Dodaj do ulubionych

Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań

IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.08, 21:44
"Budujemy coraz więcej mieszkań, na które wciąż są chętni - dodaje." klituś -
bajduś i dobranoc.
Obserwuj wątek
    • heheheheh Re: Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań 26.03.08, 21:49
      Chyba tylko mądrala z Polnordu wierzy w swoje brednie, bo już akcjonariusze jego
      spółki nawet nie wierzą, spadek z ponad 300 do 111 pln ;) Dlaczego nikt nie
      wspomina o rosnących kosztach kredytów i stopach procentowych ? Marże w
      developerce sięgają 50%, spokojnie mogą zjechać do 10% tak jak w innych branżach
      • Gość: Pawt Jakie 50% marży? Kto uwierzy w te bzdury?! IP: *.gmk.net.pl 26.03.08, 23:53
        Ten głupi developer tak się zagalopował,że nawet nie zauważył jakie bzdury
        plecie.Otóż jeżeli nie liczyć kosztów działki to koszt budowy 1m2 w centrum
        Warszawy i na obrzeżach Pcimia są porównywalne. Bo budując wielopiętrowy dom nie
        kupuje się materiałów budowlanych 10x drożej w najbliższym sklepie lecz u
        producenta z dużym upustem nawet 300km dalej, z dostawą tegoż producenta. Jeżeli
        miejscowa ekipa jest zbyt droga to opłaca się sprowadzić budowlańców z Pcimia
        lub z Ukrainy.BUDOWA DUŻEGO BLOKU JEST ZAWSZE TAŃSZA NIŻ BUDOWA DOMKU
        JEDNORODZINNEGO.Nie ma cudów.Hurtownik płaci zawsze mniej niż detalista.Jeżeli
        ja wybudowałem domek za 2600m2, to duży deweloper może wybudować za połowę tej
        kwoty.Więc sprzedając za 8600m2 on ma zysk nie 50% lecz 500%. Nawet maksymalnie
        windując koszt działki,infrastruktury, reklamy zostanie minimum 300%.
          • pawciu2 minumum 100% marza jest - tzn minimalnie drugie ty 27.03.08, 08:15
            w 2005 developer sprzedawal mieszkania po 2.500, w 2006 po 3.500, w 2007 po
            5.500. No a ceny gruntow, stopy procentowe i zarobki tesz poszybowaly 2 razy
            wyzej? Ba! Developer juz grunty mial wykupione!
            Kredyt -to ile 2% wiecej z 5 na 7 ? Nie liczac tego, ze kasa wplywa jeszcze
            zanim zacznie sie budowac. Zarobki w budowlance poszly do gory?? :-) LOL.


            Standard wykonczenia - w dol (gorsze plytki, gorsze drzwi), dochodzily elementy
            w danej chwili porzadane: w 2006/2007 prosili o balkon + 12 osob w klatce,
            2007/2008 prosili o balkon + 12 osob w klatce + winda. I w ten oto sposob, jak
            jest parter + pietro, to ma winde (wygodne swoja droga).


            Ale nie mozna miec pretensji do developerow. Cena to jest tyle ile klient chce
            zapcic. Sprzedawanie nizej, to frajerstwo. Kupowanie drozej extrawagancja. :-)

            Ciekawe jakie pozostanie uczucie po tym, gdy przez 10 lat splacamy mieszkanie, a
            20 lat splacamy marze developera.

            p
            • znajomy_jennifer_lopez "Gazeto" - nie kompromituj się! 27.03.08, 20:45
              "Te łączne koszty wrocławskiej firmy deweloperskiej podskoczyły z ok. 2 tys. do blisko 5,4 tys. zł,"

              Wzruszające. 5,4 kzł oznacza jakies 1600euro/m2 - i to są tylko KOSZTY.
              Niemcy budują
              - w niemieckich duzych miastach (nie tylko Ostlandy ale i Hamburg Monachium itd, gdzie ceny działek chyba nie są niższe? Są? Ano tak, bo ziemia polska cenniejsza od życia.
              - niemieckimi budowlancami, którzy chyba nie zarabiają i nie kosztuja developera mniej niż polscy? Są tansi? Ano tak, wkrótce developerzy bedą zapraszać Niemców na "saksy" - skoro w Polsce zarabia sie wiecej...
              -niemieckimi materiałami budowlanymi które sa tansze (i to ciekawe - tez emitują CO2, a produkcja cegieł jest u nich bardziej opłacalna - bo w Polsce musza sprzedawac drozej niz w Niemczech (wiadomo, koszty pracowników, działek, gliny sa wyzsze niz w hi-tech Polsce). Oczywiscie biedni polscy developerzy nie mogą SPROWADZIC materiałow budowlanych, musza biedaki kupowac polskie. Bo kto zamieszka w domu z niemieckiej cegły?
              I mimo tych wszystkich problemów budują mieszkania WYKONCZONE po 2000eur/m2. Co oznacza ze stan surowy (tzw developerski) kosztowałby u nich jakies 1500-1600eur, max. Chyba do tego nie dopłacają?
              Więc w tych 1500euro jest jeszcze MARZA. Czyli ich koszt to 1200-1300euro - a przeciez musza jeszcze zapłacic w tym wysokie podatki dla krwiopijczego niemieckiego systemu podatkowego. I im sie opłaca. Ciekawe.

              A w Polsce? W Polsce sam KOSZT to 1600euro, probuje przekonac czołowa polska gazeta na podstawie 'wiarygodnych' danych producenta (znalezli super zródło). Tylko ze - prosze państwa - jesli firma produkuje tak drogo to co sie dzieje z firmą? Ano to co z wielu innymi - UPADA.
              Wiec albo dane są z sufitu, i o kant d... mozna sobie ten artykuł podetrzec, albo firma wrocawska jest wysoce nieefektywna - ewentualnie podano wycene jakiejs najdrozszej inwestycji we Wrocławiu gdzie sama działka kosztowała w przeliczeniu 1000euro/m2 mieszkania.

              Następnym razem prosiłbym wiec Pana Autora o MYSLENIE - choc zapewne trudniejsze niz kopiuj-wklej z tego co przyslą developerzy.
                • Gość: Alter_Egon Re: "Gazeto" - nie kompromituj się! IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.08, 21:57
                  ZJL: ciekawe wyliczenia. Miałeś "szóstkę" z matematyki. Przed
                  wysuwaniem żądań wobec autora dotyczących myślenia, sam zacznij
                  myśleć. Import? Świetnie. Pod warunkiem, że opracujesz metodę
                  teleportacji tych materiałów zza granicy. Owszem, import bywa
                  opłacalny, ale tylko w niektóre miejsca kraju i tylko niektórych
                  materiałów. Zdziwiłbyś się ile biorą firmy spedycyjne (zgadnij
                  dlaczego), i ile zarabiają budowlańcy (choć ciągle podobno
                  narzekają), a to tylko ułamek. Nie twierdzę oczywiście, że
                  deweloperzy nie przycinają, ale nie jest to jakieś eldorado. Poza
                  tym korzystają z podstawowego prawa wolnego rynku i niby dlaczego
                  mieliby tego nie robić skoro jest popyt? Nie chcesz, nie kupuj.
                  Wykop sobie ziemiankę, zbuduj szałas, kup namiot, mieszkaj z
                  teściową lub zbuduj sobie dom sam.
                  • steady_at_najx Re: "Gazeto" - nie kompromituj się! 30.03.08, 11:06
                    Kolego

                    skoro maja po 50 % marzy to nie jest eldorado ? pokaz mi firme innej branzy ktora pracuje na takiej marzy i takich kwotach ? I nie mowie tutaj o produkcji tulipanow (kto zna historie baniek spekulacyjnych wie o czym mowie) gdzie cena nawet zawyzona nie jest szkodliwa spolecznie a produkcji mieszkan.

                    >deweloperzy nie przycinają, ale nie jest to jakieś eldorado. Poza
                    >tym korzystają z podstawowego prawa wolnego rynku i niby dlaczego
                    >mieliby tego nie robić skoro jest popyt? Nie chcesz, nie kupuj.

                    Kolego juz nie przycinaja - jestes rok wstecz, ludzie juz nie chca i nie kupuja.
                  • znajomy_jennifer_lopez Re: "Gazeto" - nie kompromituj się! 30.03.08, 14:25
                    Gość portalu: Alter_Egon napisał(a):

                    > ZJL: ciekawe wyliczenia. Miałeś "szóstkę" z matematyki. Przed
                    > wysuwaniem żądań wobec autora dotyczących myślenia, sam zacznij
                    > myśleć. Import? Świetnie. Pod warunkiem, że opracujesz metodę
                    > teleportacji tych materiałów zza granicy. Owszem, import bywa
                    > opłacalny, ale tylko w niektóre miejsca kraju i tylko niektórych
                    > materiałów.

                    Sorry ale nie wiem czy udajesz czy po prostu jestes tak 'małomądry'?
                    Po pierwsze od granicy DE do Wrocławia jest jakies 100km, to ciut mniej niz np z Berlina do Monachium,
                    Po drugie, materiały budowlane w Niemczech SĄ tańsze (a przynajmniej były w zeszłym roku) i to do tego stopnia tansze ze opłaca sie je importowac (koszty zakupu+fracht DE =< kosztom zakupu PL), to paranoja zeby w kraju niskokosztowym koszty produkcji mat.budowlanych były wyzsze niz w podobno bardzo drogim jesli chodzi o produkcje kraju jakim sa Niemcy (My podobno jestesmy konkurencyjni, tania siła robocza itd. To co jest w Polsce drozsze niz w DE? Drewno? Czy glina? Piasek?))
                    Jak to nazwiesz i wytłumaczysz inaczej niz rachityczna podaż i spekulacyjne ceny?
                    Branza budowlana po prostu, poczynajac od cementowni a konczac na developerach (ach, jeszcze pozniejszy 'administrator' budynku - to tez niezla granda, ale mniejsza z tym)

                    Zdziwiłbyś się ile biorą firmy spedycyjne (zgadnij
                    > dlaczego), i ile zarabiają budowlańcy (choć ciągle podobno
                    > narzekają), a to tylko ułamek.

                    Zapewne duzo wiecej niz robotnicy budowlani w Niemczech - i dlatego to POLSCY budowlancy wyjechali do PRACY do Irlandii a nie niemieccy.
                    Wiesz, co do Ciebie chyba juz wiem - nie udajesz :(

                    Nie twierdzę oczywiście, że
                    > deweloperzy nie przycinają, ale nie jest to jakieś eldorado.

                    Tak, z 'ledwoscią' osiągaja 40% zyski

                    Poza > tym korzystają z podstawowego prawa wolnego rynku i niby dlaczego
                    > mieliby tego nie robić skoro jest popyt? Nie chcesz, nie kupuj.

                    Otóż to, dlatego ja wcale NIE PISZE ze developerzy maja obnizac cene - wrecz przeciwnie, wolnosc wyboru, Ciebie tez zachecam zostan developerem wybuduj blok zwany apartamentowcem, daj cene 12 000zl/m2 i łap leszcze.
                    Napisałem tylko że artykuł jest KŁAMLIWY bo NIE JEST prawdą, co probuje wmówic Gazeta wespół z developerami że to CENY MINIMALNE i ze nie ma z czego schodzic.
                    Koszt budowy m2 to 1000-1500euro i wiecej byc nie moze bo sie nie sprzeda. Teraz mamy do czynienia z BRAKIEM PODAZY wobec duzego, nadnaturalnego wzrostu popytu (wynikajacej z tanich dostepnych kredytow) i dlatego developerzy moga dyktowac dowolne ceny. DLATEGO a nie dlatego ze 'robia prawie po kosztach' jak sugeruje Autor.
                    Któremu nadal zalecam MYSLENIE i nie wiem, może łyk lecytyny?

                    > Wykop sobie ziemiankę, zbuduj szałas, kup namiot, mieszkaj z
                    > teściową lub zbuduj sobie dom sam.

                    Zamiast pyskówki wolałbym kontrargumenty pana, poparte liczbami itd.
                    A wszystkim kupujacym życze wytrzymania tej wojny nerwów.
                    Dlatego ze, zaryzykuje twierdzenie, w Polsce mieszkania NIE BEDA drozec w ciagu najblizszych przynajmniej 5 lat. Bedą tanieć, choc nie tak szybko jakby chcieli kupujacy (brak przeslanek) - spadek bedzie wynosil 5-20% rocznie, do poziomu 1500-2000euro za stan wykonczony. Nie ma takiej opcji i zadnych argumentow by mieszkania w PL były drozsze niz w DE. To nie Holandia, ziemi w Polsce jest w bród.
                    Pozdrawiam.
                    • znajomy_jennifer_lopez Mieszkania w PL w cenie 3000-6000zl (stan develop) 30.03.08, 14:36
                      I jeszcze cos: cena 1500-2000euro/m2 dotyczy mieszkan WYKONCZONYCH w DUZYCH miastach i SENSOWNYCH lokalizacjach, pipidowki w rodzaju Sochaczewa czy Ożarowa mimo bliskosci Warszawy nie powinny kosztowac wiecej niz 1000-1500euro, w mniejszych miastach zas z uwagi na tansze działki cena w granicach 1000euro/m2 jest jak najbardziej sensowną. Smiechu warte sa ceny mieszkan w rodzaju 7000zl/m2 starej płyty w Ustce (zapewne ktos otworzy pensjonat w starym bloku), 6-7 tys zl w Jelczu Laskowicach (bo 'tylko' 30km od Wrocławia, nie mówiac o samych Wrocławiu i cenach dochodzacych do 4-5 tys za surowe sciany. Kogos tu mocno pogieło - ale nie developera (robi jak najbardziej rozumnie, po co przepłacac wiec i po co sprzedawac taniej niz mozna?), ludzie po prostu stracili instynkt samozachowawczy, a i przyzwyczajeni do standardu zycia w PRL nadal uwazaja ze na zycie wystarczy im 1000zl wiec jak kto dostał podwyzke od razu sobie beztrosko zalozył 30-letnią petle na szyje.

                      Jeszcze bedzie w Polsce normalnie gdy mieszkanie bedzie kosztowało 5-8 letnie zarobki, a nie 15-20 letnie, jak teraz.
            • Gość: herm Re: minumum 100% marza jest - tzn minimalnie drug IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.08, 09:02
              > w 2005 developer sprzedawal mieszkania po 2.500, w 2006 po 3.500,
              > w 2007 po 5.500. No a ceny gruntow, stopy procentowe i zarobki tesz
              > poszybowaly 2 razy wyzej? Ba! Developer juz grunty mial wykupione!

              A ty kurde myslisz ze on chce raz wybudowac i sie zwinąć? Przecież
              do kolejnej inwestycji musi te grunty kupić po aktualnej cenie i ryzykować że
              cena tego gruntu spadnie

              Owszem - zarobił na zwyżce cen gruntu i mieszkań (bo miał koszty z przed 1-2 lat
              w mieszkaniach sprzedanych) - ale te mieszkania już sprzedał - a następne
              mieszkania nie może opuścić bo grunt musi kupić tak z 5 razy drożej !!!

              Do tego kwestia ceny bloku = to zależy jakiego - niski jest tani ale wieżowiec
              to już inna bajka - a te wyliczenia zapewne są dla wieżowca /apartamentowca/ z
              windami.
        • druop22 Re: Jakie 50% marży? Kto uwierzy w te bzdury?! 27.03.08, 09:26
          co ty pitolisz chłopie, byłeś kiedykolwiek na budowie wogóle? wiesz co to
          fundament? czy kdybyś nad soba miał mieć w tym swoim domku jeszcze 4p. dajmy na
          to to też byś wykonał taką konstrukcję dachu jak masz teraz w swoim domku? A
          teraz wyobraź sobie że pod tym wszytkim masz jeszcze mieć garaże i komórki
          lokatorskie, że o windach klatkach schodowych, tarasach, dziedzińcach już nie
          wspomnę..
        • Gość: mła Re: Jakie 50% marży? Kto uwierzy w te bzdury?! IP: 81.255.25.* 27.03.08, 10:44
          > Ten głupi developer tak się zagalopował,że nawet nie zauważył >
          jakie bzdury plecie.

          To chyba Ty nie wiesz, jakie bzdury pleciesz...

          > Otóż jeżeli nie liczyć kosztów działki to koszt budowy 1m2 w
          > centrum Warszawy i na obrzeżach Pcimia są porównywalne. Bo budując
          > wielopiętrowy dom nie kupuje się materiałów budowlanych 10x drożej
          > w najbliższym sklepie lecz u producenta z dużym upustem nawet
          > 300km dalej, z dostawą tegoż producenta.

          Zgadzam się z Tobą, ale to rozumowanie nie bierze pod uwagę tego, że
          duże firmy deweloperskie (nie piszę o JW) nie budują same, tylko
          podpisują kontrakt na budowę z wykonawcą. I to wykonawca jest za
          wszystko odpowiedzialny. Czytaj dalej poniżej.

          > Jeżeli miejscowa ekipa jest zbyt droga to opłaca się sprowadzić
          > budowlańców z Pcimia lub z Ukrainy.

          Sprowadzić ekipę możesz Ty w przypadku budowania Twojego własnego
          wymarzonego domu. Poważny deweloper nie bawi się w sprowadzanie
          ekipy z Pcimia, czy z Ukrainy, tylko podpisuje umowę (jak wyżej
          napisałam) z poważnym generalnym wykonwacą; on może sobie sprowadzić
          nawet kosmitów, jeśli są tańsi, ale odpowiada przed deweloperem
          swoją marką, swoim prestiżem.

          > BUDOWA DUŻEGO BLOKU JEST ZAWSZE TAŃSZA NIŻ BUDOWA DOMKU
          > JEDNORODZINNEGO. Nie ma cudów.Hurtownik płaci zawsze mniej niż
          > detalista. Jeżeli ja wybudowałem domek za 2600m2, to duży
          > deweloper może wybudować za połowę tej kwoty.

          I tutaj też się z Tobą nie zgodzę. Jeśli deweloper chce mieć
          gwarancję wybudowania inwestycji, nie podpisuje umowy z firmą krzak
          z Pcimia, tylko (jak pisałam wyżej) z doświadczonym wykonwacą, a
          zatem zapewne droższym, ponieważ tylko takiego wykonawcę stać na
          przedstawienie gwarancji bankowych i zapłaty wysokiego odszkodowania
          w przypadku, np. zejścia z budowy. A także przewidzenie kilkuletnich
          gwarancji na wybudowane domy.

          > Więc sprzedając za 8600m2 on ma zysk nie 50% lecz 500%. Nawet
          > maksymalnie windując koszt działki,infrastruktury, reklamy
          > zostanie minimum 300%.

          Tutaj też nie masz racji, bo biorąc pod uwagę wszystko to, co
          napisałam wyżej, tzn. koszt wybudowania 1m^2 przy "pomocy" porządnej
          firmy wykonawczej jest zdecydowanie wyższy niż domku
          jednorodzinnego. Nie bierzesz także pod uwagę wybudowania garażu,
          dołączenia infrastruktury (a nie, to przepraszam wziąłeś pod uwagę),
          obsługi firmy (tzw. kosztów stałych) i mnóstwa innych czynników.
          Realne marże deweloperów to ok. 20%. A przypominam, że nie są to
          firmy działające pro bono, tylko dla realnych zysków.

          Koniec zarysu wstępu do podstaw.
          • Gość: sobi Re: Jakie 50% marży? Kto uwierzy w te bzdury?! IP: *.era.pl 27.03.08, 13:34
            > Realne marże deweloperów to ok. 20%. A przypominam, że nie są to
            > firmy działające pro bono, tylko dla realnych zysków

            No to radze poczytac raporty gieldowe developerow znajdujacych sie na gieldzie.
            Zarowno Dom Development jak JW Construction pochwalily sie za zeszly rok marzami
            w okolicach 50% Nie sadze zeby inni developerzy mieli specjalnie nizsze marze.

            W normalnym kraju marza developera nie przekracza 10%, jak w Polsce spadna ceny
            mieszkan o 30% to marza developera wlasnie tyle bedzie wynosila.
      • Gość: areq To ja podam wyliczenia z I ręki IP: *.171.65.147.crowley.pl 27.03.08, 09:22
        Już kiedyś pisałem o tym,nie miałem jednak pewności ile kosztowała
        działka i projekt.Teraz już wiem.Osiedle w Poznaniu.
        Firma wykonawcza buduje za 2.6tys/m2 projekt kosztował
        450tys,działka 0,8ha 850zł/m2 możliwe 50% zabudowy
        Przeliczając wszystko na m2,dzieląc wartość działki na każde z
        mieszkań na każdym z pięter /razem jest około 12tys m2 powierzchni
        mieszkalnej!!! ,doliczając uzbrojenie,
        chodniki,trawniki,wjazdy,łapówki dla urzędników itp wychodzi jakieś
        3.5-3.6tys.
        Gdyby te mieszkania sprzedawać po około 4.5-4.8tys to byłaby
        sprawiedliwa i godna marża,zarobek tego niewielkiego dewelopera
        wyniósłby około 10mln złotych za około 2lata inwestycji przy której
        nie kiwnął nawet palcem..źle?
        Jak sądzicie za ile sprzedaje te mieszkania???:)

    • Gość: spec Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.aster.pl 26.03.08, 21:54
      Po pierwsze - artykuł zupełnie niewiarygodny, bo oparty na
      wyliczeniach branży deweloperskiej, trudno więc, żeby miało się
      okazać, że marże wzrosły do 100%.

      Po drugie - jak to jest, że w znacznie bogatszych krajach cena
      finalna mieszknia jest dużo niższe niż w Polsce. Czy np w bogatych
      Niemczech czy Austrii rocbocizna i materiały są tańsze niż w Polsce?

      Ten artykuł to jedna wielka ściema deweloperów, próbujących ukryć
      na różne sposoby swoje nieprzyzwoicie wysokie marże...

      A krach i tak przyjdzie...

      Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
      nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
      było na początku 2007 roku.
      Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
      internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
      cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
      średnich, o których trąbią media.
      Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
      jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%).

      Dlaczego ?
      To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
      nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
      przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
      każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
      bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
      rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
      Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
      tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
      tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
      Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
      Polsce są dramatycznie drogie.

      Główne czynniki, które spowodują załamanie cen:

      1. Podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

      2. Trwa cykl podwyżek stóp procentowych, pod koniec roku
      oprocentowanie kredytów w pln zbliży się do 8%, wysokość rat
      kredytowych galopuje, przykład: kredyt 400k, na 30lat

      rata przy stopie 4,5% wynosiła ok.2600zł
      rata przy stopie 7,5% wynosi ok.3600zł
      Wzrost wysokości raty o 1000zł czyli prawe 40% !!
      Tego żaden wzrost wynagrodzeń nie zrekompensuje, tym bardziej,
      że...patrz pkt 3.

      3. Efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
      skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
      komunikacji, paliwa etc).

      Oficjalna inflacja wprawdzie wynosi ‘tylko’ 4.3% (dane za styczeń)
      ale to ma się nijak to wzrostu kosztów utrzymania, które w ciągu
      ostatniego roku skoczyły o jakieś 20-30%.
      Co ludzi obchodzi ile staniały plazmy, hotele czy żarcie w
      knajpach. Tego nikt nie musi kupować, a zwłaszcza ludzie, którzy
      wzięli kredyty ‘na styk’. Natomiast za czynsz, jedzenie, rachunki
      licznikowe, komunikację każdy MUSI płacić i tu jest prawdziwy ból.
      Opowiadanie, że wzrost wynagrodzeń o te 10-15% poprawił sytuację
      budżetów domowych to bzdura, bo ten wzrost nie nadąża za podwyżkami
      podstawowych towarów i usług !!

      4. Polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
      zorientują, jak mocno koniunktura siada
      www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
      www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
      Gros kredytów hipotecznych została zaciągnięta w jednym cyklu
      koniunkturalnym (ostatnie 2-3 lata), więc ryzyko dla banków jest
      gigantyczne. W momencie pogorszenia sytuacji gospodarczej w Polsce,
      a to już powoli się dzieje a przybierze na sile za parę kwartałów,
      jakość portfela kredytowego banków błyskawicznie się pogorszy.
      Zacznie się zakładanie rezerw i ograniczanie dostępności kredytów.

      Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
      poziomie 10-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
      nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie.

      5. Spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
      dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
      przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

      6. Na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

      7. Nominalny wzrost cen mieszkań w połączeniu z aprecjacją złotego,
      doprowadził do wyzerowania zagranicznego popytu inwestycyjnego na
      polskie nieruchomości.

      1k euro to już tylko niecałe 3600zł, więc 6k za m2 mieszkania to ok
      1700eur!! Tyle albo mniej kosztują mieszkania w wielu europejskich
      stolicach (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela) w
      przyzwoitych lokalizacjach .
      6k pln to naprawdę góra pieniędzy za m2 mieszkania w bloku w
      brzydkiej Warszawie z kiepską komunikacją i relatywnie niskimi
      zarobkami.
      Musicie, ludzie, uwierzyć, że są miasta na w Europie, gdzie jest
      dużo taniej i ładniej i gdzie zarabia się znacznie więcej.
      Tak więc 6k pln za m2 mieszkania w Warszawie to wciąż drogo i
      będzie taniej. Rynek nie rychliwy, ale sprawiedliwy.


      Proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero się rozkręca i nie
      jest to korekta, tylko odwrócenie trendu... czekają nas wieloletnie
      i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym razem gorzkiej).
      Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i ukarzą wszystkich
      nieroztropnych.

      Oczekuję stabilizacji cen nowych mieszkań w dobrej lokalizacji na
      poziomie ok 1,5k euro, co oznacza mniej więcej następujące docelowe
      poziomy cenowe w pln:
      mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak grubo ponad 1k
      EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)
      mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
      dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
      działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

      Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
      UK:

      www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

      I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
      najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
      Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
      Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
      en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
      A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
      świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
      domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !!

      Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
      mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
      poziomy jak w Londynie!!!

      „Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
      cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
      przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
      nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
      • Gość: spacebar Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 22:57
        Panie o pięknym nicku "spec" po nicku wnioskuje że chciałeś napisać
        "specjalista", więc Panie SPECJALISTO - podałeś przykład kredytu 400k na 30 lat
        i mocno pomyliłeś się w obliczeniach!!! proponuję skorzystać z EXCEL`a (jeśli
        umiesz) i licząc wyszłoby Ci że przy 4,5% rata to 2 026,74 zł, a przy 7,5% rata
        wyniesie 2 796,86 zł (kredyt w PLN, rata stała).
        Siać zamęt każdy potrafi, liczyć już nie każdy...
        Pozdrawiam.


        • Gość: kuban Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 10:49
          > Panie o pięknym nicku "spec" po nicku wnioskuje że chciałeś napisać
          > "specjalista", więc Panie SPECJALISTO - podałeś przykład kredytu 400k na 30 lat
          > i mocno pomyliłeś się w obliczeniach!!! proponuję skorzystać z EXCEL`a (jeśli
          > umiesz) i licząc wyszłoby Ci że przy 4,5% rata to 2 026,74 zł, a przy 7,5% rata
          > wyniesie 2 796,86 zł (kredyt w PLN, rata stała).
          > Siać zamęt każdy potrafi, liczyć już nie każdy...
          > Pozdrawiam.


          ale wzrost raty na poziomie 40% sie prawie zgadza...
          • Gość: spacebar Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 21:53
            tak, zgadza się, ale różnica w wysokości rat pomiędzy tym co zaprezentował jest
            gigantyczna (faktyczna od wymyślonej przez "specjalistę").

            fakt jest też inny - stopy procentowe nie są raz na zawsze, rosną i spadają,
            teraz obserwujemy ich wzrost, za jakiś czas będziemy obserwować ich stabilizację
            i spadek - to jest normalne.

            faktem jest też że duże grono kredytobiorców wzięło kredyt mocno naginając swoją
            zdolność kredytową (wręcz oszukując bank by tylko dostać kredyt), znam przypadek
            osoby, która by dostać kreskę zlikwidowała sobie 200 złotowy debet w banku!!!
            smutne jest to że ludzie nie potrafią liczyć na co ich faktycznie stać, że
            zastawiają się ponad stan nie biorąc pod uwagę możliwości utraty pracy, choroby,
            etc. ludzie, zacznijcie myśleć przed podpisaniem dokumentu którego konsekwencje
            będą się za wami ciągnąć przez najbliższych kilkadziesiąt lat!!!

            i jeszcze jedno - za jakiś czas będziemy obserwować spadek stóp procentowych,
            ale czy to nastąpi w tym roku, przyszłym, czy może dopiero w 2011 to głównie
            zależy od naszej sytuacji rynkowej.

            pozdrawiam

      • Gość: nikusia999 Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 23:04
        jesteś głupi. spróbuj sam wybudować dom to zobaczysz ile to kosztuje
        zwłaszcza dziś kiedy tak dużo "fachowców" pracuje w londynie.
        podpisujesz umowę z firma budowlaną w sierpniu 2006 r. na
        wybudowanie domu. przychodzą w marcu popatrzą jak koparka wykopie
        rów pod fundamenty i nie przyjadą w poniedziałek bo ich ktoś
        podkupi. oczywiście możesz ich zaskarżyć iść do sądu - jak myślisz
        ile to trwa w polsce? a ty? masz transzę kredytu na swoim koncie -
        płacisz odsetki, zamówiony beton i szukasz silki lub maxa ..
        szkoda pisać przeżyłam budowę stanu surowego w ub roku. 1m2
        kosztował mnie 130zł - to było bardzo tanio - musiałam gotować
        ekipie budowlanej a gdzie reszta? ocieplenie okna dach instalacje i
        uzbrojenie działki? a wykończenie w środku? a ogrodzenie chodnik
        ogród??????
        500 zł to może kosztować, ale na podłogach panele i inne tańsze mat
        wykończeniowe - żaden gres polerowany czy granit - ale gdybym
        chciała to sprzedać to muszę zarobić - budowa to zszarpane nerwy i
        praca bardziej stresująca niż bycie audytorem w firmie
      • druop22 Re: Idzie BESSA w nieruchomościach 27.03.08, 09:31
        > Po drugie - jak to jest, że w znacznie bogatszych krajach cena
        > finalna mieszknia jest dużo niższe niż w Polsce. Czy np w bogatych
        > Niemczech czy Austrii rocbocizna i materiały są tańsze niż w Polsce?

        bzdura totalna powtarzana jak mantra przez wszystkich na forum..
        jak jesteś taki spec to znajdź mi kolego nową inwestycję w starej UE która jest
        tańsza niż w W-wie.
              • druop22 Re: Idzie BESSA w nieruchomościach 27.03.08, 12:24
                artykuł dotyczył kosztów dewelopera przy budowie M.
                Wielu forumowiczów twierdzi, podobnie jak mój przedmówca z postów powyżej iż
                nawet w Niemczech budują już taniej..
                dlatego poprosiłem o linka do oferty bo z tym akurat nie mogę się zgodzić.

                Jeśli chodzi o twoje pytanie po co mi nowe - no cóż wkraczamy już w kwestie
                gustów, u nas mamy generalnie dostępne albo nowe budownictwo albo wielkopłytowe
                obskurne osiedla straszydła, bez parkingów, garaży, zieleni, tarasów etc. Nie
                trudno zatem domyśleć sie iż ja wolę nowe M, a tych pomimo iż wszyscy twierdzą
                iż mamy ogromny boom, mamy ciągle za mało.
                W moim mieście Wrocławiu oddano ogółem 6tyś mieszkań w zeszłym roku, jeśli to
                jest dla ciebie ogromna podaż..
                W Niemczech w najlepszych latach oddawali 0,5mln rocznie i na pewno większość z
                nich była oddawana w szybko rozwijających się aglomeracjach - to jest podaż,
                dodając do tego świetną bazę nieruchomości już istniejących z lat <'90, całkiem
                ładnych w niskiej zabudowie na osiedlach z infrastrukturą, daje nam obraz rynku
                jakiego nie można w ŻADEN sposób porównać do naszego (aczkolwiek wielu tak czyni).
                Gdybyśmy u nas mieli to czym teraz dysponują Niemcy to uwierz mi nie musiałbym
                kupować nowego i czekać na nie 1-2 lata.
                Ba! wogóle nie kupowałbym tylko najmował od spółdzielni - coś ale lokatorskie M
                u nas z dożywotnim prawem zamieszkania...
                No ale jak to mawiają - gdyby babka miała wąsy to by była dziadkiem..
                Pozdro,
                  • druop22 Re: Idzie BESSA w nieruchomościach 27.03.08, 13:58
                    racja,
                    ale nawet zakładając iż jest nas o połowę mniej to i tak daleko nam do liczby
                    mieszkań (sensownych nadających się do zamieszkania) jaką mają Niemcy
                    pomniejszonej o połowę..
                    We wrocławiu według :
                    tabelaofert.pl/mieszkania/oferty
                    masz tylko 1874 oferty na miasto które liczy ok 600tys mieszkańców,
                    ma ponad 100tyś studentów sporą trudną do oszacowania liczbę przyjezdnych
                    pracujących tu ludzi.
                    Czy według Ciebie to jest ta ogromna podaż?
                    P.S
                    te oferty to cześciowo na razie w dużym % budynki w stanie surowym lub
                    fundamenty dopiero,
                    kiedy i czy przekształcą się na faktyczne M jeszcze nie wiadomo :)
                    Nie można chyba nazwać tej sytuacji "rynkiem kupującego" w którym podaż znacznie
                    przewyższa popyt?
        • Gość: sobi Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.era.pl 27.03.08, 09:57
          Wiekszosc mieszkan w Niemczech, prosze bardzo tu masz przyklad:

          http://www.immobilienscout24.de/servlet/requestDispatcher;jsessionid=B1BA3169F0BC09F13AEF37E05963F3AF.worker2?odwAction=go&attr1=45050819&attr60=11003&attr61=11003&attr62=1414407&attr65=4&attr66=odw&_s_peprm=:2

          nowe mieszkanie w Monachium (chyba najdrozszym niemieckim miescie), 98 m2 za
          197.900 euro czyli 698 tys. zlotych co daje okolo 7 tys/m2. W Warszawie czegos
          takiego (wykonczonego dodaje bo tak sie sprzedaje mieszkania w Niemczech) nie
          masz szans od developera kupic.
            • druop22 Re: Idzie BESSA w nieruchomościach 27.03.08, 10:41
              twój link jakoś tajemniczo nie działa :)
              za to ja mogę wkleić działający:
              www.properazzi.com/flats/Germany/sale/#propertyType=flats&location=Munich;Germany&language=en&sortby=price-asc
              posortowany po cenie od dołu pokaże ci że najtańsze 58m2 jest w cenie:
              Munich flat for sale zł 539 873($ 190 828)
              czyli 9300zł/m2
              a to nie jest ani nowe ('85) i ani w Monachium (15min od - nie ma to jak podawać
              odległość w jednostkach czasu ;)

              nowe i to o całkiem sporym metrażu (czyli te najtańsze w przeliczeniu na m2)
              zaczynają się od przykładowo:

              www.engelvoelkers.com/com/en/Residential_real_estate/details.php?exp=115594&search_id=94593&SERVER=
              • Gość: sobi Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.era.pl 27.03.08, 11:40
                Mam jakis problem z wklejaniem dlugich linkow na forum.

                Prosze bardzo tu jest krotsza wersja do tej samej inwestycji:

                www.immobilienscout24.de/de/finden/wohnen/immobilienprojekte/trudering-wohnungen/index.jsp
                Jak chcesz sobie zobaczyc dostepne mieszkania i ceny to kliknij na Wohnungstypen
                po lewej stronie.

                PS. Argument, ze Ty nie znalazles tanszego mieszkania po prostu mnie rozwalil :)
                • druop22 Re: Idzie BESSA w nieruchomościach 27.03.08, 13:52
                  dalej nie działa ? :)

                  tu nie chodzi o to że ja nie znalazłem, bo jakoś nie szukam chaty w Monachium
                  ale wchodząc na portal gdzie handlują nieruchomościami, klikając na Monachium i
                  mieszkania oferowane (wtórny i pierwotny)
                  a następnie sortując po cenie od dołu otrzymałem to co wkleiłem powyżej.
                  Może gdybym kupił lokalną gazetę z ogłoszeniami albo rozwiesił ogłoszenia na
                  słupach pod kościołem "chętnie kupię ..."
                  znalazłbym coś taniej,
                  P.S
                  ja nie potrafię znaleźć taniej skoro Ty potrafisz to mi znajdź i wklej - w
                  Monachium nowe do odbioru taniej niż w W-wie.
                  wówczas przyznam ci rację.
                  • Gość: sobi Re: Idzie BESSA w nieruchomościach IP: *.era.pl 27.03.08, 14:02
                    > dalej nie działa ? :)

                    Jak to nie dziala? Ja klikam na link ktory wpisalem w poscie i jak najbardziej
                    mi sie strona wyswietla. Sprobuj moze z inna przegladarka to Ci pojdzie :)

                    > tu nie chodzi o to że ja nie znalazłem, bo jakoś nie szukam chaty Monachium
                    > ale wchodząc na portal gdzie handlują nieruchomościami, klikając na Monachium i
                    > mieszkania oferowane (wtórny i pierwotny)

                    No wiec ja zrobilem to samo i znalazlem od reki, wiec albo szukasz w jakims
                    kiepskim portalu albo sie nie wysililes przy tym szukaniu.

    • Gość: ag Bajdurzenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 22:11
      Proste pytanie - jak to jest możliwe, że w ZACHODNICH Niemczech
      developerzy sprzedają GOTOWE, WYKOŃCZONE, PRAWDZIWE apartamenty
      (budynek 2-3 piętra z windą, marmury, wokół ogród) po 1.800-2.500
      euro/mkw? Chyba tam wszystkie koszty (ziemia, architekci, robotnicy,
      materiały) są znacznie wyższe, wyższe lub conajwyżej (niektóre)
      takie same. Ktoś im dopłaca?
      • Gość: Tom Re: Bajdurzenie. IP: *.kimsufi.com 26.03.08, 22:20
        Prawem popytu i podaży. Gdy podaż mała a popyt duży to cena pójdzie w górę. Czy
        jest to Berlin czy Koluszki to sprawa drugorzędna, bo ludzie muszą gdzieś
        mieszkać. Jeśli deweloperzy nie będę oddawali nowych mieszkań to ceny poszybują,
        choćby do poziomu Manhatanu
        • Gość: AntyPolityk Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowiedz IP: *.chello.pl 26.03.08, 22:48
          Jak dużo jest ludzi(rodzin) w Polsce, że pracując w Polsce zarabiają powyżej
          5tyś netto?
          Jak dużo jest takich ludzi - zarabiających 5tyś netto - przed 30-tką?
          Na ile lat musi wziąć kredyt osoba która zarabia powyżej 5 tyś a na ile osoba
          która zarabia poniżej, żeby kupić sobie mieszkania o powierzchni 50m2?
          Ile z tych ludzi już kupiło mieszkania?


          Odpowiedziałeś sobie?

          Rzeczpospolita podała ostatnio że na 30tyś mieszkań nie ma chętnych!
          Jaki jest więc popyt?




            • Gość: marcinP Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied IP: *.icpnet.pl 27.03.08, 04:10
              Taki przykład: nauczyciel w Niemczech zarabia średnio 2,5T Euro. Nauczyciel w
              Polsce zarabia 1,5T PLN (chyba trochę przesadziłem). Mieszkanie w Berlinie
              kosztuje średnio 1,0 do 1,5T Euro/m2. W przypadku zakupu pierwszego mieszkania w
              Niemczech kupujący obywatel Niemiec dostaje kredyt na preferencyjnych warunkach
              a państwo wspiera kupującego poprzez fakt "umorzenia" ok 20% wartości kredytu w
              postaci zwrotu podatku. W Polsce państwo ma fakt ten w głębokim poważaniu. Zatem
              zakup pierwszego mieszkania w Berlinie o powierzchni dla samotnej osoby to 48T
              Euro (168T PLN po odjęciu zwrotu) czyli 19 miesięcznych pensji nauczyciela. W
              Polsce zakup podobnego mieszkania to kwota 360T PLN (6T/m2) czyli 240 pensji
              nauczyciela. Do tego: w Polsce nie ma autostrad, służby zdrowia, pociągów itp
              itd. Mówiąc inaczej: nie idzie do tych cudownych nieruchomości dojechać a przy
              okazji można zostać uśmierconym w pseudo szpitalu. Można temu porównaniu
              zarzucić wiele ale obojętnie kogo porównamy, jego status społeczny i związane z
              tym zarobki efekt jest podobny.

              Obecne ceny nieruchomości to efekt czystej spekulacji. Przykro to pisać ale
              niestety czeka nas wielka bessa. I na nic nie zdadzą się tutaj zaklęcia
              wszelkiego rodzaju pośredników, banków i deweloperów. Można by tu znów opisywać
              w nieskończoność dlaczego spadną. Ale jednym z głównych czynników jest to samo
              zjawisko co miało miejsce za oceanem. Oczywiście "analitycy" zwrócą tu uwagę iż
              w Polsce nie udzielano ryzykownych kredytów. Czyżby? Czy kredyt udzielany przez
              pracownika banku, który ma z tego konkretną prowizje, na zasadzie "dopchnąć
              nogą" żeby się zgadzało to nie jest to samo? Czy rodzina 2+1 lub 2+2 z
              przychodami 5-6T PLN i kredyt 400T na 30 lat to nie to samo?

              Rozumiem również święte oburzenie tych którzy kupili te "cuda" za te cudowne ceny.

              Państwo jest również pewnego rodzaju towarem. Na jakość tego towaru wpływa
              szereg czynników. Komunikacja, służba zdrowia, stan systemu prawnego... Ponoć ma
              być lepiej. Zresztą tak mówią od ostatnich 19 lat. Ponoć. Pytanie czy komuś chce
              się na to czekać.

              PS: dla wiadomości, mam gdzie mieszkać, nie muszę troszczyć sie o kota, nie
              jestem pośrednikiem.
              • druop22 Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied 27.03.08, 09:41
                kolego Niemcy pierwszy wykop pod metro zrobili w Berlinie 1995r.
                a pierwsza linia była w 1902r. u nas niewielką linię metra ma tylko W-wa a mamy
                XXI wiek..
                w latach '95,'96,'97 ubiegłego wieku wybudowali >1,5mln mieszkań nowych
                co dodając do już istniejącej ogromnej bazy starych mieszkań (nawet i 100letnich
                ale w b.dobrym stanie) spowodowało spadek o ok.15% od max. a teraz jest długi
                okres stabilizacji cen z powolnym wzrostem w największych aglomeracjach.
                A o Niemczech wschodnich to nawet nie ma co gadać tam masz bezrobocie >15% to
                jest nawet więcej niż w bidnej Polsce, a NRDowskie blokowiska-straszydła jakoś
                nie przyciągają rzeszy chętnych w bardzo starym społeczeństwie..
                jakoś nieprzyciągają
                  • Gość: marcinP Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied IP: *.icpnet.pl 28.03.08, 00:29
                    Oczywiście masz racje. Ale... ale niestety przedstawione przeze mnie relacje
                    tyczą się nie tylko Niemiec. To raz. A dwa: ludzie głosują nogami. Od kilku lat
                    fala emigracji, mimo zapewnień polityków i mediów nie zmniejsza się. Stąd spadek
                    bezrobocia i obecne problemy z zatrudnieniem. I nie miejmy nadzieji że wrócą -
                    nie wrócą. I doskonale ich rozumiem - po co mają czekać następne 20 lat aż
                    będzie lepiej skoro może być prawie zaraz "lepiej".
                    I na koniec: to że w Polsce jest niedobór mieszkań nie usprawiedliwia faktu że
                    ceny są czystą spekulacją, napompowaną banką przez deweloperów, fundusze
                    inwestycyjne, banki i media. A to że to pęknie to jest fakt pytanie pozostaje
                    tylko kiedy?

                • ewa1125 Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied 30.03.08, 12:02
                  Tego mi brakowalo.Nie mozemy porownywac sie z krajami zachodnimi,od
                  Niemcow po W. Brytanie,oni nie mieli przez pol wieku gospodarki
                  socjalistycznej.Kraje Europy zachodniej zaczely intensywna odbudowe
                  zaraz po wojnie,i maja duzo mieszkan, w dobrym stanie,a nie klitki z
                  ciemna kuchnia,wiecej niz my w Polsce.Dlatego tam nie ma cisnienia
                  na kupno,latwiej jest wynajac mieszkanie na cale zycie,wiec i popyt
                  jest ustabilizowany i ceny tez.U nas sa ogromne niedobory
                  mieszkan,mamy ich mala ilosc i w kiepskim stanie (spadek po
                  PRL),calkiem niedawno przeciez byl paroletni zastoj w
                  budowlance,kiedy to nic poza tbs'ami nie powstawalo.Nie ma sie co
                  dziwic,ze jak pojawila sie okazja ludzie sie rzucili na mieszkania i
                  kredyty na 30 lat.Do tego nalezy doliczyc cala rzesze ludzi
                  mieszkajacych na kupie w 30 m2,w wielkiej plycie,ktora lada dzien ma
                  sie rozpasc,i tych,ktorzy sie jeszcze nie zalapali na kredyty.Ci
                  ludzie beda w koncu zmuszenia kupic mieszkanie (bo wynajecie w
                  Polsce jest ryzykowne),bez wzgledu na koniunkture swiatowa.Mysle,ze
                  predzej czy pozniej boom powroci,a teraz deweloperzy wezma na
                  przetrzymanie,kto odpusci pierwszy,deweloper z ceny,czy nabywca
                  jednak wezmie ryzykowny kredyt.
                  • Gość: qrnamol Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied IP: *.toya.net.pl 27.07.08, 23:58
                    Śmieszne to pieprzenie ciągle o "rozpadającej się wielkiej płycie" :) Jakbyś
                    zobaczył/a jak są budowane te "nowe apartamenty" to byś 10x bardziej wolał/a w
                    wielkiej płycie kupić. Ja widziałem, i taki też mam zamiar, jak tylko z bańki
                    zejdzie powietrze do końca :) Wujo jest rzeczoznawcą budowlanym i biegłym
                    sądowym z zakresu budownictwa, byłem na budowie "apartamentowca" co do którego
                    miał orzec opinię. Jak zobaczyłem pokoje w których między przeciwległymi
                    krańcami było 20cm różnicy (na 4m długości ściany), i te wmurowane zamiast
                    cegieł puszki po piwie w ścianach, to wierzcie mi - NIGDY nie kupię mieszkania w
                    "apartamentowcu" budowanym w biegu dla jeleni na zasadzie "byle szybko i jak
                    najtaniej, jelenie i tak to kupią!"
          • Gość: mikolajev Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied IP: *.bstnma.east.verizon.net 28.03.08, 23:23
            W tym kontekscie jest malo istotne ile ludzie w Polsce zarabiaja i na co ich
            stac. Istotne jest ze od lat *ktos* kupuje nowe mieszkania po rynkowych cenach,
            efektem czego byl ich staly wzrost cen. Nawet jesli to tylko jedna osoba
            wykupywala te wszystkie mieszkania, popyt byl odpowiedni na tyle, ze ceny
            napedzal. Coz, jesli rynek sie wreszcie przesycil mieszkaniami, to sie sam
            odpowiednio skoryguje - jest to tylko kwestia czasu (zob kryzys nieruchomosciowy
            USA).
            • steady_at_najx Re: Weź głęboki oddech i chwilę pomyśl i odpowied 29.03.08, 13:00
              >W tym kontekscie jest malo istotne ile ludzie w Polsce zarabiaja i na co ich
              stac

              oczywiscie ze jest istotne - im mocniej ta rownowaga zostala przez rynek spekulacyjny zachwiana tym mocniej nastapi odbicie korygujace.

              Czego niektorzy deweloperzy, spekulanci i ci ktorzy mysla ze maja w reku pol miliona za stare mieszkanie w plycie po babci, najwyrazniej nie rozumieja
    • Gość: rzeznik Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań IP: *.chello.pl 26.03.08, 22:27
      > 6. Na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

      Czy mógłbyś to rozwinąć, na jakiej podstawie tak sądzisz?

      Mogę zgodzić się że recesja w USA zaczyna mieć miejsce, ale dlaczego od razu
      stulecia? Poza tym gospodarki innych krajów nie mają aż tak wielkich problemów
      na rynku kredytów jak USA.

      Nie zaprzeczam, że taki scenariusz może mieć miejsce ale poproszę o jakieś
      argumenty ...
      • news101 Re: Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań 27.03.08, 05:56
        pakuj pakuj, wiecej rodakow za granica mniejsze bezrobocie w Polsce


        Gość portalu: ori napisał(a):
        > Każdy deweloper w polsce tak jak właściciel warzywniaka chce po roku
        > działalności mieć mercedesa i willę.
        > marże 50% to standard - już pakuję walizki - wolę mieszkać w Czechach, gdzie
        > mieszkania są tańsze i podatki 16% liniowe.
    • Gość: ww Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań IP: *.aster.pl 26.03.08, 22:45
      Jakież to brednie. Pod koniec rządów PIS (2007) wyliczono koszt budowy metra
      kwadratowego mieszkania w Warszawie - wyniósł on, uwaga : 2000-2500 zł.
      W koszty podawane przez developerów nie ma co i nie można wierzyć.
      Oczywiście nie uwzględnia to ceny gruntu ale w waszym artykule też tego nie
      uwzględniono.

      Jak długo będą jeszcze nas oszukiwać ??
      • Gość: marcinP Re: Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań IP: *.icpnet.pl 27.03.08, 04:31
        Polnord - spadek wartości giełdowej w przeciągu ostatnich 6 miesięcy o 32% (www.money.pl/gielda/spolki_gpw/polnord;sa,PND,informacje.html)

        Wskaźnik WIG Deweloper - spadek wartości giełdowej w przeciągu ostatnich 6 miesięcy o 30% (www.money.pl/gielda/indeksy_gpw/wig_dewel/).

        W tym samym czasie wskaźnik WIG-BUD spadł o 16,9% (www.money.pl/gielda/indeksy_gpw/wig_budow/).
        Zasada mówi iż zjawiska z giełdy przenoszą się na rynek w okresie 6-12 miesięcy.
        Czy coś się zmieni na GPW na lepiej? Odp: kuczynski.blogbank.pl/2008/03/26/niemoralnie-ryzykownie-ale-skutecznie-na-pewien-czas/
    • leon.5 Re: Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań 26.03.08, 23:11
      Zobaczcie na to co dzialo sie na zachodzie w latach 80-90. Klasa
      srednia ucieka z miasta i osiedla sie na przedmiesciach. Ceny
      ieszkan spadaja. Zobaczcie co sie dzieje ze stopami procentowymi -
      kogo dzisiaj stac na zaku mieszkania na kredyt .....nielicznych.
      Ceny mieszkan w miastach beda spadac i euro 2012 nie ma tu nic do
      znaczenia. Obok mojego domu buduja osiedle (Warszawa) w zeszlym roku
      oglaszali sie ze apartamenty sa juz od 10 000 PLN za metr (inna
      kwestia jest to jak wyglada 36 metrowy apartament). W dniu
      dzisiejszym cena zaczyna sie od 8600 (garaz gratis) i nie ma
      chetnych :-) a lokalizacja jest w poblizu Galerii Mokotow.
      Zobaczycie budowlani krwiopijcy ze marnie skonczycie!!! Marza
      powinna wynosic 5% a nie 105%!!!!!)
    • Gość: posrednik Powiem to czego nie moge mowic moim klientom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 23:13
      A nie powiem tego prosto w twarz bo ludzie nie chca uslyszec prawdy.
      Wyrazny spadek sprzedazy mieszkan zaczal sie gdzies latem ubr.
      Wszyscy mowili ze na jesieni sprzedaz ruszy, ale przyszla upragniona
      jesien i bylo jeszcze gorzej. Potem ze ruch sie zacznie przed
      swietami (ktorymi?) itd Sytuacja jest taka ze ofert jest
      kilkakrotnie wiecej, wystarczy porownac ogloszenia agencji obecnie i
      te sprzed roku. Kupujacych natomiast kilkakrotnie mniej mimo ze ceny
      realne sa o 15-20% nizsze. Bo kto mial kupic, nawet gdy planowal
      zakup za rok-dwa podkrecany goraczka kupil w ubr. Najczesciej
      robilismy tak ze na jedna godzine umawialo sie nawet 10 osob i kto
      dawal wiecej z tym pisalismy zadatek i juz. Ja pracowalam nawet w
      niedziele, niektorzy notariusze w soboty siedzieli w kancelariach do
      18-tej.
      Tak wiec z jednej strony-kupujacych rynek sie wyczerpal, z drugiej-
      sprzedajacych ci co czekali na dalsze wzrosty teraz jeden za drugim
      wystawiaja swoje mieszkania bo widza co sie dzieje. Do tego jest
      coraz wiecej osob ktore w najblizszym czasie potrzebuja gotowke zeby
      doplacic do nowego mieszkania, a wzrost nowego budownictwa jest o
      jakies 400%! Wiele osob jest w b.trudnej sytuacji bo kalkulowali
      sobie ze nowe kupia za tyle samo co za stare wezma, media podkrecaly
      ze ceny beda szly do nieba w nieskonczonosc. Tym ludziom nie beda
      potrzebne stare mieszkania w wielkiej plycie, tym ludziom potrzeba
      pieniedzy na doplaty dla developerow i wykonczenie. W tym roku
      bedzie w naszym miescie bedzie jakies 3 tys. nowych mieszkan a w
      poprzednich latach bylo to 600. I o tyle wiecej pojawi sie zbednych
      starych mieszkan na rynku.
      Do czego zmierzam. W Hiszpani w zeszlym roku 80.000 agencji zostalo
      zlikwidowanych bo rynake padl gdy ludzie zorientowali sie ze juz
      jest za drogo. I u nas to grozi chyba ze posrednicy wreszcie zaczna
      ludziom mowic prawde w oczy - ze trzeba ceny mocno obnizyc to ruszy
      sprzedaz. Juz jest b.malo nieuswiadomionych kretynow gotowych placic
      po 1.500 euro za stare gomulkowskie klitki z panelami po 14,99
      i "Eurokuchnia" za 2.000 zl. Wole sprzedac 30 mieszkan na miesiac po
      2 tys zl niz 3 mieszkania po 5 tys. To sa prawdziwe proporcje, ci co
      siedza w branzy wiedza ze to prawda! Po nieporownanie mniejszym
      wzroscie 98-99 byl spadek o 20% i zastoj 5 lat, prosze chocby wziac
      stare gazety. To co teraz nas czeka?
      I na koniec - wiem ze Warszawa rzadzi sie swoimi prawami ale jest
      jeszcze (a raczej przede wszystkim) dziesiatki i setki innych miast.
      Tu nie ma cudzoziemcow z kasa, mnostwo mlodych ludzi wyjechalo, sa
      tanie dzialki, a ludzie coraz chetniej sami sobie malym kosztem
      buduja sympatyczne domki.
      • Gość: mart Re: Powiem to czego nie moge mowic moim klientom. IP: *.icpnet.pl 26.03.08, 23:39
        To, że ceny "mieszkań" w blokach z płyty spadną znacznie, to wiadomo
        co najmniej od roku. Nie rozumiem tylko, co Twoje rozważania na
        temat cen mieszkań w gomułkowskich slumsach mają do cen nowych (10-
        letnich powiedzmy) mieszkań w sensownych lokalizacjach? Ja kupiłem
        swoje za niecałe 7tys za m2, już wykończone, blok ma 5 lat raptem -
        i jakoś nie zauważyłem, żeby straciło na wartości. Owszem,
        spekulanci, którzy nakupowali mieszkań w stanie deweloperskich w
        kołchozach i próbowali je sprzedawać po 8tys za m2 obudzili się już
        z ręką w nocniku. Ale nie powiesz mi, że np. cena 6tys za m2 nowego
        niewykończonego mieszkania jest przesadzona? Bo według forumowych
        frustratów jest... czekają na powrót do cen rzędu 2 tys zł za m2, co
        jest przecież nierealne.
      • Gość: raolo Re: Powiem to czego nie moge mowic moim klientom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 11:57
        Zgadzam sie z posrednikiem. Tez pracuje w branzy, moje odczucia sa
        podobne. Ruch w interesie skonczyl sie latem zeszlego roku. mamy
        wiosne i ozywienie na rynku nadal niewielkie. Mam w ofercie dwa albo
        trzy razy tyle mieszkan co wiosna zeszlego roku, mieszkania leza po
        kilka miesiecy, a transakcji jak naplakal. Ludzie wyskoczyli z
        pieniedzy w zeszlem roku, kupowali pod wynajem, dla siebie, bo
        przezciez bedzie tylko drozej, do kredytow brali wujkow, babcie,
        byle tylko miec zdolnosc. Widze pewne nowe inwestycej meszkaniowe, z
        ktorymi deweloperzy mecza sie niesamowicie, reklama, reklama, banery
        itp., a z miesiaca na miesiac sa coraz bardziej skorzy do obnizek.
        Dla mie to wszystko pachnie solidnym tapnieciem na rynku, bo jesli
        sytuacja nie ustabilizuje sie do jesieni, to juz nie ma na co
        liczyc. Musi przyjsc korekta. Ja tez wolalbym sprzedac kilka
        mieszkan po 2 tys. za metr, zamiast liczyc wirtualne pieniadze z
        transakcji po 5 tys. za metr. Okres jest ciezki, bo nieruchomosci
        bedace teraz w ofercie zostaly wystawione przez ludzi, ktorzy czesto
        juz podpisali umowy na mieszkania czy domki po dziwnych cenach,
        wkalkulowali sobie te wirtualne pieniadze w przyszla budowe lub
        zakup i nie za bardzo chca schodzic z cenami, bo im sie nie domknie
        budzet na nowy wymarzony domek. Chyba, że np. po pół roku beda juz
        tak przycisnieci nowymi wydatkami, umowa z deweloperem itp., ze
        sprzedadza o 20-30% taniej, byle tylko zminimalizowac straty. mam
        wielu klientow, ktorzy sobie wymyslili, że za mieszkanie 50 m
        postawia sobie domek albo 3/4 domku, a tu od kilku miesiecy nikt nie
        dzwoni, nie ma chetnych na te cuda w wielkiej plycie. Gdyby jeszcze
        przeszla ustawa liberalizujaca obrot ziemia rolna i jej
        przeznaczanie na mieszkaniowke, to dopiero by sie zaczelo.
    • Gość: pawel-l Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań IP: *.171.115.133.crowley.pl 27.03.08, 07:43
      Kiedy zrozumiecie, że to politycy robią was w bambuko opodatkowując
      wszystko co można, psując pieniądz (15% rocznie) i wpędzając was w
      kredyty na 40 lat.

      Ja wiem. że na zachodzie jest tak samo, ale system jest absurdalny.
      W USA zdaje się kończy, a w Europie nie będzie wcale lepiej.

      Podstawowa zasada: wzrost podaży pieniądza nie może przewyższać
      wzrostu PKB. Inaczej dochodzi do inflacji: akcji, nieruchomości,
      surowców naturalnych,a na końcu żywności.
    • Gość: DomBud 3870 do 4200zł/m2 brutto wraz z gruntem i taniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 07:52
      Deweloperstwo - Oferta sprzedaży

      Termin realizacji: Maj 2009

      Charakterystyka:
      Osiedle składa się z 12 domów jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej o powierzchni 110m2, 4 domów bliźniaczych o powierzchni 163m2 oraz 40 mieszkań o powierzchni 106m2 każde. Wokół osiedla są domy jednorodzinne w bardzo luźnej zabudowie, łąki i zagajniki leśne. Położenie zapewnia spokój mieszkańcom, możliwość odpoczynku poprzez spacery czy wycieczki rowerowe. Do centrum Katowic dojeżdża się ok 15 min samochodem, kursuje również autobus komunikacji miejskiej. Mieszkania mają status bezczynszowych. Cena waha się w granicach 3870 do 4200zł/m2 brutto łącznie z gruntem. Umowa gwarantuje stałość cen. Zapewniamy pomoc w uzyskaniu kredytu, miłą i profesjonalną obsługę.


      Termin realizacji: Kwiecień 2008

      Charakterystyka:
      Osiedle domów jednorodzinnych położone w Mikołowie - Nowy Świat, przy ul.Zwirki i Wigury. Składa się z 31 domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej o powierzchni 101m2. Do każdego domu przyporządkowany jest garaż na samochód. Osiedle zlokalizowane jest w cichym spokojnym miejscu na obrzeżach miasta. Otaczająca zieleń zachęca do wycieczek pieszych bądź rowerowych. Dogodny i szybki wyjazd, na trasę szybkiego ruchu, umożliwia sprawne poruszanie się w kierunku Wisły, Katowic oraz Tychów i Gliwic.
      3300 zł/m2 łącznie z gruntem
      • Gość: Arturro Re: Kupować (braćkredyt) teraz czy się wstrzymać IP: *.eranet.pl 27.03.08, 20:22
        Nie byłoby rozsądne kierować się opiniami na forum decydując o zakupie
        mieszkania, bo każdy mieszka gdzie indziej, szuka innego mieszkania i ma inną
        sytuację.
        Musisz sprawdzić jak wygląda sytuacja na Twoim lokalnym rynku. Ważne, żebyś
        wziął pod uwagę czynniki, które będziesz brał pod uwagę przy zakupie. Wynika to
        z tego, że najprawdopodobniej chciałbyś kupić mieszkanie zlokalizowane w
        określonym miejscu i spadek lub wzrost cen 50 km dalej nie ma dla Ciebie znaczenia.
        Jeśli na przykład chciałbyś kupić w Warszawie na Mokotowie mieszkanie w wysokim
        bloku stojącym tuż obok kilku innych wysokich bloków to zapewne uznasz, że podaż
        jest bardzo duża a obroty niewielkie i możesz czekać na okazję do czasu aż ją
        znajdziesz.
        Jeśli natomiast chciałbyś kupić mieszkanie w Warszawie na Mokotowe, ale
        koniecznie na górnym Mokotowie, blisko metra, w ładnym otoczeniu, w niskim nowym
        bloku budowanym w technologii, która zapewnia, że nie będziesz słyszał sąsiadów,
        nie na parterze i nie na ostatnim piętrze i tak dalej, to pewnie dojdziesz do
        wniosku, że takich mieszkań na Mokotowie brak i nie ma na co czekać. W takim
        wypadku zapewne okazałoby się, że jest kilkadziesiąt mieszkań, które spełniają
        te kryteria, ale ich ceny są kosmiczne. Jednocześnie jednak od czasu do czasu
        jakieś mieszkania sprzedają się w niższych niż przeciętne cenach (niektórym się
        spieszy, a inni mieszkają w USA i boją się, że w Polsce też spadną ceny).
        Jeśli chciałbyś kupić mieszkanie na Wilanowie to zapewne uznasz, że tak wysokie
        ceny są niczym nieuzasadnione i poprosisz o 40% rabatu lub uznasz, że wolisz
        poczekać.
        Jak poznasz sytuacje na swoim lokalnym rynku to będziesz wiedział czy mieszkania
        zdrożeją czy spadną. A jeśli spadną to będziesz w stanie oszacować o ile spadną
        i jak szybko i czy opłaca Ci się czekać.
      • Gość: Arturro Re: Kupować (braćkredyt) teraz czy się wstrzymać IP: *.eranet.pl 27.03.08, 20:49
        Aha.
        Kredyty raczej tańsze nie będą. Wymagania dotyczące zdolności raczej też się nie
        zmniejszą, choć to akurat nie jest pewne (1. konkurencja, 2 bank z czegoś żyć musi).
        Z drugiej strony zastanów się czy ewentualny wzrost ceny kredytu byłby dla
        Ciebie dotkliwy. Marża nie wzrośnie moim zdaniem o więcej niż 0,5%. Za jakiś
        czas marże znowu spadną, a wtedy możesz albo refinansować kredyt albo
        renegocjować warunki.
        W bardzo kryzysowych sytuacjach banki mogą żądać malutkiego wkładu własnego i tyle.
    • Gość: mx TAK! Jassne IP: *.ydp.com.pl 27.03.08, 08:54
      - jesli ciagle sa nowi chetni to kogo oni chca przekonac
      ???
      - nowych mieszkan moze sie nie budowac *wcale* i popyt na okreslonym
      poziomie cen i tak zostanie zaspokojony (budowa bedzie ekonomicznie
      nieoplacalna)
      - poczekam az developerzy upadna i syndyk sprzeda ich mieszkania za
      *bezcen*