Dodaj do ulubionych

Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać i...

31.07.08, 10:53
To bardzo budująca informacja !!!
Za 2-3 lata zaczną budować na tańszych działkach, z tańszych
materiałów i mniej zapłacą wykonawcom. Tylko czekać !!!
Obserwuj wątek
    • kretynofil Ale jak to tak, przeciez od wczoraj jest bum?! 31.07.08, 11:19
      Nie ogarniam, przeciez od wczoraj jest kolejny boom mieszkaniowy, od jutra ceny
      w gore, przeciez kazdy musi miec gdzie mieszkac, przeciez brakuje w Polsce
      123.234.164.234.653.123,24 mieszkan?! Przeciez Euro, przeciez EUR, przeciez
      inwestycje, przeciez rozwoj, przeciez emigracja masowo wraca, przeciez ROZGLOS
      ZWIAZANY Z EURO2012!!!

      Z tym rozglosem to chodzi o to, ze musialem to podkreslic - najlepszy argument
      jaki ostatnio slyszalem :))))

      No to jak z tym boomem i z tymi cenami co spadaja tylko przez chwile i tylko o
      2-3% miesiecznie (czyli, czego GWno nie napisze, 24-36% rocznie :)), co z tym ze
      przeciez nie oplaca sie wynajmowac za 1500 PLN, skoro mozna kupic za jedyne 3000
      PLN miesiecznie :)))

      No dobra, posmialem sie. Ciekawe jak te zmiany wplyna na ceny materialow
      budowlanych, gruntow, robocizne itd. To dopiero bedzie zabawne :)))))

      Szkoda mi tylko tych biednych ludzi, ktorzy oglupieni przez media kupili
      ostatnio u malych deweloperow - bo bankructwo takiego budowlanca to bedzie dla
      nich tragedia. Wielokrotnie przywolywany przeze mnie na tym forum "Plac
      Zbawiciela" sie klania...

      No, frustraci z "inwestycjami", czekamy na argumenty!

      3...2...1...START!

      ----------------------------------------------

      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
      lektury :)
        • kretynofil Kolego, a merytorycznie? 31.07.08, 12:09
          Ja rozumiem ze zolc Ci oczy zalewa, a frustracja maci w glowie, ale prosze,
          postaraj sie i oswiec nas - o ile wzrosna ceny w 2008 w stosunku do gorki z
          polowy 2007 i jakie wzrosty (oczywiscie z uzasadnieniem, wyliczeniami)
          prognozujesz w 2009/2010.

          Jesli chcesz, mozesz tez napisac, ze nie warto wynajmowac, bo sie nie oplaca -
          tez poprosimy o wyliczenia :) Wiesz, wyliczenia, znasz takie slowo, prawda?

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
          • spokoj_i_luz Re: Kolego, a merytorycznie? 31.07.08, 12:51
            Trzymaj sie Kretynofilu!
            Twoja działalność na forum jest bardzo cenna. Mówię zupełnie serio. Bardzo
            dobrze, że próbujesz otwierać ludziom oczy! Widzę, że ataki różnych ynwestorów
            nie zniechęcają Cię, a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej zagrzewają Cię do walki.

            Dzięki jeszcze raz za Twoją działalność.
          • Gość: slv Re: Kolego, a merytorycznie? IP: *.rmf.pl 31.07.08, 13:24
            ja mysle, ze kolega wyzej mial na mysli to, ze 'kretynofil'a widze na tym forum
            prawie pod kazdym postem. a nie zagladam tu czesto, tylko czasami 'przegladam
            madre dyskusje'. 'kretynofil' jest zawsze. pytanie czy poza byciem madrym na
            forum cos wiecej w zyciu z tego wynika. i taka delikatna prowokacja 'panowie z
            PISu tez ciagla gadaja, pisza, krzycza' i niewiele z tego wynika - wg mnie
            oczywiscie, bo jest cala masa zwolennikow pana J i pana L, no ale wolnosc wyboru.
            Korwin Nikke tez ma zwolennikow :)

            a podsumowanie. ktos to naprawde inwestuje, i jest dla takich ludzi jak 'kretynofil'
            najgorszy, juz dawno wycofal sie z inwestycji, albo jest odpowiednio
            zabezpieczony. na ew spadkach (poki co jest wyhamowanie, bo do tej pory
            (2006-2007) bylo wariactwo, teraz jest chwila oddechu, i powoli wroci wszystko do
            zwyklej normalnosci) straca ci, ktorzy sie nie zabezpieczyli odpowiednio,
            pracownicy deweloperow (pojda na bruk, wyciagna reke do zus-u, a
            moze 'kretynofil' ich pozatrudnia ?), cala masa drobnych firm podwykonawczych,
            ktore sa motorem Polskiej gospodarki itd. powiedzcie, ze sie cieszycie ze
            mieszkania sie nie sprzedaja np pracownikom biur sprzedazy, ktore deweloperzy
            beda musieli zamknac. to takie polskie...

            pzd
            slv
            • Gość: Wrx Re: Kolego, a merytorycznie? IP: *.ksknet.pl 31.07.08, 14:18
              >powiedzcie, ze sie cieszycie ze
              > mieszkania sie nie sprzedaja np pracownikom biur sprzedazy, ktore deweloperzy
              > beda musieli zamknac. to takie polskie...

              Jak przestaną dymać ludzi na wszystkie strony i traktować jak kurę znoszącą
              złote jajka to mieszkania zaczną się sprzedawać. W obecnej chwili-w sytuacji
              takiej niepewności trzeba być ślepym i głupim żeby kupić mieszkanie po takich
              cenach.Albo baaaardzo pilnie potrzebować jakiegoś lokum-choć akurat zawsze można
              wynająć.
            • kretynofil To ja Ci nawet odpowiem :) 31.07.08, 14:42
              Mam troche roboty, wiec nie mam za duzo czasu, ale postaram sie odpowiedziec na
              Twoje pytanie.

              Po pierwsze, mimo iz to sugerujesz, nie mam nic wspolnego z kaczorami, ktorych
              nie znosze, ani z tuskiem i jego zgraja, bo sie nimi brzydze, ani z tym idiota
              JKM, ktorego pogladami gardze.

              > a podsumowanie. ktos to naprawde inwestuje, i jest dla takich ludzi jak
              'kretynofil' najgorszy,

              Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Ja juz naprawde jestem zmeczony czytaniem
              takich idiotyzmow, ze ja podobno kaze komus czekac, kaze wynajmowac, ze
              nienawidze deweloperow/inwestorow/spekulantow. Jesli nie potrafisz tego dostrzec
              to idz na forum onetu - tam jest poziom dla Ciebie.

              Ja od zawsze pisze, ze jak ktos chce to niech kupuje mieszkanie. Nie mam nic
              przeciwko - sam w koncu jakies kupilem. Mi tylko chodzi o jedna rzecz, zeby
              ludzie kupowali mieszkania SWIADOMIE. Zeby wiedzieli, ze mieszkania nie maja jak
              drozec, bo ani nie ma ich niedoboru, ani nie musimy gonic cen zachodnich. Ze
              bank moze zazadac dodatkowego zabezpieczenia, ze moze nie uda im sie zamienic na
              wieksze itd. Kupujacy musza byc rzetelnie informowani o WSZYSTKICH plusach i
              minusach zakupu mieszkania. Poki co w mediach kroluje propaganda otwartych
              fajansow i deweloperow...

              Jesli ktos kupuje mieszkanie w Pcimiu Dolnym za 10KPLN/m2 bo mu tak pasuje, to
              prosze bardzo, ciesze sie jego szczesciem.

              Jesli jednak ktos kupuje, bo mu jakas pindzia-ryndzia w otwartym fajansie nagada
              ze ceny zaraz wzrosna i nie bedzie go stac, to protestuje - nie przeciwko niemu,
              tylko przeciwko tej kretynce.

              Jesli ktos kupuje mieszkanie, bo w GWnie napisali ze ceny moga tylko rosnac - to
              protestuje przeciwko tej propagandzie na forum GWna.

              I tyle. Jesli tego nie rozumiesz, to powtarzam: Twoje miejsce jest na forum
              onetu. Mimo ze to tylko GWno, to za wysokie loty dla Ciebie.

              A co do Twojej wizji upadku gospodarki spowodowenego przez spadki cen
              nieruchomosci, to pamietaj ze kij ma dwa konce - jesli ceny nie spadna, a
              wszyscy beda sie zadluzac dalej jak w USA to gospodarka tez sie za dobrze nie
              bedzie miala.

              Nie jest Ci szkoda tych wszystkich ludzi, ktorzy zyja dzisiaj z konsumpcji
              Kowalskiego, ktory musi ograniczac wydatki, bo rata za mieszkanie rosnie? Ciekawe...

              Polskie, synek, to jest opluwanie kogos bez powodu, polskie jest golenie owiec i
              ubieranie leszczy pod pozorem troski o biednych pracownikow biur sprzedazy
              deweloperow :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
              • hektor01 Re: To ja Ci nawet odpowiem :) 31.07.08, 15:44
                ładnie powiedziane,

                już absolutnie zadne zaklinanie, że ceny zaraz wzrosna, nie pomoże,
                To działało jak mieszkanie kosztowało 4-5tys za metr. Przy cenie 8-
                9tys to juz naprawde nie ma znaczenia, i tak niewielu stać na
                mieszkanie. Ci których stac, albo juz kupili, albo nie maja zamiaru
                przepłacać, a bardzo nieliczni kupuja, bo muszą, albo stac ich
                praktycznie na kazda cenę.
                W gazetowe, internetowe artykuliki pisane przez "expertów"
                i "analytyków" z doswiadczeniem zawodowym rzedu kilku miesiecy nikt
                juz nie wierzy. Zwłaszcza, że co drugi dzień te analyzy sa
                sprzeczne: dzis że ma rosnać, jutro, że ma spadać..
                A jak jest naprawde nie wie nikt, kompletny brak danych
                statystycznych o cenach transakcyjnych. Dane ofertowe z
                niesprzedanych mieszkań nie świadczą o niczym.
                A cop do pracownikow Działow Sprzedaży developerow.
                Jak sprzedaż siada i roboty nie ma, a pracodawca nie kwapi sie
                opuscic ceny, to zalecalbym czym predzej poszukać nowej roboty.
                • poszeklu Re: To ja Ci nawet odpowiem :) 31.07.08, 17:40
                  hektor01 napisał:

                  > ...co drugi dzień te analyzy sa
                  > sprzeczne: dzis że ma rosnać, jutro, że ma spadać..
                  > A jak jest naprawde nie wie nikt, kompletny brak danych
                  > statystycznych o cenach transakcyjnych. Dane ofertowe z
                  > niesprzedanych mieszkań nie świadczą o niczym.
                  > A cop do pracownikow Działow Sprzedaży developerow.
                  > Jak sprzedaż siada i roboty nie ma, a pracodawca nie kwapi sie
                  > opuscic ceny, to zalecalbym czym predzej poszukać nowej roboty.

                  Jest jedno pewne, ze gospodarka swiatowa przysiada, zwalnia,
                  ze recesja, slowo wstydliwe, juz stoi u drzwi. Tutaj nie trzeba
                  wrozki, ani specow z GWyborowej. Zanim rozpedzona gospodarka
                  stanie, musi najpierw zwalniac. To jest teraz. Spokojnie,
                  wszyscy madrzy powinni sie w tym czasie zmiescic ze sprzedaza.
                  Ze bedzie trudniej, fakt, tego nikt nie odkreci, ale ze ceny beda
                  znizac sie do granic przyzwoitosci, to naturalne i dla kupujacych
                  korzystne. Zeby tylko mieli za co pozniej splacac.
            • Gość: xx Re: Kolego, a merytorycznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 16:47
              Gość portalu: slv napisał(a):

              >powiedzcie, ze sie cieszycie ze
              > mieszkania sie nie sprzedaja np pracownikom biur sprzedazy, ktore deweloperzy
              > beda musieli zamknac. to takie polski

              Oczywiście, że się cieszymy, bo nie jesteśmy, przepraszam za wyrażenie,
              deweloperami. Zdecydowana większość ludności tego kraju to potencjalni nabywcy
              mieszkań, a nie producenci, więc im tańsze mieszkania, tym lepiej dla gospodarki
              (no bo przecież gospodarka jest po to, żeby ludzie mieli się dobrze, a nie
              odwrotnie). A jeżeli chodzi o budowlańców, to życzę wszystkim, żeby znaleźli
              normalną pracę w normalnych krajach.

          • Gość: arkaszka Re: Kolego, a merytorycznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:28
            A wracając do wczorajszej dyskusji na temat bumu w kredytach to
            policzyłem sobie tak 5 000.000.000 pln/ 250.000pln średni kredyt =
            20 000 sprzedanych mieszkań, więc albo coś przeoczyłem, albo to
            jakaś lipa. zniknięcie 20 000 mieszkań z podaży dało by się chyba
            zauważyć. Więc teraz pomyślmy skąd ta liczba, może to kredyty
            developerów tak podniosły tą wartość.
      • kolaabb Re: Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać 31.07.08, 11:32
        Gość portalu: Jontek napisał(a):

        > Kupuję mieszkania praktycznie w ciemno. Na jakiś czas będzie
        zapaść w
        > budownictwie, nie będą powstawały nowe mieszkania, których już
        teraz jest
        > deficyt na kilka milionów. Za rok lub dwa ceny poszybują o kolejne
        100-200%.
        > Ludzie i tak kupią bo muszą mieć gdzie mieszkać

        Jontek
        Nie można tyle godzin na słońcu...
        załóż coś na główkę...

      • Gość: qrnamol Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś mieszkać IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 11:37

        ale niekoniecznie w PO-landii :-) Ja czekam z kupnem, nie mam wiele bo 140tys
        (kupiłem w 2004r za 35tys, sprzedałem w 2007r za 140tys i teraz wynajmuję
        mieszkanie za 1KPLN/m-c), i jak ceny mieszkań nie spadną do MAX 3tys w
        Wieśniawie to nie ma mowy o kupnie w PO-landii, bo w Niemczech mieszkanie w
        stanie developerskim (gładzie, pomalowane, posadzki itp) to 1.6-2KEURO! A w
        przeżywającej boom mieszkaniowy Bułgarii, gdzie do tego koszty życia są
        najniższe w Europie, m2 kosztuje nawet 600-700euro, a naprawdę wypasione
        mieszkanie w super miejscowości to wydatek ok. 1400 euro/m2... :-)
        Trzeba być niezłym DEBILEM żeby kupować 30-40 metrowe KLITKI (zwane
        apartamentowacami) w Republice Bananowej :-)
        • Gość: fd Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:09
          A do roboty pojedziesz do Plowdiw czy do Pamparowa??

          Rozumiem że ceny w wielu miejscach są niższe niż u nas w Bolandii ale czy to oznacza automatycznie że obywatele Bolandii gdzie mieszkania są drogie wsiądą w pociąg i pojada do Bułgarii lub do Niemiec szczególnie jak nie znają miejscowych języków i tam bedą mieszkać?

          Po prostu nie nalezy się podniecać niezdrowo w jedną i drugą stronę. Tak samo jak to, że 3 mln. rodzin potrzebuje mieszkania Bolandii nie oznacza że ich na nie stać nawet gdyby kosztowały po 2 k zł/m2 tak samo nie należy się podniecać tym że np. ekstra mieszkanko w Bad Gastein w Austrii koło pola golfowego kosztuje 1,5 k EUR/m2 bo to po prostu zadupie i nie bardzo poza urlopem jest tam po co jechać.
          • kretynofil No patrz, ciekawe :) 31.07.08, 12:45
            Siedze w Belgii od roku, mam bardzo dobry kontrakt, zajmuje sie rozwojem
            kluczowego systemu do komunikacji z klientami, a nie znam ani francuskiego, ani
            flamandzkiego :) Praktycznie co drugi kolega w pracy ma
            sprzataczke/opiekunke/ekipe remontowa z Polski (wiekszosc z tych ludzi mowi
            tylko po polsku). Nikomu to nie wadzi :)

            Ok, znam angielski - ale do tej pory pracowalem rowniez w Niemczech i tam
            nieznajomosc niemieckiego tez mi nie przeszkadzala.

            To wszystko jest naprawde duzo prostsze niz Ci sie wydaje :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • pogromca_kretynow Re: No patrz, ciekawe :) Brdfzo Ciekawe 31.07.08, 12:54
              kretynofil napisał:

              > Siedze w Belgii od roku, mam bardzo dobry kontrakt, zajmuje sie
              rozwojem

              Zajmujesz sie wypisywaniem bzdur na Forum.

              > kluczowego systemu do komunikacji z klientami, a nie znam ani
              francuskiego, ani
              > flamandzkiego :) Praktycznie co drugi kolega w pracy ma
              > sprzataczke/opiekunke/ekipe remontowa z Polski (wiekszosc z tych
              ludzi mowi

              Zlituj sie, napisz ze co trzeci albo co czwarty.

              > tylko po polsku). Nikomu to nie wadzi :)
              >
              > Ok, znam angielski - ale do tej pory pracowalem rowniez w
              Niemczech i tam
              > nieznajomosc niemieckiego tez mi nie przeszkadzala.

              Nie przeszkadzala, bo nigdy w Niemczech nie mieszkales.

              >
              > To wszystko jest naprawde duzo prostsze niz Ci sie wydaje :)
              >
              > ----------------------------------------------
              >
              > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
              forach
              > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca
              > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej
              > lektury :)
              • Gość: Zbylut Re: No patrz, ciekawe :) Brdfzo Ciekawe IP: *.chello.pl 31.07.08, 14:25
                To napisz jeszcze jaka obowiazuje w tym miesiacu wersja z Twoim mieszkaniem w W-wie.
                Kupiles za 5, 5.5 czy za 6 ? Wynajmujesz, wynajmowales, bedziesz wynajmowal ?
                Warte w tej chwili 7.5, 8 czy 9 kzl ?

                Wszystkie ww. wersje Twojego "stanu posiadania" wymieniles na tym forum. Dlatego chcialbym sie dowiedziec jaka obowiazuje a.d.08.2008.
                • kretynofil Prosze, gnojku deweloperski, zacytuj... 31.07.08, 14:28
                  ...chociaz jedna wypowiedz, gdzie napisalem ze moje mieszkanie kosztowalo wiecej
                  niz 5KPLN/m2 i chociaz jedna, w ktorej napisalem ze juz wynajalem to mieszkanie.

                  Czekam, smieciu...

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                  lektury :)
        • Gość: AnalizatorDomator Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:32
          Kolega, który czeka na spadek poziomu Bułgarii (nie wiem , nie sprawdzałem, ale
          może takie są; w przedział 600-1400EUR/m2) jest widzę tzw. "czekaczem na cud".
          Oczywiście to co teraz było (i minęło) to kosmos cenowy ale nadzieja, że spadek
          cen będzie np. finalnie na poziomie 50% to fantasmagorie. Kluczowa sprawa to
          ceny działek, bo ceny robocizny i materiałów nie mają dużej rezerwy do spadków.
          Szczególnie robocizna. Zgadza się, poszła w górę ale jest teraz na takim
          poziomie, że już duża grupa pracowników budowlanych nie myśli wyjazdach a są tez
          tacy co wracają. Ceny mat. pójdą trochę w dół ale to przełożyć się na max. kilka
          procent mniej na cenie metra.
          Z działkami to jest niestety tak, że Ci właściciele, którzy widzieli szaleństwo
          ostatnich lata będą z trudnością akceptować ew. sporo niższe cenny transakcyjne.
          Część z nich będzie zatem "kisić glebę". I tutaj kłania się np. sensowność
          wprowadzenia podatku katastralnego, który mógłby rozruszać rynek. Ci, którym by
          doskwierało płacenie tego podatku zmuszeni byliby do sprzedaży gruntów. Większa
          podaż skutkowałaby ew. obniżką cen. Ale o tym podatku na razie się nie mówi zbyt
          głośno i póki co nasi "ziemianie" będą raczej czekać na powrót cen z kosmosu niż
          sprzedaż ("póki jest co do garnka włożyć to ziemi nie oddam"). W taki klinczu
          olbrzymia rolę ma do odegrania państwo ze swoimi dużymi (jeszcze zasobami
          ziemi). Dzieje się tak na świecie, że ziemia może trafić do deweloperów
          korzystniejszych warunkach. Jest prosty sposób; należy przetarg na sprzedaż
          działki obwarować kilkoma warunkami. Podstawowy to taki, że po sfinalizowaniu
          transakcji budowa muszą rozpocząć się w ciągu np. 1-2 lat, a w ciągu max. 3-4
          lat gotowe mieszkania muszą być oddane. Dokładając do tego kilka pomniejszych
          warunków (wynikających np. ze szczegółowego planu zagospodarowania) jak
          możliwość realizacji wyłącznie zabudowy mieszkaniowej nie wyższej niż...,
          zajmujacej nie więcej niż x % pow. działki... etc., deweloper jest zmuszony
          niejako do kalkulowania taniej (tańszej) inwestycji. Skutkuje to tym, że po
          pierwsze cena za działkę nie osiągnie absurdalnego poziomu, a po drugie cena za
          metr musi być tak skalkulowana aby w ciągu tych kilku lat (max 3 -4) od kupna
          działki. inwestycja się sprzedała. Takie ograniczenia w przetargu mogą
          drastycznie ukrócić spekulacyjny zakup ziemi (vide absurdalne ceny za jakie
          działki kupowały np. hiszpańskie firmy).
          Na koniec super ważna sprawa. Pazerność deweloperów w ustalaniu swojej marży.
          Ale tu mam nadzieję, że ten aktualny kryzys czegoś ich nauczy. I od obniżenia
          własnego zysku zaczną kalkulowanie przyszłych inwestycji. Na razie u większości
          funkcjonuje strategia, że na deweloperce trzeba zarabiać krocie dzięki
          maksymalnym przebitkom. "Robię projekt osiedla za 200 mln PLN to sprzedać go
          muszę za 400mln PLN". Może część wróci z nich to podstawowej zasady handlu -
          "mniejsza marża + duży obrót = się (też) duży zysk".
          • Gość: qrnamol Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 12:46
            >Kolega, który czeka na spadek poziomu Bułgarii (nie wiem , nie >sprawdzałem,
            ale może takie są; w przedział 600-1400EUR/m2) jest >widzę tzw. "czekaczem na cud".

            Oczywiście że czekam na cud, jak my wszyscy chyba. Najwyższy czas żeby cudak
            przestał grać w piłkę tylko wziął się za robienie tych obiecanych cudów.

            >Oczywiście to co teraz było (i minęło) to kosmos cenowy ale >nadzieja, że
            spadek cen będzie np. finalnie na poziomie 50% to >fantasmagorie.

            Jakieś argumenty? Ah, tak, niedawno jakiś francuski brukowiec napisał że
            jesteśmy Tygrysem Europy. Zero przemysłu, zero produkcji, PKB napędzany
            spekulacjami mieszkaniowymi. Zaiste, żyć nie umierać w tej Republice Bananowej,
            za każde pieniądze warto tu kupić mieszkanie, nawet jeśli będzie ono 2x droższe
            niż np. w Niemczech.


            >Kluczowa sprawa to ceny działek, bo ceny robocizny i materiałów nie >mają dużej
            rezerwy do spadków. Szczególnie robocizna. Zgadza się, >poszła w górę ale jest
            teraz na takim poziomie, że już duża grupa >pracowników budowlanych nie myśli
            wyjazdach a są tez tacy co >wracają. Ceny mat. pójdą trochę w dół ale to
            przełożyć się na max. >kilka procent mniej na cenie metra.

            Z pewnością ceny robocizny nie mają dużej rezerwy do spadków. Szczególnie że w
            każdym wysoko rozwiniętym kraju Europy jest już zaawansowany kryzys mieszkaniowy
            (Irlandia spadek wartości mieszkań 30%, Anglia 2% w porównaniu do zeszłego
            miesiąca). Ciekawe co te tabuny robotników budowlanych będą teraz robić. Aha,
            pewnie wg. Ciebie - podnosić ceny usług. Tak jak to robią nasi developerzy :D
            Ciekawe że kolega w marcu szukał ekipy do budowy domu, gdzie nie dzwonił to ani
            "dzieńdobry" ani "spier...", nie było rozmowy nt. budowy. W czerwcu skruszeni
            dzwonili jeden po drugim, ale już miał ekipę :-)
            • Gość: AnalizatorDomator Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:14
              > >Oczywiście to co teraz było (i minęło) to kosmos cenowy ale >nadzieja,
              > że
              > spadek cen będzie np. finalnie na poziomie 50% to >fantasmagorie.
              >
              > Jakieś argumenty? Ah, tak, niedawno jakiś francuski brukowiec napisał że
              > jesteśmy Tygrysem Europy. Zero przemysłu, zero produkcji, PKB napędzany
              > spekulacjami mieszkaniowymi. Zaiste, żyć nie umierać w tej Republice Bananowej,
              > za każde pieniądze warto tu kupić mieszkanie, nawet jeśli będzie ono 2x droższe
              > niż np. w Niemczech.

              Kolego, trochę mniej emocji. Akurat znam się jako tako na rynku nieruchomości.
              Po pierwsze swoje wypowiedzi odnoszę to cen średnich z m2. Jeśli sądzisz, że np.
              w Warszawie, gdzie załóżmy (ze wszystkimi upustami od dewelopera etc.) finalne
              zeny transakcyjne (średnio, nie mówię np. o "wieży Libeskinda" i innych
              "pałacach z kamienia i drewna egzotycznego" mieszczą się w przedziale 7-9
              tys./m2, to mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
              m2????
              Może zatem jakieś argumenty od Ciebie usłyszę, że do tego poziomu jednak ceny
              spadną (spaść powinny)? Ja mógłbym Ci skalkulować do jakiego poziomu powinny
              spaść średnia cena m2 w W-wie oraz jaki procent robocizny powinien być w cenie
              tego metra (z tego dalej można by wyliczyć średnią pensję budowlańca.) i na
              jakiej marży powinien jechać deweloper. I powtarzam, to fantasmagoria.
              Oczywiście, że w wybranych lokalizacja (i ekstremalnie przegiętych
              cenowo)inwestycjach jest spora rezerwa. Albo inaczej, byłaby gdyby raz jeszcze
              identyczną inwestycję zaczynał deweloper i kupił taniej ziemię i opanował się
              przy kalkulacji swojego zysku. Pamiętaj, że przy zakończonych (kończonych)
              inwestycjach deweloperowi jest trudno afiszować się z dużymi rabatami. One mają
              miejsce w zaciszu negocjacyjnym.
              Ciekawie też kolega prawi jeśli chodzi o robociznę. Jak sobie to wyobrażasz, że
              robotnicy, którzy na boomie w branży doszli do rozsądnych (acz nie kosmicznych)
              i godziwych wynagrodzeń teraz zgodzą się na radykalne cięcia? Zakładasz powrót
              do starych płac na poziomie 2-3 tys. brutto dla zwykłego budowlańca? Oczywiście
              nie mówię o specjalistach i bardziej poszukiwanych specjalizacja, gdzie ten
              poziom nawet 3-4 lata temu był juz wyższy.
              POWTARZAM: Tylko znacząco niższe ceny działek oraz niższe marże deweloperskie w
              znaczący sposób obniżą ceny mieszkań. Robocizna i materiały będa miały wpływ
              dużo mniejszy.
              Pozdrawiam
              • Gość: qrnamol Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 13:58
                >mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
                >m2????
                >Może zatem jakieś argumenty od Ciebie usłyszę, że do tego poziomu >jednak ceny
                >spadną (spaść powinny)?

                Oczywiście, argument jest jeden - NIGDZIE nie jest powiedziane że złodzieje,
                przepraszam, developerzy, MUSZĄ ZAROBIĆ. Od początku roku 27 już zbankrutowało,
                a kolejnych 140 by chciało, ale partacze nawet wniosków o uznanie bankructwa nie
                potrafią odpowiednio napisać i muszą poprawiać. Jak płacili za
                działki/materiały/usługi na górce, to teraz poniosą tego konsekwencje. Idzie
                globalna recesja, i wbrew sianej 24h/dobę propagandzie sukcesu w Tusk Vision
                Network 24 - w Polsce nie jest dobrze, a będzie jeszcze gorzej. Polska jest w
                tej chwili NAJDROŻSZYM krajem Europy jeśli chodzi o koszty życia, już pomijając
                koszty mieszkań. Nie widzę racjonalnego uzasadnienia przepłacania dwukrotnie za
                mieszkanie w kraju w którym dodatkowo art. spożywcze są również
                kilanaście/dziesiąt procent droższe niż chociażby u naszych zachodnich sąsiadów,
                u których zarobki są kilkaset procent wyższe...
                W ciągu 3 lat mieszkania zdrożaly 4-ro krotnie! Jakieś racjonalne uzasadnienie?
                Kupiłem za 35tys, sprzedałem za 140tys. To samo mieszkanie, tylko 3 lata
                starsze... Dlaczego nie miałby spaść o MINIMUM 50%? W USA dokładnie to się
                dzieje, z tym że u nich bańka rosła przez 8 lat o 300%, a u nas w ciagu 3 lat o
                400%... Jak je...nie to nie będzie co zbierać :-)
                • Gość: AnalizatorDomator Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:39
                  Gość portalu: qrnamol napisał(a):

                  > >mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
                  > >m2????
                  > >Może zatem jakieś argumenty od Ciebie usłyszę, że do tego poziomu >jed
                  > nak ceny
                  > >spadną (spaść powinny)?
                  >
                  > Oczywiście, argument jest jeden - NIGDZIE nie jest powiedziane że złodzieje,
                  > przepraszam, developerzy, MUSZĄ ZAROBIĆ. Od początku roku 27 już zbankrutowało,
                  > a kolejnych 140 by chciało, ale partacze nawet wniosków o uznanie
                  bankructwa..........i wbrew sianej 24h/dobę propagandzie sukcesu w Tusk Vision
                  > Network 24 - w Polsce nie jest dobrze.

                  Ale nie eksploatuj się błagam tak n/t propagandy sukcesu Tuska.
                  Zaraz pewnie napiszesz też, że wszystko to wina Okrągłego stołu, układu, chorych
                  regulacji UE etc. Rozmawiamy tu (próbujemy przynajmniej) o rynku
                  nieruchomości/deweloperach i na tym się skupiajmy. Oczywiście wszystko jest ze
                  wszystkim powiązane ale tak rozmawiając to dojdziemy to punktu, kiedy Pangea się
                  dzieliła na kontynenty, i gdyby wtedy poszło to trochę inaczej to byśmy byli
                  przyklejeni do Am. Północnej i Polska byłaby jakimś wschodnim stanem i żyłoby
                  się nam wszystkim dostatnio (pomijając spekulacyjne bańki
                  internetowe i nieruchomościowe) :-)))))
                  A tak na poważnie, to postarajmy się trochę przewidzieć co się stanie na naszym
                  rynku mieszkaniowym w najbliższych 2-3 latach. Ale bazując na realnych
                  przesłankach. Nawet z tym Tuskiem na czele rządu, którego jak widzisz nie
                  trawisz (no boi z obydwoma bliźniakami u władzy byłoby na pewno lepiej ;-)
                  Proponuję abyś pobawił się w wirtualnego i uczciwego (przestrzegającego dekalog)
                  dewelopera i skalkulował koszty jakiejś małej inwestycji. To jest naprawdę
                  (wbrew pozorom proste). Podzwoń po ogłoszeniach i sprawdź za ile możesz kupić
                  teraz działki, Będziesz wiedział czy ludzi są skłonni do dużych zniżek w
                  stosunku do tego co było, zapytaj ile bierze (średnio) budowlaniec w Twoim
                  rejonie - albo dla ułatwienia podzwoń po firmach za ile wybudują m2 - i nawet
                  załóż, że wynegocjujesz finalnie - minus 15% na kontrakcie. Dołóż swoją (bardzo
                  małą - bo przecież Ty nie jesteś na pewno złodziejem) marżę, która pokryje Two
                  zysk, promocję, roszczenia z tyt.gwarancji (przepraszam, Ty zapewne jako super
                  uczciwy deweloper postawiłbyś dom be usterek) i wygospodaruje jakiś mały kapitał
                  obrotowy na zakup kolejnych gruntów. Nie wspominam już op kupie kosztów
                  pośrednich (projekt, formalności administracyjne, ubezpieczenia, koszty kredytu
                  z którego wybudujesz ten dom itd, itd.)
                  Tak dla wytłumaczenia. Może to wyglądać, że uważam, że ceny nie spadną. Spadną,
                  ale raz jeszcze powtarzam; ułuda, że np. średnia cena m2 w W-wie będzie o 50%
                  niższa niż teraz nie wydarzy się na pewno. teraz jak ktoś dobrze poszuka i
                  twardo ponegocjuje to kupi fajne lokum w W-wie finalnie za 7-8 tys./m2
                  (oczywiście nie hiper duper apartament) dostanie. I to już jest nieźle bo w
                  zeszłym roku te mieszkania szły po min. 10 tys./m2. Oczekiwania, że spadek
                  będzie trwał do poziomu np. 4 tys./m2 jest abstrakcją. Mówię o W-wie, o innych
                  miastach/rejonach się nie wypowiadam. Moim skromnym zdaniem to poziomem, do
                  którego mnimalnie może zejść średnia cena w W-wie to jakieś 6-7 tys./m2
                  • Gość: qrnamol Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 14:59
                    Sorry, ale nawet nie skończyłem czytać...
                    Podzwoń w Niemczech po developerach, spytaj ile biorą za m2, i nie mówię o
                    Berlinie gdzie mieszkania są strasznie tanie bo nie ma pracy i jest nadpodaż
                    mieszkań. Jak już dowiesz się że m2 kosztuje 1500-2000 euro, to jeszcze dowiedz
                    się jak wygląda w Niemczech standard developerski (gładzie na ścianach, do tego
                    pomalowane na wybrany kolor, posadzki itp itd).
                    Można taniej? Chyba nie powiesz mi że w Niemczech robole zarabiają mniej niż w
                    PO-landii skoro w Niemczech średnie zarobki są pewnie min. 4x większe niż u nas.
                    Skoro tak tzn. że i robole powinni zarabiać 4x więcej, tak? A mimo to popatrz -
                    developerom OPŁACA się sprzedawać po 1500-2000 euro/m2...
                    • Gość: AnalizatorDomator Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:57
                      Gość portalu: qrnamol napisał(a):

                      > Podzwoń w Niemczech po developerach, spytaj ile biorą za m2, i nie mówię o
                      > Berlinie gdzie mieszkania są strasznie tanie bo nie ma pracy i jest nadpodaż
                      > mieszkań. Jak już dowiesz się że m2 kosztuje 1500-2000 euro, to jeszcze dowiedz
                      > się jak wygląda w Niemczech standard developerski (gładzie na ścianach, do tego
                      >
                      Znam akurat trochę Berlin więc źle trafiłeś.
                      Wszystko zależy od dzielnicy, tego kto budował - jaki typ inwestora, czy były
                      dopłaty budżetowe lub(i) samorządowe (np. grunt sprzedany przez miasto na
                      specjalnych warunkach deweloperowi - wspominałem, że takie sytuacje mogłyby tez
                      dziać się u nas i wpłynąć na obniżkę cen, miasta, które mają taką ziemie mogą
                      stymulować deweloperkę, Berlin ze względu na zaszłości komuny, podobnie jak
                      Warszawa ma takie możliwości).
                      Pamiętaj tez, że Niemcy to kraj o rozbuchanym wsparciu socjalnym (sa najbogatsi
                      i mogą sobie na to pozwolić - jeszcze, bo też się chwieją). Ta pomoc dociera
                      różnymi kanałami do różnych projektów - mieszkaniowych też. Cały czas mówię o
                      cenach średnich (np. w W-wie) a ceny 1,5k -2k EUR/m2 w Berlinie to najniższe
                      opcje za nowy lokal, raczej dalej niże bliżej fajnych dzielnic i centrum. Ja w
                      Warszawie też ci znajdę za 7 tys./m2 (ok. 2k EUR) przyzwoite mieszkanie od
                      dewelopera. Po tym całym kryzysie podobne (już nowo budowane) mieszkanie w W-wie
                      będą po jakieś 6 - 6,5 tys. a więc nie wiele więcej niż te 1,5k EUR/m2 w
                      Berlinie. Zadowolony czy nadal oczekujesz, że skoro w Berlnie są po 1.5kEUR/m2
                      czyli teraz na nasze to ok 5200PLn/m2 to w takiej W-wie powinny być za 4kPLN/m2.
                      No ale niestety, nie jesteśmy Niemcami. Pociesz się, że na dzikim wschodzi
                      (Rosja, Ukraina) jest jeszcze drożej. A propos Berlina to z chęcią zobaczyłbym
                      Twój link o jakiej lokalizacji (konkretnego dewelopera) w Belinie. Wykaż się i
                      zaprezentuj nam to na forum - niech wszyscy zobaczą to nowe mieszkanie w
                      Berlinie za 5k PLN/m2 (1,5k EUR/m2)
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.dialog.net.pl 31.07.08, 14:18
                > w Warszawie, gdzie załóżmy (ze wszystkimi upustami od dewelopera etc.) finalne
                > zeny transakcyjne (średnio, nie mówię np. o "wieży Libeskinda" i innych
                > "pałacach z kamienia i drewna egzotycznego" mieszczą się w przedziale 7-9
                > tys./m2, to mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
                > m2????

                Skoro w Łodzi juz do tego poziomu spadły nowe mieszkania, to możliwe to i w
                warszawie :)

                > POWTARZAM: Tylko znacząco niższe ceny działek oraz niższe marże deweloperskie w
                > znaczący sposób obniżą ceny mieszkań. Robocizna i materiały będa miały wpływ
                > dużo mniejszy.

                Hmmm - cena działki przy wielopiętrowym budynku aż takiego dużego wpływu chyba
                nie ma... Chyba, że liczymy ceny działek w samym centrum, ale kto by tam szukał
                mieszkań po rozsądnej cenie?
              • steady_at_najx Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz 31.07.08, 14:23
                > Kolego, trochę mniej emocji. Akurat znam się jako tako na rynku nieruchomości.
                > Po pierwsze swoje wypowiedzi odnoszę to cen średnich z m2. Jeśli sądzisz, że np

                Kolego - wielu takich mowilo ze zna sie na nieruchomosciach - nazywaja sie szumnie analitykami - pod ta zwodnicza nazwa tkwi plakietka "naganiacz".
                Oni tez mowili ze sie znaja podawali przyklady Hiszpanii (do czasu - pozniej jak Hiszpania zaczela sie sypac, stwierdzili ze skoro tam to trwalo 7 lat to u nas tez bedzie, nie biorac pod uwage zupelnie tempa wzrostow).

                Z tego co piszesz wynika ze znasz sie raczej slabo.

                Jeszcze raz powtorze - klienta nie interesuje za ile zbudowal deweloper. Dopiero styk podazy z popytem rozrusza ten rynek a do tego krzywa cenowa jeszcze mocno za wysoko.

                Jak bys w stanach 18 miesiecy temu powiedzial ze bedzie taki kryzys wysmiano by cie, pierwsi i najglosniej smiali by sie wlasnie tacy ktorzy uwazaja ze "sie znaja".

                W ogole poczytaj swoje posty. Te pseudo-wyrafinowane slowa i budowanie zdan majace zrobic wrazenie specjalisty delikatnie zdradzaja. (Och, ahh, , zacisze negocjacyjne i duperele w tym oklepanym tonie).

                > Ciekawie też kolega prawi jeśli chodzi o robociznę. Jak sobie to wyobrażasz, że
                > robotnicy, którzy na boomie w branży doszli do rozsądnych (acz nie kosmicznych)
                > i godziwych wynagrodzeń teraz zgodzą się na radykalne cięcia?

                Panie "specjalisto" oto cytat z pulsu biznesu :

                "Firmy beda sie zamykac
                Choc trwa własnie czas budowlanych zniw, przedsiebiorcy budowlani maja do realizacji znacznie mniej inwestycji, niz przewidywali. Przez to do kazdego przetargu staje
                kilkudziesieciu, a nie kilku oferentów. Firmy wykonawcze, abyminimalizowac straty zwiazane z nakładami poniesionymi na zakup sprzetu i zatrudnienie pracowników oraz choc
                czesciowo amortyzowac poniesione inwestycje, wola stosowac dumping cenowy i realizowac przedsiewziecia, niz bezczynnie czekac na poprawe sytuacji w branzy."

                a co za tym idzie kolego albo wezma tyle ile oferuje rynek albo zostana w domu gotujac zupke z papierka. A swoje wspomnienia o dobrych zarobkach powiesza na scianie w formie TV LCD.
                • Gość: AnalizatorDomator Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:57
                  steady_at_najx napisał:


                  > W ogole poczytaj swoje posty.

                  A Ty je czytałeś????
                  Włączyłem się tylko dlatego do dyskusji bo chciałem podjąć forumową polemikę z
                  głosami, że ceny spadną o połowę (takie jest przekonanie/oczekiwanie) jednego z
                  forumowiczów.
                  Ceny (mówimy o cenach ŚREDNICH a nie cenie apartamentu z bajki) będą jeszcze
                  spadać. To jasne. Ale na na jakiej podstawie ktoś może uważać, że cena nowej
                  inwestycji może spaść z aktualnych 7-8 tys. (za tyle kupisz w W-wie) do np. 4
                  tys./m2. Bardzo chętnie poczytam rzeczowe argumenty. Idąc tym tropem nowe
                  mieszkanie np w Łodzi (skoro teraz są ponoć po 4-5 tys. - nie wiem opieram się
                  na tym co ktoś tutaj napisał) będą po 2,5 tys/m2 ????
                  Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za mieszkania
                  będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również robieniem (tylko w drugą stronę)
                  wody z mózgu.
                  Skrajności są fatalne. Wszystko się teraz ma odwrócić? Efekt będzie taki, że
                  deweloperzy przestaną budować a ludzie przestana kupować w nadziejii, że w końcu
                  to wszystko je...nie (znaczy źli deweloperzy upadną albo się nawrócą i zaczną
                  powstawać nowe i tanie domy).
                  Życzę Wam teg. I sobie również.
                  Ale stąpam twardo po ziemi.
                  • Gość: qrnamol Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 15:04
                    > Idąc tym tropem nowe mieszkanie np w Łodzi (skoro teraz są ponoć po >4-5 tys.
                    - nie wiem opieram się na tym co ktoś tutaj napisał) będą >po 2,5 tys/m2 ????

                    Po tyle były w 2004 roku, czyli 4 lata temu.

                    > Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za >
                    mieszkania będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również > robieniem
                    (tylko w drugą stronę) wody z mózgu.

                    W normalnych, cywilizowanych krajach, mieszkania powinny drożeć (i drożeją) o
                    +-współczynnik inflacji. Jeśli za PIS'u mieliśmy inflację na poziomie 2% i PKB
                    7.5% (ale wg. cudaka zasługujemy na CUD GOSPODARCZY i obecnie mamy inflację 7.5%
                    a PKB 2%), to dlaczego mieszkania miałyby drożeć rokrocznie o 100%? Bo tak
                    zdrożały, i opieram to twierdzenie na faktach (10.2004 kupno za 35tys, 02.2008
                    sprzedaż za 140tys, chcesz skany aktów notarialnych?)
                    • Gość: AnalizatorDomator Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:21
                      Gość portalu: qrnamol napisał(a):

                      > > Idąc tym tropem nowe mieszkanie np w Łodzi (skoro teraz są ponoć po >
                      > 4-5 tys.
                      > - nie wiem opieram się na tym co ktoś tutaj napisał) będą >po 2,5 tys/m2 ??
                      > ??
                      >
                      > Po tyle były w 2004 roku, czyli 4 lata temu.
                      >
                      > > Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za >
                      > mieszkania będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również > robien
                      > iem
                      > (tylko w drugą stronę) wody z mózgu.

                      Już się zgubiłem choć doszliśmy do jakiegoś wspólnego mianownika.
                      I skoro np. jesteśmy przy Łodzi, to zgadzamy się, że ten poziom cen 4-5 lat temu
                      był w ok. 2,5tys./m2. Tak?
                      I co, rozumiem, że Ty uważasz, że do takiego poziomu ceny zjadą (zjechać
                      powinny)? Ok. zakładając, że można trochę dołożyć z tyt. inflacji (rozumiem, że
                      wzrost cen działek tez był uprawniony na poziomie inflacyjnym, pensji w
                      budowlance, etc?)i to powinna dać właściwy średni poziom cen metra w takiej
                      Łodzi w okolicach 3 tys. PLN? Proszę potwierdź to, operujmy konkretami? I twój
                      przekaz do rodaków mógłby w związku z tym być taki: w Łodzi jest teraz średnio
                      metr po 4,5 tys ale to niedobra i złodziejska cena. Poczekajcie, na pewno
                      zjedzie do 3tys.?
                      • Gość: qrnamol Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 15:31
                        >I twój
                        > przekaz do rodaków mógłby w związku z tym być taki: w Łodzi jest teraz średnio
                        > metr po 4,5 tys ale to niedobra i złodziejska cena. Poczekajcie, na pewno
                        > zjedzie do 3tys.?

                        Dokładnie - tak. A nawet poniżej tych 3tys/m2.
                        Chyba aż takim Tygrysem Europy jak Irlandia nie jesteśmy skoro nasze Słońce
                        Kaszub, Cudotwórca, chciał nas do nich równać abyśmy byli drugą Irlandią. No
                        chyba że o to mu chodziło?
                        www.independent.ie/business/irish/bank-shares-drop-after-30pc-house-price-fall-prediction-1433772.html
                        30% do tej pory i ciągle leci... :-)
                      • Gość: swoboda_t Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:40
                        Na dzień dzisiejszy w GOP, ale poza Katowicami, są dostępne nowe
                        mieszkania w cenie poniżej 3,5k/m2. To są ceny wyjściowe. Półtora
                        roku temu w maisteczkach na peryferiach GOP były nawet poniżej
                        2k/m2. Nowe! To daje pogląd jakie są realne koszty budowy w Polsce.
                        Nawet licząc drogie (ale nie absurdalnie drogie) działki w Warszawie
                        nie ma problemu, by zbudować i sprzedać z zyskiem za 5k.
                        Potwierdzają to raporty deweloperów, w których umieszcone sa ich
                        zyski. Póki są frajerzy chętni płacić za to np. 8 czy 10 to ok. Na
                        szczęście frajerów jest już niewielu.
                  • steady_at_najx Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz 31.07.08, 16:21
                    >
                    Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za
                    mieszkania
                    będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również robieniem (tylko w
                    drugą stronę)
                    wody z mózgu.
                    >

                    Nie nie tyle. Tyle plus inflacja.


                    Jedni przestana drudzy zaczna. I to co zarobia im wystarczy. Ci
                    obrazeni niech zwijaja manele i biora sie do uczciwej roboty.
                  • Gość: mieszkajacy Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.cbc.ca 31.07.08, 17:20
                    Poczytaj:

                    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=4&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin
                    www.independent.ie/business/irish/bank-shares-drop-after-30pc-house-price-fall-prediction-1433772.html
                    A jesli potrzebujesz lopata do glowy: polski rynek nieruchomosci to jest balon
                    napompowany do granic i wlasnie teraz peka. Co z tego balona zostanie? nikt nie
                    wie! Jak dlugo zabierze odbudowa - tez nikt nie wie (Japonczycy walcza z tym
                    kilkanascie lat - z ich dochodami, gospodarka!! Polska druga Japonia jeszcze nie
                    jest.) Wartosc podwajala sie kazdego roku. Dlaczego nie ma spasc w podobnym
                    tempie? BTW, pekniety balon kurczy sie duzo szybciej niz jak go pompujesz.

                • mara571 Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz 31.07.08, 15:02
                  Jakbys w stanach 18 miesiecy temu powiedzial ze bedzie taki kryzys wysmiano by
                  cie, pierwsi i najglosniej smiali by sie wlasnie tacy ktorzy uwazaja ze "sie znaja".

                  bylam tydzien w lutym 2007 w USA , czali 18 miesiecy temu.
                  Wiesz jaki byl temat glowny lecial w CNN: "suprime".
                  Reportze o rodzinach, ktore kupily domki i ktore podpisujac umowy nie rozumialy,
                  ze rata kradytu za 2 lub 3 lata bedzie duzo wyzsza. Jeszcze wtedy bez zmiany
                  stopy FED. Tak byly te kredyty skonstruowane.
                  Mnie tylko dziwi, ze do lata nikt sie w bankach tym tematem nie interesowal.
              • Gość: kuzma Re: Tak, ludzie i tak kupią bo muszą gdzieś miesz IP: *.cbc.ca 31.07.08, 17:06
                Znac to Ty sie mozesz na uprawie pietruszki.
                Przeczytaj ponizszy artykul:
                www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=4&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin
                Japonia - 80 lata, Kanada - poczatek 90, US - teraz.... Taki sam mechanizm. Ceny
                rosly bardzo szybko, owczy ped do kupna przez ludzi ktorych na to nie stac. No i
                balon musi peknac. Zwroc uwage ile ten japonczyk dal za mieszkanie pod Tokyo -
                400K$. Duzo ludzi placi to samo w okolicach Warszawy. Ten Japonczyk zarabia
                duuuzo wiecej niz ludzie zarabiaja w Polsce. Tylko prosze nie pisz tych bzdur ze
                brakuje ziemi w Polsce (w Japonii jest 100+ mln ludzi na paru wysepkach.), ze
                ludzie musza gdzies mieszkac...
      • Gość: piter Re: Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać IP: 213.17.162.* 31.07.08, 12:40
        100-200% wzrostu?
        Tak na logikę, jeśli mieszkanie 50m ma kosztować 1milion, to powiedz
        chłopie kogo będzie na to stać aby je kupić. Nikt nie będzie kupował
        mieszkania które musi spłacać kilka pokoleń bo taniej będzie wynająć
        w Polsce lub w innym kraju. A jeśli w UK będzie można kupić dom (a
        nie mieszkanie) taniej niż w Polsce to przy obecnych różnicach w
        płac cały kraj niedługo wyjedzie i pozostaną tylko tazy co mają
        marzenia że kiedyś wszyscy wrócą...
      • Gość: lendo Re: Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać IP: *.shell.com 31.07.08, 13:00
        Jeśli kupujesz w ciemno to ja sprzedaję !
        Warszawa Sródmieście 10kzł za m2 - do lekkiej negocjacji ;) -
        naprawdę kupujesz??
        Trzeba mieć naprawdę mocna wiarę aby myśleć że za rok będa po 20kz (
        a nawet po 15).
        Pewny oczywiście nie jestem ale myśle że obniżka ( jeszcze ) 15-20
        procent to MINIMUM tego co powinno się stać aby ceny miały jaieś
        odniesienie do zarobków.
        Choć oczywiście rynek a zwłaszcza indywidua go tworzące czesto
        zachowują się irracionalnie i dająsobie wmówić że mieszkanie nawet
        nie 30 ale dajmy na to 50m2 z kredytem na 30-50 lat to jakaś
        niewiarygodna okazja.
        Tego sobie i forumowiczą życzę - aby coraz wiecej z nas myślało
        samodzielnie a nie polegało na często jednostronnych relacjach
        sponsorowanych dziennikarzy.
    • slavko.matejovic Puk puk - kto tam? Klient... 31.07.08, 11:37
      - Kochany panie deweloperze, otwórz proszę i racz mi sprzedać w 30-
      metrowy apartament za 400.000 zł
      - Już już mój kochany jelonku, już otwieram...
      - Dzień dobry panu, raczy pan usiąść pod ścianą i niczego już nie
      dotykać. Jestem komornikiem i w imieniu banku przejmuję wszystkie
      ruchomości i nieruchomości. Czas spłacić kredyty.
    • Gość: PL Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać i.. IP: 212.160.172.* 31.07.08, 12:10
      I kolejny raz zachłanność skończyła się tak jak miała się skończyć, klopsem :]

      Po paru wpisać widać typowo Polskie podejście do życia, mi się udało więc jestem
      lepszy od innych, a Ci którym się nie udało jadą na tych którym się udało i tak
      w nieskończoność :)
      Polska to dziwny kraj gdzie każdy każdemu zazdrości i ludzi równających
      wszystkich w dół.
    • lava71 Re: Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać 31.07.08, 12:19
      "...przeczekać schłodzenie popytu"? Ależ realny popyt wzrósł w Polsce od 2004 w
      niewielkim stopniu. Za to kupowali głównie ludzie, którzy należeli do
      wirtualnego popytu poprzez nabycie zdolności kredytowej. To co teraz się odbywa
      to nie schładzanie popytu tylko zanik tego wirtualnego, który 2x 3x podbił ceny
      mieszkań. Wracamy z powrotem do rzeczywistości, gdzie ceny odnoszą się do
      realnych zarobków potencjalnych nabywców.
      To co się zdarzyło w ostatnich latach to był wypadek jednorazowy, wygenerowany
      na niewiedzy ludzkiej dotyczącej kredytów. Wzrost może się powtórzą dla
      kolejnego pokolenia ale na pewno już nie w takim stopniu ponieważ ludzie mają
      już "wiedzę". Tak jak nie udało się powtórnie nadmuchać bańki internetowej tak i
      bańka w nieruchomościach należy już do przeszłości.
    • adiustator1 to rynek ustala ceny 31.07.08, 12:44
      i to rynek zdecyduje czy budowlaniec do inwestycji dopłaci. I to co
      było budowane w 2007-2008 w wielu przypadkach przyniesie inwestorowi
      straty. Bo nigdzie nie jest zapisane że musi on zarobić. A kto
      wyłoży kasę na coś co jest kiepskiej jakości i 2 x przeszacowane?
    • freemarsjanin Zmowa kartelowa. 31.07.08, 13:00
      Opinie przytoczone tutaj oscyluja pomiedzy przeswiadczeniem, ze ceny
      pojda w dol, albo w gore. Jednak jakos nikt chyba nie zauwaza
      typowego dla polskiej rzeczywistosci zjawiska zmowy cenowej.

      Owszem, ceny poszybowaly w gore w 2007 i na poczatku 2008.
      Deweloperzy poczuli, ze konsument zaczyna zarabiac wiecej, ze
      pojawily sie aspiracje posiadania wlasnego lokum i sprytnie
      wykorzystal te sytuacje windujac ceny.

      W 2008 sytuacja nieco sie zmienila. Banka nieruchomosci pekla w USA,
      pomimo staran tabloidow (np. GW) nie udalo sie zatuszowac tego
      niekorzystnego przeslania. Jednak, czy to przelozy sie na realny i
      odczuwalny spadek cen? Nie sadze. Deweloperzy przytrzymaja juz
      powstale inwestycje, ogranicza podaz i na poczatku 2009 roku popyt
      znowu przewyzszy podaz i ceny zostana utrzymane na juz istnejacym
      poziomie, lub pojda nieco w gore. Dla szarego konsumenta nie zmieni
      sie nic. Upadnie paru malych, nic nie znaczacych deweloperow, wieksi
      utrzymaja sie na powierzchni. I to jest cala diagnoza sytuacji. Na
      rynku nieruchomosci nie ma prawdziwej konkurencji. Deweloperom nie
      zalezy na prawdziwej konkurencji cenowej, bo nie chca psuc rynku - o
      wiele korzystniejsze, z ich perspektywy, jest utrzymywanie cen na
      niezmienionym poziomie, nawet jesli przeklada sie to na straty
      okresowe, niz wypuszczenie mieszkan po cenach nizszych. Nie chca,
      aby dotarlo do konsumentow, ze ceny mieszkan zostaly sztucznie
      wywindowane na niebotyczny poziom.

      I jeszcze jedno. Jest taka zlota zasada, ze bardziej oplaca sie
      zarabiac na marzy, niz na wolumenie. Na rynek nieruchomosci
      przeklada sie to tak, ze lepiej wybudowac mniej i sprzedac drozej,
      niz budowac wiecej i zarabiac na ilosci. I taka jest wlasnie polska
      rzeczywistosc.
      • kolaabb Re: Zmowa kartelowa. 31.07.08, 13:06
        W Japonii na początku lat 90. XX wieku też wielu myślało, że ceny
        nie spadną bo kartele pomanipulują i będzie ok. I co się stało???
        Każdy Japończyk który zaciągnął wtedy kredyt na 100 m mieszkania
        dziś jest winny bankowi jakieś 400 m mieszkania. Cuda co?
          • kretynofil Dwa slowa od ojca prowadzacego :) 31.07.08, 14:25
            Piszesz o deweloperach, ktorzy zatrzymaja spadek cen, zamrazaja inwestycje.
            Naiwnosc.

            Zapominasz o rynku wtornym - ludzie beda sprzedawac mieszkania, tak jak zawsze
            to robili, i to oni beda obnizac ceny do czasu az sprzedadza niechciany towar.
            Deweloperzy, jesli sie wstrzymaja, beda musieli sie dostosowac do cen, ktore w
            trakcie ich nieobecnosci na rynku, tenze wymusil dzieki starym prawom popytu i
            podazy.

            Tak naprawde deweloperzy maja maly wplyw na to co sie dzieje - jedyne na co moga
            wplywac (i robia to, jak widac) to co i jak sie pisze o rynku nieruchomosci w
            takich brukowcach jak GWno.

            Co do Japonii to poszukaj - ceny wystrzelily do gory, ludzie kupowali, bo
            wszedzie w mediach ich przekonywano ze jak nie kupia teraz, to nie kupia w ogole
            - bo przeciez w Japonii jest malo gruntow pod zabudowe.

            Po jakims czasie wszystko zwolnilo, zatrzymalo sie i ruszylo w dol. I teraz
            sytuacja jest tragiczna.

            Pan Yamamoto kupil sobie mieszkanie 15 lat temu. Mieszkanie jest do bani, bo
            musi jezdzic do pracy przez 1,5h w jedna strone, jest male i niewygodne (ale
            przeciez mieli je sprzedac i zamienic na wieksze!), na paskudnym blokowisku. Od
            pietnastu lat pan Yamamoto splaca raty, ktore pochlaniaja wieksza czesc jego
            niezlych dochodow.

            Niestety, pan Yamamoto nie moze sprzedac swojego mieszkania i kupic wiekszego,
            albo blizej centrum - bo od pietnastu lat jego (mieszkania, nie pana Yamamoto)
            wartosc spada szybciej niz on splaca kredyt, choc robi to terminowo.

            Przez pietnascie lat pan Yamamoto placi kredyt, a mieszkania sprzedac nie moze -
            bo nadal wartosc kredytu do splacenia jest wyzsza niz wartosc rynkowa mieszkania.

            I w ten sposob pan Yamamoto dowiedzial sie o co chodzi z tym "property ladder" -
            ludzie, ktorzy go namowili na zakup (ichnia wersja otwartego fajansu) dzieki
            jego naiwnosci kupili sobie nowe mieszkania kilka lat po nim, znacznie blizej
            centrum (gdzie, jak w okresie boomu przekonywano, nie ma gruntow) i za znacznie
            mniejsza kwote, a on zostal ze swoim "property" :)

            Bedzie mogl zmienic - ale dopiero za kilkanascie lat, jak splaci tyle, zeby ze
            sprzedazy moc pokryc pozostala czesc kapitalu do splaty. Ot, "property ladder"
            dla naiwnych :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • freemarsjanin Re: Dwa slowa od ojca prowadzacego :) 31.07.08, 14:55
              Z calym szacunkiem, ale Twoja analiza ma bledy. Kto bedzie
              sprzedawal na rynku wtornym? Czy Ci, ktorzy pobrali kredyty po 1-2
              miliony? Nie sadze. Sprzedaz 46 metrowych mieszkan wielkiej plycie
              na Grochowie raczej nie wplynie na kartelowy uklad cen. Zastanow sie
              troche, ojcze prowadzacy.
              • kretynofil Niech Cie Makaronowa Macka broni! 31.07.08, 15:01
                Kto bedzie sprzedawal?

                Juz odpowiadam: w 2002 (a moze to byl 2003? nie pamietam...) sprzedawalem
                mieszkanie po dziadku. Mialem swiadomosc tego, ze nie warto w tym momencie
                sprzedawac mieszkania, bo ceny wtedy byly zalosne (1400 PLN/m2 - niski budynek z
                cegly w centrum, otoczony zielenia, cicho i przyjemnie).

                Niestety, sytuacja byla taka, ze po prostu nie bylo nas stac na utrzymanie tego
                mieszkania, a zeby je wynajac, trzeba bylo je wyremontowac - a na to tez nie
                mielismy srodkow. Nie bylo rady, trzeba bylo sprzedawac.

                I tak to dziala - nie wszyscy w Polsce maja mieszkania na kredyt, jest duzo
                mieszkan wlasnosciowych w posiadaniu ludzi starszych, ktorzy umierajac
                zostawiaja mieszkanie rodzinie. Takie mieszkania sprzedaje sie latwo, bo nie
                masz dolnej granicy ponizej ktorej sprzedac nie mozesz.

                A pamietaj ze teraz wlasnie zaczyna wymierac powojenny wyz demograficzny,
                zwalniajac mieszkania - ktore ludzie, wbrew pozorom, czesto sprzedaja. I tak to
                sie kreci :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
              • kretynofil Chyba rzeczywiscie musze sie nauczyc... 31.07.08, 15:03
                ...czytac ze zrozumieniem, bo nie rozumiem co piszesz :)

                Na powaznie: napisales ze nie wiesz jak to bylo w Japonii, to Ci to strescilem,
                a ponizej masz linka do zrodla.

                A ceny spadly, spadaja i beda spadaly dalej. W wielkiej plycie, w cegle, w
                ramie, w dobrych lokalizacjach, w marnych lokalizacjach, na parterze i na
                ostatnim pietrze. Tak to juz dziala :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
          • kretynofil Wreszcie ten link znalazlem! 31.07.08, 14:55
            Kurde, szukalem tego na forum juz od miesiaca. Prosze, tu masz analize tego co
            sie stalo w Japonii na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Ku przestrodze:

            www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=3&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin

            Pozdrawiam!

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
              • kretynofil Co? No wlasnie... 31.07.08, 15:07
                ...nic. Ja sie zgadzam, ze to tak dziala. Ja sie na tym forum pojawilem tylko
                dlatego, ze zauwazylem jak czesc ludzi stara sie przekonac reszte, ze takie
                rzeczy w nieruchomosciach sie nigdy nie dzieja.

                Cale moje pitolenie na tym forum ma na celu tylko jedna rzecz - przedstawienie
                drugiej strony medalu, wyprostowanie mitow, wytkniecie klamstw. I tyle :)

                To co sie stalo w Japonii moze tez stac sie u nas, zgodzisz sie ze mna, prawda?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • freemarsjanin Re: Co? No wlasnie... 31.07.08, 15:14
                  Zgodze sie, ze potencjalnie moze, ale niestety gleboko wierze w sile
                  kartelu w polskiej rzeczywistosci budowlanej i znikoma sile rynku
                  wtornego. Ale pozyjemy i zobaczymy. Szczerze to bardzo chcialbym,
                  abys mial racje, ale wydaje mi sie niestety, ze jej nie masz w tym
                  konkretnym przypadku.
                  • kretynofil Tak, ja tez sie boje ze masz racje... 31.07.08, 15:27
                    ...tyle tylko ze obiektywnie rzecz biorac, gdyby tak bylo, ceny by nie spadly -
                    a jednak spadaja. Stad moje przekonanie ze kartel "sobie moze" :)

                    W pierwszym kwartale w warszawie deweloperzy sprzedali w sumie 1700 mieszkan. W
                    tym samym okresie na rynku wtornym bylo conajmniej dziesiec razy tyle mieszkan
                    (conajmniej, bo ogloszen bylo okolo 80.000, ale zakladam optymistycznie, ze trzy
                    czwarte sie powtarzaly - prawdopowobnie byla to polowa). To co sie u nas buduje
                    to nadal malenki odsetek tego co juz jest zbudowane i podlega obrotowi...

                    Druga sprawa to definicja rynku pierwotnego - czy przeniesienie cesji lub
                    sprzedanie mieszkania kupionego u dewelopera to jeszcze rynek pierwotny czy juz
                    wtorny?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
      • slavko.matejovic Re: Zmowa kartelowa. 31.07.08, 13:12
        > Deweloperzy przytrzymaja juz
        > powstale inwestycje, ogranicza podaz i na poczatku 2009 roku popyt
        > znowu przewyzszy podaz i ceny zostana utrzymane na juz istnejacym
        > poziomie, lub pojda nieco w gore.

        Ciekawe jak mają przytrzymać powstałe inwestycje, gdy muszą jakoś
        spłacać kredyty w bankach, lewarować już się nie da na nowych
        inwestycjach z wiadomych powodów, stare natomiast nie będą spłacane,
        bo klienci się wykruszyli z powodu paskarskich cen. No chyba że będą
        woleli bliskie spotkanie trzeciego stopnia z komornikiem.

        > Jest taka zlota zasada, ze bardziej oplaca sie
        > zarabiac na marzy, niz na wolumenie. Na rynek nieruchomosci
        > przeklada sie to tak, ze lepiej wybudowac mniej i sprzedac drozej,
        > niz budowac wiecej i zarabiac na ilosci.

        Bardzo dziwne, znaczy wszyscy finansiści świata się pomylili
        twierdząc, że lepiej sprzedać dajmy na to tysiąc nowych samochodów
        po 1000 $ niż dziesięć po 100.000 $. Co na to by powiedział Henry
        Ford ;)

        • freemarsjanin Odpowiadam. 31.07.08, 13:18
          Jak napisalem, upadna male firmy budowlane, ktorych plynnosc stanie
          pod znakiem zapytania. Natomiast duze firmy, te ktore maja
          pootwierane linie kredytowe w bankach na 200-300 mln PLN, raczej
          sobie poradza. Nie sadze, aby bankowi zalezalo na zaostrzeniu
          konfliktu z firma budowlana, ktra ma zaciagniety kredyt na 300M PLN.
          Wiec duzi sobie poradza, a o plynnosc raczej martwic sie nie beda.

          Co do relacji marza/volumen. jak wiesz, sa trzy tzw. generic
          strategies: cost leadership, differntation i focus (moze byc cost
          focus lub differentation focus). W przypadku klepania samochodow
          jest to strategi cost focus - wygrywa ten, kto zrobi wiecej i
          taniej. W differentiation strategy dziala to tak, natomiast, ze
          lepiej jest zrobic mniej i miec wieksza marze, chyba, ze rynek
          wchlonie wiecej wysokomarzowych towarow, co jest sytuacja idealna.

          W polskim budownictwie obowiazuje natomiast kartelowe
          differentiation. I dziala to tak, jak opisalem wczesnej.

          Pozdrawiam.
        • slavko.matejovic Re: Zmowa kartelowa. 31.07.08, 13:18
          I jeszcze dodatek - przyjmijmy, że te samochody to mieszkania. Co
          się ostatecznie będzie bardziej opłacało globalnie w gospodarce.
          Sprzedać 100 porządnych mieszkań po 100.000 zł czy 10 mieszkań po
          1.000.000 ale o tym samym standardzie powierzchni? Bo trzeba jeszcze
          jakoś doprowadzić do używalności - farba, podłogi, meble, sprzęty.
          Rzecz jasna, że więcej tej wartości dodanej sprzeda się, gdy więcej
          mieszkań o normalnej cenie znajdzie się na rynku. Tak więc widać, że
          deweloperzy swoimi mrzonkami zarżnęli spory kawałek rynku i
          producenci mebli, farb powinni im za to podziękować.
        • mara571 Re: Zmowa kartelowa. 31.07.08, 13:33
          porownanie z samochodami nie jest niestety trafne.
          Do budowy domow potrzebujesz dzialek z INFASTRUKURA!.A tych malo szczegolnie w
          Warszawie.
          Przypadku aut bylo inaczej: Ford postawil na masowke i potrzebne mu bylo tylko
          pare hektarow ziemi pod fabryke i kilkanasci tysiecy robotnikow.
          A inni produkowali tylko kilka tysiecy samochodow po wyzszej cenie z wyzszym
          komfortem. W koncu i tak przegrali.
            • mara571 Re: Mara. W przypadku samochodow jest inaczej. 31.07.08, 14:03
              dobrze wiesz, ze tych luksusowych marek bylo kilkaset. Ostalo sie pare.
              I tak naoprawde to tylko jeden Porsche w posiadaniu rodziny Porsche jest
              samodzielna firma, ktora powoli przejmuje WV.
              Reszta "luksusowych" marek samochodowych nalezy do duzych koncernow.
              A teraz do rzeczy: mieszkan moze byc wiele wiecej i ich ceny spadna, jesli gminy
              dostarcza uzrojone tereny, na co sie niestety nie zanosi.
              Ceny nie musza roznosc z powodu zwrostu plac w budownictwie, bo tam mozna
              kudziom lepiej placic, jesli wzrosnie wydajnosc pracy i poprawi sie jej organizacja.
              Materialy budowlane tez mozna kupic taniej, jesli sie ominie polskie hurtownie i
              przywiezie zza krorejkolwiek granicy.
              Ale wydaje mi sie, ze ten scenariusz jest w Polsce niemozliwy: obowiazuje zasada
              "kosic ile sie da a potem chodu..."

              Krotka uwaga na marginesie: najwiekszymi zleceniodawcami budownictwa
              mieszkaniowego w Niemczech sa BANKI!!!
              • freemarsjanin Re: Mara. W przypadku samochodow jest inaczej. 31.07.08, 14:27
                Ciekawie piszesz, naprawde. Odnosnie samochodow krotko: owszem,
                wiekszosc luksusowych marek zniknela, te ktore zostaly sa czescia
                wiekszych koncernow, ale w tym przypadku mamy do czynienia po prostu
                z premium/economy product mix, przy czym strategie dla
                poszczegolnych produktow sa rozne (e.g. Lexus/Toyota).

                Odnosnie dostepnosci dzialek: sadze, ze owszem mamy do czynienia z
                sytuacja ograniczonej dostepnosci gruntow, ale nie jest to czynnik
                znacznie wplywajacy na ceny nieruchomosci (dla przykladu wez ceny
                mieszkan wybudowanych na dzialkach zakupionych przed boomem). W
                przypadku zwiekszonej dostepnosci dzialek deweloperzy i tak
                utrzymywaliby ceny na wysokim poziomie. Esencja polskiego
                budownictwa jest to, ze targetem dla deweloperow byla klasa zamozna,
                osoby ze zdolnoscia kredytowa wywindowana przez wysrubowane ceny, i
                nadal ten target jest docelowy. Jesli jednak deweloperzy zauwaza, ze
                target po prostu nue kupuje, bo: 1/ nie musi, 2/ nie moze, to wtedy
                sfokusuje sie na mniej zamoznym segmencie. Jak na razie, nic nie
                wskazuje, zeby doszlo do spadku cen.
                • mara571 Re: Mara. W przypadku samochodow jest inaczej. 31.07.08, 14:47
                  z klasa zamozna to przesadziles!
                  Ludzie naprawade zamozni swoje problemy juz dawno rozwiazali, a jezeli teraz cos
                  kupuja to sa nieruchomosci w klasie Ia. Ktore to lokalizacje w Warszawie
                  dokladnie nie wiem, ale na pewno nie jest to "apartament" o pow.60 mkw w
                  blokowisku. Chyba, ze lokowali kapital i mysleli o wynajeciu lub pozniejszej
                  odsprzedazy.
                  Kupili sredniozamozni, dobrze zarabiajacy mlodzi ludzie, ktorzy koniecznie chca
                  mieszkac w Warszawie.
                  Jesli im zdrowie dopisze i dochody sie jeszcze poprawia beda za kilkanascie lat
                  opuszczac te blokowiska, ktore wszedzie w Europie sluza do zamieszkanie klientom
                  urzedow socjalnych.
                  Ciekawe po ile wtedy bedzi mkw.
                  • freemarsjanin Re: Mara. W przypadku samochodow jest inaczej. 31.07.08, 14:50
                    Te ceny beda ksztaltowane inaczej. Bedzie to rynek wtorny, ludzie Ci
                    bez silnej tzw. Bargaining power nie beda mieli wplywu na
                    ksztaltowanie cen, wiec wszystko "pojdzie" za bezcen.

                    Nie mialem na mysli ludzi naprawde zamoznych, mialem na mysli to, co
                    okresliles/as, jako klase srednia.

                    Pozdrawiam.
          • slavko.matejovic Re: Zmowa kartelowa. 31.07.08, 13:38
            No właśnie. Teraz deweloperzy są ci "inni", a polski, a zwłaszcza
            warszawski rynek mieszkaniowy czeka na swojego Henry'ego Forda.
            Dlaczego? Bo większość tych "brylantowych apartamentów" powstawała
            na ziemi kupionej parę lat temu przed mieszkaniową bańką i za bardzo
            małe pieniądze.
    • Gość: Bogo Normalne mechanizmy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:03
      ...rynku + owczy pęd powodowały wzrost cen.

      Pewnym jest, że spadną i ja czekam jeszze rok, dwa.

      Ale...dlacxzego nadajecie na devleoperów??? Dlaczego nie mają sprzedawać za X jak są na to klienci? Dlaczego powinni inaczej? Jest klient to sprzedaje. Spora część tych firm bazuje na podwykonawcach, także łatwo będzie im zejść z kosztów, które również łatwo się zwiększa w czasach lepszej koniunktury. Padną firmy które są źle zarządzane i właściciele sie zapędzili licząc, że "będzie tylko drożej".

      Pozostali zejdą z cen - swoje już zarobili na jeleniach, część mieszkań pójdzie po kosztach lub poniżej, aby utrzymać płynność i jak ceny wrócą do normy to będą dalej funkcjonować.
      • 12jarek12 Re: Normalne mechanizmy... 31.07.08, 13:09
        Mądrze piszesz. Jak trafiło się stado baranów to grzechem byłoby ich
        nie ostrzyc. Tyle, że drugiego takiego stada na horyzoncie nie
        widać. I kto będzie kupował po tych humorystycznych cenach ?
      • slavko.matejovic Re: A którzy developerzy... 31.07.08, 13:47
        Spokojnie, trzeba tylko śledzić indeks wig-deweloperzy i na pewno
        coś się wypatrzy. :) A tak poważnie nie chcą za bardzo się tym
        chwalić, bo jak by to ogłosili wszem i wobec, to rypnęło by jak
        kostki domina, a przecież na jesieni po wakacjach maja już tylko
        ceny wzrastać po letnim okresie zastoju.
              • studus Re: A którzy developerzy... 31.07.08, 17:26
                nie pozostaje mi nic innego jak przyznac racje!! czo czynie z wielka
                przyjemnoscia :)))

                tylko czy na wszytskim musimy sie znac?? dobrze byloby w koncu moc
                uwierzyc ze to co do nas mowia to prawda, a nie kolejne klamstwo,
                polprawdy, a moze udawadnianie ze media to 3 sila mogaca kreowac
                rzeczywistosc...

                w sumie nie wiem czy tak nie jest na calym swiecie :)
                • steady_at_najx Re: A którzy developerzy... 31.07.08, 18:15
                  >tylko czy na wszytskim musimy sie znac?? dobrze byloby w koncu moc
                  >uwierzyc ze to co do nas mowia to prawda, a nie kolejne klamstwo,
                  >polprawdy, a moze udawadnianie ze media to 3 sila mogaca kreowac
                  >rzeczywistosc...


                  no wybacz ale to juz brzmi jak tekst naganiacza. Moim zdaniem media
                  SA WINNE w sporej czesci owczemu pedowi.

                  Ostatnio na trojce byla audycja i mimo tego ze to cholerne radio
                  oplacane jest z pieniedzy obywateli zaproszono analityka z RedNetu i
                  agenta nieruchomosci ktorzy dmuchali w trabke ze spada tylko chwile
                  i kilka procent a niedlugo znow wzrosty.

                  Co przecietny Kowalski slyszy ?? "Kupuj bo bedzie drozej a teraz
                  jest okazja" Gdzie niezaleznosc i obiektywnosc ? Ano w d... wazne ze
                  reklamy sa od deweloperow.

                  Az mnie zemdlilo - ble.

                  Takze nie rozcienczaj znaczenia mediow - nie od parady sa nazywane 4
                  wladza.
                  • studus Re: A którzy developerzy... 01.08.08, 09:08
                    hej,

                    nie rozcienczam, poprostu zastanawiam sie kiedy media beda podawac
                    prawde, bazujaca na rzetelnych danych. i ot cala moja wypowiedz.

                    od 6 lat nie posiadam TV w domu :) i jestem szczesliwym czlowiekiem.
                    od momenntu jak obejrzałem program i wszytsko to co sie wydazylo
                    zostalo przedstawione zupełnie inaczje jak mialo to miejsce a bylem
                    swiadkiem :)
    • studus Pierdu pierdu... 31.07.08, 15:18
      kolejny pismak sie rozpisuje nad tendencjami popartymi emocjami i
      checiami.
      po raz kolejny uwazam ze bardziej powinno sie koncetrowac na
      faktach, danych i tym co realnie sie dzieje... (ale kazdemu wolno
      miec wlasne, odrebne zdanie, rozne od np. mojego)
      ale jestem z tego powodu, że tak jest na rynku a nie inaczej,
      zadowolony... mniej ludzi stać na mieszkanie a wiec wiecej musi
      wynajmować :) wiec ja spie spokojnie.
      wlasnie znajomy miał mieszkanie do wynajecia... wynajal w ciagu 2
      dni :)
      • kretynofil To moze zamiast pisac o... 31.07.08, 15:29
        ...SWOICH EMOCJACH, oprzesz sie na faktach?

        Moze jakies podasz? Czy raczej Twoje "fakty" i "dane" to to, ze Twoj kolega
        wynajal mieszkanie w 2 dni?

        Zabawni jestescie, naganiacze - piszecie zeby kierowac sie danymi a nie
        emocjami, a sami zadnych danych, zadnych faktow nie podajecie :)))

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • studus do kretynofil... 31.07.08, 15:57
          studus pisze:
          kretynofil - sugerowales mi juz pare razy ze jestem naganiaczem a ja
          uprzejmie Cie prosze - odczep Ty sie ode mnie. I jak mozesz
          powstrzymaj sie od komentowania tego co ja pisze, tak jak ja nie
          dyskutuje tutaj z Toba. Co prawda ta dyskusja i tak nie sprawiala by
          mi przyjemnosci. ZNIZAC sie do Twojego poziomu, osiagnać Twoj
          debilizm - po prostu mi sie nie chce... mam ciekawsze rzeczy do
          robienia :) Jesli Tobie nie odpowiada to co i jak pisze to nie
          czytaj.
          jesli mowa o faktach to:
          - ja jestem z zawodu wykonywanego IT.
          - jak juz pisalem wczesniej podawane informacje o nowych kredytach -
          nie sa refinansowaniem starych, bo nowej umowy nie podpisujesz tylko
          aneks - chyba ze przechodzisz do innego banku.
          - bankructwo firm dev. Poproszę o procentowe dane a nie liczbowe bo
          one nic nie mówią, dodatkowo kazdy dev. na nowa budowe tworzy nowa
          firme. czy to tez jest liczone w tych danych.
          - zawieszanie inwestycji. Prosze o procentowe dane, ile inwestycji
          zostało zawieszonych, ile powstalo nowych. o jakich rejonach mówimy?

          wiesz osobiscie wole sie opierac na takich danych niz na
          przeswiadczeniu, że cena m2 mieszkania "musi" staniec.

          i by była jasność... ja nikogo nie obrazam ani nikomu nie ublizam.
          Jesli ktos chce kupowac, niech kupuje, ktos chce czekac niech czeka,
          ktos chce sprzedac, niech sprzedaje. wolny kraj wolnych ludzi, ale z
          poszanowaniem.
          • kretynofil Rozbawiles mnie, naprawde :) 31.07.08, 16:06
            Co do tego naganiania, to nie ma przymusu pisania na tym forum. Jak piszesz, i
            do tego piszesz jak naganiacz, to licz sie ze zostaniesz potraktowany jak
            naganiacz. Typowe marzenia naganiacza - pisac swoje niepoparte niczym banialuki
            na forum i domagac sie tego, zeby nikt, kto ma odmienne zdanie, ich nie
            komentowal. Pozwole sobie zacytowac:
            > odczep Ty sie ode mnie
            > I jak mozesz powstrzymaj sie od komentowania tego co ja pisze
            > Jesli Tobie nie odpowiada to co i jak pisze to nie czytaj.

            Modelowy manifest naganiacza - "dajcie mi napisac, i nie komentujcie, moze ktos
            uwierzy, przeciez mi za to placa" :))))

            Powtorze pytanie:

            Jakie fakty podales w ktorejkolwiek ze swoich wypowiedzi?

            Bo to, ze pracujesz w IT jakos sie nie ma nijak do Twoich wypowiedzi o dalszych
            wzrostach cen, wiesz?

            Zeby domagac sie danych i faktow warto je samemu podawac :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • studus Re: Rozbawiles mnie, naprawde :) 31.07.08, 16:17
              heheheee... dokladnie tak - po raz kolejny mnie rozbawiles :)
              jak zwykle beznadziejne argumenty dajesz... nic z siebie :)
              krzykacz i krytykant - nic nie umie ciekawego powiedziec ale
              najwiecej pisze i ma najwiecej nic wartosiowego do powiedzenia.
              na prawde smieszny jeste... dobrych komikow w polsce brakuje... ale
              wiecej takich jak Ty a bedzie zabawniej... :))
              • kretynofil Powtorze po raz ostatni: 31.07.08, 16:19
                Pisales ostatnio, ze ceny wzrosna, a Twoja argumentacja poparta byla takimi
                danymi jak "przeciez wiadomo", "nie moze byc inaczej", "wszyscy wiedza" itd.
                Zero tresci, same oklepane slogany.

                Dlatego pytam po raz ostatni: masz jakies dane i jakiekolwiek fakty, ktore by
                popieraly Twoja teorie?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • studus smiechu warte - ale idz na całosc :))) 31.07.08, 16:27
                  i znowu retoryka :)
                  i potworze swoje ostatnio pisane slowa: nic od siebie...
                  nie jest tak ze im wiecej piszesz tym madrzejszy jestes. :)))

                  mam nadzieje ze jutro ponownie mnie tak rozbawisz na weekend jak
                  dzis :)

                  Jak nie umiesz czytac tego kto co napisał... to idz na formum onetu
                  bo to poziom dla Ciebie, a nie zabieraj nikomu czasu.
                  • kretynofil Ble ble ble :) 31.07.08, 16:46
                    Fajnie Ci idzie przekonywanie ze nic nie napisalem. Problem w tym, ze ja
                    napisalem cos bardzo konkretnego: PYTANIE o dane na ktore sie powolywales
                    ostatnio. PYTANIE, na ktore usilnie nie chcesz odpowiedziec :)

                    No coz, naganiacze maja swoje metody, dosyc zalosne, ale gdyby nie oni, to forum
                    by bylo nudne :)

                    Przypomnijmy w takim razie co ostatnio napisal studus, zeby bylo jasne czego sie
                    czepiam:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=82591928&a=82602641

                    "proponuję zapoznac sie z informacjami na temat kto teraz bierze
                    kredyty - wiekszość to kredyt na 2 mieszkanie."

                    Moze podasz zrodlo, naganiaczu, co?

                    "jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
                    musi to wchłonąć."

                    I oczywiscie spowoduje to dalszy wzrost cen mieszkan, tak? Podwyzki cen
                    zywnosci, energii, czynszow, paliw, kredytow nie maja nic do rzeczy, tak?

                    "prosze zwrocic uwage na dobre lokalizacje - mieszkania sa wykupione
                    na dniach."

                    Ponownie - zrodlo?

                    "dodatkowo wszytskie dane które sa podawane - np o ilości oddanych
                    mieszkań mowi o tych których zakup został dokonany rok, dwa lata
                    wczesniej"

                    Zrodlo? Jakie dane?

                    "Analizy dostepne rowniez na stronach GW mówią o b.duzym udziale kredytów
                    hipotecznych w 1Q 2008 (podają w %)."

                    Konkretnie? Bo wiesz, akurat Q1 2008 byl najgorszy od kilku lat. Mozesz podac
                    dane, ktore wskazuja ze jest inaczej?

                    Widzisz, naganiaczu, zeby Was osmieszyc, wystarczy tylko dac Wam gadac, a potem
                    cytowac i pytac o szczegoly - ubaw gwarantowany :)))

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                    • studus Re: Ble ble ble :) 31.07.08, 17:22
                      heheheee... jestes na praewde przezabawny... jak bede robil jakas
                      impreze chyba zaplace te 60€ za Twoje baju baju :))))

                      kretynofil napisał:

                      > Fajnie Ci idzie przekonywanie ze nic nie napisalem. Problem w tym,
                      ze ja
                      > napisalem cos bardzo konkretnego: PYTANIE o dane na ktore sie
                      powolywales
                      > ostatnio. PYTANIE, na ktore usilnie nie chcesz odpowiedziec :)

                      jak byś przeczytał calość tego i tamtego watku wiedzialbys ze nie Ty
                      a ja piwerszy zadalem pytanie co do danych na jakich artykol zostal
                      oparty... ale ok przypisuj sobie zasluge zadawania pytan... jak nie
                      umiesz odpowidac, to moze umiesz je zadawac :))) (w co osobiscie
                      watpie :))) )

                      >
                      > No coz, naganiacze maja swoje metody, dosyc zalosne, ale gdyby nie
                      oni, to foru
                      > m
                      > by bylo nudne :)
                      >
                      > Przypomnijmy w takim razie co ostatnio napisal studus, zeby bylo
                      jasne czego si
                      > e
                      > czepiam:
                      >
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=82591928&a=82602641
                      >
                      > "proponuję zapoznac sie z informacjami na temat kto teraz bierze
                      > kredyty - wiekszość to kredyt na 2 mieszkanie."
                      >
                      > Moze podasz zrodlo, naganiaczu, co?

                      Oczywiscie krytykancie - GW, RP, GP i GB oraz parkiet atykóły.
                      dodatkowo analizy wyniku finasowego banku millennium

                      pozwol ze teraz ja zadam pytanie o twoje zrodlo danych na temat ze
                      sa to kredyty refinansowane??

                      >
                      > "jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
                      > musi to wchłonąć."
                      >
                      > I oczywiscie spowoduje to dalszy wzrost cen mieszkan, tak?
                      Podwyzki cen
                      > zywnosci, energii, czynszow, paliw, kredytow nie maja nic do
                      rzeczy, tak?

                      Krytykancie - to jest Twoj dopisek... jak widzisz nic takiego nie
                      napisałem. Trzymajmy sie faktów a nie domysłow i tego co Ty
                      najbardziej lubisz... nic od siebie...


                      >
                      > "prosze zwrocic uwage na dobre lokalizacje - mieszkania sa
                      wykupione
                      > na dniach."
                      >
                      > Ponownie - zrodlo?

                      oczywiscie - prosze zapoznac sie z oferta dev. (nie wiem czy moge
                      podac nazwe, bo jak na krzykacza i krytykanta przystalo bedziesz sie
                      czepiac ze to pewnie moja rodzia, znajomi, ze mam z nimi uklad albo
                      mi za to placa... no i ze uprawiam darmowa reklame).
                      >
                      > "dodatkowo wszytskie dane które sa podawane - np o ilości oddanych
                      > mieszkań mowi o tych których zakup został dokonany rok, dwa lata
                      > wczesniej"
                      >
                      > Zrodlo? Jakie dane?

                      oczywsiecie - dane GUS o oddanych mieszkania w 2007 i 2008, ilczba
                      zezwoilen na budowe, kubatura tych budynkow, ilosc sprzedanych
                      mieszkac w 2007 i 2008. a teraz mozesz sie wykazac i za miast tylko
                      krtytkowac wejsc na strone GUS, odszukac takie dane i
                      przeanalizowac... nawet pod wlasnym kontem :) ale moze to za duzo i
                      za trudne jak dla Ciebie... hmyyy... latwiej krytykowac i krzyczec i
                      pisac bzdury inz cos dac od siebie.... :))) heheheheeee ponownie
                      napisze ze nasz forumowy krzykacz i krytykant to nic od
                      siebie... :)))
                      >
                      > "Analizy dostepne rowniez na stronach GW mówią o b.duzym udziale
                      kredytów
                      > hipotecznych w 1Q 2008 (podają w %)."
                      >
                      > Konkretnie? Bo wiesz, akurat Q1 2008 byl najgorszy od kilku lat.
                      Mozesz podac
                      > dane, ktore wskazuja ze jest inaczej?

                      analiza wynikow finansowych banku millennium. oparlem sie tylko na
                      nich bo była to pierwsza instytuzja finansowa ktora opublokowala
                      swoje wyniki finansowe. mozesz wejsc na strony banku i sprawdzic. no
                      ale to znowu zbyt wiele jak dla Ciebie... :))) masz racje
                      rozsmieszaj mnie dalej... bo to jak na razie wychodzi Tobie
                      najlepiej. :))))
                      >
                      > Widzisz, naganiaczu, zeby Was osmieszyc, wystarczy tylko dac Wam
                      gadac, a potem
                      > cytowac i pytac o szczegoly - ubaw gwarantowany :)))

                      Krzykacz i Krytykant skończył swoj banalny i siegajacy dna wywod
                      madroscia swego zycia... heheheheheeee... masz 100% racji smieje sie
                      z tego co piszesz :) ubaw gwarantowany (ze zacytuje klasyka
                      satyry :) )))
                      >
                      > ----------------------------------------------
                      >
                      > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
                      forach
                      > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca
                      > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej
                      > lektury :)
                        • studus i tylko na tyle ciebie stac??? 01.08.08, 09:28
                          i tylko na tyle ciebie stac???
                          pod wieloma nikami ta sama osoba...
                          szkoda czasu na takie pierdu pierdu...

                          jak dorosniesz to daj znac to jak na razie to za cienki jestes...
                          cytujac krzykacza i k... idz na forum onetu... tam jest poziom dla
                          takich jak Ty :)

                          heheheeee.... jak to dobrze ze nie mam z wami co wspolnego... :)))
                      • kretynofil Ubaw po pachy :) 01.08.08, 09:02
                        > heheheee... jestes na praewde przezabawny... jak bede robil jakas
                        > impreze chyba zaplace te 60€ za Twoje baju baju :))))

                        Dolicz koszty podrozy, zakwaterowanie i pokrycie wydatkow. Wtedy pogadamy :))))

                        > jak byś przeczytał calość tego i tamtego watku wiedzialbys ze nie Ty a ja
                        piwerszy zadalem pytanie co do danych na jakich artykol zostal oparty...

                        Zrozum - ja sie zgadzam, ze Millenium udzielil tyle a tyle nowych kredytow. Tyle
                        tylko ze moim zdaniem te kredyty to bylo refinansowanie kredytow zlotowkowych
                        zaciagnietych w PLN w innych bankach przed rokiem, dwoma. Pytasz o zrodlo?
                        Prosze, odpowiadam: GW, RP, GP i GB oraz parkiet.

                        > Oczywiscie krytykancie - GW, RP, GP i GB oraz parkiet atykóły.
                        > dodatkowo analizy wyniku finasowego banku millennium

                        Oczywiscie, a moim zrodlem, ktore mowi cos wrecz przeciwnego jest GW, RP, GP i
                        GB oraz parkiet. Fajnie?

                        Zrozum, idioto, ze jak chcesz sie na cos powolywac, to podawaj konkretne artykuly.

                        > Krytykancie - to jest Twoj dopisek... jak widzisz nic takiego nie
                        > napisałem. Trzymajmy sie faktów a nie domysłow i tego co Ty
                        > najbardziej lubisz... nic od siebie...

                        Ponownie, Ty twierdzisz ze wzrosty plac spowoduja wzrosty cen, bo rynek "musi"
                        te wzrosty wchlonac. Ja twierdze, ze te wzrosty zostaly zniwelowane przez
                        podwyzki cen podstawowych artykulow. Rzecz w tym, ze ja sie opieram na faktach
                        (podwyzki), a Ty na domyslach (rynek musi cos wchlonac, i to w sposob jaki Ty
                        wybierzesz). Widzisz roznice, czy nie odrozniasz juz propagandy od rzeczywistosci?

                        > oczywiscie - prosze zapoznac sie z oferta dev. (...)

                        Nikt Ci nie bedzie niczego zarzucal, prosze, podaj przyklad.

                        > oczywsiecie - dane GUS o oddanych mieszkania w 2007 i 2008

                        Ty tutaj wymusiles przyjecie Twojej interpretacji tychze danych i sposobu ich
                        zbierania. Sprzedaz mieszkania nastepuje w momencie jego oddania - bo wtedy jest
                        podpisywany akt notarialny. GUS nie ma pojecia o skali "sprzedazy" w postaci
                        podpisania umowy przedwstepnej z inwestorem zastepczym, bo takich informacji nie
                        zbiera.

                        > analiza wynikow finansowych banku millennium. oparlem sie tylko na
                        > nich bo była to pierwsza instytuzja finansowa ktora opublokowala
                        > swoje wyniki finansowe.

                        Nie, oparles sie na tym konkretnym sprawozdaniu, dlatego ze popiera Twoja teze
                        (lub, raczej, teze Twojego pracodawcy). Dla mnie duzo ciekawsza byla informacja
                        o sprzedazy mieszkan przez deweloperow w Warszawie - caly Q1 2008 to raptem 1700
                        mieszkan.

                        Ciebie te dane, rzecz jasna, nie interesuja - bo nie ma w nich refinansowania,
                        cesji, etc. - czyli tego wszystkiego czego uzywasz, zeby kreowac wirtualny bum.

                        > smieje sie z tego co piszesz :)

                        Na moje to srasz w gacie ze strachu, i to nie przede mna, tylko przed tym, co
                        mechanizmy rynkowe moga z Toba zrobic :) No, powodzenia chlopcze, baw sie
                        dobrze. Jeszcze sie spotkamy na forum i nie zapomnij ze bede Ci przypominal co
                        dzisiaj/wczoraj pisales. Posmiejemy sie razem :))))

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                        lektury :)
                        • studus Re: Ubaw po pachy :) 01.08.08, 09:21
                          heheheeee.... znowu pierdu pierdu...
                          naucz sie pisac z sensem a pogadamy...

                          co do kosztów... za taki spektal oparty na zbdurach i falszowaniu
                          prawdy przez krzykacza, kretacza warto wydac kieszonkowe.

                          jak na moje... to gowno wiesz co sie na rynku dzieje... pewnie
                          siedzisz na garnuszku u mamusi w kawalerce i plujesz sobie w brode
                          ze wczesniej mieszkania nie kupiles... a teraz udajesz wielkiego
                          majac swoje 5 min w necie. takich jak ty to sie... z reszta.

                          a o mnie sie nie martw :) cale szczescie ze domy w wawie sa drogie
                          bo kogos takiego jak Ty nie bede mial za sasiada...

                          milego pieniaczu :)
                          • kretynofil Przekomiczny jestes, misiu :) 01.08.08, 09:55
                            > heheheeee.... znowu pierdu pierdu...
                            > naucz sie pisac z sensem a pogadamy...

                            Najprostsza odpowiedz :) Wiesz co jest zabawne? Ja zawsze mowie ze na glupie
                            pytania nie odpowiadaja tylko ludzie glupsi od nich. Czlowiek, ktory ma poparte
                            faktami argumenty nie musi od nich uciekac :)))

                            > co do kosztów... za taki spektal oparty na zbdurach i falszowaniu
                            > prawdy przez krzykacza, kretacza warto wydac kieszonkowe.

                            To odkladaj. Moj e-mail znasz. Moze nawet dostaniesz jakas znizke :)

                            > jak na moje... to gowno wiesz co sie na rynku dzieje...

                            Heh, jak zwykle :) Synek, ja to czytalem tyle razy, ze rzygac mi sie chce jak
                            widze to po raz kolejny. Kilka osob tutaj (ja, steady, lava, swoboda) pisalismy
                            juz na poczatku 2007 roku ze za rok zaczna sie spadki. Ile sie wtedy naczytalem
                            o tym, ze nie mam o rynku pojecia, ze nie wiem co pisze, ze to takie bajanie.

                            Rzeczywistosc zweryfikowala nasze przewidywania, a naganiacze tacy jak Ty
                            przychodza, pluja, obrazaja, klamia i znikaja, kiedy ich loginy sie
                            skompromituja - a my caly czas mamy racje :)

                            Coz, synek, dlugo sie razem nie pobawimy, za miesiac-dwa zmienisz nicka i znowu
                            bedziesz pisal ze teraz to juz ostatnie spadki, ale (ble ble ble) wiec zaraz
                            ceny rusza ostro do gory... I znowu sie spotkamy, znowu bedziesz fantazjowal na
                            moj temat, unikal odpowiedzi, obrazal, klamal - i znowu znikniesz. I znowu, i
                            znowu, i znowu...

                            > pewnie siedzisz na garnuszku u mamusi w kawalerce i plujesz sobie w brode ze
                            wczesniej mieszkania nie kupiles...

                            Jezu, ile razy ja to czytalem... Nic lepszego na tych szkoleniach nie mozecie
                            wymyslic? Naprawde, synek, jesli chcesz zachowac jakies pozory, nie chcesz
                            wychodzic na naganiacza, to sie lepiej postaraj. To stare odgrzewane kotlety...
                            Nie widze powodu, zeby Cie przekonywac ze jest inaczej - przeciez i tak nie
                            wierzysz w to co piszesz, po prostu powielasz instrukcje z centrali...

                            > a teraz udajesz wielkiego majac swoje 5 min w necie. takich jak ty to sie... z
                            reszta.

                            Ja na tym forum jestem od poltora roku przynajmniej. 5 minut? Ja przynajmniej
                            nie znikne, a jesli sie myle to bedziesz mogl mi to wypomniec. Czego niestety
                            nie mozna powiedziec o Tobie - kolejny nick, kolejne prawdy objawione...

                            > a o mnie sie nie martw :) cale szczescie ze domy w wawie sa drogie
                            > bo kogos takiego jak Ty nie bede mial za sasiada...

                            Ciesze sie razem z Toba :) Do Warszawy i tak nigdy nie wroce, swiat jest zbyt
                            ciekawy, zeby sie kisic na jakiejs wiosze, mieszkajac na osiedlu dla
                            szybkobieznych gowniarzy :)))

                            > milego pieniaczu :)

                            Tak, Tobie rowniez. Szkoda ze sie nie spotkamy na forum za pol roku, ciekawe co
                            wtedy bys opowiadal, jak bys wytlumaczyl to, co dzisiaj wypisujesz :)))

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                            lektury :)
                            • studus pierdu pierdu baju baju :) 01.08.08, 11:49
                              nie wiedzialem ze przeszlismy na misiu. :))) mnie na sama mysl o tym
                              wzdryga. :)))

                              chlopcze 1.5 roku...??? to Ty jeszcze mleko spod nosa wytrzyj!!! :)))
                              samo wstukanie Micha/Studus w google nie wiele Tobie dało. odszukaj
                              fora z 2002 roku a tedy spotkasz Studusa :)))) wiec nie wyskakuj mi
                              tu z prawdami obajawionymi na ktore licencji nie posiadasz...

                              jeszcze raz powtorze... nie wazne ile bedziesz pisac... i tak nikt
                              za madrzejszego Ciebie nie uzna.

                              i dobrze ze nie rocisz do Wawy o jednego mniej :)

                              a do tego co sie nasłuchales... Moze wiekszość ma rację... zastanów
                              sie nad tym, skoro tyle osób mowi to samo o Tobie to jest to
                              prawda... ???

                              I nie ja tu na forum uzywam tego samego IP pod roznymi nikami...

                              jak zwykle nic od siebie... pisalem juz wczensiej brak chcei
                              poznania prawdy, brak chcei poszukania i analizy... heheheheeee....
                              nawet tak prostej sprawy jak przeanalizowac nicka nie umie...
                              heheheheeee..... no coz.... pierdu pierdu baju baju....