Dodaj do ulubionych

Lekarz odmówił wypisania leku. Miało prawo?

IP: 78.250.15.* 18.08.11, 07:40
ja pamietam polskich lekarzy z dziecinstwa czyli z PRL

teraz przyszlo mi byc w Polsce i przedluzylem pobyt, niestety nie mialem dosc lekow bo nie przewidywalem zostac dluzej : poszedlem do lekarza, ktory najpierw zrobil mi jasniepanska laske i dal mi to odczuc, ze w ogole sie do mnie odzywa, a nastepnie - pomimo ze mialem przy sobie opakowania oraz recepte z mojego kraju - od razu kazal mi wyjsc bo przeze mnie "nieptrzebnie traci czas"

dodam ze chodzilo o popularny lek antydepresyjny, ktory biore od wielu lat co dzien i takie nagle odstawienie moglo miec bardzo przykre konsekwencje

na moja ponowiona prosbe odrzekl "panie to jest lek co zycie ratuje, niech pan idzie bo mi pan czas tylko zajmuje"

jak w w/w opisanym przypadku w GW, pomogla zupelnie nieznajoma farmaceutka

polski system zdrowia jest w stanie juz nie choroby ale rozkladu trupiego, to jest trzeci swiat

gdyby tutaj jakikolwiek lekarz tak potraktowal Klienta, od razu by sie to roznioslo, stracilby klientele i ewentualnie moglby pracowac jako salowy albo ciec w trupiarni
Obserwuj wątek
    • Gość: scoti Lekarz odmówił wypisania leku. Miało prawo? IP: 89.171.187.* 18.08.11, 07:48
      Totalny Absurd, jest jeszcze telefon do przychodni gdzie pracuje specjalista tej pani.
      Tylko NFZ i państwo stworzyło szereg ustaw, przepisów które sprowadzają do tego że są kolejki do specjalistów, sam jestem zapisany w 236 przychodniach do ortopedy bo nie wiem gdzie się zwolni najszybciej miejsce i tak się właśnie tworzy kolejkę na długie tygodnie.Żartowałem , nie w 236 tylko w 1.
      Powinno być tak że Pani powinna otrzymać poradę u specjalisty w tym momencie i w najbliższej przychodni, jeśli kolejka to najwyżej na drugi dzień.
      Proste i bez kolejek i Afery ze sprowadzaniem lekarza I kontaktu do człowieka od wypisywania skierowań i recept
    • Gość: scoti Dla KAJA IP: *.171.187.2.static.crowley.pl 18.08.11, 08:36
      NFZ - to instytucja zarządzająca środkami z naszych składek zdrowotnych, dlaczego mam iść prywatnie do lekarza skoro płacę składkę????????????
      Zły jest system zarządzania kasą ze składek, ale to nie ja to wymyśliłem że pieniądzę mają iść za pacjentem.Każdy mówi o reformie służby zdrowia i jednocześnie o wysokich kosztach pracy, nie da się stworzyć zdrowej służby zdrowia bez podwyższenia składki zdrowotnej. Problem tylko leży że pewnie z większym przypływem kasy do budżetu stworzy się zaraz 100000 etatów żeby zarządzać tymi pieniędzy. Ot co!!
      Idąc prywatnie płacimy 2 razy za to samo.
      • iffa4 Re: Dla KAJA 18.08.11, 11:49
        dlacze
        > go mam iść prywatnie do lekarza skoro płacę składkę????????????


        Dlatego, że nie wykazałem się odpowiedzialnością i dbałością o swoje zdrowie i nie wziąłem ze sobą na urlop leku.
    • Gość: Michał Brednie Kawińskiej IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.11, 09:02
      Dyrektorka od NFZ rzecze :(cyt.) "Barbara Kawińska, dyrektor pomorskiego NFZ, uważa, że lekarz z Choczewa postąpił zgodnie z przepisami określającymi, co lekarzowi pierwszego kontaktu wolno, a czego nie. - Nie mógł wypisać specjalistycznego leku na chorobę przewlekłą nie mając do tego żadnych podstaw - tłumaczy dyrektor Kawińska. - To lek refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia, podczas naszej kontroli nie mógłby pokazać żadnej dokumentacji medycznej, w oparciu o którą wypisał pacjentce krople. I dostałby karę. To obowiązek chorego, a nie wina lekarza. Wszystkie osoby przewlekle chore muszą zabezpieczyć się w leki przed dłuższym wyjazdem. A jeśli boją się, że im leków nie wystarczy, powinni zabrać zaświadczenie od specjalisty.

      Kompletna bzdura! Lekarz mógł ten lek przepisać jako pełnopłatny a darmozjady i matoły z NFZ mogą wtedy mu skoczyć! Pewnie że pacjentka nie otrzyma go z refundacją ale cóż - gapowe się płaci.
    • kaper_trojgard Lekarz odmówił wypisania leku. Miało prawo? 18.08.11, 09:08
      Jeśli chodzi o dokumentację medyczną, to mamy chory system. Mamy internety, telefony, GPS-y, a jeden lekarz nie jest w stanie skontaktować się z drugim lekarzem. Nawet niekoniecznie bezpośrednio z lekarzem, wystarczyłoby, żeby sekretarka z tamtej przychodni znalazła w dokumentacji odpowiednie informacje i przekazała je lekarzowi tutaj. Tak, wiem, że jest kwestia tajemnicy lekarskiej, poufności itp. Ale lekarze są rejestrowani, mogą więc łatwo się autoryzować wobec siebie, dla sekretarek medycznych można stworzyć system uprawnień do dostępu do informacji (panie w rejestracji przecież i tak mają dostęp do dokumentacji), informację można przekazywać nie na telefon tylko szyfrowaną pocztą, dzięki czemu byłby ślad po tej operacji. Banki jakoś poradziły sobie z tymi sprawami, czemu lekarze i np.prawnicy nie potrafią / nie chcą?

      Inną kwestią jest odpłatność. Jeśli ktoś z powodu gapiostwa przysparza pracy komuś innemu, to nie widzę powodu, by za to nie zapłacił. Czyli usługa zweryfikowania dokumentacji i awaryjnego wystawienia recepty, mogłaby być odpłatna. No i, jeśli lekarz wystawiający receptę nie ma uprawnień do wystawienia recepty refundowanej, to musiałąby ona niestety być pełnopłatna.
      • iffa4 za gapowe się płaci 18.08.11, 11:58
        Przepraszam, a kiedy widziałeś w poradni sekretarkę medyczną ? Bo ja nigdy. Nie wiem poza tym, czy NFZ-towi wystarczyłaby adnotacja w dokumentacji 'lek wypisano po kontakcie z leczącym okulistą' - przepisy jasno mówią, że musi być pisemne zaświadczenie od leczącego specjalisty. Nie sądzę, żeby w gabinecie okulisty leczącego był skaner czy faks. Niestety NFZ w egzekwowaniu tych zaświadczeń jest bezwzględny.

        Lek można wypisać po osobistym zbadaniu pacjenta. W jaki sposób lekarz rodzinny może zbadać ciśnienie w gałce ocznej ?
        Jeśli lekarz wypisałby te krople jako refundowane, musiałby zwracać koszt refundacji funduszowi. Jeśli wypisałby jako pełnopłatne, pacjentka mogłaby go zaskarżyć, bo jest ubezpieczona i należy jej się refundacja.
        Widzisz jakieś dobre wyjście ? Ja tylko wizytę u przyjmującego prywatnie okulisty. Jak słusznie wspomniałeś, za gapowe się płaci.
    • tezas Oczywiscie ze mial 18.08.11, 09:20
      Wystarczy powiedziec, ze "sumienie mu nie pozwala".

      ---------------------------------
      Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."

      Pozbawieni majątku przez KM:
      www.wykop.pl/ramka/667741/pozbawieni-majatku-przez-komisje-majatkowa/
    • Gość: warszawiak Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? IP: *.ip.jarsat.pl 18.08.11, 10:02
      Ludzie, ta kobieta zapomniała leku, który przyjmuje pewnie od lat codziennie. Nie wzięła recepty starej, świstka od lekarza albo książeczki! To wina lekarza? Pewnie jeden jest bardziej miękki i wypisze na 100 proc., drugi nie chce bo mogą się go czepiać i jego prawo! Polacy są roszczeniowi do granic, a jak wyjadą za granicę to się kłaniają w pas i na wszystko godzą u lekarza, jak się dostaną, bo zwykle pracują na czarno.
    • Gość: ixi zlikwidowac skladke na NFZ IP: *.net.stream.pl 18.08.11, 10:13
      Sam NFZ moze sobie zostac jesli potrafi sie utrzymac bez dotacji i skladek - zupelnie mnie to nie obchodzi. Place co miesiac 500zl (nie pomylilem kwoty z cala skladka na ZUS, piecset zl samej skladki na NFZ) i mam z tego wielkie g. Kiedy dziecko bylo chore to pomogla dopiero seria prywatnych wizyt po 150zl kazda. Okazalo sie, ze to co bylo przewleklym katarkiem i lekkim przeziebieniem to tak naprawde jest zapalenie oskrzeli. Choroba dziecka kosztowala mnie prawie 1500zl (leki, wizyty, utracone 20% wyplaty), a w tym czasie zaplacilem jeszcze prawie 1000zl skladki na NFZ. Nie potrzebuje takiej "opieki".
    • qulqa Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? 18.08.11, 12:03
      Pani zapomniała leku. Zdarza się.
      Lekarz pierwszego kontaktu nie może wypisać leku bez odpiowiednich zaświadczeń. I dobrze, inaczej koszty refundacji leków wzrosłyby niesamowicie.
      Pozostaje wizyta u prywatnego okulisty.
      No i w czym problem? Czy to temat na artykuł? NFZ od wielu lat uprzedza, co należy zabrać ze sobą, wyjeżdżając na urlop.
    • qulqa Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miało prawo? 18.08.11, 12:39
      Niestety lekarz miał rację. Nawet recepta z twojego kraju nie jest wystarczającym zaświadczeniem dla NFZ, a antydepresant nie jest lekiem ratującym życie. Nie wiem skąd jesteś, ale w obrębie Europy karty EKUZ upoważniają do bezpłatnego leczenia w przypadku nagłego zachorowania lub w stanach zagrożenia życia.
      Słusznie czy niesłusznie, ale tak jest.
      Nieprawdą jest, że na zachodzie jest wszystko lepsze - parokrotnie zdarzyło mi się korzystać z usług ochrony zdrowia (Grecja, Francja) i po kilkunastu godzinach pobytu w ichniejszym SOR bez pomocy z rozrzewnieniem wspominałam naszą służbę zdrowia.
      • Gość: x Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? IP: *.play-internet.pl 18.08.11, 15:11
        Witold, łatwo jest krytykować jeśli się korzysta z usług zdrowotnych w bogatym kraju, gdzie na ochronę zdrowia przeznacza się dużo wyższy procent PKB niż w Polsce. Choć nie wszędzie jest tak różowo i humanistycznie jak piszesz.
        Nie bronię NFZ - niektóre przepisy są bzdurne i bezduszne. Tyle że akurat w tym przypadku zgodzę się z lekarzem - nie mając żadnych dowodów na przyjmowanie leku przez kobietę i nie mogąc jej zbadać nie miał prawa wypisać kropli.
        Niezależnie od kraju, w którym mieszkasz w tej bogatszej Europie, nie zanegujesz jednego - obywatele są tam przyzwyczajeni do brania odpowiedzialności za swoje zdrowie. I jeśli czegoś nie dopatrzą, nie lecą z tym do gazet.
        • jednapani Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? 18.08.11, 16:35
          Mieszkam w jednym z bogatych krajow i tak jak piszesz - nie ma najmniejszych szans zeby zalatwic cos niezgodnie z przepisami.
          Nie ma tego, ze ktos wpadnie do swojej lekarki i poprosi o przepisanie czegos
          dla meza czy dziecka... Takie cos po prostu nie istnieje i nikomu by nie przyszlo do glowy aby tego od lekarza wymagac, bo przepisy wyraznie mowia ze pacjent musi byc obecny.
          A wiem, ze takie przypadki zdarzaja sie w Polsce.
        • Gość: Witold Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.11, 19:11
          Drogi "X-ie"/"X-ówno", Primum non nocere,- mówi to Tobie coś? Pacjent(czyt. osoba chora) nie
          zawsze musi skrupulatnie podążać za wymogami formalnymi. Ma często inne choroby tzw. towarzyszące, które mogą "usprawiedliwić" zachowanie. Sprawą i obowiązkiem lekarza jest tej
          osobie (klientowi służby zdrowia) pomóc, lub pomoc starać się ułatwić. To takie proste i uczciwe.
          Ps. warto (tak na przyszłość) odróżnić "humanitaryzm" od "humanizmu" (patrz powyżej)
          pozdrawiam
          • Gość: x Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? IP: *.play-internet.pl 18.08.11, 19:54
            Drogi Witoldzie,
            rzeczywiście w feworze odpowiedzi pomyliłam humanitaryzm z humanizmem. Przepraszam.

            Polecam Ci lekturę postu 'jednejpani' pod moją odpowiedzią. W jej kraju pacjentowi nie przyjdzie do głowy, że może postąpić niezgodnie z przepisami. Sądzę, że przepisy i zasady postępowania są znane pacjentom, a jeśli nie - po złamaniu ich nie lecą ze skargą do dzienikarzy.

            U nas zaś pacjent może nie wziąć ze sobą leku, usiłować wymóc nieprawne wypisanie recepty, a potem jeszcze pójść z tym do gazety. I znajduje obrońców. A kto tu jest chłopcem do bicia ? Oczywiście lekarz.
            Nie wypisze recepty - pańcia leci ze skargą do gazety, a potem święci obrońcy wyzywają go od debili i nieuków. Wypisze refundowaną - NFZ na głowie, kara pieniężna, zwrot kosztów niesłusznej refundacji, problemy z zawarciem następnych kontraktów - bo jest osobą nierzetelną. Wypisze pełnopłatną - pacjentka ma prawo w każdej chwili złożyć na niego skargę, że jako osobie ubezpieczonej należy jej się lek refundowany. I znów NFZ, dodatkowo może być użyty argument, że nie będąc specjalistą i nie badając ciśnienia w gałce ocznej wypisał lek. I tak z każdej strony lekarz dostaje w du.pę za swój humanitaryzm.
            Po to właśnie jest przepis o możliwości wydania najmniejszego opakowania leku przez farmaceutę w sytuacji podbramkowej - nawiasem mówiąc też bardzo śliski, bo jeśli kobita nie miałaby jaskry i zakropliła parokrotnie krople przeciwjaskrowe, mogłoby się to skończyć poważnymi komplikacjami okulistycznymi. I czyja wina ? Oczywiście farmaceuty, dlaczego wydał lek ?

            No i jak się nie obrócić, ktoś nadstawia tyłek za opisaną panią. A ona sobie może fruwać beztrosko jak motylek i zapominać o wszystkim.
            Nauczmy się wreszcie słowa odpowiedzialność. Nawet 10 chorób współistniejących nie jest tu wytłumaczeniem.

            Kobiecie nic by się nie stało, gdyby od razu podjechała do okulisty - co zaproponował jej pan doktor w poradni. Tuż obok jest Trójmiasto, okulistów prywatnie przyjmujących z pewnością bez liku. Jak powiedziano wyżej, za gapiostwo się płaci.

            Przepisy mądre czy głupie - ale są, akurat w tym zakresie od wielu lat nie zmieniane. W poradniach leżą ulotki 'jak się leczyć na wakacjach' (już w czerwcu je widziałam). W telewizji nie raz o tym mówiono. Czyli standardowy człowiek powinien być zorientowany.

            Myślę, że w swoim kraju nie usiłujesz naciągać pracowników ochrony zdrowia na działania pozaprawne.
            • Gość: Witold Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.11, 22:51
              Do Pań X i "jednejpani" Moje drogie Panie, to nieważne, czy w kraju, w którym jestem objęty
              opieką medyczną jest lepiej, czy gorzej, ważne żeby pacjent otrzymał optymalną pomoc ( nie tylko leki, ale poradę, wskazanie, skierowanie lub po prostu dobre słowo itd). Chory ma PRAWO
              nie pamiętać i utyskiwać. To bieganie do mediów i inne nie muszą mieć miejsca, gdy ich się nie
              generuje. Podstawą jest zaufanie pacjentów do służby zdrowia i odwrotnie. Wtedy można bez
              "naciągania" sobie WZAJEMNIE pomagać, tzn lekarz pacjentowi, ale również pacjent lekarzowi.
              W kontekście zaufania i nie narażania się prawu. Uczciwość wzajemnych relacji zgodnych z prawem towarzyszy uczciwym stosunkom: LEKARZ-PACJENT-PANSTWO.
              To funkcjonuje w niektórych częściach Europy i jest (przy dobrej woli ) w Polsce też możliwe.
              Wierzę w to i bardzo Wam wszystkim tego w jak najbliższej przyszłości życzę.
              • Gość: x Re: Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? IP: *.play-internet.pl 18.08.11, 23:45
                Witku, też bym chciała, żeby podstawą była empatia i wzajemne zaufanie. Nawet jeśli nie można tego leku przepisać.
                Zacytuję artykuł "lekarz odmówił wypisania recepty na krople i wysłał do okulisty". Czyli pokierował pacjentkę tam, dokąd powinna pójść po pomoc. W naszym kraju nie ma umów pomiędzy lekarzami rodzinnymi a okulistami, czyli rodzinny nie może chwycić za słuchawkę i umówić pilną wizytę u "swojego" okulisty.
                Co na to mąż chorej? "Uważamy, że zdecydowała zła wola lekarza. Nie wierzę, że nie mógł wypisać buteleczki kropli." I skarga do gazety. A ulotki w poradniach leżą, w telewizji się trąbi ...
                Nie jestem lekarzem, ale ostatnio spędziłam dużo czasu w przychodniach. Są lepsze i gorsze, tak samo jak lepsi i gorsi lekarze. Ale też są różni pacjenci. Są tacy, którzy leczą się u doktora Googla i wszystko wiedzą najlepiej, są głoszący 'jak mi nie da skierowania na rezonans, pójdę na skargę do telewizji', są też tacy, którym się wszystko należy i z góry zakładają złą wolę lekarza - jak państwo w artykule.
                Opisany lekarz wg mnie nie zasłużył na określenie 'Ciemnogród' i zarzut braku humanitaryzmu. Czasem wina leży po stronie pacjentów.
                Mam nadzieję, że kiedyś i u nas stosunki lekarz - pacjent się ucywilizują i jeśli lekarz powie 'nie mogę wypisać', pacjent będzie mu wierzył.
                Pozdrawiam z Ciemnogrodu.



    • garkuchta książeczka jaskrowa 18.08.11, 20:10
      Pacjenci chorzy na jaskrę mają książeczkę jaskrową. Są tam wpisane ciśnienia w gałce ocznej, podawane leki i ich dawki. Moja mama ma jaskrę i książeczkę nosi w torebce razem z dowodem.
      Czy kobiecie z artykułu tak trudno było zabrać ze sobą książeczkę jaskrową? Zwłaszcza że choruje od wielu lat i lekarz z pewnością nie raz jej mówił, jak ważne jest systematyczne przyjmowanie leków. Lekarz skserowałby sobie książeczkę, wypisał lek i po kłopocie.
    • wojtek-gdansk Vademecum... tylko gdzie? 19.08.11, 09:17
      Hasła, ani nawet zwrotu związanego z wyjazdem na wakacje na stronie internetowej o której mowa w artykule, w ogóle nie ma.
      Jakaś kolejna ściema nfz i łatwowiernego redaktora, który nie sprawdził a pisze.
    • Gość: zamszyk Tytuł artykułu jest durny. IP: *.ttnet.net.tr 21.08.11, 17:06
      "Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo?"
      Autor artykułu daje czytelnikom prawo osądzania lekarza, który postępuje zgodnie z prawem. Czy to czytelnicy maja osądzać lekarza? Jak widać z powyższych komentarzy, połowa z nich dowodzi małej wiedzy i niezorientowania w przepisach i realiach. Artykuł powinien przejrzyście edukować społeczeństwo, a nie utrwalać postawy awanturnicze. Polacy nie mają umiejętności czytania ze zrozumieniem przepisów podanych w Dziennikach ustaw, za to świetnie powielają głupotę dziennikarzy. Pani Katarzyńska, proszę przemyśleć, bo śmieje się Pani po cichu z tych maluczkich, ale to właśnie Pani utrwala niewłaściwe zachowania.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka