Dodaj do ulubionych

Mniej kredytów, ceny mieszkań w dół

08.03.11, 20:40
Raport NBP zakłada spadek inwestycji, wzrost bezrobocia i spadek konsumpcji.
Wygląda, że 2011 r. będzie ostatnim rokiem na sprzedaż nieruchomości po cenach chociażby przypominających szczyt bańki.

W skrócie: Łap leminga - kto nie sprzedał przegrał życie :P
Obserwuj wątek
    • Gość: xyz876 Koniec kredytowania gołodupców: IP: *.aster.pl 08.03.11, 21:25
      Nowe rekomendacje już w drodze:
      www.money24.pl/porady_finansowe/knf-planuje-zmiany-jeszcze-trzech-rekomendacji/
      oraz:
      wyborcza.biz/biznes/1,101562,9007865,Kolejne_obostrzenia_w_kredytach_walutowych.html
      Koniec z kredytami w EUR i CHF:
      NBP
      gospodarka.dziennik.pl/forsal/artykuly/302529,belka-bedziemy-brutalnie-walczyc-z-kredytami.html
      KNF
      wyborcza.biz/biznes/1,100969,9004642,_Parkiet__Kluza__Walutowe_ryzyko.html
      Koniec z dopłatami Deweloper na swoim
      wyborcza.biz/biznes/1,101562,8966228,Koniec__Rodziny_na_swoim_.html
      Koszty budowy zaczynają spadać:
      kredytnadom.pl/aktualnosci/artykul/zobacz/koszty-budowy-mieszkan-mocno-spadly.html
      Wg GUS 1 m2 PUM poniżej 4000 zł na koniec 2010 r:
      www.stat.gov.pl/gus/5840_4671_PLK_HTML.htm
      Deweloperzy po cichu obniżają ceny nawet o 20% by nie wywołać paniki na rynku:
      biznes.onet.pl/deweloperzy-po-kryjomu-obnizaja-ceny,18493,3783153,3062361,116,1,analizy-detal
      A prognozy nie są zbyt różowe:
      www.pb.pl/2/a/2010/12/21/NBP_w_najblizszej_przyszlosci_spadek_cen_na_rynku_nier
      Gospodarka będzie zwalniać:
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,9211525,NBP__PKB_w_tym_roku_wzrosnie_do_4_2_proc___inflacja.html
      A kto ma trochę oleju w głowie i nie wyjechał do GB to w maju wyjedzie do Niemiec:
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8659474,Polacy__Willkommen_i_do_pracy_.html
      Gdzie mieszkania są o połowę tańsze niż w dzikim postkomunistycznym kraju w Europie Wschodniej:
      www.tvnwarszawa.pl/archiwum/-1,1665728,0,,berlin_tanszy_od_warszawy,wiadomosc.html
      Kto nie sprzedał mieszkania na górce przegrał życie, a kto kupił w 30-letnim kredycie jest w czarnej doopie:
      biznes.onet.pl/380-tys-polakow-tkwi-w-walutowej-pulapce,18493,3704521,3030295,52,1,news-detal







        • kosmiczny_swir Kredyty wcale nie poprawiaja dostepnosci mieszkan! 09.03.11, 10:23
          Kredyty wcale nie poprawiaja dostepnosci mieszkan! Czy wy ludzie nie uczyliscie sie prawie popytu i podazy oraz o elastycznosci popytu wzgledem dostepnosci kredytu?

          To dziala w skrocie tak - wiecej kredytow, to wiekszy popyt na mieszkania, wiekszy popyt na mieszkania, to wyzsze ceny, wyzsze ceny, to wiekszy popyt na kredyty, banki z checia udziela wiecej kredytow, bo to nic nie kosztuje, wiec ceny mieszkan znowu pojda w gore i tam rosnie banka.

          Jedynymi ktorzy na tym zarabiaja sa developerzy i banki, kupujacy mieszkanie nic nie zyskuja.

          Na programie "rodzina na swoim" rodziny nie zyskaly tak naprawde nic. Zyskali developerzy i zyskaly banki.
        • Gość: wwww Re: Koniec kredytowania gołodupców: IP: 222.128.41.* 09.03.11, 09:40
          Dobra dobra. Wyz poczatku lat 80tych ma teraz 30 lat i mniej. To nie jest jeszcze wiek, kiedy ma sie dzieci. Gdy ci ludzie dorobia sie trojki to przeciez beda musieli kupic wieksze mieszkanie.

          Polacy dalej mieszkaja w kiepskich warunkach. Moim zdaniem ceny zostana takie jakie sa, a wzrosna place. Popatrzcie, ze juz w niektorych maistach zblizaja sie do sredniej pensji.... Moim zdaniem uklad gdzie 1 m to jest 80% pensji jest do utrzymania.
          • Gość: hella Re: Koniec kredytowania gołodupców: IP: 217.8.178.* 09.03.11, 10:27
            biorąc pod uwagę wszechobedne podwyżki cen to nawet podwyżka pensji nie spowoduje, ze kogoś będzie stać na więcej.
            to, ze ktoś zarobi wiecej nie oznacza wcale, ze mu wiecej zostanie na życie. wręcz przeciwnie, mając nieco wyższe zrobki bedzie zył na tym samym poziomie co np. rok czy dwa lata temu z niższą pensją.
          • kosmiczny_swir Wzrosna place w montowniach? 09.03.11, 10:27
            Wzrosna place w montowniach? No nie rozsmieszaj mnie. Jak place wzrosna, to montownie przeniosa sie dalej. Tak to jest, jak sie zamienilo swoje firmy w montownie.

            Chiny, rekami zagranicznych inwestorow zamienily swoje manufaktury w firmy ze swiatowej czolowki (np. Huawei buduje oddzialy R&D w Europie i kupuje kolejne europejskie startupy). My, swoje firmy ze sredniej polki, zamienilsimy w montownie i w ogole przestalismy inwestowac w R&D. No ale Chinczycy uprawiaja protekcjonizm, a my musimy byc bardziej neoliberalni, bardziej wolnorynkowi i bardziej zglobalizowani niz USA.
              • kosmiczny_swir A jaka jest tego przyczyna? 09.03.11, 11:08
                A jaka jest tego przyczyna? Bo, ze place nie wzrastaja to kazdy glupi widzi i nie jest to jakies wielke odkrycie.

                Przyczyna jest taka, ze Polska gospodarka chce na sile konkurowac cena i niskimi kosztami pracy, a to MUSI oznaczac, ze zarobki beda niskie.

                Zeby place zaczely rosnac musimy zbudowac gospodarke oparta o polski kapital i konkurujaca wartoscia dodana i technolgoia. Japonia zaczynala od produkowania tanizny, ale robily to japonskie firmy i pieniadze zostawalay w Japonii. Chiny zaczynalay od produkowania tanizny, ale robia to chinskie firmy. iPody, iPady i MacBooki dla Apple tez robia chinskie frimi i pieniadze zostaja w Chinach.

                Co jest u nas? Telewizory LG produkuje w Polsce LG a nie polski kontrahent. Samochody produkuja nie poslkie frimy dla GM i Fiata, tylko fabyki bedace wlasnoscia GM i Fiata.

                W ten sposob nigdy nie zgromadzimy polskiego kapitalu. Nie mowiac juz o tym, ze polskie firmy i polski rzad w ogole olewaja kwestie wartosci dodnaej i budowania gospodarki konkurencyjnej dzieki jakosci i technologii. Po co, skoro tania sila robocza wymaga mniej wysilku intelektualnego ze strony naszych managerow co im sloma z butow wystaje.
                • Gość: najmądrzejszy Re: A jaka jest tego przyczyna? IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.11, 11:14
                  Problem jest taki, że ci zdolni ludzie, którzy mogli by tą naszą gospodarkę rozwijać dawno wyjechali lub planują wyjechać, bo nawet jako obcokrajowcy w innym kraju żyje im się o niebo lepiej niż w Polsce.
                  Każdy kolejny rząd chełpi się skucesem, jeżeli uda mu się podnieść i tak wysokie już podatki, np. VAT, koszty pracy, zabierze oszczędności - OFE, itd.
                      • kosmiczny_swir Re: A jaka jest tego przyczyna? 09.03.11, 14:19
                        Oni sie rozwijaja, bo oni doceniaja wartosc innowacji i wiedza, ze tania sila robocza nie da sie konkurowac wieczenie, i ze jesli chca zbudowac silne panstwo, to musza miec gospodarke oparta o wartosc dodana i zaawansowane technologie. A ze sa bezczeli, to ida na skroty wszedzie gdzie sie da.

                        W Polsce nie ma w ogole swiadomosci tego, ze konkurowanie kosztami pracy skazuje nas na biede, chociaz wydawaloby sie, ze to jest oczywista oczywistosc. Tak samo jak nie ma swiadomosci, ze trzeba budowac swoj kapital i swoje firmy, bo jak tylko zaczniemy chciec wiecej zarabiac, albo z innych powodow (np. widzimisie Berlusconiego w sprawie Fiata) fabryki sie od nas zabiora i bedziemy bez pracy.
                          • eustachy.s Re: A jaka jest tego przyczyna? 09.03.11, 15:21
                            A słyszałeś może o takiej firmie jak Huawei, albo o procesorze Godson?
                            To akurat przykłady z mojego podwórka, ale takich firm jest znacznie więcej, chińczycy pozwalali inwestować zagranicznym firmom na własnym podwórku tylko pod warunkiem że dzieliły się swoją wiedzą, coś jak offset za zakup myśliwców f-16, z tym że w ich wypadku to działa.
                            najlepszygeorge napisał:

                            > A jakie to chińskie innowacje masz na myśli? Sztuczne jajka?
                            >
                            > W Polsce nigdy eudakcja i rozwój nauki czy technologiczny nie należały do prior
                            > ytetów.
                            • 4v Re: A jaka jest tego przyczyna? 09.03.11, 17:13
                              > A słyszałeś może o takiej firmie jak Huawei, albo o procesorze Godson?

                              pewnie nie słyszał. Nawet Chińskie telefony komórkowe, jeszcze rok temu kojarzone wyłącznie z podróbami i tandetą, już się zaczynają przebijać do mainstreamu. ZTE Blade, najtańszy smartfon z androidem spośród tych z WVGA. Całkiem sensowna specyfikacja, świetna jakość wykonania. Technologia 100% chińska, tylko Android od Google, ale to akurat zaleta.

                              A Polacy? Co potrafią Polacy? zdolni wyjeżdżają na Zachód (jeszcze z 10 lat i będą wyjeżdżać do Chin!) a mniej zdolni tylko marzą o etaciku u drobnego cwaniaczka, albo w jakiejś montowni. I tyrają tam za marne grosze, nabywając się chorób lub tracąc głowę (czasem dosłownie, niestety, jak w Indesicie).
          • Gość: xyz876 Re: wwww IP: *.aster.pl 09.03.11, 11:00
            Jedyne co będzie rosnąc w najbliższych latach to długi:
            wyborcza.biz/finanse/1,105684,9192974,Polacy_tona_w_dlugach__Co_3_miesiace_dochodzi_50_tys_.html
            -------------------------------------------------------------

            www.pb.pl/2/a/2010/10/01/Gotowka_zaraza_hipoteki
            -------------------------------------------------------------

            wyborcza.biz/finanse/1,105684,8623270,Toniemy_w_niesplaconych_dlugach__Zalegamy_bankom_juz.html
            -------------------------------------------------------------

            Kończy się życie na kredyt - idzie bieda
            www.pb.pl/2/a/2011/02/28/Skarpeta_-_najlepsza_lokata
            Tylko co czwarty Polak ma jakiekolwiek oszczędności.
    • Gość: afera Bankier na naszym psuje rynek dla kupującego IP: *.tpnet.pl 09.03.11, 08:04
      Beneficjentami tego progamu są bankierzy i deweloperzy.
      Program zahamował spadek cen przez co
      Polak musi zadłużać się na większe kwoty

      Na szczęście wszystko do czasu. Walące się finanse państwa zmuszą cwaniaków do zaniechania tego przekrętu.
      Niestety przez 8 lat bankierzy będa setki milionów w postaci dopłat do odsetek doić z naszych pieniędzy-podatków

      O TAKE POLSKE walczyliśmy ?
      • lava71 Re: wszyscy myslicie na prawdę ze mieszkania spad 09.03.11, 08:36
        My myślimy, że spadną do takiego pułapu, gdzie znajda się nabywcy. Idzie zwała w naszych finansach i nie sądzę aby młodzi chcieli płacić za nas, za to co teraz przejedliśmy. Wyjadą.
        Realna cena jest trudna do oszacowania. Jak dojdzie do exodusu z tego kraju mlekiem i miodem płynącego to mogą powstać slumsy i całe puste dzielnice ... gdzie jeszcze będą Cię prosić abyś dał co łaska za kwadrat.
        Rynek nieruchomości ma jednak wielką inercję. Ludziom długo nie będzie się jeszcze mieścić w głowach, że ich PRLowskie mieszkania, które z 1kzł skoczyły do 7-8kzł w ciągu 10 lat, w rzeczywistości są warte 2kzł za mkw ... a i to jeżeli wcześniej właściciel zrobi remont.
        • hank_m Re: wszyscy myslicie na prawdę ze mieszkania spad 09.03.11, 09:07
          > Rynek nieruchomości ma jednak wielką inercję. Ludziom długo nie będzie się jesz
          > cze mieścić w głowach, że ich PRLowskie mieszkania, które z 1kzł skoczyły do 7-
          > 8kzł w ciągu 10 lat, w rzeczywistości są warte 2kzł za mkw ... a i to jeżeli wc
          > ześniej właściciel zrobi remont.

          Dokładnie tak. Deweloperzy stosunkowo szybko mogą się przestawić na nowe niższe ceny (to ich zarobek i muszą sprzedawać), z kolei Kowalski ma problem ze zrozumieniem, że ceny zaczynają galopować w dół i na następne odbicie może będzie trzeba czekać i dziesiątki lat. Mimo to ceny nowych lokali będą wymuszać też spadki na rynku wtórnym.
        • Gość: mzb Dokładnie, na wtórnym żyją w swoim świecie IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 09.03.11, 11:38
          Przykład - warszawski Ursynów. Dochodzi tu już do śmiesznej sytuacji, gdzie nowe mieszkania są tańsze od tych w wielkiej płycie stojących obok. Deweloperzy mimo wszystko elastycznie reagują na rynek, a taki Kowalski żyje w błogim przekonaniu że jego kwadrat jest warty minimum 8k/m2, bo:
          1. Sąsiad sprzedał za tyle 3 lata temu
          2. Po jak przegląda oferty w necie to inne też tyle kosztują
          3. Bo przecież mieszkania nie mogą stanieć
          4. Bo to przecież doskonała inwestycja
          5. Bo wszyscy doradzają, żeby czekał
          itd itd

          Dlatego kiedy wszystko już się rypnie to z wielkim hukiem. I nagle okaże się, że podobnie jak w Hiszpanii, mamy na rynku 1,5 miliona przez nikogo niechcianych mieszkań :)
    • Gość: marko o nie w Warszawie. IP: *.54.248.74.smlw-legionowo.pl 09.03.11, 08:40
      Może ceny będą spadać ale nie w Warszawie. Przy takim tempie inwestycji szczególnie biurowych i w infrastrukturę na obniżki cen bym nie liczył. Przypominam, że do Warszawy dotrze w końcu autostrada, powstaje druga linia metra. Jak ktoś się interesuje inwestycjami budowlanymi wie, że szykuje się boom na biurowce. Powstaną tysiące dobrze opłacanych miejsc pracy. Miejsca pracy będą przyciągać pracowników z innych miejscowości. To wszystko spowoduje, że ceny mieszkań nie tyle spadną co będą rosnąć. Wzrosną również ceny w miastach satelickich takich jak Legionowo. Legionowo ma bardzo duże zagęszczenie. Nie ma już gdzie budować. Rynek nie jest nasycony. Stolica zawsze będzie bardzo droga i nie oszukujmy się. Jak ktoś chce czekać może tam oszczędzić parę tysięcy ale uważam że nie warto.
      • lava71 Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 08:47
        Ciekawe co takiego Warszawa będzie "produkować"? Co takiego nasze coraz biedniejsze społeczeństwo tak będzie potrzebować? Może usługi doradcze jak zarządzać budżetem domowym w wysokości 1kzł/mc albo jak i gdzie grzebać w śmietnikach? Wcale bym się nie śmiał ale spadek z wysokiej drabiny bywa dużo boleśniejszy.
        Radze dokładnie przyglądać się temu co będzie się działo w tym i przyszłym roku. Na pewno ciężko jest przewidzieć kierunek wypadków bo takiej sytuacji jak teraz to nie mieliśmy jeszcze w historii.
      • zjadaczkartofli Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 08:53
        Jak powstanie 'autostrada', to będzie można spokojnie dojechać w przyzwoitym do pracy z sąsiednich miejscowości. A tym samym, wiele osób za te same pieniądze chętnie kupi sobie dom poza miastem niż kawalerkę na Białołęce (czyli też poza miastem). Właśnie to brak dróg dojazdowych jest jedną z kilku głównych przyczyn wysokich cen mieszkań w Warszawie.

        A poza tym uważam, że RnS powinna zostać zniesiona, poteflon.pl/mieszkania/
      • ekaunt Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 08:55
        Kolega ze Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko Własnościowej chyba marzy troszkę. I o rynku i o Legionowie.
        Autostrada - czyli szybszy dojazd, czyli nie trzeba kupować mieszkania w Wawie, można gdzie indziej, gdzie jest taniej, jeśli się już zdecydowało w stolicy pracować.
        Boom na biurowce już się kończy. I nie świadczy on o nowych miejscach pracy tylko o przenosinach z punktu A do punktu B - za rok zobaczysz obłożenie i ceny za m2 w biurowcach i się mocno zdziwisz.
        Ludzie będą wyjeżdżać do Niemiec gdzie ceny wynajmu są tańsze niż w Warszawie, a zarobki większe. Podaż mieszkań w Wawie i innych Pruszkowach czy Żyrardowach spowoduje kolejną falę przeceny mieszkań. Dojdzie do tego skasowanie RnS i pauperyzacja społeczeństwa - podwyżki będą zjadane przez rosnące ceny żywności i opłat stałych - paliwo, prąd, gaz, żywność, które rosną o wiele szybciej niż inflacja wg GUS. Dojdziemy do tego, że za średnią pensję będzie można kupić 0,8-1 m2, a nie 0,3 jak teraz. I wtedy zacznie być normalnie.
        • Gość: SONIA SWIETA RACJA IP: *.aster.pl 09.03.11, 09:50
          JUŻ NAJWYŻSZY CZAS SKOŃCZYĆ Z PROGRAMEM DEWELOPER NA SWOIM KTÓRY SZTUCZNIE UTRZYMUJE PRZESZACOWANE CENY MIESZKAŃ. UBOŻENIE SPOŁECZEŃSTWA, GALOPUJĄCA INFLACJA, BRAK ROZSĄDNIE OPŁACANEJ PRACY I PERSPEKTYW, OBOSTRZENIA KREDYTOWE WSZYSTKO TO MAM NADZIEJE SPOWODUJE UREALNIENIE CENY MIESZKAŃ JUZ W LATACH 2013-2015. LICZĘ TEZ NA TO ZE MŁODE POKOLENIE KTÓREMU PRZYJDZIE PONOSIĆ KONSEKWENCJE POLITYKI BONIEGO I TUSKA ZAGŁOSUJE NOGAMI: WYJEŻDŻAJĄC LUB WYCHODZĄC NA ULICE
      • Gość: bruum Re: nie w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 09:11
        Ostatnio sprzedawałem mieszkanie w Legionowie. Buduje się dużo nowych bloków, pojawiają nowe tereny do zabudowy. Bardzo dużo wieśniako-warszawiaków kupiło mieszkania. Tworzą się korki na ulicach. Mieszkania w dobrych punktach szybko schodzą, RnS baaardzo pomaga w podjęciu decyzji. Ogólnie jednak nie ma dużego ruchu. Bliskość W-wy i Zalewu jest przyciągająca. Młode małżeństwo powiedziało, że oglądało mieszkanie za 11tys/m2 w W-wie i chyba wybierze Legionowo....
        • hank_m Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 09:21
          Taka niestety jest przywara sporej ilości ludzi...

          Po pierwsze - utarło się, że dopłata RnS to świetny interes. Przecież to frajerstwo nie skorzystać z tej okazji, bo przecież dostaje się kasę za free!!
          Jednak w rzeczywistości to wygląda trochę jak płacić 2x więcej za nowe auto tylko dlatego, że "ktoś" zasponsoruje klimatyzację jako gratis.

          Po drugie - ludzie lubią chwalić się ile to nie zapłacili za towar X, bez względu na to ile jest on rzeczywiście wart. Jeśli Kowalska powie, że jej buty kosztowały 200zł a Malinowska kupiła w tym czasie za 500zł - Malinowska ma większy współczynnik lansu...nawet jeśli jej obuwie to chińszczyzna która się rozleci po tygodniu.
          W mieszkaniówce ludzie licytują się na zdolność kredytową tylko po to, żeby "przylansić"...mechanizm jest ten sam. Smutne to, a wręcz żałosne.
          • Gość: ax Re: nie w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 16:06
            Jeśli Kowalska powie, że jej buty koszt
            > owały 200zł a Malinowska kupiła w tym czasie za 500zł - Malinowska ma większy w
            > spółczynnik lansu...nawet jeśli jej obuwie to chińszczyzna która się rozleci po
            > tygodniu.

            Hehe, to dlatego w PL ceny wielu towarów, zwłaszcza z tzw. średniej i wyższej półki, są znacznie wyższe niż na Zachodzie. W krajach cywilizowanych nawet kobiety z zamożniejszych warstw lubią się potargować, poczekać na obniżki itp. Tutaj jest odwrotnie. To typowe dla mentalności wschodniej (w Rosji czy na Ukrainie jest jeszcze gorzej), spadek po "świętej polskiej tradycji" sarmacko-szlacheckiej.
      • kosm.aty Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 09:41
        > Może ceny będą spadać ale nie w Warszawie.

        Będą spadać, tyle że z wyższego pułapu. I na wyższym się zatrzymają niż w innych miastach (Warszawa ma wyższe zarobki niż reszta kraju). Ale ogólne powody spadków są takie same jak wszędzie.
          • jkdab @najmądrzejszy życie to nie tabela ekselowska 09.03.11, 11:57
            Człowieku ceny mieszkań to nie jest tabela ekselowska, którą zapewnie posługujesz się bardzo biegle gryzipiórku:)
            A tak poważniej są mieszkania i dzielnice w Warszawie gdzie średnia cena mieszkania za metr wynosi nadal 14000 PLN (wg aktów notarialnych). Są też dzielnice gdzie średnia cen to 7000 PLN za metr (wg aktów notarialnych), a wcześniej to było ok 13000 PLN.
            Jak myslisz dlaczego???? Ano dlatego, że jedne dzielnice są bardziej prestiżowe, bardziej pożądane, bardziej cenione. Również dlatego, że w niektórych dzielnicach dużo się buduje a w innych mniej, albo prawie wcale.
            Zresztą mieszkanie, mieszkaniu nie jest równe. Jedno mieszkanie ma małe okna, starą instalację gazową, jest na parterze i do tego od podwórza. Inne to mieszkanie na 7 pięrze, z widokiem na miasto i oknami do podłogi. Dlatego chłoptasiu nie generalizuj, bo to cecha gołodupców, którzy wezmą i łykną wszystko. Te mieszkania, które mnie interesują na Mokotowie, niestety nadal nie tanieją, ale jestem w stanie ponosić taką wyższą cenę.
          • Gość: Zbylut Re: nie w Warszawie. IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.11, 12:07
            > Nie rozumiem dlaczego akurat w W-wie mają nie spadać skoro spadły w Madrycie, N
            > owym Jorku, Moskwie, Dubaju, itd.

            Dlatego, ze w takiej Moskwie czy Alma-acie nie spadly. Nawet podczas ostrego wyhamowania gospodarczego Rosji.
            Odpowiedz na to zagadkowe zjawisko jest prosta. Brak podatku katastralnego.
            Tym samym "ziemia nie chce jesc" = nie ma podstaw do ostrych spadkow nieruchomosci.
            • steamtrain Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 12:14

              > Dlatego, ze w takiej Moskwie czy Alma-acie nie spadly. Nawet podczas ostrego wy
              > hamowania gospodarczego Rosji.
              > Odpowiedz na to zagadkowe zjawisko jest prosta. Brak podatku katastralnego.
              > Tym samym "ziemia nie chce jesc" = nie ma podstaw do ostrych spadkow nieruchomo
              > sci.

              Zanim napiszesz, poczytaj.

              wyborcza.pl/1,76842,6961370,Ceny_nieruchomosci_w_Moskwie_spadly_o_60_proc_.html
      • steamtrain Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 09:46
        >Jak ktoś s
        > ię interesuje inwestycjami budowlanymi wie, że szykuje się boom na biurowce

        A mozesz podac zrodla tych rewelacji ?
        I mamy rozumiec ze samo powstawanie biurowcow jest rownoznaczne ze wynajma je firmy oferujac dobrze platne miejsca pracy ? Ochlon koles. Wiemy ze niedawno rata byla placona wiec adrenalina buzuje ale ochlon prosze.
      • swoboda_t Re: nie w Warszawie. 09.03.11, 09:50
        Akurat nowe drogi docierające do Wawy będą przyczynkiem do spadku cen. Dziś ludzie chcą i muszą mieszkać w Warszawie, bo dojazd z odległych miejscowości jest... "utrudniony" ;) Gdy będzie lepszy to spadnie ciśnienie na mieszkanie blisko pracy.

        Tak to działa w Katowicach czy szerzej: w całej aglomeracji. Ludzie w godzinę dojeżdżają z Częstochowy, Bielska-Białej albo Cieszyna - 60-80 kilometrów w jedną stronę. Wadą jest postępujący urban sprawl - drogi załatwiając jeden problem tworzą kilka innych.
        • Gość: Włodek z Poznania tęsknię za Unią Wolności/Partią Demokratyczną IP: *.icpnet.pl 09.03.11, 15:51
          Zauważyłeś, że nikt Cię nie zrozumiał? To jak potem oczekiwać od polityków by rozumieli wagę takich rzeczy jak planowanie przestrzenne, rewitalizacja, reurbanizacja, Ustawa Metropolitalna, transport zbiorowy, masowe budownictwo komunalne i czynszowe? Dlatego tęsknię za Unią Wolności/Partią Demokratyczną. Za wiele inwencji czasem nie mieli, potrafili tłumaczyć trudne decyzje najgłupszym argumentem (Unia tak wymaga), ale przynajmniej kopiowali skutecznie mądre europejskie rozwiązania. Gdy ich zabrakło od 2000 roku polska polityka jest kompletnie do dupy. Dlatego tak mi się podoba, jak Balcerowicz punktuje jeszcze gorszy dyletantyzm Platformie Obywatelskiej. PO jest naprawdę warta PSL i stanowi dla nich lepszego partnera do koalicji niż SDRP za Oleksego.
      • Gość: xxx Re: nie w Warszawie. IP: *.ksknet.pl 09.03.11, 10:54
        hahahahahahahahah !!! autostrada do warszawy! to dobrze, bo bedzie mozna szybko stad spier...lic:) Chlopie przeczytaj raz jeszcze co napisales i posmiej sie razem znami. Na zachodzie stara UE czy USA lub Japonia (wschod) wszedzie sa autostrady!!! tysiace tysiecy km... i co z tego? rynek rzadzi sie swoimi prawami, a nie takimi ze do jednej obecnie z najdrozszych stolic swiata doprowadzi sie autostrade i przez to rynek nieruchomosci zareaguje tak czy inaczej:) ubaw po pachy
      • Gość: zz Re: nie w Warszawie. IP: *.skynet.net.pl 09.03.11, 11:22
        To jeszcze wyjaśnij jak to się dzieje że w krajach starej Unii za średnią pensje można kupić 2 - 3 metry mieszkania, a w Warsaw 0,5 metra. Czyżby na zachodzie była gorsza infrastruktura, mało biurowców i mniej niż dwie linie metra kompletny brak autostrad?
        • Gość: Zbylut Re: nie w Warszawie. IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.11, 12:25
          > To jeszcze wyjaśnij jak to się dzieje że w krajach starej Unii za średnią pensj
          > e można kupić 2 - 3 metry mieszkania, a w Warsaw 0,5 metra. Czyżby na zachodzie
          > była gorsza infrastruktura, mało biurowców i mniej niż dwie linie metra komple
          > tny brak autostrad?

          1. Dlatego, ze na zachodzie jest podatek katastralny.
          2. Dlatego, ze na zachodzie na wsi mieszka nie wiecej niz pare procent ludnosci (a nie jak u nas 30%).
          3. Dlatego, ze na zachodzie srednia powierzchnia mieszkania, jego standard oraz wiek nijak ma sie do naszych standardow.
    • Gość: verva Mniej kredytów, ceny mieszkań w dół IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.03.11, 08:57
      jak to psia mać jest ? nie bardzo rozumiem w tym posranym rządzonym przez diabli wiedzą jakich porąbańców ??!!!! wałęsa i spółka walczyli o nową polskę, a teraz młodzi muszą spieprzać z kraju, aby egzystować, a szczęśliwcy pracujący tu na miejscu dostają w prezencie od państwa extra pracę i extra dopłaty do odsetek od kredytu mieszkaniowego za darmochę !!!!!!!!!!!!! ??????????????????? i to nawe ci, co nie posiadają dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a co mają zrobić tacy, którzy : primo - nie mogą znależć pracy,albo zarabiaja b. mało ? sekundo - mają już dzieci i nie maja znajomości ??? tercio- albo są chorzy i państwo odmawia dopłaty do ich leczenia ????? zajmijcie się" rządziciele" takimi problemami, a nie róbcie prezentów tym, którzy i tak je mają na bieżąco : praca, płaca i jeszcze to !!!!!! ja sie z tym nie zgadzam !, jak to jest jednym koryto odciąć wraz z ryjem, a drugim wlewać ciągle żarcie do niego ????? no trochę sprawiedliwości !!!! tak zwyczajnie ! tak po ludzku !!! ..................... mądrzy i sprawiedliwi !!!! do steru władzy !!!!!!!!!!!!!!!
        • hank_m Re: płacic zajebi....y wynajem przez 40 lat 09.03.11, 09:47
          Gość portalu: zatroskany napisał(a):
          > A po czterdziestu latach ani mieszkania ani pieniedzy. I co pozostanie? Kanal c
          > ieplowniczy :-(

          A...guzik prawda (choć chciałoby się użyć innego słowa). Jeśli ktoś jest lemingiem który zawsze wydaje do końca całą swoją wypłatę po odtrąceniu rat to rzeczywiście - nie ma nic.
          Jednak rozsądni ludzie po 40 latach:
          - mieliby odłożone pokaźne oszczędności (teraz wynajem jest tańszy niż kupno),
          - za te oszczędności mogliby kupić nowe mieszkanie za gotówkę, a nie mieć 40-letnią ruderę,
          - mają większą mobilność,
          - nie ponoszą kosztów remontów,
          - jak im się noga podwinie - bez problemu zmieniają miasto szukając pracy, mieszkanie na mniejsze, no i mają bufor finansowy żeby przetrzymać trudny okres (wynająć coś małego i taniego, nawet pokój w ekstremalnej sytuacji),
          - stać ich na coś oprócz mieszkania (drobne zbytki).

          Osobiście nie bardzo mnie pociesza wizja posiadania mieszkania na własność w wieku 70 lat jeśli miałbym bać się co przyniesie nowy dzień i brakuje kasy na małe przyjemności. Ale droga wolna, może już za 40 lat "coś" mieć ;)

          PS. Nie twierdzę, że nie należy w ogóle nic nigdy kupować. Po prostu to ma być przemyślany zakup na miarę możliwości finansowych, a nie kosztem kredytu pod korek.
            • Gość: Bankier Re: płacic zajebi....y wynajem przez 40 lat IP: *.prokom.eu 09.03.11, 12:40
              Moje oszczędności będą gówne warte? Być moze. Ale Ty w tym czasie zdążysz 5 razy zbankrutowac, jak będzie hiperinflacja i stopy procentowe na poziommie kilkudziesięciu procent. I w ten sprosty sposób ja nię będę miał nic a Ty niespłacony dług o trudnej do wyobrażenia wysokości (oczywiście mieszkanie już dawno po licytacji budziet, a uzyskana kasa pozwoli bankowi spłacić moze 1/4 kapitału, reszta będzie ci narastać kilkadziesiat procent rocznie i zapewniam Cię, ze te kilkadziesiat procent to będzie dobrze 10% ponad roczną inflację. Bankierzy to nie debile).
              • Gość: Zbylut Re: płacic zajebi....y wynajem przez 40 lat IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.11, 12:48
                > Moje oszczędności będą gówne warte? Być moze. Ale Ty w tym czasie zdążysz 5 raz
                > y zbankrutowac, jak będzie hiperinflacja i stopy procentowe na poziommie kilkud
                > ziesięciu procent. I w ten sprosty sposób ja nię będę miał nic a Ty niespłacony
                > dług o trudnej do wyobrażenia wysokości (oczywiście mieszkanie już dawno po li
                > cytacji budziet, a uzyskana kasa pozwoli bankowi spłacić moze 1/4 kapitału, res
                > zta będzie ci narastać kilkadziesiat procent rocznie i zapewniam Cię, ze te kil
                > kadziesiat procent to będzie dobrze 10% ponad roczną inflację. Bankierzy to nie
                > debile).

                W Twoim zalozeniu jest blad.
                1. Ja nie bralem i nie potrzebuje kredytu na mieszkanie. Mam gotowke na 100% wartosci.
                2. Ludzie zakredytowani zaglosuja za "dobrym wujkiem", ktory zmieni prawo tak, ze zlicytowac sie ich nie da / zostanie uruchomiony program - dlug na swoim czy cos jeszcze innego.

                Posiadacze oszczednosci nie maja zadnej sily przetargowej wobec zadluzonych. Wiec ci co oszczedzali zawsze beda udupieni.
        • steamtrain Re: płacic zajebi....y wynajem przez 40 lat 09.03.11, 10:07
          Gość portalu: zatroskany napisał(a):

          > A po czterdziestu latach ani mieszkania ani pieniedzy. I co pozostanie? Kanal c
          > ieplowniczy :-(

          No!. Zwlaszcza jak rata plus oplaty potrafi byc 50-100% wyzsza niz w przypadku najmu.
          Faktycznie po 40 latach nic nie zostanie.
          Zreszta wystarczy poczekac 4-5 lat. Kase odlozy na wklad a kupi za polowe tego co ty.
    • Gość: Ezekiel 25:17 Mniej kredytów, ceny mieszkań w dół IP: *.washdc.fios.verizon.net 09.03.11, 09:15
      Mieszkania beda kosztowaly tyle, ile chcacy i mogacy kupiec zaplaci. Kupcy, ktorzy chcieli by kupic mieszkanie za gotowke sa madrzy (dowod madrosci-posiadaja gotowke i nie sa jelonkami -nie kupili mieszkania w bublu) i nie kupia mieszkania, dopoki ceny nie beda odpowiadaly sile nabywczej spoleczenstwa. Przed kupcami na kredyt pojawia sie problem inflacji i podatkow. Ostatnie drakonskie podwyzki podatkow zaaplikowane przez rezim klasie biednej i sredniej zmniejszyly drastycznie fundusze, ktore mogly byc przeznaczone na miesieczna splate kredytu. Drastyczne podwyzki cen paliwa, zywnosci, ubezpieczenia, ogrzania, wody, wywozu smieci , oplat administracyjnych rowniez zmniejszyly zdolnosc kredytowa przecietnej rodziny. Z moich obliczen wynika, ze dzis rodzina moze przeznaczyc 30% mniej na splate kredytu niz 2 lata temu. A to dopiero poczatek - ze wzgledu na tragiczna sytuacje gospodarcza kraju, rezim bedzie zwiekszal podatki ludzi biednych i klasy sredniej, a ceny surowcow dopiero zaczely wzrastac. Koszt budowy mieszkania nie ma zadnego wplywu na cene sprzedazy-cene wyznacza chcacy i mogacy kupiec. 1500 za m2 wydaje mi sie optymistyczne-ja bym czekal na bardziej realna cene 1000zl/m2 , czyli $333. Nie jest mozliwy spadek cen do poziomu z rolu 1983, kidy to mieszkania sprzedawaly sie za $75 za m2.
      • druop22 Re: Mniej kredytów, ceny mieszkań w dół 09.03.11, 09:35
        mediana zarobków meżczyzn w W-wie to 6500zł, kobiet to 4500zł.
        Tekst linka
        Ceny w krajach o zrównoważonym rynku z bardzo dobrą bazą nieruchomości to:
        1m2 = 0,5 miesięcznych dochodów nabywcy(ów)
        Pamiętajcie jednak równiez że Polska to kraj z ogrmoną szarą strefą w każdej dziedzinie życia gospodarczego i nie tylko ;-)
        Nie patrzcie również na rynek tylko przez pryzmat swojej osoby.
        Ja znam takich ludzi co mają po 5 mieszkań i ciągle kupują, a znam też takich którzy wynajmują i nigdy nie będzie ich stać na własne mieszkanie.