (nie mowie
        tu o powolaniu, bo ta generacja lekarzy to przeszlosc, lub fikcja
        filmowa) sa na swiecie uniwersalne. Wnioskuje z tego, ze Polak to
        pacjent nizszej kategorii, niz przecietny Niemiec czy Irlandczyk. W
        zwiazku z tym nie nalezy sie dziwic reakcjom rodzicow majacych
        paniczny strach przed utrata dziecka.
        • Gość: Damian Re: Takich spraw będzie więcej IP: *.chello.pl 15.12.09, 12:03
          taaak sam mam lekarza w rodzinie i wiem jak to wyglada, po kilkudziesięciu
          pacjentow dziennie, zapi.e.p.r.z totalny, wizyty, budzenie w nocy telefonami i
          co? później taki ktoś jak ty madralo, kto nie ma zielonego pojecia wypisuje
          takie rzeczy. Pytam sie po co tyle lat poswiecen? Zeby pozniej byc obrazanym
          przez taka hołotę? Pomysl troche za nim, cos napiszesz
          • Gość: Gosc Re: Takich spraw będzie więcej IP: 194.29.236.* 15.12.09, 13:08
            :) obrazany przez holote??? Ktos, kto takie bzdury wypisuje, moze
            pod pod tym atrybutem sam sie podpisac! nie wykluczam, ze nie brak
            lekarzy w Polsce, ktorzy nie mineli sie z powolaniem, podobnie jak i
            wielu prawnikow, ktorzy sadza wedlug prawa, nie wedlug norm
            panujacych ugrupowan. Zdazaja sie rowniez i politycy, ktorzy maja
            glowe na karku a w niej rozum! Juz sam fakt stylizacji lekarzy na
            wspolczesnych panow zycia i smierci swiadczy o neurozie panujacej w
            spoleczenstwie co absolutnie nie znaczy, ze zapanowala ona etos
            zawodowy. glupi narod nie zwarza na fachowe kompetencje, tylko
            patrzy na kolor kitla i na dyplom na scianie. umrze pacjent mimo
            dyplomu, to trudno: mial pecha!
            • Gość: Danuta Re: Takich spraw będzie więcej IP: *.chello.pl 15.12.09, 14:03
              Opowiada Pan kompletne bzdury i przy tym obraża wielu lekarzy, którzy na to nie
              zasługują. Co do lekarza, o którym jest mowa, to jest on bardzo dobrym
              fachowcem. Moje wnuki są leczone u niego i to bardzo miły, uczynny człowiek, a
              przede wszystkim kompetentny lekarz. A człowiek, ktory go zaatakował powinien
              stanac przed sadem. Pozdrawiam
        • Gość: nie_house Re: Takich spraw będzie więcej IP: *.mikolow.net 15.12.09, 20:28
          Ciekawe, że przyzwyczajonym do "służby zdrowia " w Polsce menelom w rodzaju tego
          tatusia nie przychodzi go głowy podobne awanturnictwo w UK. I nie daj boże
          podniesienie ręki na lekarza czy pielęgnarkę. Zetknięcie z blyskawicznym
          aresztem, wyrokiem i criminal record skutecznie utrudniającym starania o prace
          czy kredyt prostuje największych meneli. A ochrona w ER potrafi spuścić wp...d ...
          W Polsce nadal
          pokutuje niestety " mentalnosc wiecznego poddanstwa i cwaniactwa, przyczym
          metody odnoszenia się do lekarzy stanowią proste podzwierciedlenie wieloletniego
          wtłaczania półgłowkom przekonania , że jest coś takiego jak "służba zdrowia" .
          Na służbę was ludkowie nie stać....
    • Gość: matka dziecka Wypowiedz matki tego zdarzenia!!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.09, 12:12
      jestem matka dsziecka i bylam od poczatku do konca pojechalismy do akademi nie z problemem odychania tak jak twierdzi lekarz tylko na kontrole nerek a ta sytuacja miala miejsce kolejnego dnia bobytu w szpitalu chodzilam od rana i blagalam o pomoc to lekarze dawali mojemu dziecku czopki przeciw bolowe i nie pomagalo a dziecko cierpialo marudzilam pare godz. a oni sie jescze ze mnie smieli ze tak kraze i marudze oraz panikuje!!!zrobili przeswietlenie brzuszka i nic nie wykryli a moj synek juz powoli sie dusil i to wszystko co powinien miec w brzuszku czyli jelita itd bylo juz u gory czyli na plucach uciskalo wszystko na pluca i sie dusil do godz. 15stej nie robili nic tylko pobierali krew i mocz! a po tej popychance nie pobiciu przyszla dopiero konkretna lekarz i ustalila w koncu diagnoze!!!dziecku zostalo pare minut zycia i pojechalo na sygnale w stanie krytycznym na blok operacyjny!a ta lekarz ktora postawila diagnoze to byla w szoku ze dopiero teraz wykryto co dziecku jest!sama zadala pytanie czy mial jakie kolwiek przeswietlenie a tego dnia wlasnie w tym szpitalu takie bylo zrobione na podstawie z ktorego nic nie wykryto!a jak lekarz badal moje dziecko to NIE REANIMOWAL TYLKO ODSLUCHIWAL BO NIE MIAL SAM POJECIA CO DZIECKU JEST TWIERDZAC JESZCZE ZE JAK MOJ SYNEK SIE DUSIL TO MOWIL ODSLUCHIWAJAC GO TO POWIEDZIAL ZE NIC MU SIE NIE DZIEJE A BYLO JUZ CORAZ GORZEJ ! LEKASRZ NAS UBIEGL GDYZ SAMI MIELISMY SIE TYM ZAJAC ALE DOPIERO KIEDY Z NASZYM SYNKIEM BEDZIE DOBRZE!DZIEKI TEJ REAKCJI OJCA TO NIE WIADOMO CO BY BYLOI NAWET NIE CHCE O TYM MYSLEC!A TY GNOJU DZIECKO WYCHOWUJE MATKA CZYLI JA I JEST BARDZO POD DOBRA OPIEKA NIC MU NIE BRAKUJE I NAPEWNO NIE BEDZIE TAKI HAMSKI I BEZCZELNY JAK TY! DZIEKUJE.
    • Gość: Pacjent Pacjent pobił lekarza. Szpital zgłosił sprawę d... IP: *.devs.futuro.pl 17.02.10, 08:17
      Jestem zszokowana tym zajściem. Pobity lekarz jest po operacji i do
      dnia dzisiejszego przebywa na zwolnieniu. Moja córka była jego
      pacjentką od czwartego dnia życia. Zawsze miał dla nas czas.
      Widziałam też jego wspaniałe podejście do dzieci na oddziale. Teraz
      ten oddany lekarz, specjalista od wodonercza, od 4 miesięcy nie może
      pomagać dzieciom chorym, jak moje córka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka