Dodaj do ulubionych

Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze wz...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 22:06
Sytuacja, w której czynsz jest równy, albo przewyższa ratę kredytu
jest NIENORMALNA i nie do utrzymania na dłuższą metę.
Z jednej strony, najemca, zamiast płacić czynsz, wziąlby kredyt i
powoli stawał się właścicielem, płacąc co miesiąc tyle samo, albo
nawet mniej.
Z drugiej strony, nawwet gdyby, ze względu na ograniczoną zdolność
kredytową, część ludzi była zmuszona do wynajmu za kwotę wyższą od
raty, to interes z kupnem na kredyt i wynajmem (gdy czynsz spałaca
ratę, a my, za "bezdurno", stopniowo stajemy się właścicielami
mieszkania za które grosza nie zapłaciliśmy) byłby tak atrakcyjny,
że pojawiłaby się silna konkurencja! Przecież nawet, bdybyśmy sami
musieli miesięcznie TROCHĘ dopłacać do otrzymywanego czynszu, by
zapłacić ratę, to i tak by sie opłacało. To powinno ustalić cenę
równowagi, ale ZAWSZE PONIŻEJ ceny raty.


Jak ja nie lubię mieć stale racji!
Obserwuj wątek
    • Gość: kwas Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze wz.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.07, 22:16
      Tak jest - najemcy zaplacicie wiecej, o wiele wiecej wiec ... kupujcie te
      mieszkania po 10 k za metr bo nam powoli przestaja schodzic.
      Czemu wyborcza w tak zalosny sposob bierze udzial w pompowaniu tej banki - cala
      redakcja w mieszkania inwestowala czy jak? I jeszcze te slowa "analityczki" -
      wkrotce sytuacja sie wyjasni a jak sie juz wyjasni to pani anlityczka nas
      oswieci i nam powie czy poszly w gore czy jednak spadly.
      • Gość: lokator Re: Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.07, 22:25
        Wzrost cen najmu jest typowy dla ostatniego etapu bańki nieruchomościowej.
        Właściciele mieszkań wystawiają je na sprzedaż by skorzystać z dobrych cen i
        sprzedać na górce. W ten sposób zdejmują je z rynku najmu zmniejszając na nim
        podaż, co w konsekwencji podnosi ceny wynajmującym. Ostatnio w całym kraju
        nastąpił gwałtowny przyrost ofert sprzedaży mieszkań, patrz:
        licznikmieszkan.atspace.com/
        • Gość: Proper Property Kupilem 2poziomowe mieszkanie we Wrocku za 300tys. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.11.07, 15:55
          jakies 2,5 roku temu. Teraz jest warte ponad 600tys. zl (mialem i
          caly czas jeszcze otrzymuje oferty od agencji, bo byl czas, ze
          chcialem sprzedac). Zdecydowalem jednak, ze bede je wynajmowal (sam
          mieszkam w domku pod Wrockiem) i zgarniam 3,5 tys. na miesiac. Nie
          wiem czy mialem szczescie, ale juz w pierwszy dzien dzwonily trzy
          osoby i jeszcze w tym samym tygodniu podpisalismy umowe. Caly czas
          slysze o "bance spekulacyjnej", juz w czasie kiedy kupowalem znajomi
          pukali sie w glowe po co tyle kasy na mieszkanie wydaje. Moje zdanie
          jest takie, ze rynek sie stabilizuje a ceny wynajmu zawsze u nas
          byly zanizone.
            • Gość: Proper Property Re: Kupilem 2poziomowe mieszkanie we Wrocku za 30 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.11.07, 22:23
              W Polsce bardziej sie chyba liczy popyt na wynajem w duzych
              miastach, ktory znacznie przywyzsza podaz, a bedzie jeszcze gorzej.
              Place tez ida systematycznie do gory, wiec ludzi bedzie stac na
              zaplacenie wiecej. Ciezko jest porownywac do sytuacji na Zachodzie,
              ale np. w Anglii sytuacja z wynajmem mieszkania wcale nie wyglada
              tak rozowo, do tego wyzsze koszty zycia niz w Polsce. Zobaczymy moze
              zwiekszona podaz nowych mieszkan cos zmieni...
              • steady_at_najx Re: Kupilem 2poziomowe mieszkanie we Wrocku za 30 26.11.07, 09:13
                ktory znacznie przywyzsza podaz, a bedzie jeszcze gorzej.

                Bzdura, fale dodatniego przyrostu naturalnego mamy za soba.
                Zderza sie duza ilosc nowooddawanych inwestycji z malym a niedlugo wrecz ujemnym przyrostem naturalnym

                > Place tez ida systematycznie do gory, wiec ludzi bedzie stac na
                > zaplacenie wiecej.
                Ida do gory ? najwiecej zwyzkuja ci co maja dobre pensje a wiec mieszkanie zwykle maja, ci co zarabiaja 1000-1500 przy podwyzkach rzedu 10% rocznie nie maja co myslec o zakupie (nie dostana kredytu, zwlaszcza ze mocno zaostrza sie polityka i rosnie oprocentowanie).
                Podwyzki plac zzerane sa przez podwyzki pradu, gazu, zywnosci.
                Te "podwyzki" sa wykorzystywane w kampaniach deweloperow - ale to nie dziala.
                Jest takie prawo ekonomiczne mowiace o tym, ze nie po to ludzie wiecej zarabiaja zeby wiecej placic. Wiec teza ze jak wiecej zarobia to zgdzodza sie na nienaturalne i zawyzone ceny jest mylna
                • Gość: Proper Property Re: Kupilem 2poziomowe mieszkanie we Wrocku za 30 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.11.07, 22:00
                  Z drugiej strony ludzie chca gdzies mieszkac, a kupienie mieszkania
                  to spore zobowiazanie finansowe na dlugie lata. Czesc nie chce a
                  czesc nie moze kupic, wiec beda wynajmowac. Pomimo zwiekszonej
                  podazy nowych mieszkan ciagle jest to kropla w morzu potrzeb
                  mieszkaniowych Polakow. Jezeli chodzi o gospodarke to wydaje mi sie,
                  ze akurat odwrotnie powoli nastepuje uwolnienie z "kajdanow"
                  przepisow socjalistycznych w kierunku wolnego rynku (zapowiadane
                  zmniejszenie podatkow, uproszczenie podejmowania dzialalnosci
                  gospodarczej, przyspieszenie prywatyzacji). Do tego dochodzi wieksze
                  zaufanie inwestorow zagranicznych do obecnego rzadu, co przyczyni
                  sie do dalszego wzrostu gospodarczego (miejsca pracy, poprawa
                  konkurencyjnosci, wyzsze place). Bezwzgledne podwyzki nie maja nic
                  wspolnego z realnym dochodem rozporzadzalnym gospodarstwa domowego.
                  Niekoniecznie jest tak, ze zwiekszajac nawet proporcje w wydatkach
                  budzetu rodzinnego ilosc pieniedzy jaka zostaje na reke jest
                  mniejsza. Ta teoria ekonomiczna, ktora wspominasz, nie do konca
                  wydaje mi sie prawdziwa. Mieszkania jako dobra luksusowe (dodatkowo
                  ograniczone iloscia ziemii budowlanej) beda zawsze w cenie.
                  • steady_at_najx Re: Kupilem 2poziomowe mieszkanie we Wrocku za 30 28.11.07, 09:59
                    >Mieszkania jako dobra luksusowe (dodatkowo
                    > ograniczone iloscia ziemii budowlanej) beda zawsze w cenie.

                    nie bardzo mam czas na dlugie debaty, ale powiem tylko, ze mieszkanie jak kazde inne dobro nie moze byc ekonomicznie oderwane od zarobkow - a tak w tej chwili jest - mieszkania w Polsce sa bardzo przewartosciowane - jesli ceny mamy europejskie to ich utrzymanie jest mozliwe tylko wtedy kiedy zarobki beda prawdziwie europejskie a do tego nam jeszcze troche brakuje.. zwlaszcza w tej grupie osob ktora "chce" mieszkania a nie juz "ma"
    • Gość: 3miasto Re: Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze IP: *.chello.pl 22.11.07, 22:58
      nie wiem skad pomysl wj_2000 ze sytuacja gdzie czynsz przewyzsza rate jest
      NIENORMALNA - w takim razie caly rynek nieruchomosci w zachodniej europie jest
      NIENORMALNY bo tam wlasnie tak jest. gdyby tak nie bylo to nie byloby mieszkan
      na wynajem. NORMALNE jest to ze czynsz przewyzsza rate - to jest wlasnie premia
      za to ze wlasciciel mieszkania mial pieniadze na jego zakup,
      wykonczenie/urzadzenie i wzial na siebie ryzyko. jesli zawsze masz taka "racje"
      to gratuluje :)
      • Gość: :))) Re: Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze IP: *.acn.waw.pl 22.11.07, 23:02
        Gość portalu: 3miasto napisał(a):

        > nie wiem skad pomysl wj_2000 ze sytuacja gdzie czynsz przewyzsza
        rate jest
        > NIENORMALNA - w takim razie caly rynek nieruchomosci w zachodniej
        europie jest
        > NIENORMALNY bo tam wlasnie tak jest. (...)

        No chyba, że kredyt jest na 100 lat, rata 300,- Wtedy się zgodzę...
        Ale w Polsce jeszcze długo nie, póki nie mamy normalnych zarobków i
        normalnych banków.
      • Gość: ale jaja Re: Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze IP: *.icm.edu.pl 23.11.07, 00:08
        Widzę, że tworzymy nowe teorie bankowości i ekonomii.

        Żeby cię oświecić, drogie dziecko w sytuacji przez ciebie wydumanej (zakładam
        30-letni kredyt)banki po prostu i zwyczajnie przestałyby udzielać kredytów gdyż:
        1.Wzrost wartości nieruchomości w państwach rozwijających się(a takim
        niewątpliwie jest Polska)
        2.Samofinansujący się kredyt !?!
        sprawiłyby że zakup nieruchomości na wynajem byłby najbardziej dochodową i pewną
        inwestycją w historii ludzkości z minimalnym (bądź nawet zerowym) wkładem własnym

        Jeden wielki LOL
        Czy dalej podtrzymujesz swoją opinię, że banki są instytucjami charytatywnymi?
        Czas pogodzić się z tym, że twoje nieruchomości same się nie spłacą.
        A ceny dyktuje wolny rynek w oparciu (uwaga teraz obce pojęcia) o
        podaż, popyt i możliwości finansowe klientów.

        A artykuły na GW to chyba naprawdę coraz częściej na zamówienie są pisane, czas
        chyba rozejrzeć się za alternatywą.
      • kretynofil Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 08:44
        Skad sie tacy debile jak przedmowca biora? Wyssane z palca dane
        ekonomiczne (oparte na opowiesciach kolegow, oparte na opowiesciach
        sasiadow, oparte na opowiesci proboszcza, o tym ile kosztuje najem w
        londynskim city), powtarzane po tysiac razy, zeby staly sie
        prawda :) Zeby tacy debile chociaz raz byli za granica, to moze bym
        cos zrozumial...

        A rzeczywistosc, drogi kretynie, na zachodzie jest taka, ze:
        - moja kolezanka w Niemczech (Frankfurt nad Mennem) placi 500 EUR
        za 110 m2,
        - moja przyjaciolka placi w amsterdamie 350 EUR za jakies 40 m2,
        - ja teraz wynajmuje w brukseli i 100 m2 moge miec za jakies 600-
        700 EUR.

        I, co warto podkreslic, nie sa to zapuszczone mieszkania "po babci",
        jak w wiekszosci ofert wynajmu w Polsce, tylko standard, ktory u nas
        sprzedaje sie jako "apartamenta" :)

        Przypomniala mi sie taka dyskusja z facetem, ktory mial mieszkanie
        do wynajecia:
        - no dobrze, a jak wyglada standard mieszkania?
        - no, normalnie, czyste, ladne, nowoczesne, mozna powiedziec
        - to znaczy co jest np. na podlodze w kuchni?
        - no, jak to co? linoleum!

        Pozdrawiam naganiaczy z szybko.pl (szybko, drodzy akwizytorzy, to
        mozna tylko kogos wydymac :P), GW, OF, Expandera itd. Mam nadzieje,
        ze bawicie sie dobrze, bo mi obserwacja jak wam sie pali grunt pod
        nogami sprawia duzo radosci :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • mara571 Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 10:46
          on nie jest debilem.
          Twoja kolezanka z Frankfurtu nad Men, nie Mennen, albo cie oklamala albo mieszka
          w mieszkaniu socjalnym i to bardzo dawno wybudowanym.
          Wedlug twojej informacji placi mniej niz 5 euro za m2.
          Jesli sprobujesz teraz wynajac 110 m2 na wolnym rynku zaplacisz wiecej anizeli
          12 euro za m2 czyli ponad 1200.
          Niemiecki czynsz sklada sie poza tym z 2 czesci: czynszu (Miete) liczonego za m2
          mieszkania i oplat eksploatacyjnych (woda, ciepla woda ogrzewanie, podatek
          grutowy, ubezpieczenie budynku, winda, wywoz smieci itd), ktore napewno nie sa w
          tych 500 euro.
          I mimo iz wielu na tym forum nie chce w uwierzyc w Niemczech lokator splaca
          swoim czynszem kredyt, ktory zaciagnal wlasciciel.
          W budynku w ktorym ja mieszkam sa 3 mieszkania: w jednym mieszkaja wlasciciele,
          2 naleza do pilota Lufthansy. Mieszkanie na parterze zawsze wynajmowal, w drugim
          mieszkal. Potem wybudowal z zona dom w poblizu i i drugie wynajal mnie. Za 2
          lata jego kredyt jest splacony.
          Musze dodac, ze za remonty i modernizacje lokator nie placi. Ale najczesciej
          przez wiekszym remontem wypowiadana jest umowa najmu i albo sobie szukasz cos
          nowego albo otzrymujesz nowa umowe z nowym wyzszym czynszem.

          Marzenie o kupieniu wlasnego domu, segmentu lub mieszkania stoi na liscie
          zyciowych planow w Niemczech na pierwszym miejscu.
          Ale jako ze narod to ostrozny, prawie nikt nie kupuje bez 30% wlasnego wkladu. A
          na to trzeba miec minimum 60 tys euro. Dzialeczka (350m2) tez koszkuje kolo 80 tys.

          Prawda jest tez, ze lokata w nieruchomosci to jedna z najlepszych i
          najpewniejszych. Wiekszosc domu czynszowych w Niemczech nalezy do ludzi majach
          maly business lub do wielkich posiadaczy jak pewne malzenstwo z Hamburga,
          ktorych majatek jest wart wiecej anizeli 1 mld euro.

          I prawda jest tez, ze nie ma lepszego zabezpieczenia na starosc anizeli wlasny
          dach nad glowa..
          • steady_at_najx Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 10:58
            >I prawda jest tez, ze nie ma lepszego zabezpieczenia na starosc >anizeli wlasny dach nad glowa..

            bzdura, to sie nie stosuje do Polskich przewartosciowanych klitek, myslisz normami ludzi urodzonych w latach 40 - ciasny umysl ??

            ja uwazam ze na starosc najlepiej miec pieniadze ktore inwestuje w czasie tego zycia , zamiast ladowac je w 45m2 przewartosciowanego mieszkanka....
            Wtedy mam 2 zalety takiego zycia - albo na starosc wybieram sobie miejsce w europie gdzie chce zyc dobrze z zainwestowanych pieniadzy - francja, hiszpania, moze jakies cieple wyspy, albo w razie zawalu te pieniadze maja moje dzieci/wnuki.....
            • mara571 Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 11:14
              zgoda na klitki 45 m2 zwlaszcza w blokowiskach sa w duzych miasta sa
              przewartwosciowane.
              Ale jestes bardzo naiwny sadzac, ze twoje lokaty sa 100% bezpieczne.
              Kryzys gieldowy 2001/2001 i plajta ENRRONu zrujnowala w USA wielu, ktorzy
              sadzili, ze maja zabezpieczona starosc.
              Wielu zostaly tylko nieruchomosci...
              • steady_at_najx Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 11:21
                na dom moze spasc meteoryt, moze byc pozar, powodz itd..... co wtedy z lokata w nieruchomosc?

                akurat przyklad USA nie jest najlepszy bo tam na nieruchomosciach ostro sie traci .....

                nikt nie kaze inwestowac w jednym miejcu - inwestycje rozdziela sie zawsze....
          • kretynofil Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 11:29
            Najwyrazniej sie mylisz, bo ufam swojej kolezance. Zgadzam sie
            natomiast co do tego, ze ta stawka nie pokrywa kosztow eksploatacji.
            Z tym starym budynkiem to trafiles - tyle tylko ze mnie (ani mojej
            kolezanki) nie kreca "nowoczesne" budynki z szkla i chromu, gdzie
            strach podskoczyc, bo sufit jest tuz-tuz :)

            Co do tych 60.000 EUR to nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe z tego,
            ze przecietne oszczednosci niemieckiej rodziny to okolo 50.000 EUR.
            Niemcy nie kupuja mieszkan, nie dlatego ze ich nie stac, tylko
            dlatego ze moga miec tanio wynajete mieszkania od spoldzielni, i, w
            odroznieniu od polakow i mieszkancow bangladeszu (najwyzszy na
            swiecie wspolczynnik "wlasnosciowosci" mieszkan), nie widza sensu
            placenia za cos, co panstwo powinno zapewnic.

            Nie wystarczy mieszkac w niemczech, trzymac z polakami i robic tam
            na budowie, zeby sie wypowiadac na temat ich stylu zycia. Warto z
            nimi pracowac, rozmawiac, spotykac sie po pracy i w niedziele.

            Caly obraz "mitycznej zagranicy" w polsce pochodzi od ludzi, ktorzy
            robia tam fizycznie, mieszkaja w polskich gettach, pracuja u
            polakow, itd. Nie bierz tego do siebie, bo nie chce Cie obrazic, ale
            musisz z jednym sie zgodzic - jako polacy wiecej wiemy o zyciu w
            usa, niz o zyciu w niemczech :) To wlasnie zasluga
            takiej "wirtualnej emigracji", ktora popracuje tydzien na zmywaku w
            dublinie, wraca i rozpisuje sie na tematy o ktorych nie ma pojecia.

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • steady_at_najx Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 11:48

              > odroznieniu od polakow i mieszkancow bangladeszu (najwyzszy na
              > swiecie wspolczynnik "wlasnosciowosci" mieszkan), nie widza sensu
              > placenia za cos, co panstwo powinno zapewnic.

              swietnie ujete... niestety u nas mowiac o wolnym rynku (ale tak naprawde nie wolnym a samowolnym jesli mowimy o mieszkaniowce) zapomina sie o tym ze brak regulacji ("no bo mamy wolny rynek!") w tej kwestii zemsci sie okrutnie juz za kilkanascie/dziesiat lat - gdzie nalozy sie emigracja/ujemny przyrost - dodatkowo spotegowany brakiem dobrej gospodarki mieszkaniowej dla tych "zwyklych", kiedy okaze sie ze nie ma kto placic podatkow i placic na emerytury - za to bedzie szereg emertytow ktorzy odejmujac sobie od ust przez 40 lat wreszcie maja swoje!! - klitke w bloku na bialolece lub innym tarchominie ktora w tym momencie warta jest 30% tego ile byla warta w momencie zakupu a dodatkowo splacona 3 krotnie....
            • mara571 Re: Heh, znowu ten mityczny Zachod 23.11.07, 12:37
              trafiles jak kula w plot.
              Polakow tutaj prawie nie znam. Zyje i pracuje tutaj od 15 lat. Firma ma 5 tys
              pracownikow, z czego okolo 1100 to lekarze z kontraktem na 5 lat.
              Prawie wszyscy oszczedzaja na dom, ktory sobie od razu kupuja po zakonczeniu
              wyksztalcenia zawodowego i uzyskaniu stalego miejsca pracy
              najczesciej w innym miescie.
              Mieszkanie od spoldzielni albo od miasta otrzymuja tylko ludzie o niskich
              dochodach. Reszta musi szukac na wolnym rynku.
              Mieszkania dla siebie kupuja ludzie w wielkich miastach, ktozry chca tam mieszkac.
              Rodziny wykwalifikowanch robotnikow, urzednikow czy pracownikow umyslowych marza
              raczej o domku lub segmencie pod miastem.
              Tanie mieszkanie socjalne w duzych miastach to coraz czesciej oznacza
              ,ze twoimi sasiadami beda zyjacy z opieki spolecznej. jak bedziesz w Kolonii to
              odwiedz koniecznie Chorweiler, wtedy to zrozumiesz.
              Notabe niemieccy socjolodzy uwazaja, ze niski (pn w porowniamiu z Holandia)
              wspolczynk wlasnosci mieszkan (domow) jest jedna z przyczyn
              poglebiajacych sie roznic spolecznych.
    • Gość: Allia GW pier...li jak zwykle! IP: *.chello.pl 23.11.07, 08:10
      Rzygać się już chce, czytając te artykuły w Wybiórczej. Nie wiem,
      kto to pisze, ale chyba wyjął swoje teorie z d...y. Do tego jest to
      wyraźna podpucha dla właścicieli mieszkań, żeby podnosili stawki,
      choć nie koniecznie mają na to uzasadnienie. Ja wynajmuję norę, bo
      tego inaczej nie da się nazwać i co? "Moja właścicielka" przeczyta
      to bredzenie dziennikarza GW i pomyśli, że może wziąć za chatę,
      którą i tak ja musiałam doprowadzić do stanu używalności (za własne
      pieniądze)nie wiadomo jak wielkie pieniądze, "bo w gazecie
      napisali", więc jest to zapewne prawda objawiona. Niedouczony autor
      tego artykułu wziął jednakże pod uwagę opinię pośredników w
      nieruchomościach, a nie zapytał jak wyglądają ceny wynajmu w
      przypadku, kiedy (a jest to bardziej powszechne) mieszkanie wystawia
      na wynajem osoba prywatna całkiem anonimowo, bez udziału osób
      trzecich, nie płacąc przy tym prowizji agencji ani podatku od
      dochodów z tytułu tegoż wynajmu. Poza tym, każde mieszkanie jest
      inne, lepiej lub gorzej wyposażone. Mam wrażenie, że tu ktoś próbuje
      załatwić swój interes albo zrobić wielki burdel w umysłach
      właścicieli mieszkań i ich klientów. Po to, żeby jeszcze parę osób
      uwierzyło w te bajki i na siłę popodnosiło ceny, a zawsze znajdzie
      się paru frajerów, którzy uwierzą, że warto zapłacić za 15 m 1500
      zł, bo jakiś pismak nabazgrał, że to normalka. Za góra tydzień lub
      dwa ta sama GW napisze, że ceny wynajmu lecą na łeb, na szyję, tak,
      jak pisali najpierw, że bezrobocie spada, a pracodawcy wręcz błagają
      o pracowników, żeby po tygodniu uraczyć nas "newsem", że jednak
      bezrobocie wciąż rośnie. Ta gazeta naprawdę spada na psy. Sięga
      poziomu SE i Faktu albo jeszcze niżej, ale nadal wszyscy udają, że
      to mądry, opiniotwórczy dziennik dla inteligencji. G...no prawda.
        • Gość: Gestra Gdybym miała wynająć komuś mieszkanie: IP: *.chello.pl 23.11.07, 10:54
          -wolałabym wziąć mniej pieniędzy, ale za to wybrać kogoś normalnego,
          a nie studencką hołotę (są na pewno wyjątki, sorry wobec tych
          przyzwoitych żaków), która potrafi zrobić z mieszkania w niespełna
          pół roku ruinę.
          -rodziny z dziećmi też mnie nie przerażają, niewielki odsetek robi
          właścicieli w konia, tacy raczej jeśli już wynajmują, starają się
          zapewnić rodzinie względną stabilizację, więc nie zalegają z opłatami
          -zastanowiłabym się 2 razy, zanim bym wynajęła mieszkanie ludziom,
          którzy przyjechali z prowincji i robią zrzutę na czynsz; tacy zawsze
          twierdzą, że zamieszkają w pięcioro, a potem się okazuje, że mieszka
          ich dziesięcioro, do tego w weekendy organizują balangi, żeby
          odstresować tydzień
          -podpisałabym umowę, zarejestrowała ją w skarbówce, bo teraz
          ulubionych hobby rodaków są donosiki, na sąsiadów w szczególności
          -wolałabym pójść ludziom na rękę w przypadku problemów finansowych
          lokatorów i odbierać czynsz ratami, byleby tylko utrzymać jako
          klienta porządną choć mniej zamożną rodzinę; wiadomo, że jeszcze
          nikt się nie dorobił na wynajmie jednego mieszkania.
          -wstydziłabym się oferować syf i malarię, czasem wystarczy
          niewielkim kosztem odmalować chatę, posprzątać, umyć podłogi,
          postawić paprotkę i już milsza atmosfera.
        • Gość: dyzma Re: Dokladnie, ja wynajmuje 2 pok. za 1000 na Urs IP: *.mat.uni.torun.pl 23.11.07, 11:02
          potwierdzam to co mowisz - ceny podane w tym artykule to po prostu klamstwo nie majace nic wspolnego ze srednia rynkowa. tak sie sklada ze ja z zona oraz wielu moich znajomych wynajmujemy kawalerki w roznych punktach warszawy, wiec wiem co mowie. kazde z tych mieszkan ma prawie 30 metrow i ich ceny sa takie: moje w srodmiesciu (na Muranowie) 1050 zlotych plus gaz i prad (co razem daje jakies 1150 miesiecznie), kolega na ochocie kolo ronda zawiszy 1200 plus gaz i prad, kolega na mokotowie kolo miasteczka wilanow 1000 zlotych. wyglada wiec na to ze tym artykule ktos po prostu bezczelnie klamie. jezeli zas moj wlasciciel przyjdzie do mnie po przeczytaniu tego typu artykulu i bedzie mi chcial podwyzszyc czyns, to po prostu sie na niego wypne i znajde cos w tej samej cenie co teraz, a on zostanie z problemem, nie ja.
        • swoboda_t Re: Dokładnie, ja wynajmuje 2 pok. za 1000 na Urs 25.11.07, 12:46
          Ceny mieszkań zaczynają spadać, a ruch w interesie mały. Pompują
          więc teraz rynek wynajmu. rzucą parę takich artykułów i właściciele
          zacznąpodwyższać ceny wynajmu. Jak podwyższą, to "eksperci" bedą
          mogli obwieścić że wynajem znów stał się super interesem i ludzie
          powinni kupować mieszkania, na wynajem lub dla siebie, żeby za ten
          wynajem nie płacić. Ot kreowanie rynku. Mam jednak nadzieję,
          że "ciemny lud" tym razem tego nie kupi.
      • mskx Re: GW pier...li jak zwykle! 23.11.07, 18:20
        ten artykuł został napisany na podstawie wiadomości podanej z tydzien temu w teleexpressie - tak samo wyssane wiadomosci, nie widzicie tu pewnego upychania reklamy portali z ogłoszeniami pośredników...
    • Gość: bonia61 Najemcy mieszkań sięgną do portfela, czynsze wz.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 08:21
      Jestem najemcą mieszkania w budynku z 1931 r. Moja właścicielka myśli że takie
      mieszkania to "złote jajo" , czynsz za m2 to 8 zł + opłaty za wodę
      ,ścieki.Remonty generalne mieszkania są wykonywane przez lokatorów ( wodę
      bieżącą doprowadziliśmy na własny koszt,teraz dodatkowo obciążyła nas kosztami
      doprowadzenia kanalizacji,centralne ogrzewanie -węglowe to lokatorów nakład, bo
      Pani nie ma zysku z kamienicy.Zarobki moje i męża niestety są niskie więc nie
      mamy możliwości zakupu własnego M, jesteśmy skazani na wynajem,
      takich rodzin jak nasza jest w kraju dużo,czy państwo o nas myśli? raczej nie.
    • marecki1963 Tusk doprowadzi kraj do chaosu, a większość społec 23.11.07, 09:03
      Tusk doprowadzi kraj do chaosu, a większość społeczeństwa do nędzy.
      Nie będzie żadnej II Irlandii. Będzie III RP z początku lat 90 -
      Tuskolandia. Złodziejski biznes przestaje mieć jakiekolwiek
      hamulce przy tusku. Ostania szansa dla biznesu , aby złupić naród.
      Ceny wszystkiego wprost szaleją! Biznes uraczy nas ceną 5 zł za litr
      benzyny pod koniec roku. W tragicznej sytuacji będą Ci, którzy
      wzięli kredyty hipoteczne na mieszkania i domy. Lada moment będzie
      krach na rynku....Ceny poszybują w dól, a banki na zabezpieczenie
      powstałego deficytu zażądają nowych zabezpieczeń finansowych
      itd.itd. , a jak nie dasz –to bruczek…a mieszkanie pod młotek.
      Zmywaki pozostaną dalej w Anglii i Irlandii, bo nie będą miały do
      czego wracać. Ponowne pojawienie się oszustów u zmywaków, może
      zakończyć się dla nich mordobiciem. Jak by co....sprawcy chaosu
      oprócz PO są wszystkim znani. TVN( Walter), Polsat (Solorz) Wyborcza
      (Michnik). Rachunek za zmanipulowanie wyborami dla medialnej
      agentury musi być bolesny. Naród w ekstremalnych sytuacjach umie się
      upomnieć o swoje. I to nie tylko słowem.
      • kretynofil Re: Tusk doprowadzi kraj do chaosu, a większość s 23.11.07, 09:09
        Marecki, idz sobie zrob dobrze, popros zone, moze Ci da kase na
        dziwki albo cos...

        Przerzneliscie wybory przez swoje zaslepienie, glupote, klamstwa.
        Nie ma to zadnego zwiazku z dzialalnoscia mediow, bo w poprzednich
        wyborach tez robily nagonke na PiS. Zrozum, baranie, ze wasza
        przegrana to glownie glosy tych, ktorzy glosowali przeciw PiS, a nie
        na "cud gospodarczy" Tuska, ktorego nie bedzie.

        A ceny, debilu skonczony, to poszly do gory za rzadow PiS (co nie ma
        z nimi zadnego zwiazku, tak jak obecne podwyzki nie maja zwiazku z
        wynikiem wyborow), wiec zamknij smierdzacy ryj i idz sie pobaw z
        coreczka sasiada. Co jak co, ale to zawsze wychodzi dobrze
        katoprawicy :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
          • kretynofil Balwan to cie robil, balwanie 23.11.07, 11:37
            Moglbym ci odpisac: "to ze czytasz ND i sluchasz RM, to nie znaczy
            ze wiesz wszystko", albo przypisac ci cos jeszcze innego.

            Tylko ze tego nie zrobie, bo nic o tobie nie wiem, oprocz tego, ze
            jestes smiesznym gnojkiem, ktory w dupie byl i gowno widzial.

            Jakbys przeczytal, durniu dardanelski, mojego posta, to bys moze
            zrozumial co ja napisalem - nie czeka na nas zaden cud ze strony PO,
            czeka nas globalna recesja w gospodarce, za ktora tacy skonczeni
            debile i ekonomiczni analfabeci jak ty beda winic PO (tak jak
            wczesniej chwalili PiS za globalna hosse). PO-wcy, na ktorych
            zreszta nie glosowalem, zrobia dobrze swoim, pogonia nie-swoich,
            namieszaja w prawie, przegapia kilka dobrych okazji na reformy itd.
            Zupelnie jak PiS, zupelnie jak SLD, zupelnie jak...

            Mala litera w calym poscie zupelnie celowo. Nie widze sensu
            okazywania szacunku osobie, ktora na niego nie zasluguje.

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
              • kretynofil To jest duze naduzycie 23.11.07, 12:05
                Ja nie obrazam wyborcow PiS, sam znam jednego takiego i dobrze nam
                sie o polityce rozmawia. Ja tylko obrazam matolow, ktorzy:
                - powtarzaja propagande z radyja, zarzucaja calej reszcie
                spoleczenstwa glupote i podatnosc na manipulacje, wmawiaja mi ze
                jestem oszustem, zlodziejem, kulakiem i bog wie kim jeszcze, bo nie
                glosowalem na PO,
                - nie czytaja moich postow, a wnioski na moj temat wyciagaja z
                wyzej wspomnianej propagandy.

                Moj wujek mawial: "jak nie strzelisz chama w ryj z samego rana, to
                taki glupi caly dzien bedzie chodzil" - i cos w tym jest.

                Nie wiem, czy zauwazylas, ale internet stal sie medium, w ktorym
                najlatwiej tworzyc mity, manipulowac (nomen omen :) ) ludzkimi
                pogladami i nastrojami - dlatego takich manipulatorow staram sie od
                rana "w pysk strzelic", zeby nie udalo im sie dotrzec z tym do
                ludzi, ktorzy nie wiedza, nie maja zdania, sa zagubieni i tani
                populizm ma na nich wplyw. Staram sie, zeby mity szybko spotkaly sie
                z "cieta riposta". Co do jadu, to nie posiadam, ale przydaloby sie
                troche :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • kretynofil Mialo byc "nie glosowalem na PiS" 23.11.07, 12:07
                  j/w

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • kretynofil Tak, prowokatorzy sie zdarzaja, ale... 23.11.07, 12:20
                    ... Marecki do nich nie nalezy :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
      • zdr1 Re: hmmm ile zarabiaja mlodzi ludzie w polsce na 23.11.07, 10:45
        Gość portalu: alicja napisał(a):

        > Nasz kraj jest biedny nie stac jest nas
        > na wiele rzeczy.min na wlasne 4 sciany rowniez

        Bzdury opowiadasz. Poziom PKB na mieszkanca jest taki jak w europie zachodniej w
        drugiej polowie lat 60-tych. Czy wtedy ludzie na zachodzie nie mieli gdzie
        mieszkac? To nie o poziom zamoznosci chodzi, tylko o udupianie przecietnego
        czlowieka np. systemem podatkowym (podatki placone przez przecietniaka sa
        procentowo wyzsze niz podatki placone przez prezesa banku) itd. itp.
    • Gość: Avatar Mieszkania na wynajem w W-wie IP: *.chello.pl 23.11.07, 10:16
      Są w większości przypadków pozbawione podstawowego wyposażenia,
      często ludzie za wielkie pieniądze nie oferują klientom nawet
      podstawoweg standardu. Szukając kawalerki widziałem takie kurioza,
      że nie wierzyłem własnym oczom, iż właściel nie wstydzi się oferować
      w XXI wieku takiej ruiny, syfu...Mieszkania bez lodówki, pralki,
      podstawowych mebli (łóżko, stół, krzesła) to już dla mnie nic
      zaskakującego. To, że ludzie nie chcą podpisywać umów z klientami
      też mnie nie dziwi, to że nie zameldują wynajmującego, to też żadna
      rewelacja. Wkurza mnie ich postawa roszczeniowa, a w zamian...często
      25 metrów z ciemną kuchnią i karaluchami. Łazienka z uszkodzoną
      umywalką, zardzewiałą wanną i nie działającą spłuczką w toalecie.
      Pewna pani na Zoliborzu oferowała mi 15-metrów z "łazienko-kuchnią",
      co wyglądało tak, że we wnęce z firanką była muszla klozetowa, a w
      przedpokoju zlew emaliowany z zepsutym kranem. Chciała za to 1000
      złotych plus drugie 1000 jako kaucję (pytanie, za co?). Ładne
      mieszkania są tak naprawdę poza Warszawą (np. w Pruszkowie), ale za
      to trzeba nierzadko przemieszczać się komunikacją kombinowaną, a,
      jak wiadomo, często ciężko zgrać pociąg z autobusem i na odwrót.
      Zresztą, nawet na obrzeżach stolicy nie jest tak do końca różowo. W
      Międzylesiu jest taki właściciel nieruchomości, który z warsztatu
      zrobił kilka mieszkań. Nie ma dzwonków do drzwi, domofonów, a
      korespondencja trafia wprost do jednej skrzynki, do której klucze ma
      ten pan. Korespondencja jest oczywiście kontrolowana regularnie, pan
      nie zadaje sobie nawet trudu, żeby dobrze zakleić uprzednio
      rozerwaną kopertę. Jego naloty na lokatorów są wpisane w "uroki"
      zamieszkania. Urządza wizyty o 5-6 rano, głośno krytykuje, że ktoś
      ma akurat w mieszkaniu bałagan, czepia się o wywieszone pranie "w
      dzień święty", podorabiał klucze do każdego z mieszkań i podczas
      nieobecności lokatorów myszkuje po ich szafach. Złapany na gorącym
      uczynku tłumaczy, że jakoby sprawdza instalację gazową. Pan ten
      interesuje się życiem osobistym lokatorów, krytykuje ich pracę,
      sprawdza nawet, o której godzinie z niej wracają i czy aby na pewno
      do niej wychodzą. Wyrzucił rodzinę z dzieckiem (w środku zimy),
      kobietę w ciąży i taką, którą porzucił mąż (bo teraz pewnie
      zabraknie jej na czynsz). Facet chodzi "po ludziach" i obrabia tyłki
      lokatorom informując innych lokatorów, że ten i ten to brudasy, inny
      z kolei nie płaci kredytu w banku, a pani X się puszcza. Dodam, że
      mieszkanie na tym zadupiu kosztuje 1300 złotych za kawalerkę z
      atrakcją w postaci właściciela podglądającego życie swoich klientów.
      W wynajmowanym mieszkaniu nie można przyjmować gości ani przestawiać
      mebli. Na rynku warszawskim naprawdę trudno znaleźć normalne lokum.
      A jak już się uda to "dzięki ci Boże". Koleżanka wynajmuje pokój.
      Pod koniec wakacji przyszedł do niej właściciel i podwyższył jej
      czynsz o 100 złotych (za pokój płaci teraz 500 plus opłaty za
      media). "Płać albo wyp..." - taki jest u nas wolny rynek. Nawet, jak
      człowiek ma pieniądze, to ma problem. Znalezienie mieszkania to
      często gehenna - jedni nie tolerują psów, inni kotów, jeszcze inni
      dzieci, kolejni - małżeństw, następni - samotnych albo żyjących "na
      kartę rowerową", przechlapane mają też nie palący, geje, "dziwnie
      wyglądający" (kolega nie załapał się na kawalerkę, bo wydał się
      właścicielce za brzydki i dziwny). Nie dziwią mnie castingi -
      właścicielom nieruchomości w dupach się poprzewracało. Naczytali się
      GW i naoglądali amerykańskich filmów. Znam takich, co latami
      trzymają puste mieszkanie jednocześnie utyskując, że nie mają na
      życie, bo nie mogą znaleźć na nie lokatora. Koleś w rozmowie
      telefonicznej oświadczył, że "cena zaczyna się od 1000 w górę" - co
      to znaczy? Tego już nie powiedział. Mieszkanie było na Bródnie, bez
      mebli, ale za to z Internetem! Niektórzy kombinują i wynajmują niby
      2 pokoje, a w rzeczywistości to przerobiona kawalerka. Inni próbują
      opłaty za media, których nie uiścili poprzedni lokatorzy, zwalić na
      następnych. Generalnie, jak się nie podoba to wyp...Wiadomo, twoje
      mieszkanie, wynajmujesz, komu chcesz, ale nie rozumiem jednego...w
      Niemczech nie było problemu ze znalezieniem kawałka podłogi. Ceny w
      Berlinie nie powalały, właściciel był konkretny i zdecydowany,
      jedno, co go interesowało, to terminowe opłaty. Nie było mowy o
      niedopełnieniu formalności pt. meldunek, umowa. W Warszawie bujałem
      się z kobietą tydzień, bo ona musiała się zastanowić, czy w ogóle
      chce wynająć. To po co, do cholery, dała ogłoszenie do prasy? Ludzie
      handlują wynajmem, jak chłopi końmi na targu. "Ile to kosztuje? Oj,
      nie wiem, a ile pan da?" etc. I to wszystko dzieje się w
      europejskiej stolicy pod koniec pierwszej dekady XXI roku!
      Niebywałe.
      • steady_at_najx Re: Mieszkania na wynajem w W-wie 23.11.07, 10:31
        Avatar, swietnie napisane - nie wiem czy troche nie zdemonizowales bo ja swego czasu jak wynajmowalem jeszcze tak zle nie bylo.. ale mysle ze cos w tym jest, radze jednak poczekajmy na 2008/2009 - wtedy pojawi sie sporo nowych "inwestycji" (ta dewelopersja nazwa przyprawia mnie o mdlosci) na rynku - wiec sila rzeczy Ci co nie moga sprzedac beda wynajmowac, rynek sie troche uzdrowi....
        • Gość: Avatar Masz rację ! IP: *.chello.pl 23.11.07, 11:24
          Wszystkie opisane przeze mnie przypadki to szczera prawda. Są
          oczywiście fajni właściciele mieszkań, ale oni mają już na ogół
          fajnych lub niefajnych lokatorów. Na mieszkanie w Pruszkowie, które
          mi się spodobało, polowało 5 osób - kto pierwszy dojechał, ten
          ostatecznie zamieszkał. Cena była ok., właściciel sensowny,
          ale...liczy się refleks. Ja wybrałem rozwiązanie mało opłacalne, ale
          cel uświęca środki - wynająłem "loch", który odmalowałem i
          umeblowałem we własnym zakresie. Jest tani, a ja rzadko w domu
          bywam, więc nie ma co narzekać. I dodam jeszcze, że moja siostra
          trafiła na coś, co można już nazwać szczytem desperacji delikwenta:
          właściciel mieszkania chciał jej wynająć pokój wzamian za
          symboliczną opłatę i seks. To taka konfrontacja plotek i gazetowych
          doniesień z rzeczywistością. Teraz wszystkie moje znajome chodzą na
          poszukiwanie kwater ze swoimi kolegami, braćmi, matkami. Bo ludzie
          to świry. I to wcale nie rzadkie. Rozszerza się jednak wachlarz
          oszołomstwa. Od babć radiomaryjnych, wścibskich mitomoanów, pedantów
          po erotomanów i chamów, aż do tych z manią prześladowczą.
          • kretynofil Zaskoczyles mnie, serio 23.11.07, 12:19
            Z przyjemnoscia zapoznalem sie z Twoimi opowiesciami i bylem
            zaskoczony - sam nie mialem problemu z wynajmem w Wawie, zawsze
            bylem pierwszym lokatorem, mieszkanie ladnie urzadzone itd. W
            ostatnim nie bylo mebli, to fakt, ale cena pozwalala to przezyc, a w
            IKEI jest tanio.

            Twoje historie przypominaja mi, jak kolezanka na wariata szukala
            mieszkania w Amsterdamie - tez byly oferty seksualne, wariaci,
            oszusci, ale - i to ciekawe - na sam koniec wynajela mieszkanie
            (ogromne, jak na tamte realia) w zamian za opieke nad trzema kotami
            wlasciciela, ktory wyjezdzal do stanow na kilka miesiecy w
            interesach. Zycie uczy i bawi :)

            Z moich opowiesci - moj pracodawca w warszawie wynajmowal mieszkania
            dla przyslanych w delegacje pracownikow (sam przez jakis czas w
            takim mieszkalem - miodzio) i trafila sie taka historia, ze landlord
            przy rozwiazywaniu umowy najpierw pobral oplate 1000 EUR od
            portugalczyka ktory tam mieszkal (za rzekomo zjedzona przez psa
            kanape), nie wydal pokwitowania, po czym zazadal tej kwoty od firmy.
            Firma oczywiscie zaplacila, bo nie bylo dowodu wczesniejszej wplaty.
            Miesiac pozniej przyslal fakture za koncowe sprzatanie na jakas
            horendalna kwotem gdzie same detergenty byly wycenione na kilkaset
            zlotych.

            Echh, warsiawka :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: ala Meble z desek IP: *.acn.waw.pl 23.11.07, 12:37
              Jakoś tak na wiosnę szukaliśmy mieszkania do wynajęcia...podczas jednego z
              maratonów natrafiliśmy na właściciela który miał mieszkanie do wynajęcia na
              Bemowie - dwa malutkie pokoje w obrzydliwym bloku za pokaźną sumę, meble były
              tyle tylko że zbite z desek:D
            • Gość: Avatar "Przeboje" mieszkaniowe IP: *.chello.pl 23.11.07, 15:03
              Tak się składa, że ja mieszkania wynajmuję od 5 lat. Moi znajomi
              wynajmują, znajomi znajomych też. Nie wiem, czy mam takiego pecha,
              może po prostu za często "siedzę w temacie". Znam tak śmieszne i
              absurdalne przypadki, że zaczynam się zastanawiać, czy Polska już
              zawsze będzie a'la Bareja czy kiedyś to się wreszcie zmieni.
              Najlepiej tłumaczy to mój ojciec: "jesteś komunista, chciałbyś, żeby
              wszyscy żyli bogato i przyjemnie". No tak, tyle, że mój tatuś dostał
              3-pokojowe mieszkanie od swojego ojca i nie musiał ani wynajmować,
              ani pakować się w kredyt. To chyba jest właśnie przejaw komunizmu -
              dawanie za darmo. Ale do rzeczy...w naszym pięknym kraju
              statystyczny właściciel mieszkania, które chce wynająć, chciałby w
              krótkim czasie nachapać się kasy, a klientowi wcisnąć kurnik
              wmawiając mu, że to apartament. To jedno. A jak już mieszkanie
              przypomina to, czym ma być, chcą za to ekstra kasę. Polecona mi
              znajoma znajomej zaproponowała mi mieszkanie przy Stadionie
              Dziesięciolecia za 1200 zł plus 3500 zł kaucji jako zabezpieczenie
              nowo urządzonej kuchni. Mieszkanie ma 20 metrów w sumie.
              Podziękowałem. Inny przykład: facet zgłasza mieszkanie do wynajmu,
              przychodzę z żoną, gość opowiada, że po pokoju można chodzić tylko w
              papuciach, bo się podłoga porysuje, a na regałach nie można stawiać
              za dużo przedmiotów (i absolutnie wykluczone te o ostrych kantach),
              bo się meble wypaczą. Pedant. No i jest nowy wielki telewizor. To
              przejaw luksusu i powód, że chata jest warta 1500 za m-c. Inny
              klimat: piękne mieszkanie w Międzylesiu, niemalże apartament,
              łazienka z wanną-jacuzzi, super, kuchnia ładnie urządzona, super,
              jedno "ale" - oba pomieszczenia przeznaczone dla dwóch rodzin!
              Opłata miesięczna za ten luksus to 1400 PLN (i nigdy nie wiesz, kto
              siedzi w kiblu albo szpera po lodówce). Największym "hitem" są
              jednak pseudo-agencje pośrednictwa. Jedna mnie po prostu oszukała.
              Wzięli 300 zł za znalezienie ofert, dali kilka adresów, każdy
              fałszywy. Pod jeden adres (było to na Mokotowie) trafiliśmy wraz z
              obcą kobietą, którą tak samo nabito w butelkę. Było to 5 lat temu i
              potem prasa szeroko rozpisywała się o takich oszustach, którym mieli
              dobrać się do tyłków. Nie wiem, jak jest teraz, bo szukałem i mam
              mieszkanie znalezione na Allegro. Jeśli chodzi o miejscowości
              podwarszawskie, to może się trafić wspólny "apartament" z
              robotnikami sezonowymi, mieszkanie w piwnicy ze wspólną łazienką z
              gospodarzami, którzy na dodatek lubią wypić, mieszkanie dosłownie w
              garażu willi (np. w Jankach mój znajomy koczował tak przez 4 lata,
              ale za to miał piękny widok na ogród ;) ), no i najgorsze -
              wynajmujemy mieszkanie, płacimy za miesiąc z góry plus kaucję, dają
              nam klucze, otwieramy drzwi, a tam inna para tak samo oszukana, jak
              my, a na koniec okazuje się, że w ogóle nie mamy prawa tam
              przebywać. Najgorsze są zaś wywiady i wypytywanki organizowane przez
              właścicieli. Facet wynajmuje byle co, ale chce wiedzieć: jakie są
              nasze zarobki, gdzie pracujemy, czy na stałe, palący-niepalący,
              wierzący-niewierzący, geje, lesbijki, hetero, z Warszawy czy Pcimia,
              z wyższym wykształceniem czy po zawodówce, jakie mamy upodobania
              polityczne, czy dużo zużywamy wody, czy będziemy przyjmować gości.
              Niektórzy nawet za warunek przyjęcia "na mieszkanie" stawiali
              obowiązkowy 2-tygodniowy wyjazd raz w roku (ale płacić za mieszkanie
              trzeba, a jak!). Długo by opowiadać. Przewodnik dałoby się napisać.
              I ta podejrzliwość!!! Czasem można odnieść wrażenie, że tym ludziom
              nie zależy na tym, żeby znaleźć lokatorów, tylko żeby ponarzekać na
              wszystko i wszystkich w obecności wolnego darmowego słuchacza.
      • Gość: majkel Re: www.emoney.pl - porownanie kredytow IP: 195.188.191.* 23.11.07, 14:14
        to co piszecie to normalna dzicz dziki wschod
        podam przyklad z zachodu ;)
        w irlandii kilka dni temu sad skazal babe wynajmujaca dom studentom
        do zaplacenia im po okolo 12 tysiecy euro w sumie ponad 100 tysiecy
        za to ze ich "odwiedzala" nie zapowiedziana czym ich denerwowala
        zasada jest taka jak ktos wynajmuje komus mieszkanie i dostaje za to
        pieniadze to juz nie jest jego mieszkanie i musi sie zapowiedziec z
        dosyc duzym wyprzedzniem ze chce cos sprawdzic
        oczywiscie taki zapis jest w umowie ze wlasciciel ma prawo wejsc do
        mieszkania ale po zapowiedzniu i ustaleniu terminu
        wiec no niestety daleko jeszcze do zachodu nie w sensie cen ale w
        sensie mentalnym
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka