Dodaj do ulubionych

gdzie rodzić w Trójmieście

IP: *.arcor-ip.de 19.01.06, 16:34
Niedługo czekają mnie narodziny małego potomka. Bardzo wiele złego
nasłuchałam się o szpitalu w Redłowie, ale niestety jest on najbliższy mojego
miejsca zamieszkania. Wciąż się zastanawim, na który szpital się zdecydować i
czy naprawdę tak istotne jest, aby pracował w nim lekarz, który prowadzi
ciążę? Może coś napiszecie na temat.
Obserwuj wątek
    • beata1974 Re: gdzie rodzić w Trójmieście 20.01.06, 07:41
      Ja miałam to szczęście że mój maluch urodził się jeszczew szpitalu miejskim w
      Gdyni. Obecnie w mojej rodzinie też urodzi się dzidzuś i ten najbliższy też by
      był w Redłowie ale przyszła mamusia wybrała już szpital w Wejherowie, chodzi
      prywatnie do jakiegoś lekarza w Gdyni który akurat pracuje w Wejherowie.
      Co do tego czy lekarz musi pracować w tem szpitalu w którym rodzisz to jak dla
      mnie to nie - ja do szpitala trafiłam o godzinie 1 w nocy i co 2 lekrzy na
      nocnej zmianie tacy z zewnątrz nie mający nic wspólnego z tymi pracującymi na
      co dzień na etacie szpitala ja nie miałam problemu urodzeniem do rana było już
      po wszystkim a o 7 wstałam samodzielnie do toalety bo chciało mi się siku.
      Gorzej by było gdybyś męczyła się i chciała znieczulenie itp. wtedy warto mieć
      kogoś kogo się w razie czegoś zna ,nawet pielęgniarkę itp.
        • demonii Re: gdzie rodzić w Trójmieście 22.06.06, 07:43
          Szpital redłowski róznicuje pacjentki na 3 kategori: płacące za poród rodzinny,
          znające lekarzy tam pracujących (leczące się u nich prywatnie czyli też płacące)
          i takie które z różnych przyczyn chcą lub muszą rodzić same ( nie każdego stać
          zapłacić 250zł. za rodzinny). Rodziłam tam w 2000r. Mieliśmy kwalifikacje na
          rodzinny, poród został sprowokowany i po 3 godzinach miałam dzidzie. Lekarz był
          przy mnie niemal non-stop, a położne "do rany przyłóż".
          Moj mert nie zdążył dojechać i rodziłam w końcu sama. W tym roku urodziłam
          kolejne dzieciątko, ale doszłam do wniosku, że chcę rodzić sama. 10 dni po
          terminie pojechaliśmy do szpitala i zostałam potraktowana jak zło konieczne.
          Przy czym Panie mające zapłacone (nawet w dniu wyznaczonego terminu) miały
          prowokowany poród ). Ja trzy godziny lezałam na porodówce, bo lekarz nie miał
          czasu zrobić mi usg!! w końcu dowiedziałam się, że zostane na patologii i będ
          czekać aż sama urodzę. Oczywiście wypisałam się stamtad na własne żądanie i
          urodziłam na Zaspie. Słyszałam tyle złych opini na temat tgeo szpitala, ale nie
          zauważyłam niczego niepokojącego. Każda rodząca bez względu na to czy rodzi sama
          czy nie, ma do dyspozycji osobną salę porodową (!) z wygodnym łóżkiem,
          piłką,krzesłami i radiomagnetofonem. Można przyciemnić światło, położne są miłe
          i bardzo pomocne.Jedynym mankamentem jest jeden prysznic dla wszystkich sal, ale
          jeśli nie ma tłoku to jest ok.W redłowie może i był remont, ale personel też
          należałoby "wyremontować". W końcu to oni są tam dla nas, a nie na odwrót!!
    • m.meg Re: gdzie rodzić w Trójmieście 20.01.06, 21:33
      Ruszyła nowa akcja Rodzić po Ludzku. Tez niedługo będe rodzić. Liczę na to, ze
      szpitale i ich presonel będą sie starać, zeby dobrze wypaść. W końcu Redłowo
      zawsze miało tytuł przyjazny dziecku. Kilka lat temu był bardzo wysoko
      notowany.
      Ja tez zamierzam tam rodzić.........
      • justa1978 Re: gdzie rodzić w Trójmieście 21.01.06, 20:26
        ja niedawno rodzilam w Redlowie blizniaki, lekarze sa jak najbardziej ok, ale
        gorzej na oddziale polozniczym, tam jest tragedia, zero pomocy ze strony
        poloznych, nie maja czasu zeby przyjsc i cos pomoc, ja z dwojka dzieci musialam
        sobie radzic sama. a moim zdaniem pobyt z dzieckiem w szpitalu zaraz po
        urodzeniu to wazna rzecz.
        • Gość: iva Re: gdzie rodzić w Trójmieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 21:47
          W 2003 roku urodziłam córeczkę w Szpitalu Miejskim w Gdyni i byłam bardzo
          zadowolona. W zeszłym roku w maju urodziłam synka. Oglądałam porodówkę w
          Redłowie i miałam koszmar w nocy: śnił mi się "przykry" zapach. Zedydowaliśmy z
          mężem, że będziemy rodzić w Wejherowie. Porodówka była ok., aleopieka na
          odziale położniczym była bardzo dobra- siostry we wszystkim pomagały.
          Pielęgniarki z sercem i z powołania. Mój mąż odwiedzał mnie codziennie i to z
          naszą 2-letnią córeczką. Dojeżdżali z Gdyni, chociaż nie mieliśmy samochodu,
          ale ja czułam się pod dobrą opieką, a to chyba najważniejsze w pierwszych
          dniach po porodzie.
    • sprzecznosc Re: gdzie rodzić w Trójmieście 04.02.06, 01:09
      Witam!!
      Jestem studentka Akademii Medycznej w Gdańsku i w tym roku mialam zajecia z
      położnictwa w klinice mojej uczelni a konkretnie w Klinice położnictwa i chorob
      kobiecych na ul. Klinicznej. Byłam przy paru porodach (fizjologicznych i
      cesarskich) i szczerze polecam ta klinike- jest naprawde na wysokim poziomie.
      Pozdrawiam i zycze zdrowka dla malenstwa!!
    • joanna.marta POLECAm SZPITAL W... 05.02.06, 13:29
      Jestem z Gdańska a rodziłam w Pucku i jestem ZACHWYCONA. I wcale nie było to
      tak daleko. Dojechaliśmy z mężem do szpitala w 40 minut. Wyobrażcie sobie,
      drogie kobietki, jak to wygląda w przypadku czekania na karetkę (jeśli trzeba
      skorzystać z tego rozwiązania). Oczekiwanie na personel a potem dojazd do
      szpitala też trwa. Te 40 minut to nie było aż tak dużo, zeby nie spróbować. A
      było warto. Personel extra, zachowanie intymności rodzącej do maximum. Z Gdyni
      to jakieś 30 km.
      Na temat Redłowa mam zdanie takie sobie. Nie rodziłam tam, ale zawodowo byłam
      związana z personelem medycznych z tamtąd i jak usłyszałam od kobietki, która
      tam pracuje, że nie poleca szpitala, bo tam idą na ilość przyjętych porodów a
      nie na jakość obsługi, to mi to wystarczyło. Sytuacja taka jest pewnie dlatego,
      że zlikwidowano porodówkę w szpitalu Miejskim, ale kobietę, która ma zaraz
      urodzić nie obchodzą przesłanki sytuacji tylko to, jak jej w tym szpitalu
      będzie. Poza tym moja koleżanka urodziła pierwsze dziecko w Gdyni a drugie w
      Wejherowie i twierdzi, że różnica jest ogromna. I gdyby mogła cofnąć czas, to
      rodziłaby dwa razy w Wejherowie, więc ten szpital chyba też można polecić.
      Co do szpitali gdańskich, to tak się złożyło, że w ostatnim czasie miałam
      rodzące koleżanki we wszystkich tych szpitalach. I żadna nie miała jakichś
      wyjątkowo złych wspomnieć; chociaż jakieś ale zawsze było. Dziewczyny głównie
      narzekały na brak intymności (np. studenci na Klinicznej, ale w Wojewódzkim
      też; o Zaspie nie wiem), pozostawienie samej sobie, brak pomocy przy opiece nad
      noworodkiem i ogólne odczucie braku zainteresowania pacjentkami bo było ich za
      dużo. Ale żadna nie narzeka szczególnie. Mogę podać jeden plus dla Zaspy. Moja
      koleżanka była już dwa tygodnie po terminie i pojechała na Kliniczną. Tam
      powiedzieli, że nie ma miejsc. Stamtąd dzwoniła do Wojewódzkiego i nie kazali
      przyjeżdżać, bo nie ma miejsc. Pojechała na Zaspę (nie miała swojego auta i
      nawet nie chcieli dać karetki) i... zrobili cesarkę, bo już nie było czasu na
      normalny poród. Dzięki temu dziecko urodziło się zdrowe.
      Ja jeszcze raz polecam Puck. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Było lepiej niż się
      spodziewałam. Poza tym było taniej niż w szpitalach gdańskich (chodzi mi o
      opłatę za poród rodzinny). Myślę, że warto ponieść cenę dojazdu do Pucka za
      komfort rodzenia.
      pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy
      • ilonaaar Re: POLECAm SZPITAL W... 06.02.06, 10:11
        witam chciałam sie dowiedziec o dokładne połozenie szpitala w Pucku. Opinie
        przeczytane tutaj bardzo mnie zaintrygowały i jeśli wszystko bedzie ok z porodem
        to chciałabym tez tam rodzić. mieszkam w Gdansku wiec chciała bym sie dowiedziec
        jak tam najszybciej dojechac jaki jest dokładny adres i jakie sa opłaty jesli
        chodzi o poród rodzinny, rodzenie w wodzie osobny pokoj itd. bo ceny w
        wojewodzkim sa dosc wysokie. i jeszcze chciałabym sie dowiedziec jakie rzeczy
        nalezy zabrac ze soba do szpitala a co szpital zapewnia we wlasnym zakresie. z
        góry dziekuje za odpowiedz
        • joanna.marta Re: POLECAm SZPITAL W... 07.02.06, 11:29
          cześć Ilonko (tak masz chyba na imię) i wszystkim innym kobietkom
          Szpital w Pucku znajduje się przy ul. 1 Maja 13. Nie wytłumaczę Ci jak tam
          dojechać, bo nie potrafię. Moge Ci tylko powiedzieć, że szpital znajduje się
          przy Zatoce; czyli jak jedziesz z Gdańska, gdyni, Redy... to przejedżasz główną
          ulicą Pucka (albo jedną z główniejszych), jedziesz przez sporą część miasta i w
          którymś momencie skręcasz w kierunku Zatoki. Ze szpitala widać wodę :-) To
          takie największe uproszczenie. Proponuję Ci pojechać przed porodem, żeby
          wszystko zobaczyć, a nie zostawiać sobie na "ten" moment szukania ulic. Bo
          wtedy można stracić głowę.
          Co do opłat, to:
          150zł za poród rodzinny
          150zł za poród do wody (tzn. dziecko rodzi się w wannie; ja poleżałam w wodzie
          ale urodziłam na zewnątrz i nie płaciłam)
          Osobnych pokoi nie ma, ale nie warto się nad tym nawet zastanawiać. Ja też o
          tym myślałam przed urodzeniem córeczki. Twierdziłam, że zapłacę każde
          pieniądze, byleby tylko mieć pokój dla siebie. W Pucku takiej możliwości nie ma
          i dobrze! Nie wyobrażam sobie teraz, że mogłabym leżeć sama przez dwa dni.
          Obecność kogoś w łóżku obok naprawdę pomaga. Jak dzieciątko śpi, można zamienić
          kilka słów, pożartować, pożalić się, bo boli... :-), jest ktoś kto poda kupek,
          łyżkę... Naprawdę z całego serca polecam obecność innej młodej mamy w sali.
          Tak było w lipcu. Czy coś się zmieniło, nie wiem.
          Jeśli chodzi o rzeczy, które trzeba zabrać, to pytasz się o rzeczy dla
          maluszka, dla siebie? Sprecyzuj, to Ci napiszę. Jeśli chcesz, to mogę Ci
          podesłać kilka zdjęć ze szpitala w Pucku.
    • Gość: mła Re: gdzie rodzić w Trójmieście IP: 212.244.184.* 07.02.06, 21:15
      Dziewczyny...prosze, troche empati. W życiu nie wybaczyłabym swojej matce,
      gdybym przez całe życie w rubryce "miejsce urodzenia" musiała wpisywać,
      Wejherowo ew. Puck, tylko dlatego, że tam były ładne, kolorowe pokoje i wanna ;).
      Też mieszkam w Gdyni ale ze względów wiadomych w Redłowie nie rodziłam, tylko na
      Zaspie...gorąco polecam. A, i jescze jedno: zamiast zapychać kieszeń prywatnemu
      lekarzowi, lepiej zainwestować w położną, która o wiele lepiej zaoopiekuje się
      Tobą podczas porodu i po porodzie też.
      Pozdrawiam i życzę trafnego wyboru.
      • joanna.marta PROSZĘ PRZECZYTAĆ 07.02.06, 22:12
        A czy miejsce urodzenia jest tak istotne, że można nie wybaczyć matce :-)... A
        co mają powiedzieć kobietki, które własnie mieszkają w okolicy Pucka czy
        Wejherowa? Mają jeżdzić do 3miasta tylko dlatego, żeby dziecko miało coś innego
        wpisane do dowodu? To znaczy, że urodzeni w Gdańsku są lepsi?...
        To takie moje przemyślenia. A teraz poważnie.
        Myślę, że tym, co dziecko wpisze do rubryczki, nie należy się przejmować.
        Przecież to my rodzimy. To jest na tyle ważne wydarzenie, że chyba i sobie
        można zapewnić trochę komfortu. Pewnie, że dzieciątko jest ważne, ale i kobieta
        też. I pisząc o Pucku wcale nie miałam na myśli kolorowych firanek (chociaż
        może jakaś kobitka właśnie na nie zwróci uwagę; w końcu każda z nas jest inna i
        bardzo indywidualnie przechodzi poród). Poza tym szpital w Pucku wcale nie jest
        jakiś super kolorowy. Jest malutki, powiedziałabym, że nawet nieco skromny, ale
        nie ma tam też takiej "atmosfery szpitalnej", specyficznego zapachu, który
        towarzyszy dużym placówkom i ciągłej bieganiny. Tam jest spokój i cisza.
        Dla mnie była ważna wanna; chociaż w Gdańsku i Zaspa, i Wojewódzki też dają
        możliwość pomoczenia się w wodzie (ale niestety, nie porodu do wody). I nie
        uważam, żeby to były jakieś fanaberie czy dziwne zachcianki. Poród boli a wanna
        sprawiła, że ból zmniejszył się znacznie. Od tego mementu po prostu myślałam o
        tym, jak urodzić, a nie skupiałam się na bólu. Myślę, że to ważne. Poza tym dla
        mnie było ważne, że w Pucku personel wychodzi z założenia, że nacinanie krocza
        nie jest konieczne a wykonuje się je jedynie w konieczności. Ja nie wiem co to
        nacinanie, szwy. Niestety, na Zaspie to norma. Położna, która tam pracuje,
        stwierdziła, że tam nacinanie to rutyna w celu przeprowadzenia sprawniejszej
        akcji porodowej, bo jest tyle rodzących, że mają pełne ręce roboty. Na wzmiankę
        o Pucku, stwierdziła, że Puck to jest mały szpitalik z mniejszą liczbą porodów,
        w którym można pacjentki "dopieszczać", na Zaspie nie ma na to czasu. I ja
        wcale nie winię tutaj personelu. Oni są po prostu "zawaleni" robotą. Dla
        porównania: na Zaspie na dyżurze są dwie albo trzy położne (na 6 stanowisk
        porodowych), w Pucku - trzy położne (3 stanowiska). To o czymś świadczy. Poza
        tym w gdańskich szpitalach podobno badanie pacjentki odbywa się w trakcie
        obchodu (na którym może być pięciu, dziesięciu czy dwudziestu lekarzy, w tym
        studentów); w Pucku zachowana jest podstawowa intymność kobiet.
        Przy wyborze szpitala kierowałam się takimi względami, a nie firankami czy
        kolorowymi salami.
        A będąc już po porodzie, zdziwiłam się, jak personel interesuje się młodą mamą
        i jej dzieckiem. Nie trzeba było prosić pielęgniarkę o pomoc; same
        przychodziły. W nocy, jak usłyszały gdzieś płacz noworodka, to wchodziły do
        sali i sprawdzały, czy mamy nie potrzebują pomocy. Byłam tym zaszokowana, bo w
        Gdańsku usłyszałam (jak jeszcze zastanawiałam się nad wyborem), że powinnyśmy
        same zajmować się dziećmi, bo przecież w domu też będziemy do tego zmuszone.
        cena 150zł za poród rodzinny (+150zł za urodzenie do wody) też nie była
        wygórowana. I zapłata była dopiero po porodzie (bo nie wiadomo, jak się poród
        skończy); ja musiałam w dniu wypisu przypomnieć pielęgniarce, że chcę zapłacić.
        Na Zaspie trzeba zapłacić "z góry" (i to więcej), ale jeśli się okaże, że
        potrzebna będzie cesarka a wanny nawet nie zobaczysz, to kasy i tak nikt nie
        odda...
        To takie moje dywagacje na temat. Myślę, że warto kierować się dobrem dziecka,
        możliwością dojazdu, wygodą, ale także swoimi potrzebami, wybierając szpital, a
        nie np. miejscem urodzenia dziecka. Takie coś jest naprawdę nieistotne, jeśli
        chodzi o przeżywanie chyba najintymniejszego i chyba jednego z najtrudniejszych
        wydarzeń w życiu.
        Jeśli któraś z mam ma pytania, proszę pytać na GG, bo ja znowu mogę tu elaborat
        napisać :-) Mój numer: 3743443. Postaram się pomóc. Sama wiem, że
        wiedza "przed" może się przydać.
        • Gość: mła Re: PROSZĘ PRZECZYTAĆ IP: 212.244.184.* 07.02.06, 22:37
          Tylko wiesz...jak wszyscy rodzinie z dziada pradziada rodzili się w Gdańsku i
          Gdyni, a ja nagle miałabym być wejherowianka, to bym sie niezle wkurzyla ;) A
          tak BTW, to chyba własnie na Zaspie jest najlepiej wyposarzony oddział dla
          niemowlaczkow, prawda? Właśnie ten fakt przesadzil o tym, ze wybralam Zaspe.
          Wolalam dmuchac na zimne, gdyby potrzebna byla szybka pomoc dla corci troche
          daleko byloby do Gdanska z Pucka. A co do opieki...tak jak pisalam wczesniej:
          grunt to "wlasna" polozna - a koszt na Zaspie nie taki wielki - 200zl i jeszcze
          Pani polozna sie krygowala, żeby "pobrac oplate" po porodzie. No ale...niech
          każdy wybierze to, co dla niego najlepsze.
          pozdrawiam
          • joanna.marta Re: PROSZĘ PRZECZYTAĆ 07.02.06, 23:01
            no to teraz cię trochę rozumiem :-) U mnie każdy urodzony gdzieś indziej (ja -
            Gdańsk, mąż - Malbork, siostra - Tczew a reszta...; chociaż moja mama narzekała
            na ten Puck w dowodzie wnuczki ;-)
            ja też myślałam o Zaspie i właśnie ze względu na ten sprzęt. Do końca nie
            wiedziałam, że na pewno Puck. Gdyby cokolwiek było nie tak, jak trzeba, to
            wybrałabym Zaspę ale na szczęscie było wszystko w porządku.
            Na Zaspie 200zł położna + 300zł poród z wanną (rodzinny w cenie:-)) a to już
            500zł. Ale dla własnego komfortu warto zapłacić nawet 500zł, jeśli wybór padnie
            na Zaspę.
            też Pozdrawiam serdecznie
      • joanna.marta PROSZĘ PRZECZYTAĆ 07.02.06, 22:22
        Acha, jeszcze jedno. Wiem, że można trafić na świetnego lekarza "państwowego",
        ale czasami można się pomylić. Moja koleżanka była u państwowego i przy którejś
        wizycie zapytała pani doktor, czy może w końcu ją zbadać, bo tego nie robiła.
        Na to pani doktor: "A po co? Przecież czuje się pani dobrze. Jak coś będzie nie
        tak, to wtedy będziemy badać". To było w Gdańsku. Koleżanka wkurzyła się,
        poszła do prywatnego i była zadowolona, i zdziwiona, że tyle czasu może lekarz
        poświęcić jednej pacjentce. Myślę, że warto mieć w rezerwie możliwość
        skorzystania z lekarza prywatnego. Jednak jeśli trafi się od razu na fajnego
        lekarza z NFZ to też nie widzę sensu, żeby płacić innemu.
        I taka mała dygresja. W Pucku nie można zapłacić położnej. Chciałam, ale
        usłyszałam coś takiego: "nasz ordynator stawia wysokie wymagania całemu
        personelowi; chce, żeby każda pacjentka była traktowana bardzo dobrze, bez
        względu na to czy by zapłaciła czy nie. I dlatego nie ma takich praktyk z
        płąceniem położnej". Tak rzeczywiście było. Położna była ze mną przez cały
        czas, a przez większą część czasu jeszcze lekarz, który odbierał poród. Ja
        czułam się przez to spokojnie.
        • iwka2006 Re: PROSZĘ PRZECZYTAĆ 11.02.06, 20:27
          Ja również trafiłam na takiego lekarza państwowego, który nie przykładał się do
          swojej pracy. Zbadał mnie dwukrotnie, ostatni raz w dwunastym tygodniu
          ciąży,wizyta trwała zazwyczaj 5 minut, a pan doktor się do mnie nie odzywał.
          Dopiero w siódmym miesiącu wybrałam się za namowami koleżanki do lekarza
          prywatnego. On zbadał mnie, obejrzał wyniki i okazało się, że mam infekcję
          pęcherza moczowego i grzybicę. Trochę mnie to zdziwiło, bo lekarz państwowy
          uznał mnie za okaz zdrowia. Po tym chodziłam już tylko prywatnie i bardzo to
          sobie chwalę. Najgorsze jest to, że gdy szukałam w książce telefonicznej
          jakiegoś lekarza prywatnego to okazało sie, że ten państwowy też ma własny
          prywatny gabinet. Ciekawe, czy tam też tak traktuje swoje pacjentki...
        • Gość: ala Re: gdzie rodzić w Trójmieście IP: *.arcor-ip.de 08.02.06, 08:48
          ale teraz to pokazałaś...za co reszta kraju nie trawi Warszawiaków. Ja i jak
          sądzą większość wypowiadających się to osób, zważywszy że jest to forum
          trójmiejskie, wstydziłoby się wpisu w dowodzie - miejsce urodzenia Warszawa, a
          z Gdyni i Gdańska to jesteśmy dumni. Trochę niefortunne porównanie z Twojej
          strony. Ciekawa jestem czy jako rodowitej Warszawiance nie przeszkadzał by Ci
          wpis - Wołomin, Pruszków albo Warka???
          • Gość: aga Re: gdzie rodzić w Trójmieście IP: 62.233.250.* 08.02.06, 16:51
            Oj, Alu, Alu... Chyba przesadzasz. Twoja reakcja jest co najmniej śmieszna-
            jakies kompleksy? Wydaje mi się, że Ani chodzi o to, że nie ma znaczenia, gdzie
            dziecko sie urodzi, bo nie to świadczy o człowieku. To nie ona wywołała tę
            dyskusję n atemat wstydu z powodu urodzenia się w Wejherowie. Mam nadzieję, ż
            enikt z Wejherowa nie przeczyta tych bzdur, bo pewnie byłoby mu przykro, a
            raczej powinien być dumny, że ktoś rozważa jazdę kilkadzeisiat km do szpitala w
            jego mieście, żeby mieć dobre warunki w przeciwieństwie do tych, jakie może
            miec w swoim mieście.Przyznam, ze dla mnie te teksty są smieszne, bo w
            dzisiejszych czasach ludzie zmieniają miejsca zamieszkania nieraz kilka razy w
            życiu ( czego ja jestem przykładem) i tak naprawdę mądrzy ludzie nie zwracaja
            uwagi na tę rubryke- liczy się wykształcenie, klasa i... kasa- naprawdę!
            Z perspektywy Ani porównanie gdyni do Warszawy wypada moż etak samo, jak
            Wejherowa do Gdyni- gdynia jest ze 4 razy mniejsza od Warszawy a Wejherowo- od
            Gdyni.
            O oddziałach połozniczych w Gdyni słyszałam same złe rzeczy i wolałabym urodzić
            W Pucku zdrowe dziecko, niż mieć dziecko z porażeniem mózgowym z wpisem w DO o
            urodzeniu w Gdyni.
            • Gość: ala Re: gdzie rodzić w Trójmieście IP: *.arcor-ip.de 09.02.06, 08:21
              Cześć
              chyba się faktycznie trochę zagalopowałam. Co do kompleksu to go nie mam, a
              raczej mnóstwo niestety złych doświadczeń z Warszawiakami. Prawdę mówiąc
              miejsce urodzenia też zupełnie mi nie przeszkadza. Nad Wejherowem się poważnie
              zastanawiam. Trochę mi namieszałyście w głowie bo raczej miałam cichą nadzieję
              że któraś z Was przekona mnie jednak do Redłowa.
    • Gość: tomek Re: gdzie rodzić w Trójmieście IP: 212.125.240.* 13.02.06, 00:26
      Moze nie w Trojmiescie ale w Wejeherowie!!!! Fantastycznie bylo wspolnie z zona
      witac nasza corke w warunkach jakie tam panuja i przy tak milej i
      profesjonalnej obsludze! Co prawda lekarz ktory prowadzil ciaze pracuje w tym
      szpitalu ale nie bylo go przy porodzie, choc watpie zeby to cos zmienialo.
      Jestesmy z Rumi wiec mielismy wybor. POLECAM!!
      -sorki, nie mam polskich czcionek-
      • magdalena_gk Re: gdzie rodzić w Trójmieście 27.05.06, 14:38
        pierwsze dziecko urodziłam w 2001 roku w Redłowie i raczej nie chce wspominać
        szczegółów. Ale nie popełniłam więcej tego błędu i drugie dziecko urodziłam 9
        miesięcy temu w Wejherowie. Oba porody rodzinne. No i nie pomyliłam się, to
        jakby czworaki przyrównywać do Wersalu. A jeśli ktoś będzie próbował zbić moją
        teorię o wyższości szpitala w Wejherowie nad Redłowem, to niech obojętnie kiedy
        przejedzie się do Wejherowa i odpowie, czemu przynajmniej połowa pacjentek to
        gdynianki...? Przecież powinny rodzić w Redłowie??? Poza tym wszystkie moje
        koelżanki i znajome (a sporo takowych -wiek rozroczy) rodziły albo w Wejherowie,
        albo w Pucku, albo w Kościerzynie, albo na Zaspie, wszędzie tylko nie w Gdyni.
    • justynaz2010 Re: gdzie rodzić w Trójmieście 10.06.06, 15:37
      Ja nie wiem czy rzeczywiscie jest tak zle w Gdyni, ale zamierzam tam rodzic, bo
      mam najblizej. Rodzila tam niedawno moja szwagierka i byla b. zadowolona z
      opieki. Maz odwiedzal ja codziennie, dzidzie miala przy sobie. Z kolei miesiac
      temu moja kolezanka urodzila w 7 m-cu i zdecydowala sie na Wejherowo - niestety
      tam powiedzieli jej ze nie potrafia poradzic sobie z "trudnymi" porodami i nie
      maja odpowiednich warunkow, wiec od razu przewiezli ja na kliniczna. Kazdy ma
      inne opinie na temat roznych szpitali i nie zamierzam ich sluchac bo w koncu
      urodze w domu ;) Mysle, ze jak nie zobacze to nie uwierze. Tym bardziej ze nikt
      nic konkretnego na temat Redlowa nie mowi, tylko, ze poprostu tam jest
      strasznie. Bez przesady, jeszcze jakos nie slyszalam zeby komus cos konkretnego
      sie stalo.

      Pozdrawiam :)
      • m.meg Re: gdzie rodzić w Trójmieście 10.06.06, 17:34
        Widzisz, ja tak samo jak ty myslałam. Nawet wyżej masz mój wpis z początku
        roku. Chciałam rodzić w Redłowie, bo też mam najbliżej, bo czasem kobiety są
        marudne i zbyt wymagające, wiec ich opinie mogą być przesadzone.
        Niestey zdanie zmieniłam po wizycie w Redłowie na kwalifikacji do porodu
        rodzinnego. Po tej wizycie zrezygnowałam z porodu w Redłowie. Zaczęłam sie bać
        o swoje i dziecka bezpieczeństwo. W skrócie - brak wystarczającej opieki
        medycznej.....
        Rodziłam na Zaspie. I bardzo sobie chwalę. I szczerze polecam.
    • justynaz2010 Re: gdzie rodzić w Trójmieście 10.06.06, 18:07
      Wlasnie, ale o co chodzi z ta kwalifikacja do porodu rodzinnego? Jak moja
      szwagierka rodzila (zreszta kiedys tez kolezanka) i obie poprostu jechaly do
      porodu z mezami, ktorych bez problemu wpuscili i rodzily razem z nimi. Nie byly
      wczesniej sie pytac o porod rodzinny.
      • m.meg Re: gdzie rodzić w Trójmieście 16.06.06, 19:27
        Kwalifikację do porodu rodzinnego prowadzi TYLKO Redłowo. Inne szpitale
        przyjmują do porodu tak jak piszesz. Przyjeżdżasz, rodzisz rodzinnie lub ni e-
        jak chcesz. W Redłowie inaczej. Musisz mieć kwalifikację do porodu rodzinnego ,
        inaczej nie ma porodu rodzinnego.

        Ta kwalifikacja to po prostu taka wizyta przed porodem (ok 2-3tyg.) z aktualnym
        USG od lekarza prowadzącego. Lekarz przeprowadza wywiad i stwierdza, czy sa
        jakiekolwiek przeciwwskazania do porodu rodzinnego. I nie tyllko wskazanie do
        CC moze być przeciwwskazaniem do por. rodz. w tym szpitalu. Tu po prostu poród
        rodzinny ma mniejszy nadzór medyczny, węc jeżli cokolwiek wzbudza ich
        wątpliwości automatycznie dyskwalifikuje poród rodzinny.
        Inne szpitale tak nie mają. Rodzisz rodzinnie, a jeżli coś sie dzieje to wtedy
        przerywają poród rodzinny i jest "akcja" ;) Po prostu położne doglądają ciebie
        tak samo niezależńie od tego jak rodzisz. Ja miałam takie odczucie, ze rodząc
        rodzinnie w Redłowie bedziemy z mężem zdani bardziej na siebie, bo Panie
        Położne są zajeta na sali ogólnej i tak często nie zaglądają do pokoju porodów
        rodzinnych - tak mi powiedział lekarz przeprowadzający kwalifikację......
        • m.meg Re: gdzie rodzić w Trójmieście 16.06.06, 19:30
          oczywiście lakarz przeprowadzajćy kwalifikację = lekarz ze szpitala w Redłowie -
          losowo wybrany, który akurat zejdzie do izby przyjęć przeprowadzić taka
          kwlaifikacje. Ja czekałam 1,5 godziny, az ktoś przyszedł.......
          • justynaz2010 Re: gdzie rodzić w Trójmieście 17.06.06, 19:28
            To ciekawe, co piszecie, bo jak juz napisalam wczesniej znam 2 osoby, ktore
            rodzily w Redlowie, przyjechaly poprostu do porodu z mezami, ktorych bez
            problemu wpuszczono. Nie jechaly na zadna kwalifikacje, bo przeciez to
            nienormalne - skad czlowiek ma wogole wiedziec ze dany szpital sobie takie cos
            wymyslil? Chyba ze cos sie zmienilo i maja jakies nowe przepisy.
      • demonii Re: gdzie rodzić w Trójmieście 22.06.06, 08:00
        w redłowie płaci się za rodzinny, można zrobić miesiąc wcześniej kwalifikację (
        zmierzą miednicę, zważa, obejrzą wyniki usg) i zdecydyją czy się nadajesz,
        czytaj czy masz szansę na poród bez powikłan (statystycznie).Później skraca to
        papierkową robotę na izbie przyjęć już przed porodem.
        W rzeczywistości każda para, któr zapłaci nawet tuż przed prodem, ma szansę
        urodzić razem. Więc cała kwalifikacja jest tak naprawdę fikcją, potrzebną do
        wyciągniecia kasy, którą i tak trzeba wyłożyć.
        Nie wiem czy szpital, w którym kobieta 18 dni po terminie (bez pomyłki w
        obliczeniech) nie ma robionej nawet próby prowokacji porodu, jest bezpieczny dla
        kobiet i dzieci...może będziesz miała szczęście.pozdr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka