Gość: mrufka
IP: *.dip.t-dialin.net
16.02.07, 23:02
Mysle, ze spadna ceny malo atrakcyjnych budynkow, np wielka plyta czy
zaniedbane dzielnice. A reszta moze sie utrzymac przez najblizsze lata. A gdy
minie 7-8 lat, mysle, ze w PL nastapi ogolne podlamanie w wielu dziedzinach
zycia na plaszcz. finansowej. Pojawia sie tez problemy natury ekologicznej.
Czesc zadluzonych Polakow nie bedzie sobie radzila, ogolny optymizm i
desperacja w kupowaniu zanikna, a trujaca woda czy bledy wynikane z
pospiesznego budowania mieszkan zatruja zycie niejednym osobom. Pewnie
niedlugo wyjdzie tez na jaw pare afer typu lapowki, niewyplacalni developerzy.
Przykladem jest chociazby firma SGI Komfort (buduja w Wawie i Szczecinie).
Kto wie o ich zadluzeniu ten moze sie przestraszyc, a jeszcze buduja na
gruncie ktorego nie maja prawa wlasnosci; sprawa niewyjasniona a obslugujace
panie najzwyczajniej klamia (sprawdzilismy! wg ich relacji od 5 tyg "dzisiaj"
podpisuja umowe prawa wlasnosci gruntu).
Bede naprawde rada, kiedy developer przestanie miec w reku rynek i bawic sie
nim niczym chciwe nierozwazne dziecko, a nabywcy beda negocjowac jednostronne
i niekorzystne dla nich umowy i z rozmyslem je podpisywac.