Dodaj do ulubionych

Deweloperzy zostali ośmieszeni. Aukcja się nie ...

29.03.10, 10:34
No to wszystko jasne.

Wspomniana aukcja ujawnila cala prawde o wartosci mieszkan w stolycy.

Mieszkanie ponizej 2km od Rondo ONZ, male, w najpopularniejszym
metrazu, nowe - jest warte 6,7KPLN/m2. I ani grosza wiecej.

Co to oznacza dla innych nieruchomosci? Kazdy moze sobie dopisac.

Dziekujemy, do widzenia ;)
Obserwuj wątek
      • mara571 tutaj opinia Gazety Finansowej 29.03.10, 13:11
        o prawdziwym stanie polskich deweloperow:
        biznes.onet.pl/deweloperzy-na-krawedzi,18490,3198115,1,prasa-detal
        najistotniejsze fragmenty:
        "Na razie więc można powiedzieć, że ta branża prawie bezboleśnie przetrwała w
        Polsce trudny 2009 r., tylko że nie był to jeszcze tak naprawdę rok kryzysowy.
        Ten dopiero się zbliża i pokaże swoje pazury w latach 2010-2011. Na razie
        radzono sobie, zatrzymując budowy, zwalniając pracowników, wyprzedając grunty,
        częściowo restrukturyzując zadłużenie. Gdyby nie rządowy program „Rodzina na
        swoim”, byłoby znacznie gorzej. Deweloperzy wydają zaskórniaki, inwestują z
        własnych oszczędności, finansują się z innych rodzajów prowadzonej działalności,
        wykonawcy przyjmują zlecenia po kosztach lub nawet z 5-proc. stratą.

        Aby uniknąć krachu tej branży niezbędna będzie pomoc rządowa i to na dużą skalę
        oraz znaczące preferencje i renegocjacje dotychczasowych umów kredytowych w
        bankach. Restrukturyzacja zadłużenia jest już konieczna. Upadek tego sektora
        groziłby bardzo poważnymi konsekwencjami również dla sektora bankowego w Polsce,
        a już rzutuje on na sektor materiałów budowlanych i wzrost bezrobocia. Dziś obok
        deweloperów kłopoty mają również najemcy, jak i sami właściciele nieruchomości.
        Wzrasta liczba pustostanów, wieżowce, a nawet galerie handlowe mają kłopoty z
        wynajęciem swoich powierzchni. Inwestor, żeby dostać kredyt, musi mieć wynajęte
        ponad 60 proc. powierzchni i musi mieć kluczowych najemców. Mimo dłuższych
        negocjacji głównie ze strony zagranicznych monopolistów, nie bardzochcą oni
        obniżyć czynsze dla polskich najemców"

        "Czas pożegnać się na dobre z marżami na poziomie 30-40 proc. Jeśli banki
        poważnie potraktują rekomendację T KNF-u, godzina zero może nadejść szybciej,
        niż to się wielu wydaje. Pozostawieni sami sobie deweloperzy bez wsparcia, bez
        prolongat, karencji, udogodnień dotyczących możliwości korzystnych renegocjacji
        umów kredytowych czy gwarancji przetrwania najtrudniejszego 2-letniego okresu –
        nie poradzą sobie. Gasnąca konsumpcja, spadek wynagrodzeń, utrudnienia w
        dostępie do kredytów mogą spowodować, że deweloperzy w Polsce podzielą los tego
        sektora, jaki obserwujemy w krajach bałtyckich, Hiszpanii czy Irlandii. Zamiast
        odtrąbiać koniec kryzysu, warto się przyjrzeć problemom tego sektora, bo tutaj
        cudów nie będzie."
          • mara571 bedzie ciekawie 29.03.10, 13:22
            bo taki rzad irlandzki stworzyl specjalna agencje, ktora przejela dlugi
            developerow i wobec spadku cen mieszkan o 30% agencja postanowila nie konczyc
            rozpoczetych domow, tylko je zburzyc.
            Jak myslicie, co staloby sie w takiej sytuacji w Polsce?
            • libero72 Re: bedzie ciekawie 29.03.10, 13:42
              Jak znam życie to w "trosce" o ogólny dobrobyt powołano by
              specjalne ministerstwo, kupiono te chałupy od developerów tak za
              minimum po 10k PLN za kwadrat, a następnie ministerstwo przez 10 lat
              opracowywało by strategiczny plan narodowy pod tytułem "co z tym
              zrobić ?", w międzyczasie szlag by trafił te ruiny, co skutkowałoby
              pojawienie sie co najmniej trzech komisji śledczych zajmujacych się
              problemem " jak to się stało że Zdzichu sprzedał nam tę ruinę za 10k
              PLN za kwadrat " ale ramach rewitalizacji tych ruin po 30 latach
              kiedy by przyjeto ostateczną strategię rzadową " co z tym
              zrobimy? ", jakaś litościwa kometa walnie w planetę i moze rozwiąze
              problem całościowo....jak nie to powoła się kolejny centralny urzad
              koordynujący pracę na wdrażeniem ostatecznej rzadowej strategii " co
              z tym zrobimy? " co zaskutkuje koniecznością opracowania polityki i
              zasad wdrazania ostatecznej strategii " co tym zrobimy? " itd,
              itp...
          • kretynofil Wiecej! Zaczna znikac ;) 29.03.10, 13:37
            Bo, jak powszechnie wiadomo - mieszkania znikaja po smierci
            wlasciciela ;)

            Zreszta, banki nie upadna - bo sa za duze zeby upasc ;)

            A deweloperzy to "firmy w teczkach", wiec ich upadlosc to raczej mala
            strata dla gospodarki. Juz wiekszym problemem jest upadek lokalnego
            warzywniaka ;)
        • kotek.filemon Re: tutaj opinia Gazety Finansowej 29.03.10, 13:37
          > Gdyby nie rządowy program „Rodzina na swoim”, byłoby znacznie gorzej.

          Bo też ten program dofinansowania deweloperów to kryminał i ktoś powinien za to beknąć. Wyłączenie rynku wtórnego z programów preferencyjnych oznacza tylko tyle, że rząd (ergo, my wszyscy) ładujemy kupę kasy w to, żeby nieprzerwany był strumyk kasy na linii banki -> deweloperzy. A kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, itd.
          • mara571 to program dofinansowania bankow, 29.03.10, 13:46
            ktory przy okazji utrzymuje wysokie ceny mieszkan.
            M.Wielgo przytoczyl statystyki z ktorych wynika, ze 60% mieszkan kupionych z
            dofinansowaniem pochodzi z rynku wtornego, 15 % kredytow dostali budujacy domy.
            mieszkaniowy.blox.pl/2010/03/Nie-ma-tego-zlego-co-by-na-dobre-nie-wyszlo.html
        • aegis_of_heart Niestety mara, ta "Gazeta Finansowa" to żenada. 29.03.10, 15:18
          Przecież ten ich artykuł pisał jakiś amator wzięty z bulwarówek.

          Czytam:
          "Do czerwca wykonamy blisko 80 do 90 proc. zakładanego na cały 2010 r. deficytu
          budżetowego. Realnie więc deficyt budżetowy wyniesie nie 52 mld zł, ale ok. 100
          mld zł. "

          Nie wiem, co autor rozumie jako "realnie deficyt budżetowy wyniesie", ale drugie
          zdanie nijak nie wynika z pierwszego. Deficyt budżetu centralnego zawsze
          najszybciej rośnie na początku roku, o tym powinien wiedzieć początkujący
          ekonomista.

          Dalej:
          "Banki odpisały rezerwy na kredyty utracone i zagrożone za ubiegły rok w skali
          12 mld zł. W 2010 r. ten proces będzie trwał dalej."

          Nędzny popis ekscytacji, z którego nic nie wynika.

          "Środków do windykacji w 2009 r. było 11 mld, a w 2010 r. będzie już około 15
          mld zł."
          Źródło + co z tego.

          Tyle na wstępie.
          Po takich popisach amatorki byłbym ostrożny wobec dalszej części tekstu.
              • aegis_of_heart Hmmm. :-) 29.03.10, 16:17
                Nie wiesz kim jestem. =]

                Ponadto, o jakości argumentacji nie świadczy tabliczka przed nazwiskiem
                (zwłaszcza, że podpis mało nobilitujący :) ). Inteligentni ludzie to wiedzą i
                potrafią ocenić artykuł "pana ze SKOK".

                Nota bene ten podpis jest tak lamerski, że nie wiadomo, z jakiego to SKOK p.
                Janusz Szewczak pochodzi (Kasy Krajowej? czegoś innego?). Polecam też wrzucić to
                nazwisko w Google, ja wrzuciłem i dowiedziałem się więcej. :)
                • Gość: frust Re: Hmmm. :-) IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.10, 17:58
                  jasne, inteligentni ludzie kupują 1 mkw za więcej niż 4tyś zł i mówią, że
                  zrobili świetny interes z kredytem na całe życie.
                  To ja już wolę słuchać oszołomów z SKOKów, przynajmniej lżej na sercu się robi,
                  że nie wszyscy zgłupieli.
                  • aegis_of_heart Specjalnie mnie to nie dziwi. 29.03.10, 19:16
                    Wolisz słuchać tego, w co chcesz wierzyć, niezależnie od tego kto i jak Ci to
                    mówi. Trudno, ludzie tak mają.

                    Zauważ jednak, że z błędnych przesłanek można wyciągać zarówno złe, jak i dobre
                    wnioski. Tak działa implikacja.

                    Odwracając to: nawet jeśli zgadzasz się z autorem co do wniosków, to możesz
                    uznawać jego argumentację za kompromitującą.

                    ----

                    A co do ponad 4 tys. za m^2 - to jeszcze kwestia tego, czego to są metry.
                    Apartamentu w Alei Róż w Warszawie czy betonowego bunkra na końcu świata?
                    • misiuchajestpolakiem Re: Specjalnie mnie to nie dziwi. 29.03.10, 20:32

                      > Wolisz słuchać tego, w co chcesz wierzyć, niezależnie od tego kto i jak Ci to
                      > mówi. Trudno, ludzie tak mają.
                      >
                      > Zauważ jednak, że z błędnych przesłanek można wyciągać zarówno złe, jak i dobre
                      > wnioski. Tak działa implikacja.
                      >
                      > Odwracając to: nawet jeśli zgadzasz się z autorem co do wniosków, to możesz
                      > uznawać jego argumentację za kompromitującą.
                      >
                      > ----
                      >
                      > A co do ponad 4 tys. za m^2 - to jeszcze kwestia tego, czego to są metry.
                      > Apartamentu w Alei Róż w Warszawie czy betonowego bunkra na końcu świata?

                      rumun, to ty?
    • gronostaj8 Nie wiem jak ceny w wawie 29.03.10, 10:46
      ale w Gdańsku realna to jakieś 4000-5000zł / m2

      Ceny raczej poniżej tego nie spadną bo popyt na tą cenę cały czas jest. Ludzie po prostu biorą mniejsze mieszkania - po 150-200tys.zł.
      • Gość: mx Re: Nie wiem jak ceny w wawie IP: 84.38.22.* 29.03.10, 10:50
        > Ceny raczej poniżej tego nie spadną bo popyt na tą cenę cały czas
        jest. Ludzie
        > po prostu biorą mniejsze mieszkania - po 150-200tys.zł.

        czyli 30-40m2, i co z nimi zrobią za 5-10lat ? sprzedadza za 300tyś
        niżowi demograficznemu ? oj cos nie wydaje mnie się...
        • gronostaj8 Re: Nie wiem jak ceny w wawie 29.03.10, 12:02
          > czyli 30-40m2, i co z nimi zrobią za 5-10lat ? sprzedadza za 300tyś
          > niżowi demograficznemu ? oj cos nie wydaje mnie się...

          Źle podchodzisz do kupna mieszkania. To nie żadna inwestycja. Teraz ceny wg mnie ledwo będą się opierać inflacji i to wszystko.

          Ludzie kupują mieszkania:
          1. żeby mieć gdzie mieszkać
          2. żeby mieć zabezpieczenie socjalne na przyszłość bo na państwo i emeryturę to nie ma za bardzo co liczyć. I na wynajem po 65 roku życia raczej mnie nie będzie stać z emerytury.
          • kretynofil Ale wlasnie o to chodzi! 29.03.10, 12:28
            > Źle podchodzisz do kupna mieszkania. To nie żadna inwestycja. Teraz
            ceny wg mnie ledwo będą się opierać inflacji i to wszystko.

            Wlasnie! Naganiacze przekonuja ludzi ze mieszkanie mozna kupic dzis
            male a za pare lat sprzedac i kupic wieksze jesli bedzie taka
            potrzeba - a to brednie!

            Piszesz o tym ze trzeba gdzies mieszkac. Super. Mloda para moze
            zmiesci sie na 30m2 (moj rekord to 38m2 - ale bylo ciasno mimo
            doskonalego ukladu mieszkania) - ale jak pojawi sie dziecko to sie
            zagryza...

            I teraz sobie wyobraz - ktos dzisiaj kupuje mieszkanie za 200KPLN
            (malutkie) na kredyt trzydziestoletni. Przez osiem lat splaca z tego
            okolo 20KPLN. Zostanie im 180KPLN do splaty. Nie wierzysz? Sprawdz
            kalkulatory kredytowe i wysokosc rat odsetkowych.

            I teraz maja problem - bo chca za (co najmniej) 180KPLN (tyle im
            zostalo do splaty) sprzedac male, niewygodne mieszkanie. Jedyna grupa
            ktora jest tym zainteresowana - to mlodzi ludzie.

            Problem w tym ze tych potencjalnych klientow jest bardzo malo (niz
            demograficzny) a mieszkan bardzo duzo (boom inwestycyjny zbiegajacy
            sie z wyzem demograficznym godziny policyjnej). Do tego, potrzeby
            mieszkaniowe nizu demograficznego zaspokajaja mieszkania zwalniane
            przez wymierajacy powojenny wyz demograficzny.

            I jest klops, bo sie okazuje ze mloda para musi sie kisic na 30m2
            przez nastepne 10-15 lat, bo:
            - sprzedac nie moga (kredytu do splaty zostalo 180KPLN, mieszkanie
            jest warte maksymalnie 100KPLN),
            - kupic drugiego nie moga (zdolnosc kredytowa jest niska ze wzgledu
            na stale obciazenie starym kredytem),
            - wynajac wiekszego nie moga, bo przeciez "nie beda placic na
            cudze".

            I tak zostaja w trojke, czworke na 30m2. Jak ostatnia patologia.

            I teraz zgadnij - ktore pierwsze siegnie po flaszke? Mama, tatus czy
            dorastajacy synek?
            • gronostaj8 Re: Ale wlasnie o to chodzi! 29.03.10, 12:45
              > Piszesz o tym ze trzeba gdzies mieszkac. Super. Mloda para moze
              > zmiesci sie na 30m2 (moj rekord to 38m2 - ale bylo ciasno mimo
              > doskonalego ukladu mieszkania) - ale jak pojawi sie dziecko to sie
              > zagryza...

              Po co dziecko? Ludzie nie chca się rozmnażać, mamy niż demograficzny. Nie trzeba w takim razie zmieniać mieszkania ani odsprzedawać młodym których i tak nie będzie ;]
              • kretynofil Oczywiscie... 29.03.10, 12:57
                I ja nie zamierzam miec dzieci. Niemniej jednak - wiekszosc ludzi
                tego pragnie (samemu albo tesciowa marudzi) i raczej bedzie te dzieci
                plodzic...

                Zreszta - nawet ja, mimo ze jestem antydzieciowy (w sensie - lubie
                dzieci znajomych, ale swoich nie chce) i moja Najlepsza tez dzieci
                nie chce - to caly czas biore pod uwage ze moze nam sie odmienic.

                I tak trzeba podchodzic do powaznych decyzji takich jak kupno
                mieszkania - trzeba zalozyc ze w danym mieszkaniu spedzisz 30 lat i
                ze wszystko co myslisz dzisiaj - moze sie zmienic. Ciekawe ile
                "jelonkow kredytowych" rzeczywiscie by kupilo mieszkanie biorac pod
                uwage chociaz polowe zmian w ich zyciu, ktore wystapily w ciagu
                ostatnich dwoch lat.

                A zostalo "jedyne" 28 ;)
                  • kretynofil Hihihihi ;) 29.03.10, 14:38
                    Naganiacze juz naprawde nie wiedza czego sie zlapac. Jak nie "zbylut"
                    to "zaciekawiony" - i wszystko to glupie personalne ataki na
                    Kretynofila.

                    Naprawde, przeceniacie mnie w tych swoich agencjach piaru... Nawet
                    jesli wywleczecie moje najwieksze grzeszki, jesli przylapiecie mnie
                    na mieszkaniu u mamusi albo pod mostem - to nic sie nie zmieni. Ceny
                    nadal beda spadac - bo ja jestem nikim.

                    Ja tylko pisze na forum i nie mam zadnego wplywu na ceny mieszkan.

                    Chociaz trzeba jedno przyznac - Wasze personalne ataki mi schlebiaja,
                    jednoczesnie marnie o Was swiadczac.

                    Schlebiaja - bo wyraznie sa ludzie ktorzy naprawde mysla ze to co
                    mysli i pisze Kretynofil naprawde ma znaczenie. Ze jest to jednostka
                    na tyle potezna ze potrafi zmienic kierunek rynku nieruchomosci.

                    A marnie o Was to przekonanie swiadczy - bo wyraznie widac jacy
                    debile tutaj naganiaja jesli wierza w omnipotencje Kretynofila.

                    I zostaje z pytaniem - czy to uwielbienie ktorym mnie obdarzacie
                    powinno mnie cieszyc? W sensie: fajnie byc dla kogos Wielkim Guru,
                    ktorego ten ktos chce obalic. To nobilituje. Ale - z drugiej strony -
                    skoro ten ktos jest skonczonym debilem to czy naprawde jest to powod
                    do radosci?

                    W sumie zadna sztuka zaimponowac glupiej tipsiarze z biura PR ktora
                    pisze wytyczne dla klepaczy...
                    • Gość: br00net oj mylisz się IP: *.chello.pl 29.03.10, 14:50
                      to nie żaden atak tylko stwierdzenie faktu,
                      co do Twoich wypowiedzi na forum w stosunku do cen nieruchomości to jak
                      najbardziej masz rację
                      przeglądając Twoje wypowiedzi nie zauważyłem żebyś zwrócił uwagę na to jak dużo
                      mieszkań na wynajem się pojawia na serwisach ogłoszeniowych, a według mnie to
                      zwiastun rychłego spadku cen zarówno najmu jak i samych nieruchomości
                      • kretynofil I znowu pudlo ;) 29.03.10, 15:01
                        > to nie żaden atak tylko stwierdzenie faktu,

                        Calkiem ciekawe stwierdzenie faktu ;)

                        > przeglądając Twoje wypowiedzi nie zauważyłem żebyś zwrócił uwagę na
                        to jak dużo mieszkań na wynajem się pojawia na serwisach
                        ogłoszeniowych, a według mnie to zwiastun rychłego spadku cen zarówno
                        najmu jak i samych nieruchomości

                        Ja naprawde nie rozumiem jak mozna nie dostrzegac tego ze mieszkan
                        przybywa a ludzi ubywa, wiec ceny, zarowno zakupu jak i najmu, beda
                        spadac.


                        To wypowiedz z 21/10/2008 ;)

                        forum.gazeta.pl/forum/w,24,86186862,86226290,To_i_ja_dodam_a_co_.html

                        Jak poszukasz to znajdziesz mase moich postow w ktorych tlumaczylem
                        dlaczego spadki cen mieszkan przeloza sie na spadki czynszow.
                  • Gość: Tomek i Kasia Re: znaczy się że coś z tobą nie tak IP: 178.56.0.* 29.03.10, 23:55
                    > natura uznała, że Twoje geny powinny zaniknąć
                    > Tobie się tak wydaje, że to Ty podjąłeś tą decyzję

                    heh, bo natura to twoja ciocia i na imieninach ci się zwierzyła, a
                    ty mianujesz się jej apostołem. Rety!!! Mentalnosc niewolnika.

                    wiadomo, że Bóg i natura popierają rozmnażanie się na 40 m2 w
                    Białołęce z kredytem na 20 lat. Taki start życiowy zapewnia młodemu
                    czlowiekowi znakomitą dystrybucję genów. Właśnie my z żoną już się
                    zdecydowaliśmy na apartament tamże po 7 tys za metr. Jutro
                    podpisujemy umowę i wio! A nie, sorry, jeszcze kredycik ;)
                • rydzyk_fizyk Re: Oczywiscie... 29.03.10, 15:08
                  > I tak trzeba podchodzic do powaznych decyzji takich jak kupno
                  > mieszkania - trzeba zalozyc ze w danym mieszkaniu spedzisz 30 lat i
                  > ze wszystko co myslisz dzisiaj - moze sie zmienic.


                  Pomijając kwestię dzieci, trzeba pamiętać, że ludzie się rozwodzą.

                  Ostatnio był ciekawy wyrok sądu dotyczący wyceny mieszkania obłożonego hipoteką
                  w ramach postępowania o podział majątku wspólnego. Nie trzeba być geniuszem,
                  żeby się domyślić, że sąd wskazał na mniejszą wartość obciążonej nieruchomości.
                • pankracy.r Re: Ale wlasnie o to chodzi! 29.03.10, 14:31
                  Gość portalu: lolek napisał(a):

                  > oczywiscie, niz, wszyscy wyjechali dzieci sie nie rodza etc.
                  >
                  > szpital gdansk zaspa - 3300 ur/rok - 4-5lat temu 1500-2200
                  > oblezone szkoly rodzenia, na wozek czekalem dluzej niz na auto.
                  >
                  > nic tylko czekac jak bedzie mozna zajmowac mieszkania po umarlych, nie?

                  I naprawdę myślisz, że te dzieci z oblężonych szkół rodzenia już ustawiają się w kolejce do dewelopera? Czy też zaczną się ustawiać dopiero za 25-30 lat?

                  PR
                • kretynofil Wooow! 29.03.10, 14:41
                  Ponad trzy tysiace dzieci rocznie! Wooow. Chyba trzeba wyruszyc na
                  podboj Rosji zeby dla nich wszystkich miejsca starczylo ;)

                  I tak, za dwadziescia piec lat kiedy te dzieci beda chcialy
                  zamieszkac na swoim - wolnych mieszkan po powojennym wyzu
                  demograficznym bedzie pod dostatkiem.

                  Smiem nawet zaryzykowac twierdzenie ze bedzie sie zwalnialo "nieco"
                  wiecej niz 3300 lokali rocznie ;)

                  A dla porzadku - skoro podales takie konkretne liczby, to moze podasz
                  liczbe zgonow w tym samym okresie, liczbe nowo wybudowanych lokali
                  oraz ilosc wyburzen?

                  Czekamy, chlopczyku ;)
                • kretynofil I co, chlopaczku, danych nie bedzie? 29.03.10, 15:25
                  A moze prognoza liczebnosci Polski?

                  www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_prognoza_ludnosci_Pl_2008-2035.pdf

                  Co ciekawe - GUS przewiduje nastepujace zjawiska:
                  - spadek liczby obywateli o 2,2mln,
                  - spadek liczby obywateli w wieku 18-44 (czyli grupy
                  zainteresowanych zakupem nieruchomosci) o 4,4mln,
                  - wzrost liczby emerytow o 3,6mln,
                  - CIEKAWE: z tych 4,4mln obywateli w wieku produkcyjnym z miast
                  zniknie 3,2mln a ze wsi 1,2mln. To zadaje klam o rzekomej czekajacej
                  nas masowej migracji ludnosci ze wsi do miast - a to rzekomo mialo
                  ratowac ceny nieruchomosci w aglomeracjach.


                  No, ale to wszystko niewazne bo na zaspie urodzilo sie 3300 dzieci ;)

                  Ale kretyn ;)
                • bak_on Szok 29.03.10, 18:08
                  W 1955 roku, szczycie powojenngo wyzu urodzilo sie 794 tys. dzieci (przy 27 mln
                  ludnosci), w 1983 724 tys. (przy 36,5 mln) W 2008 urodzilo sie 414 tys. (przy 38
                  mln)
                  Oblezone szkoly rodzenia, czekanie na wozek dzieciecy...az dziw jak przezyly to
                  dwie poprzednie generacje.
            • Gość: Autor Re: Ale wlasnie o to chodzi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.10, 12:55
              > I tak zostaja w trojke, czworke na 30m2. Jak ostatnia patologia.

              oj, już nie korelujmy patologiczności z ilością metrów ;)
              mieszkanie służy do mieszkania, co kto lubi, co kto woli (oczywiście o ile nie
              musi)... zdziwiłbyś się ile to ludzi się 'kisi' z dziećmi w małych mieszkaniach
              przy zarobkach kilku średnich krajowych...
              • kretynofil Z dziecmi? 29.03.10, 12:59
                Z jakimi dziecmi? 3-4 lata? Zaden problem.

                Z dziesieciolatkiem? Jeszcze da rade - ale juz bedzie trudno.

                A z pietnastolatkiem zyc na 30m2 to trzeba miec albo ciezka reke albo
                dobrze akustycznie izolowana piwnice w tych 30m2 ;)
                • Gość: Autor Re: Z dziecmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.10, 13:11
                  racja, z małymi...

                  a tak na marginesie, na temat brakujących mieszkań w Polsce :)

                  Lublin szuka wyjścia z lokalowej zapaści. Potrzeba tysiąc mieszkań

                  www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100328/LUBLIN/135021089
                  czyli:

                  Lokali brakuje m.in. dla 600 rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele
                  mieszkań, którzy nie mogą pozbyć się niepłacących czynszu lokatorów, występują
                  już do miasta o odszkodowania.
                  • kretynofil To juz bylo przerabiane ;) 29.03.10, 13:30
                    I, paradoksalnie, najprostsze rozwiazanie tez moze spowodowac obnizki
                    cen mieszkan.

                    A o czym mowie? Byl taki pomysl (jeszcze przed podwyzki limitow RnS,
                    zaraz po kolejnym kwartale "stabilizacji" cen sprzed dwoch lat), zeby
                    miasto odkupilo mieszkania od deweloperow w celu umieszczenia tam
                    lokatorow komunalnych.

                    Oczywiscie - deweloperzy woleli RnS z dwoch powodow:
                    - przy RnS nie trzeba negocjowac z odbiorca "hurtowym" jakim jest
                    miasto,
                    - RnS, przynajmniej w perspektywie piecioletniej, gwarantuje
                    utrzymanie mitu "mlodych, bogatych, ambitnych i czystych" na nowych
                    osiedlach.

                    Wprowadzenie na takie osiedle lokatorow eksmitowanych z innych lokali
                    mogloby spowodowac gwaltowny spadek wartosci osiedli - a czesto
                    buduje sie kolejne etapy. Wprowadzanie "socjali" do drugiego z
                    czterech etapow - to gwarancja utraty zyskow. Rzecz w tym ze do
                    czwartego etapu mozna juz "socjali" pakowac do woli bez ryzyka ;)

                    I to, moim zdaniem, bedzie kolejny ruch deweloperow, oczywiscie
                    kosztem jeleni, ktorzy zaplacili za "piekny, czysty grodzony
                    blokhaus". Coz, za glupote sie placi ;)

                    I po raz kolejny bedzie jak zwykle - podatnicy zaplaca za uplynnienie
                    zbyt drogich lokali, kupionych w ten sposob mieszkan bedzie za malo
                    (w stosunku do potrzeb), a jelenie jak zwykle dostana w dupe...
                    • Gość: tomi_78 Re: To juz bylo przerabiane ;) IP: *.chello.pl 29.03.10, 14:21
                      Pytanie tylko za ile kupi miasto od deweloperów? Moze tak jak pewna
                      agencja rzadowa na Białołęce za 8.000 zł po upadku Leham Brothers
                      kiedy na całym swiecie nikt normalny nie kupowal nieruchomosci,
                      dzis te same "aparatemnowce" kosztuja po 6.000 albo mniej, ale
                      wiadomo najlepszy interes zawsze na tarnsakcjach ze skarbem
                      panstwa.
                      Miasto zrobi to samo kupi mieszkania od znajomego dewelopera
                      powyzej ceny rynkowej, a skad wezmie kase? A wyemituje sie
                      obligacje komunalne, ktore kupia banki, z oszczednosci swoich
                      klientów. Ojciec płac! po nas chocby potop.
                      • kretynofil Alez oczywiscie... 29.03.10, 14:43
                        To bedzie przekret jeszcze wiekszy niz RnS, z trzech powodow:
                        - ceny poszybuja w kosmos (spokojnie uda sie placic dwa razy cene
                        rynkowa),
                        - mieszkan kupi sie malo (bo tyle ile kumple beda mieli na sprzedaz
                        a nie tyle ile potrzeba dla lokatorow socjalnych),
                        - w wiekszosci tych mieszkan zamieszkaja rodziny urzednikow
                        przyznajacych lokale.
            • Gość: qqttmm Re: Ale wlasnie o to chodzi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.10, 15:35
              Co do zasady rozumowania to ja się zgadzam.
              Tylko nie rozumiem skąd te 30 mkw, które leżą u podstawy założeń.
              Ja tam kupiłem 65 mkw po 5800 za mkw we Wrocku i myślę, że będę tam
              spokojnie żył 30 lat, bo okolica mi się bardzo podoba i powinienem
              dać radę spłacić kredyt, a sprzedawać to będę próbować 2 mieszkania
              ewentualnie otrzymane w spadku. Jak nie sprzedam to po prostu będą
              tam mieszkać moje dzieci. Do tego mam zamiar spłacać kapitał kredytu
              w trakcie pierwszych lat, co najmniej 10 tys pln rocznie.
              Innego wyjścia po prostu nie miałem, wszak gdzieś mieszkać trzeba,
              mieszkania w tym metrażu i fajnej lokalizacji wciąż trzeba
              rezerwować, a ile jeszcze lat miałem czekać na spadki?
              • kretynofil Juz tlumacze... 29.03.10, 15:51
                > Tylko nie rozumiem skąd te 30 mkw, które leżą u podstawy założeń.

                Bo na tym polega myk. Klient ma zdolnosci kredytowej 200KPLN.
                Deweloper moze mu sprzedac 50m2 po 4KPLN/m2 lub 30m2 po 6,6KPLN/m2.
                Oczywiscie - wybierze to drugie ;)

                A klient jest idiota - bo lepsze "wlasne ale ciasne" i zaplaci,
                zapewniany przez rzepe, babcie sielanko, ole szarek i rumuna
                nawigatora ze przeciez srednio kredyt splaca sie osiem lat i zanim
                dzieci podrosna - zdazy splacic i jeszcze sprzeda z wielkim zyskiem.

                I zapewniam Cie ze sporo ludzi dalo sie tak nabrac.

                > Ja tam kupiłem 65 mkw po 5800 za mkw we Wrocku i myślę, że będę tam
                spokojnie żył 30 lat, bo okolica mi się bardzo podoba i powinienem
                dać radę spłacić kredyt

                Ale to jest juz przyzwoity metraz - wiec raczej powinno Ci sie tam w
                miare dobrze mieszkac. Wazne jest jednak jeszcze jedno - czy bedziesz
                mial tam we wrocku dobra prace za 30 lat? Nie twierdze ze nie, po
                prostu daje Ci to pod rozwage...

                > Do tego mam zamiar spłacać kapitał kredytu w trakcie pierwszych
                lat, co najmniej 10 tys pln rocznie.

                Rozumiem ze chcesz placic dodatkowo, wiecej niz wynosza raty kredytu?
                Upewnij sie jak to zaksieguje bank!

                > Innego wyjścia po prostu nie miałem, wszak gdzieś mieszkać trzeba,
                mieszkania w tym metrażu i fajnej lokalizacji wciąż trzeba
                rezerwować, a ile jeszcze lat miałem czekać na spadki?

                To kwestia indywidualna. Zycze Ci wszystkiego najlepszego - ale
                pamietaj ze pospiech jest najgorszym doradca... 30 lat w jednym
                mieszkaniu to "nieco" dluzej niz pare lat czekania - a jak bedzie sie
                Wroclaw rozwijal to jeszcze czas pokaze.

                Jak ja tam studiowalem te siedem lat temu to obwodnica miala byc za
                rok a duze firmy mialy otwierac dzialy badawcze (juz za chwile juz za
                momencik). No i miala byc polska Dolina Krzemowa ;)

                Co z tego zostalo - widac golym okiem...
          • hank_m Re: Nie wiem jak ceny w wawie 29.03.10, 12:44
            Z jednym zgadzam się w 100% - kupno mieszkania to nie żadna inwestycja. Teraz to
            czysta konsumpcja. Jest tylko jedno pytanie - czy rzeczywiście Kowalskiego na
            nią stać? Nie mam tutaj na myśli jedynie kosztów "na teraz" (czyli wysokość
            raty), trzeba także wziąć pod uwagę prognozy przyszłości. Kretynofil dał dobry
            przykład, że to co teraz wydawało się "ratą do przeskoczenia" może ostro
            spier***ić przyszłość.

            No i do tego 65 roku życia trzeba najpierw jakoś dożyć...ale jak miałbym
            świadomość, że odmawiałem sobie wszystkiego by potem już do śmierci utknąć w tym
            "apartamencie", to wolę skoczyć już teraz ;)
            • gronostaj8 Re: Nie wiem jak ceny w wawie 29.03.10, 13:41
              > trzeba także wziąć pod uwagę prognozy przyszłości.

              Przyszłości nie da się przewidzieć, zwłaszcza w tym kraju. Jeśli nie stać mnie na raty sprzedaje mieszkanie. Jeśli mieszkania nie da się sprzedać bo wszyscy mamy problem ze spłatą to mamy kryzys finansowy, licytowanie mieszkań i upadłości konsumenckie - przynajmniej w teorii ;)

              • kretynofil Prawie masz racje ;) 29.03.10, 13:48
                A prawie, jak wiadomo, robi ogromna roznice...

                > Przyszłości nie da się przewidzieć, zwłaszcza w tym kraju. Jeśli
                nie stać mnie na raty sprzedaje mieszkanie.

                Pod warunkiem ze wartosc mieszkana jest wieksza niz pozostaly do
                splaty kredyt. Jesli Ciebie nie stac - prawdopodobnie problem jest
                raczej systemowy i nie bedzie stac rowniez Twojego kupca. Ergo -
                szanse na sprzedaz sa male. Co zreszta piszesz ponizej:

                > Jeśli mieszkania nie da się sprzedać bo wszyscy mamy problem ze
                spłatą to mamy kryzys finansowy, licytowanie mieszkań i upadłości
                konsumenckie - przynajmniej w teorii ;)

                Tak, pod warunkiem ze wiekszosc rynku zmaga sie z takimi problemami.
                A tak naprawde nabywcow mieszkan ktorzy sie "wpakowali" jest moze 10%
                (w sensie - 90% kupila przed "gorka").

                A 10% nikt sie nie bedzie przejmowal. Ich sie zostawia na pastwe
                komornikow, chwilowek, izby wytrzezwien i ostrego dyzuru.

                Patrz: PGRy.
              • hank_m Re: Nie wiem jak ceny w wawie 29.03.10, 14:01
                Mhm...czyli podążając tą samą drogą rozumowania - przykładowo chcę przejść przez
                most linowy nad wysokim urwiskiem, ale nie jestem pewien czy się urwie czy nie,
                to...po prostu śmiało idę? :) Nie wiem jak Ty, ale większość rozsądnych osób
                jeżeli nie wie czy się urwie czy nie to się dodatkowo zabezpiecza: ubiera
                spadochron, sprawdza stan lin, uwzględnia możliwy dopuszczalny ciężar i dopiero
                wtedy idzie wiedząc, że i tak choćby źle się działo, to ma już opracowany plan
                na wyjście z opresji.

                A podejście "aaa, nikt nie przewidzi przyszłości, więc jakoś to będzie" jest
                wyznacznikiem typowego jelonka...na ratowanie którego potem idą moje podatki i
                dlatego taka ignorancja mnie po prostu wnerwia...
              • Gość: Jelonki hipoteczne Jelonki hipoteczne IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.10, 16:02
                > Jeśli nie stać mnie
                > na raty sprzedaje mieszkanie. Jeśli mieszkania nie da się sprzedać bo wszyscy m
                > amy problem ze spłatą to mamy kryzys finansowy

                Tere fere kuku

                Mieszkań mamy mnóstwo. Tych hipotecznych apartamentów 30 m2 za ogrodzeniem nie za wiele.
                Kundelki hipoteczne z przepłaconymi apartamentami po 20 tys / m2 będą skamlały a karawana gospodarki pójdzie dalej.
                Miejsce obecnych Młodych Dynamicznych zajmą kolejni.

                Kiedy latorośle Młodych Dynamicznych z klitek podrosną z ciasnych i przeludnionych osiedli "apartamentowców" zrobią się slumsy na których hordy podrostków będą demolowały wszystko dookoła.
      • Gość: zwawy Ceny w wawie: IP: *.aster.pl 29.03.10, 11:24
        Zależnie od lokalizacji np. Mokotów / Ursynów realnie 7-8 tys / m, Białołęka 4-5
        tys / m. Średnio około 6 tys /m dla całej stolicy, ale nie brakuje i takich
        debili którzy wystawiają oferty z cenami po 15 tys / m.
        • gronostaj8 Re: Nie wiem jak ceny w wawie 29.03.10, 12:18
          > A czemu nie spadną? O wyliczeniach jakiś firm konsultingowych nawet nie pisz, b
          > o
          > jedną sami deweloperzy nawet wyśmiali:

          No nie wiem ile mogą spaść jeszcze. Polskie prawo musiałoby być bardziej przejrzyste, a sam interes mniej ryzykowny, żeby deweloperom się opłacało budować za mniej jak 3000zł/m2.

          Ja kupiłem parę miesięcy temu duże nowe mieszkanie za 3900zł/m2 brutto w Gdańsku i wątpię żeby jego cena mocno zleciała. A nawet jeśli zleci to do ilu? Kupiłem to mieszkanie żeby mieszkać więc i tak jego cena nie będzie mnie interesować przez najbliższe 15-20 lat.

          Zamiast gadać o spadkach spójrz na ceny - one już spadły i to mocno. Trzeba tylko pochodzić, poszukać, popytać się u deweloperów - a nie wejść na gratke, anonse i narzekać na ceny.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Nie wiem jak ceny w wawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.10, 12:33
            > Zamiast gadać o spadkach spójrz na ceny - one już spadły i to mocno.

            To się zgadza, choć są jeszcze tacy, do których ten fakt nie dotarł, ale to już
            co innego.

            Dodatkowo, nie napisałem, czy spadną na pewno czy nie, tylko, że mogą spaść, bo
            mają z czego. Jedne zapewne spadną, inne niekoniecznie, zależy jaką cenę mają
            obecnie i czy znajdą się chętni na zakup. Ja pokazałem jedynie, że sami
            deweloperzy pokazują, że mają z czego schodzić... Czy oczekiwanie na spadki jest
            sensowne - zależy od sytuacji.
          • kretynofil Ale to nie chodzi o narzekanie... 29.03.10, 12:37
            Chodzi tylko i wylacznie o to zeby uswiadomic ludziom dwie rzeczy:
            - ceny juz spadly i to sporo,
            - ceny beda dalej spadac.

            Ergo - jesli ktos chce dzisiaj kupic mieszkanie na ktore go stac* i w
            ktorym bedzie mogl mieszkac w kazdej z trzech sytuacji:
            - bedzie mial trojke dzieci (wpadki sie zdarzaja, aborcja jest i
            bedzie nielegalna),
            - jedno z rodzicow zostanie obloznie chore, bedzie trzeba sie nim
            opiekowac,
            - bedzie dosc miejsca zeby poradzic sobie z potrzebami potomstwa
            (pilka zajmuje malo miejsca - ale fortepian juz nie).

            To niech ktos taki kupuje.

            *Stac - w sensie: ani utrata pracy ani choroba nie bedzie w stanie
            zagrozic splacie kredytu, nawet jesli bedzie trwala dwa lata - i
            uwzgledniane sa tylko zarobki malzonkow, nie pomoc od rodzicow.
            Rodzice tez kiedys umra.

            Jesli ktos ma takie warunki - niech sobie kupuje. Jesli jednak ktos
            ma kupowac bo:
            - koledzy w biurze juz kupili,
            - bo bede z zona do konca zycia,
            - bo przeciez rodzice jakos pomoga,
            - bo i tak planujemy tylko jedno dziecko a lozeczko zmiesci sie
            pomiedzy pralka a telewizorem,
            - bo przeciez za osiem lat mieszkanie sie splaci i kupimy wtedy
            wieksze,
            - bo jak dzisiaj nie kupie to jutro juz mnie nie bedzie stac,
            - bo nieruchomosci nie tanieja,
            - bo tylko nieudacznicy mieszkaja w wynajetym,
            - bo zona ode mnie odejdzie jak nie bede mogl wbic gwozdzia w
            sciane,
            - bo jak wynajmuje to nie moge przemeblowac / pomalowac mieszkania,
            - itd,

            To znaczy ze upadl na glowe i powinno mu sie odebrac prawa o
            decydowania o wlasnym losie - bo noga na pewno mu sie powinie i potem
            podatnicy beda placic za leczenie jego prowincjonalnych kompleksow.
    • Gość: LOKATOR Re: Deweloperzy zostali ośmieszeni. Aukcja się ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 10:50
      To że nieruchomości potanieją to fakt ale co do tej aukcji to zobazcie
      jakie mieszkania wystawił Dantex. Są to ostatnie gnioty które nie
      sprzedały się ze 150ciu mieszkan pierwszego etapu. Nie kupiłbym ich
      nawet za cene wywoławczą. Niskie piętra, okna bez swiatła. Zle
      zaprojektowane np okno w rogu pokoju - ciemna kuchnia po drigiej
      stronie mieszkania.
      • jiggaman007 Re: Deweloperzy zostali ośmieszeni. Aukcja się ni 29.03.10, 11:09
        wiadomo, że kredyciarze. nie swoje pieniądze łatwiej się wydaje. kto rosądny,
        posiadający większą gotówkę zarobioną samodzielnie wyda ją na jakiś deweloperski
        wymysł za 6,7tys/m2? ja, chociaż mógłbym już kupić ok.70m2 w warszawie, nie
        zrobię tego. nie za 7, 6 ani 5 tys/m2. przy 4500 zacznę się zastanawiać.
    • Gość: Kostek Tanie mieszkania?? IP: 192.100.112.* 29.03.10, 13:58
      Tanie mieszkania z rynku pierwotnego to mit. Warto jednak czasem popatrzeć na
      oferty rynku wtórnego, gdzie 2 letnie mieszkanie można odkupić za 70% wartości
      od osób, które przejechały się na niekorzystnych
      kredytach zaproponowanych
      przez developera.

      domowybudzet.info
    • rumun_navigator Ceny sprzed roku 29.03.10, 15:14
      Jak widać, wartość rynkowa popłuczyn po ofercie Dantexu jest dzisiaj
      wyższa niż cena normalnych mieszkań rok temu.

      tabelaofert.pl/artykuly,tresc,id,2339,tytul,dantex_na_targach_mieszkaniowych_tabelaofertpl

      Specjalnie na Targi Mieszkaniowe tabelaofert.pl firma Dantex
      przygotowała specjalną promocję: Wynajmujesz = Kupujesz, czyli
      atrakcyjny program zakupu mieszkania z opcją wynajmu. Dotyczy on
      Osiedla Drobin na Woli. Oferta specjalna – 6400zł/m2. W ramach
      promocji firma oferuje:

      pierwsza wpłata 15% wartości nieruchomości,
      przez okres 2 lat wynajem na atrakcyjnych warunkach:
      - 1000zł za mieszkanie 2-pokojowe
      - 1500zł za mieszkanie 3-pokojowe
      85% płatne po zakończeniu programu wynajmu,
      mieszkanie oddane jest w podwyższonym standardzie wykończone pod
      klucz, cena mieszkania jest gwarantowana przez cały okres trwania
      programu.



      Wspomniana aukcja ujawnila cala prawde o wartosci mieszkan w
      stolycy.
      Skoro tak mówisz :)
      • kretynofil Czesc, smieszny analfabeto ;) 29.03.10, 15:32
        To znaczy co?

        Najpierw placisz 15% z 6400, potem placisz 24000 (lub 36000) przez
        dwa lata a potem doplacasz 85% z 6400?

        Wybacz, ale 24000 za 50m2 to wychodzi dodatkowo 500 zlotych na
        metrze.

        Ergo: cena jakis czas temu wynosila 6900PLN/m2 - a dzisiaj wynosi
        do 6700PLN/m2.

        Czy wszystkie Twoje "wzrosty" sa tyle warte?
        • rumun_navigator Re: Czesc, smieszny analfabeto ;) 29.03.10, 16:31
          A pieniążki od banku to niby za darmo są? Słyszałeś kiedyś o części
          odsetkowej kredytu? Słyszałeś również może o czymś takim jak opłaty
          eksploatacyjne? Jak nie, to tozważmy, drogi kretynku - filku dwa
          warianty:

          1. Kupno mieszkania od razu na kredyt.

          Stara cena - 53 x 6400 = 339000zł, 30 lat, 6.5%, raty równe, PLN,
          kwota odsetkowa przez pierwsze 2 lata ~1800. Po dodaniu czynszu robi
          nam się z tego 2300. Po dwóch latach zapłaciliśmy bankowi 52 tysie, z
          czego zaledwie 8tys to kapitał. Dodatkowo czynszu też nikt nam nie
          odda, więc dodatkowe 12tysi w plecy. Czyli mieszkanie kosztowało nas
          już 56tys.

          2. Opcja kredytowa.
          Przez dwa lata płacimy developerowi 1000zł za wynajem, a pozozstałe
          1300 ładujemy na lokatę. Po dwóch latach mamy jakieś 30tys w
          skarpecie, które przeznaczamy na wkład własny.

          I okazuje się, że mamy do wyboru po dwóch latach:

          - wisieć bankowi 331tys
          - wisieć bankowi 309tys

          Tak więc oferta wynajmu Dantexu była korzystniejsza dla kupca niż
          kupienie od razu. Co było do udowodnienia.



          • kretynofil Boski jestes, rumunie ;) 29.03.10, 17:01
            > A pieniążki od banku to niby za darmo są? Słyszałeś kiedyś o części
            odsetkowej kredytu? Słyszałeś również może o czymś takim jak opłaty
            eksploatacyjne?

            Oczywiscie ze o tym wszystkim slyszalem ;) Co miesiac je place ;)

            Najpierw uwagi ogolne, imbecylu:

            W pierwszym przypadku uwzgledniasz oplaty dla wspolnoty, w drugim
            nie. Brawo.

            W drugim wypadku zapominasz o placeniu rat odsetkowych od wplaconych
            15% (sa na kredyt, prawda?) i ubezpieczeniu pomostowym (bo dopoki nie
            zaplacisz, nie ma aktu notarialnego). Do tego przez dwa lata dluzej
            placisz ubezpieczenie niskiego wkladu wlasnego.

            Wybacz, Rumun, ale w gimnazjum slabo Was ucza rachowania. A moze Ty
            po prostu chodzisz do specjalnego gimnazjum dla dzieci z porazeniem
            mozgowym? Ciekawe w czym Ci placa w agencji pijar ;) W lizakach?

            A teraz konkrety (po uwzglednieniu powyzszych uwag):

            Placimy najpierw 15% (jakies 50KPLN) deweloperowi. Od tej kwoty
            placimy miesiecznie rate tylko odsetkowa rzedu 6,5% + 1%
            (ubezpieczenie pomostowe). Czesc odsetkowa wynosi 320 PLN. Do tego
            dochodza oplaty do wspolnoty (500 PLN - jak w scenariuszu 1).
            Dodatkowo, ubezpieczenie niskiego wkladu wlasnego placisz o dwa lata
            dluzej - zwyczajowo 1% od ceny nieruchomosci co trzy lata. W tym
            wypadku (po przeskalowaniu o dwa lata) - 2500 PLN rozlozone na dwa
            lata.

            Z Twoich 1300 PLN, po odjeciu wszystkich kosztow, robi sie troche
            ponizej 300 PLN miesiecznie. Skladane przez dwa lata nijak nie da
            tych 8 tysiecy (splaconego w pierwszym scenariuszu kapitalu)...

            Brawo, rumun, brawo ;)
            • rumun_navigator Re: Boski jestes, rumunie ;) 29.03.10, 17:46
              W pierwszym przypadku uwzgledniasz oplaty dla wspolnoty, w drugim
              nie. Brawo.


              Cena wynajmu zwyczajowo uwzględnia opłaty

              Uwzględniając Twoje pozotałe wyliczenia zamiast wyboru:

              wisieć bankowi 331tys / wisieć bankowi 309tys

              mamy wariant:

              wisieć bankowi 331tys / wisieć bankowi 319tys*

              Czyli jakieś 10k różnicy, których na szybko rzeczywiście nie wziałem
              pod uwagę. Nieco mniej będzie jak policzymy utracony zysk
              alternatywny Tak, czy owak 331>329 -> d%$# z tyłu.

              > Wybacz, Rumun, ale w gimnazjum slabo Was ucza rachowania
              Trochę zabawnie to ust osoby, która w tym samym poście kompromituje
              się niezdolnością porównania dwóch liczb.

              * nawet jeśli dodamy opłaty(choć IMHO nie powinniśmy)do wynajmu to
              oba warianty staną się zaledwie porównywalne 319+(5*24 )=331. Tak czy
              inaczej - pokonałeś się sam.
              • kretynofil Uwielbiam Cie ;) 29.03.10, 18:24
                Genialnie, rumun.

                Wyszedles od tego ze cena wzrosla, potem sie dwa razy pomyliles, na
                sam koniec Ci wyszlo ze cena jest taka sama - i uznales to za sukces
                swojego rozumowania.

                Boski jestes ;)
                • rumun_navigator Też Cię lubię. 29.03.10, 18:45
                  Oczywiście, bo chodziło o to, żeby zniszczyć Twoje rojenia o tym, że
                  opcja "wynajem-kupno" była w rzeczywistości istotnie droższa od opcji
                  kupna "tradycyjnego". I to zadanie zostało zrealizowane w 100%. W
                  żadnej opcji nie będzie to 500zł więcej na metrze.

                  Aby wbić Ci gwoździk do trumny po same plecki należy wspomnieć również,
                  że za 6700 na aukcji poszedł stan developerski, a oferta za 6400
                  dotyczyła mieszkania wykończonego z podstawowym umeblowaniem. Nadążasz?
                  • Gość: oleg Re: Też Cię lubię. IP: *.spray.net.pl 29.03.10, 19:07
                    > Aby wbić Ci gwoździk do trumny po same plecki należy wspomnieć również,
                    > że za 6700 na aukcji poszedł stan developerski, a oferta za 6400
                    > dotyczyła mieszkania wykończonego z podstawowym umeblowaniem. Nadążasz?

                    Znam ta "inwestycje" - jak to sie zwyczajowo juz jakis czas mowi - z widzenia.

                    Ale nie nadazam ;)

                    Mozesz prosze jakos te informacje uwiarygodnic?
                    Mam na mysli:

                    > że za 6700 na aukcji poszedł stan developerski
                    > a oferta za 6400 dotyczyła mieszkania wykończonego z podstawowym umeblowaniem.

                    gdzie to znalazles?

                    i jeszcze mnie bardzo ciekawi co sadzisz o cenie wywolawczej, ktora w czasie
                    licytacji zostala podbita o blisko 40% ??

                    cytat "W efekcie jego cena wzrosła z 256 tys. do 356 tys. zł, czyli z ok. 4,8
                    tys. do 6,7 tys. zł za metr." ??
                    • rumun_navigator Re: Też Cię lubię. 30.03.10, 00:01
                      > gdzie to znalazles?
                      Przecież podałem link do źródła

                      i jeszcze mnie bardzo ciekawi co sadzisz o cenie wywolawczej, ktora w
                      czasie licytacji zostala podbita o blisko 40% ??

                      A co tu myśleć? Poszło niedużo niżej od ceny katalogowej. Spisek
                      wietrzysz, czy co?

                      • Gość: oleg Re: Też Cię lubię. IP: *.spray.net.pl 30.03.10, 19:25
                        > > gdzie to znalazles?
                        > Przecież podałem link do źródła

                        ten temat uwazam za zamkniety (vide pozniejsza dyskusja), ale..

                        i jeszcze mnie bardzo ciekawi co sadzisz o cenie wywolawczej, ktora w
                        czasie licytacji zostala podbita o blisko 40% ??


                        > A co tu myśleć? Poszło niedużo niżej od ceny katalogowej. Spisek
                        > wietrzysz, czy co?

                        Wlasnie mnie to zastanawia. Dev ustala cene na poziomie 4,8 tys za mkwa. Zatem
                        (choc nie jestem pewien) ktos kto wylicytuje ta minimalna cene moze kupic
                        mieszkanie.
                        I jestem po prostu ciekawy skad taka cena i czy Dev wystawil ze strata, czy tez
                        ta cena daje mu zarobek, ewentualnie czy wychodzi na zero.
                        Jesli wychodzi na minus przy tej kwocie, a przeca ceny beda rosnac to znaczy, ze
                        turbomega głąb. Jeśli na tym wychodzi na zero to tylko turbogłąb (bo ceny przeca
                        beda rosnac). A jesli na tym zarabia, a cena na aukcji rosnie o blisko 40% tzn,
                        ze mial fart, a ponoc glupi maja szczescie :)
                    • rumun_navigator Pinokio? 29.03.10, 23:53
                      Koszt wykończenia lokalu oraz wyposażenia to był dodatkowy koszt kupującego

                      Co w takim razie znaczył ten fragment oferty?
                      Mieszkanie oddane jest w podwyższonym standardzie wykończone pod
                      klucz


                      I kto tu kłamie w żywe oczy. Ale ja Cię oczywiście rozumiem. Rozumiem, że jest to jedyna metoda, by wyratować ratować z opresji kretynofila, który rzucił się jak szczerbaty na suchary i wzrosty przedstawił jako spadki, Ale chyba naprawdę nic dla niego nie możesz zrobić :(

                        • rumun_navigator Re: Pinokio? 30.03.10, 11:11
                          www.dobrolin.pl/program_wk.html
                          Rzeczywiście jest to należność za najem + opłaty. Nie zmienia to jednak
                          faktu, że oferta dotyczyła(wcześniejszy link do info na tabelaofert) i
                          dotyczy nadal mieszkań wykończonych. Zmieniła się tylko cena
                          gwarantowana. Swoją drogą to ciekawe jak wielką podwyżkę kretynofil
                          jest w stanie uznać za dowód postępujących spadków? 10, 15, 20%?
                          Zaiste, piękny to umysł.
                          • rumun_navigator Jeszcze jedno 30.03.10, 11:19
                            forum.gazeta.pl/forum/w,106,84148005,98048429,Re_Dobrolin_Jana_Kazimierza_opinie_o_inwestycj.html?wv.x=2
                            Zamiast dokumentów otrzymaliśmy telefon od pracownika biura sprzedaży, który poinformował nas, że "prezes Dantexu stracił entuzjazm do programu i podwyższył cenę mieszkania o 35 tyś.".

                          • kretynofil Rzeczywiscie, jestes idiota i klamczuszkiem ;) 30.03.10, 11:40
                            > Rzeczywiście jest to należność za najem + opłaty.

                            Oooo, prosze. A taki byles pewien ze nie ;)

                            > Nie zmienia to jednak faktu, że oferta dotyczyła(wcześniejszy link
                            do info na tabelaofert) i dotyczy nadal mieszkań wykończonych.

                            Super. To teraz jeszcze poprosze o zrodlo Twoich domyslow ze
                            mieszkanie na aukcji nie bylo wykonczone pod klucz?

                            Klamiesz w zywe oczy, wypisujesz glupoty, krecisz i oszukujesz. A
                            forum wytyka Ci kolejne bledy wiec brniesz dalej.

                            Warto?

                            Rozumiem ze za pisanie tych postow placa marnie, wiec geniuszy nie da
                            sie zatrudnic - ale cos czuje ze w tej konkretnej agencji miejsca nie
                            zagrzejesz ;)
                          • Gość: alandy Re: Pinokio? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.10, 12:54
                            z tego linka wynika że mieszkanie klient dostaje wykończone(co jest
                            oczywiste skoro ma je wynajmować)

                            ale wcale nie wynika że wykończenie jest na koszt dewelopera i że
                            jest zawarte w cenie

                            jest informacja że "Architekt we współpracy z Klientem przygotowuje
                            projekt aranżacji wybranego mieszkania"

                            bez szczególowych zapisów umowy stwierdziłes bez żadnych watpliwości
                            że oznacza to że wykońćzenie pokrywa deweloper ?

                            bo akurat pasuje Ci to do tezy?

                            ja swego czasu w biurze sprzedaży otrzymałem inną informację

                            był też bodajże wywiad publikowany z kimś z dantexu i z niego też
                            wynikało że koszt wykończenia ponosi klient i co więcej, w razie
                            rezygnacji z umowy przez klienta nie otrzymuje on zwrotu nakładów
                            • Gość: czesiu Re: Pinokio? IP: 217.98.20.* 30.03.10, 13:48
                              u rumuna cały czas to samo
                              przeczyta reklamę banku i krzyczy marże dla kredytów wynoszą 1%
                              o szczegóły nie dba, bo te w naganianiuu wadziły by mocno
                              to samo z tą ofertą
                              zadania nagamniacza całkiem dobrze wykonuje
                            • rumun_navigator Re: Pinokio? 30.03.10, 14:40
                              Może jeszcze cegły własne ma klient przynieść lub osobno dopłacić? Weź,
                              nie bądź śmieszny. Poza tym nawet jeśli trzeba płacić opłaty i
                              wykańczać tak naprawdę samemu, to naprawdę nic nie zmienia, bo podwyżka
                              ceny i tak jest faktem.
                              • Gość: alandy Re: Pinokio? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.10, 15:00
                                teraz się wycofujesz ?

                                nawet jeśli... ?
                                to coś w rodzaju przymusowego "pakietu wykończeniowego", jako
                                dodatkowezabezpieczenie dewelopera, że klient się napewno z umowy
                                nie wycofa

                                lepiej Hubercik nie ironizuj, bo podsuniesz deweloperom pomysł"opłat
                                cegłowych"(coś jak z biletami lotniczymi) ;) ?

                                deweloperzy każą sobie dopłacać za wszystko(balkon, taras, garaż,
                                komórka i parę innych) i za wykończenie - wyobraź sobie że w 99
                                procentach przypadków też i to jest tragikomiczny ale jednak fakt

                                wracając do teamtu Twojej wiarygodności ty bazujesz tylko na jednym
                                zdaniu z reklamy(z którego wcale nie wynika zresztą to co
                                twierdzisz) i uważasz się za takiego megarzetelnego ?

                                ja bazuje na rozmowach które prowadziłem z deweloperem

                                moim zdaniem moje informacje sa pewniejsze





                  • mara571 no widzisz rumun 29.03.10, 19:57
                    tutaj sie nie oplaci pisac bez dokladnych obliczen i sprawdzenia faktow.
                    Zawsze sie znajda ludzie, ktorzy lepiej licza i pewne fakty znaja z autopsji. No
                    coz zlote czasy dla deweloperow i naganiaczy juz sie skonczyly.
                    Polecam ci korepetycje z matematyki: bez trudnej geometrii czy trygonometrii.
                    Wystarczy zdolnosc rozwiazywania zadan tekstowych na poziomie szkoly
                    podstawowej i umiejetnosc liczenia procentow.
                    Zdradze sie jedna tajemnice: wszystko bedzie latwe, jezeli uda ci sie w zadaniu
                    tekstowym napisac prawidlowe rownanie matematyczne.
                    • rumun_navigator Re: no widzisz rumun 30.03.10, 00:10
                      Jak na razie to widzę jednego kretyna, który nie potrafi porównać dwóch
                      liczb i stwierdzić, która jest większa i drugiego kłamcę według który
                      chce wykańczaćmieszkanie oddanego w standardzie pod klucz I
                      tyle.
                      • mara571 widzisz co chcesz, zreszta musisz, aby ratowac swo 30.03.10, 11:24
                        ja twarz w firmie.
                        Zadanie tekstowe dla ciebie:
                        Mieszkanie 54 mkw po 6400 ( cena mozna kupic w dwoch wariantach:
                        1.15% wplaty, czynsz (bez oplat za eksploatacje) 1000 zl miesiecznie przez 2
                        lata, po dwoch latach wplata pozostalych 85%, kredyt zlotowkowy, bylo nie bylo
                        bez wkladu wlasnego, na 30 lat.

                        2.Mieszkanie identyczne, 15% wkladu wlasnego, kredyt w zlotowkach na 30 lat.
                        Mozesz poprosic o pomoc kolegow z bankow.
          • hank_m Re: Czesc, smieszny analfabeto ;) 29.03.10, 17:42
            Żałosne te wyliczenia...aż się mózg gotuje widząc taką niekonsekwencję w
            wyliczeniach (jak choćby zaczarowane pierwsze 15% które nagle skądś się wzięło)...

            Ale co mnie martwi - takie chwyty i tak mogą zadziałać na jelonków, bo obraz
            widziany tego ginącego gatunku wygląda mniej więcej tak:
            Etap I: "eee, tylko 15% na początek to się jakoś załatwi....toż to prawie nic"

            Etap II: "tylko tysiak i to przez 2 lata?? Toż to taniej niż wynajem!! I
            praktycznie na swoim, zajefajnie..."

            Etap III: "potem te 85% się jakoś wykombinuje, ale to później potem, kto by się
            przejmował, i tak nikt nie przewidzi przyszłości...a ponoć już po kryzysie i na
            pewno podwyżki będą, to z palcem w jelicie grubym to spłacę...no i na bank mój
            apartament w tym czasie podrożeje"
      • mara571 jestes tuman matematyczny 29.03.10, 15:38
        zakladam, ze ktos bierze 2 pokojowe mieszkanie o pow 40 mkw.
        Cena calkowita 256 000.
        Na poczatek wplaca 15% po dwoch latch 85%, tylko ze w miedzyczasie musi zaplacic
        24 tys.
        Cena mieszkania w tym wariancie wynosi nie 256 tys, tylko 280 tys
        oznacza faktyczna cene 7000 zl/mkw naganiaczu a nie twoje 6400 zl.
        I tak oszukujecie tych idiotow, ktorzy nie umieja liczyc.
      • Gość: koziołek Re: Ceny sprzed roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.10, 15:39
        Nawet chciałem coś odpisać... ale po chwili zastanowienia... nie
        warto.

        W sumie do jakości Twoich wypowiedzi najbardziej pasuje cytat pewnej
        firmy samej o sobie :

        redNet Consulting jest ekspertem w doradztwie na rynku nieruchomości
        mieszkaniowych w Polsce. Spółka oferuje profesjonalne wsparcie
        merytoryczne dla firm deweloperskich, instytucji finansowych, banków
        oraz prywatnych inwestorów na każdym etapie procesu inwestowania.
        Wykorzystując najnowocześniejsze metody badawcze i rzetelną wiedzę
        analityków redNet Consulting świadczy kompleksowe usługi analityczne
        i doradcze.
        Analitycy wykorzystują dane pochodzące z badań popytu
        przeprowadzanych dwa razy do roku podczas Targów Mieszkaniowych w
        głównych miastach Polski: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu,
        Trójmieście, Katowicach oraz Łodzi. Źródłem wiedzy o aktualnych
        ofertach sprzedaży oraz o skali podaży na poszczególnych rynkach są
        dla analityków informacje z najczęściej odwiedzanego serwisu
        mieszkaniowego w Polsce – tabelaofert.pl oraz bieżący monitoring
        poszczególnych rynków. Więcej informacji na stronie internetowej
        spółki: www.rednetconsulting.pl

      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ceny sprzed roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.10, 15:45
        o ja podam inny przykład.
        Ponieważ rozglądam się za mieszkaniem (rynek pierwotny/wtórny nie ma dla mnie
        takiego znaczenia), przypadkiem trafiłem na coś takiego:
        www.gershbud.pl/pl/cmentarna.html
        a starsze ogłoszenie:

        lodz.nieruchomosci-online.pl/mieszkania,sprzedaz/737304.html
        Czyli różnica ponad 2 tysiące za metr... Nawet licząc, ze tamto było już
        wyposażone, to wątpię, by aż taka różnica w cenie wyposażenia była. A to okres
        pół roku.