Lubinvest - Przestroga!!!

27.05.07, 14:40
Witam. Chcielibyśmy przestrzec wszystkich planujących zakup mieszkania w
budynkach budowanych przez firmę LUBINVEST. na osiedlu Polesie 2 (ul.
Stachonia). Dlaczego tak dramatycznie? popatrzcie sami poniżej. pierwsze
zdjęcia pochodzą z lipca 2005 roku, 6 miesięcy po wprowadzeniu się do nowego
mieszkania, wydaniu tysięcy zł. na remont, meble, panele itp. spadł tynk z
sufitu w pokoju dziennym na mnie imęża podczas snu. nie bede teraz pisać o
koszmarze, jaki wtedy przechodziłam, zeby otrząsnąć się z tego syfu
(dosłownie i w przenośni) bo brakuje mi juz słów. Po wielu kłótniach,
starszeniach sie nawzajem, tygodniach męczarni w syfie i brudzie, jatkach na
temat odszkodowania za straty (ale tylko materialne, o moralnych nikt nie
mówi) - wyszliśmy w miarę na prostą. mieszkanie było objęte gwarancją,
oczywiscie ekipa wykonawcy nie była w stanie tego sufitu doprowadzić do ładu,
w koncu przyszła nasza ekipa, a wykonawca pokrył koszty. sprawa ucichła,
rezta została opukana i stwierdzono na pismie ze jest w porządku "i nie
zagraza bezpieczeństwi mieszkańców".

Od trzech dni przeżywamy istny horror. Po dwóch latach od tamtego dramatu,
trzy dni temu uciekłam z kuchni na 2 sekundy przed zawaleniem się całego
sufitu. Nie bede juz pisać co czuję, mysle ze każdy jest sobie w stanie to
wyobrazić. ale to nie był koniec - wczoraj runęła część małego pokoju, pod
którą spędzam codziennie 10 godzin przy komputerze. akurat wyszłam po coś do
kuchni. na tym zakończe, nie bede juz przynudzać. nie mam zreszta juz siły o
tym pisać. prosze nie kasować tego wątku - może komuś uratować jeśli nie
zycie, to może chociaż zdrowie psychiczne.

Dodam, ze do tej pory nie otrzymałam słowa przeprosin od prezesa LUBINVESTU,
wręcz przeciwnie, wydzwania do nas z pretensjami, iż w skierowanym do nich
piśmie osmieliliśmy się oreślic zachowanie prezesa szczytem chamstwa i
bezczelności po tym, jak po naszym telefonie do niego z info ze zerwał się
sufit, poinformował nas ze jest teraz zajety i rozłączył się. przez następne
24 godziny zero odzewu - nie oddzwonił do nas az do chwili otrzymania od nas
faksem oficjalnego pisma.
Jedyne co zrobił do tej pory to "nadał sprawie bieg", jak sam mówi.
Rzeczywiście, prace mają się rozpocząc za kilka dni, ale co mie z tego, to i
tak ja mam największy problem. raz remont, dwa ze bede musiała tu dalej
mieszkać, bojąc się każdego dnia o swoje życie. to trauma, przechodziłam
przez ten sufit trzy razy - teakich rzeczy się nie zapomina.

zdjęcia mieszkania po oderwaniu sie tynków można zobaczyć na forum gazety
wyborczej "Wnętrza mieszkań" - nick użytkownika: woman13
Pełna wersja