Gość: krajan
IP: *.acn.waw.pl
13.02.07, 13:54
Zastanawiam sie, kogo reprezentują panowie eksperci prof. Michał Kulesza i
Mieczysław Binkiewicz z Kancelaria Baker & McKenzie Gruszczyński i Wspólnicy,
twierdząc iz Rząd musiałby się wówczas liczyć z odszkodowaniami dla firm.
Mieszkam w miejscowości pod warszawskiej, place za wywóz śmieci raz w
tygodniu, patrząc z przerażeniem jak na moja wąską uliczkę wjeżdża, co sobota
piec różnych "śmieciarek". Pytam sie gdzie tu rachunek ekonomiczny?
Nie znam go, bo nie mam właściwej kalkulacji gdyby to jedna firma obsługiwała
osadę (wybrana w przetargu).
Panowie, dlaczego zmuszacie mnie obywatela do wspierania finansowego
prywatnych firm. Czemu panowie sie nie martwią moja firma, która włożyła
ogromne pieniądze w infrastrukturę i musi sama zabiegać o klienta z schodząc
marżami do?1-2 %.
Jedynym rozsądnym wyjściem w oczyszczeniu Polski i wpojeniu polskiemu chłopu
i mało miasteczkowego inteligenta jest obligatoryjna oplata za wywozy śmieci
zależna od ilości osób, jak i odpadkowości z produkcji.
Stosując przy tym drakońskie kary za uchylanie sie a jeszcze większe za
podrzucanie śmieci.
Obecnie jesteśmy bezradni na debilowatych cwaniaczków, którzy wywożą własne
śmieci, gróz, odpadki produkcyjne do lasu, na pola oraz ostatnia moda
wyrzucania worków śmieci na pobocza dróg w drodze do pracy.
To jest podstawowe zadanie dla naszego rządu i samorządów, aby wyrobić w
cholocie poddanych, nawyk czystości (segregowania śmieci, mycia sie
sprzątania po psach) obok szacunku do pracy i bliźnich.
Jeśli to sie uda Kaczorom i nam, to będzie wielki sukces tej dekady.