Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań przestały spadać. Kiedy zaczną dr...

IP: *.adsl.alicedsl.de 27.11.09, 15:55
Ha ha ha ha.
A te dalej swoje: sky is the limit.
Obserwuj wątek
          • kretynofil Pogonili? 27.11.09, 16:40
            Przysnilo im sie ;)

            W Warszawie średnia cena transakcyjna wynosiła w trzecim kwartale 7853 zł za m kw. Była więc o ok. 10 proc. niższa niż w szczytowym okresie boomu (pierwszy kwartał 2007 r.)

            Po pierwsze, to chyba 2008 ;)

            Po drugie, to moze pogadamy o wolumenie transakcji? Bo na poczatku 2008 to mieszkania nadal sie swietnie sprzedawaly - a teraz juz nie bardzo. Nie mozna wiec powiedziec ze osiagnieta zostala "cena rownowagi"...

            Pytanie do mojego ulubionego "redaktora depeszowego":

            Czy jesli dzisiaj sprzedam wszystkie 10.000 jabluszek po zlotoweczce, a jutro tylko 100 po zlotoweczce i 9900 jabluszek zostanie mi w koszyku - to czy oznacza to ze wartosc rynkowa jabluszek jest stala? Czy mozna powiedziec, ze cena jabluszek sie nie zmienila?

            A moze oznacza to tyle ze ci, ktorzy dzien wczesniej kupowali po zlotoweczce, nie maja zamiaru wiecej w tej cenie kupowac i po prostu nie kupia? I moze oznacza to ze cena jabluszek spadla - tylko ze nie ma w poblizu nikogo kto by sprzedawal jabluszka w rozsadnej cenie, albo ja o tym nie wiem? I moze wniosek z tego taki - ze jabluszka stracily na wartosci?

            I moze oznacza to na przyklad ze mi te 9900 jabluszek zgnije w koszyku?

            Ogolnie: artykul mnie rozbawil ;) Kwartal temu AMRON krzyczal ze ceny spadly 20% r/r, mimo ze spadek kwartal wczesniej wyszedl raptem pare procent (bo, pacany, nie wzieli pod uwage nalozenia sie fali spadkowych i wyszedl im jakis burdel), teraz nagle AMRON doznal olsnienia ze ceny beda tylko rosly.

            Dzisiaj czegos szukalem na ich temat i trafilem na taki wykres:

            www.bankier.pl/wiadomosc/Pierwszy-kompleksowy-raport-o-rynku-nieruchomosci-i-kredytow-mieszkaniowych-ZBP-2055279.html

            (chodzi o ten pierwszy) - i zdrowo sie usmialem. Otoz, Drodzy Panstwo, mamy stabilnie hiperboliczny wzrost sredniej wysokosci kredytu. Czyli: SKY IS THE LIMIT ;))))))

            --
            Wez idz plac podatki, ch..u!
            (by zayed)
              • Gość: hegemon® nie ma bata żeby nie rosły IP: *.aster.com.pl 27.11.09, 18:48
                ceny na rynku charakterysuja sie sinusoida raz rosna raz spadaja

                jesli teraz rosna to oczywiste jest ze w koncu zaczna rosnać

                moze nie dzis nie jutro ale za pol roku? za rok?

                nie ma tak ze spadna i beda sie utrzymywac na minimalnym poziomie

                sprobujcie schudnac 10kg i trzymac te wasze minimum, NIE DA SIE

                odstawiacie ścisła diete i troche wam zawsze spowrotem odbije nawet jak dalej bedziecie trzymac diete
                • bagdo Re: nie ma bata żeby nie rosły 27.11.09, 19:29
                  Gość portalu: hegemon® napisał(a):

                  > ceny na rynku charakterysuja sie sinusoida raz rosna raz spadaja
                  >
                  > jesli teraz rosna to oczywiste jest ze w koncu zaczna rosnać
                  >
                  > moze nie dzis nie jutro ale za pol roku? za rok?
                  >
                  > nie ma tak ze spadna i beda sie utrzymywac na minimalnym poziomie

                  A moze za 15-20 lat wzrosna? A jaka jest srednia dlugosc ludzkiego zycia?
                  Wielki upadek charakteryzuje sie dlugim okresem wychodzenia z tego upadku :-) I
                  sinusoida gra. Tera bedzie walka o u3manie wysokich cen - tonacy brzytwy sie
                  3ma. Oj bedzie widowiskowo.

                  • monster_truck Ile już było takich analiz? 27.11.09, 20:10
                    Głównie made by Ołpen Fajans. Teraz ZBP. Zarówno pseudo-doradcy jak i banki mają interes w jak największej liczbie transakcji.
                    Teraz zastanówmy się czemu dane tylko z AMRONu dają spadki na poziomie 21% a razem z SARFiNem tylko 10%. Co to jest SARFiN? Czy to nie zwykła manipulacja danymi?
                    Ogólnie to analiza ZBP mnie rozbawiła. Nic nowego się nie dowiedzieliśmy oprócz tego że istnieje coś takiego jak SARFiN. Prognozy co do cen nie ma. Jedynie gazety dopowiadają swoje żeby poczytność artykułu wzrosła. W raporcie widzimy tylko analizę większych miast. Nie ma dodatkowych informacji o bezrobociu, zarobkach, rekomendacji T, transakcjach za gotówkę.
                    Jednym słowem naganiacze trzymają się twardo.
                      • Gość: Arek Re: Analiza by Macieżyński :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 09:40
                        Ja tylko nie rozumiem jednej sprawy. Co motywuje ludzi żeby se zadłużyć na całe
                        życie na mieszkanie 50 metrów za 9tysięcy za metr... Przecież taki kredyt
                        niszczy jakość życia tak samo jak ciężka choroba. Potem tylko się mysli cały
                        czas o kredycie. Ja nigdy bym tak nie zrobił. W Polsce jest jakiś taki owczy pęd
                        żeby mieć mieszkanie na własność nie patrząc na koszty. Gdyby nie ten owczy pęd
                        to mieszkania byłyby o wiele tańsze.
                        • Gość: tomek Re: Analiza by Macieżyński :) IP: *.chello.pl 28.11.09, 10:26
                          a masz mieszkanie? a mieszkałeś z teściami? nie zrozum mnie źle, ja mieszkanie mam, dostałem w spadku po dziadkach, zadłużać się nie musiałem. ale motywację ludzi rozumiem. to że ktoś ich wykorzystał, zarobił na tej bańce, to inna sprawa. powinniśmy winić za tą sytuację złodzieji, którzy wcisnęli tym ludziom, te kredyty, a nie biednych ludków. ludzie są sterowalni, rolą państwa, aparatu administracyjnego, jest usuwanie z ich drogi przeszkód, tymczasem państwo, czyli my, dotuje drogie kredyty...
                • Gość: Misiek Re: nie ma bata żeby nie rosły IP: *.sds.uw.edu.pl 27.11.09, 20:01
                  > ceny na rynku charakterysuja sie sinusoida raz rosna raz spadaja
                  >
                  > jesli teraz rosna to oczywiste jest ze w koncu zaczna rosnać
                  >
                  > moze nie dzis nie jutro ale za pol roku? za rok?

                  10 lat. Bo w tyle srednio jest splacany kredyt.

                  Do tego naloz na to demografię ktora przez najblizsze 20 bedzie sie bardzo
                  pogarszac....

                  Więc sorry ale wysokie ceny to już były a teraz będzie scenariusz NRD...
            • bagdo tja 27.11.09, 19:17
              im wiecej bierzesz kredytow tym wieksza twoja wiarygodnosc jako kredytobiorcy :-)

              poprzedni kredyt splacasz z nowego - co z tego ze suma twoich zobowiazan rosnie
              :-))))))))))))))
              Ale siestes w i a r y g o d n y. Dla frajerni bomba.
            • bagdo goniac swoj wlasny ogon 27.11.09, 19:23
              kretynofil napisał:
              > A moze oznacza to tyle ze ci, ktorzy dzien wczesniej kupowali po zlotoweczce, n
              > ie maja zamiaru wiecej w tej cenie kupowac i po prostu nie kupia?

              I..... 'wojna domooooowa od wielu wiekow trwa' 'wojna na gesty wojna na slowaaa'
              no i jeszcze na ekspertyzy analityczne :-)

              Alem sie uchachala.
            • Gość: fan Kretynofilku kochany daj przyklad z jelonkiem IP: *.bredband.comhem.se 28.11.09, 00:03
              nikt tak nie pisze ja Ty, piszesz tresciwie z homorem i fantastyczne
              przyklady dla niekumatych, utkwil mi w pamieci Twój przyklad o
              jeleniach którzy kupuja mieszkania liczac na zwyzke ceny, czy mozesz
              przypomniec?


              rzeczywiscie pisanie o poprawie na rymku mieszkaniowym to jakby PRL-
              owska propaganda w stylu ze Polska jest 4 na swiecie pod wzgledem
              wydobycia siarki a 3 w europie pod wzgledem produkcji ziemniaków,

              hehe, i co z tego wynika? równie dobrze mozna przytoczyc jakis
              bantustan w Afryce który jest 5 na swiecie pod wzgledem wydobycia
              diamentów,


              kazdy golym okiem juz widzi mnóstwo nowych budynków gdzie jest
              ciemno w oknach bo nie ma chetnych
            • Gość: Adam Re: Pogonili? IP: *.chello.pl 28.11.09, 10:28
              Nie jest to hiperbola. Zauważ granatowe słupki. To jest średnia wartośćkredytu.
              Wzrosła za to średnia wartość kredytu w walutach obcych. To znaczy tylko i
              wyłącznie że na kredyty w walucie mogą liczyć tylko osoby bardzo duzo zarabiajace.
            • rumun_navigator Re: Pogonili? 28.11.09, 12:53
              Bo na poczatku 2008 to mieszkania nadal sie swietnie sprzedawaly - a teraz
              juz nie bardzo


              Ale w połowie 2008r sprzedawały się tak samo jak w połowie 2009r. Myślisz, że
              bez osiągnięcia poziomu sprzedaży równoważnego temu z hossy nie jest możliwa
              stabilizacja cen? Popularny i głupi błąd. Chociaż akurat Ty sam chyba już wiesz,
              że spadki w większości są już za nami i to dlatego wyolbrzymiasz ich wagę i
              zasięg. Po prostu głupio przyznać, że góra urodziła mysz.
              • mara571 a teraz poprosze o logiczne i ekonomiczne 28.11.09, 13:58
                uzasadnienie tezy, ze ceny mieszkan osiagnely juz poziom stabilny.
                Ten poziom to obecnie granica w ramach programu "Rodzina na Waszym"
                (pracuje i place podatki poza Polska).
                Kazde obnizenie tej granicy w danym miescie spowoduje automatycznie spadek cen.
                Prawdziwe ceny poznamy dopiero po wygaszeniu programu.
                Radze ci sie zapoznac ze slaskim rynkiem mieszkaniowym. Migracja na Slask sie
                skonczyla, kiepskich mieszkan po PRL i wczesniej zostalo w brod.
                Zobacz co tam i za ile mozesz kupic i sprzedac. I czego nie mozesz sprzedac (
                JWC Katowice Baltycka). Zapewniam cei, ze to przyszlosc Warszawy, Krakowa czy
                Gdanska.
                W przyszlym roku dowiemy sie ile jelonkow, mimo pomocy rodziny, nie jest w
                stanie splacac kredytow. Na razie tylko nie placa oplat mieszkaniowych.
                Cierpliwosc wspolnoty sie tez skonczy.
          • kretynofil A - i tak na marginesie... 27.11.09, 17:12
            Pozwolilem sobie rzucic okiem kim sa eksperci AMRONU:

            www.goldenline.pl/katarzyna-lubas2

            Doświadczenie i referencje
            Firma:
            AMRON (od 2009-07)
            Stanowisko:
            Specjalista ds. Analiz
            Firma:
            REAS (od 2004-06 do 2009-03)
            Stanowisko:
            Konsultant w dziale Advisory and Research
            Edukacja
            Uczelnia:
            Wyższa Szkoła Przedsiębiorczosci i Zarządzania im. L. Koźmińskiego w Warszawie (2006-03 - 2007-02)
            Kierunek:
            Public Relations w Praktyce
            Poziom studiów:
            studia podyplomowe
            Uczelnia:
            Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1999-10 - 2003-10)
            Kierunek:
            Filologia Polska (Specjalizacja dziennikarsko-medialna)
            Poziom studiów:
            magisterskie


            Nieladnie jest kopac lezacego i smiac sie z ludzi uposledzonych - ale nie wiem co mnie bardziej bawi: filologia polska, podyplomowe PR, praca w AMRONIE od czterech miesiecy?

            Drugi tez nie lepszy:

            www.goldenline.pl/jerzy-ptaszynski2

            Pan chyba zapomnial uaktualnic profilu jak wylecial z Orco, kiedy sie zwineli ze Zlota 44 ;)

            --
            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: areq Re: A - i tak na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 18:17
              Bardziej mnie zadziwia i zastanawia:) to PR na podyplomówce niż
              kierunek uczelni...
              Wiesz co,przejrzałem te dane statystyczne AMRONU w Poznaniu za lata
              2006-2009 i ........ się z nimi zgodzę!Jak sobie sięgnę pamięcią to
              w poszczególnych latach i porach roku znajomi kupowali po mniej
              więcej takich cenach...
              Ciekawym tylko volumenu obrotów za te ostatnie trzy kwartały.Jak
              podliczyli tylko desperatów lub jak to inni powiedzą "zdecydowanych
              klientów" to ten woljumen wcale nie musi być duży...:):):):)
            • Gość: Ada$ Re: A - i tak na marginesie... IP: *.retsat1.com.pl 27.11.09, 19:15
              > Uczelnia:
              > Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1999-10 - 2003-10)
              > Kierunek:
              > Filologia Polska (Specjalizacja dziennikarsko-medialna)
              > Poziom studiów:
              > magisterskie

              Ale ta pani była bardzo uzdolniona humanistycznie. Skończyła studia w 4 lata. No chyba, że pomyliły się cyferki-ma prawo, jest "humanistką" :-)
              • bagdo Re: A - i tak na marginesie... 27.11.09, 19:37
                Gość portalu: Ada$ napisał(a):

                > Ale ta pani była bardzo uzdolniona humanistycznie. Skończyła studia w 4 lata. N
                > o chyba, że pomyliły się cyferki-ma prawo, jest "humanistką" :-)

                Latego robi w markjetingu, pszeesz 2+2 = 7, a jak nie =7 to czeba zerobic tak
                zeby rownalo sie 7. I szafa gra. Z resztom fszystko zalezy od kalkulatora. A
                talent do dzieeeeenikastfa ynformacyjnego sie ma albo sie nie ma - to potztawa
                sukcesu. Kropka
            • mara571 kretynofil, dla mnie sprawa jest prosta 27.11.09, 20:32
              developerzy stoja przed sciana. Licytacja pokazala, ze po zadanych przez nich
              cenach niewiele mozna sprzedac.
              Ani duzych mieszkan ani segmentow w okolicach bez rozsadnego dojazdu do stolicy.
              Developer zyje z budowy i sprzedazy mieszkan. Udal sie manewr z podwyzeniem
              granicy w ramach Rodzina na naszym i pozwolil troche sprzedac. Podobno wraz z
              obnizeniem limitow od nowego roku maja byc objete programem tylko mieszkania
              nowe na okreslony czas. Ale tak naprawde jak Donek zostanie prezydentem trzeba
              bedzie zrobic reforme finansow publicznych i RnN zlikwidowac.
              Co nieco sie jeszcze buduje i podobno bedzie sprzedawane taniej. Stary towar
              trzeba wczesniej opchnac.
              Szczegolnie nasz ulubieniec J.W. ma jeszcze mnostwo mieszkan na Gorczewskiej do
              sprzedania.
              Ciekawa jest jego kleska w Katowicach: w Panewnikach (lokalizacja nienajgorsza)
              przy ul. Baltyckiej
              (www.domiporta.pl/oferty/P/Mieszkania/Katowice/,,,,,,,,,/). Mieszkania
              czekaja na nabywcow od kwietnia 2008, na domiporcie stoi od 4 miesiecy
              informacja, ze niektore sa "zarezerwowane". Pytam sie jak dlugo jeszcze.
              Za niecale 38 mkw wykonczonego mieszkania nasz Jozio zyczy sobie 185 tys.
              Biedaczek sie przeliczyl, bo w Panewnikach chetnie mieszkaja rodziny w domach i
              szeregowcych. Dla singli jest troche za daleko do centrum. Na wynajem mozna
              kupic w Katowicach lokale podobnej wielkosci w blokach za 100-130 tys.
              I zeby nie zanudzac:
              Developerzy zaczeli nastepna ofensywe medialna, Szarek i Grzabka sa juz zbyt
              skompromitowani, wiec trzeba bylo wynajac nowych.
              A co slychac w Parku na Gorczewskiej?
              • Gość: areq Re: Analityk po studiach humanistycznych? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 30.11.09, 08:08
                Samo bycie analitykiem nic nam nie mówi o tej Kobiecie.
                Zaciekawiły mnie natomiast grupy do jakich p.Kasia się
                zapisała /poza Tangiem argentyńskim:)/.
                Marketing Szeptany,PR w nieruchomościach...Jak na analityka dziwne
                coś...Analityk raczej analizuje niż marketinguje...grupy analityków
                w profilu pani Kasi nie stwierdzono...:)
                Poza tym: praca w "obiektywnym" Reasie przez 5lat...można było
                wynieść złe nawyki:):)
            • Gość: Stud Re: A - i tak na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 11:38
              nie chcę się wypowiadać na temat ekspertów z AMRON-u tymniemniej

              z mojego doświadczenia (steki spotkań z klientami, prelekcje etc.) wiem że
              profil wykształcenia NIJAK się ma (może mieć) do wykonywanego zawodu i
              stanowiska...

              np. GM-em w dużej korporacji jest francuz który wcześniej handlował winem we
              własnym sklepie...
              w innej znowu firmie (stricte polskiej) dyrektorem generalnym jest historyk z
              wykształcenia...
              Dyrektorem HR w "korporacji transnarodowej" jak się to ładnie mówi jest anglista
              - i nieźle sobie radzi ...

              że o ludziach, którzy wymienianego Koźmińskiego kończyli a których znam
              prywatnie nie wspomnę...
              w zasadzie zaryzykował bym stwierdzenia, że w przedziale wiekowym 27-40 lat
              obecnie rzadko kto pracuje w wykształconym zawodzie a jeżeli jest takowy wypadek
              to należy danego osobnika pochwalić i pokazać jako wyjątek..
              • Gość: oko Re: A - i tak na marginesie... IP: 167.236.248.* 30.11.09, 12:53
                kolejna ciekawa opowiesc stud'a
                jak rozumiem jak jestes chory to idziesz do kowala bo po co tam profesjonalizm
                a mosty po ktorych jezdzisz moga projektowac bibliotekarze

                jak widac target pani socjolozki-analityczki czyli taki stud jest zadowolony,
                profesjonalizm, fachowosc i wiedza nie sa mu potrzebne bo jeszcze nie daj bosze
                moga spowodowac ze nad zyciowa decyzja sie zastanowi i podejmie racjonalna decyzje
                a tego bysmy nie chcieli bo przeca trzeba kupowac bo taniej nie bedzie
        • naczelny_troll_forum Najlepszy przykład - ostatnie licytacje 27.11.09, 16:08
          Najlepszy przykład na koniec spadku cen mieszkań to ostatnie licytacje mieszkań
          deweloperskich. Może autor łaskawie zajrzałby co było bodajże przedwczoraj
          opisane i napisze nam tu do jakiej ceny za m2 ceny "wzrosły" i ile zostało
          sprzedanych, a iloma kazano deweloperom się wypchać?
          • Gość: analityk-paralityk Relacja z aukcji mieszkań w Warszawie: IP: *.aster.pl 27.11.09, 16:27
            wyborcza.biz/biznes/1,100896,7282200,Pierwsza_aukcja_mieszkan__Duzo_chetnych__malo_zakupow.html
            Na pierwszy, blisko 126-metrowy apartament na warszawskim Żoliborzu (osiedle
            Wiślane Ogrody przy ul. Gwiaździstej), nie było ani jednego chętnego. Następny,
            identyczny metrażowo, ale na innym piętrze, kupił ktoś za cenę wywoławczą 617
            tys. zł, czyli 4,9 tys. zł za m kw. Kolejne trzy licytacje, które dotyczyły
            mieszkań o powierzchni ok. 69 m kw., trwały krótko. Nabywcy zapłacili po ok. 5
            tys. zł za m kw. Deweloper - Star Investments - najpewniej nie jest zachwycony,
            bo wycenił swoje mieszkania po ok. 7,3 tys. zł za m kw. Ale przynajmniej je
            sprzedał. Na aparmenty firmy Delpha w warszawskim Wilanowie (Rezydencja
            Królewska) po ok. 7,3-7,5 tys. zł za m kw. nie znalazł się żaden chętny.
            Podobnie jak na siedem apartamentów i mieszkań w kompleksie Wilanów One. Np.
            126-metrowy tzw. penthouse miał cenę wywoławczą przeszło 1,4 mln zł! W tym
            przypadku klęskę dewelopera można też tłumaczyć dodatkowo jego zbytnio
            wygórowanymi oczekiwaniami. Np. za 53-metrowy lokal chciał minimum 8,2 tys. zł
            za m kw.
            • cezaryga Lepsze są okazje u komornika 27.11.09, 17:37
              W prezencie na święta proponuje 60 m kw na Gocławiu za 160 tysięcy w górę. Co
              prawda mieszkanie jest z lat 80-tych ale i tak sporo taniej niż na wolnym rynku.
              Dla bardziej wybrednych działka 1200 m kw wraz z domem w Wawrze za cenę
              wywoławcza 650 tys.
              A może coś bliżej centrum? Proszę bardzo, segment z lat 90 tych ub. wieku,
              niecałe 180 m kw wraz z działką 250 m kw za cenę wywoławczą 680 tys A to dopiero
              1 licytacja. Trzeba tylko wpłacić wadium ok. 70 tys i można licytować.
              • bagdo Re: Lepsze są okazje u komornika 27.11.09, 19:47
                oooo moje ulubione licytacje, prawem odebrana wlasnosc naczy!
                Dlugi to niefajna rzecz a brak mozliwosci splaty -jeszcze gorsza (tracisz wszytko).

                No wiec jak uwazacie, jak takie licytacje wplyna na ceny nieruchomosci... hm hm

                Widzem, ze wadium to circa 10% wartosci nieruchomosci, a kto chce te 10% tracic?
                Normalnie jestem bardziej niz kontenta.


                • cezaryga Re: Lepsze są okazje u komornika 28.11.09, 13:03
                  Dla Ciebie lipa dla mnie okazja. Nie wiem co masz na mysli, że dom w
                  centrum Warszawy za 680 tys to lipa? To dopiero cena wywoławcza a i
                  tak nie ma pewności, że licytacja sie odbędzie. Powtarzam, to
                  dopiero 1 termin i cena wywoławcza została obniżona do 3/4 ceny
                  oszacowania. Ten dom (dokładnie segment) może pojść za 1 200 tys a a
                  moze i za 850 tys. Moim zdaniem nikt w tej okolicy nie wystawi
                  oferty za mniej niz 1 500 tys. Na Pustuleczki segment, ktory
                  ostatnio ogladalem to 1 790 cena wywolawcza do negocjacji. A mnie
                  podoba sie Praga i za okolice Pulawskiej takiej ceny nie dam.
                  Wszystko zalezy od tego co sie będzie działo w sądzie na
                  licytacjiDom widzialem, mieszkam niedaleko, do centrum 2 przystanki
                  pospiesznym autobusem. . Może centrum dla Ciebie to Nowy Świat i
                  Krakowskie Przedmieście. Dla mnie praska strona to też dobrze.
                    • Gość: asdf Re: nie masz problemów? kup nieruchomość od komor IP: *.home.aster.pl 28.11.09, 19:15
                      bylo juz na forum, dzis eksmisja jest do hotelu robotniczego w ciagu tygodnia
                      zaden problem, to tak informacyjnie dla tych co to sie im wydaje ze z
                      wynajmowanego w kazdej chwili moga wyrzucic a ze "swojego" znaczy bankowego juz nie
                      a oprocz pozaru jeszcze bedzie pewnie tornado i szarancza

                      widze ze poziom glupoty argumentow za tym zeby kupowac tylko u dewow i tylko
                      teraz przekracza juz wszelkie granice
                      • Gość: CV* Re: nie masz problemów? kup nieruchomość od komor IP: *.verio-web.com 29.11.09, 22:06
                        Niestety, w Polsce licytacje oznaczają często coś takiego:
                        polskalokalna.pl/news/przez-prawny-haczyk-stracili-dobytek-zycia,1403527
                        Uczestnictwo w tego rodzaju procederze jest nikczemne. Nie wiem jak trzeba być
                        zdemoralizowanym bydlakiem żeby odbierać drugiemu człowiekowi dorobek życia
                        takimi sądowo-komorniczo-mafijnymi metodami?
                        Ja dziękuję za te licytacje, nie skorzystam.
                        (a w ogóle jak to w ogóle może być, żeby za 11 tys. należności zabierać dom?)
                        • cezaryga Re: nie masz problemów? kup nieruchomość od komor 29.11.09, 22:56
                          Piękne, dom warty 1 500 tys ale 11 tys długu się nie chce zapłacić?
                          Pomijając ekstremalne wypadki w takich sytuacjach egzekucja z
                          nieruchomości to dla wierzyciela ostateczny środek nacisku na
                          dłużnika. Do tego jeszcze wierzyciel musi wypłacić komornikowi
                          zaliczkę na koszty ptępowania egzekucyjnego. To wszystko trwa a
                          dłużnik myśli, że i tak mu nic nie zrobią. No bo jak to? Mają go
                          wyrzucić z WŁASNEGO domu? Za 11 tys niespłaconego od kilku lat
                          długu? NIEMOZLIWE. I nadchodzi dzień licytacji w sądzie.Tragedia,
                          histeria. Aż nagle znajdują się pieniądze dla wierzyciela byle tylko
                          wycofał wniosek od komornika. Tyle, że trzeba już zapłacić więcej
                          niż 11 tys. A do tego jeszze mieszkańcy spółdzielczych lokali
                          własnościowych. W mieszkaniach plazmy, kina domowe, komputery i
                          pełne lodówki tyle że w spółdzelni 100 tys długu.
    • Gość: analityk-paralityk Re: Ceny mieszkań przestały spadać. Kiedy zaczną IP: *.aster.pl 27.11.09, 16:06
      Realne ceny transakcyjne pokazała niedawna aukcja nieruchomości w Warszawie.
      Nikt nie był gotów by zapłacić więcej niż 6000 zł / m2, a duże mieszkania
      sprzedawały się po cenie wywoławczej 4900 zł / m2 albo nie znajdowały nabywcy.
      Dopóki sytuacja ekonomiczna nie zacznie się poprawiać a banki nie odkręcą kurków
      z kredytami na 100% wartości nie ma co liczyć na na wzrost cen mieszkań.
      • Gość: br00net Miit:wzrosną jak się poprawi systuacja ekonomiczna IP: *.chello.pl 27.11.09, 17:48
        bzdura do kwadratu
        Przyczyną spadku cen mieszkań nie jest kryzys - kryzys w przypadku Polski tylko
        jest katalizatorem. W przypadku USA to nadmierny wzrost cen nieruchomości
        popychany tanim kredytem spowodował kryzys
        Pisząc że: "Dopóki sytuacja ekonomiczna nie zacznie się poprawiać a banki nie
        odkręcą kurków z kredytami na 100% wartości nie ma co liczyć na na wzrost cen
        mieszkań.", próbujesz powiedzieć że spadek cen mieszkań jest kryzys, a to jest
        wierutną bzdurą.
        • Gość: analityk-paralityk Re: Miit:wzrosną jak się poprawi systuacja ekonom IP: *.aster.pl 27.11.09, 18:25
          Pisząc o poprawie sytuacji ekonomicznej miałem na myśli powrót na ścieżkę
          szybkiego wzrostu PKB np. w okolice 5% rocznie, spadek bezrobocia i wzrost płac.
          Oczywiście nie nastąpi to ani w przyszłym ani w najbliższych latach.
          Jeśli na początku 2006 roku średnia cena transakcyjna m2 w Warszawie wynosiła
          około 5000 zł, a dwa lata później wzrosła do niemal 9000 zł to było to
          pompowanie bańki spekulacyjnej przez deweloperów i banki, które udzielały
          kredyty na 120 % wartości nieruchomości. Bańka pękałaby dużo szybciej gdyby nie
          sztuczna regulacja cen nieruchomości przez rząd poprzez program Rodzina na swoim
          czy dopłaty do kredytów dla osób tracących pracę. Sprzedający obniżają ceny
          jedynie do takiego poziomu by mieścić się w limitach dopłat RNS. Jak źródełko
          budżetowe wyschnie i skończy się kasa na dopłaty to dopiero zobaczymy prawdziwe
          obniżki.
    • skreem Ceny mieszkań przestały spadać. Kiedy zaczną dr... 27.11.09, 16:39
      Jedna uwaga, która niektórym mogła umknąć. To są ceny transakcyjne wspólne dla
      całego rynku, zarówno pierwotnego, jak i wtórnego. Czyli to nie są ceny, po
      jakich sprzedają średnio w danym mieście deweloperzy swoje gołe ściany do
      wykończenia, ale też średnią zawyżają np. bogato wykończone i wyposażone
      mieszkania "z drugiej ręki". Czyli deweloperzy chcący sprzedawać w tych cenach
      mogą się puknąć w czółko - to nie jest średnia za gołe ściany!

      Aha, jeszcze jedno. Stabilizacja cen nie oznacza, że zaraz zacznie rosnąć. Z
      identycznym prawdopodobieństwem zaraz może zacząć dalej spadać,
      szczególnie jak jeszcze parę takich funduszy jak ten z Dubaju ogłosi
      niewypłacalność...

      P.S. Do tych co zaraz zaczną pisać żem "gołodupieć" i mieszkam u mamusi, bo
      przecież ceny pójdą w górę a ja się nie znam: nie piszę tego ze złości czy
      zawiści. Mam mieszkanie (większe niż te najbardziej chodliwe wymienione w
      artykule), nie mam hipoteki na karku i w najbliższej perspektywie nie
      zamierzam kupić/sprzedać nieruchomości. Po prostu obserwuję ten rynek od dawna
      i to są po prostu moje neutralne przemyślenia. Ceny nie wzrosną jeszcze długo
      bo więcej ludzi zrozumiało w ostatnich latach, że nie ma rzeczy które "nie
      mogą już być tańsze". Mogą.
    • Gość: ciekawe Ceny mieszkań przestały spadać. Kiedy zaczną dr... IP: *.147.42.138.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.09, 16:43
      ciekawe kto zapłacił za ten artykuł: developer czy bank :).... co
      chwila pisze się że ceny idą w górę albo w dół... za każdym razem
      wydzwięk takiego artykułu jest taki żeby kupować mieszkania :)...
      powiedzmy sobie szczerze - nie jest to dobry okres do kupna
      mieszkania...niech spekulanci jeszcze mocniej zesra2$ się ze
      strachu to spuszczą jeszcze ceny
    • Gość: czytelnik Gazety Re: Ceny mieszkań przestały spadać. Kiedy zaczną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 16:46
      Agoro! A gdzie tu rzetelnosc dziennikarska? Jeden raport na
      podstawie ktorego piszecie taki tekst? Ta firma ma zysk ze
      wspolpracy z deweloperami, dlatego tez sugeruja podwyzki cen
      mieszkan a tak nie jest. Zobaczcie jak wyglada sytuacja na
      Ursynowie, Mokotowie czy ostatnio w Wilanowie. Tam sa mieszkania
      nawet ponizej 7 tys. zł za metr. Prosimy nie oszukujcie wiecej
      czytelnikow bo przestaniemy Was kupowac i czytac. Tak wiec ponawiam
      pytanie do wydawnictwa. Czy tego chcecie? Czy nie potrafie policzyc
      wszystkich inwestycji mieszkaniowych w stolicy i porownac cen?
    • Gość: Anatematus Dopiero teraz Ceny mieszkań będą spadać IP: *.czuby.org 27.11.09, 16:49
      Jakoś nie widzę żadnego spadku cen do teraz, zatem ceny dopierą będą
      spadać, bo na razie nie spadły.
      Zgodnie z trendem światowym ceny mają spadać przez 7 lat - tak jak w
      każdym innym kraju na świecie. Tak było w takiej sytuacji.
      A obecnie skekulanci na rynkach nieruchomości dostali du**ę iz dówch
      stron, po pierwsze kurs do euro a po drugie nikt nie chce ich mieszkań po
      niebotycznych cenach - a to oznacza, że spekulacji już na taką skalę jak
      była nie będzie w Polsce. Ryzyko za duże i tyle marzeń o wzroście cen.
      Teraz spekulanci nieruchomości robia biznesy w Rumunii i Bułgarii - tam
      jest tak jak w Polsce wzrosty (do czasu).
      Zatem marzenie i bajki jakiejś firmy krzak (AMRON) czy jakoś tak to bzdety
      wyssane z palca.
      A jak doradzają banki - to było niedawno w gazetach o straconych
      pieniądzach klientów, którzy zaufali doradcom z bankowym. Widać, że
      doradcy bankowi to raczej nieuki i nie mający pojęcia o tym czym się
      zajmują, oraz co ważniejsze - za nic nie ponoszą odpowiedzialności - to co
      to za doradzanie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka