Ratunku! Pacjent mnie bije

    • Gość: lekarz Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 14:33
      kochani pacjenci jak wam się nie podoba to nie chodźcie po lekarzach
      • Gość: tututu Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 14:55
        kochany lekarzu, jesli nie potrafisz uczciwie pracowac za pieniadze pacjentow to
        wypad do rowow, tam ciezko cos zepsuc. ciezej niz komus zdrowie.
        • Gość: jawnogrzesznica Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.chello.pl 16.12.09, 17:05
          Piszecie mnóstwo bzdur. Nie znacie dogłębnie problemu ale krytykujecie, osądzacie i generalizujecie.
          Mam wspaniałe rozwiązanie! Zostańcie sami lekarzami i pielęgniarkami. Będzie lepiej?
          Jest też fragment "kto z Was jest bez winy niech rzuci pierwszy".
          Poza tym pozdrawiam Wszystkich na Święta
          • Gość: rudy Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:29
            takie teksty tylko na panstwowcyh posadkach.

            jakos nie musze zostawac mechanikiem, kafelkarzem albo stolarzem - wszyscy
            wykonuja swoje uslugi jak trzeba, tylko jak pieniazki leca 'znikad' to slysze
            teksty 'zostan lekarzem/pielegniarka/policjantem' - najwyrazniej musze skoro nie
            potrafia wykonac swojej pracy nalezycie.
            • Gość: jawnogrzesznica Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.chello.pl 16.12.09, 18:38
              Chcesz mi powiedzieć, że w przeciwieństwie do lekarzy wszyscy mechanicy, kafelkarze i inni są O.K.? "Nie śmiesz, bo mi zajady popękają".
              Spójrz na wcześniejsze wpisy - czy to sezon urlopowy? czy to wszyscy na własnej działalności (chyba, że nie mają zleceń skoro mogą spokojnie siedzieć w internecie i na forum)? Jeśli mnie nie myli zmysł obserwacji zwykle pracujemy w godzinach przedpołudniowych?
              • Gość: fru Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: 193.26.131.* 16.12.09, 21:25
                jakos nigdy nie mialem problemow z mechanikami, kafelkarzami ani innymi
                profesjami - jakos szanuja kogos kto im placi. na panstwowych posadkach jak
                widac sie nie da, zawsze bedzie wymowka albo tekst 'zostan
                lekarzem/pielegniarzem/kimkolwiek' lub 'za te pieniadze to by sie nikt nie
                staral' - moja prosba jest prosta: won ze stanowiska jak sie komus nie chce,
                skonczy sie chamstwo, kombinatorstwo i inne patologie, lacznie z blokowaniem
                specjalizacji.

                to ze pracujesz w godzinach przedpoludniowych to Twoj problem. ja pracuje kiedy
                mam ochote.
                • Gość: jawnogrzesznica Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.chello.pl 17.12.09, 19:41
                  Albo nie chcesz albo nie możesz zrozumieć co piszę... Wszystko traktujesz
                  personalnie.
                  Nie uwierzę w Twoje opowieści, że trafiasz jedynie na wspaniałych fachowców.
                  Twierdzę, że tak jak wszędzie są i wspaniali, i zwykli, i źli. Przy następnym
                  remoncie zgłoszę się do Ciebie po namiary na tych wyłącznie genialnych ,
                  oczywiście stawki tez normalne, :-)
                  Uwaga o pracy nie odnosiła się personalnie do mnie tylko próbowałam zasugerować,
                  że należy spodziewać się iż wśród potępiających znajdzie się wielu, jeśli nie
                  wszyscy, z własnymi grzeszkami (gwoli ścisłości chodzi mi o : spóźnienia do
                  pracy, fryzjer czy zakupy w godzinach roboczych, urywanie się z pracy itp).
                  Mniej agresji i złośliwości, więcej analizy i prawdy. Pozdrawiam
                • Gość: jawnogrzesznica Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.chello.pl 17.12.09, 19:47
                  P.S. Zapomniałeś o jeszcze czymś ważnym:lekarz jeśli zechce nauczy się być
                  mechanikiem lub kafelkarzem. Gwarantuję, że odwrotnie - nie ma mowy!
                  • Gość: gosc Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 13:57
                    kolejna z brakiem logiki, co to ma do rzeczy kto czego sie moze nauczyc?
                    wszystkich po fachu oceniasz? zapewne. mama albo tata pewnie wybrancem boga
                    ktory zebral te fantastyczne umiejetnosci i zostal lekarzem? Milego zycia w
                    swiadomosci, ze lekarz jest kims lepszym, bo na pewno na akademie medyczne nie
                    trafiaja ludzie z przypadku, sami bogowie intelektu. I Ci Bogowie po uczelni,
                    oczywiscie nie moga byc oceniani, no ba, jak maja byc oceniani skoro sa idealni.

                    nie interesuje mnie kto czego sie moze nauczyc, skoro ktos wykonuje ja zle to
                    podlega odpowiedniej ocenie, a jak mu sie to nie podoba to niech sie zwolni, nie
                    ma obowiazku pracy w naszym kraju.

                    • Gość: ... Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.torun.mm.pl 18.12.09, 15:35
                      Pan za to ocenia wszstkich po tym kim jest mama lub tata. Zgadzam
                      się oczywiście że bycie lekarzem nie świadczy o tym że ktoś jest
                      lepszym człowiekiem, ale inteligentniejszy - owszem. Jeśli zas
                      chodzi o załatwianie miejsc na uczelni, to te czasy dawno umarły
                      bezpowrotnie, teraz masz tyle i tyle pkt z matury i koniec rozmowy.
                      Nie oczekuje od lekarza ze mi wszystko wyjaśni, bo i tak nie jestem
                      w stanie tego zrozumieć, tak samo jak nigdy nie zrozumiem "bełkotu"
                      prawników, czy programistów. Dlatego też nie oceniam ich pracy, bo
                      po prostu nie kjestem w stanie uczciwie tego zrobić. Coś może mi się
                      oczywiście wydawać, ale na tej podstawie nie będę ferowqał wyroków.

                      Ps. w twoim tonie jest duż o zawiści i złości, byc może ktoś cię
                      skrzywdził, byc może nie dostałeś sie na wymarzone
                      studia...Obrzucanie innych błotem z powodu naszych niepowodzeń to
                      raczej dość prymitywny odruch.
                      Zyczę wesołych i spokojnych świąt.
    • Gość: somtam Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.173.1.246.adsl.dynamic.totbb.net 16.12.09, 14:44
      W sierpniu zglosilam sie na izbie przyjec w Szpitalu Wojewodzkim Kopernika, na
      oddziale laryngologii. Z bolem krtani. Bol byl powalajacy, prominiowal do
      uszu. Trafilam na lekarke,w podeszlym wieku, wydawac by sie moglo,
      doswiadczona madra lekarka. Ale niestety ,okazala sie bezdusznym wstretnym
      babsztylem. Mam ubezpieczenie zagraniczne...... to sobie ze mna polechala.
      Musialam wysluchac , ze swoja emigracja zdradzilam narod , jaka to ze mnie
      zadna Polka i temu podobne epitety. Bylam bliska omdlenia z bolu, ale to dla
      niej nie mialo znaczenia. Ociagala sie z udzieleniem mi pomocy , na moje
      prosby o ulzenie mojemu cierpieniu nie reagowala.Ze stoickim spokojem
      przegladala moj paszport, z wielkim zainteresowaniem przegladala wizy -duzo
      podrozuje. Przez caly ten czas ublizajac mi.Dopiero gdy wybuchnelam placzem z
      bolu i niemocy babsztyl zlecil pielegniace zastrzyk rozluzniajacy tchawice i
      inhalacje. Bol ustapil ..ale moj uklad nerwowy siadl, czulam jak cala
      dretwieje. No to biegiem ze mna do neurologa.
      ...i jak takiej nie pobic, malo tego ....zabic, jak nie zyczyc jej zeby ja
      szlag trafil.
      uratowalo ja tylko to, ze tak bardzo zle sie czulam!!!!!
      • Gość: beka Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:27
        ha! a mogla zabic! :D toz to w koncu obcy agent sie do niej zglosil!! :D
      • Gość: gosc Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.torun.mm.pl 16.12.09, 19:14
        musisz pojechac do hiszpani z polski paszportem i polskim
        ubezpieczeniem i porować czas reakcji. Jeśli brak czasu to opisze:
        Wakacje w hiszpani, dwulatek upada, rana twarzy, kilka godzin
        czekania na lekarza, oczywiści chirurga ogólnego bo dziecięcy to
        wysokiej klasy specjalista nie pracujący w weekend. I szwy dwa razy
        grubsze niż w polsce. To ja już wole kraj gdzie wysokiej klasy
        specaliści jak neurolo i larynglog są w szpitalu mimo ze trzeba
        chwile poczekać.
      • gypsi Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka 16.12.09, 22:23
        A trzeba bylo sobie w domu inhalacje z wody z sola zrobic i miejsca powaznie
        chorym nie zabierac na izbie przyjez.
        Klasyczne zdretwienie emocjonalne, szkoda tylko, ze lekarka pod presja jeszcze i
        neurologa w to wrobila zamiast zimna woda potraktowac histeryczke.
    • Gość: gość Proszę o spokojne przeczytanie IP: *.torun.mm.pl 16.12.09, 17:51
      Opiszę wam kilka dni z pracy szarego lekarza. Lubię tą pracę i nie
      jest to żadne narzekanie. Chcę tylko abyście spróbowali coś
      zrozumieć.
      Piątek 7.00-początek dyżuru w pogotowiu, kilka reanimacji, dwa
      wypadki samochodowe (niestety jeden zgon na miejscu). Kilka chwil
      snu chwyco w trakcie dojazdu do pacjenta
      Sobota-7.00-koniec dyzuru w pogotowiu, wsiadam do auta i jade do
      szpitala
      Sobota 8.00 - początek 48 godzinnego dyżuru w szpitalu, około 80
      pacjentów, kilka operacji, ostatnie operowane było 3 letnie dziecko
      w niedzielę od 3 w nocy do ok 7 rna , właściwie to już poniedziałek.
      Poniedziałek 7.15 - wszyscy pacjenci przyjęci, pacjenci na oddziale
      jedzą śniadanie, korytarz jest w końcu pusty. Pielęgniarka niesie mi
      kawałek ciasta bo miała imieniny, to dobrze zjem do kawy bo już
      padam na twarz i za chwilę zacznę popełniać głupie błędy. W tym
      momencie wchodzi pacjent (jak się potem okazało z błachą chorobą od
      tygodnia, ale wolał przyjść do szpitala niż rodzinnego "bo tu mu od
      razu różne badania zrobią") i zaczyna krzyczeć, że my tu mamy
      amerykę za jego pieniądze, zero pacjentów w poczekalni, a on już
      czeka 5 minut, gdzie jest ten konował, pewnie kończy ciasteczko i
      pije kawkę z pielęgniareczką, albo bóg jeden raczy wiedzieć co
      jeszcze......Ten pacjent tą historię będzie opowiadał całej
      rodzinie, a wszyscy będą kiwać głowami i mówić że oni też coś tam
      podobnego przeżyli.


      Podsumowując, chodzi o to że rzeczy nie zawsze wyglądają tak jak nam
      się wydaje, czasami lekarz na kilkudzięsięciogodzinnym dyżurze musi
      iść do toalety, czasmi musi zjeść przysłowiową pizze. Nie dlatego że
      jest obżartuchem, czy chamem ale dlatego że każdy człowiek musi.
      Taka fizjologia.
      Proszę tylko o odrobinę zrozumienia z obu stron, tak aby żyło nam
      się razem lepiej.nych
      • Gość: szary pacjent Re: Proszę o spokojne przeczytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 18:02
        rozumiem ze 72h w pracy tak? wybornie, na pewno wszystkie decyzje sa trafne.
        • Gość: ... Re: Proszę o spokojne przeczytanie IP: *.torun.mm.pl 16.12.09, 19:23
          Staram się żeby były trafne, ale w stosunku do takiego systemu pracy
          nie ma żadnej alternatywy. Jeśli w oddziale pracuje na dyżurach 2-4
          osoby to z podziału musi tak wyjść że każdy pracuje pod rząd kilka
          dni. I rzeczywiście bez przerwy na jedzenie czy przymknięcia oczu na
          kwadrans nie jest człowiek w stanie podejmować szybkich i logicznych
          decyzji. Nie prosze tu o współczucie, bo wykonuje pracę i tyle,
          proszę o odrobinę zrozumienia. Wszędzie ludzie mają w stosunku do
          siebie tyle agresji, że moglibyśmy sobie troche odpuścic.
          Ps. a apropo tak długich dyżurów to mysle za za kilka lat ta
          sytuacja się zmieni i lekarz na dyżurze będzie ograniczony do 24
          godzin. Rząd zrobi to tak jak na zachodzie. Zamiast dziesięcu
          specjalistów w szpitalu na dyżurze będzie dwóch ogólnych na izbie i
          to właśnie wtedy będzie ta druga irlandia. System będzie tańszy ale
          dostęp do lekarza jeszcze gorszy.
          • maj16 Re: Proszę o spokojne przeczytanie 18.12.09, 19:11
            > Ps. a apropo tak długich dyżurów to mysle za za kilka lat ta
            > sytuacja się zmieni i lekarz na dyżurze będzie ograniczony do 24
            > godzin. Rząd zrobi to tak jak na zachodzie. Zamiast dziesięcu
            > specjalistów w szpitalu na dyżurze będzie dwóch ogólnych na izbie i
            > to właśnie wtedy będzie ta druga irlandia. System będzie tańszy ale
            > dostęp do lekarza jeszcze gorszy.

            Wolę, żeby dostęp był gorszy, za to lekarz bardziej wypoczęty. 48-godzinne
            dyżury to szaleństwo, nie dziwię się, że lekarze są wyczerpani, że spóźniają się
            do przychodni, że wydają się ospali, małomówni. Dawno już ten system powinien
            się zmienić.
          • Gość: bolo Re: Proszę o spokojne przeczytanie IP: 193.26.131.* 18.12.09, 21:29
            System, rząd, inne nieokreslone twory - to sa konkretni ludzie, podejmujacy
            konkretne decyzje.

            Srednio wierze, ze przy wytwarzaniu oprogramowania dzienna norma gdy czlowiek
            jest w stanie tworzyc/podejmowac decyzje obarczone niskim prawdopodobienstwem
            bledu to 5-8godzin. Rozumiem, ze teoria lekarza Boga tutaj forsowana przez kilka
            osob nawet jesli sie sprawdza to ile takich godzin sprawnego myslenia/dzialania
            obejmuje?
    • Gość: olga Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 18:56
      Forumowicze kim wy jesteście,skąd w was tyle nienawiści do lekarzy
      przeciez wszyscy czasami korzystacie z ich usług.
      Powtarzacie słowo konowały a przecież mamy bardzo dobrych lekarzy.
      Moja rodzina jest starsza i często choruje zawsze jesteśmy grzecznie
      przyjmowani.
      Opamiętajcie się każdy z was kiedys trafi do lekarza i będzie się
      cieszył że on jest.
      • gypsi Re: Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka 16.12.09, 22:25
        Jak to skad, ten narod en masse ma nienawisc do wszystkich i zawisc w genach
        przeciez. Nie no, skad, lekarze w Polsce marni, same konowaly, nie wylamuj sie.
    • Gość: mm Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: *.ok.ok.cox.net 17.12.09, 01:13
      zapraszam za ocean to moze wam sie otworza oczy na luksus leczenia
      w PL bedziecie "olani" tygodniami czy miesiacami az znajdzie sie
      miejsce i czas a potem wcale nie bedzie tak kolorowo ani z diagnoza
      ani z lekami
    • maj16 Lekarze i pacjenci: rozmawiajmy:) 18.12.09, 20:02
      Forumowicze, którzy napastujecie i wyzywacie lekarzy: nie macie pojęcia jak
      wielka krzywda spotkała lekarza, który został pobity przez ojca niemowlęcia!
      Gdybyście leczyli swoje dzieci u tego właśnie specjalisty - grzmielibyście z
      oburzenia na "troskliwego tatusia"!!! Cały czas nie mogę uwierzyć, że to
      prawda - że tak spokojny, życzliwy, łagodny człowiek, że taki dobry fachowiec
      został zaatakowany przez dzicz. Czyżby to był sposób "tatusia" na
      rozładowywanie złości? Czy naprawdę nie istnieją inne sposoby na dogadanie
      się? Czy nie istnieje normalna rozmowa?

      Dość często jeżdżę z jednym z moich dzieci na leczenie do Gdańska - m. in. do
      UCK. Najczęściej spotykałam się z życzliwym personelem, mimo, że do obsługi
      mieli sporą liczbę małych pacjentów. Ale zdarzały się nieporozumienia, które
      zazwyczaj rozładowywała zwykła rozmowa. Bywało też, że pewna pani dr nie
      chciała w ogóle rozmawiać, lubiła za to dopiec szyderstwem. Myślę, że często
      miała 48-godzinne dyżury i stąd taki nastrój. Rozumiem, że parę takich spotkań
      z opryskliwą panią dr może doprowadzić do frustracji. Ale NIGDY, PRZENIGDY nie
      wolno rzucać się z pięściami na kogokolwiek!!! A już całkiem tragiczne jest,
      że obrywa zupełnie niewinny człowiek, bardzo życzliwy pacjentom i ich rodzicom!

      Straszne, że doszło do takiej agresji. Ludzie, zaufajcie sile normalnej
      rozmowy! Zanim my, pacjenci zaczniemy krzyczeć, wyzywać, spróbujmy poskromić
      złość i rozwiązać problem zadając pytania. Lekarze naprawdę potrafią
      odpowiadać, tylko nie zawsze mają świadomość, że chcemy informacji. Sama to
      sprawdziłam -przed wizytą mam już w głowie przygotowane pytania i tylko raz
      (pani dr wyżej) nie udało mi się uzyskać wszystkich odpowiedzi.

      Lekarzom proponowałabym: podanie ręki na powitanie, popatrzenie na pacjenta,
      zapytanie, czy chce jeszcze jakichś informacji o swojej chorobie. Chyba nie
      zajmie to zbyt wiele czasu, a z pewnością polepszy napiętą atmosferę.

      Rozmawiajmy:)




      • Gość: somtam Re: Lekarze i pacjenci: rozmawiajmy:) IP: *.173.7.102.adsl.dynamic.totbb.net 21.12.09, 01:03
        gypsi napisal:
        A trzeba bylo sobie w domu inhalacje z wody z sola zrobic i miejsca powaznie
        chorym nie zabierac na izbie przyjez.
        Klasyczne zdretwienie emocjonalne, szkoda tylko, ze lekarka pod presja jeszcze i
        neurologa w to wrobila zamiast zimna woda potraktowac histeryczke.
        ``A ty co, taki zdretwialy emocjonalnie?, handlowales "Skorami" w pogotowiu?
        Jezeli szkoda to,.... ze to nie ty znalazles sie na moim miejscu. Mam nadzieje ,
        ze zycie doswiadczy ciebie, gdy chory i bezsilny bedziesz zdany na laske
        zwyrodnialej lekarki.
    • ante-k28 Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka 30.12.09, 14:16
      Myślę, że wielu ludzi znalazło się w podobnej sytuacji. Niestety zdarza się, i to dosyć często że prawa pacjenta w Polsce nic nie znaczą. Ale to się zmienia. Np. ostatnio ruszyła kampania Gazety Wyborczej „Leczyć po ludzku” we współpracy z Instytutem Praw Pacjenta, który wydał zresztą bardzo fajny informator: www.prawapacjenta.eu/?pId=element_426_2141. Warto wiedzieć!
    • Gość: honorny Pacjent do lekarza: żebyś zdechł na raka IP: 195.243.27.* 07.01.10, 18:34
      Lekarz ma o b o w i a z e k NIE udzielic pomocy agresywnemu
      pacjentowi.
      Elementem lekarskiego profesjonalizmu jest bowiem udzielanie pomocy
      tylko w warunkach wzajemnego zaufania i szacunku.

      Lekarze, ktorzy pomagaja chamom, nie sa profesjonalistami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja