Dodaj do ulubionych

Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mieszkań

IP: *.nsn-inter.net 04.06.08, 11:11
nie ma chetnych? czy tez - nie ma tylu ludzi z wystarczajaca
zdolnoscia kredytowa?
trzepanie tych, co ta zdolnosc jeszcze maja, zajmie jeszcze z
roczek...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • kretynofil Apartament, dobre :) 04.06.08, 11:34
        Koledze dowcip sie udal ;)

        A co do artykulu, to mam pytanie do zaklinaczy wzrostow - co jest
        grane? Popyt siadl? Przeciez jest popyt na pierdyliony mieszkan,
        wszystko bedzie drozalo, nigdy ceny nie spadna - to o co chodzi?
        Ludzie specjalnie czekaja, zeby tylko wiecej zaplacic? Deweloperzy
        za tanio sprzedaja i kasjerki z Biedronki nie kupuja, bo glupio im
        mieszkan w mieszkaniu za JEDYNE pol milijona zlociszy?

        Na marginesie - zauwazyliscie ze ostatnio jakos ubywa na forum tych,
        co to "nie maja mieszkan do sprzedania, nie pracuja w agencji
        nietowarzyskiej ani u dewelopera, ale i tak uwazaja, ze ceny
        wzrosna"? Ciekawe co sie z nimi dzieje? Moze po prostu opchneli
        goracego kartofla i wyniesli sie z forum?

        Mi najbardziej brakuje ttdd i jego efektu flagi :) Ostatnio zadalem
        mu kilka szczegolowych pytan odnosnie do jego "analizy technicznej"
        i biedactwo przepadl jak kamien w wode :) Moze duma nad odpowiedzia,
        spoci sie od myslenia, robaczek :)

        No to co? W tym roku 15% do gory a od nastepnego po 30%? Pomozecie?

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
          • xyz2000 Re: kretynofi, dobre :) 04.06.08, 14:50
            Kretynofilu, czy dotarło do Ciebie, że nie ma do kupienia mieszkań
            na warszawskim rynku? Dostajesz orgazmu, bo wypisują mało istotne
            bzedty na temat klitek w mrówkowcach. Widziałem na forum, że to
            Ciebie kilka razy zagięli, gdy podawałeś niskie ceny, tylko żadnej
            konkretnej oferty. Tak to i ja mogę prorokować, że "widziałem
            oferty, nawet dzwoniłem i wiem, że mieszkania w centrum Warszawy są
            po 4000 zł/m2". Tymczasem moje dwie koleżanki, po bezskutecznym
            kilkumiesięcznym poszukiwaniu mieszkanka, zgodziły się wreszcie na
            cenę ok. 9500 na Woli (w kamienicy, byle nie w dziesięciopiętrowcu)
            oraz trochę ponad 8000 w Ursusie w niskich blokach. Inny znajomy w
            ogóle nie kupił, ale on jest wybredny. Do 10000 proponowali mu sam
            szajs (wielka płyta, przy arteriach). Coś ciekawszego to ceny już
            12000-14000. Niestety.
            • kretynofil Bzdury opowiadasz :) 04.06.08, 15:08
              Posluchaj, misiek, ja naprawde znalazlem kilka mieszkan w nowym
              budownictwie, w dobrych dzielnicach, w cenach ponizej 8KPLN/m2,
              gdzie udalo mi sie jeszcze wynegocjowac kilka-kilkanascie procent
              obnizki.

              Co do tego, czy mieszkan nie ma, to zapraszam na portale otodom itd.
              Wybacz, ale stan na chwile obecna to 81316 mieszkan w samej
              Warszawie (za allegro.pl).

              Juz nawet na Powislu jest ponizej 10KPLN/m2!

              To tyle odnosnie do moich fantazji.

              A teraz, skoro juz rozmawiam z naganiaczem, to zapytam: kartofelek
              juz parzy czy jeszcze milo grzeje?

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: Myxomatosis Re: Bzdury opowiadasz :) IP: *.chello.pl 04.06.08, 15:27
                > Posluchaj, misiek, ja naprawde znalazlem kilka mieszkan w nowym
                > budownictwie, w dobrych dzielnicach, w cenach ponizej 8KPLN/m2,
                > gdzie udalo mi sie jeszcze wynegocjowac kilka-kilkanascie procent
                > obnizki.

                To naprawde Ciebie poprosze o namiary na te kilka nieruchomosci.
                Wystarcza nawet 3 :-)

                > A teraz, skoro juz rozmawiam z naganiaczem, to zapytam: kartofelek
                > juz parzy czy jeszcze milo grzeje?

                Do Ciebie nie potrafi dotrzec, ze ktos moze miec inne zdanie niz Ty nie majac w
                tym interesu bycia "naganiaczem" ?
                2 tygodnie temu znajoma sprzedala 19 m2 kawalerke na Zabiance (Gdansk) w
                wielkiej plycie za 165 tys. zl, dwa miesiace temu moj brat jaki w zeszlym roku
                zaczal budowe domu a w tym sie przeprowadzil sprzedal dwupokojowe mieszkanie w
                wielkiej plycie (48.2 m2) za 320 tys. zl na gdanskim Przymorzu.
                Sprzedawal je 3 tygodnie (tj. od czasu zgloszenia do posrednika do czasu
                podpisania umowy notarialnej).
                • znajomy_jennifer_lopez Re: Bzdury opowiadasz :) 04.06.08, 16:26
                  Zdaniem ekspertów jedynym wyjściem dla deweloperów jest ograniczenie inwestycji do najatrakcyjniejszych.

                  Jedynym wyjsciem?
                  No tak, bo budowlańcy w Polsce nie mogą sprzedawac mieszkań po 1500-2000 euro. To sie opłaca tylko w RFN, w Polsce wiadomo, ziemia drozsza, pracownik droższy (to od kiedy JW Construction bedzie sciagało kontyngenty 'tanich' pracowników niemieckich?).
                  W Polsce cena m2 MUSI wynosic 2,5 - 4 tyś euro/m2 wykonczonego mieszkania, inaczej sie nie opłaca. W tym kraju chyba nic nikomu sie nie opłaca. Brak słow.
                  • Gość: Myxomatosis Re: Bzdury opowiadasz :) IP: *.chello.pl 04.06.08, 16:35
                    > No tak, bo budowlańcy w Polsce nie mogą sprzedawac mieszkań po 1500-2000 euro.

                    Mam dla Ciebie propozycje.
                    Otworz firme budowlana, zatrudnij ludzi i realizuj inwestycje mieszkaniowe.
                    Mozesz nawet do nich doplacac.
                    Poki co w Polsce dzialalnosc deweloperska nie jest koncesjonowana.
                    Na co czekasz ?
                    • znajomy_jennifer_lopez Mineły czasy 10 000zł za 1m2 w blokowisku 04.06.08, 18:48
                      i raczej nie wrócą.

                      A co do developerów to nic nie stoi na przeszkodzie by 'bajeczna' marża na poziomie 40-50% (patrz raporty giełdowych spółek develop) spadła do poziomu 10-20%. To TEZ jest zysk.
                      Ale podobno 'jedyne' wyjscie to sprzedawac z 50% marżą. Na szczęscie kapitalizm to wkrotce zweryfikuje - kto nie potrafi budowac solidnie i tanio zbankrutuje albo bedzie stał z bankiem ziemi i czekał czekał czekał na wyśnione eldorado.
                  • Gość: moki1 Uprzejmie proszę o wyjaśnienie. IP: *.chello.pl 04.06.08, 16:37
                    Wielokrotnie w prasie powtarzane są stwierdzenia, że w ubiegłym roku
                    sprzedawano w 100% nawet dopiero rozpoczynane inwestycje.
                    W tym roku nie mozna zaś sprzedać już ukończonych.
                    Przecież teraz są kończone te rozpoczynane przed rokiem i dawniej
                    czyli powinny one być juz sprzedane przed rokiem.
                    Stąd prosty wniosek, że prasa kłamie.
                    Tylko, które stwierdzenie jest kłamstwem?
                    • kretynofil Sam sobie znajdz... 04.06.08, 16:28
                      Praktycznie wszedzie gdzie dzwonilem, sprzedajacy zgadzal sie na
                      negocjacje ceny - od 5 do 15 procent.

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                        • kretynofil Oooo, nowa bajeczka naganiaczy :) 04.06.08, 17:00
                          Bo wiesz, ja pamietam jak bylo w 2005 roku, kiedy kupowalem - z
                          reguly cena, ktora slyszalem w momencie wejscia do mieszkana byla
                          wyzsza niz ta, ktora znalazlem w ofercie, nawet jesli byla
                          wystawiona tego samego dnia.

                          Na jakiekolwiek propozycje negocjacji ceny bylem wysylany do diabla -
                          a kolejna osoba, z ktora sie mijalem w drzwiach, slyszala juz
                          wyzsza cene ;)

                          No tak, naganiaczu, przeciez jest szansa ze ktos kto to czyta nie
                          kupowal wtedy mieszkania - wiec mozesz mu wmowic co tylko slina na
                          jezyk przyniesie, prawda? Urocze :)

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                • kretynofil Przyznajesz racje moim przeciwnikom? 04.06.08, 16:25
                  To szacun, Szacun. Znaczy sie: to szacun, tartar :)

                  Co to ma znaczyc "Obyś nas nie zawiódł."? Na ambicje chcesz mi
                  wejsc? Zapomnij, chlopcze...

                  Jesli rzeczywiscie nie jestes naganiaczem, tylko potencjalnym
                  kupujacym, i wierzysz im, ze ceny nie spadna a moze nawet wzrosna,
                  to biegnij kupowac - przeciez taniej nie bedzie! Przeciez to oni
                  maja racje!

                  Problem w tym, ze Ty niczego nie zamierzasz kupowac, Ty produkujesz
                  sie tutaj, udajac idiote, tylko w tym celu, zeby zamacic czytajacym
                  w glowach. A ten tekst o przyznawaniu racji - na lepsze szkolenia
                  Was nie wysylaja? Musi byc kiepsko w nieruchomosciach, skoro tylko
                  tyle potrafia Was nauczyc... Z takimi tekstami to mozna bylo kiedys
                  namowic kolege z przedszkola, zeby wlazl na drzewo - ale chyba nie
                  wierzysz, ze namowisz inteligentnego, doroslego czlowieka, zeby
                  kupil od Ciebie psa za milijon dolarow, bo kretynofil nie podal
                  numeru oferty?

                  A odpowiadajac na Twoje pytanie, naganiaczu:

                  Przez "tansze mieszkanie" rozumiem mieszkanie, ktore sprzedajacy
                  jest gotow sprzedac za cene za m2 nizsza niz ta z polowy 2007 roku.
                  Jesli poszukac na allegro (lub gdziekolwiek indziej), to spokojnie
                  mozna znalezc takie mieszkania - i to w dobrej lokalizacji i w
                  dobrym standardzie. Wyjasnilem to zreszta w tym watku - podajac
                  dokladne wyliczenie...

                  Nie bede wrzucal ogloszen pod ktore dzwonilem, zeby sprawdzic jak
                  wyglada mozliwosc negocjacji cen - po pierwsze nie bede komus robil
                  reklamy, po drugie nie widze powodu dla ktorego mialbym za kogos
                  odwalac robote. Chcesz znalezc cos tanio - to moja rada jest taka:
                  przegladaj oferty (a jest w czym przebierac), dzwon i sie targuj.
                  Naprawde sporo uda Ci sie ugrac...

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • Gość: Myxomatosis Re: Przyznajesz racje moim przeciwnikom? IP: *.chello.pl 04.06.08, 16:38
                    > Jesli poszukac na allegro (lub gdziekolwiek indziej), to spokojnie
                    > mozna znalezc takie mieszkania - i to w dobrej lokalizacji i w
                    > dobrym standardzie. Wyjasnilem to zreszta w tym watku - podajac
                    > dokladne wyliczenie...

                    Chlopie. Ty nie podawaj "wyliczen" i innych ssan z palca tylko podaj KONKRETNE
                    przyklady.

                    > Nie bede wrzucal ogloszen pod ktore dzwonilem, zeby sprawdzic jak
                    > wyglada mozliwosc negocjacji cen - po pierwsze nie bede komus robil
                    > reklamy, po drugie nie widze powodu dla ktorego mialbym za kogos
                    > odwalac robote.

                    A po trzecie to sobie wymyslilem :-)
                    Dawaj te przykladowe swietne lokalizacje po 8kzl/m2, ktore jeszcze dalo rade
                    zbic. Przebolejemy ta "reklame".
                    Da rade czy po prostu sciemniales ?
                    • kretynofil Stary, biegnij kupowac, taniej nie bedzie! 04.06.08, 16:45
                      > A po trzecie to sobie wymyslilem :-)

                      Tak, wymyslilem sobie, naganiaczu. Powtarzam - kazdy kto naprawde
                      jest zainteresowany, moze sam to sprawdzic, dzwoniac w sprawie
                      dowolnej oferty. Jedyna osoba, ktora bedzie sie domagala konkretnych
                      przykladow, mimo tego (a raczej dlatego!) ze wyraznie napisalem ze
                      ich nie podam, to naganiacz. Domagac sie bedzie wlasnie dlatego, ze
                      wie ze ich nie podam, i w ten sposob moze dowodzic swoich "racji" i
                      motac reszcie w glowie.

                      Z Toba juz skonczylem, naganiaczu, koniec dyskusji, a kazdemu, kogo
                      probujesz na tym forum urobic, zalecam ostroznosc oraz negocjacje
                      przy wybieraniu oferty oraz porownanie cen obecnych z tymi z
                      zeszlego roku. Wnioski nasuwaja sie same.

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • slubujacy :(( 05.06.08, 10:55
                        A ja stracilem szacun dla Kretynofila...

                        Myslalem ze powazny czlek, i faktycznie pokaze co uwaza za dobra
                        lokalizacje w dorbym standardzie za niewysoka cene.
                        Jak na razie mimo ze NAGANIACZE to wygrywaja!!! Sorry Kretynofil!
                        • kretynofil Moze potrzebna jest wizyta u psychiatry? 04.06.08, 16:56
                          Nie chce Cie martwic, ale zaczales juz sam sobie odpowiadac :)

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                          • Gość: Grzegorz Re: Moze potrzebna jest wizyta u psychiatry? IP: *.ksknet.pl 04.06.08, 23:36
                            Z całym szacunkiem do Twoich poglądów i opini z którymi bardzo
                            często się zgadzam, to chciałem Ci powiedzieć że czasem wypowiadasz
                            się jak zwykły cham. Powoduje to że ludzie mniej zwracają uwage na
                            treść którą chcesz przekazać a bardziej skupiają się na tonie
                            przekazu.Zdecydowanie cierpi na tym Twoja wiarygodność, a także
                            forum zaśmiecane przez niepotrzebne, nic nie wnoszące do tematu
                            sprzeczki. Skoro już tak bardzo lubisz, eksploatować ten
                            temat/strony to może spuść czasem pół tonu niżej i będzie git.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • Gość: Fill Naganiacze 20.000tys. mieszkan IP: *.aster.pl 05.06.08, 16:32
                              Zakladajac srednia cene 350tys za mieszkanie, to jest rynek 800mln.
                              Ile byscie zainwestowali w PR (smarowanie dziennikarzom, obleganie forów i in.
                              bardziej zaawansowane, żeby zwiększyć ogólną kwotę sprzedaży o pół procenta,
                              czyli 4mln? Załóżmy że inwestycja PR ma przynieść 100% zysku. To jest 2mln.
                              Macie 150tysięcy budzetu na pieeprzenie o szopenie miesiecznie. dzielimy tę
                              kwotę jeszcze na pół mamy 75tysięcy czyli po tysiąc złotych dla 75 dziennikarzy
                              miesiecznie.
                              Gdyby tak się udało zorganizować 5000 nabywców mieszkania w przyszlym roku?
                              Spokojnie cena 4500 za metr dla każdego :) Superapartamenty!
                        • Gość: fafik Re: Kretynofil daj im popalić! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 22:07
                          Ja również dołączam się do grona kibicujących kretynofilowi !!!
                          Stary dajesz radę ! Jesteś na wygranej pozycji bo przecież wiadomo że tylko
                          miernota spekulacyjna produkuje się na forach gazety :)
                          prawdziwi spekulanci mają w d.... naganianie, po prostu wiedzą gdzie wskoczyć i
                          co nakręcić i to robią.
                          Bańka mieszkaniowa została wydymana na śmierć :)
                • Gość: tanio na powislu Re: Kretynofil IP: *.aster.pl 04.06.08, 21:30
                  Choc domyslam sie, ze Twoj post to prowokacja, to podaje dwa
                  przyklady mieszkan ponizej 10.000/m2 na Powislu:

                  1. ul. Topiel 50m2 - 450.000 (9000/m2)
                  2. ul. Dobra 48m2 - 444.000 (9250/m2)

                  A teraz jak znalezc te oferty. Wzialem je ze strony oferty.net. Tam
                  niestety jest tak, ze po kliknieciu na oferte otwiera sie ona w
                  nowym oknie bez wlasnego adresu, dlatego nie podalem linkow. Te
                  oferty, ktore podalem znalezc jednak nie trudno. Wystarczy wejsc na
                  strone, kliknac w dzial mieszkania i ograniczyc wybor do Srodmiescia
                  Warszawy. Potem trzeba kliknac na gorze rubryki, w ktorej podane sa
                  ceny za metr i program uszereguje oferty od tej z najnizsza cena za
                  metr do tej z najwyzsza. Obie oferty beda na pierwszej stronie, bo
                  naleza do premiowanych (wiecej sie za takie ogloszenie placi, ale
                  wyswietla sie jako jedno z pierwszych). Za ofertami premiowanymi sa
                  zwykle oferty i te uszeregowane beda na nowo - od najnizszej ceny za
                  metr do najwyzszej, wiec i tam warto poszukac tanich mieszkan.
            • mike-great Warszawka ma kompleks "mrówkowca" - he, he !!! 04.06.08, 16:15
              Warszawka ma kompleks "mrówkowca" - he, he !!!

              xyz2000 napisała:

              > Kretynofilu, czy dotarło do Ciebie, że nie ma do kupienia mieszkań
              > na warszawskim rynku? Dostajesz orgazmu, bo wypisują mało istotne
              > bzedty na temat klitek w mrówkowcach. Widziałem na forum, że to
              > Ciebie kilka razy zagięli, gdy podawałeś niskie ceny, tylko żadnej
              > konkretnej oferty. Tak to i ja mogę prorokować, że "widziałem
              > oferty, nawet dzwoniłem i wiem, że mieszkania w centrum Warszawy są
              > po 4000 zł/m2". Tymczasem moje dwie koleżanki, po bezskutecznym
              > kilkumiesięcznym poszukiwaniu mieszkanka, zgodziły się wreszcie na
              > cenę ok. 9500 na Woli (w kamienicy, byle nie w dziesięciopiętrowcu)
              > oraz trochę ponad 8000 w Ursusie w niskich blokach. Inny znajomy w
              > ogóle nie kupił, ale on jest wybredny. Do 10000 proponowali mu sam
              > szajs (wielka płyta, przy arteriach). Coś ciekawszego to ceny już
              > 12000-14000. Niestety.
        • Gość: yogi Re: Apartament, dobre :) IP: *.han.telia.se 06.06.08, 13:55
          Zdaje sie, ze kolega kretynofil mieszka z mama i ma ogromne wyrzuty
          sumienia, ze nie kupil mieszkania sprzed wzrostu do realnych cen
          rynkowych, a teraz probuje deszcz zaklinac i rozsiewa ironiczne
          prowokacje majac nadzieje, ze wroca ceny sprzed 3 lat. Pelen
          szacunek, ale szkoda czasu bo zycie to nie bajka.
          • slubujacy Zycie to nie bajka... 06.06.08, 14:12
            I mam nadzieje ze w pore sie obudzisz ze nikt nie chce kupic Twoich
            spekulancko nabytych mieszkan, i ze w pore obnizysz ceny nim
            ogryziesz paznokcie do krwi liczac straty i widzac w kalendarzu
            zblizajacy sie termin zaplacenia kolejnej transzy za swoje
            pustostany...
      • fagusp No daj spokój. 04.06.08, 11:25
        Opuszczać ceny? Przy 100% narzucie do kosztu netto? Toć przeca byłby
        rozbój w biały dzień. Firma deweloperska musi mieć godziwy zysk. No
        i jak obniży ceny, to zarobią na tym spekulanci :-).
      • Gość: asd Re: Nie, po prostu muszą zmnijeszyć marżę IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 11:39
        Otoz to - znakomita wiekszosc firm działa i dobrze sobie radzi
        wlasnie z marża na takim poziomie...

        ale powinni tez wtedy jakies regulacje wprowadzic, bo nawet jak ceny
        spadna to wykupia je wlasnie spekulanci, obcokrajowcy i mniej
        zamoznego człowieka jak nie bylo stac na mieszkanie tak nadal nie
        bedzie - tj. zbyt dobry biznes i wszelkiej masci SPEKULANCI beda
        trzymac ceny rekoma i nogami tak jak wczesniejszych emerytur
        trzymaja sie nieroby w kopalniach, hutach, szkolach i innych...
        • kretynofil Nie do konca masz racje... 04.06.08, 12:01
          To znaczy: tak, owszem, szarego czlowieka dlugo nie bedzie stac na
          mieszkanie - bo ceny spadna mocno, to pewne, ale za to banki
          zaostrza kryteria przyznawania kredytow i wyjdzie na to samo. Co z
          tego, ze kwota raty spadnie, skoro zeby w ogole dostac kredyt
          hipoteczny trzeba bedzie wplacic 30% wkladu wlasnego? Tak to juz
          dziala, od bardzo dawna...

          Z drugiej strony nie zgadzam sie z Twoja opinia co do obcokrajowcow
          i spekulantow - jednych i drugich kusza gwaltowne wzrosty cen, a
          kiedy dojdzie do wielkiej przeceny, taka perspektywa sie oddali.
          Pamietaj ze spekula idzie tam, gdzie mozna szybko duzo zarobic - i
          tym rozni sie spekulacja od inwestowania. Sami inwestorzy nie beda w
          stanie wywolac gwaltownych wzrostow - bo bedzie ich za malo.

          Co do regulacji - nie sa potrzebne, potrzebne jest rzetelne
          informowanie o sytuacji. Szkoda ze GWno i inne media na razie siedza
          w kieszeni deweloperow i agencji - bo to blokuje masowy przeplyw
          informacji o rzeczywistej sytuacji na rynku, ktory jest konieczny do
          podejmowania tak waznych decyzji jak zakup nieruchomosci...

          Ogolnie: bedzie duzo taniej, ale niewiele lepiej dla statystycznego
          Kowalskiego. Spekulantom tez sie jakos specjalnie nie poprawi.

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
            • kretynofil Dziekuje za slowa poparcia :) 04.06.08, 13:00
              Co do Twoich pytan:
              - nie mam nic wspolnego z branza nieruchomosci (jesli nie liczyc
              faktu wynajmowania mieszkania),
              - nie mam wyksztalcenia ekonomicznego,
              - o gieldzie wiem tyle ze to forma wyrafinowanego hazardu,
              - wszystkie wnioski na tym forum to efekt rozmow ze starszymi i
              bardziej doswiadczonymi ludzmi (glownie na "zachodzie", gdzie tzw.
              wolny rynek jest juz dojrzaly) oraz artykulow w Internecie. Tych
              niesponsorowanych :)

              Nigdzie poza forum GWna kretynofil nie pisuje. Ma w planach bloga,
              zeby troche mniej czasu na forum spedzac.

              Pozdrawiam!

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: FeliksEdmundowicz co Ci z tego poparcia? towarzystwo wzajemnej adora IP: *.publikator.com.pl 04.06.08, 13:31
                zrozum, ze przykładanie wąsko rozumianej logiki i standardów
                zachodnioeuropejskich logiki zachowań członków tego dziwnego narody
                mija się z celem - będą się zadłużac mimo wszystko, w owczym pijanym
                pędzie kupować świńskie kojce po 40 m2 za kilkaset tysi. Co z tego,
                że ich decyzje stają w spczeczności z zasadami ekonomii i zdrowego
                rozsądku, skoro finalnie przkładają się na realne procesy w
                gospodarce? Tak jak kiedys było z samochodami Tavria -
                prawdopodobnie najgorszą tandetą motoryzacyjną od czasów Karla
                Benza - polactwo tak się o to zabijało, że Damisowi opłacało się
                stworzyć w Łodzi montownię tego badziewia. nie wiem, może to jakiś
                zdegenerowany gen (podobniem jak u wielu słowiańskich nacji)
                • kretynofil Niby tak, ale wiesz, ewolucja trwa... 04.06.08, 13:44
                  Ja mam nadzieje, ze zrozumienie takich procesow w Polsce kiedys
                  stanie sie powszechnie - to bedzie trwalo i na pewno bolalo, ale
                  jest to proces, ktory jest nieunikniony.

                  Co do owczego pedu, to zadna nacja nie jest od niego wolna - zawsze,
                  co kilka lat, trafia sie ludzie, ktorzy uwierza ze mozna zarobic bez
                  wysilku ogromne pieniadze, i ze sa jedynymi, ktorzy na to wpadli.
                  Wlasnie dlatego potrzebna jest edukacja, publikowanie danych
                  historycznych, rzetelne analizy - poki na to nie mozna liczyc,
                  trzeba samemu edukowac swoje najblizsze otoczenie...

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                • fagusp Dlatego bat trzeba powiesić nad bankami. 04.06.08, 13:49
                  Spiralę cen napędziły w dużym stopniu kredyty na 120% ze skoringiem
                  a la subprime. Wprowadzenie mozliwości upadłości konsumenckiej (ja
                  oddaję chatę, ktora jest warta 300 tys. wy mi wykreślacie dług na
                  500 tys.) ograniczy to szaleństwo. Bo do tej pory ryzyko banków
                  związane z potencjalnym spadkiem poziomu cen było iluzoryczne, więc
                  pomowały kasę bez opamiętania.
                • Gość: swoboda_t Re: co Ci z tego poparcia? towarzystwo wzajemnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:46
                  Ale dziś już Polak nie rzuca się na nową Dacię, choć to całkiem
                  sensowne auto, a na chińszczyznę nawet nie spojrzy. W ogóle samochód
                  przestał już być luksusem. Normalna kolej rzeczy - społeczeństwo
                  dojrzewa ekonomicznie i emocjonalnie. Ten boom na rynku
                  nieruchomości i nadchodzące lata bessy również czegoś Polaków nauczą
                  i lud znormalnieje. Nie od razu Rzym zbudowano.


                  P.S.: To wciąż nie jest dobry moment na kupno mieszkania - kto może
                  niech spokojnie czeka do przyszłego roku, gdy spadki bedą już
                  widoczne dla najbardziej zaślepionych. Spokój i cierpliwość się
                  opłacą. Gdyby ktoś miał inne zdanie chętnie założę się o małego
                  zaporożca (jak rok temu o to, że początek 2008 to koniec wzrostów i
                  początek obniżek).
                • kretynofil Wiesz, to kwestia wydajnosci w pracy :) 04.06.08, 13:48
                  Jak wiadomo, Polacy sa mniej wydajni w pracy od wszystkich narodow
                  UE (a jak nie wierzysz, to zapytaj naszych "ekspertow" ekonomicznych
                  i "pracodawcow") - wiec wiecej mozna im wybaczyc :) Polityczna
                  poprawnosc nie pozwala mojemu belgijskiemu pracodawcy wyrzucic
                  biednego, glupiego i niewydajnego polaczka :)))

                  A na powaznie - wlasnie dlatego ze pracuje w kraju "starej UE", mam
                  mnostwo czasu na opieprzanie sie, bo swoja robote robie w pare
                  godzin, a reszta to zabawa... Tyle w kwestii "niskiej wydajnosci"
                  polskich pracownikow :)

                  A, no i nie jestem administratorem sieci. Zajmuje sie doradztwem IT
                  w duzej firmie telekomunikacyjnej.

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: szacun Szacun kretynofilu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:51
                  Ma maksa jesteś gość i ekstra super. Ja też z zapartym tchem czytam tfffoje
                  wypowiedzi i są na poziomie rewelka normalnie. Nie masz wykształcenia, coś
                  usłyszałeś tu i tam i normalnie wszystko wiesz, no szacun pełny. I świat
                  widziałeś no normalnie na maksa. I ewolucja trwa a ty już ją masz za sobą no
                  kurcze świetny jesteś jeszcze bardziej.

                  Hejaho!
                  • kretynofil Dzieki, ziom 04.06.08, 13:59
                    Naprawde normalnie doceniam ten Twoj szacun :)

                    To co, naganiacze, jaka bedzie nowa zagrywka? Moze cos o mojej matce?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • Gość: areq Bez wlewu IP: *.171.65.147.crowley.pl 04.06.08, 14:17
                      matka jest tylko jedna!!! :):)
                      A serio.Każdy MĄDRY głos w sprawie to być może jeden uratowany
                      naiwny lub niedoinformowany lub co gorsza przeinformowany.:)
                      Może ktoś teraz w duchu dziękuje,że nie posłuchał analytyków i
                      nie "zainwestował" w "schodzące jak ciepłe bułeczki 40m2
                      apartamenty:) po 9,5tys/m2" a posłuchał kretynofila,lavy czy innych.
                      Ponieważ media jak wiemy są przeważnie obiektywne
                      koniunkturalnie,cieszę się,że można przeczytać sensowne i logiczne
                      wypowiedzi.To jest prawdziwa wolność słowa.Nie sprzedajna
                      zagranicznym wydawcom prasa,nie z-antypolonizowane /boję się napisać
                      semickie/ prywatne telewizje, nie strachliwe przed utratą posad
                      telewizje publiczne.

                      • Gość: szacun Areq górą! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:35
                        Szacun arq za ksywę i super poparcie kretynofila! On jest już po ewolucji, Ty
                        też pewnie, a skoro ja mam szacun, to ja też. Nie boję się tego, że słuchając
                        kretynofila i lavy(szacun ksywa bomba) można się pomylić i przestrzelić i do
                        reszty życia wynajmować. Nie boję się, bo mam wielki szacun na maksa i sam
                        wynajmuję i się nie boję bo kretynofil powiedział. Max normalnie.

                        Kretynofil : Kurde no ziom mnie nazwałes ty do mnie przemówiłes kretynofil no
                        kurde idę to druknąć bo ekstra pamiątka będzie ze hej, szacun i szczęscia w
                        życiu życze i tfffojej mamie zdroofka na maksa! Powiedz jej, ze ma bomba dziecko
                        i na 30 żeby dala na książeczkę mieszkaniową ! Bomba ekstra!
    • Gość: asd Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 11:31
      A potem albo ceny spadna albo zaczna budowac tansze mieszkania w
      nieco gorszych lokalizacjach czy w mniejszych miastach, bo jak nie
      to sprzedaz lawinowo pojdzie im w doł...

      Niestety zdolnosc kredytowa, szczegolnie przy rosnacych stopach nie
      jest z gumy, a rosnace zarobki wcale nie musze tego niwelowac.

      Srednie pensje owszem rosna, ale to dlatego ze ci co juz zarabiaja
      duzo - zarabiaja jeszcze wiecej. A tak na prawde % ludzi ktorzy
      zmieniaja prog podatkowy albo sie chociaz do niego zblizaja jest w
      skali roku niewielki:(

      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies 04.06.08, 11:41
        Mieszkania są zbudowane, dziesiątki tysięcy kolejnych są w budowie i będą
        oddawane przez najbliższe 1,5 roku. To nie jest kwestia decyzji gdzie
        rozpoczynać kolejne inwestycje tylko co zrobić z obecną "górką mieszkaniową".
        Może tak jak ze świniami - interwencyjny skup przez państwo, żeby developerzy
        nie byli stratni???
    • Gość: mspanc Nie obniżą cen? Oficjalnie - nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 11:43
      Ceny zostały teoretycznie zamrożone, ale developerzy coraz częściej skłonni są do indywidualnego negocjowania cen z rzeczywiście zainteresowanym klientem. Można i należy targować się o nowe, wybudowane, mieszkania, bo developerzy zaczynają czuć presję i są skłonni do ustępstw. Kilka dni temu znajmy podpisał umowę kupna ponad 80 metrowego mieszkania. W dniu rozpoczęcia negocjacji sprzedawca rządał ca. 15 tys. PLN za m2 + osobna opłata za miejsca garażowe. Sprzedał za 12 tys. PLN za m2, dorzucając 2 miejsca w garażu "gratis".
    • lava71 Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies 04.06.08, 11:46
      Mam nieodparte wrażenie, że jesteśmy właśnie w momencie gdy spadki utrzymywane w
      "podziemiu" poprzez nierealne ceny wywoławcze za chwile wyjdą na powierzchnię i
      zacznie się wyścig sprzedających. Nie potrzeba wiele ... wystarczy, że w
      zalegających ofertach spadnie kilka cen i rynek cenowy ruszy jak lawina.
      W tym kraju nieruchomości są przewartościowane spokojnie 2x. W przypadku ziemi
      to nawet i ponad 10x. Wciąż porównuje się nasze ceny do innych krajów bez
      odniesienie do realnych zarobków Polaków. Artykuł jest warty tyle ile zapłaci
      kupujący. To jest podstawowe prawo rynku. Jeżeli artykuł jest za drogi to albo
      zalega albo obniża się jego cenę. To proste i chyba zrozumiałe dla wszystkich.
      Ciekawe do jakiego pułapu muszą spaść te chore ceny aby wywołać powrót
      zainteresowania kupujących? Ilu jest jeszcze chętnych na sponsorowanie
      developerów i banków przez całe życie?
      • mariuszr_77 Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies 04.06.08, 13:06
        Coś się dzieje na rynku, własnie czytam oferty, oglądam meiszkania, za 50 m w moim mieście cena jaka wołają to 150 - 160 tys. Byłem ostatnio oglądać jedno 48 m, w sumie nie najgorsze, do odnowienia, znaczy się trzeba odmalować ściany, wymienić okna, cena 145 tys. Czyli w porównaniu do średniej wywoławczej atrakcyjna, ale już jakiś czas mieszkanie czeka na nabywcę i chętnych nie ma. Jeszcze mam kilka opcji dos sprawdzenia, ale może zadzwonię i jak się właściciel zgodzi na 120 tys to wezmę.
    • Gość: Anarchista Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies IP: *.toya.net.pl 04.06.08, 11:47
      www.bankier.pl/inwestowanie/narzedzia/tech/index.html?from_form=yes&moreless=ndef&symbol=POLNORD&draw_style=candle&type=B1Y
      &min=60&display=150&chart=ema&n=10&indicator=macd

      Polnord nie kłamie.Prawdziwy tajfun dopiero się zbiża.

      Szef JWC kilka tygodni temu na CNBC PL polecał (wprowadzał w błąd -
      co powinno być karalne z urzędu bo z premedytacją fałszował on
      aktualną sytuację)kupno nieruchomości bo cena jest okazyjna i nie
      spadnie.

      To,że JWC jest na krawędzi bankructwa nikt nie chce wspomnieć
      www.bankier.pl/inwestowanie/narzedzia/tech/index.html?from_form=yes&moreless=ndef&symbol=JWCONSTR&draw_style=candle&type=B1
      Y&min=60&display=150&chart=ema&n=10&indicator=macd
    • Gość: ruykuyk Bo zamiast robić psychoze za pomocą sprzedajnych IP: 195.150.178.* 04.06.08, 11:53
      mediów trzeba było postawić na wyższą jakość, niższe ceny i lepsze
      zagospodarowanie sprzedawanych nieruchomości, wtedy sprzedaż by szła
      nadal. A tak deweloperzy i dziennikarze sie nachapali szybko kosztem
      ludzi (czy to nie jest u nas typowe?) i teraz drapią sie w głowe bo
      tak ludzi wydoili że już nie ma z kogo. A ci co mają kase prędko sie
      do deweloperów nie zgłoszą, bo sobie deweloperzy tak zszargali
      reputację że ludzie, mimo że z pamięcią u nich słabo, szybko nie
      zapomną naganiania, przekrętów i "miłych" niespodzianek po
      wprowadzeniu się do nowych mieszkań. No ale tak to jest jak sie nie
      ma w zwyczaju myślenia perspektywicznego.
      • Gość: xcv Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies IP: *.chello.pl 04.06.08, 12:56
        Nie zgodzę się. Nie licząc bloków z płyty z lat 80., większość budynków
        postawionych w PRL-u jest zaprojektowanych estetycznie (w przeciwieństwie do
        kwadratowych klocków developerskich). Do tego bloki na starych osiedlach są
        posadowione w znacznej odległości od siebie, otoczone zielenią, placami zabaw i
        najczęściej urbaniści przewidzieli nieopodal przedszkola, szkoły czy sklepy.
        Jeśli dodać do tego, że nie są grodzone, sam nie wiem, co skłania ludzi do tego,
        by płacić więcej za mieszkanie w nowym bloku. Bo ściany i instalacje nowe ? Nie
        rozumiem.
        • kretynofil Bo ściany i instalacje nowe ? 04.06.08, 13:10
          Bo kochaja szpan i sporty ekstremalne - wyprawa w gumofilcach do
          najblizszego sklepu 2km przez bagna, zawody we wpychaniu samochodu
          na trawnik (i psa sasada, przy okazji). Bo sa inteligentni, oczytani
          i kulturalni (moga posluchac Dody w radiu w samochodzie w drodze do
          pracy).

          Bo przyjechali z malych miasteczek do wielkich miast i kompletnie
          nie rozumiejac specyfiki nowej sytuacji staraja sie powielac stare
          schematy, bo chca sie poczuc jak w nowoczesnym betonowo-szklanym
          raju, bo chca pokazac w rodzinnych stronach cos, czego tam nie ma?
          Taki ich urok...

          Inna rzecz, ze z czasem to sie zmieni - oni tez kiedys zrozumieja,
          ze Warszawa to nie Rypin i ze zycie w niej powinno wygladac inaczej,
          zeby nie stalo sie horrorem. Problem w tym ze wychowanie takiego
          pokolenia "prawdziwych mieszczuchow" potrwa jeszcze dluuuugo... Na
          razie jestesmy na etapie "mokasyny zamiast gumofilcow, marynarka
          zamiast kufajki, singiel zamiast starej panny" - na dalsze zmiany
          przyjdzie kiedys pora.

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: bart Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:05
          Gość portalu: xcv napisał(a):

          > Jeśli dodać do tego, że nie są grodzone, sam nie wiem, co skłania
          ludzi do tego, by płacić więcej za
          > mieszkanie w nowym bloku. Bo ściany i instalacje nowe ? Nie
          rozumiem.

          To ja Ci wyjaśnię. W nowym bloku wszyscy lokatorzy kupują mieszkania
          za własne, ciężko zarobione pieniądze, w związku z czym traktują
          blok, w tym klatki schodowe i podwórko, jak swoją własność. Nowe
          bloki są zwykle zarządzane przez niewielkie wspólnoty mieszkaniowe o
          przejrzystych finansach, więc każdy widzi, ile kosztuje np. remont
          klatki schodowej. Dlatego ludzie pilnują, żeby np. ich dzieci nie
          malowały po ścianach, bo wtedy remont trzeba będzie zrobić szybciej,
          a to kosztuje. Drugą sprawą jest bezpieczeństwo. Mieszkam w
          niewielkim (48 mieszkań) bloku z ogrodzeniem i monitoringiem, choć
          bez ochrony. Śpię spokojnie, bo wiem, że jeśli ktoś będzie chciał
          ukraść samochód mojej marki, to poszuka takiego poza ogrodzeniem. W
          obrębie tego ogrodzenia jest też plac zabaw i małe boisko dla
          dzieci. Przez pierwsze pół roku blok nie był ogrodzony, i latem
          niemal co noc wyły nam przed oknami hordy pijanych blokersów. Gdy
          blok ogrodzono, musieli poszukać sobie innych miejsc.

          Nie przeczę, że istnieją "stare" bloki, gdzie też mieszkają porządni
          ludzie, jest ładnie i bezpiecznie. Tylko że oglądając mieszkanie
          przed zakupem, nie da się tego stwierdzić. Gdybym miał np. znajomych
          w takim bloku, i wiedział od nich, jak tam jest, to bardzo chętnie
          kupiłbym tam mieszkanie. Niestety, nie miałem, więc wolałem kupić
          nowe, bo w nowym są o wiele większe szanse na normalnych sąsiadów.
          • kretynofil Mity, mity, mity... 04.06.08, 14:15
            Co do bezpieczenstwa, menelstwa itd. to nie chce mi sie komentowac.
            Twoje wrazenia sa bezposrednio zwiazane z tym, ze dzieci ludzi
            mieszkajacych w tych nowych osiedlach sa jeszcze za male, zeby
            niszczyc. Przekonasz sie za 10-15 lat :)

            To co mam ochote skomentowac, to ten fragment: "bo w nowym są o
            wiele większe szanse na normalnych sąsiadów".

            Tu sie poplakalem ze smiechu. Najlepsza z Zon byla tylko na
            pierwszym spotkaniu wspolnoty i wiecej sie nie wybieramy. Poezja po
            prostu - jednym z wnioskow bylo to, zeby kazdy mial przed blokiem
            wlasny kontener na gruz, bo jakis tam fafarafa-general-executive nie
            ma ochoty placic kilku zlotych miesieczne za innych mieszkancow,
            ktorzy jeszcze nie ukonczyli remontow (on juz mieszkal). O jego
            normalnosci swiadczy najlepiej to, ze nie dal sie przekonac
            argumentom, ze poszczegolne klatki byly oddawane do wykonczenia w
            roznych terminach na przestrzeni kilku miesiecy...

            Najlepsze jest to, ze to nie byl jedyny taki kretyn :) W zasadzie
            wiekszosci ludzi "komus za cos placila" i widac juz teraz jak
            wspaniala wspolnota nam sie szykuje :)

            A jesli chcesz sobaczyc kuriozum, ktorego nawet Mrozek by nie
            wymyslil, to radze poszukac na forum Mariny watkow o zroznicowaniu
            skladek na utrzymanie osiedlowego jeziorka w zaleznosci od
            odleglosci mieszkania od niego i kata padania widoku na nie. Jesli
            to sa dla Ciebie normalni ludzie to pozdrawiam... Twojego
            psychiatre :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: bart Re: Mity, mity, mity... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 16:18
              kretynofil napisał:

              > Co do bezpieczenstwa, menelstwa itd. to nie chce mi sie
              komentowac.

              ??? A dlaczego menel miałby forsować ogrodzenie, jeśli może sobie
              wypić piwo gdzie indziej? Chyba że masz na myśli włamania. Jeśli
              fachowy złodziej upatrzy sobie konkretne mieszkanie, to wejdzie tam
              niezależnie od zabezpieczeń. Mój blok nie jest jednak szczególnie
              ekskluzywny, więc raczej nikogo nie kusi. Przez 7 lat, jak tu
              mieszkam, zdarzyło się jedno włamanie do mieszkania i jedno do
              piwnicy.

              > Twoje wrazenia sa bezposrednio zwiazane z tym, ze dzieci ludzi
              > mieszkajacych w tych nowych osiedlach sa jeszcze za male, zeby
              > niszczyc. Przekonasz sie za 10-15 lat :)

              Mieszkam tu 7 lat i dzieciaki niektórych sąsiadów pozdawały juz
              maturę. Nie zauważyłem jednak, żeby robiły sobie imprezy piwne przed
              blokiem. Pewnie mają inne sposoby spędzania wolnego czasu. Nie wiem,
              czy tak będzie zawsze, może akurat dobrze trafiłem. Generalnie
              jednak im bogatsze towarzystwo, tym mniej meneli pod blokiem. Jeśli
              nawet dziecko bogatych rodziców zejdzie na tzw. złą drogę, to będzie
              raczej przepijać pieniążki tatusia w nocnych klubach i rozbijać
              samochody, a nie ławki na osiedlu.

              > To co mam ochote skomentowac, to ten fragment: "bo w nowym są o
              > wiele większe szanse na normalnych sąsiadów".

              A myślisz, że na "starych" osiedlach ludzie się nie kłócą? Taka,
              niestety, jest nasza polska natura. Wiem jednak z obserwacji, że
              tam, gdzie ludzie kupili sobie mieszkania za własną kasę, nikt nie
              załatwia się na klatce i nie gasi petów w windach. W "starych"
              blokach, gdzie wielu ludzi "dostało" mieszkania jeszcze w PRL, jest
              z tym znacznie gorzej.

              > A jesli chcesz sobaczyc kuriozum, ktorego nawet Mrozek by nie
              > wymyslil, to radze poszukac na forum Mariny watkow o zroznicowaniu
              > skladek na utrzymanie osiedlowego jeziorka w zaleznosci od
              > odleglosci mieszkania od niego i kata padania widoku na nie.
              Jesli to sa dla Ciebie normalni ludzie to pozdrawiam...

              Na pewno normalniejsi niż ci, którzy szczają do windy i pozwalają
              swoim dzieciom rozwalać ławki przed blokiem po pijanemu. Ten
              przykład z jeziorkiem może śmieszyć, ale nie zapominajmy, że w całym
              normalnym świecie za ładny widok, tudzież bliskość jeziorka czy
              basenu, trzeba płacić, co widać w cenach pokojów hotelowych i
              nieruchomości.
              • Gość: Kretynofil Re: Mity, mity, mity... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 16:30
                Buhaha wyśmiewam Cie osobo przed ewolucją! Ja jestem Kretynofil więc mogę. I
                wielka płyta jest super i w ogóle tam jest czysto i ja rzadko siusiam do windy.
                Ssypy są ekstra i tego nie masz w nowym budownictwie! Wygoda, higiena i w sumie
                dodatkowy pokoik gospodarczy. Ja przywłaszczyłem sobie i zrobiłem pokój-biuro i
                jest gites. Sąsiedzi zaakceptowali więc wyrzucają śmieci przez okna i tyle. Na
                trawniki. I tak tam duo kup. Moje też, ale to między nami ;)
                No i emocje są w wielkiej płycie. Sąsiad mi pomógł na dentkę gazik podłączyć
                więc tanio, kuchenka cały czas pali i nie muszę ogrzewać na zimę, nawet jak
                wyjeżdżam do brukselki to zostawiam włączoną.
              • kretynofil Juz odpowiadam: 04.06.08, 16:38
                > ??? A dlaczego menel miałby forsować ogrodzenie, jeśli może sobie
                > wypić piwo gdzie indziej?

                No wlasnie rzecz w tym, ze nie bedzie forsowal ogrodzenia, tylko
                zostanie w srodku. Nie bierzesz pod uwage tego, ze ludzie, ktorzy
                dzis maja "zdolnosc kredytowa" niedlugo moga sie stoczyc na dno,
                prawda?

                > Nie zauważyłem jednak, żeby robiły sobie imprezy piwne przed
                > blokiem. Pewnie mają inne sposoby spędzania wolnego czasu.

                Moze masz szczescie - tyle ze wcale nie wieksze ode mnie, bo kiedy
                mieszkalem w Polsce, polowa mieszkan w ktorych mieszkalem byla nowa,
                polowa stara - i te zachowania o ktorych mowisz wystepowaly w
                ilosciach sladowych. Skad przekonanie ze w kazdym starym bloku ktos
                szcza do windy?!

                > im bogatsze towarzystwo, tym mniej meneli pod blokiem

                Tyle tylko ze w tych nowych osiedlach poki co nie mieszka "bogatsze
                towarzystwo", tylko wszyscy, ktorzy mieli "zdolnosc kredytowa" - a
                to nie sa terminy tozsame.

                > A myślisz, że na "starych" osiedlach ludzie się nie kłócą?

                Tak, owszem, kloca sie, ale nie o kazda bzdure. Ponadto, w starszych
                osiedlach norma jest powitanie sasiada na korytarzu czy w windzie -
                w nowych jest z tym problem. Sam to obserwowalem :)

                > gdzie wielu ludzi "dostało" mieszkania jeszcze w PRL, jest
                > z tym znacznie gorzej.

                Moje doswiadczenia mowia cos innego. Okazjonalne akty wandalizmu,
                owszem, ale one beda tez w nowych osiedlach.

                > Na pewno normalniejsi niż ci, którzy szczają do windy i pozwalają
                > swoim dzieciom rozwalać ławki przed blokiem po pijanemu.

                Powtarzam - margines. To naprawde nie zdarza sie tak czesto.

                > przykład z jeziorkiem może śmieszyć, ale nie zapominajmy, że w
                całym normalnym świecie za ładny widok, tudzież bliskość jeziorka

                Tak, placi sie w cenie mieszkania - i tak bylo w Marinie - a nie w
                czynszu, skoro kazdy z mieszkancow moze nad to jeziorko isc i nad
                nim posiedziec.

                Ogolnie to radze pogadac z ludzmi, ktorzy mieszkaja w starszych
                osiedlach - i zapytac jak to dzisiaj naprawde wyglada. Jest duzo
                lepiej niz to przedstawiasz...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: jarek Re: Juz odpowiadam: IP: *.wro.vectranet.pl 04.06.08, 17:39
                  w nowych budynkach są statystycznie bogatsi i pewnie lepiej
                  wykształceni ludzie którzy mają wiekszą kulture a w związku z tym
                  żadziej szczają do windy ;)fakt ,żadziej też mówią sobie dzień dobry
                  ale to wynika nie z baraku kultury tylko z tego że wszyscy są dla
                  siebie nowi i uczestnicząć w wyścigu szczurków niemają może ochoty
                  na ewentualne towarzyskie kontakty z nowymi ludżmi .
                  fakt że szczanie do windy to margines i niema o czym mówić a i z
                  wykształconych sąsiadów którym niemówi sie dzień doby nikomu nic
                  nieprzyjdzie .fakt też że uzależnienie czynszu od widoku na jeziorko
                  to drobiazg ale jest sprawiedliwe skoro jego utrzymanie kosztuje a
                  niewszyscy z niego równo korzystaja ( niemają tego samego widoku na
                  nie )
                • Gość: bart Re: Juz odpowiadam: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 18:39
                  Widzę, że twardy z Ciebie zawodnik forumowy. Ale ja też się uwziąłem
                  i będę Ci odpowiadał.

                  Otóż wiem, jak jest na starszych osiedlach, bo na takim się
                  wychowałem. Znam też sporo ludzi, którzy mieszkają na starych i
                  nowych, i mam takie obserwacje, jakie opisałem.

                  W moim bloku sąsiedzi nie tylko kłaniają się sobie, ale czasem ze
                  sobą pogadają. Chociażby o samochodach. Żony siedzą w piaskownicy z
                  dziećmi, i też sobie pogadają. Poza tym znamy się z zebrań wspólnoty
                  mieszkaniowej. Może jest tak dlatego, że to mały blok. Moja kuzynka
                  mieszka od 20 lat na PRL-owskim spółdzielczym osiedlu, w bloku 4-
                  piętrowym, i zna tylko ludzi ze swojego piętra. Nie sądzę, że
                  wszystkie PRL-owskie osiedla są złe, o czym już pisałem. Jeśli
                  jednak nie zna się miejsca, to lepiej jest kupić nowe mieszkanie.

                  A propos zamożności lokatorów, to oprócz pieniędzy liczy się styl
                  życia. Snobizm ma swoje dobre strony. Znam ludzi, którzy z trudem
                  spłacają kredyty, ale dziecko wysyłają na narty, na konie, na
                  tenisa, na angielski itp., bo "tak wypada". A jeśli dziecko nabędzie
                  takich nawyków, to w razie braku pieniędzy raczej pójdzie sobie
                  pobiegać do parku (to nic nie kosztuje) niż na murek przed blokiem z
                  piwkiem.

                • Gość: templariusz apel do kretynofila IP: *.chello.pl 05.06.08, 20:46
                  weźże Ty myśl więcej co piszesz. Czasami aż się przyjemnie Cie
                  czyta, ale teraz to o co Ci chodzi? No przecież odsetek menelstwa
                  poza ogrodzonymi osiedlami jest większy niż w środku, ilość
                  napisów "Legia Ch*uje" tak samo, ilość psich gó*wien, przebijanych
                  opon, marynowanych grzybków ukradzionych z piwnicy, bezdomnych
                  śpiących na klatce i obszczanych wind też. To są fakty, nie wiem
                  kogo Ty chcesz przekonać i do czego.

                  Kurde, apeluję do Ciebie o bardziej wyważone wypowiedzi, bo tracisz
                  wiarygodność jak się uprzesz do jakiejś absurdalnej tezy, a doceniam
                  Twoją rolę społeczną jako czynnika katalizującego krach na rynku
                  nieruchomości.
                  • Gość: templariusz i jeszcze IP: *.chello.pl 05.06.08, 21:04
                    chcę powiedzieć że mieszkam od dwóch lat w bloku z 90 i również
                    słowa nie zamieniłem nigdy z moimi sąsiadami poza może dzieńdobry i
                    mam to totalnie w dupie i zupełnie mi na tym nie zależy bo pogadać
                    to sobie moge kiedy chcę i z kim chcę, natomiast przeszkadza mi
                    napis "Imielin zawsze z legią" który ktoś namalował na klatce i fakt
                    że jak wpadam na minutę do domu po coś to muszę tachać rower na górę.

                    I mam w dupie socjologów i zatroskanych wyborców Unii Pracy którzy
                    ględzą że zamknięte osiedla niszczą relacje społeczne, etc, etc.
                    Zamknięte osiedla są w deche, oczywiście nie wszystkie i pewnie
                    nawet nie większość bo co za radość mieszkać na wypiz%$owiu i mieć 4
                    kilo do najbliższej knajpy, ale bez jaj - wolę zamknięte niż
                    niezamknięte i jak już będzie ten krach i mieszkania będą dodawali
                    gratis do HappyMeala w makdonaldzie to kupię na zamkniętym. Amen
                  • kretynofil Dziekuje za apel, ale nie skorzystam... 06.06.08, 14:37
                    > No przecież odsetek menelstwa
                    > poza ogrodzonymi osiedlami jest większy niż w środku, ilość
                    > napisów "Legia Ch*uje" tak samo, ilość psich gó*wien, przebijanych
                    > opon, marynowanych grzybków ukradzionych z piwnicy, bezdomnych
                    > śpiących na klatce i obszczanych wind też

                    Dzisiaj? Tak, dzisiaj tak jest. Tyle ze ja mowie o tym co bedzie za
                    lat 10-15. Na zamknietych osiedlach pojawia sie te same patologie, w
                    takim samym natezeniu...

                    Te "stare" dzisiaj osiedla kiedys tez byly ladne, nowe, pelne
                    kulturalnych ludzi - tylko ze ktos sie rozpil, ktos stracil prace,
                    komus dzieci sie "nie wychowaly" i jest jak jest. To tylko kwestia
                    czasu.

                    > Kurde, apeluję do Ciebie o bardziej wyważone wypowiedzi, bo
                    tracisz wiarygodność jak się uprzesz do jakiejś absurdalnej tezy, a
                    doceniam Twoją rolę społeczną jako czynnika katalizującego krach na
                    rynku nieruchomości.

                    Zaden ze mnie czynnik :) Ja tylko domagam sie rzetelnych informacji
                    o nieruchomosciach, krach mi wisi.

                    A moje tezy o spadkach cen rok temu byly rownie absurdalne dla
                    wiekszosci tu piszacych jak dzisiaj dla Ciebie to, co ja pisze o
                    przyszlosci "nowych", "ekskluzywnych" i "zamknietych" osiedli.

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • Gość: templariusz Re: Dziekuje za apel, ale nie skorzystam... IP: *.netia.com.pl 06.06.08, 17:25
                      Ej, ale mówimy o wartości mieszkania dzisiaj, a nie za 15 lat;)
                      Nawet zakładając że za 15 lat nabywcy nowych mieszkań stoczą się,
                      rozpiją i urodzą po ośmioro przesiadującuh na klatce bachorów, to i
                      tak masz 15 lat szczęśliwego żywota.

                      Poza tym dajże spokój, bazowy współczynnik menelstwa, czy wogóle
                      struktura społeczna w nowych osiedlach jest radykalnie lepsza niż w
                      starych. To się może w jakimś stopniu zmienić, ale rzadko kiedy
                      dzieci meneli zostają elitami społecznymi i na odwrót.
          • Gość: areq Taa jasne:-) IP: *.171.65.147.crowley.pl 04.06.08, 14:29
            Kameralne ogrodzone 5letnie osiedle w Poznaniu w pobliżu Dębca
            To co się dzieje pomiędzy sąsiadami,można nazwać "Sami swoi 2"
            Jak kto postawi samochód na miejscu drugiego następnego dnia ma
            oponkę do renowacji:)lub gwoździkiem po karoserii,rozumiem-bo
            przewidziano garaży i miejsc parkingowych 1,5 razy liczba
            mieszkań.Obecnie średnia to dwa auta.
            Szczątki trawnika zakupkane odchodami psimi.
            Awantura pomiędzy sąsiadami co chwila,a to dziecko wyło przez noc,a
            to ktoś włączył muzykę za głośno,a to ktoś komuś zastawił piwnicę,a
            to ktoś na wspólnocie chciał postawić piaskownicę dla dzieci a drugi
            wolał trzepak do dywanów:):),a to na balkonie ktoś zalał drugiemu
            pranie itd itp...
            Poczekaj trochę,pomieszkaj z 3-4lata,zobaczysz co się może dziać.:)
            Jak będziesz miał szczęście nie będzie tak źle jak pisałem.Czego Ci
            życzę.
            Aha.Jestem tam regularnie przynajmniej raz w miesiącu u mojego
            przyjaciela /biby:)/Jego opowieści są lepsze niż najlepsza komedia.
            • Gość: Eliza Re: Taa jasne:-) IP: *.elartnet.pl 09.06.08, 01:32
              He, he - albo pani, która zapobiegliwie wykupiła dwa miejsca parkingowe przed blokiem, ale ponieważ ma tylko jeden samochód, korzysta z jednego miejsca - jakże się biedaczka wkurza, że ktoś, i to na dodatek ktoś z sąsiadów, stawia na JEJ wolnym miejscu (wykupionym za JEJ pieniądze) swój samochód. I to bez pytania, bez podziękowania, nawet bez propozycji finansowej za korzystanie z miejsca. Z życzliwości zasugerowałam, że może to ONA powinna wystąpić z taką propozycją w stosunku do sąsiada (jeśli jest w stanie go zidentyfikować), albo nawet może powinna dać ogłoszenie o wynajęciu miejsca. Pani nie podjęła tematu - no bo przecież nie o pieniądze tu chodzi, tylko o dowalenie sąsiadowi...
          • Gość: swoboda_t Re: Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:56
            Zapewne masz wiele racji w tym co piszesz. Ale gros nowych
            inwestycji (nie twierdzę, że akurtat Twoja) to wstrętne blokowiska,
            które za kilkanaście lat zaczną ewoluować w stronę slumsów.
            Pozbawione infrastruktury, ciasne szuflandie z przestrzenią
            publiczną wielkości znaczków pocztowych. Rozumiem, że ludzie taki
            chłam kupują, ale dlaczego płacą za to jak za podwyższony standard -
            to już mnie dziwi.
        • Gość: hihihi! o właśnie, zgadzam się całkowicie IP: *.jjs-isp.pl 04.06.08, 17:45
          Osiedla z czasów PRL są w większości naprawdę nieźle
          zaprojektowane przestrzennie: duże odległości między
          domami, sklep bez konieczności przechodzenia przez
          jakieś stróżówki z pijanymi albo śpiącymi
          ochroniarzami za 5 zł/h, a nowe "developmenty" z
          perspektywą 5 metrów - szok! Tak się buduje w
          Londynie, ale tam jest trochę inna sytuacja...
    • fagusp No to zyski deweloperów wzrosną. 04.06.08, 12:10
      A dlaczego - policzmy. Ceny mają rosnąć po 15 % rocznie, a koszt
      kredytu (w PLN) to powiedzmy jakieś 7,5 %. Znaczy się, jak
      potrzymają te nowe mieszkania tak ze dwa lata to im jeszcze (przed
      opodatkowaniem) jakieś + 15 % zysku od dzisiejszej ceny przybędzie.
      Więc jaki kryzys - pewnie dlatego jest tyle niesprzedanych mieszkań,
      że są trzymane dla celów spekulacyjnych.
      PS. Tylko czemu akcje developerów lecą w dół?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: No to zyski deweloperów wzrosną. 04.06.08, 12:52
        A dlaczego - policzmy. Ceny mają rosnąć po 15 % rocznie, a koszt
        > kredytu (w PLN) to powiedzmy jakieś 7,5 %. Znaczy się, jak
        > potrzymają te nowe mieszkania tak ze dwa lata to im jeszcze (przed
        > opodatkowaniem) jakieś + 15 % zysku od dzisiejszej ceny przybędzie.

        Inflacja zżera im około 5% zysku rocznie. Do tego trzeba doliczyć koszt
        utrzymania niesprzedanego osiedla.
        Ten zysk nie wygląda tak różowo, nawet jeśli założymy że mieszkania będą, same z
        siebie, zyskiwać w cenie 15% rocznie :)
      • Gość: libero72 Re: No to zyski deweloperów wzrosną. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:03
        > A dlaczego - policzmy. Ceny mają rosnąć po 15 % rocznie, a koszt
        > kredytu (w PLN) to powiedzmy jakieś 7,5 %. Znaczy się, jak
        > potrzymają te nowe mieszkania tak ze dwa lata to im jeszcze (przed
        > opodatkowaniem) jakieś + 15 % zysku od dzisiejszej ceny przybędzie.

        Gratuluję umiejętności wróżenia. Tak to można na papierze podwyższyć
        wartość każdej rzeczy w pespektywie czasu... Niech potrzymaja z 5
        lat jeszcze większe zyski osiągną jak zastosują Twoją metodę.

        > Więc jaki kryzys - pewnie dlatego jest tyle niesprzedanych
        mieszkań,
        > że są trzymane dla celów spekulacyjnych.

        Raczej dlatego że za takie ceny zabrakło chętnych, dla celów
        spekulacyjnych to kupowano mieszkania 4-5 lat temu. Teraz to zaczyna
        się rozpaczliwe polowanie na frajerów, którze jeszcze potrafią
        uwierzyć że 40 mkw można nazwać apartamentem i dac sie wydoić...

        > PS. Tylko czemu akcje developerów lecą w dół?

        Proste. W biznesie liczy się gotówka a nie papierowe zyski. Kończy
        się dopływ łatwych pieniędzy od nabywców - fajnie jest budować nie
        za swoje pieniądze - to trzeba budować za włsane środki lub
        finansować budowy z kredytów bankowych - tylko pytanie, jaki bank ma
        ochotę zostać włścicielem kilkuset mieszkań bo developer zbakrutował
        poprzez brak płynności?
        • fagusp Ale jesteście złosliwi! 04.06.08, 13:23
          Czepiacie się mojego modelu który tak idealnie tłumaczy otaczającą
          nas rzeczywistosć. Wszystko do siebie pasuje - powiązanie uczonych
          prognoz o kształtowaniu się cen z faktem występowania dużej ilości
          niesprzedanych mieszkań. Pamiętajcie, wiara czyni cuda. Więc
          odrzućcie swój sceptycyzm i po prostu uwierzcie że będzie rosnąć po
          15% rocznie (teraz) a przed Euro 2012 to nawet po 30%. No bo czy
          można w to nie wierzyć, jak tyle mądrych osób (analityków, agentów
          nieruchomości, pośredników, deweloperów) wypowiada się i pisze, że
          może tylko rosnąć. A jak ten argument Was nieprzekonuje to
          popatrzcie na uczciwe oblicza takich autorytetów jak Zdrzałka lub
          Wojciechowski. Czy te oczy moga kłamać?
          • Gość: libero72 Re: Ale jesteście złosliwi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:47
            > Czepiacie się mojego modelu który tak idealnie tłumaczy otaczającą
            > nas rzeczywistosć....
            Nie czepiam się,zamierzam nawet go naukowo zweryfikować poprzez
            zakup 30-letniego fiata126p sfinansowy poprzez kredyt bankowy z
            terminem zakonczenia inwestycji za 35-lat, wtedy już jako obiekt
            zabytkowy powinien osiągnąć niezłą cenę. Wtedy policzę sobie zwrot z
            inwestycji... Alternatywnie kupie kilka kilometrów kwadratowych
            piachu na Saharze w perspektywie najabliższych kilku wieków tam też
            dotrze cywilizacja, a wtedy ceny poszybują że ho ho ho...

            >No bo czy
            > można w to nie wierzyć, jak tyle mądrych osób (analityków, agentów
            > nieruchomości, pośredników, deweloperów) wypowiada się i pisze, że
            > może tylko rosnąć. A jak ten argument Was nieprzekonuje to
            > popatrzcie na uczciwe oblicza takich autorytetów jak Zdrzałka lub
            > Wojciechowski. Czy te oczy moga kłamać?

            Pełen szacunek za poczucie humoru... :))))

        • Gość: Myxomatosis Re: No to zyski deweloperów wzrosną. IP: *.chello.pl 04.06.08, 15:32
          A skad wiesz jakie sa zrodla finansowania tych inwestycji ?
          Zwroc uwage na bardzo duza nadplynnosc finansowa deweloperow jacy w 2006-2007
          sprzedawali mieszkania budowane na relatywnie taniej ziemi.
          Teraz wystarczy wykonac stan surowy, zabezpieczyc budynek i czekac...
          :-)
          Problem polega na tym, ze wiekszosc sfrustrowanych najemcow piszacych i
          wrozacych ogromne spadki musi za wynajem placic po okolo 1000-1500zl (za 50m2)
          ekstra miesiecznie co w skali roku daje 12-18 tys. ekstra pieniazkow placonych
          komus.
          • Gość: dwwdd Re: No to zyski deweloperów wzrosną. IP: 89.100.143.* 04.06.08, 19:06
            >>Problem polega na tym, ze wiekszosc sfrustrowanych najemcow >>piszacych i
            >>wrozacych ogromne spadki musi za wynajem placic po okolo 1000->>1500zl (za 50m2)
            >>ekstra miesiecznie co w skali roku daje 12-18 tys. ekstra >>pieniazkow placonych komus.

            Jestem najemca i nie jestem sfrustrowany ;) Wez sobie policz: kredyt na 300.000 pln i 6% odsetki. I ile ci wychodzi w skali roku? 18.000 pln extra pieniazkow ktore placisz komus, czyli bankowi. (bo to same odsetki, raty kapitalowej nie ruszasz). Wszystko mi jedno czy place te kwote wlascicielowi mieszkania cy bankowi. A wlasne mieszkanie trzba jescze urzadzic, odmalowac raz na jakis czas, pralka sie psuje i trzeba nowa kupic, kibel zatyka i trzeba hydraulika wezwac... Dodatkowe koszty dla wlaciciela mieszkania. Najem jest tanszy....
      • lava71 Re: to jest wszystko banda .... 04.06.08, 12:52
        jak spojrzysz na temat z drugiej strony barykady to zobaczysz, że coś może się
        zmienić.
        Nie chodzi o to że to "oni" nie sprzedadzą taniej tylko o to że ludzie muszą
        zrozumieć że nie wolno kupować tak drogo. Tyle, że trzeba by równolegle do
        reklam kredytów emitować reklamy przedstawiające komorników zabierających plazmy
        w momencie gdy Nasi wygrywają w finale EURO 2008.