Gość: xxx IP: *.gdynia.mm.pl 09.06.08, 20:28 brawo! serdeczne gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: anastazy Uwielbiam jak szef podczepia się pod sukcesy praco IP: *.mlyniec.gda.pl 09.06.08, 22:51 - To jest duży sukces całego naszego zespołu - mówi profesor Jacek Jassem, Uwielbiam jak szef podczepia się pod sukcesy pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad Re: Uwielbiam jak szef podczepia się pod sukcesy IP: *.217.129.138.coditel.net 09.06.08, 23:01 Daj spokój Jassemowi. Inny szef sam by pojechał do USA odebrać nagrodę. A dr MArcinowi - gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sw.Patryk Re: Uwielbiam jak szef podczepia się pod sukcesy IP: 92.17.47.* 10.06.08, 01:33 Ten Gosc juz nie istnieje. Pan Pofesor go sflekuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Amerykańska nagroda dla gdańskiego onkologa IP: *.omah.qwest.net 10.06.08, 03:12 Gratuluje!! oby wreszcie nadszedl czas kiedy pieniadze przeznaczane na nauke przestana byc wytracane tylko na "zwalczanie przeciwnika"z innego zespolu, kiedy nauka bedzie sluzyc czlowiekowi w 100% i przestanie byc paranoja i wyscigiem do nikad mm, USA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mawiwa Amerykańska nagroda dla gdańskiego onkologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:29 gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Amerykańska nagroda dla gdańskiego onkologa IP: 213.69.142.* 11.08.08, 13:05 Gratuluje! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan RUN MARCIN RUN IP: *.hsd1.nj.comcast.net 26.04.10, 21:08 Na pewno Marcin Skrzypski jest bardzo zdolny i blyszczalby w kazdym czolowym osrodku badan medycznych na swiecie. Ma przed soba na pewno swietlana przyszlosc, choc niewatpliwie rozwinalby sie w pelni poza Polska. "Jako pierwszy polak..." - skad sie bierza ta maniera w Polsce pisania o wyroznieniu na konferencji medycznej w Stanach (nie nawet za artykul/prezentacje tylko za poster/plakat), czy stypendium na oplacanie wyjazdow na konferencje, jako niebotycznym osiagnieciu, i to jeszcze jako "Pierwszego Polaka". Mysle, ze Marcin Skrzypski ceni siebie i swoje osiagniecia, i wie co jeszcze ma przed soba, i sam musi sie rumienic czytajac takie przesadne komplementy. Na swiecie jest naprawde wielu mlodych polakow dzialajacych w medycynie, ktorzy sa odbiorcami powaznych nagrod w medycynie, i naprawde przy calym szacunku dla Marcina Skrzypskiego, sa tam, gdzie on powinien sam niedlugo byc. Maja swoje laboratoria, sa liderami w swoich dziedzinach. To nie o to chodzi by byc chwalonym i porownywanym na prowincjonalnym "bezrybiu". Ja nie atakuje Marcina, raczej radze mu by jak najszybciej spakowal sie i dolaczyl do swiatowej klasy laboratorium, po czym stworzyl swoje laboratorium, i to na czolowym uniwersytecie - a nie inwestowal w kariere lokalnej gwiazdy w Klinice, ktora glownie publikuje wyniki zbiorowych prob klinicznych - najczesciej niskiego stopnia. Ten mlody czlowiek ma jeszcze szanse, ale jesli nie wyjedzie, to stanie sie jedna z lokalnych slaw - onkologow, ktorzy nie uprawiaja oryginalnych badan, jedynie podlaczaja sie do wielo instytucyjnych prob klinicznych i sa glownie zrodlem danych statystycznych. Taka medycyna, z brakiem funduszy na prowadzenie oryginalnych badan, bez mozliwosci wdrazania wynikow badan w praktycznej medycynie - nie jest idealnych miejscem dla niezwykle utalentowanego Marcina Skrzypka. Jesli do tego dorzucic nieelastyczna strukture polskiej nauki, to jest to recepta na zmarnowanie naukowca, ktory jest w szczycie swojej kreatywnosci, ma energie i zapal. Podaje przyklad Polki, Agaty Smogorzewskiej, ktora jest Assistant Professorem na Rockefeller University: www.rockefeller.edu/research/faculty/abstrac t.php?id=326 Zbudowala swoje laboratorium, prowadzi podstawowe badania nad rakiem. Poza wieloma nagrodami, otrzymala naprawde prestizowa nagrode Burroughs Wellcome Fund Career Award for Medical Research. I jest jedna w wielu takich Polakow w Stanach. Ten standard, to jest poprzeczka dla Marcina, i zycze mu by niedlugo ja przeskoczyl. Nie sadze aby czul sie usatysfakjonowany nagroda za plakat na pozadnej amerykanskiej konferencji z onkologii. Polska nie jest juz ubogim, odizolowanym krajem, gdzie kazda laurka jest wielkim osiagnieciem, o ktorym rozpisuje sie praca w calym kraju. Cale pokolenie mlodych, swietnie wyksztalconych Polakow podbija najlepsze uniwersyty na swiecie. "pewnie miałby swój gabinet na amerykańskiej prowincji." - czym jest ten absurd? ze w Stanach moglby osiasc jedynie kariere w gabinecie na prowincji? Skad te polskie kompleksy, ze ktos ze zdolnosciami Marcina, nie moze rozwijac kariery Stanach na poziomie Agaty Smogorzewskiej - i teraz zrobil lepiej bo zostal na Akademii Medycznejw Gdansku. Bo zostal wyksztalciny w Polsce? Kto pisal ten artykul, z jaka nieznajomoscia tematu. Moja rada dla Marcin: "Run Lola, run" "Run Marcin, run". Sky in the limit, tylko w Polsce to niebo wisi dla ciebie za nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dr Jan K. to juz nawet nie kaczka IP: *.hsd1.nj.comcast.net 28.04.10, 02:51 dziennikarska ale caly kaczor! Przeciez ta "amerykanska nagroda" to po prostu wyroznienie za plakat (poster)! Cos takiego wyglada dobrze w resume zdolnego doktoranta na przecietnie dobrym uniwersytecie na swiecie. Gazetka uniwersytecka moze o tym napisac, ale pewno i nie napisze. A w Gdansku to "osiagniecie"? Ba, nie tylko w Gdansku - w calym kraju! Szef - profesor Jassem powinien wiedziec lepiej...ale widocznie nie ma sie czym chwalic.... Odpowiedz Link Zgłoś