Dodaj do ulubionych

Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę

29.08.08, 10:13
TO JAKIS ABSURD!!! TEN ARTYKUL MUSIAL BYC SPONSOROWANY, MIESZKANIA SIE
ZUPELNIE NIE SPRZEDAJA!!!
Obserwuj wątek
      • kretynofil Ceny transakcyjne? A co to takiego? 29.08.08, 12:07
        Jeszcze kilka miesiecy temu, kiedy pisalem ze ceny transakcyjne sa o 10-25%
        nizsze od ofertowych, to naganiacze mnie probowali wysmiewac, ze nie ma takiego
        bytu jak "ceny transakcyjne" - a tu prosze, nawet czolowi naganiacze zaczeli o
        nich wspominac...

        I co najciekawsze, skoro otwarty fajans ma dane o cenach transakcyjnych (jasne
        :P), to jak to sie stalo, ze w artykule "zapomnieli" podac dwoch, calkiem
        istotnych informacji:
        - ILE wynosily te ceny transakcyjne?
        - O ILE ceny transakcyjne byly nizsze od ofertowych?

        No, ale oczywiscie takich danych w artykule nie ma, ale miejsce dla "wiesci
        gminnej" jaka jest brak 1,5mln mieszkan (juz nie piec milijonow? w lutym tak
        pisali...) sie znalazlo...

        Usmiac sie mozna z tego nieudolnego naganiania :)))) Zal mi tylko tych biedakow,
        ktorzy kupili na gorce i uspokajaja swoje leki na forum powtarzajac "nie spada,
        nie spada, nie spada" - bo oni najbardziej na tym interesie straca, przez to ze
        za pozno wyjda...

        No, ale jak ktos lubi sam siebie oklamywac, nie mozna mu tego zabronic :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
            • mysle-wiec-jestem1 ?????Po co dyskutujecie z kretynofilem?????? 29.08.08, 13:36
              Jest to czlowiek z ktorym dyskusja nie ma najmniejszego sensu.
              Zamiast argumentow uslyszycie wyzwiska. I po co Wam to?
              Jaki kretynofil jest kazdy widzi sam. Tracicie czas i zasmiecacie
              Forum.
              Do kretynofila: mozesz odpowiedziec, mozesz nie odpowiadac.
              Twoja odpowiedz mnie nie interesuje i tak jej nie przeczytam.
              • kretynofil To nawet Ci odpowiem :) 29.08.08, 13:41
                Ja jestem gotow dyskutowac z kims, kto przedstawi argumenty.

                Jesli czyjas argumentacja brzmi:
                - mieszkania nie stanieja, bo ja tak chce,
                - mieszkania nie stanieja, bo kretynofil mieszka u mamusi,
                - mieszkania nie stanieja, bo kretynofil jest gupi (blad celowy),
                - mieszkania nie stanieja, bo kretynofil jest kompulsywnym onanista,
                - ...

                To taki ktos oberwie ode mnie po nosie. Chcesz dystkutowac? Zapraszam. Obiecuje
                ze w pierwszej odpowiedzi Cie nie obraze :) Co do drugiej - no coz, bedziesz
                musial miec argumenty :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • Gość: Kretynofilfil Kretynofil wyprowadz sie od mamusi starypierdzielu IP: *.seb.co.uk 29.08.08, 14:21
                  Mieszkasz u mamuski i pleciesz farmazony. Popyt na mieszkania w
                  Polsce nadal jest bardzo wysoki. To, ze ludzie nie wykupuja
                  mieszkan "na hurra" tak jak wtedy kiedy ceny byly niskie i szybowaly
                  w gore nie znaczy, ze nie chcieliby kupic mieszkania. Wielu
                  emigrantow wraca z gotowka, ktora zamierzaja przeznaczyc na zakup
                  mieszkania, rowniez coraz wyzsze zarobki powoduja proporcjonalny
                  wzrost cen mieszkan. Takie skomlenie i zaklinanie rzeczywistosci o
                  spadku cen slyszy sie juz od paru ladnych lat i oczywiscie nic z
                  tego nie wychodzi, bo realia sa zupelnie inne. Dodam, ze kupilem
                  swoje mieszkanie kilka lat temu za gotowke plus drugie na kredyt
                  (wynajmuje je) niezle zarobilem a szczekacze krzyczeli, ze za drogo.
                  Jakbym czekal to z pewnoscia nie mialbym szans na zakup w takiej
                  dzielnicy i w takim standardzie obecnie. Szkoda mi Cie, ze straciles
                  okazje na zakup po niskiej cenie, ale jezeli chcesz sie kiedykolwiek
                  od mamusi wyprowadzic, to kupuj teraz bo taniej juz nie bedzie.
                  • kretynofil I to sa, jak rozumiem, argumenty? 29.08.08, 14:35
                    I to jest typowy merytoryczny post niewinnego czlowieka, ktorego zaraz
                    nieslusznie obraze, tak? To gratulacje :))))

                    > Mieszkasz u mamuski i pleciesz farmazony.

                    Oczywiscie ze tak. Przeciez mozesz to potwierdzic, prawda? To ze kupilem jakis
                    czas temu mieszkanie w ogole sie z tym nie kloci. Kupilem, a dalej mieszkam u
                    mamuski. Na dodatek z zona i w Brukseli. Wszystko sie zgadza :))))

                    > Popyt na mieszkania w Polsce nadal jest bardzo wysoki (...) nie znaczy, ze nie
                    chcieliby kupic mieszkania

                    Rozumiesz pojecie popytu? Popyt to funkcja ceny, a jej wartosc liczy sie nie na
                    podstawie CHECI, ale CHECI I MOZLIWOSCI zakupu przy danej cenie. Jak wielki jest
                    popyt, mozna ocenic analizujac dane finansowe deweloperow, ich komunikaty
                    dotyczace wstrzymywania budow, wreszcie ich bankructw.

                    > Wielu emigrantow wraca z gotowka, ktora zamierzaja przeznaczyc na zakup
                    mieszkania, rowniez coraz wyzsze zarobki powoduja proporcjonalny wzrost cen
                    mieszkan.

                    Prosze bardzo, to ciekawostka. Masz jakies dane, ktorymi mozesz sie podeprzec,
                    czy tak gadasz, bo Ci tak baba w miesnym powiedziala?

                    Prosze, podeprzyj sie danymi, to pogadamy - ilu emigrantow wraca (podpowiedz:
                    nie licz tych, ktorzy wyjezdzaja z UK do Skandynawii), z jakimi oszczednosciami
                    i jak czesto kupuja za to mieszkania.

                    A co do wzrostow zarobkow, to moze mi powiesz, kiedy ostatnio zarobki wzrosly o
                    150% w ciagu dwoch lat? Bo wiesz, sila nabywcza statystycznego Polaka byla w
                    2003 roku duzo wyzsza, jesli chodzi o mieszkania, a jakos wtedy sie tak dobrze
                    nie sprzedawaly. Ciekawe, nie?

                    > Takie skomlenie i zaklinanie rzeczywistosci o spadku cen slyszy sie juz od
                    paru ladnych lat i oczywiscie nic z tego nie wychodzi, bo realia sa zupelnie inne.

                    To znaczy jakie sa realia? Baba w miesnym dalej powtarza, ze ceny rosna?
                    Deweloperzy nie obnizaja cen? Nie daja wartych kilkadziesiat tysiecy "gratisow"?
                    Sprzedaz nie stoi? Deweloperzy nie bankrutuja? Ciekawe rzeczy prawisz...

                    > niezle zarobilem a szczekacze krzyczeli, ze za drogo.

                    No to jakbys kupil w czerwcu 2007 i dzisiaj sprzedal to bys sporo stracil.
                    Ciekawe co wtedy bys gadal :)

                    > Szkoda mi Cie, ze straciles okazje na zakup po niskiej cenie, ale jezeli
                    chcesz sie kiedykolwiek od mamusi wyprowadzic, to kupuj teraz bo taniej juz nie
                    bedzie.

                    Bardzo merytoryczny argument. Jestem pod wrazeniem :))))

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                    • Gość: Kain Ceny jak najbardziej rosną - tylko ofertowe :) IP: *.dot-com.net.pl 29.08.08, 17:03
                      > Deweloperzy nie obnizaja cen? Nie daja wartych kilkadziesiat tysiecy "gratisow"
                      > ?

                      Jeżeli chodzi o ścisłość to deweloperzy działają dwutorowo. W Lublinie np.
                      pojawiły się już pierwsi którzy oferują mieszkania po więcej niż 6k za metr.
                      Trąbią o tym w ogłoszeniach i kleją billboardy. Więc ofertowe ceny rosną a
                      społeczeństwo ma tego pełną świadomość (i o to chodzi).

                      Oczywiście zupełnie inną sprawą jest to, że spokojnie można się za nowe
                      mieszkania przez telefon (!) targować do 4 i poniżej (eksperyment
                      przeprowadzałem na sprzedających mieszkania na Dożynkowej). Niemniej jednak
                      ogłaszanie coraz wyższych cen ofertowych tworzy szum informacyjny który potem
                      mogą podchwycić "przyjazne" media serwując np. mapę cenową miasta albo artykuł
                      "mieszkanie najlepszą lokatą kapitału". No i przecież to jest prawda, bo wszyscy
                      wiedzą, że ceny idą ciągle do góry, prawda?

                      Czysty marketing, a właściwie propaganda :) No ale jakoś z tych nabudowanych
                      mieszkań trzeba zejść.
                      • arkaszka1 Re: Ceny jak najbardziej rosną - tylko ofertowe : 30.08.08, 12:15

                        Też mi wielka rewelacja, odpowiedź jest prosta, to tylko zgrabna
                        manipulacja.
                        Część kredytów to zamknięcie sprzedaży z roku 2007( 10/90, 3070)
                        tyle trwa cykl budowy.
                        Kupują ludzie dobrze zarabiający, których stać na mieszkania o
                        wyższym standardzie, teraz mają duży wybór.
                        Ci którzy mają mniejszy potencjał czekają, nie sprzedają się
                        mieszkania najtańsze z drogich.
                        Tak wygląda podejście statystyczne: ja i mój pies mamy statystycznie
                        po 3 nogi
                  • Gość: Marek Chyba jestes naganiaczem.. IP: *.sds.uw.edu.pl 29.08.08, 15:05
                    Gość portalu: Kretynofilfil napisał(a):

                    > Mieszkasz u mamuski i pleciesz farmazony.

                    Pracujesz w agencji nieruchomosci czy biurze posrednictwa kredytowego ? A moze u
                    dewelopera? Beda zwalniac? Bo jakis takis nerwowy ...

                    > Popyt na mieszkania w Polsce nadal jest bardzo wysoki.

                    Nie jest - gdyby był to nie byłoby upustów, promocji, gratisów
                    i podobnych...

                    Miliony ludzi chciałoby większe mieszkanie - ale nie kupi go przy obecnych
                    cenach - chcenie to nie popyt...

                    Wiele osób ciągle stać na zakup (mnie) ale uważają że ceny są za wysokie.
                    Średnia cena domu w UK spadła w lipcu do 650tys zł - ja musiałbym więcej
                    dopłacić do swojego by istotnie poprawić swoje warunki (wyraźnie krótszy czas
                    dojazdu do pracy).

                    Czy warto ? Nigdy - wole pracować krócej i mieć wcześniejszą emeryturę niż
                    wpakować dodatkowe 800tys w dom z którego mam bliżej do pracy...
                  • Gość: gosc Re: Kretynofil wyprowadz sie od mamusi starypierd IP: 81.210.253.* 29.08.08, 17:34
                    > w gore nie znaczy, ze nie chcieliby kupic mieszkania. Wielu
                    > emigrantow wraca z gotowka, ktora zamierzaja przeznaczyc na zakup
                    > mieszkania, rowniez coraz wyzsze zarobki powoduja proporcjonalny

                    Z tymi emigrantami to jakis nonsens.
                    Jezeli ktos byl w stanie odlozyc 300tys EUR w ciagu paru lat, to znaczy ze ma
                    naprawde dobra prace, i do PL raczej nie ma potrzeby wracac.

                    A ktos komu za granica sie nie powodzi, nie odlozy na mieszkanie w PL nawet w
                    ciagu 20 lat.

                    A srednio zarabiajacy, ktorzy powiedzmy byliby by w stanie zaoszczedzic 100tys
                    EUR, w PL kupia sobie tylko kawalerke, wiec ich standard zycia by sie pogorszyl.
                • Gość: NIE -fil ani - fob Re: To nawet Ci odpowiem :) IP: *.han.telia.se 29.08.08, 14:27
                  Ale niech wreszcie dotrze do Twojej wybujalej wyobrazni, ze nikt nie
                  ma ochoty dyskutowac z osoba niezrownowazona psychicznie, z
                  obsesjami na tle emocjonalnym, a tym bardziej z brakiem kwalifikacji
                  do jakiejkolwiek dyskusji merytorycznej, co wraz z kazdym swoim
                  wystapieniem masz okazje udowodnic. Bye-bye kretynofob, pora sobie
                  uswiadomic, ze i tak nikt Cie tu nie slucha i nie liczy sie z
                  Twoim "zdaniem" !!!
          • kretynofil Super, kolego :) 29.08.08, 12:28
            Gratuluje wpisu merytorycznego, na temat, wyczerpujacego temat. Jestem pod
            wrazeniem argumentacji, danych, faktow na ktore sie powolales!

            A tak na marginesie: deweloperzy juz tak cienko przeda, ze zatrudniaja do
            zasmiecania forow dzieci neostrady z wodoglowiem?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • Gość: NIE -fil ani -fob Re: Super, kolego :) IP: *.han.telia.se 29.08.08, 13:08
              Z niezrownowazonymi psychicznie (a przeciez otwarcie do swojej
              przypadlosci sie przyznajesz) nie rozmawiam na powazne tematy, tylko
              szczerze wspolczuje. A za zasmiecanie Internetu sa odpowiedzialni
              tacy "znawcy" jak Ty, ktorzy nie maja z branza nic wspolnego, ale
              bezsensownie paplaja na forach zeby sie dowartosciowac, bo w realu
              nikt ich rad i przepowiedni nie chce sluchac.

              ps. Komentarz "na marginesie" na temat dostawcy uslug internetowych
              w oparciu o plamy na ksiezycu pokazuje Twoj aktualny stan posiadanej
              wiedzy, zas bezczelne drwienie i obrazanie osob cierpiacych na
              wodoglowie (a tacy pewnie tez zyja wokol nas) powinno bezwzglednie
              Cie zdyskwalifikowac z korzystania z wszystkich forow internetowych.
              A moze masz takie kompromitujace IP (.neostrada.pl), ze wlasnie
              nieswiadomie nazwales sie "dzieckiem neostrady"??
              • kretynofil Heh, biedactwo sie zirytowalo :) 29.08.08, 13:19
                > Z niezrownowazonymi psychicznie (...)

                Nie wiem gdzie to wyczytales :)

                > A za zasmiecanie Internetu sa odpowiedzialni tacy "znawcy" jak Ty, ktorzy nie
                maja z branza nic wspolnego, ale bezsensownie paplaja na forach zeby sie
                dowartosciowac, bo w realu nikt ich rad i przepowiedni nie chce sluchac.

                Oj biedactwo, prowizje nie wpadaja, juz nawet na smalczyk do chlebelka brakuje,
                i tylko wylewanie frustracji na forum zostaje :) Na dodatek biedactwo tak sie
                produkuje w otwartym fajansie, a nikt go nie chce sluchac i mieszkan kupowac,
                buuuuu :)

                Wiesz, przykro mi, ale ja sie nie musze dowartosciowywac, bo wystarczy mi
                swiadomosc ze o tym co sie dzis dzieje na rynku pisalem jeszcze wtedy, kiedy
                wszyscy naprawde wierzyli naganiaczom, ze we wrzesniu 2008 srednie ceny w
                Warszawie przekrocza 15KPLN/m2.

                > zas bezczelne drwienie i obrazanie osob cierpiacych na wodoglowie

                Najwyrazniej masz problemy z czytaniem, bo ja drwilem z deweloperow, ktorych juz
                nie stac na bardziej skutecznych i przekonywujacych naganiaczy niz Ty :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
              • kretynofil No pewnie ze jest nie tak :) 29.08.08, 13:21
                A tak konkretnie - to moze wyjasnisz temu biednemu kretynofilowi, dlaczego w
                artykule zabraklo danych, na podstawie ktorych te "rewelacje" zostaly policzone?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • Gość: 4g63 Re: No pewnie ze jest nie tak :) IP: 213.77.0.* 29.08.08, 13:29
                  konkretnie zostały pominięte, bo jakby nie zostały pominięte to artykuł nie miałby żadnego sensu! Zresztą... mogli podać też wartości mijające się z rzeczywistością, może nie podali zakłamanych wartości, żeby nie dało się bezpośrednio wskazać palcem - o tu kłamiecie, bo naprawdę to wygląda tak a tak.. a w takiej sytuacji mogą powiedzieć że nadinterpretowali pewene dane albo coś innego.. zresztą, tak naprawdę nie wiem po co...
                • saprafik Re: No pewnie ze jest nie tak :) 29.08.08, 13:37
                  Zabrakło tych danych, bo w Dzienniku z którego skopiowali ten tekst, tez zabrakło.

                  Ale spoko, mamy googla:
                  inwestycje.pl/nieruchomosci/ceny_transakcyjne_nieruchomosci__raport_;31915;0.html
                  a tam ładnego excelika.

                  Ten wzrost został skonsumowany przez inflacje + wzrost GDP.

                  To taka moja osobista teoria: w dluższej perspoktywnie, ceny nieruchomości rosną
                  o urealniony o inflacje GDP.

                  Pozdrawiam
                  • kretynofil Dzieki za link i ciekawostka :) 29.08.08, 13:53
                    Na podstawie tego Excela:

                    Ceny w Krakowie w roznych okresach:
                    - czerwiec 2008: 6994 PLN/m2
                    - czerwiec 2007: 6847 PLN/m2

                    Rzeczywiscie, mamy wzrost o 2,15% w skali roku. Brzmi fajnie?

                    Niemniej jednak, kretynofil jest wrednym niedowiarkiem i postanowil poszukac co
                    na ten temat rok temu pisali naganiacze. Przeszukalem archiwum i oto co znalazlem:

                    "Wyraźnie wzrosły też ceny w Krakowie. Średnia stawka za 1m2 nowego lokum
                    wyniosła w maju [2007 r.] 7.993 zł."

                    A tu link do artykulu:

                    www.inwestycje.pl/nieruchomosci/jakie_ceny_mieszkan_w_najwiekszych_miastach_polski_;8504;0.html

                    Na tym prostym przykladzie widac jak otwarty fajans radzi sobie ze spadkami cen
                    - ja zreszta o tym mechanizmie pisalem juz jakis czas temu - po prostu dzisiaj
                    zanizaja ceny sprzed roku, zeby zmniejszyc skale spadkow. Maja nadzieje ze
                    jelonki cen nie pamietaja, i jednoczesnie sa tak durni, ze nie blokuja swojego
                    archiwum :)

                    Jakies pytania?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                    • saprafik Re: Dzieki za link i ciekawostka :) 29.08.08, 14:06
                      Rozjazd miedzy 6847 a 7993 jest mozliwy gdyz:
                      6847 jest z OF dla cen transakcyjnych
                      7993 jest z TabelaOfert dla cen, domyslam sie, ofertowych.

                      ale najważniejsze;

                      Jezeli zbiór OF jest mniejszy niz TabelaOfert i nazwijmy to struktura tych
                      zbiorów jest rozna, to mozliwe sa rozbieznosci.

                      Czy tak duże? Tak sie zastanawialem nad roznicami miedzy rynkiem akcji i rynkiem
                      nieruchomosci. Jedna z roznic jest dostep do informacji dla potencjalnego
                      gracza/klienta.

                      Pozdrawiam
                      • kretynofil Istnieje minimalne prawdopodobienstwo... 29.08.08, 14:23
                        ...ze jest tak jak piszesz - ale to stawia dzisiejszy "artykul" w jeszcze
                        gorszym swietle :)

                        Na marginesie - to co otwarty fajans nazywa "cenami transakcyjnymi" to nawet nie
                        sa ceny transakcyjne, tylko stawki wnioskow o kredyt (nawet nie udzielonych
                        kredytow, tylko wnioskow o nie!). Tyz pikne :)

                        A co do roznicy pomiedzy akcjami i nieruchomosciami, to masz racje i stad to
                        zamieszanie. Gdyby mozna bylo przesledzic RZECZYWISTE ceny transakcyjne przez
                        caly ten okres, to dawaloby sie cos powiedziec.

                        Problem w tym, ze rynek nieruchomosci za bardzo sie rozni od gieldy - bo tam
                        kupujesz identyczne jednostki, a mieszkan nigdy nie kupuje sie "srednich" tylko
                        jakies konkretne, mniej lub bardziej od tej sredniej odbiegajace.

                        Dlatego wlasnie potrzebna jest rzetelna analiza, najlepiej z podzialem na
                        segmenty, ktora bedzie uwzgledniala ostatnich 10 lat. Tylko z tego moglby sie
                        wylonic pelny obraz, ktory by przekonal dzisiejszych naiwnych napalonych na
                        wieczne wzrosty.

                        Problem w tym, ze takiej analizy sie nie doczekamy - bo glowna zaleta rynku
                        nieruchomosci jest wlasnie jego podatnosc na manipulacje. Nikt nie podetnie
                        galezi na ktorej siedzi :)

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                        lektury :)
        • Gość: Naganiacz Re: Ceny transakcyjne? A co to takiego? IP: 195.245.90.* 29.08.08, 13:09
          Masz jakies kompleksy? Ja tam kupilem sobie mieszkanko, mieszkam
          wygodnie i czasem tylku tu zajrze zpojrzec jak naplywowy gmin z
          Grojca czy innej wioski pisze frustrujace teksty ze mieskzania
          tanieja bo ich po prostu nie stac na kupno i mieszkaja w ciasnej
          kawalerce na Pradze w piec osob. Hahaha! Czekajcie ludzie do usr..ej
          jak to sie mowi a ja lece ogladac moja plazme w nowym mieszkanku.
          nara.
        • Gość: kier01 Re: Ceny transakcyjne? A co to takiego? IP: *.acn.waw.pl 29.08.08, 15:39
          Jak w handlu nic nie jest jednakow.
          Jedni sa zadowoleni a drudzy bankrutuja.
          Ceny mieszkan spadaja glownie wielkij plycie gdzie wprowadzono na
          rynek kikadziesiat tys mieszkan nabytych za przyslowiowa zlotowe.
          Mieszkania nowe w dobrych lokalizacjach i standarcie wysokim jak na
          polskie warunki maja zwyzkowa cene.
          Glownymi nabywcami staja sie powracajacy z saksow i oni sa w stanie
          dolozyc by kupic wyzszy standart.
          To fakt iz latwiej jest kolejne lata pokatnie mieszkac u rodziny niz
          dokladac do trzymania pustostanu szczegolnie dla tych ktorzy wyrosli
          na wymuszaniu pomocy od spoleczenstwa.
          W rodzinie mam przyklad.
          Maja 12 hektarow dobrej ziemi ktora starzy sie opiekuja.
          Sami zachaczyli sie w stolicy na panstwowych skromnych posadach.
          Przez lata skomla i nagabuja wszystkie instancje o pomoc.
          Dostali mieszkanie komunalne 25 m2. Teraz idzie pod rozbiurke a wiec
          nowy etap wedrowek po urzedach.
          Wyprosili 35 m mieszkanie w dobrej lokalizacji a juz kombinuja jak
          by tu zamienic na znacznie wieksze, oczywiscie rownolegle proszac o
          mieszkania dla dwojki juz doroslych dzieci. Oczywiscie ze wyprosili.
          W ciagu tych kilkunastu alt mieszkania w stolicy ich potrzeby sie
          potroily a cena ich ziemi stukrotnie wzrosla.
          Jak widze ich wklad w gospodarke jest znikomy, polowe czasu pracy
          poswiecaja wizyta w urzedach w slusznej sprawie a pozostala czesc
          choroba i pilnowaniu dzieci samodzielnie sie wychowujacym.
          Twierdze ze w Polsce co drugi to kradnie lub kombinuje jesli tylko
          ma na to okazje to nie przepusci.
          • kretynofil Ceny nowych mieszkan tez spadaja... 29.08.08, 15:45
            ...nawet tych w bardzo dobrych lokalizacjach, w prestizowych budynkach.

            Podawalem juz tutaj przyklad Sky Tower we Wroclawiu - mieszkania zostaly
            przecenione z 14KPLN/m2 do 10,5KPLN/m2 - czyli o 25%.

            I teraz mi powiedz - czemu tam ceny spadly? Przeciez wszedzie powinny spadac,
            tylko nie tam. A jednak...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
        • Gość: dżordż Re: Ceny transakcyjne? A co to takiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 15:45
          Jest!!! Bingo!! Wiedziałem, że on się musi tu pojawić. To jest mój pewniak. Mój
          kochany mieszkaniowy guru. Na niego zawsze mogę liczyć. Dzień w dzień, godzina
          po godzinie siedzi na forum i wyczekuje, kiedy będzie mógł ponownie błysnąć.
          Póki co robi z siebie jedynie pośmiewisko, ale to nic. Kiedyś się odkuje. Może
          za 5 może za 10 lat, kiedy ceny mieszkań zaczną naturalnie spadać z powodu
          nasycenia rynku, ale to nic - on to uzna za swój osobisty sukces. ON TAK
          PRZEWIDZIAŁ!! To ON dostrzegł górkę, to ON wytropił spisek koła deweloperskiego,
          to ON ostrzegał.
          Daj już spokój człowieku i pogódź się w końcu z faktem, że godzina po godzinie
          Twój plan bierze w łeb. Wieszczysz coś od kilkunastu miesięcy, a tu wciąż klapa.
          No jak na złość wszystko w drugą stronę. Echhhh, te prawa rynku......
        • Gość: ofer Re: Ceny transakcyjne? A co to takiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 09:09
          Wez pod uwage to ludzie zanizaja kwoty przy podpisaniu aktu
          notarialnego. Z jakiego powodu, ano takiego, ze trzeba odprowadzic
          od tego podatek i czasami zaplacic prowizje posrednikowi. I tak
          podam ci swoj przyklad. Sprzedawalem mieszkanie z garazem podziemnym
          za ktore chcialem 455 tys zl, umowilem sie z kupujacym na 450 tys
          zl. I kwote 450 tys otrzymalem. Ale na akcie notarialnym za
          mieszkanie widnieje kwota 380 tys. Jak to? ano tak ze garaz wpisany
          zostal osobno a mieszkanie osobno. Na akcie nie uwzglednilismy kwoty
          40 tys zl wplaconej gotowka w poczet zaliczki. Jaki z tego wniosek?
          Minej podatku dla kupujacego, mniej prowizji dla posrednika z obu
          stron. A roznica papierowa i dla statystykow jest taka ze wartosc
          mieszkania spadla o 70 tys, czyli o ponad 25%. I wszystko sie toczy
          dalej.
          • kretynofil Alez oczywiscie, ze takie rzeczy sie zdarzaja... 02.09.08, 10:17
            Problem jest jednak taki, ze jesli kupujesz na kredyt pokrywajacy 100% wartosci
            nieruchomosci, to taki numer nie przejdzie. Bank nie da Ci pieniedzy, ktorych
            wydatku nie udokumentujesz.

            Poniewaz wiekszosc mieszkan jest kupowanych wlasnie w ten sposob, Twoja
            obserwacja, jakkolwiek sluszna, nie rozciaga sie na calosc rynku.

            Pozdrawiam!

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • Gość: nina Re: Alez oczywiscie, ze takie rzeczy sie zdarzaja IP: *.acn.waw.pl 02.09.08, 17:33
              nic nie stoi na przeszkodzie, aby wziac kredyt na 100% na kwotę z
              aktu notarialnego, a pod stołem ileśtam procent wiecej placi sie
              faktycznie. Oprócz podatku bardzo waznym powodem jest posiadanie
              pieniedzy z nieopodatkownaych zrodel. Bank sie wtedy tez cieszy, bo
              klient kupil okazyjnie i zabezpieczenie jest wycenione jako bardziej
              wartosciowe niz kwota kredytu. Jak widac swiat nie jest taki prosty.
              Nawet ceny transakcyjne nie sa tak naprawde... cenami
              transakcyjnymi. Nie sadze, jednak zeby faktyczne ceny były dużo
              wyzsze.
        • em_obywatel Brak mieszkan to jedno, zarobki to drugie 29.08.08, 12:17
          Brak mieszkan to jedno, zarobki to drugie. To nie zadna rewelacje, ze w Polsce
          brakuje mieszkan i ze mlodzi ludzie mieszkaja z rodzicami.

          Wezmy pod uwage, ze ceny sa zbyt wysokie w stosunku do zarobkow. Polska to nie
          Hiszpania, ze mieszkania zaczna kupowac Szwedzi, Anglicy i stare niemieckie
          kartofle.

          Istnieje cos takiego jak elastycznosc popytu wzgledem cen i zarobkow. Przy zbyt
          wysokich cenach popyt siada.

          W tej ukladance jest jeszcze jeden haczyk. Nowe mieszkania od developerow to tak
          naprawde ulamek rynku mieszkaniowego. Wiekszosc obortu na rynku mieszkan to
          mieszkania z rynku wtornego. Nie oszukujmy sie, w Polsce najwiecej jest wielkiej
          plyty i wiekszosc kupujacych, szczegolnie mlodych ludzi kupuje wielka plyte.
          Jednak, jako dziwnym trafem, przez nagonke medialna zauwazylem, ze ludzie
          sprzedajacy wielka plyte tez chca wiecej niz mieszkanie jest warte. Co
          smiesniejsze, wielka plyta jest najdrozsza w miastach takich jak np. Lodz. Jest
          top prawodopodobnie wynikiem tego, ze deweloperzy omijaja takie miasta.
          • kretynofil em, pytanie: 29.08.08, 12:49
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=83977959&a=83988159

            A co do braku 1,5mln mieszkan to kilka "drobiazgow":
            - sa to dane z 2004 roku, z okresu przed masowymi wyjazdami do UK,
            - wyliczone sa one na podstawie sredniej ilosci mieszkan na tysiac mieszkancow
            w Europie - i tu jest problem, bo 95% Polakow zarabia za malo zeby miec
            JAKAKOLWIEK zdolnosc kredytowa.

            Tak wiec, po pierwsze, tych mieszkan brakuje znacznie mniej, bo emigranci juz
            ich nie potrzebuja, a na ich masowe powroty nie ma co liczyc (zwlaszcze ze
            ludzie dalej wyjezdzaja), a po drugie, trzeba to szacowanie (1,5mln)
            przeskalowac do segmentu ludzi, ktorych stac na mieszkania. Optymistycznie
            zakladajac, bedzie to 10-15% Polakow, czyli brakowalo (nie brakuje!) okolo
            150.000 - 225.000 mieszkan.

            A tyle, drodzy Panstwo, to jest obecnie w budowie, drugie tyle sie juz sprzedalo
            w ciagu ostatnich kilku lat. Wnioski kazdy moze wyciagnac sam...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
              • kretynofil Nie do konca... 29.08.08, 13:05
                Piszesz o sumie mieszkan i domow jednorodzinnych, na ktore zostaly wydane
                pozwolenia. To jeszcze nie oznacza budowy.

                Niemniej jednak daje to obraz "prawdziwosci" wiesci gminnej o milijonowych
                brakach mieszkan. A doniesienia o bankructwach deweloperow, korektach planow
                finansowych nawet najwiekszych graczy, oraz prosta obserwacja ilosci wiszacych
                miesiacami ogloszen uzupelniaja ten obrazek... Obraz nedzy i rozpaczy dla
                niedzielnych inwestorow :)

                Ech, glupie ludki, ktore daja sie nabierac na takie bajki :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • ot_byt Re: Nie do konca... 29.08.08, 13:30
                  Ano właśnie nie.
                  cytat z opracowania GUS za 1 kwartał 2008r.:
                  "Mieszkania, których budowę rozpoczęto

                  W I kw. 2008 r. rozpoczęto budowę 38086 mieszkań, tj. o 6787
                  mieszkań (o 21,7%) więcej niż w I kw. 2007 r. Wzrost liczby
                  rozpoczynanych mieszkań odnotowano we wszystkich formach
                  budownictwa, z tego w budownictwie indywidualnym – do 18778 mieszkań
                  (wobec 15412 mieszkań w I kw. 2007 r), realizowanym na sprzedaż lub
                  wynajem – do 16149 mieszkań (wobec 13753 mieszkań), spółdzielczym –
                  do 1848 mieszkań (wobec 1269 mieszkań), komunalnym – do 570 mieszkań
                  (wobec 131), zakładowym – do 84 mieszkań (wobec 80 mieszkań) a w
                  budownictwie społecznym czynszowym – do 657 mieszkań (wobec 654
                  mieszkań).

                  Mieszkania w budowie

                  Szacuje się, że w końcu marca 2008 r. w budowie było 681,1 tys.
                  mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu marca 2007 r.

                  Pozwolenia wydane na budowę mieszkań w nowych budynkach mieszkalnych

                  W I kw. 2008 r. wydano pozwolenia na budowę 47703 mieszkań w 22905
                  nowych budynkach mieszkalnych (wobec 43027 mieszkań w I kw. 2007
                  r.). Wśród nich pozwolenia na budowę wydane inwestorom indywidualnym
                  dotyczyły 22374 mieszkań w 20486 nowych budynkach mieszkalnych
                  (wobec 19439 mieszkań w tej formie budownictwa w analogicznym
                  okresie 2007 r.)"

                  Teraz najpewniej jest już ponad 700k :)

                  jak ktoś chce zobaczyć to tu jest link do opracowania GUS:
                  www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_budownictwo_mieszk_1_kw_2008.pdf
                  cytat ze strony 13-ej.
                  • kretynofil A to ja przepraszam w takim razie :) 29.08.08, 13:37
                    Jak by nie bylo - wniosek jest prosty. Rynek nieruchomosci w Polsce okazal sie
                    zbyt plytki, wystapila za duza nadpodaz mieszkan, ktora zbiegla sie z globalnym
                    spowolnieniem gospodarki. Ceny beda sobie przez nastepnych kilka lat grzecznie
                    jechaly w dol. I takie spadki, wbrew temu co sugeruje artykul wystepowaly juz
                    wielokrotnie:

                    dwagrosze.blogspot.com/2008/06/czy-ba-si-dugiego-kryzysu-w.html

                    Kto wtopil to wtopil (niestety ja tez do tej grupy naleze), a kto zaczekal jest
                    juz do przodu, i jesli zaczeka jeszcze dwa-trzy lata to naprawde na tym zyska :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                • Gość: 4g63 Re: Nie do konca... IP: 213.77.0.* 29.08.08, 13:33
                  pewnie, na mokotowie stoi taki nowy bloczek ... jest reklama na nim że już ostatnie mieszkania w sprzedaży - wisi od roku, bo rok temu go skończyli, a światła w tym bloku zapalają się sporadycznie, chyba od mojej strony widokowej jedno mieszkanie jest zajęte, reszta zionie ciemnościami...
                  co ciekawe obok tego budują następny... i to zaczęli miesiąc temu...
            • jancio.wodnik Re: em, pytanie: 29.08.08, 18:31
              i tu jest problem, bo 95% Polakow zarabia za malo zeby miec
              > JAKAKOLWIEK zdolnosc kredytowa.

              i tu sie mylisz
              ocena zdolności kredytowej zależy od banku, a nie od ciebie ;)
              wysokość zarobków jest tylko jednym z mierników owej zdolności, zważ
              że mało kto sam bierze kredyt, ludzie zwykle mają współkredytobiorcę
              albo nawet kilku - Polak potrafi :)))

              BTW w swoich spekulacjach zapomniałeś o mieszkaniach komunalnych,
              zw. mieszkaniach zakładowych, "wykupywanych" za złotówkę oraz TBSach
          • pklimas Re: Brak mieszkan to jedno, zarobki to drugie 29.08.08, 13:05
            Wlasne mieszkanie to podstawa. Czasy gdy mieszkało sie przez całe
            zycie z tesciami juz mineły. Nikt tak mieszkac nie chce.
            Jednoczesnie w Polsce istnieje 2-3 mln mieszkac z czasow przed 2
            wojny swiatowej. Starych, zagrzybionych, niefuncjonalnych,
            nieocieplonych, w kiepskich lokalizacjach. Nikt ich nie chce, tak
            samo jak nikt nie chce kupowac wartburgow, trabantow czy duzych
            fiatow. A ty co bys wolal duzego fiata za 300 zl czy wspolczesne 3-4
            letnie ayro za 30.000 zl? Popyt na mieszkania z lat 80-tych przez 10
            lat nie wygasnie. Nowe mieszkania podobnie jaknowe samochody z
            salonu nie sa kierowane do tzw. Kowalskiego.
            • kretynofil Buachacha :) 29.08.08, 13:12
              > Wlasne mieszkanie to podstawa. Czasy gdy mieszkało sie przez całe zycie z
              tesciami juz mineły.

              A czasy, kiedy ludzi nie stac na mieszkania juz minely? Bo wiesz, dane GUS na to
              jakos nie wskazuja...

              > Jednoczesnie w Polsce istnieje 2-3 mln mieszkac z czasow przed 2 wojny swiatowej.

              Niesamowite! Ponad szescdziesiecioletnie budynki! Przeciez tego nie ma nigdzie
              na swiecie :) Dla Twojej informacji - budynek w ktorym mieszkam w brukseli, ma
              prawie dwie setki, i nie jest zagrzybiony, a jego ocieplenie jest bardzo dobre...

              > Nikt ich nie chce, tak samo jak nikt nie chce kupowac wartburgow, trabantow
              czy duzych fiatow.

              Porownanie mieszkania do samochodu jest bardzo ciekawe. Mozesz mi w takim razie
              powiedziec, dlaczego ludzie nie biora trzydziestoletnich kredytow na Porsche?
              Przeciez to to samo :)))))

              Boszzzzz, ale duren :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
            • mara571 Re: Brak mieszkan to jedno, zarobki to drugie 01.09.08, 09:57
              pklimas napisał:
              > Jednoczesnie w Polsce istnieje 2-3 mln mieszkac z czasow przed 2
              > wojny swiatowej. Starych, zagrzybionych, niefuncjonalnych,
              > nieocieplonych, w kiepskich lokalizacjach.
              Zgadza sie: to sa budynki, ktore de fakto upanstwowiono, odbierajac wlascicielom
              prawo wyboru lokatorow i ustalania czynszow. Stad ich stan.
              Lokalizacja ich nie jest taka zla, jak piszesz. Bardzo czesto jest to centrum
              miasta!
              Lokatorzy tych mieszkan nigdy sobie nie kupia ani tego ani innego mieszkania.
              Jak nie uzbierali paru tysiecy za gierka, aby wstapic do spoldzielni
              mieszkaniowej, to trudno oczekiwac, aby dzisiaj ze swoich malych emerytur czy
              rent inwalidzkich pobieranych od "zawsze" mogli sobie pozwolic na ich zakup.
              W moim miescie rodzinnym udalo sie paru wlasciecielom , mieszkajacm zagranica,
              wykwaterowac wszystkich lokatorow z kilku budynkow.
              Jako ze domy sa z kamienia wap. i maja drewniane stropy ich remont jest
              nieoplacalny. Te rudery stoja i burmistrz jest bezradny: nie moze wydac ani
              nakazu rozbiorki ani urzedowo wyznaczyc termin zabudowy zgodnie z planem
              zagospodarowania.
    • Gość: SATAN Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:56
      Raporty Open Finance i Home Broker są tak wiarygodne jak artykuły w
      Fakcie i Super Expressie. Home Broker zaproponował mi ostatnio
      pracę ( 5 lat dośw. w branży w tym 2 jako menager ) ale ich
      profesjonalizm - hm... szkoda komentować. A zarobki jakie
      zaproponowali to śmiech na sali. Działają ledwie z 2 lata a robią z
      siebie niewiadomo co. Z takim podejściem do ludzi i wiedzą o rynku
      nieruchomości nie wróżę błyskotliwej kariery.
      • Gość: Slaby Re: Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę IP: 192.165.213.* 29.08.08, 12:21
        1. Nie każdy co nie ma własnego mieszkania, mieszka u "mamusi"
        2. Ktoś kto nawet mieszka u mamusi nie martwi się, że za rok lub pięć zachoruje,
        a bank zlicytuje mu mieszkanie (i nic tu nie pomoże ubezpieczenie, wystarczy
        poczytać artykuły lub zajrzeć do polisy zakupionej o zgrozo obowiązkowo z kredytem)
        3. Ten u mamusi szybciej zaoszczędzi na swoje M niż ty spłacisz je bankowi
        4. Ryzyko niespłacenia kredytu nie ma nic wspólnego z "męską decyzją", bliżej mu
        do głupoty

        A artykuł jest tak wiarygodny, że po jego przeczytaniu polecę do OpenFinance lub
        HomeBroker i kupie dziś ze 3 mieszkania na kredyt.
      • rasklaat Re: Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę 29.08.08, 12:39
        Tylko nie mieszkanie. Ja potrzebuję przestrzeni. I to atrakcyjnej wzrokowo, architektoniczna pstrokacizna chaotycznej zabudowy w stylu "polskim" (pomieszanie z poplątaniem) razi mnie boleśnie. Jeśli już to duża działka na wsi (ze dwa hektary) i własny dom (coś a la Dwór w Witley) z oranżerią i ogrodem w stylu francuskim. Żadnego budowlanego chłamu na horyzoncie, tylko lasy i pola z przelatującymi żurawiami.

        Byłem w Polsce w wakacje, widziałem z samolotu ogromne połacie Warszawy zabudowane nowymi osiedlami bloków. Kurde, nie wiedziałem że aż tyle tego nabudowali! Takie nowe osiedla mają wadę - brak zieleni. Zanim tam coś wyrośnie i zazieleni mury trzeba poczekać ze trzydzieści lat (chyba że nasadzą topól tylko że to gó.. nie drewno i się łamie przy byle wiaterku). Z kolei za trzydzieści lat te nowe domy już będą w gorszym stanie... To nie Edynburg i z kamienia się nie buduje.


        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > I co frustraci dalej liczycie na te spadki, trzeba podjąć męską decyzję kupić m
        > ieszkanie a nie mieszkać u mamusi
    • Gość: Pośrednik Niesmaczna manipulacja IP: *.centertel.pl 29.08.08, 12:00
      Brutalna i karygodna manipulacja ze strony G-na. Ale jest nadzieja,
      że to wrzask rozpaczy na pustyni bezruchu. To jest tak prymitywne i
      proste, że widać gołym okiem, jak jest źle ze sprzedażą. Podaję ceny
      transakcyjne 1. Śródmieście 33m2 (cegła piętro 2/4) ciche do
      odmalowania 280 tys.zł. Muranów 37m2 (cegła 3/3) ciche po remoncie
      290 tys.zł. Bielany 70 m2 (3/3) cegła, ciche, luksusowe 2001 545
      tys.zł. Tak wygląda lipiec 2008 na rynku warszawski. Komu zależy na
      utrzymywaniu tej paranoii ( na 100% nie pośrednikom)
    • stasieczek5 Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę 29.08.08, 12:09
      Mam propozycję do firm Open Finance i Home Broker.
      Zamiast wydawać krocie na "badania rynku" dot. cen mieszkań mogę im
      podac ceny mieszkan ( w szczególności - wzrost cen ) na podstawie
      własnych obserwacji.
      Rozśmieszają mnie do łez ci wszyscy "eksperci", "doradcy", którzy
      opowiadają dyrdymały w zależności od złożonego zamówienia. A media,
      niestety, jak papugi powtarzają te bzdury.
      Mam tylko jedno pytanie: na jakiej podstawie sądzono, że spadają
      ceny mieszkań, skoro gdzie nie zapytać jest (było) akurat odwrotnie?
    • Gość: Stado... Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę IP: 194.181.189.* 29.08.08, 12:12
      Zabawne jest to z jaką determinacją wielu użytkowników tego forum
      walczy z... faktami. Jeżeli brakuje już wszelkich racjonalnych
      argumentów by bronić tezy o wielkich spadkach cen pisze się, że
      artykuł był sponsorowany, Home Broker to nieudacznicy a dziennikarze
      to sługusy deweloperów. Żenujące.
      Ludzie, zamiast wierzyć w to co sami sobie wymyślicie zacznijcie
      patrzeć na rzeczywiste dane; w tym wypadku dane o cenach
      transakcyjnych (kto jak kto ale pośrednicy finansowi do takich
      danych akurat mają dostęp - każdy udzielony kredyt udokumentowany
      jest umową kupna-sprzedaży).
      p.s. Kretynofil jeszcze śpi?:)
      • kretynofil Nie, biedna istoto, nie spi... 29.08.08, 12:22
        A na jakich danych mamy sie oprzec? Na tych z artykulu?

        Bo wiesz, z tego artykulu wynika tyle:
        - rok temu ktos sprzedal jedna klitke na zadupiu, w stanie deweloperskim za 75%
        ceny ofertowej,
        - przedwczoraj udalo mu sie sprzedac druga klitke, do ktorej w miedzyczasie
        zdazyl wstawic kibel z promocji w praktikerze i doliczyl ten kibel do ceny
        mieszkania, ktora wyniosla 77% ceny ofertowej. W miedzyczasie dolozyl do tego
        kilka tysiecy zaliczek dla administracji - ale tego juz nikt nie uwzgledniono :)

        I jesli mamy na tej podstawie wyciagac jakies wnioski, to ja dziekuje :) Jak dla
        mnie fakty sa takie, ze np. we Wroclawiu cena OFERTOWA apartamentow w Sky Tower
        spadla o 25%, mimo znacznej redukcji liczby tych apartamentow na rzecz
        powierzchni biurowych.

        O takich faktach, jak mniemam, nie masz ochoty porozmawiac, co?

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • Gość: swoboda_t Re: Nie, biedna istoto, nie spi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 12:55
          I tu jest pies pogrzebany - artykuł nie podaje praktycznie żadnych
          dancyh, tylko to, że jakoby wzrosła średnia cen transakcyjnych.
          Jakoś wcześniej "analytycy" operowali cenami ofertowymi - tak było
          po prostu wygodniej. Nie ma nic o wielkości sprzedaży, nie ma nic o
          faktycznych cenach. To oczywiście zamierzone działanie - celem tej
          notatki nie jest podanie faktów, ale przemycenie przesłania. Skoro
          jest tak dobrze, ma rosnąć, brakuje milionów mieszkań itp. to
          dlaczego akcje deweloperów lecą na psyk, prognozy zysków się
          zmneijszają, a nowe inwestycje są ograniczane/zawieszane?? Przecież
          to głupota rezygnować z takiego ineteresu :D



          Dla ciemniaków napiszę proste porównanie: przyjmując powyższe
          standardy można śmiało napisać, że Polska to najbogatszy kraj
          świata, bo średnie zarobki wynoszą 50 tys. PLN miesięcznie. Prawda
          jak bogato?! Że dotyczy to zarobków brutto prezesów banków, ale tego
          już w notce nie piszemy ;)
        • Gość: Stado... Re: Nie, biedna istoto, nie spi... IP: 194.181.189.* 29.08.08, 13:17
          Na danych z rynku, jeszcze biedniejsza istoto, mamy sie opierać. To,
          że podałeś jako przykład spadek ceny high top class apartamentów dla
          garstki bogaczy, ma się nijak do tego, jak wygląda sytuacja na rynku
          mieszkań popularnych.

          A z tymi klitkami i kiblami z praktikera - no cóż, fantazję masz
          wielką, wiedzę niestety mierną.

          Jak skoncentrujesz się na faktach, czyli na tym, co profesjonalna
          firma obliczyła na podstawie danych z tysięcy zawartych umów, a nie
          na swoim widzimisie, to może jakaś Twoja wypowiedź będzie miała sens
          (nie mylić z "sedes", bo chyba ten Ci dziś od rana chodzi po głowie:)
          • kretynofil Biedny kretynie: 29.08.08, 13:26
            Rozumiem ze zyjesz mitami i wiara ze kiedys opchniesz te "apartamenta" przy
            trasie w warszawie za 30KPLN/m2 i kazda informacja, ktora sugeruje ze nastapi to
            jeszcze w tym stuleciu Cie podnieca tak bardzo, ze nie jestes w stanie
            przeczytac artykulu uwaznie. Chcialbym jednak zasugerowac, ze moze powinienec
            przeczytac go jeszcze kilka razy, az zauwazysz ze stwierdzenie...

            > Jak skoncentrujesz się na faktach, czyli na tym, co profesjonalna firma
            obliczyła na podstawie danych z tysięcy zawartych umów

            ...jest grubym naduzyciem, bo w artykule brakuje rowniez informacji dotyczacych
            ilosci i jakosci danych na podstawie ktorych zostaly te wartosci obliczone.
            Wiem, bardzo bys chcial zeby tam byly milijony transakcji - ale mniemam ze ich
            ilosc nie przekroczyla setki, i dlatego artykul o tym milczy.

            A czemu tak mniemam? Na podstawie wynikow sprzedazy deweloperow. Sa dostepne w
            Internecie. Droga wolna, poszukaj sobie...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • Gość: asdfsdf wiedza autorytarna IP: 192.16.134.* 29.08.08, 15:26
              Ktos stwierdzil:
              "Jak skoncentrujesz się na faktach, czyli na tym, co profesjonalna firma
              obliczyła na podstawie danych z tysięcy zawartych umów"

              To znaczy ze ten ktos nie umie udowodnic tezy tylko przyjmuje ja z pewnik bo padla z ust autorytetow.

              Tak mysli tysiace. Jak cos uslysza w tv a jeszcze w dotatku przed nazwiskiem mowcy widniej "dr" to znaczy ze tak jest.

              pozdr
        • Gość: +++ Re: Nie, biedna istoto, nie spi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 14:31
          Sky Tower we Wrocławiu to rzeczywiście reprezentatywna próbka statystyczna. To
          że obniżyli cenę za m2 z 50 tys na około 40 to już świadczy o spadku cen. Według
          takiej statystyki to ja chodząc z psem na spacer mam średnio 3 nogi.
          Prawdą jest, że część developerów obniżyła ceny wywindowane w 2 połowie 2007 do
          stanu z 1 połowy 2007 ale na spadki w stylu amerykańskim nie ma co liczyć. To
          nie Ameryka. W Polsce nadal miliony ludzi mieszkają byle jak i byle gdzie. Jak
          tylko skończy się szum o spadkach ruszą kupować. teraz się wstrzymują bo wszyscy
          trąbią o ryzyku kursowym i spadkach które miały być a jakoś nie ma. To kiedy
          będą bo w marcu pisaliście że w maju, w maju że w lipcu. To jaka jest najnowsza
          wersja?? Listopad, Grudzień??
          • kretynofil Juz odpowiadam :) 29.08.08, 15:38
            Co do Sky Tower, to sprawa jest prosta. Po pierwsze, to obnizki nie byly z 50 na
            40 KPLN/m2, tylko wszystkie mieszkania za 14KPLN/m2 zostaly przecenione na
            10,5KPLN/m2. To troche inny segment - ten dla bogatszej klasy sredniej.

            I tak, owszem, jest to obserwacja ciekawa. Zgadzam sie ze ten segment nie
            przeklada sie na caly rynek, ale zwroc uwage na jedna rzecz. Kiedy ceny zaczely
            spadac na poczatku roku, naganiacze mowili ze te spadki sa iluzoryczne, bo
            tanieje tylko wielka plyta (z widokiem na smietnik i bezdomnym na wycieraczce
            :P), ale mieszkania w lepszych lokalizacjach i w nowych budynkach nie tanieja, a
            wrecz beda rosly do nieba.

            Skoro najpierw mialo nic nie taniec ("taniej juz nie bedzie"), potem ceny
            zaczely spadac, ale nie wszedzie ("tanieje tylko wielka plyta, nowe nigdy nie
            tanieja!") - a potem okazalo sie ze tanieje nawet najlepszy (wedle
            wczesniejszego naganiania) adres we wroclawiu - to daje do myslenia. To obnaza
            klamstwa naganiaczy, ktorzy co chwile wciskaja w swoich, pozal sie boze,
            "analizach" sprzeczne ze soba klamstwa.

            > Prawdą jest, że część developerów obniżyła ceny

            No wlasnie. Dzisiaj jest juz prawda, ale rok temu pisaliscie ze to nie jest mozliwe.

            Dzisiaj piszecie ze dalsze spadki nie sa mozliwe. Tyle to Wasze gadanie warte co
            rok temu :)

            > ale na spadki w stylu amerykańskim nie ma co liczyć

            A konkretnie czemu? Bo jestesmy bogatszym spoleczenstwem? Bo nasza gospodarka
            jest w duzo lepszej kondycji? Bo u nas nie bylo takich wzrostow jak tam? Bo u
            nas nie daje sie kredytow, ktorych kredytobiorcy nie sa w stanie splacic (czesc
            bankow dawala kredyt, liczac koszt utrzymania jednej osoby przez miesiac za...
            200 PLN!!!)?

            Powiedz mi, z jakiego powodu scenariusz amerykanski, japonski, niemiecki,
            hiszpanski, angielski, dunski itd. ma sie u nas nie powtorzyc? W czym tkwi nasza
            sila?

            > W Polsce nadal miliony ludzi mieszkają byle jak i byle gdzie.

            A wiesz tez moze czemu? BO SA BIEDNI. BO ICH, KU*WA, NIE STAC. I kto ma kupowac
            mieszkania po 15KPLN/m2? Ci, ktorych nie bylo stac, jak byly po 2,5KPLN/m2, tak?
            Wiesz co, naprawde, myslenie zyczeniowe masz opanowane do perfekcji :))))

            > Jak tylko skończy się szum o spadkach ruszą kupować.

            Szum o spadkach sie skonczy gdzies w 2010-2012 roku. I masz racje, wtedy ludzie
            pobiegna na zakupy, tylko ze ceny beda gdzies w okolicach 60-70% dzisiejszych,
            czyli okolo 50% "gorki" z 2007r :)

            > spadkach które miały być a jakoś nie ma

            No to jak, naganiaczu? Jak typowy idiota z otwartego fajansu potknales sie o
            wlasne nogi :)

            Dwa cytaty z Twojej wypowiedzi:

            > Prawdą jest, że część developerów obniżyła ceny
            > spadkach które miały być a jakoś nie ma

            No to jak to jest?

            > To kiedy będą bo w marcu pisaliście że w maju, w maju że w lipcu.

            Pisalismy ze beda spadac w maju, czerwcu, lipcu, sierpniu, wrzesniu...

            Spadaly w maju, czerwcu, lipcu, sierpniu. Beda spadaly we wrzesniu, pazdzierniku...

            Poki co nasze przewidywania sie sprawdzaja. Chcialbym Ci natomiast przypomniec,
            ze wzrost cen w 2008 roku mial byc nadal dwucyfrowy - sami tak gadaliscie. I co?
            Gdzie te wzrosty?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • sendivigius I ja odpowiadam 29.08.08, 17:45
              "Powiedz mi, z jakiego powodu scenariusz amerykanski, japonski,
              niemiecki,hiszpanski, angielski, dunski itd. ma sie u nas nie
              powtorzyc? W czym tkwi nasza sila?"

              Jak to w czym? Polska gospodarka jest w rekach Przenajswietszej
              Panienki i normalne reguly ekonomiczne jej nie dotycza.

              DOWOD:

              W scenariuszu amerykanskim, japonskim, niemieckim, hiszpanskim,
              angielskim i dunskim osiagnieto juz dawno rozwoj gospodarczy i
              wysoki poziom zycia. I to naprawde nie wiadomo z jakiego powodu. W
              scenariuszu polskim nie mozna zbudowac jednej autostrady ani
              przyzwoitego lotniska przez 60 lat. Ergo: reguly w Polsce nie
              dzialaja. Jest i druga mozliwa konkluzja: reguly dzialaja w Polsce w
              jedna strone. Czyli jak sie ma cos sp.... to sie sp.... .

              DLATEGO:

              Ceny mieszkan nie spadna w ciagu roku ani 5 lat.

              ALE:

              Ceny mieszkan spadna za 15 lat.

              ALEBOWIEM:

              Poniewaz nie dzialaja w Polsce prawa ekonomiczne ceny mieszkan nie
              sa ksztaltowanie przez sily rynkowe ale przez psychologie. Jak ktos
              sie przyzwyczail ze mieszka w mieszkaniu za 500 000 to juz tak ma i
              nic sie na to nie poradzi, jak chlop ziemi matki nie sprzeda chocby
              mial umrzec z glodu. Potrzeba wiec 15 lat aby do niego dotarlo ze za
              takie pieniadze to mozna kupic dom na Florydzie z widokiem na Ocean
              (i jeszcze zostanie). Dlatego dopiero za 15 lat ceny spadna do ca. 1-
              2 tys. PLN/m2, bo tyle trzezwa osoba zaplaci.
      • tepl Re: Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę 29.08.08, 12:46
        Nie od dziś wiadomo, że danymi statystycznymi można manipulować.
        I to wlaśnie robi Open Finance. Nie przedstawiono informacji o:
        1)ilości transakcji ogółem w tym i poprzednim miesiącu (wiadomo, że
        na ryku panuje marazm)
        2)udziału poszczególnych rodzajów nieruchomości (jeśli w czerwcu
        sprzedano 1000 mieszkań z wielkiej płyty i 100 apartamentów, a w
        lipcu proporcje były odwrotne, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby
        średnia cena transakcyjna wzrosła nawet i o 1000%, co nie ma nic
        wspólnego z rzeczywistym wzrostem cen poszczególnych rodzajów
        nieruchomości)
        3) nie ma nawet informacji o tym, czy rzekomy wzrost dotyczy rynku
        wtórnego czy pierwotnego
        4) jakich mieszkań dotyczą ceny: obecnie rezerwowanych, czy
        rezerwowanych 2 lata temu i teraz przekazywanych
        5) o nominalnej cenie transakcyjnej

        I Ty ten stek wyrwanych z kontekstu przypadkowych informacji,
        połączonych z bełkotem przedstawiciela firmy żyjącej z kredytów
        nazywasz faktami? No nie żartuj. Przecież to czysta propaganda.

    • Gość: o.tadeusz ceny transakcyjne IP: *.chello.pl 29.08.08, 12:20
      ceny transakcyjne z Open Finance to średnie wartości z wniosków kredytowych
      składanych w OF. To chyba dość wiarygodne żródło - nie licząc problemu skali,
      nie wiadomo jaka część wszystkich transakcji na rynku mieszkaniowym jest
      obsłuygiwana przez OF - zakłądam, ze kilkanaście proc. a więc niewiele. niemniej
      to jest jedyne zródło danych opartych na cenach rzeczywistych. niestety -
      uśrednionych


      Dziennik publikuje dane Open Finance co najmniej od roku.

      • kretynofil Ciekawe, prawda? 29.08.08, 12:27
        Bo skoro tak, to Otwarty Fajans ma te dane juz od dawna, a jakos zamiast skupiac
        sie na nich, to opierali sie wylacznie na cenach ofertowych - przynajmniej w
        opracowaniach cytowanych w GWnie :)

        Te jednak leca w dol, wiec postanowili sie skupic na cenach transakcyjnych - ale
        ich nie podali :) Boskie po prostu, manipulacja tak marna, ze przecietny idiota
        by sie zorientowal co jest nie tak :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • freemarsjanin Kretynofil, poradz. 29.08.08, 14:35
          Sluchaj. Jakis czas temu polemizowalismy (kulturalnie oczywiscie).

          Widze, ze sie znasz na tym, o czym piszesz, wiec prosze o porade.

          Planuje zakup mieszkania (mam dwa, ale nie chce ich sprzedawac) i
          chcialbym kupic jakies okolo 140 m2. Budzet jakies 1,200,000.
          Pytalem niedawno odnosnie mieszkan na Mokotowie w tych nowych
          budynkach kolo Pol Mokotowskich, i ceny za 120-130 m2 wynosily okolo
          1.3M-1.5M. Warto czekac wiec? Ile?
          • kretynofil Warto czekac :) 29.08.08, 14:42
            Wrzucalem to juz w tym watku, wrzuce jeszcze raz:

            dwagrosze.blogspot.com/2008/06/czy-ba-si-dugiego-kryzysu-w.html

            To co widzielismy do tej pory to tylko preludium do kryzysu w nieruchomosciach.

            A cena 10KPLN/m2 przy duzych mieszkaniach to juz komedia. Zapewniam Cie, ze
            kupisz takie mieszkanie za dwa lata za cene nie wyzsza niz odpowiednik
            dzisiejszych 600-700 tysiecy. Moze nawet taniej.

            Naprawde, nie spiesz sie. Jak akcje leca w dol to tez wszyscy sie boja, ze
            przegapia dolek, ale najlepsza metoda inwestowania to "kupowac za pozno,
            sprzedawac za szybko" :)

            Czekaj, czekaj. Nic Cie nie goni :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • freemarsjanin A zakup ziemii? 29.08.08, 14:58
              A moze kupic ziemie i wybudowac cos samemu?

              Ale z drugiej strony, ziemia dostepna jest poza miastem i jak
              pomysle o 2h w samochodzie codziennie w jedna strone, to mnie trafia
              szlag. Dzis jechalem do biura 1.15, myslalem, ze sie po prostu
              przekrece w tym samochodzie. I ta nasz polska mentalnosc: byle sie
              wkrecic, juz chcialem wysunac glowe przez okno i opowiedziec im o
              Teorii gier Nasha...
              • kretynofil A gdzie Ci sie spieszy? 29.08.08, 15:18
                Wlasnie problem polega na tym, ze poki nie ma infrastruktury, to nie wiesz ile
                bedziesz dojezdzal, zreszta ziemia tez poleci w dol.

                Poczekaj, jesli nie masz noza na gardle... Jesli jednak strata rzedu kilkuset
                tysiecy Cie nie zaboli, to kupuj :)

                Spokojnie, naprawde...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
    • Gość: lucky luke Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę IP: 194.174.65.* 29.08.08, 12:25
      Notka na GW (bo trudno to nazwać artykułem) jest beznadziejna, bo
      wyrywkowa, trzeba zajrzeć do "Dziennika", żeby powiedzieć coś
      więcej... ale mam wrażenie, że abstrahując od słuszności
      podejścia/metodologii takie wyniki są możliwe - tj. przeciętna cena
      metra kwadratowego rośnie, wynika to raczej ze zmieniającej się
      struktury sprzedaży. To prawda, ze na rynku nieruchomosci jest
      zastój, a jesli juz cos sie sprzedaje to sa to luksusowe duże
      mieszkania czy apartamenty na najwyższych pietrach, których nabywcy
      średnio sie przejmują wygorowaną ceną, raczej zależy im na luksusie
      czy idealnej lokalizacji. Sprzedaz takich lux mieszkan w połączeniu
      z niska ogolną wartością pozostałych transakcji powoduje, że średnia
      ważona cena metra w danym miescie może rosnąć...

      Mam wrażenie, że polski rynek nieruchomości bardzo trudno jest
      trafnie przeanalizować i jeszcze wiele niespodziewanych ruchów w tym
      temacie przed nami...

      • kretynofil Brawo! 29.08.08, 12:30
        Bardzo rozsadna i wywazona odpowiedz!

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
      • Gość: Dzida Re: Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę IP: 212.160.172.* 29.08.08, 13:03
        Skoro znów jest tak fajnie i to skąd się biorą:
        - bezprecedensowe nakłady developerów na reklamę (3 lata temu nie do
        pomyslenia)
        - redukcje planów sprzedaży developerów
        - promocje i gratisy typu: wykończenie pod klucz, garaż, samochody,
        wycieczki itp (niekiedy wręcz desperackie)
        - spadki indeksów firm developerskich na giełdzie
        - masa nie sprzedanych mieszkań w inwestycjach, których termin
        oddania to 2008 lub poczatek 2009
        - odkładanie nowych inwestycji i/lub sprzedaż gruntów (przynajmniej
        próba...)
        - odrzucanie wniosków konsumentów o kredyt mieszkaniowy i wniosków
        developerów na inwestycje (info od kumpla z banku)
        - nowy obyczaj, kiedy developer dzwoni i pyta czy nadal jestem
        zainteresowany po kilku miesiącach(kiedyś - nie chcesz to spadaj...)
        - niski kurs franka i wysokie stopy w PLN też nie pomagają w braniu
        kredytów teraz

        P.S. Mieszkanie kupiłem w 2006 po 4k za metr, nie mieszkam więc u
        mamy ani nie jestem frustratem. Nie będę się naśmiewał z tych co
        kupili na górce, albo mieszkaja u rodziców. Po prostu miałem trochę
        farta, trochę pomógł przypadek i tyle.
    • Gość: jasneeee Wbrew prognozom ceny mieszkań pną się w górę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 12:34
      BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!
      Dziś zadzwonił do mnie developer w sprawie mieszkania którym byłem żywo
      zainteresowany 3 miesiące temu.
      Cena była o 30 tysięcy niższa i jeszcze zniżkę na garaż proponował.
      Potraktowałem go tak samo jak on mnie kiedyś.
      Kupiłem mieszkanie na rynku wtórnym ostatnio, wytargowałem że hoho na nim a
      niech się ten złodziej kisi.
      Artykuł oczywiście żenujący dla inteligentnych inaczej i do tego zakłamany.