Dodaj do ulubionych

Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM

IP: *.jf.intel.com 21.10.10, 16:14
"Dokumentami potwierdzającymi prawo do świadczenia opieki zdrowotnej są m.in. aktualne zaświadczenia z zakładu pracy, legitymacja ubezpieczeniowa z aktualnym wpisem i pieczątką pracodawcy, legitymacja emeryta lub rencisty, aktualny odcinek renty lub emerytury, ważna legitymacja szkolna lub studencka."

Co znaczy "m.in.". A może jeszcze jakieś inne dokumenty? Czy zanim pójdę do lekarza mam jechac pierw do zakładu pracy w celu wydania jakiegoś zaświadczenia - jakiego? Legiitymacje ubezpiecznieowe nie są już wydawane przez zakłady pracy.

Teoretycznie moge zawsze iść do lekarza z RMUA (tylko gorzej jak zapomnę w jakimś miesiącu w zakładzie pracy odebrać i będzie nieaktualne), ale jakim prawem Pani w okienku ma wiedzieć ile zarabiam?

Czy w tym kraju nie mozna po prostu wprowadzić numeru ubezpieczenia, tak jak jest w całym cywilizowanym świecie i tylko nim się posługiwać? W przychodni/szpitalu sprawdzą tylko czy przysługuje mi swiadczenie, czy tez nie na podstawie tego numeru i tyle. Czy to jest na prawdę tak trudne?

Obserwuj wątek
    • Gość: sadyl Re: Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM IP: *.chello.pl 21.10.10, 16:42
      A po cholerę numer ubezpieczenia?
      Po co mnozyć byty?

      Jest pesel i NFZ doskonale wie (a przynajmniej: powinien wiedzieć:) czy osoba o danym numerze pesel jest ubezpieczona, czy nie.

      A na dobrą sprawę - NFZ, nie ma powodu, aby sprawdzac pesel. Wystarczy przyjść z dowodem osobistym lub paszportem i wykazać się polskim obywatelstwem.
      Przypominam zapis w Konstytucji:
      "Art. 68.
      1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
      2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa."

      Nie ma wyłączeń, że świadczenia należą sie tylko ubezpieczonym !


      • Gość: Piotr Re: Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM IP: *.chello.pl 21.10.10, 18:49
        Burdel z tym ubezpieczeniem na kółkach. Ciekawe co mają zrobić osoby, które pracują w oddziałach a centrale tych firm są w innym mieście? Masa firm dosyła RMUA z opóźnieniem i jak zwykle na tym straci pacjent bo pracodawca ma to głęboko w d.... Czyli jednym słowem zanim zaczniesz chorować sprawdź i zadbaj o wszystkie dokumenty... BZDURA DO SZCZEŚCIANU!
      • Gość: ubezpieczona Re: Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM IP: *.chello.pl 22.10.10, 10:00
        Popieram wypowiedź. Ciągle zapominamy o prawach zawartych w konstytucji. A jeżeli chodzi o legitymacje ubezpieczeniowe to swego czasu w mojej przychodni usłyszałam, że mogę wyrzucić bo obowiązuje książeczka RUM. Kto dzisiaj ma jeszcze legitymację, który pracodawca je wydaje????. Podobno jesteśmy w EUROPIE. We Francji mają kartę (jak do bankomatu) z czipem i cały problem z głowy. Ale my Polacy lubimy mnożyć problemy i to w dodatku wbrew konstytucji.
    • piarella Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM 21.10.10, 20:40
      Co to znaczy "aktualne"?

      Książeczki ubezpieczeniowe, których zresztą pracodawcy nie chcą już wydawać, w każdej przychodni każą podbijać inaczej - u mojego lekarza rodzinnego mówią, że wystarczy raz na 6 miesięcy, w przychodni dla kobiet, że co 2 miesiące a u alergologa, że wystarczy RMUA. Ale już lekarz rodzinny i ginekolog o RMUA nie chcą słyszeć, choć to jest najbardziej aktualne świadectwo ubezpieczenia, jakie można mieć. No ale panie z rejestracji, gdy się im coś takiego pokaże, potrafią wykazać się znajomością słownictwa godnego żula spod budy z piwem, natomiast RMUA nie znają...
    • Gość: Gość Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM IP: *.rev.pro-internet.pl 21.10.10, 22:54
      Jakieś 6 lat temu, podczas pobytu u rodziny w Warszawie, zdarzyło się, że dziecko zachorowało i wylądowało w szpitalu. Wystarczyło podać numer PESEL rodzica, żeby pani w rejestracji sobie sprawdziła, czy jest ubezpieczone.
      My - z Pomorza.
      Szpital - mazowieckie.
      I dało się to sprawdzić.
      A nie da się, gdy leczę się u siebie ?!?!

      To dopiero paranoja :/

      Że nie wspomnę o kartach chipowych w śląskim...
    • Gość: ksiazeczka Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM IP: *.chello.pl 22.10.10, 00:00
      Ksiazeczki nie byly dobrym rozwiazaniem, bo ciagke trzeba bylo po nie biegac-fakt ich likwidacja jest dobrym pomyslem. Tym bardziej, ze lekarz za sama porade potrafil wyrwac dwie lub wiecej karteczek. Ale nie wyobrazam sobie tlumaczenia w rejestracji tego, ze sie jest ubezpieczonym. RMUA mam wpisane w kwitek od wyplaty czego panie w rejestracjach nie potrafia sie doczytac, natomiast zaswiadczenie o platnosci skladek mozna dostarczyc z miesiaca wczesniejszego-poniewaz tak sa skladki odprowadzane, czego rowniez panie w rejestracjach nie potrafia zrozumiec. Ksiazeczek ubezpieczniowych jako takich juz sie "nie stempluje" w zakladach pracy.
      Dla nas powinno byc lepiej, oby co niektore panie w rejestracjach bardziej znaly przepisy i wiedzialy czego wymagac.
      Pozdrawiam
    • aqnieszkabb Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM 22.10.10, 09:05
      "legitymację ubezpieczeniową z aktualnym wpisem" - czy Wy celowo wprowadzacie ludzi w błąd? Te legitymacje są już nieważne, pracodawcy nie maja prawa ich wydawać gdzieś tak już od roku. :/
      I w pełni popieram postulat, żeby to system informatyczny informował panie rejestratorki, czy jestem ubezpieczona, a nie, że jak mnie złapie choróbsko, to najpierw powinnam z gorączką jechać po zaświadczenie/RMUA do pracy. :(
    • apbl Ludzie kochani to jak tu bezstresowo chorować 22.10.10, 09:55
      przecież decyzja ta stawia do góry nogami całą moją dotychczasową historię choroby No bo jak teraz powiadomić szefa że "rozbiera mnie grypa" kiedy muszę do niego pofatygować się po zaświadczenie? Przecież od razu rozpozna że grypa ta to niewątpliwy skutek działania 40% roztworu otrzymanego w wyniku destylacji rodzimych płodów rolnych A tak na serio to zauważyłem że często nasze mądre głowy podczas uprzyjemniania nam tego bytu podejmują decyzje które maja dwa wykluczające się wzajemnie aspekty Pozytywny = koniec bzdetnych książeczek Negatywny = brak prostych i klarownych rozwiązań co z tym dalej
    • nieukonczony Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM 22.10.10, 10:55
      I po co jakieś nowe karty czy numery? Czy nie wystarcza dowód osobisty z PESEL-em? W dobie wszechobecnej informatyki, Internetu itp. itd. sprawdzenie czy ktoś jest ubezpieczony czy nie to kilka milisekund. Niepotrzebne są recepty, skierowania, osobiste odbieranie wyników, następne kolejki i numerki. Nie trzeba mozolnie wpisywać i sprawdzać kto jakie leki i za ile kupił. Wystarczy dostęp do sieci w rejestracji i u lekarza, aptece i oddziałach NFZ-u. Może czas już skończyć z następnymi eksperymentami i zrobić to raz a dobrze? A może komuś to jest nie na rękę?
    • Gość: Maria Zdrowie. Koniec z książeczkami RUM IP: *.docsis.tczew.net.pl 23.10.10, 20:14
      Na elektroniczne systemy i karty nas nie stac. Książeczki nie były idealne, ale spełniały wiele pożytecznych funkcji np. były drukiem recepty - lekarz nie musiał tracić cennego czasu na wypisywanie wszystkich danych osobowych, a apteka na ich odszyfrowywanie bo były już czytelnie nadrukowane. Przy chorobach przewlekłych i konieczności stałego przyjmowania leków można było uzyskać ich powtórzenie bez wizyty u lekarza, zostawiając książeczkę w rejestracji i odbierając z wypisaną receptą następnego dnia. W części stałej książeczki mieliśmy wiele cennych dla nas i lekarzy informacji np. o przebytych szczepieniach, uczuleniach, czy badaniach profilaktycznych. Uważam, że likwidacja książeczek RUM to błąd i krok wstecz, a od stycznia będzie bałagan, zamieszanie i zgrzytanie zębów. Jak zwykle ucierpią pacjenci, a NFZ za kordonem strażników i cyfrowych zamków będzie kombinował jak zmarnować pieniądze ubezpieczonych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka