Pomorze: deficyt pielęgniarek

IP: 147.134.140.* 03.09.08, 22:57
ta sytuacja ciagnie sie latami jak pamietam, w koncu wladze nie
wazne za jakich czasow lecza sie w "innych" szpitalach , ciekawa
jestem ile zarabiaja pielegniarki w szpitalach gdzie polozy sie pan
prezydent czy ktos z jego swity
    • Gość: Pacjent Re: Pomorze: deficyt pielęgniarek IP: *.worleyparsonsmeg.com 04.09.08, 14:39

      Nie wazne ile sie zarabia. Jak ktos wybiera zawod pielegniarki to
      chyba wie jakie sa pensje . ALe zachowanie pielegniarek w
      szppitalach jest skandaliczne. Najlepsza sytuacja bylaby taka ze
      wzystkich pacjentow ktorzy wymagaja jakiejkolwiek pracy ze strony
      pielegniarek powinno od razy wysylac sie do domu zeby rodzinak sie
      zajela. Pielegniarka nie jest od pomagania potrzebujacym pacjentom.
      Tu gdzie mieszkam pielegniarki tez nie zarabiaja kokosow, a z
      wlasnego doswiadczenia ( spedzilam tydzien w szpitalu po 5
      godzinnej operacji) moge powiedziec ze sa aniplami dla pacjentow.
    • Gość: abc Pomorze: deficyt pielęgniarek IP: *.sileman.net.pl 06.09.08, 13:20
      Na Śląsku czy w stolicy zarabia się lepiej. To od szefa szpitala
      zależy jak zadba o ineteresy pracowników. Dodatkowo dodam, że w
      polskim pielęgniarstwie brakuje możliwości rozwoju, awansu.
      Przysłowiową karierę robią lenie i głupcy z koneksjami.Na świecie
      pielęgniarstwo nie jest powołaniem tylko profesją i wymaga
      kompetencji, wiedzy i emaptii. Jest zawodem tak jak wiele innych i
      może przynosić zysk. Nie rozumiem dlaczego w naszym kraju nadal
      pokutuje przekonanie, że pielęgniarka jest gorszym zawodem od np.
      rehabilitanta czy psychologa. Nie słyszałam, żeby np. o lekarzach,
      organ wyższy wyraził się słowami:"chłopcy pracują na kilku etatach",
      a o pielęgniarkach można, bo "dziewczyny" są głupie i tak będą
      harowały za friko i znosiły szydercze poklepywanie po ramieniu.
    • Gość: Joanna Pomorze: deficyt pielęgniarek IP: 89.108.200.* 19.11.08, 19:05
      Gadanie że mało pielęgniarek...Racja, racja też że mało się na to decyduje.Nic dziwnego bo średnich pielęgniarskich już nie ma, było można dwuletnie studium i też już nie ma.No a studia tyle kosztują że jak już za nie zapłacić to na taki kierunek który potem daje większe pieniądze.Osobiście zostałabym pielęgniarką ale niestety na studia nigdy nie będzie mnie stać, wiec będę robić cokolwiek i na tym sie skończy a w szpitalach nadal będą braki a pieniądze będą sobie zapewniać ci którzy mogli by komuś zasponsorować.Gwarantuje że ktoś by sie znalazł....
    • Gość: Desperatka Już dosyć IP: *.chello.pl 26.04.09, 13:07
      Zmieniłam pracę bo myślałam,że będzie inaczej.Jednak się
      pomyliłam,po zakończeniu studiów magisterskich wyjeżdżam z tego
      kraju z moją rodziną.Wszyscy oczekują etycznego podejścia do
      pacjenta i oddania w pracy,a co z etyką odnoszącą się do naszego
      życia .W pracy nawet nie mam czasu na pójście do toalety ,a jak
      jestem w domu to padam jak dętka w wannie.Nikt nawet nie pyta mnie
      czy mogę wziąć dyżur ,poprostu dopisują.Zero własnego
      życia.Pracujemy jak woły.Wolę chyba kwiatki sprzedawać
    • Gość: ania gdzie te pielęgniarki , gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 21:55

      Bardzo pochwalam postawę pani Anny Raj, bo jak do tąd, to Ona
      rozumie ten problem i o nim mówi.Niestety nie ma chyba większego
      wpływu na zachowania swoich koleżanek , które piastują stanowiska
      przełożonych w szpitalach.One właśnie chcąc przypodobać sie dyrekcji
      celowo blokują etaty.Co innego dla pracowników , co innego dla
      prasy .Nikt poważnie nie traktuje tego problemu.Potrzeba tragedii,
      by coś w tej kwestii się zmieniło.Jeśli jednak zdarzy się tragedia ,
      to w zasadzie i tak jest inna przyczyna zgonu niż zaniedbanie ze
      strony personelu , którego i tak brak .Czy ktoś prowadzi statystykę
      i przyczyny zgonów w szpitalach?Dla przypomnienia mamy XXI wiek, a
      my zbliżamy sie do trzeciego świata.
Pełna wersja