Dodaj do ulubionych

Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań?

IP: *.aster.pl 23.03.10, 19:43
Pan Marek Wielgo dnia 23 marca 2010 roku nawrócił się z drogi grzechu i zaczął
głosić prawdę objawioną na temat cen mieszkań, analiz Home Broker i marż
deweloperów. Lepiej późno niż wcale.
Obserwuj wątek
    • Gość: leśny_skrzat Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.10, 20:09
      Hmmm, no nie wiem, może ma chłop trochę racji. Wiem, że lata naganiania zepchnęły jego artykuły w otchłań gdzie nie dociera choćby promyk wiarygodności ale tak się rozglądam po mojej okolicy i co widzę:

      to: www.mieszkania.inter-bud.pl/domy-krakow-domy-na-klinach.html

      Śmiech mnie zbiera jak widzę tą luksusową inwestycję w otoczeniu lasu ;). Ktoś niezły interes zrobił - chapnął działkę po jakiejś po PGR-owskiej cegielni i wybudował toto "osiedle". Widać targi trwały długo bo działeczka latami siedziała sobie w ruinie a w około budowano osiedla - pustynie urbanistyczne.

      Ad rem. Na działce upchanych jest domków w liczbie 22 i jeden, w tak "przytulnej" konfiguracji, że będzie można rozłożyć z sąsiadem z naprzeciwka planszę szachową na balustradach balkonowych i pograć od czasu do czasu. Ogródek (wybieg) pozwoli nawet rozłożyć na całą długość leżak (!). Działki przecież przepastne nawet 2,81 ara ;). A ceny już od niecałego 1000 000 zł. Brać puki gorące!

      Niezła marża z takiego śledziowa. www.photomichaelwolf.com/hongkongarchitecture/1.jpg
    • Gość: ag "Rządzie zajmuj się tą sprawą!" Ha ha ha.., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 21:06
      Rząd, szerzej politycy, zrobią wszystko żeby ceny mieszkań...
      wzrosły. Dlaczego?
      1. Developerzy są ulubieńcami polityków - płacą na (powiedzmy)
      kampanie wyborcze, zabiegają (z "wdzięcznością") o różne zezwolenia,
      dadzą pracę rodzinie, kochankom, znajomym, "załatwią" lepsze
      mieszkanie, odkupią jakąś niesprzedawalną nieruchmość itp. A co może
      politykom zaproponować biedota, której nie stać na drogie mieszkania?
      2. Wysokie ceny mieszkań zapewniają stabilność systemu bankowego, a
      co za tym idzie w ogóle stabilność finansową państwa.
      3. Politycy wraz z rodzinami inwestują głównie w nieruchomości
      (wystarczy poczytać oświadczenia majątkowe) - chyba oczywiste, że
      zrobią wszystko, aby wartość ich majątku rosła. Niedostępność
      mieszkań to także poszerzanie bazy klientów na wynajem ich lokali.
      Ja rozumiem że GW i PO są w miłosnym uścisku, ale trochę pieprzu
      może być tylko podniecające w tym mdłym związku. No Panie
      Redaktorze, odwagi!
      • Gość: ag I jeszcze jedno - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 21:21
        Te oficjalnie wykazywane marże to też zmyłka. Rzeczywiste są
        znacznie większe. Właściciele spółek z o.o. i s.a wyprowadzają
        pieniądze poprzez:
        - kupowanie ziemi po zwyżonych cenach; mechanizm jest taki że
        chłopek chce za metr pola powiedzmy 500 zł, developer zagdza się bez
        targów ale pod warunkiem, że w akcie notaraialnym będzie... 1.000
        zł, tyle że te 500 górki wraca pod stołem do developera; chłopkowi
        to obojętne bo i tak zwolniony jest z podatku a developer ma górę
        niepopodakowanego szmalu (bądźmy sprawiedliwi, w części na łapówki);
        ten proceder kwitł na wielką skalę już 20 lat temu gdy koncerny
        kupowały ziemię pod stacje benzynowe i markety; żadne służby tym się
        nie zainteresowały, bo pewnie im też coś skapnęło.
        - zawyżanie cen zleceń zewnętrznych, szczególnie projektowych - tu
        też "górka" wraca do developa pod stołem
        - zlecanie drogich i niemierzalnych usług marketingowych różnym
        pociotkom, ale także "zaprzyjaźnionym" (kapitałowo) firmom w rajach
        podatkowych
        itd.
        • Gość: MichalM Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 10:54
          Jezeli nie rynek to kto dyktuje ceny mieszkan? Nie znam ustawy ktora okresla
          ceny m2, moze ty znasz? Deweloperzy?, oni ustalaja taka cene przy ktorej maja
          popyt. Ceny mimo wszysko dyktuje rynek, natomiast wypacza wtracanie sie Panstwa,
          poczawszy od miliona ustaw i pozwolen ktore dusza w zarodku male firmy mogace
          byc konkurencja na rynku i doprowadzic do spadku cen, poprzez gwarancje
          panstwowe dla lokat w PRYWATNYCH BANKACH, dzieki czemu banki maja tani pieniadz
          na kredyty bo ludzie nie boja sie dawac im kasy bo jakby co to panstwo odda
          (znasz inna prywatna dzialanosc gospodarcza w ktorej panstwo gwarantuje
          wyplacalnosc prywatnej firmy), poprzez Bankowy Tytuł Egzekucyjny stawiajacy
          banki ponad prawem, kazda inna firma musi wygrac proces zeby egzekwowac realne
          czy wymyslone naleznosci banki nie, bank bez sadu zabiera a ty muisz potem
          ewentualnie udowadniac w sadzie ze nie mial prawa, chyba ze zbankrutowales po
          egzekucji i nie stac cie na sad. I wreszcie Rodzina na Swoim tu juz chyba nie
          trzeba nic dodawc. Suma sumarum ceny jednak dyktuje rynek, mamy wiec takie ceny
          jaki rynek, a ze mamy socjalizm korporacyjny to i korporacje zalatwily sobie
          ustawami odpowiednie zyski kosztem nas wszystkich placacych za m2 6000PLN
          zamiast 1000PLN
    • Gość: łodzianin Ja Was oświecę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 21:26
      Skoro oficjalne dane są o rentowności sięgającej 25%-75% , tzn że firmy zarobiły
      dużo więcej, tylko sobie kreatywnie księgują. :)
      Jak? Np podwyższając koszty budowy: pakują tam koszty szkoleń dla kadry, różne
      bonusy typu laptopy służbowe i komórki. I koszty nam się ładnie podwyższą. :)
      Inny szczegół: patrzyłem akurat na cenę gruntu podaną przez developera w moim
      mieście. Podali cenę 1000,-zł za m2. To jest mocno zawyżona cena m2 gruntu- i
      nie na osiedlu. Takie ceny są w centrum miasta, przy sprzedaży terenów pod
      biurowce i apartamenty, w ścisłym centrum. Przeciętne koszty m2 pod osiedle to
      dużo mniej, tym bardziej że miasto wyprzedawało sporo wielkich terenów
      pofabrycznych, zaniedbanych i zapuszczonych, za nieduże kwoty od m2. W dodatku
      te "apartamenty" są nadal zasiedlone tylko góra w 50% (np aktualnie wokół tzw
      loftów przy ul. Tylnej i Tymienieckiego), więc pewnie developerzy doliczają
      koszty ich utrzymania do chwili sprzedaży naiwnym. :))))
    • 4v a jeszcze rok temu była inna śpiewka... 23.03.10, 21:51
      ... że oto deweloperzy budują na granicy opłacalności. że za chwilę
      zaczną tracić! i że wstrzymują budowy, bo to nie ma sensu.

      (a przypomnę, wtedy ceny poleciały "na łeb na szyję" o jakieś... 5%)

      możliwości są więc dwie:

      1. ktoś tu nieźle manipulował (żeby nie napisać po prostu: kłamał)
      2. spadek marży z 50 na ~47% jest "stratą" i końcem opłacalności.


      hm, ciekawe....

      • Gość: chłopek-roztropek Re: Buisnes prowadzi się po to żeby zarabiać.Jak. IP: 69.162.71.* 23.03.10, 23:07
        Oczywiście. I będą tyle kosztowały średnio. Tylko nie za rok, a za 15-20 lat.
        Czyli gdy liczba mieszkań mniej-więcej będzie odpowiadała liczbie gospodarstw
        domowych, jakby ich nie liczyć. Tak jest w całym cywilizowanym świecie i nie ma
        powodu, żeby w PL tak nie było. Tylko najpierw trzeba dobudować te parę milionów
        lokali...

        Oczywiście to nie znaczy, że każdego na mieszkanie będzie stać: jeden będzie
        mieszkał pod mostem, a inny miał 2-3 lokale, takie życie. Ale przynajmniej
        będzie konkurencja sprzedających.

        To też nie znaczy, że wszystkie mieszkania będą łatwiej dostępne: lokal w
        eleganckiej kamienicy, w okolicy w której ze względu na ograniczenia
        konserwatorskie nic więcej wybudować nie wolno nadal będzie kosztował średnia x
        20 za metr (albo więcej). Ale za to mieszkania w blokach rodem z PRL, jeśli do
        tego czasu się nie zawalą same, będzie można kupić za dwa piwa. Średnia więc
        zbliży się do zarobków.

        No i ostanie oczywiście: nie liczcie, że średnia cena spadnie nominalnie
        • kretynofil Mylisz sie, kolego ;) 24.03.10, 08:32
          W pewnych punktach masz racje - w sensie: warto zaczekac, ceny
          jeszcze spadna. Masz rowniez racje co do tego ze pojedyncze
          nieruchomosci moga kosztowac bardzo duzo - ale musza byc unikalne. W
          Polsce jest ich jak na lekarstwo.

          Natomiast mylisz sie co do niedoboru mieszkan - bo nic takiego nie ma
          miejsca. Poziom zaludnienia mieszkan spadl juz ponizej trzech osob na
          mieszkanie a w miastach jest jeszcze nizszy:

          biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/zasoby-mieszkaniowe-w-polsce-krotka-charakterystyka,1392891,4206

          Z danych GUS-u wynika także, że w grudniu 2008 r. w stosunku do
          analogicznego okresu roku ubiegłego średnia wielkość mieszkania w
          Polsce wzrosła o 0,4 mkw. i wyniosła 70,2 mkw. Mieszkania na wsi były
          większe średnio o 24,5 mkw. od tych znajdujących się na terenie
          miast. Mieszkania wiejskie są też bardziej zaludnione od miejskich.
          Na 1 mieszkanie na wsi przypadało przeciętnie 3,45 osoby, natomiast w
          miastach 2,63 osoby. Najbardziej zaludnione są mieszkania w
          województwach podkarpackim i wielkopolskim, najmniej natomiast w
          łódzkim i mazowieckim.


          Dajcie spokoj z tymi brakujacymi milijonami mieszkan - bo to jest juz
          smieszne. Dane ktore podaje, pochodza z 2008 roku - i nadal nie
          zawieraja mieszkan rozpoczynanych w szczycie boomu.

          Analogicznie, wspolczynnik "zaludnienia" uwzglednia rowniez
          emigracje, ktora, jak pokazal kryzys, nie spieszy sie wracac do
          Polski.

          Wybacz, ale brakujace milijony to mit...
          • hank_m Re: Mylisz sie, kolego ;) 24.03.10, 09:02
            Eeee tam, nie znasz się ;P Mieszkań będzie pod dostatkiem dopiero wtedy, gdy:
            każdy polak bez względu na stan majątkowy i wiek będzie miał 2 nieruchomości -
            jedną dla siebie do mieszkania, a drugą na wynajem żeby spłacała obydwa kredyty ;D
          • Gość: Gbur Re: Mylisz sie, kolego ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:06
            > [i]Z danych GUS-u wynika także, że w grudniu 2008 r. w stosunku do
            > analogicznego okresu roku ubiegłego średnia wielkość mieszkania w
            > Polsce wzrosła o 0,4 mkw. i wyniosła 70,2 mkw.

            Prawda. Tylko, że dużych miastach (gdzie ceny najwyższe) jest trochę
            gorzej pod względem średniej wielkości mieszkania. Np. we Wrocławiu
            (dane za rok 2006) było to 59,9m2. Nawet biorąc pod uwagę, że trochę
            mieszkań przybyło do dziś wskaźnik raczej nie przekroczy 61m2.
            Dodatkowo w te zasoby wliczane są także domy, więc tak naprawdę
            średnia wielkość mieszkania we Wrocławiu może wynosić 50 i kilka m2.

            Sytuacja jest więc taka : sporo mieszkań o niskim standardzie i nie
            za dużej powierzchni, z kiepskim otoczeniem i infrastrukturą
            parkingową (np wielkie blokowiska lub stare kamienice) lub kiepską
            lokalizacją (dojazd do pracy, szkoły itp). Nieuchronny jest spadek
            cen takich mieszkań w perspektywie 5-10 letniej.
            Z lepszym produktem może być jednak inaczej. I wcale nie muszą to
            być nieruchmości bardzo unikalne. Po prostu różniące się trochę od
            przeciętnej.

            • kretynofil Co wiecej... 24.03.10, 10:27
              > Nawet biorąc pod uwagę, że trochę mieszkań przybyło do dziś
              wskaźnik raczej nie przekroczy 61m2.

              A moze nawet spadnie. W koncu buduje sie malych mieszkan duzo, skoro
              mozna takiemu jeleniowi wmowic ze "zawsze moze sprzedac i kupic
              wieksze" oraz "kredyt hipoteczny splaca sie srednio osiem lat".

              Jedno i drugie to bzdura ;)

              > Sytuacja jest więc taka : sporo mieszkań o niskim standardzie i nie
              za dużej powierzchni, z kiepskim otoczeniem i infrastrukturą
              parkingową (np wielkie blokowiska lub stare kamienice) lub kiepską
              lokalizacją (dojazd do pracy, szkoły itp). Nieuchronny jest spadek
              cen takich mieszkań w perspektywie 5-10 letniej.

              Jasne - tylko co z tego. Widziales rozklad zarobkow? Drugi prog PIT
              to raptem 5% pracownikow. Wybacz, ale nie stanie sie nagle tak, ze
              wszyscy zaczna zarabiac lepiej zeby sobie pozwolic na lepsze
              nieruchomosci.

              Przy szacowaniu cen i wartosci mieszkania (w makroskali) trzeba brac
              pod uwage takie czynniki jak demografia czy zamoznosc spoleczenstwa -
              a one doskonale tlumacza dlaczego jest tak duzo malych, gownianych
              mieszkan.

              Nie tlumaczy to natomiast tego ze za te mieszkania sprzedajacy
              oczekuja stawek wzietych z kosmosu.
              • Gość: Gbur Re: Co wiecej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:14
                > Jasne - tylko co z tego. Widziales rozklad zarobkow? Drugi prog
                PIT
                > to raptem 5% pracownikow. Wybacz, ale nie stanie sie nagle tak, ze
                > wszyscy zaczna zarabiac lepiej zeby sobie pozwolic na lepsze
                > nieruchomosci.

                Wszyscy nie. Nigdy tak nie będzie ;) To może być proces stopniowy 5-
                10, a nawet 15 - letni gdy pula zarabiających więcej trochę wzrośnie
                (dużo zależy jak się zachowa gospodarka narodowa w tym czasie).Do
                tego dochodzą jeszcze pracujący na własny rachunek. Nie każdy z nich
                ma dziś dom z ogródkiem. A popyt wcale nie musi być duży, dobrych
                mieszkań nie ma za wiele na rynku (i nie mówię to o wykończeniu ale
                głównie o otoczeniu i lokalizacji).
                Z drugiej strony drugi próg PIT-u też nie jest wyznacznikiem.
                Wystarczy, że ktoś dysponuje już mieszkaniem (ale dość kiepskim) i
                płacąc za lepsze resztę uzupełni kredytem. Np sprzeda swoje kiepskie
                mieszkanie w wielkiej płycie 50m2 za ok. 4000 zł i kupi 60m2 w
                lepszym otoczeniu za ok. 6000 zł. Kredyt około 160 tys. Skoro dziś
                kupują wielką płytę nawet za 6000 zł to takie transakcje też można
                sobie wyobrazić ;)

                • Gość: Andrzejk Re: Co wiecej... IP: *.128.35.39.static.crowley.pl 24.03.10, 13:54
                  Ale sie czepiliście tej wielkiej płyty :)) Nie sprzeda wielkiej
                  płyty tylko dlatego że w lepszym otoczeniu nic nie znajdzie w
                  rozsądnej cenie :)) Cokolwiek by nie powiedzieć o wielkiej płycie to
                  ma zdecydowanie lepszą lokalizację i infrastrukturę niż
                  nowoczesne "apartamenta". I nawet gdyby cena była taka sama to,
                  przynajmniej ja, nie zamienię na nowe. Chyba że dla kogoś jest ujmą
                  mieszkać w wielkiej płycie. I na takich właśnie moga jeszcze liczyć
                  deweloperzy...
    • Gość: qibic Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 22:23
      Niedobrze
      Takie artykuły w popularnej prasie wieszczą rychłe odwrócenie trendu.
      To by znaczyło nawrót do wzrostów cen mieszkań, co nijak ma się do realiów
      rynkowych.
      Ceny są zawyżone, robocizna, ceny działek i materiały lecą na łeb na szyję,
      pierwsze domki po zniżkach wejdą na rynek w 2011,
      trzeba czekać
      Tylko że są syptomy wyprzedania rynku, a to nie wróży dobrze...
    • ebiznes24eu sprawa jest jasna 23.03.10, 22:31
      albo deweloperzy przestali płacić za sponsorowane artykuły (może kryzys ich w
      końcu zaczyna dotykać) albo Wielgo chce zachować resztki przyzwoitości i nie
      być wyzywany od sprzedajnych k....
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka