Gość: nieziemska mama
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.02.10, 08:04
Wydaje mi sie bledem skupienie sie tylko na mamach, ktotych dzieci
zyja. Na oddzialach polozniczych i ginekologicznych codziennie
tragedii poronienia lub straty dziecka dotyka statystycznie kilka
rodzin. conajmniej nieetycznym postepowaniem by bylo odmawianie im
takiej pomocy, tylko dlatego,ze ich dziecko zmarlo....
Jest duza roznica w roli psychologa, gdy przygotowuje rodzicow na
fakt,ze ich dziecko bedzie chore. Przekazanie tej informacji mozna
rozlozyc w czasie, tak by rodzice mieli czas sie oswoic z tym faktem.
Gdy kobiera traci dziecko, jest to sytuacja traumatyczna, bo dzieje
sie to niespodziewanie,kobieta czeto obwiania sie o smierc dziecka,
potrzebne jest szybka pomoc psychologa.
Moze warto polaczyc te dwie grupy pacjentek oddzialow polozniczych w
celu udzielenie wszechstronnej pomocy przez psychologow?