Gość: M
IP: *.witnet.pl
07.05.08, 22:52
Mimo wszystko takie sprawy powinny byc najpierw wyjasniane a pozniej
rozdmuchiwane. W tej samej sprawie, w zaleznosci od gazety/radia slyszalem
zupelnie inne wersje wydarzen. Z jednej strony pogotowie nie wyslalo pomocy a
powinno, gdzie indziej podano informacje ze za pomoc wyjazdowa w tym przypadku
odpowiadala zupelnie inna jednostka a gdy pracownik pogotowia probowal podac
namiary i wyjasnic gdzie rodzina powinna zadzwonic to rodzice odzywali sie
agresywnie i rzucili sluchawka. Tu mowi sie ze zawinil dyspozytor, tam ze
lekarz. Wedlug jednego zrodla dziecko bylo umierajace, wedlug innego mialo
objawy przeziebienia.
Moze najpierw odpowiednie osoby przesluchaja nagrania i wydadza opinie, a
potem dziennikarskie hieny rzuca sie na szukanie ogolnopolskiej sensacji.
Jezeli rzeczywiscie pogotowie bylo winne, nie bylo innej jednostki ktora
uprawniona byla do pomocy w tamta noc i za to jej placono, powinno poniesc
konsekwencje. Ale po tych roznych wersjach wydarzen nie wiadomo gdzie lezy prawda.