Dodaj do ulubionych

Swissmed - nie jest jednak tak różowo

IP: *.crowley.pl 10.02.07, 21:06
zastanawiałam się długo czy wam o tym napisać, ale napiszę żebyście wiedziały
jak jest. Mamy prawo wiedzieć takie rzeczy.
Znajoma urodziła w Swissie córeczkę. Pisałam o jej przypadku w innych
wątkach - to ta dziewczyna, ktora ma problemy z biodrem i sugestię od
ortopedy, aby rodzić przez cc. Tak też postąpiono w Swissmedzie. Ale poród
nastąpił tydzien wcześniej niż umówiona data. W trakcie akcji dziecko
zakrztusiło się wodami płodowymi (zdarza się rzadko ale zdarza, lekarze nie
mają na to wpływu), a to automatycznie powoduje problemy w płuckach i
zakażenie bakteriami z płynu owodniowego. Po kilku godzinach podjęto decyzję
o umieszczeniu dziewczynki w inkubatorze oraz przeprowadzeniu kilku
dodatkowych badań w ........szpitalu na Klinicznej. Także znajoma leży po cc
w Swissie, a maleństwo jest w szpitalu klinicznym. Spotkają się jutro badź
pojutrze. Brak mi slów na tę sytuację. Mąż tej dziewczyny mówi, że nie żałują
wyboru Swissmedu, bo przed porodem w trakcie i po wszystko bylo super. Ale ja
nie rozumiem dlaczego musiano wywieźć dziecko i rozdzielić je z matką? o co
tu biega?
Obserwuj wątek
    • m-jak-magi Re: Swissmed - nie jest jednak tak różowo 11.02.07, 11:49
      biega o to ze kliniki prywatne nie maja sprzetu do ratownia noworodkow - kazda
      kobieta ktora decyduje sie rodzic w prywatnej klinice musi miec tego
      swiadomosc.
      tak na dobra sparwe jedynie kobiety bardzo zdrowe przechodzace ciaze bez
      zadnych powiklan powinny decydowac sie na prywatna klinike.
      zadna prywatna klinika nie przeprowadzi zabiegu przed 36 tygodniem ciazy bo
      noworodek z zalozenia nie moglby byc hospitalizowany na terenie kliniki tylko
      przewieziony do szpitala.
      tak wiec to zadna sensacja.
      prywatna klinika gwaratnuje oczywiscie wysoki poziom uslug, komfortowe warunki
      itd ale tzw sytuacje nietypowe ( dolegliwosci po porodzie corczki twoich
      znajomych ) sa absolutnie poza zakresem dzialania kliniki.
      kazda klinika ma zatem podpisana umowe ze szpitalem panstwowym dysponujacym
      sprzetem do ratowania zycia noworodkow i tam dzieci sa przewozone a matki jesli
      nie ma medycznych przeciwwskazan pozostaja w klinice.
      na koniec dodam ze rowniez rodze w prywatej klinice tyle ze w warszawie -
      roznicy nie ma zadnej - w sytuacji ekstremalnej ( ODPUKAĆ ) moje dziecko tez
      trafiloby do szpitala panstwowego.
      • saha_ra Re: Swissmed - nie jest jednak tak różowo 11.02.07, 12:37
        rozumiem. Koleżanka "pociesza" mnie też, że noworodki urodzone naturalnie nie
        mogą zachłysnąć się płynem owodniowym, bo wody odchodzą zanim maleństwo zaczyna
        wydostawać się na świat. Przypadki częstych i lekkich schorzeń poporodowych
        (np. żółtaczka) są leczone na szczęście w Swissmedzie na miejscu. Co do
        znajomej po cc, to słyszałam opinie, że z co drugiego szpitala w Pomorskiem
        zabrali by jej dziecko na inny OION, a do tego cesarka w państwowej placówce
        uziemiłaby ją na 5 dni i pewnie i tak nie mogłaby wstawać i chodzić na oddzial
        z inkubatorami nawet gdyby ona i dziecko byli w jednym szpitalu. Nie wiem, ale
        chyba tak jest faktycznie.
    • Gość: Ania Re: Swissmed - nie jest jednak tak różowo IP: *.pro-internet.pl 11.02.07, 12:43
      Witam saha:)) A jednak przekonałaś się sama ,że przeważą dzieciaczki w razie
      komplikacji na Kliniczną.Szkoda ,ze wcześniej sie tak upierałas przy swoim
      zdaniu.A więc widzisz nazywając lekarzy ,którzy w razie komplikacji moga
      uratowac Ci dziecko"konowałami" to chyba było nie na miejscu!!!Czym więc jest
      prywatna klinika??? Ja rodząc tam przezywałbym jeszcze większy stres martwiąc
      się czy w razie niesczęścia zdążą mi zawieść dziecko do normalnego szpitala.
      Właśnie dlatego zdecydowałam się rodzić na Klinicznej bo jak pisałam wcześniej
      mają tam najlepszy sprzęt do ratowania noworotków!!!Ale Ty juz się chyba
      zdecydowałaś na Swissmed. Prawda?:))
        • Gość: saha Re: Swissmed - nie jest jednak tak różowo IP: *.crowley.pl 11.02.07, 23:52
          wiecie, ludzie panikowali, ze nawet dzieci z lekką żółtaczką od razu zabierane
          są ze Swissmedu na Kliniczną a matek za nimi nie puszczają. i to jest akurat
          bujda na resorach. Częste schorzenia poporodowe Swissmed leczy na miejscu, to
          pewne. Po to otworzyli w klinice odział opieki nad noworodkiem i super go
          wyposażyli. Pisała tu o tym nawet jedna dziewczyna z forum - ani jej ani jej
          siostry żadna rozłąka z dzieckiem nie spotkała. Dzieciaczki wychorowały się
          spokojnie w Swissmedzie. Są jak widać jednak wciąż jeszcze takie powikłania, z
          którymi nie poradzą sobie na miejscu tylko wolą skorzystać z umowy zawartej ze
          szpitalem klinicznym. Ale to dla mnie nie wiele zmienia, bo nie planuję w
          Swissie cesarki tylko psn. Nie mam tez jak opisana znajoma chorego biodra.
          Komplikacje są więc duuużo mniej prawdopodobne niż w jej przypadku.
          Dodajmy, że i w innych pomorskich szpitalach położniczych, w tym w osławionym i
          opsypanym nagrodami Pucku trudne przypadki odsyłane są poza placówkę. Taka
          polska rzeczywistość.
          PS. Nigdy nie nazwałam lekarzy ze szpitala klinicznego konowałami.
          • donzab81 Re: Swissmed - nie jest jednak tak różowo 13.02.07, 14:51
            Ja i tak będę za swiss , 8 lutego właśnie tam przyszła na swiat nasza kochana
            córeczka:)
            Całe szczęście zdrowa,duża dziewczynka.Opieka po i przed idalna ,położne
            odpowiadały na każde pytania ,cały czas oferowały swoją pomoc....naprwdę
            warunki idealne!!!
            Przykre,że maleństwo musiało być przewizione do innego szpitala ,ale to
            przecież dla jego dobra więc -to dobrze ,że była podjęta taka decyzja ,inna
            kwestia to to ,że dzidzia została tam przewieziona sama:(,ale tak jest i to nie
            tylko wprywatnych szpitalach ,ale też wpaństwowych najważniejsze jest zdrowie
            maleństwa ...Ja jestem bardzo za swissmedem ...
      • Gość: saha Re: Swissmed - nie jest jednak tak różowo IP: *.crowley.pl 13.02.07, 19:32
        gratulacje dla Donatki !!!!!!!!!!!! Hurra!!!
        Magdo, ja póki co nastawiam się na Swissmed. Chodzę tam do szkoły rodzenia,
        jest super. Mam blisko z domku, a Zaspa od Kiełpinka strrrrrasznie daleko. Może
        jestem dziwna, ale nie lubię starych niedofinansowanych szpitali i łaski
        personelu (to nie o Zaspie tylko ogólnie o naszych państwowych placówkach),
        czuję się w takich warunkach fatalnie. Zależy mi też na dobrej opiece
        poporodowej. W kwietniu się okaże czy mój wybór był słuszny, o ile oczywiście
        przejdę kwalifikacje.
    • Gość: Mama jak o co biega??? IP: *.chello.pl 13.02.07, 21:44
      Przeciez Swiss-Med to typowa prywatna klinika: ładnie przyjemnie estetycznie i
      wygodnie dla rodzącej. Przede wszystkim cesarka nawet na życzenie.
      ALe dla mnie np. priorytetem było zdrowie mojego dziecka a nie moje wygody i
      ładne sale. Rodziłąm na Zaspie, która ma najlepszy oddział neonatologiczny. Na
      szczescie nie było potrzeby korzystania, ale wolałam być przygotowana. Klezanka
      nie przewidywała takiej sytuacji?
      • malwinette Re: jak o co biega??? 13.02.07, 22:00
        no tak,często dzieciatka muszą "korzystać" z oddziału dla chorych z powodu
        zaniedbań przy porodzie - a w swissie przy porodzie non stop są dwie położne,
        pielęgniarki, lekarz i anestezjolog.I nie tylko chodzi im o wygodę matki.Jakby
        nie było - oni zarabiają nie tylko na wygodzie kobiety rodzącej, ale również na
        zdrowiutkich i DOPILNOWANYCH przy porodzie dzieciach.
        • saha_ra Re: jak o co biega??? 14.02.07, 12:06
          no własnie i tu jest pies pogrzebany. W prywatnej klinice niezmiernie rzadko
          trzeba ratować noworodka, w zasadzie tylko w przypadkach jak ten opisany, a
          więc nieoczekiwanym patologicznym przebiegu ostatniej fazy porodu, na co nie
          mają wpływu lekarze. W placówkach państwowych bądźmy szczerzy przypadków
          komplikacji jest znacznie więcej (fakty i statystyka). Moja znajoma ma chore
          biodro, a w państwowych szpitalach namawiali ją na poród sn albo mówili wprost,
          że przede wszystkim 2 tys. za umówienie terminu cc z lekarzem. Oczywiście
          położna, lepszy pokój i takie tam sprawy również mają swoje mniej lub bardziej
          jawne cenniki. Więc dziewczyna się wkurzyła i po zsumowaniu kosztów
          stwierdziła, że woli zapłacić te pieniądze po legalnym cenniku Swissmedowi.
          Takie były przyczyny jej decyzji. Myślę, że nie nam oceniać czy słuszne.
          • demonii Re: jak o co biega??? 15.02.07, 12:25
            Sahara, ale przyznasz chyba, ze takie porównania powinno sie czynic dopiero,
            gdy w prywatnych klinikach miałoby miejsce ilosciowo tyle samo porodów, co w
            panstwowych placówkach. Przeciez w publiicznych szpitalach rodzi ogromna masa
            kobiet. Oczywiscie bilans in minus dla panstwowych placówek. Chyba, ze posiadasz
            jakies statystkyki prowadzone na tej samej liczbie pacjentek i ich
            nowonarodzonych dzieci.
            Wg mnie wszystkie szpitale powinny zrownac sie poziomem - w góre rzecz jasna.
            Sam poród to juz spory stres, przezycie. W kazdym szpitalu, znajdziesz cos na
            plus i cos na minus - marzy mi się chyba utopia dla moich córek owkors - bo nie
            dla mnie:) - jesli zechca zostac matkami :)
            • aurinko Re: jak o co biega??? 15.02.07, 12:52
              demonii napisała:

              > Sahara, ale przyznasz chyba, ze takie porównania powinno sie czynic dopiero,
              > gdy w prywatnych klinikach miałoby miejsce ilosciowo tyle samo porodów, co w
              > panstwowych placówkach. Przeciez w publiicznych szpitalach rodzi ogromna masa
              > kobiet. Oczywiscie bilans in minus dla panstwowych placówek. Chyba, ze
              posiadas
              > z
              > jakies statystkyki prowadzone na tej samej liczbie pacjentek i ich
              > nowonarodzonych dzieci.


              Słusznie, Demonii.
              Statystyki byłyby porównywalne, gdyby we wszystkich szpitalach rodziło tyle
              samo kobiet. Tam, gdzie jest mniej porodów (a nie oszukujmy się, w Swissmedzie
              nie przychodzi na świat nawet dziesięcioro noworodków dziennie) jest naturalną
              koleją rzeczy, że odsetek jakichkolwiek powikłań znacznie spada. W szpitalach,
              w któych rodzi zdecydowana większość kobiet te statystyki muszą skoczyć w górę,
              to logiczne i normalne.
              • donzab81 Re: jak o co biega??? 15.02.07, 14:20
                No trudno aby rodziło się 10 noworodków na dzień jak jest tylko 7 miejsc dla
                mam z dziecmi:) A i tak jak urodziłam Oliwke to byłam w szoku ,że cały czas są
                zajęte łóżeczka i codziennie przychodziły maleństwa na świat:)
                Myślałam ,że jest mniej mam chętnych na poród w swiss ,a jak sie okazało ruch
                spory!!!
                • demonii Re: jak o co biega??? 15.02.07, 21:40
                  Ok. Bierzemy wiec statystyczne dwie kobiety rodzące na Zaspie i dwie w
                  Swissmedzie. W obu szpitalach rodzi sie po jednym zdrowym dziecku i po jednym z
                  komplikacjami przy porodzie, które wystapiły w trakcie porodu - dziecko musi
                  zostac przeniesione na oddział oion. Na Zaspie mama moze sobie przejść
                  korytarzem i jest u malucha, w Swissmedzie niestety nie.
                  Teraz jeszcze jedno. Oczywiście sa to rozważania teoretyczne, bo chyba jeszcze
                  nie sprawdzone. Piszesz, że w Swissie jest 7 sal dla mam z maluszkami, a co
                  zrobia w przypadku, gdy wszystkie sale sa zajete i np. przyjezdżaja dwie mamuski
                  rodzić, bo wiadomo termin terminem, ale róznie to bywa (sama piszesz że ruch
                  spory i chetnych tym samym na rodzenie tam również). Co robią z tymi mamusiami i
                  ich pociechami? Odsyłaja do innych szpitali czy dostawki na korytarzu robią?
                  Nie twierdzę, że Swiss idzie na ilość, zapewne mają w planach powiększenie
                  oddziału - to mozliwe skoro popyt rosnie :)
                  Ale nie ma co generalizować. Idealną sprawą byłoby rodzić na oddziałach w
                  państwowych szpitalach, w komfortowych warunkach, z jak najlepsza opieka w razie
                  jakichs powikłań. W sumie po to płacimy składki na opiekę zdrowotną, prawda?
                  Ech...każdy medal ma dwie strony.
                  • Gość: saha popyt IP: *.crowley.pl 16.02.07, 21:51
                    byłam w czwartek obejrzeć oddział w Swissie. W salach poporodowych znajdowały
                    się....... dwie panie. Słyszeliśmy płacz...jednego dzieciątka. Myślę sobie, że
                    dopóki faktycznie nie zrobi się tam tłoczno, dużym atutem dla przyszłych mam
                    poszukujących szpitala "idealnego" będzie własnie kameralność i intymność tego
                    miejsca. Na mnie zrobilo wrażenie, że to taki mały oddział, poczułam się niemal
                    jak w odwiedzinach u znajomych.
                    • silje78 Re: popyt 17.02.07, 22:02
                      nie można porównywać szpitala prywatnego do państwowego. rozmawialiśmy z babką
                      ze swissmedu i powiedziała, że jeżeli jest zagrożenie, że poród może być
                      powikłany to nie godzą się na taki poród u nich szpitalu. stąd też inne
                      statystyki dotyczące tych szpitali. skoro się nie odbiera porodów powikłanych
                      to jest większe prawdopodobieństwo, ze dziecko urodzi się zdrowe.
                      nie jestem przeciwna swissmedowi, też braliśmy go pod uwagę, ale w związku z
                      tym, ze mogę mieć problemy wolę nie ryzykować. a ze względu na lekarza to
                      będzie jednak kliniczna.
                • aurinko Re: jak o co biega??? 18.02.07, 00:08
                  donzab81 napisała:

                  > No trudno aby rodziło się 10 noworodków na dzień jak jest tylko 7 miejsc dla
                  > mam z dziecmi:) A i tak jak urodziłam Oliwke to byłam w szoku ,że cały czas są
                  > zajęte łóżeczka i codziennie przychodziły maleństwa na świat:)
                  > Myślałam ,że jest mniej mam chętnych na poród w swiss ,a jak sie okazało ruch
                  > spory!!!

                  Nawet, gdyby było 20 miejsc, to porównywanie statystyk jest bez sensu.
                  • saha_ra porównania 18.02.07, 11:30
                    nie do końca bez sensu. Skoro już kobietę zakwalifikują do porodu w
                    Swissmedzie, to sam ten fakt jest w znacznym stopniu gwarancją (nie 100% ale
                    zawsze sporą) że poród przebiegnie sprawnie, pięknie i bez komplikacji. Jeśli
                    to tego kobieta wie, że nie będzie jedną ze stu a jedną z kilku pacjentek,
                    dzieciątko będzie cały czas pilnowane, a do tego przed, w trakcie i po porodzie
                    zastanie piękne warunki, super nowoczesny sprzęt medyczny i wokół uśmiechnięty
                    życzliwy personel, to pani taka czuje się o wiele lepiej i spokojniej. A
                    przecież jej dobre samopoczucie również wpływa na przebieg porodu i połogu, a
                    to z kolei przekłada się na dziecko. Nie dziwota więc, że na 100% tam rodzących
                    98% będzie super zadowolonych, 2% średnio (nieprzewidziane komplikacje,
                    nieporozumienie z personelem itp), a 0% opisze swój pobyt jako traumę. I jak
                    najbardziej mamy prawo porównać ten "rezultat" z doniesieniami z innego
                    szpitala. Skoro jest ich w Gdańsku kilka, to się porównuje. Z mojego porównania
                    wynika, że w Swissie zostawia się full kasy, ale w najgorszym razie można
                    wspominać potem poród tam na zasadzie "ogolnie było super chociaż nie do końca,
                    bo....".
                    • aurinko Re: porównania 18.02.07, 14:04
                      Dla mnie takie statystyki miałyby sens, gdyby była porównana taka sama grupa kobiet z każdego szpitala. Swissmedu nie da się w takich statystykach porównać, bo tyle porodów tam nie ma, co w miejskich szpitalach.
                      Dla porównania-wiadomo, że 20 osobowa grupa narciarzy wyruszających na stok ma szanse na niższy odsetek złamań, a szanse na wyższy odsetek złamań ma grupa 100 osobowa.
                      • m-jak-magi Re: porównania 19.02.07, 00:51
                        dodalabym ze narciarze doswiadczeni w ilosci np 20 ( analogicznie matki w ciazy
                        bez powiklan kwalifikujace sie do porodu w prywatnej klinice) z duzo mniejszym
                        prawdopodobienstwem ulegna wypadkowi, zlamaniom itd niz 20 przepadkowych
                        narciarzy doswiadczonych, mniej doswiadczonych i pierwszy raz na stoku
                        ( analogicznie kobiety w ciazy korzystajace z uslug szpitala publicznego )
                        i jak sie doniesc do takiej statystyki???
    • m-jak-magi bezsensowne porownania 18.02.07, 18:39
      swissmed jest szpitalem prywatnym ktory nie prowadzi dzialalnosci pro-bono
      tylko dla zysku.
      zdarzyly sie im sie na poczatku 2 spektakularne wpadki - dziecko zarazone sepsa
      ( wiem ze toczy sie sprawa ) i jakas wpadka przy cesarce.
      dlatego tez bronia sie rekami i nogami przed podobnymi historiami. lekarze
      kwalifikuja kobiety do porodu w swissie z powodow jakie wymienilam. tylko
      bezproblemowa ciaza i nie budzace zastrzezen wyniki USG kwalifikuja do porodu w
      prywatnej klinice.
      swiss szczerze mowiac nie specjalnie ma w rejonie konkurencje wiec dlatego jest
      popularny.
      ja mimo ze jestem z 3miasta nie zdecydowalam sie na swissmed i rodze w klinice
      w warszawie placac 2x tyle ile zaplacilabym w swissie.
      nie mam do swissmedu zaufania, bo posrod wielu opinii za wystarczyly mi 2 na
      nie - zbyt powazne zeby je zignorowac.

      na koniec dodam ze jakiekolowiek porownaia sa bezsensowne. szpitale publiczne z
      definicji biora kazda pacjentke jaka sie do nich zglosi a zglaszaja sie rozne -
      stad praktycznie w kazdym szpitalu panstwowym jest rowniez oddzial patologii
      ciazy.

      prawda jest taka ze w prywatnej klinice trzeba miec nie tylko kase ale i
      zdrowie. "taki luksus dla zdrowych i bogatych".

      owszem, rodzinna atmosfera, obiadki z karty, pielegniarki na mrugniecie okiem,
      kablowka i wylizana toaleta. to wszystko prawda ale jednoczesnie nie
      zapominajmy ze jesli nasze dziecko nie bedzie okazem zdrowia to niestety
      klinika odesle je do szpitala publicznego i nic na to nie poradzimy.

      ja ma akurat ksiazkowa ciaze, dziecko zdrowe ja zdrowa a im blizej terminu
      porodu tym wieksze wapliwosci mnie nachodza.
      moja decyzja podyktowana byla jednak faktem, iz lekarz ktoremu bezgranicznie
      ufam i ktory pomogl mi podczas poronienia, a potem prowadzil cala moja ciaze
      bedzie jednoczesnie moim poloznikiem. gdyby pracowal w panstwowym szpitalu
      rodzilabym w panstwowym.
      • saha_ra W obronie statystyk 18.02.07, 22:04
        aurinko. Nie masz racji. Statystycznie rezultat dotyczący złamań u narciarzy
        jak najbardziej może być ten sam w obydwu grupach! Tylko liczbowo będzie zawsze
        inny. W mniejszej grupie nogę złamie pięciu, a w większej 25-ciu, co oznacza,
        że statystycznie co czwarty narciarz z każdej grupy uległ złamaniu.
        STATYSTYCZNIE.
        Ps. Magi, co do spektakularnych wpadek - o jakim przypadku sepsy piszesz???
        Sepsa czyli posocznica u noworodka, niemowlęcia czy małego dziecka oznacza jego
        śmierć, a także ciężkie zakażenie co najmniej kilku osób mających styczność z
        chorym. Do tej pory pisano na forum o gronkowcu, a to ooooolbrzymia różnica.
        Tym bardziej że gronkowca ma wiele dzieci, które podczas porodu połkną płyn
        owodniowy. Zarażają się bakteriami z wód plodowych matki, a nie od brudu
        panujacego w szpitalu. Ludzie nie piszmy nieprzemyślanych zdań.
        • aurinko saha 18.02.07, 22:14
          Widzę, że nie zrozumiesz o czym pisała Demoni, Magi i ja, więc nie widzę sensu daleszej rozmowy na ten temat. Mam tylko nadzieję, że powodem niezrozumienia jest ślepe zapatrzenie w jedyny słuszny ideał w postać Swissmedu, a nie Twoja zła wola.
        • m-jak-magi Re: W obronie statystyk 19.02.07, 00:31
          pytalas o swissmed na innym forum chyba CIP kilka miesiecy temu. ja sie tam
          rowniez wypowiedzialam, pisalam ci nawet, iz moja przyjaciolka goraca odradzala
          mi porod w swissmedzie ze wzgledu wlasnie na bardzo kiepska opieke po porodzie.
          do samego zabiegu cc uwag nie miala natomiast bardzo narzekala na poziom uslugi
          potem.
          przy okazji padlo kilka innych watkow, nie wiem czy pojawil sie ten o sepsie
          czy po prostu wiem o tym z innego zrodla.
          co do gronkowca to mam wrazenie ze ty nie bardzo wiesz co piszesz, byc moze nie
          posiadlas takiej wiedzy u swojego ginekologa a to duzy blad.
          gronkowcem dziecko zaraza sie glownie przechodac przez zarazony kanal rodny
          matki a nie lykajac wody plodowe. wody plodowe dziecko lyka od momentu kiedy
          posiadzie taka umiejetnosc w lonie matki , obecnosc gronkowca bada sie na
          pewnym etapie ciazy wiec zgodnie z twopja teoria nie ma potrzeby go leczyc bo
          dziecko i tak nalykane. na calym swiecie gronkowiec jest albo wyleczony u matki
          albo jest to bezposrednie wskazanie do cesarskiego ciecia.
          sprawa sepsy dotyczy swissmedu to akurat wiem i wiem rowniez ze jest zalozna
          przez rodzicow dziecka sprawa w sadzie.
          odnosze wrazenie ze na sile starsz sie forsowac jedyna sluszna droge jaka jest
          porod w prywatnej klinice. na postawie jednak twoich wypowiedzi wnosze ze
          wiedza twoja jest bardzo powierzchowna i dotyczy jedynie kwesti najmniej
          waznych ( rodzinna atmosfera, luksus, mile pielegniarki itd )
          jak wielokrotnie pisalam ja rowniez podjelam decyzje o porodzie w prywatnej
          klinice ale zadalam sobie ten trud i dowiedzialam sie wszytskich za i przeciw
          takiej formy porodu.
          osobiscie zdziwil mnie twoj brak wiedzy na temat braku sprzetu do ratowania
          wczesniakow, na temat obostrzen zdrowotnych zarowno dziecka jak i matki,
          leczenia dziecka w szpitalu publicznym w razie gdyby okazalo sie iz wymaga
          specjalistcznego sprzetu itd itd,
          stad pozwolilam sobie wyrazic swoje zdanie.najwyrazniej ty masz swoje na tyle
          silne i ugruntowane ze nie ma sensu podejmowac dyskusji.

          porownania statystyczne na jakie sie powolujesz -nietrafione ale najwyrazniej
          jedynie ja i wszystkie oponentli tej teorii widzimy.
          zycze tobie i twojemu dzieciaczkowi duzo zdrowia i spokojnego porodu. to z
          pewnoscia gwarantuje klinika a nie publiczny moloch. warto jednak miec nieco
          szersza wiedze na ten temat bo w koncu chodzi o zycie naszych dzieci.

          pozdrawiam
          • Gość: saha oj niemiło tu :( IP: *.crowley.pl 19.02.07, 11:12
            Zaraz zaraz. Po co te nerwy i nieprzyjemności. Jednej z dyskutantek wyjaśniłam
            tylko co oznacza słowo "statystycznie" i nie zrobiłam tego jak zasugerowała ze
            złej czy dobrej woli. Po prostu zwróciłam uwagę na nieprawidłowe użycie tego
            terminu.
            Co do gronkowca to oczywiście, ze wiem co piszę. Przy przedlużającym się
            porodzie - zwłaszcza przy cc - zdarzają się zachłyśnięcia (=połknięcie plus
            oddech płucami) płynem owodniowym. Jednym z ich rezultatów jest zakażenie
            bakteriami z matczynych wód płodowych. Informacje te uzyskacie i u lekarzy i w
            każdym portalu medycznym. Tak się składa, że cały wątek rozpoczyna się od opisu
            takiego własnie przypadku z bieżącego miesiąca, więc kochane nie czepiajcie się
            i nie wytykajcie mi niewiedzy. Czytajcie natomiast uważnie komentowane wątki i
            nie uznawajcie pohopnie swojej wiedzy za tak szeroką i kompletną. Ja
            przynajmniej nie twierdzę, że taką wiedzę posiadam. I zdaje mi się, że żadna z
            was też nie jest z zawodu ginekologiem położnikiem, tak więc nikt nie jest tu
            alfą i omegą.
            A w ogóle to męczy mnie już ciągłe wysuwanie argumentów za i odpieranie przeciw
            oraz obalanie niesprawdzonych i niesprawiedliwych oskarżeń pod adresem
            Swissmedu. Swoją drogą kurde chyba powinna mi ta klinika jakąś miesięczną
            pensję zacząć wypłacać za moją aktywną działalność na tym forum, hahahahaa....
            • Gość: Ania Re: oj niemiło tu :( IP: *.pro-internet.pl 19.02.07, 11:32
              M-jak-magi:)) Zgadzam sie z Toboą jesli chodzi o wypowiedzi Sahy:)) Juz
              wczesniej prowadziłam z nia rozmaowe na ten temat ale po paru odpowiedzaiach
              stwierdziłam ,że nie warto z tą osoba rozmawiać bo jest zaslepiona i w pełni
              przekonana ,że w swissmedzie nie zdarzaja sie komlpikacje.Niech tkwi w swojej
              ślepocie i głupocie co stwierdzam po ostatnich (chyba juz na siłę wymyslonych
              wypowiedziach):)) Zastanawiam sie jednak po co załozyła wątek o Swissmedzie i
              prosiła o wiadomośći"z pierwszej bądź drugiej ręki" skoro sama wszystko wie
              najlepiej.:)) Szkoda mi Ciebie Saha.Tak jak wczesniej pisałam zycze Ci aby
              Twoje dzieciatko urodziło sie śliczne i zdrowe szkoda tylko , ze mamausia
              pozjadała wszystkie rozumy:))
              • aurinko niemiło tu bo inni mają swoje zdanie? 19.02.07, 13:25
                saha, w innym wątku o Swissmedzie też zarzucałaś forumowiczkom, że są niemiłe, że jest nieprzyjemna atmosfera walki itp. Doszłam do wniosku, że jak tylko więcej osób ma inne zdanie niż Ty, to zaraz się obruszasz, że jakieś nerwy, że niemila atmosfera, że na innych forach jest lepiej itp, itd.
                Weź pod uwagę fakt, że ile ludzi tyle opinii i każdy ma prawo powiedzieć swoje zdanie, a to nie oznacza odrazu że tworzy niemiłą atmosferę albo jest nerwowy.
                Trzeba umieć rozmawiać również z osobami o odmiennych poglądach.
            • m-jak-magi Re: oj niemiło tu :( 19.02.07, 14:27
              rzeczywiscie nie ma sensu dyskutowac z kims kto dyskusji nie potrzebuje a
              jedynie potwierdzenia swoich racji.
              na koniec dodam ze sama w spich postach wykazujesz sie niekonswkwencja.
              przyklad podany w watku glownym dotyczyl ZACHLYSNICIA SIE wodami plodowymi a
              wiec wprowadzenia plynu do pluc.
              W poscie ktory ja skrytykowalam i odnioslam sie do niego kwestionujac twoja
              wiedze padlo stwierdzenie POLYKANIA wod plodowych ktore sa naturalnycm odruchem
              plodu i nie niesie to za soba zadnych szkodliwych konsekwencji, bo woda taka
              jest wydalana w postaci smolki.
              jesli merytoryczna dyskusja jest dla ciebie niemila - przykro mi.
              mnie zastanawia jednak jedno - byc moze sie myle - jesli tak to wybacz ale
              odnosze wrazenie ze swoja wiedze czerpiesz li tylko z forum ( sadzac chciazby
              po ilosci zalozonych watkow i "ewolucji" pytan na temat swissmedu ) a to nie
              jest glowne zrodlo jakim powinnas sie podpierac decydujac na prywatna klinike.
              ja tak jak mowilam jestem od poczatku ciazy prowadzona przez lekarza
              pracujacego w klinice w jakiej bede rodzic wiec w zasadzie rodze u niego a nie
              w klinice. Nie wyobrazam sobie sytuacji ze mialabym ot tak sobie przesc z rak
              jednego lekarza do 2-giegi i rodzic w klinice posiadajac taka wiedze jaka juz
              posiadam.
              Czy wiesz np z jakim szpitalem publicznym swissmed ma podpisana umowe o
              skierowaniu dziecka badz ciebie na dalsze leczenie, gdyby sprzet w swissie
              okazal sie niewystarczajacy ?? jesli takiej umowy nie ma ( chociaz trudno
              byloby mi w to uwierzyc) powinnas wiedziec jaka jest procedura postepowania
              zarowno z dzieckiem jak i z toba.
              no chyba ze info od kolezanki calkowicie cie zadowala.
              czytajac twoje posty i pytania jakie formuujesz odnosze wrazenie ze poza forum
              nie zasiegasz zadnej innej profesjonalnej wiedzy. Byc moze lekarz prowadzacy
              twoja ciaze bylby duzo lepszym zrodlem informacji. Z pewnoscia nie
              bulwersowalyby cie tak oczywiste sparwy jak omawiany tutaj przypadek twojej
              znajomej.
              • Gość: saha dyskusja osób o odmiennych poglądach IP: *.crowley.pl 19.02.07, 23:19
                Hmmm. Jak chcecie wiedzieć, to proszę - moja lekarka pracuje w Swissmedzie
                (też). Wiem, iż szpital ten zawarł umowę z Kliniczną. Zarzut, że czerpię wiedzę
                tylko z forum jest dziwny. Tu ludzie wymieniają się poglądami, nieraz
                sprzecznymi, więc trudno wyrobić sobie jednoznaczne zdanie na jakikolwiek
                temat. To że zadaję dużo pytan i zakładam wątki na forach (raptem dwóch!), to
                chyba nic złego. Lubię to i mam na to czas. To nie dobrze?
                Osobiście uważam, że fakt zalożenia tego właśnie wątku wybitnie świadczy o tym,
                że nie jestem ślepo zafascynowana kliniką Swissmed. Nie jestem. Gdybym była
                zaslepiona, to nie wspomniałabym o smutnym przypadku koleżanki. Przypadek ten
                przecież zniechęca do wyboru tej kliniki na miejsce porodu przez cc.
                Co do dyskusji z osobami o odmiennych poglądach, to zauważcie moje miłe
                rozmówczynie, że właśnie ja mam inne poglądy od waszych! A chyba trochę
                przyjemniej komentuję wasze wypowiedzi niż wy moje. Ale mniejsza o to. Wiadomo
                każdy inaczej reaguje. Luz :) Miłego dnia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka