Dodaj do ulubionych

Koniec marzeń o własnym "M" ?

22.10.08, 13:28
Lepiej pozno niz wcale - to odnosnie zaostrzen bankow w ramach
przyznawania kredytow hipot.
A ci mlodzi optymisci niech sie ciesza; mieszkania w koncu beda
kupowac ludzie, ktorych na nie stac, a tym bezkrytycznom optymistom
sila wyzsza zaoszczedzila pozniejszego placzu czy licytacji
komorniczych.

W koncu nadchodzi powrot do normalnosci! Nareszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jakub_Nocun Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:08
      droga redakcjo GW. Jestem jednym z wielu tysiecy tak oszukanych
      osob. Tak. Oszukanych przez bank. Zostala mi przyznana promesa a
      tydzien pozniej bank zmienil zdanie. Napiszczie prosze czy,a jesli
      tak to w jaki sposob moge domagac sie od banku zwrotu zaplaconego
      zadatku?
      Jezeli chcecie moge z detalami opisac moja historie, lacznie z
      nazwiskami pracownkow banku jak mamili mnie trzy miesiace zebym
      wzial kredyt.
      Wasz staly czytelnik
      Jakub Nocun

                • znajomy_jennifer_lopez No prosze, XXI wiek a cuda istnieją... 28.10.08, 10:56
                  Oto transakcja godna XXI wieku...

                  1. Mieszkanie warte jakieś 150-170 tys zł, ale katalogowo 350 tys
                  Po "ciężkich" negocjacjach developer robi skruszoną minę, no tak wiem, kryzys, musze sprzedać, sprzedaje młodzieży dziuple za jedyne 320 tys, i jeszcze musi dorzucić cenną 3m piwnicę. Ach, ten cholerny kryzys, taka strate...

                  2. Ale spokojnie, za rogiem czeka życzliwy pan z Open Financea kt "załatwi" odpowiedni kredyt, wszak zarabiamy dużo 4000zł.
                  Bank pożyczy całość (i nawet nie trzeba prezesa całowac po rękach (szok), Mniam mniam, jaki ludzki ten bank). Pan z OF dostaje od młodych duża flaszkę extra (jak lekarz).Uśmiecha sie nerwowo bo przecież bank odpalił mu już za nich 5000zł prowizji.

                  3. Ufff, udało sie bank pożyczył kase - w ciągu 30 lat wystarczy oddać 650 tys zł.

                  I wszyscy są szczęśliwi. Cud?
                  • Gość: mena Re: No prosze, XXI wiek a cuda istnieją... IP: 82.160.48.* 28.10.08, 12:02
                    Oto transakcja godna XXI wieku...

                    1. Mieszkanie warte jakieś 150-170 tys zł, ale katalogowo 350 tys
                    Po "ciężkich" negocjacjach developer robi skruszoną minę, no tak wiem, kryzys,
                    musze sprzedać, sprzedaje młodzieży dziuple za jedyne 320 tys, i jeszcze musi
                    dorzucić cenną 3m piwnicę. Ach, ten cholerny kryzys, taka strate...

                    2. Ale spokojnie, za rogiem czeka życzliwy pan z Open Financea kt "załatwi"
                    odpowiedni kredyt, wszak zarabiamy dużo 4000zł.
                    Bank pożyczy całość (i nawet nie trzeba prezesa całowac po rękach (szok), Mniam
                    mniam, jaki ludzki ten bank). Pan z OF dostaje od młodych duża flaszkę extra
                    (jak lekarz).Uśmiecha sie nerwowo bo przecież bank odpalił mu już za nich 5000zł
                    prowizji.

                    3. Ufff, udało sie bank pożyczył kase - w ciągu 30 lat wystarczy oddać 650 tys zł.
                    I wszyscy są szczęśliwi. Cud?

                    Faktycznie duren. Powinien przeciez znalezc bank, ktory pozyczy mu pieniadze za
                    darmo. W koncu banki to instytucje charytatywne, tylko czekaja by dac komus kase
                    za nic. Albo lepiej, niech w ogole nie pozycza pieniedzy. Przeciez moze mieszkac
                    przez najblizsze 30 lat z rodzicami. W jednym pokoju oni, w drugim on z zona i
                    dziecmi. Chociaz... nie, nie powienien miec ani zony, ani dzieci. Dopoki nie
                    bedzie mial mieszkania. Niech zrobi tak: oszczedza przez 30 lat, potem kupuje
                    mieszkanie, ale oczywiscie nie za cene rynkowa, o nie! Idzie do dewelopera i
                    mowi mu, ze to mieszkanie, za ktore on chce 350 tys. to jest warte tylko 150
                    tys. Deweloper blyskawicznie przyznaje mu racje i obniza cene do 150 tys. I tak
                    oto po 30 latach moze juz zalozyc rodzine. Postarac sie o dzieci (jesli to
                    facet, kobieta jest juz w takim wieku, ze zadnych dzieci miec nie bedzie) i zyc
                    dlugo i szczesliwie przez najblizsze 10 lat, az do smierci.
                    • znajomy_jennifer_lopez Re: Prosta sprawa banki W I E D Z Ą, że 28.10.08, 15:04
                      Gość portalu: z okienka napisał(a):

                      > ceny mieszkań pójdą ostro w dół, więc bronią się jak tylko mogą przed zabezpiec> zaniem się na nieruchomości, której wartości może spaść nawet o 30% w ciągu nas> tępnego roku.

                      Bank woli uniknąć sytuacji gdy za rok będzie musiał zażądać od kredytobiorcy dodatkowego zabezpieczenia na 20-30% wartości mieszkania.
                      Poza tym powoli ryzyko staje sie realne (dla banku):
                      Klient moze stracic pracę a mieszkanie, zwłaszcza przepłacone może być trudne do sprzedania nawet za 60-70% wartości (np mieszkanie kupione za 420 000zł obecnie może być juz (w niektórych przypadkach JUZ JEST) warte 300-320 a za rok może to być o kolejne 10-20% mniej. I wtedy dla banku oznacza to REALNE straty, coś co do niedawna wydawało sie nieprawdopodobne

                      > Za rok może dwa ceny spadną do akceptowalnego poziomu i cały cyrk zacznie się od nowa

                      Tak myślisz? Za rok?
            • zuzur Do młodych ws. własnego M. 28.10.08, 08:22
              1. Przestańcie godzić się na pensje poniżej 4000 PLN.
              2. Przestańcie głosować na PiS, PO, SLD, PLS i te wszystkie duże
              partie, które Wami sterują i przeżerają Wasze pieniądze. Głosujcie
              tak, żeby urzędasów było jak najmniej, albo się wszystko
              rozpie...ło. Inaczej mieszkań nie będzie, albo będą klitki, a Wy
              będziecie uchetani w kredyty do końca życia.
            • znajomy_jennifer_lopez Takie bzdury że aż zęby bolą 28.10.08, 08:28
              Czekam na taki artykuł:
              "Banki rozpoczęły w końcu RZETELNE ocenianie zdolności kredytowej. Dzięki temu wielu młodych ale głupich (nie bójmy sie użyć tego określenia) ludzi nie podejmie pochopnej decyzji wydania swoich - oby - przyszłych 15-20 letnich zarobków (30-40 lat, rata połowa pensji) w jeden dzień.
              Nie powinni się jednak martwić bo zrównoważony wzrost (zakupy stopniowe a nie że wyż demograficzny wydaje swoje 20 letnie zarobki w rok) spowoduje bardziej racjonalne ceny developerów.
              Mieszkania powinny więc stanieć o kilkadziesiąt procent w stosunku do obecnych cen wywindowanych przez tani kredyt i inwestorów (lub jak kto woli spekulantów) zarówno krajowych jak i zagranicznych.
              Wg anonimowo przeprowadzonych rozmów z pośrednikami szacują oni że jeśli nie bedziemy mieli do czynienia z napływem kapitału spekulacyjnego ceny mieszkań w latach 2009-2011 stanieją o ....

              itd itd
              Zamiast tego ciągłe bzdury o raju utraconym pt przepłaconym 2-3 krotnie mieszkaniu i znikającej pętli na szyje.
              "Banki żadają wysokich wpłat" Banki??? Myślałem że to developer (sprzedawca) ustala cenę. No ale tak, tak banki są złe
              I jeszcze: koleś chce spłacić milion złotych, (500 tys + 500 tys odsetek) a nie może zebrać kilkudziesięciu tys?
              • uzix Re: Takie bzdury że aż zęby bolą 28.10.08, 08:46
                A ja czekam aż deweloperzy będą ubezpieczać budynki których nikt nie chce kupić
                i może się okazać że Polska leży w miejscu aktywności sejsmicznej. Już tak było
                że po spadku cen nieruchomości Amerykanie podpalali swoje zbyt drogie domy.
              • Gość: gość Dziwię się Gazecie. IP: *.bielanski.med.pl 28.10.08, 10:18
                Zamiast uświadamiać ludzi o konsekwencjach życia na kredyt i
                rozsądnie doradzać zachowania w istniejącej sytuacji, piszą
                populistyczne artykuły.Że jakiejś Ani nie stać na zakup mieszkania w
                ukochanym śródmieściu Warszawy/ cena około 20 tyś za m2/. Odnoszę
                wrażenie że tekst jest sponsorowany przez developerów pragnących
                wymusić od banków dalszą spiralę kredytową.
                • Gość: jan Re: Dziwię się Gazecie. IP: *.chello.pl 28.10.08, 10:29
                  To nie wrażenie, to prawda, poza tym zobaczcie gdzie prowadzi link "Warszawa" w
                  tekście. Panika u deweloperów stała się faktem, w Krakowie niedaleko mnie
                  wybudowali nowy blok i stoi pusty, 70 mieszkań do kupienia, a cena już zniknęła
                  ze strony dewelopera, jest za to prośba o kontakt z biurem ;)
                • znajomy_jennifer_lopez Gazeta Wyborcza może zaszkodzić 28.10.08, 10:31
                  ...zwłaszcza tym kt nie myślą samodzielnie albo po prostu na danej rzeczy sie nie znają (trudno znać sie na wszystkim).
                  Domagałem sie kiedyś sprostowania, rzetelnej informacji bo napisali takie bzdury o kleszczach i boreliozie że dla osoby kt w to uwierzyła mogło to by być niebezpieczne dla zdrowia czy nawet życia.
                  Co do tekstów ekonomicznych to niestety dno.
                  Kryterium nie jest "opiniotwórczość" i wiarygodność a kasa - rozumiana w dwójnasób:
                  Kasa od reklamodawców (czyli piszemy tekst sponsorowany ale "zapominamy" dodać te informację) i/lub tanie sensacje (gazete kupi wiecej matołków, nie od dzis wiadomo że matołkow na swiecie jest wiecej niż mądrych). Szkoda słów. Byle kurs Agory wzrósł...
                  • kosmosiki A Tobie nie zaszkodziła przypadkiem? :)) 28.10.08, 15:58
                    > Kryterium nie jest "opiniotwórczość" i wiarygodność a kasa
                    > (...) gazete kupi wiecej matołków, nie od dzis w iadomo że
                    > matołkow na swiecie jest wiecej niż mądrych). Szkoda słów.
                    > Byle kurs Agory wzrósł...

                    A Ty uważasz, że siedząc pół dnia na forach, bądź co bądź Agory, łykając ich
                    reklamy i jeszcze angażując innych w dyskusję to wojujesz z Agorą? :))) W
                    świetle tego co napisałeś samemu zaliczasz się do tych matołków konsumujących
                    Gazetę.
        • arkaszka1 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 28.10.08, 08:19
          Przykład jak zawsze powalający, musi odłożyć 175 tys w 5 lat,
          policzmy 175:60mies= 2,9 tys miesięcznie ( i to się nazywa odłożyć
          całe dochody prawdziwy dramat!!!!), ale kredyt 500 tys rata obecnie
          ok. 2,5 tys + urządzenie + czynsz to pestka
          Mieszkanie 60m które teraz kosztuje 500 tys będzie kosztować
          max360=400 tys więc za 2-2,5 lata , 30mies *2,5 tys ( wartość raty)
          =72tys, wkład będzie 20 %. Dzięki temu kupi mieszkanie DUŻO TANIEJ,
          będzie miał DUŻO MNIEJSZE RATY, dzięki temu będzie miał DUZO WYŻSZY
          STANDARD życia przez następne 30lat.
            • kretynofil Przestancie z tym drogim wynajmem!!! 28.10.08, 10:09
              Rece i cycki opadaja jak sie czyta te teksty... Wy chcecie brac kredyty,
              ekonomiczni analfabeci?

              Wiekszosc sprzedajacych mowi: nie zejde z ceny, jak nie sprzedam to wynajme.
              Wynajme za obecne stawki :)

              Pytanie za sto punktow - co sie stanie z cenami wynajmu, jesli te 100.000
              mieszkan na handel zostanie rzuconych na rynek wynajmu?

              Jesli Wy tego zrozumiec nie potraficie, to zajmijcie sie wypasem swin, bo
              cywilizowany swiat naprawde jest dla Was zbyt skomplikowany...
                • kretynofil Oooo, to, to wlasnie :) 28.10.08, 10:17
                  > Jak to co? Wynajmie je 100 000 bezrobotnych absolwentów roku 2009/2010

                  Dokladnie tak bedzie :) I oczywiscie wszyscy zaplaca po dwa tysiunce za 23m2 :))))

                  Wiesz co mnie martwi, znajomy? Ze kazdy narod, kazde pokolenie musi przejsc
                  swoja lekcje zycia, bo wszyscy sa zbyt madrzy zeby uczyc sie na bledach innych.
                  Problem w tym, ze Polska jest krajem slabym, wolnym od niedawna a apetyt Polakow
                  jest nieogarnialny.

                  To bedzie bolalo, bedzie bolalo jak jasna cholera...
                  • Gość: zumek Dokladnie IP: 62.148.79.* 28.10.08, 10:29
                    Jak juz pisalem - nie ma sie o co martwic. Tak to jest w
                    wolnorynkowej gospodarce. Nie bedzie komu kupowac mieszkan? ->
                    obniza ceny. A jak nie obniza to beda z nimi siedziec tak dlugo az
                    sprzedadza tylko ze w przyszlosci moze byc gorzej wiec raczej za
                    duze ryzyko. Wynajac? -> tak jak pisales, jak bedzie wiekszy podaz
                    niz popyt to ceny spadna.
                    • kretynofil Ale jednostkowe przypadki nie rozciagaja sie na... 28.10.08, 10:52
                      ...calosc populacji.

                      Wiesz co bylo najbardziej przelomowym momentem w mojej karierze?

                      Trzeciego dnia w wymarzonej pracy, na spotkaniu integracyjnym, nachlalem sie jak
                      prosie i opieprzylem swojego szefa. Ten z zemsty wyslal mnie do innego oddzialu
                      firmy, gdzie sadzil ze dostane po tylku.

                      Dwa miesiace pozniej moj byly szef i wszyscy koledzy z pracy byli na zielonej
                      trawce (oddzial zostal zlikwidowany), a ja poznalem ludzi, dzieki ktorym
                      naprawde duzo sie nauczylem. Zostalem w firmie, mimo iz zostalem wyslany na rzez :)

                      Czy z tego mozna wyciagnac wniosek ze najlepszym sposobem na kariere jest
                      opieprzanie szefa po pijaku?

                      Chyba wiesz ze nie mozna, prawda?

                      Tak samo nie mozna wyciagac wnioskow z tego ze Tobie czy mi jest dobrze z
                      kredytem (bo byl wziety we wlasciwym momencie, z rozsadkiem i przy odrobinie
                      szczescie), ze kazdy kredyt jest dobry i na kazdym mozna zarobic.

                      Pamietaj - na gieldzie 80% traci pieniadze. To jest zasada wiekszosci
                      inwestycji, rowniez tych w nieruchomosci...
                      • kretynofil Alez oczywiscie ze do niego dotarlo... 28.10.08, 13:34
                        Nie rozumiesz, steady, o co mu chodzi - on stara sie przywolac ostatni argument
                        jaki trudno obalic, bo jest oparty na emocjach:

                        "Patrzcie, ja kupilem kiedy bylo tanio, chociaz wszyscy mowili, ze bedzie taniej"

                        czyli:

                        "Kup teraz, mimo ze wszyscy mowia ze ceny spadna - a tak jak ja, bedziesz sie z
                        nich smial za piec lat, kiedy ceny znowu wzrosna"

                        Stad tez te jego uwagi ze zamierza cos kupic - ale jednoczesnie sam nie szuka i
                        znajomy_jennifer_lopez musi mu znajdowac ogloszenia. Ciekawe, prawda? Bo ja
                        pamietam ze jak kupowalem mieszkanie, to nie pisalem o tym na forum, tylko
                        przegladalem ogloszenia. No, ale ja wariat jestem i truskawki cukrem :)

                        To typowy naganiacz z biura sprzedazy jakiegos bankrutujacego dewelopera, ktory
                        z braku zajecia stara sie ratowac swoja posade. Po prostu :)
                          • kretynofil Spoko loko :) 28.10.08, 13:49
                            Poszczekuj sobie do woli :)

                            Jakis czas temu na tym forum pojawilo sie chyba ze dwadziescia, trzydziesci
                            nickow, ktore zupelnie mimochodem wspominaly o tym jakie cudowne sa mieszkania w
                            Ostoi Wilanow. Poszukaj sobie :)

                            Nie jestes pierwszy, nie ostatni. A ten ton, po dwoch latach siedzenia na tym
                            forum poznaje od razu. Ot, naganiacz :)
                            • andrzej.piszkawa Re: Spoko loko :) 28.10.08, 13:57
                              kretynofil napisał:

                              > Poszczekuj sobie do woli :)

                              Kretynofil tak odpowiada na prośbę, by udowodnił swoje słowa, że jestem
                              pracownikiem dewelopera jakiegoś :)
                              Ostatecznie uznaję kretynofila za niewiarygodnego partnera do rzeczowej rozmowy.
                              Kretynofil, dziękuję już Tobie. Bądź uprzejmy i nie odpisuj.
                              • kretynofil No dobrze... 28.10.08, 14:11
                                To w takim razie zapytam - na czym to polega, ze temat nieruchomosci stal sie
                                dla Ciebie tak interesujacy ostatnio, ze pojawiles sie dopiero teraz?

                                I jak to sie stalo, ze pojawiles sie akurat wtedy, kiedy zniknal Twoj ostatni
                                poprzednik, beret?

                                A moze to byla nina? Jakiego nicka uzywales ostatnio?

                                Wiesz, niektorzy na tym forum sa juz od dawna, jak ja, steady, lava, swoboda i
                                wielu, wielu innych. A zaden naganiacz nie byl na forum dluzej niz c
                                cztery-szesc miesiecy. Mozesz mi wyjasnic ten fenomen?

                                Moze przy okazji wyjasnisz mi jeszcze jeden - jak to jest ze wszyscy "rozni"
                                ludzie, ktorzy nie sadza ze mieszkania stanieja, ktorzy pisza ze wlasnie akurat
                                teraz, juz za momencik, za pol godzinki ida kupowac mieszkanie, PISZA TYM SAMYM
                                STYLEM?

                                Masa ciekawych zbiegow okolicznosci :) No, ale internet jest anonimowy, przeciez
                                nie mozna Ci udowodnic ze pracujesz w agencji lub u dewelopera - wiec milej
                                zabawy. Ciekawe jaki bedzie Twoj nastepny nick...
                                • andrzej.piszkawa Re: No dobrze... 28.10.08, 19:33
                                  kretynofil napisał:

                                  > To w takim razie zapytam - na czym to polega, ze temat nieruchomosci stal sie
                                  > dla Ciebie tak interesujacy ostatnio, ze pojawiles sie dopiero teraz?

                                  KRETYNOFILU, BO MIALEM URLOP. I CZAS BY PISAĆ NA FORUM. WCIĄŻ CZEKAM, BYŚ
                                  UDOWODNIL, U JAKIEGO RZEKOMO DEWELOPERA PRACUJĘ.

                                  >
                                  > I jak to sie stalo, ze pojawiles sie akurat wtedy, kiedy zniknal Twoj ostatni
                                  > poprzednik, beret?

                                  KRETYNOFILU. BO MAM URLOP I MOGLEM SOBIE TROCHĘ POPISAĆ. WCIĄŻ CZEKAM, BYŚ
                                  UDOWODNIL, U JAKIEGO RZEKOMO DEWELOPERA PRACUJĘ.
                                  >
                                  > A moze to byla nina? Jakiego nicka uzywales ostatnio?

                                  KRETYNOFILU. TO ZALOSNE. WCIĄŻ CZEKAM, BYŚ UDOWODNIL, U JAKIEGO RZEKOMO
                                  DEWELOPERA PRACUJĘ.
                                  >
                                  > Wiesz, niektorzy na tym forum sa juz od dawna, jak ja, steady, lava, swoboda i
                                  > wielu, wielu innych. A zaden naganiacz nie byl na forum dluzej niz c
                                  > cztery-szesc miesiecy. Mozesz mi wyjasnic ten fenomen?

                                  KRETYNOFILU. PRZYCHODZI MI DO GLOWY JEDNO. ŻE NIGDZIE NIE PRACUJECIE. WCIĄŻ
                                  CZEKAM, BYŚ UDOWODNIL, U JAKIEGO RZEKOMO DEWELOPERA PRACUJĘ.

                                  >
                                  > Moze przy okazji wyjasnisz mi jeszcze jeden - jak to jest ze wszyscy "rozni"
                                  > ludzie, ktorzy nie sadza ze mieszkania stanieja, ktorzy pisza ze wlasnie akurat
                                  > teraz, juz za momencik, za pol godzinki ida kupowac mieszkanie, PISZA TYM SAMYM
                                  > STYLEM?

                                  KRETYNOFILU. JESTEM KOREKTOREM W JEDNEJ Z PUBLICYSTYCZNYCH GAZET O TEMATYCE
                                  KULTURALNEJ. ZAJMUJE SIE STYLEM ZAWODOWO. NIE MASZ POJECIA O CZYM MOWISZ.
                                  WCIĄŻ CZEKAM, BYŚ UDOWODNIL, U JAKIEGO RZEKOMO DEWELOPERA PRACUJĘ.


                                  >
                                  > Masa ciekawych zbiegow okolicznosci :) No, ale internet jest anonimowy, przecie
                                  > z
                                  > nie mozna Ci udowodnic ze pracujesz w agencji lub u dewelopera - wiec milej
                                  > zabawy. Ciekawe jaki bedzie Twoj nastepny nick...

                                  KRETYNOFILU. TO TY TWIERDZISZ, ZE PRACUJE U DEWELOPERA. WIEC KAWA NA LAWE -
                                  PROSZE O DOWODY.

                                  PODSUMOWUJĄC: TWÓJ CAŁY WYWÓD TO SERIA POMÓWIEŃ. KRETYNOFILU. MOŻESZ SOBIE
                                  PISAĆ, ZE MIESZKANIA STANIEJĄ ZA 2 LATA O 50%. ZA 2 LATA TEGO NIKT NIE BĘDZIE
                                  PAMIĘTAŁ. ALE DZIŚ NAPISAŁEŚ, ZE JESTEM NAGANIACZEM, ZE PRACUJE U DEWELOPERA.
                                  PROSZĘ O DOWÓD. NIKT CIE NIE ZMUSZAŁ DO TAKIEJ OPINII. DOWÓD! JESTEŚ
                                  ODPOWIEDZIALNY ZA WŁASNE SŁOWA CZY NIE? jESTEŚ HONOROWY CZY NIE?
                                  JAK JEST Z TOBĄ KRETYNOFILU?
                                  • kretynofil Rozsmieszyles mnie, naprawde :) 28.10.08, 20:50
                                    Masz racje, ja oczywiscie nie moge Ci udowodnic u jakiego dewelopera pracujesz,
                                    przynajmniej jesli nie chce lamac obowiazujacego prawa.

                                    Niemniej jednak zastanawiajaca jest Twoja irytacja :) Z honorem mi tu
                                    wyskakujesz? To ja mam dla Ciebie propozycje, na Twoim poziomie, czyli na
                                    poziomie piaskownicy:

                                    Jesli do konca 2010 roku ceny spadna o 50% w stosunku do gorki, tak jak pisalem,
                                    to codziennie przez pol roku bedziesz wrzucal na forum cytat do tej dyskusji,
                                    przypominajac czytelnikom, ze kretynofil jednak mial racje.

                                    Jesli jednak tak sie nie stanie, to mozesz robic to samo, piszac ze kretynofil
                                    to ciota i nie mial racji. I kretynofil bedzie sie z Toba zgadzal :)

                                    W ten sposob nikt nie zapomni kto co pisal.

                                    Wiem jednak ze tego nie zrobisz, za duzo tu bylo takich, co to "obalali" nasze
                                    tezy, twierdzili ze nasze prognozy sie nie sprawdza i znikali, kiedy okazywalo
                                    sie ze nie ma racji. Dziwnym trafem zawsze chwile pozniej pojawial sie ktos
                                    inny, kto czepial sie czegos innego, albo w ogole zmyslal zarzuty i powtarzal je
                                    tak czesto, az sie skompromitowaly. I wiesz co jest ciekawe - tez kazali mi sie
                                    powolywac na nieistniejace wypowiedzi, albo pisali ze niewazne co ja teraz pisze
                                    bo i tak nikt nie bedzie tego pamietal :))))

                                    Przypuszczam ze sporo o tym wiesz, bo mam wrazenie ze juz kiedys gadalismy -
                                    tylko miales innego nicka :)

                                    Co do tego czy ja pracuje, to niech Cie glowa o to nie boli :)

                                    A jesli juz mowimy o bronieniu swojej opinii, to ok, ja sie wycofuje ze swojej,
                                    przyznaje Ci racje, nie pracujesz u dewelopera. Powaznie!

                                    Teraz poprosze o obrone Twojej tezy (w koncu wyglosiles opinie, honor to
                                    honor!), ze mieszkania nie beda tanialy, albo stanieja malo. Poprosze grzecznie
                                    o poparcie swojej tezy jakimis konkretnymi danymi wraz z ich zrodlem.

                                    Aaaa, no i zrodla typu "Marek Wielgo napisal", "babcia Sielanko uwaza", albo
                                    "jak wynika z analizy Expandera" odpadaja.

                                    Czekamy, panie nienaganiacz :)
                        • steady_at_najx Re: Alez oczywiscie ze do niego dotarlo... 28.10.08, 14:21
                          > Nie rozumiesz, steady, o co mu chodzi - on stara sie przywolac ostatni argument
                          > jaki trudno obalic, bo jest oparty na emocjach:

                          Dokladnie tak. To typowa postawa oszolomow na tym forum.

                          "Skoro wtedy przewidzialem ze nie bedzie taniej to teraz skoro mowie ze nie bedzie to pewnie nie bedzie bo kiedys sie nie pomylilem"

                          Tylko ze wtedy z reguly kupowali przez przypadek.....
                  • Gość: blood Re: Oooo, to, to wlasnie :) IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 28.10.08, 13:37
                    Racja, stary... Wciąż jeszcze funkcjonują w Polsce jakieś chore schematy myślenia. Na przykład że ludzki czas, ludzka praca są nic nie warte i łaskę się robi dająć komuś pracę dzięki której utrzyma się przy życiu. A dobra "zachodnie", wyprodukowane przy użyciu technologii lepszych niż polskie z lat 80-tych musza być bardzo drogie. Widać to choćby po tym ile chcą w komisach za samochody - np 10letni avensis, taki za jakiego się płaci w Anglii 1000 GBP kosztuje u nich 20 000 PLN. To by było smieszne ale jest straszne. Bo mnóstwo ludzi, głównie ci starsi którzy nigdzie w życiu nie byli wciąż święcie wierzy w te ceny. Ciemnota poraża...

                    kretynofil napisał:

                    > Wiesz co mnie martwi, znajomy? Ze kazdy narod, kazde pokolenie musi przejsc
                    > swoja lekcje zycia, bo wszyscy sa zbyt madrzy zeby uczyc sie na bledach innych.
                    > Problem w tym, ze Polska jest krajem slabym, wolnym od niedawna a apetyt Polako
                    > w
                    > jest nieogarnialny.
                    >
                    > To bedzie bolalo, bedzie bolalo jak jasna cholera...
                    >
                    • kretynofil No, niestety tak jest... 28.10.08, 13:46
                      Kiedys strasznie na mnie tu naskoczyli na forum, kiedy napisalem ze jesli mam w
                      Warszawie ceny jak w San Francisco, to oczekuje ze standard zycia bedzie podobny.

                      Oni uznali ze to jest... smieszne.

                      Bo przeciez ceny moga byc takie same, ale wiadomo ze warunki zycia MUSZA byc
                      gorsze, bo to przeciez Polska. Bo przeciez nie kupie sobie mieszkania tam i nie
                      przywioze tutaj.

                      I tego durnowatego wywodu nie zmacila im nawet mysl, ze przeciez nie musze
                      nigdzie wozic tego mieszkania, po prostu moge sam tam pojechac :)

                      Zreszta, nie tylko starzy ludzie uwazaja ze w Polsce jest taniej niz na
                      zachodzie - tak uwaza wiekszosc moich znajomych, nawet tacy, ktorzy mieszkaja
                      poza Polska. Potega mitu, ot co...
                      • pogromca_kretynow Re: No, niestety tak jest... 31.10.08, 15:46
                        kretynofil napisał:

                        > Kiedys strasznie na mnie tu naskoczyli na forum, kiedy napisalem
                        ze jesli mam w
                        > Warszawie ceny jak w San Francisco, to oczekuje ze standard zycia
                        bedzie podobn
                        > y.
                        >
                        > Oni uznali ze to jest... smieszne.
                        >
                        > Bo przeciez ceny moga byc takie same, ale wiadomo ze warunki zycia
                        MUSZA byc
                        > gorsze, bo to przeciez Polska. Bo przeciez nie kupie sobie
                        mieszkania tam i nie
                        > przywioze tutaj.
                        >
                        > I tego durnowatego wywodu nie zmacila im nawet mysl, ze przeciez
                        nie musze
                        > nigdzie wozic tego mieszkania, po prostu moge sam tam pojechac :)
                        >
                        > Zreszta, nie tylko starzy ludzie uwazaja ze w Polsce jest taniej
                        niz na
                        > zachodzie - tak uwaza wiekszosc moich znajomych, nawet tacy,
                        ktorzy mieszkaja
                        > poza Polska. Potega mitu, ot co...


                        Potega faktow, ot co baranku bozy :-)
              • andrzej.piszkawa Re: Przestancie z tym drogim wynajmem!!! 28.10.08, 10:27
                kretynofil napisał:

                > Pytanie za sto punktow - co sie stanie z cenami wynajmu, jesli te 100.000
                > mieszkan na handel zostanie rzuconych na rynek wynajmu?

                100 tys? Taka równa liczba? A czemu nie 75 tys? A czemu nie 175 tys? Coś Ci powiem:
                Obecnie mieszkanie 73 m kw. we Wrocku mogę wynająć za 1800-2000 zł.
                Rata kredytu na nie: 566 zł. mogę zjechać z ceną wynajmu nawet do 1000, nawet do
                900 zł. Dla mnie jest wciąż dobrze.
                • kretynofil Ale wlasnie o to mi chodzi... 28.10.08, 10:46
                  Ci, ktorzy kupowali mieszkania na gorce, myslac ze wynajmujacy pokryje im cala
                  rate kredytu, zdziwia sie bardzo.

                  A ludzie tacy jak ja czy Ty, ktorzy maja male raty kredytu i moga do tego nawet
                  doplacic, beda wynajmowac taniej. Nas nie zaboli, ich bedzie bolalo bardzo.

                  Tak to juz jest, ze nie mozna zostac bogatym skladajac jeden podpis w banku...
                  Co najwyzej u notariusza, jesli sie mialo bogatego wujka w Australii :)

                  Ciekawe czemu nikt sie nie zastanawial jakis czas temu - skoro kazdy moze to
                  zrobic (kupic mieszkanie za kredyt na 130% jego ceny), to raczej zarobic sie na
                  tym nie da...
                • Gość: WfromW policz dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 11:47
                  Mam mieszkanie we Wrocku. Właśnie przymierzam się do wynajęcia bo zbudowałem dom.
                  Moje mieszkanie ma niecałe 50m i jest w centrum tj 80m od księgarni Eureka (we
                  Wrocławiu każdy wie gdzie to jest, w pobliżu kilka węzłów komunikacyjnych na
                  rynek 15min spacerkiem. WIęc super.
                  Wynjęcie tego mieszkania to przy dzisiejszym rynku najwyżej 1500pln/miesiąc (a
                  spokojnie można wynająć 2 pokojowe lokum w pobliżu za 1200) plus opłaty (ok
                  450plz w tym czynsz woda prąd internet)

                  Z tych 1500 mam rocznie max 18000 brutto [max bo zawsze jest okres kiedy
                  mieszkanie nie jest wynajęte]. Z tego 20% zabierze mi urząd
                  skarbowy. Zostaje 14400. 400pln kosztuje ubezpieczenie OC i przed kradzieżą,
                  natomiast nie zabezpiecza mnie to przed dewastacją. Kaucja zwyczajowa 3000
                  zupełnie nie zabezpiecza mnie przed dewastacją. Od tej kwoty muszę odliczyć ok
                  3000 na odświeżenie mieszkania po wynajmie, naprawę lub wymianę mebli - a jak
                  się wynajmie studentom to zobaczysz jak szybko się wszystko zuzywa.
                  Niby super - mam na czysto 11000/rok

                  Mieszkanie jest na rynku warte jakieś 360000. Tak myślę choć sąsiad od roku nie
                  moze sprzedać mieszkania 72m za 520 000 więc nie wiem czy nie przeceniam
                  wartości tego mieszkania.

                  Mam na dom kredyt, niecałe 200 000. Płacę obecnie ratę 900. Pewnie wzrośnie.
                  Gdybym sprzedał mieszkanie, spłacił kredyt miałbym w ręku jakieś 150000 i święty
                  spokój. Dziś mieszkanie spłaca mi kredyt ale nic więcej z tego nie mam poza
                  kłopotami. I tak przez 28 lat jeszcze.
                  Tak długo będzie mi się opłacać trzymać to mieszkanie jak długo ceny
                  nieruchomości będą szły w górę. Niestety nie będą szły w górę więc myślę że
                  prędzej czy później sprzedam to mieszkanie bo wynajmowanie wcale nie jest takim
                  bezstresowym zajęciem jak Ci się wydaje. Znam przypadek gdy studenci wynajmujący
                  mieszkanie na pożegnalnej imprezie zrobili ognisko na parkiecie, pomazali ściany
                  lakierem i zapomnieli wspomnieć ze telefon jest niezapłacony od kilku miesięcy
                  bo panowie sobie dzwonili pod 0700. Kaucja pokryła może 20% problemów.

                  Twoje mieszkanie 73m jest warte 500 000. Naprawdę rata kredytu pod to mieszkanie
                  wynosi 2000. To że kredyt masz mniejszy albo płacisz kredyt wg normatywu to ma
                  się nijak do sytuacji rynkowej gdy traktujesz mieszkanie jako inwestycję. Ale
                  gdy mieszkania już nie będą drozeć zwłaszcza szybko to sam zobaczysz czy nie
                  lepiej ci je sprzedać za dobrą cenę i mieć kasę na własne wydatki czy kapiącą
                  kropelkami kasę przez 20 lat i masę kłopotów.

                  Gdy ceny zaczną mocno zjeżdżac to rynek zaleje duzo mieszkań do tej pory
                  wynajmowanych. Zobacz na Allegro. W Warszawie jest 100 000 mieszkań na sprzedaż.
                  Pytanie tylko kiedy zacznie się zjazd
                  • kretynofil To ja tylko dodam pare uwag... 28.10.08, 12:07
                    > Z tego 20% zabierze mi urząd skarbowy.

                    Chyle czola. Jestes chyba jednym z nielicznych uczciwych ludzi, ktorzy placa
                    podatek od wynajmu.

                    > Mieszkanie jest na rynku warte jakieś 360000.

                    Tego juz nie jestem pewien, ale lepiej znam rynek warszawski.

                    > Tak długo będzie mi się opłacać trzymać to mieszkanie jak długo ceny
                    nieruchomości będą szły w górę.

                    No to juz jest ostatni moment, bo ceny spadaja - narazie powoli, ale wkrotce ten
                    proces przyspieszy.

                    > Niestety nie będą szły w górę więc myślę że prędzej czy później sprzedam to
                    mieszkanie bo wynajmowanie wcale nie jest takim bezstresowym zajęciem jak Ci się
                    wydaje.

                    Sprzedaj jak najszybciej, bo niedlugo Ci sie to nie uda. Przynajmniej nie za
                    kwote, ktora by Cie satysfakcjonowala.

                    > Gdy ceny zaczną mocno zjeżdżac to rynek zaleje duzo mieszkań do tej pory
                    wynajmowanych.

                    Nie, to nie tak - mieszkania sie kupuje albo wynajmuje. Jesli spadnie popyt na
                    kupno, zwiekszy sie podaz na wynajem i odwrotnie. W dluzszej, kilkuletniej
                    perspektywie istotne jest tylko ile tych mieszkan jest i ile ludzi jest nimi
                    zainteresowanych - a mieszkan ostatnio przybylo.

                    Wedle ostatniego raportu, w miastach jest 2,48 osoby na mieszkanie. To pokazuje
                    jak wielki jest "niedobor" mieszkan w Polsce :)

                    biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/jak-mieszkaja-polacy,1199374
                    W tej sytuacji zarowno ceny mieszkan jak i wynajmu znajduja sie na krawedzi
                    zalamania. Nie boj ryby :)

                    A co do zjazdu, to zaczal sie juz dawno temu - narazie jest malo widoczny, bo
                    obnizki dotycza cen transakcyjnych, ale mozna znalezc tez takie kwiatki -
                    obnizka o 34%:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=86241667&a=86257138
                    Moja rada: sprzedawaj jak najszybciej, albo czekaj do nastepnej hossy, ale
                    lojalnie uprzedzam ze mozesz czekac kilkanascie lat:

                    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html
                    • znajomy_jennifer_lopez Re: To ja tylko dodam pare uwag... 28.10.08, 12:24
                      1. Po ostatnich prostestach-prosbach-grożbach studentów nie ryzykowałbym wynajmowania "na gębę". A skoro jest umowa to jest i podatek
                      2. Powoli??? to nie wiem, czy to jest powoli, oto niektóre przypadki.
                      Mieszkanie 50m2 w dobrej lokalizacji za kt gdzieś na początku 2007 trzeba było dac 399 tys (wykończone) już wiosną 2008 kosztowało 330 000 do negocjacji.
                      Znam tez przypadek gdy babka chciała sprzedać mieszkanie za 400 tys z kawałkiem ("bo po tyle chodziły" 7000zł x 60m), póżniej mówie żeby pchneła to za 350 000 zamiast użalać sie ile "straciła" a teraz to nie wiem czy ona za te obecne 300 000zł sprzeda (stara płyta 60m2). Może już nikt nie pamięta ale pukałem sie w czoło pisząc na forum że ktoś chce za 60m2 w wieżowcu na Kozanowie czy Rogowskiej (Wrocław) 7000zł/m2 (2000euro).
                      Pisałem że podobne mieszkania koło Dortmundu kosztują 600euro/m2 bo nikt tego nie chce kupić (tez bloki, w podobnej odległości od centrum miasta).
                      Po ile są dziś? Mieszkanie 60m2 w blokowisku tego typu kosztuje na dziś - ok 3900-4000zł/m2, niektorzy próbują pchnąc za 4500-5000 czarując jakimis starymi meblami kt zostawia. Czyli przy obecnym kursie euro to jest 1000euro/m2. A bedzie jeszcze mniej, i to mimo tego że euro spadnie do 3,6
                      Jak ktos ma takie mieszkanie to radze mu to sprzedawac za 4000zł/m2 póki czas.
                      • andrzej.piszkawa Re: To ja tylko dodam pare uwag... 28.10.08, 12:45
                        znajomy_jennifer_lopez napisał:

                        > Po ile są dziś? Mieszkanie 60m2 w blokowisku tego typu kosztuje na dziś - ok 39
                        > 00-4000zł/m2

                        OK. Sprawdzam. Proszę namiary na e-mail. Wychodzi ok. 240 tys. Wstępnie jestem
                        zainteresowany. Oczywiście muszę obejrzeć mieszkanie.
                        Jeśli nie jest to parter, blok jest ocieplony styro co najmniej 12 cm, może kupię
                          • znajomy_jennifer_lopez Np te, a wierz mi że to wszystko do neg. 28.10.08, 12:55
                            dom.gratka.pl/tresc/26-27356871-dolnoslaskie-wroclaw-szczesliwa.html?w=b85fddd0404e60e7&s=1
                            dom.gratka.pl/tresc/26-27319866-dolnoslaskie-wroclaw-fabryczna-okazja0-rogowska.html?w=b85fddd0404e60e7&s=2
                            dom.gratka.pl/tresc/26-27188656-dolnoslaskie-wroclaw-fabryczna-rogowska.html?w=b85fddd0404e60e7&s=2
                            dom.gratka.pl/tresc/26-27292708-dolnoslaskie-wroclaw-fabryczna-kozanow.html?w=b85fddd0404e60e7&s=2
                          • andrzej.piszkawa Re: To ja tylko dodam pare uwag... 28.10.08, 13:13
                            znajomy_jennifer_lopez napisał:

                            > Nie umiesz szukać czy o drogę pytasz?
                            > dom.gratka.pl/mieszkania-sprzedam/lista/dolnoslaskie,wroclaw,2222,4555,on,cmo,cmd,rp.html

                            Szukałem mieszkań ok. 60 m kw.
                            No to masz:
                            dom.gratka.pl/tresc/26-27205398-dolnoslaskie-wroclaw-20-min-do-centrum.html?w=b85fddd0404e60e7&s=1&sesja_gratka=4008d2a5c160d09426db4f833bc80358
                            TO MIESZKANIE W KĄTACH WROCLAWSKICH!!!! Termin realizacji czerwiec 2009! Cena
                            250 900 zł 3 831 zł/m2 (ale dodać trzeba VAT). Ściema!!!

                            dom.gratka.pl/tresc/26-27313023-dolnoslaskie-wroclaw-psie-pole-poleska.html?w=b85fddd0404e60e7&s=1
                            PSIE POLE!!! Siódme piętro w wieżowcu!!! Cena 175 000 zł
                            2 778 zł/m2. Ale piszą, że w systemie TBS!!! O co tu chodzi???

                            dom.gratka.pl/tresc/26-27348260-dolnoslaskie-wroclaw-olawa-okolice-rynku.html?w=b85fddd0404e60e7&s=1
                            Oława!!! Ostatnie piętro! Cena 210 000 zł
                            3 621 zł/m2

                            dom.gratka.pl/tresc/26-27361597-dolnoslaskie-wroclaw-srodmiescie.html?w=b85fddd0404e60e7&s=1
                            To brzmi interesująco, Wrocław-Śródmieście, 290 000 zł
                            4 009 zł/m2, ale ostatnie 4. piętro. Oferta wstrzymana - tak duże
                            zainteresowanie. Dzwoniłem do biura.

                            Coś, co można było podejrzewać. Zostały mieszkania w wieżowcach, ostatnich
                            piętrach, na zadupiach. Jedynie ostatnia oferta jest interesująca, ale
                            ZAINTERESOWANIE OGROMNE!!!!!
                            • kretynofil Ale Ty jestes zabawny :) 28.10.08, 13:29
                              > Coś, co można było podejrzewać. Zostały mieszkania w wieżowcach, ostatnich
                              piętrach, na zadupiach. Jedynie ostatnia oferta jest interesująca, ale
                              ZAINTERESOWANIE OGROMNE!!!!!

                              Po pierwsze, to jakos rok temu, mimo wyzszych cen, mieszkania na ostatnim
                              pietrze w wiezowcu z plyty sprzedawalo sie w tydzien. Pozwole sobie zacytowac "O
                              co tu chodzi???" :)))

                              Po drugie, to ja tez jestem bardzo zainteresowany przespaniem sie z Salma Hayek,
                              a raczej nic z tego nie bedzie. To tyle odnosnie do Twojej uwagi o "ogromnym"
                              zainteresowaniu :)))

                              Po trzecie, to dopiero poczatek obnizek cen. Te 15-20% spadkow do tej pory to
                              tylko uwertura do opery. Jeszcze sie zdziwisz, jak nisko mozna dojechac :)))
                              • andrzej.piszkawa Re: Ale Ty jestes zabawny :) 28.10.08, 13:38
                                kretynofil napisał:


                                > Po drugie, to ja tez jestem bardzo zainteresowany przespaniem sie z Salma Hayek
                                > ,
                                > a raczej nic z tego nie bedzie. To tyle odnosnie do Twojej uwagi o "ogromnym"
                                > zainteresowaniu :)))

                                Nie interesuje mnie to z kim chcesz spać, a zkim rzeczywiście śpisz. Spróbuj się
                                więc umówić na oglądanie tego mieszkania. Najbliższy termin pojutrze :)
                                Dzwoniłem, bo to fajna propozycja (tak wstępnie oczywiście)

                                > Po trzecie, to dopiero poczatek obnizek cen. Te 15-20% spadkow do tej pory to
                                > tylko uwertura do opery. Jeszcze sie zdziwisz, jak nisko mozna dojechac :)))
                                >
                                • kretynofil Cztery tysie (tusie?) za m2? Fajna oferta? 28.10.08, 13:42
                                  Nie, dzieki. Nie we wroclawku.

                                  W Warszawie, w centrum - no, moze to by byla dobra oferta. I to tylko pod
                                  warunkiem, ze nie wymagaloby duzych nakladow.

                                  Ja jednak z zakupami poczekam :) W takich sprawach lepiej poczekac az idioci sie
                                  wypstrykaja z amunicji i poczekac na koniec zjazdu - a ten sie dopiero zaczal :)
                                • Gość: Gość z Poznania Re: Ale Ty jestes zabawny :) IP: *.adsl.inetia.pl 28.10.08, 14:58
                                  Widzę Andrzej, że walczysz jak lew :)
                                  Nie wygrasz z tym typowym zacietrzewieniem.
                                  Ciekawe, że każdy temat nt. budownictwa budzi ogromne emocje. Podobnie jak w
                                  dziale motoryzacja - np. temat o limuzynach i pełno wpisów, szczególnie
                                  gó...arzy, którzy z limuzynami mają do mało czynienia.

                                  Niech "Wszystkowiedzący" dalej zaklinają rzeczywistość i czekają do końca życia
                                  na swoje upragnione mieszkanie z licytacji od komornika.
                                  Wg mnie się nie doczekają.

                                  • kretynofil No to powodzenia, chlopaki... 28.10.08, 16:00
                                    > Niech "Wszystkowiedzący" dalej zaklinają rzeczywistość

                                    No wlasnie sobie z Andrzejkiem zaklinacie w najlepsze, milej zabawy :)

                                    > i czekają do końca życia na swoje upragnione mieszkanie z licytacji od komornika.

                                    Aaaa, to do nas bylo, tak? No coz, ja juz mieszkanie mam, z tego co wiem to inni
                                    tez. Moze trudno Ci to zrozumiec, bo Ty i Andrzej piszecie na forum tylko po to
                                    zeby cos opchnac, ale ja to robie bezinteresownie.

                                    Ja na nic nie czekam, niczego nie chce osiagnac dla siebie. Ja tylko chce zeby
                                    ludzie rozumieli co robia, biorac na siebie takie ryzyko. A co do Twojej durnej
                                    zlosliwosci odnosnie naszej wszechwiedzy, to moze nam powiesz na jakiej
                                    podstawie uwazasz ze nasze przewidywania sa niesluszne?

                                    Bo wiesz, my mamy dane, wyliczenia, przyklady w historii, a Wy macie tylko mity,
                                    klamstwa, propagande i klitki za pol milijona do opchniecia. Jesli ktos ma tu
                                    cos udowadniac, to raczej Wy - na przyklad, dlaczego w Polsce nie bedzie kryzysu
                                    w nieruchomosciach, skoro mial on miejsce w kazdym kraju w ktorym ceny oderwaly
                                    sie od fundamentow.

                                    Chetnie poczytamy. Tylko pamietaj - nie pisz ze chodzi o niedobor mieszkan.
                                    Ostatnie dane dowodza jasno ze cos takiego nie istnieje. Srednio w Polsce na
                                    jedno mieszkanie w miescie przypada 2,48 osoby. Zapomnij o wyzu demograficznym
                                    (dzieci rodzi sie coraz mniej), wracajacych emigrantach (tylko 12% chcialo
                                    wracac i to wtedy, gdy w Polsce byla hossa), itd. Podaj jakies rozsadne
                                    argumenty za tym, ze mieszkania nie stanieja do konca 2010 roku o 50% w stosunku
                                    do gorki.

                                    Czekamy, panie Andrzej, pardon, panie Gosc z Poznania :)
                                    • Gość: Gość z Poznania Re: No to powodzenia, chlopaki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 16:43
                                      Witam,
                                      hmm... pozwolę sobie nie uwierzyć w Waszą bezinteresowność.
                                      Widzę, że w przeciwieństwie do niektórych potrafisz się sensownie wypowiedzieć,
                                      więc w odpowiem Tobie najsensowniej jak potrafię.
                                      Ja nie mam klitki do opchnięcia. Zabrałem głos na forum, ponieważ razi mnie
                                      pewnego rodzaju zawiść przebijająca z niektórych postów. "Zbankrutują oszuści",
                                      "będą licytacje komornicze" - wyznaję w życiu zasadę : "nie życz drugiemu co
                                      Tobie nie miłe".
                                      A teraz konkrety pod rozwagę :
                                      1. Budowałem dom więc jestem można powiedzieć praktykiem, wiem co ile kosztuje
                                      jak chce się zrobić coś dobrej jakości. Mieszkania są owszem drogie, ale nie
                                      widzę tutaj możliwości spadku o 50 % jak piszą niektórzy. Chyba, że życzą sobie,
                                      aby developer sprzedał im ze stratą. To nieładnie liczyć na krzywdę innych
                                      lepiej liczyć na siebie.
                                      2. Jest kryzys - jak uważasz co zrobić z nadmiarem gotówki? Uwierz mi są ludzie
                                      którzy nie mają co zrobić z kasą. Włożą ją do banku, zainwestują w akcje, czy
                                      może kupić nieruchomość jak te nieco spadną z ceny? Ja uważam, że to ostatnie,
                                      dlatego nie uważam, że spadek o kilkadziesiąt procent jest niemożliwy. Ponieważ
                                      wcześniej obudzi się popyt.
                                      Pozdrawiam
                                      • kretynofil No dobrze, to pogadajmy... 28.10.08, 17:10
                                        > hmm... pozwolę sobie nie uwierzyć w Waszą bezinteresowność.

                                        To wskaz potencjalny interes. U mnie znajdziesz - mam mieszkanie do wynajecia, i
                                        jak wiadomo, mniejsza sprzedaz, lepszy wynajem. Rzecz w tym, ze ja tez pisze ze
                                        ceny wynajmu spadna :)

                                        > Ja nie mam klitki do opchnięcia. Zabrałem głos na forum, ponieważ razi mnie
                                        pewnego rodzaju zawiść przebijająca z niektórych postów. "Zbankrutują oszuści",
                                        "będą licytacje komornicze" - wyznaję w życiu zasadę : "nie życz drugiemu co
                                        Tobie nie miłe".

                                        Poczekaj. Nie chodzi o zawisc. Chodzi o co innego - chodzi o pokazanie prostej
                                        reguly - to ze Kowalski nie sprzeda mieszkania za mniej niz pol milijona, nie
                                        oznacza ze ono nie zostanie sprzedane taniej. Co do bankructw deweloperow, to
                                        wybacz, ale ja pamietam jak kupowalem swoje mieszkanie.

                                        Deweloper mial dzialke na ktorej stawial kolejne klocki. Pierwszy za 2KPLN/m2,
                                        drugi za 2,5KPLN, trzeci za 4-5KPLN, czwarty za 9KPLN, ostatni za 7KPLN.

                                        Czym uzasadnil wzrost cen? Wzrostem cen gruntu - i to jest kpina z ludzi, bo
                                        skoro mial juz cala dzialke, to najwyrazniej go ten wzrost nie dotknal.

                                        Powiesz - mial prawo, skoro tyle ludzie chcieli tyle placic, normalne prawo
                                        rynku. Tak, owszem, bankructwo tez nalezy do normalnych procesow rynkowych.

                                        Tak wiec "zbankrutuja oszusci" oznacza mniej wiecej tyle:

                                        "Ludzie, ktorzy naginali fakty na niekorzysc klientow (oszusci) zostana poddani
                                        dzialaniu mechanizmow rynkowych, z ktorych korzystali (zbankrutuja)".

                                        Rozumiesz? Nie ma w tym zawisci, niecheci ani niczego innego.

                                        Ja nikomu nie zycze zeby bank czy komornik dobijali sie do drzwi, i chociaz
                                        przed tym na forum ostrzegalem, to nie bede mial z tego satysfakcji.

                                        Tak naprawde mam nadzieje ze sie pomylilem, ze w Polsce wystapi hiperinflacja i
                                        te mieszkania straca na wartosci, ale nie nominalnie - wtedy rzeczywiscie, ci,
                                        ktorzy kupili, nawet po 10K/m2, beda wygranymi. Tyle tylko ze wiem ze to
                                        niemozliwe, bycie czlonkiem UE nas przed tym chroni (?).

                                        > Mieszkania są owszem drogie, ale nie widzę tutaj możliwości spadku o 50 % jak
                                        piszą niektórzy.

                                        Widzisz, rzecz w tym, ze teraz nie buduje sie ani troche lepiej niz na poczatku
                                        tego wieku. Mam wrazenie ze robi sie to nawet troche gorzej (jesli chodzi o
                                        planowanie, niekoniecznie architekture). A wtedy ceny byly jednak inne. Wzrost
                                        cen wynikal z nadpodazy taniego pieniadza, ale jako taki byl nie do utrzymania.
                                        Zobacz sobie do tego linka z sygnaturki steadiego (tego z dwagrosze na koncu) -
                                        spadki w wysokosci 50% wzrostow to norma i zdarzalo sie to wiele razy w historii.

                                        > Chyba, że życzą sobie, aby developer sprzedał im ze stratą.

                                        Wybacz, ale chyba nigdy nie prowadziles interesu. Z biznesem to jest tak, ze
                                        czesc towaru sprzedajesz z zyskiem, czesc ze strata. Nie ma takiej branzy,
                                        takiego przedsiebiorstwa zeby na wszystkim sie zarabialo - chodzi tylko o to
                                        zeby per saldo wyjsc na plus. Nie rozumiem czemu deweloperow mialoby to nie
                                        dotyczyc. Sprzedali piec inwestycji z duzym zyskiem? To dwie sprzedadza ponizej
                                        kosztow. Kazda firma tak robi, kazda z tym zyje...

                                        > 2. Jest kryzys - jak uważasz co zrobić z nadmiarem gotówki?

                                        Wiesz, glupie obligacje daja wiecej niz optymistycznie zakladany zjazd cen
                                        mieszkan na -10% w przyszlym roku. Naprawde, nie licz na to, ze ktokolwiek
                                        wpakuje kase w mieszkania w tym momencie. Ludzie, ktorzy pieniadze maja, maja je
                                        dlatego ze nie topia ich w marzeniach biedoty.

                                        > Ja uważam, że to ostatnie, dlatego nie uważam, że spadek o kilkadziesiąt
                                        procent jest niemożliwy.

                                        To wyjasnij mi spadek cen z ktorego Japonski rynek nieruchomosci nie moze sie
                                        wygrzebac od 15 lat. Czemu tam bogacze nie rzucili sie na nieruchomosci tansze o
                                        64%? Czemu nie udalo im sie powstrzymac spadku? Masz jakis pomysl? A moze tam
                                        bogacze sa biedniejsi od naszych?

                                        Nie, nie sa...

                                        > Ponieważ wcześniej obudzi się popyt.

                                        To czemu gielda spada tak nisko? Gdzie ten popyt?
                                        • Gość: Gość z Poznania Re: No dobrze, to pogadajmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:38
                                          WOW...
                                          Rzeczowa dyskusja :)
                                          Przeczytaj te cytaty:
                                          "musicie sprzedac chocby zw strata bo inaczej wyniosa was komornicy",
                                          "komornicy dziesiątkami zaczną licytować niespłacane mieszkania",
                                          "bankrutujcie krwiopijcy", "kryzys zostawi pana bez pracy chociazby na 3
                                          miesiace. Zobaczymy jak sie pan bedziesz smial"

                                          To są posty z tego forum. Czy uważasz, że są OK? Dla mnie nie. O to właśnie mi
                                          chodzi !!!

                                          Piszesz:
                                          "Deweloper mial dzialke na ktorej stawial kolejne klocki. Pierwszy za 2KPLN/m2,
                                          drugi za 2,5KPLN, trzeci za 4-5KPLN, czwarty za 9KPLN, ostatni za 7KPLN."

                                          Zgadza się, sami 3 lata temu chcieliśmy zmienić mieszkanie na większe. Ceny były
                                          chore. Zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie. Niektóre ceny były i są chore,
                                          choć pojawiają się już oferty co najmniej ciekawe np. pod Poznaniem w Plewiskach
                                          poniżej 4.000 zł za metr. Mam nadzieję, że nie mapiszesz, że naganiam :)

                                          Piszesz:
                                          "To czemu gielda spada tak nisko? Gdzie ten popyt?"
                                          Mogłeś mi nie przypominać o giełdzie:) Uważam, że giełda to jednak coś innego.
                                          Tam łatwiej wyrzucić akcję za np. 10000 zł ze stratą 50 %, a sprzedać mieszkanie
                                          w której się mieszka wraz z rodziną już nie. Uważam, że taki ludek zrobi
                                          wszystko żeby spłacać kredyt i nie dopuści aby wylądować pod mostem.
                                          Na szczęście sytuacja z frankiem wygląda na to, że na razie się uspokoiła.
                                          Prywatnie powiem Tobie, że te jazdy na walutach wyglądają mi bardzo podejrzanie.
                                          • Gość: Gość z Poznania Re: No dobrze, to pogadajmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:57
                                            I jeszcze na deser garść z innego wątku :
                                            "niestety frajerów w Polsce mnóstwo",
                                            "czekam az sie krew poleje i ceny spadna i zaczne kupowac"
                                            "Smacznego.Najedzcie sie tymi mieszkaniami i tymi cenami do syta,bo zdechniecie
                                            z glodu."
                                            "a za rok, wanne zabierze komornik."

                                            i na koniec rarytas: "wyjebac ich wszystkich stad."

                                            To jest chore, nie przepraszam ludzie, którzy to piszą są chorzy :(

                                            • kretynofil Moje wytlumaczenie tej agresji Ci juz podalem... 28.10.08, 20:28
                                              A odnoszac sie do tych wpisow:

                                              > "niestety frajerów w Polsce mnóstwo",

                                              No, mnostwo. Wybacz, mieszkam w Belgii, robie tu codzienne zakupy. Ja widze ile
                                              wszystko kosztuje i kiedy wracam do Polski to nie moge pojac jak tam ludzie zyja
                                              - pensje o 50% nizsze, ceny takie same lub nieznacznie nizsze.

                                              I te tlumaczenia... Pytam na forum dlaczego wina sa drozsze w Polsce niz w
                                              Belgii i to ze dwa-trzy razy. Oni pisza ze taniej jest przewiezc wino z Francji
                                              do Belgii niz z Francji do Polski.

                                              Nawet im nie przyjdzie do glowy ze to samo dotyczy win z RPA :) To sa wlasnie
                                              frajerzy :) Zawsze mowie - Polak przeplaci dowolna ilosc razy, jesli mu sie
                                              wmowi, ze dzieki temu kogos nie bedzie na to stac. Przyloz sobie to teraz do
                                              mieszkan i masz odpowiedz, dlaczego w DE mieszkania sa tansze. Tam nikogo nie
                                              podnieca wyzywanie ludzi od golodupcow...

                                              > "czekam az sie krew poleje i ceny spadna i zaczne kupowac"

                                              Bierzesz to zbyt doslownie - stare powiedzenie z gieldy ("Kupuj kiedy krew sie
                                              leje").

                                              > "Smacznego.Najedzcie sie tymi mieszkaniami i tymi cenami do syta,bo
                                              zdechniecie z glodu."

                                              Ale to jest prawda, ze deweloperzy padna przez swoja zachlannosc. I tez rozumiem
                                              czemu ludzie sie wsciekaja - bo deweloperzy niestety nie upadaja "pomiedzy"
                                              inwestycjami. To jest tak, ze deweloper sprzedal 30% lokali, cen reszty nie
                                              obnizy, nie ma kasy na wykonczenie wiec zbankrutuje. Wiesz co bedzie z ludzmi,
                                              ktorzy kupili te 30% mieszkan? Obejrzyj sobie "Plac Zbawiciela".

                                              Nie ma powodu do zlosci?

                                              Anger is a gift!

                                              > "a za rok, wanne zabierze komornik."

                                              No i tak bedzie. Przykro mi. Wszyscy za to zaplaca - bo za pazernosc dewelopera,
                                              chciwosc bankiera, klamstwa naganiaczy i propagande mediow zaden z nich nie
                                              zaplaci. Ja zaplace, Ty zaplacisz, wszyscy zaplacimy. Tez nie widzisz powodu do
                                              irytacji?

                                              > i na koniec rarytas: "wyjebac ich wszystkich stad."

                                              To jest przesada - ale generalnie jest tak, ze to co kryje interesy deweloperow
                                              to slabosc polskiego prawa, brak katastru, planow zagospodarowania itd.

                                              I ludzie sie wsciekaja ze deweloperzy legalnie trzymaja grunty, utrzymuja
                                              oligopol, banki zrywaja umowy a media naganiaja i nie podaja prawdy. Tak,
                                              wyje*ac ich wszystkich :)

                                              > To jest chore, nie przepraszam ludzie, którzy to piszą są chorzy :(

                                              Nie, jestes w bledzie. To jest wlasnie normalne spoleczenstwo, ktore nie daje
                                              sie dymac w nieskonczonosc. Na poczatku roku w Belgii byla spora podwyzka cen
                                              ogrzewania. Wyobraz sobie - ludzie wyszli na ulice, byla ogromna demonstracja w
                                              Brukseli.

                                              I tak powinno byc - nie mozemy sie godzic na kazdy przekret, bo sprowadza nas do
                                              roli niewolnikow we wlasnym kraju.

                                              Zlosc jest dobra, zlosc jest darem. Ludzie musza czuc ze sa u siebie, ze to ich
                                              kraj i domagac sie eliminacji patologii. Wolisz biernosc poznych lat 90tych?
                                              • Gość: Gość z Poznania Re: Moje wytlumaczenie tej agresji Ci juz podalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 20:52
                                                Witam,
                                                czy dyskusja nie powinna w ten sposób wyglądać? Z nie wszystkim z Tobą się
                                                zgadzam, ale to osobny temat.
                                                Masz sporo racji - nie przeczę. Reasumując:
                                                Irytuje mnie pewien rodzaj postawy, nazwijmy to umownie "zawiści". Ktoś ma
                                                mieszkanie niech mu komornik zlicytuje, niech straci pracę, itd. Zobacz takie
                                                posty pojawiają się na forum! To nie ważne, że ktoś zap... po kilkanaście godzin
                                                dziennie na to co ma. Niech mu komornik zlicytuje/zachoruje/straci pracę to
                                                wtedy ja to tanio odkupię.
                                                Znam takie postawy z życia codziennego i przeciwko nim zdecydowanie protestuję.
                                                • steady_at_najx Re: Moje wytlumaczenie tej agresji Ci juz podalem 28.10.08, 22:35
                                                  Gosciu z Poznania mam prosbe.

                                                  Wez juz przestan bredzic bo twojego placzu sluchac sie nie da.

                                                  Skaczesz po watkach i na kazdym ubolewasz nad postawa psychologiczna spoleczenstwa i to jacy ludzie wredni i niewdzieczni.

                                                  Zaloz jakis watek na Forum Psychologii. Tam tez uzewnetrzniaj swoje leki i ubolewaj nad natura ludzka.

                                                  Szkoda tylko ze w tej swojej wielkiej zalosci nie analizujesz przyczyn z powodu ktorych u ludzi wystepuje frustracja. Szkoda tez ze w tej frustracji nie wyczuwasz oporu wobec oszukiwania i wykorzystywania ludzi a takze reakcji zwrotnej na to ze jak ktos byl oszczedny i ostrozny to przez "szybkobiegow" bioracych kredyt na 120% byl na tym forum wyzywany od "nieudacznikow" "mieszkajacych z mamusia" itp.. Chociaz "szybkobiedzy" byli faktycznym powodem ze mozliwosc kupienia dla tych ostroznych sie oddalala.
                                                  Teraz powinnismy sie zbiorowo uzalac nad tymi co brali kredyty bez opamietania nie sluchajac zadnych rad i argumentow. Brali to na wlasna reka i na wlasna prosbe.
                                                  Takze prosba - skoncz plakac i jeczec - to nie to forum.
                                                  A protestuj sobie ile chcesz - ludzie sa zmeczenie sytuacja na tym rynku i twoj prostest nikogo nie wzruszy. Jak jestes nadwrazliwy poprostu nie czytaj.

                                                  Gdyby wszyscy tak godzili sie z rzeczywistoscia i nie wykazywali zdecydowanego oporu wobec tego co uwazaja za zle nadal zylibysmy w panstwie rodem z epoki stalinizmu.
                                                  • Gość: Gośc z Poznania Re: Moje wytlumaczenie tej agresji Ci juz podalem IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.08, 10:43
                                                    Widać, że się nie rozumiemy. Trudno.
                                                    "u ludzi wystepuje frustracja."
                                                    Znam pełno takich co są sfrustrowani, tylko ciągle narzekają jak to im się źle
                                                    żyje, natomiast nic żeby mieli lepiej nie robią nic.

                                                    "Gdyby wszyscy tak godzili sie z rzeczywistoscia i nie wykazywali zdecydowanego
                                                    oporu..."
                                                    Wyrażanego poprzez emocjonalne posty na forum?

                                                    "ludzie sa zmeczenie sytuacja na tym rynku"
                                                    Kto jest zmęczony ten jest.
                                                  • steady_at_najx Re: Moje wytlumaczenie tej agresji Ci juz podalem 29.10.08, 10:56
                                                    > Znam pełno takich co są sfrustrowani, tylko ciągle narzekają jak to im się źle
                                                    > żyje, natomiast nic żeby mieli lepiej nie robią nic.

                                                    Nie rozumiemy. Nie rozumiesz natury ludzkiej tylko stosujesz jakas dziwna zalosc.

                                                    Co wg ciebie powinni robic ? Pewnie godzic sie z ta sytuacja ze w Polsce dobro podstawowe jest drozsze 4 krotnie niz gdzie indziej co ? I najlepiej harowac na 2 etatach zeby poleciec po wyzszy kredyt zeby Pan Deweloper mogl kupic wiecej samochodow dla rodzinki ?

                                                    > Wyrażanego poprzez emocjonalne posty na forum?

                                                    A przez co? Komunikacja to podstawowe srodki rozwoju spoleczenstw. Dzieki temu nie da sie pewnych prawd ukryc jaki kiedys. Lepiej jak by wyszli na ulice ? Rozpoczeli rewolucje ?

                                                    > "ludzie sa zmeczenie sytuacja na tym rynku"
                                                    > Kto jest zmęczony ten jest.

                                                    Tych bredni nie chce sie nawet komentowac. Nie masz pojecia ze wlasnie takie zmeczenie zyciem i niechec rodza stagnacje w gospodarce i niechec do posiadania potomstwa, rodziny. Wlasnie brak bezpieczenstwa z braku takiego podstawowego srodka do zycia jakim jest mieszkanie.

                                                    Ide o zaklad ze jesli cos masz nie doszedles do czegos sam tylko miales latwy start w zyciu bo tatus, mamusia itp. Gdybys dorobil sie czegos od zera wiedzialbys o czym mowie. A tak masz usta pelne ubolewania. Jesli zylbys w XVIII wieku tez pewnie bronilbys feudalizmu, szlachty i monarchii bo przeciez chlopom powinno wystarczyc ze maja monarche a jak nie maja chleba niech jedza ciastka ? Taka wlasnie postawe (skrajnie glupia) reprezentujesz.

                                                    Pielegniarki policjanci nauczyciele nie maja mieszkan ? No niech sie lepiej biora do dodatkowej roboty bo inaczej biedni deweloperzy. zbankrutuja!! Przeciez oni tylko narzekaja, zamiast cos robic!!
                                          • kretynofil No to slowo na niedziele i spadam :) 28.10.08, 20:12
                                            > Przeczytaj te cytaty:

                                            Posluchaj, ja nie pisze, ze wszyscy ktorzy tutaj sie produkuja, robia to w
                                            sposob wlasciwy czy kulturalny. Sam miechem sie narzucalem na tym forum :)

                                            Nie zmienia to faktu, ze ludzie maja troche dosc tej sytuacji i ciezko im sie
                                            dziwic, jesli deweloper kupowal grunt od skarbu panstwa (czyli, de facto, ode
                                            mnie i od Ciebie) po 100PLN/m2, a sprzedawal wybudowane na nim mieszkania tak
                                            jakby byl on po 5000PLN/m2. To ma prawo budzic sprzeciw, pomysl o tym.

                                            Tak samo, jesli deweloper mial stary kontrakt z podwykonawca, ktory swoim
                                            pracownikom placil po 1200 PLN/mc, a podnosil ceny jakby go to kosztowalo 12000
                                            PLN/mc, to tez jest cos nie tak. Stad agresja. Nie popieram jej, przynajmniej
                                            nie w takiej formie, ale rozumiem skad pochodzi.

                                            Widziales koperty u deweloperow? Ja widzialem. Chcialem kupic drugie mieszkanie,
                                            zanim jeszcze to cale szalenstwo sie zaczelo, ale nie udalo mi sie - pani w
                                            biurze zwodzila mnie co do terminu rozpoczecia sprzedazy, a kiedy tam pojechalem
                                            zobaczyc jak sie sprawy maja, to okazalo sie ze wszystko juz jest sprzedane. I
                                            zobaczylem tego faceta, jak wrecza jej ciasto upieczone przez zone i koperte.

                                            Nie wkurzyloby Cie to?

                                            Ci ludzie maja o co sie wsciekac.

                                            > Mam nadzieję, że nie mapiszesz, że naganiam :)

                                            Nie, nie napisze tego. Musisz jednak zrozumiec, ze mozesz zostac zle zrozumiany
                                            przez forum - bo oni wiedza o Tobie tylko tyle ile sam napiszesz.

                                            Dzisiaj na forum komentarze sceptyczne wobec spadkow cen sa tak samo niemile
                                            widziane jak dwa lata temu moje, w ktorych przekonywalem ze warto sie
                                            zastanowic, bo ceny jednak nie beda rosly w nieskonczonosc.

                                            > Mogłeś mi nie przypominać o giełdzie:)

                                            Ale ja wlasnie pisze o gieldzie. Ok, masz racje, ona ma wieksza plynnosc, ale ta
                                            plynnosc sprawia ze trudniej (paradoksalnie!) o spadki - bo latwiej jest
                                            poczekac z akcjami jeszcze miesiac, kiedy ruchy sa wyrazne, niz z mieszkaniem,
                                            jesli nie wiadomo co sie dzieje. To tylko kwestia swiadomosci - aktualne ceny
                                            akcji podawane sa na biezaco, ceny mieszkan sa ukrywane.

                                            Nie zastanowiles sie kiedys dlaczego pismaki nie dotarly jeszcze do danych w
                                            urzedzie gminy dotyczacych cen transakcyjnych nieruchomosci?

                                            No wlasnie - i znowu, jest o co sie irytowac. Te dane nie sa dostepne dla mnie
                                            czy dla Ciebie, nie mozemy w nie zajrzec. Moze to zrobic wylacznie uprawniony
                                            rzeczoznawca. Pismaki moga jednak dotrzec tam gdzie ja czy Ty wstepu nie mamy -
                                            a tego nie robia.

                                            Dlaczego? Dwie pensje, oto jest odpowiedz. Przykro mi.

                                            A wracajac do analogii do gieldy. Jesli przesledzisz w linku ktory podalem
                                            zachowanie sie cen nieruchomosci, to jest dokladnie tak samo jak z gielda, tylko
                                            wolniej. Po gwaltownych wzrostach przychodzi fala spadkowa, ktora znosi z
                                            grubsza 50% wzrostow. To plus inflacja w dluzszym niz na gieldzie okresie
                                            oznacza dokladnie spadek cen o 50%. Prosta matematyka i stare prawidla. Nic nie
                                            zrobisz :)

                                            > sprzedać mieszkanie w której się mieszka wraz z rodziną już nie.

                                            Tak, ale i o tym nikt nie mowi. Jednym z argumentow za spadkami jest to, ze
                                            powoli zaczyna umierac powojenny wyz demograficzny. Pokolenie spoldzielcow,
                                            ktorzy wykupili mieszkania za grosze. Kiedy oni umieraja, w mieszkaniach po nich
                                            nikt nie mieszka. I wielu ludzi zdecyduje sie te mieszkania sprzedac albo
                                            wynajac. Obie sytuacje beda prowadzily do spadku cen mieszkan i wynajmu.

                                            Albo mieszkanie zostanie sprzedane ponizej stawki rynkowej (zeby poszlo), co
                                            zmniejszy popyt na wynajem (ktos kto wynajmowal sie wyprowadzi); jesli zostanie
                                            wynajete, to tez ponizej stawki rynkowej (znowu, zeby poszlo) i znowu ktos
                                            zostanie z pustym mieszkaniem. Poczeka pol roku i albo obnizy czynsz (chyba ze
                                            nie moze) albo je sprzeda. Znowu taniej.

                                            Zrozum - mieszkan w Polsce jest coraz wiecej, ludzi coraz mniej. Nie da sie
                                            zrobic tak, zeby ceny dalej rosly. Jedyne co mogloby uratowac nasz rynek
                                            nieruchomosci to imigranci. Skad i po co mieliby do nas jechac?

                                            > Na szczęście sytuacja z frankiem wygląda na to, że na razie się uspokoiła.

                                            Przez jeden dzien? Przykro mi, ale nie ma tak latwo :)

                                            > Prywatnie powiem Tobie, że te jazdy na walutach wyglądają mi bardzo podejrzanie.

                                            A mi nie. To bylo oczywiste, ze tak sie stanie. I tak wlasnie dorobimy sie
                                            wlasnego subprime :) Wszystko przed nami, niestety...
                                            • man_part Jedno ale... 29.10.08, 09:46
                                              Ciekawi mnie czemu Ci wszyscy stajacy w "naszej" obronie uwazaja ze
                                              TYLKO i WYLACZNIE deweloperzy sa odpowiedzialni za podniesienie
                                              cen...

                                              Winni sa KUPUJACY, a deweloperzy tylko korzystaja. A ze ich
                                              argumenty podwyzki sa "glupie" to juz inna sprawa... Takze skonczcie
                                              psioczyc na deweloperow, bo to nie ich wina ze nie ma rozsadnych cen.

                                              Ceny poszly w gore ko kredyt byl latwo dostepny (jak widac na kazda
                                              kwote), bo kazdy chcial miec mieszkanie (nie wazne ze ile, wazne ze
                                              dla mnie)... Towar kosztuje tyle ile ludzie sa gotowi zaplacic. Wy
                                              nie chcecie placic 10tys za mkw, ale nadal sa ludzie ktorzy tyle
                                              placa, wiec czemu deweloper mialby zjezdzac z ceny? Poki wszyscy nie
                                              przestana kupowac po chorych cenach, ceny nie spadna.
                                              Jasne, w niektorych przypadkach spadek ma miejsce, ale nie sa to
                                              mieszkania o super standardzie czy super lokalizacji... Obawiam sie
                                              ze nastapi dywersyfikacja cen... jedne mieszkania (obrzeza, slaba
                                              komunikacja, stara plyta) spadna pewnie nawet powaznie, inne
                                              (centrum miast) spadna minimalnie lub wogole...
                                              I do tego powinnismy dazyc, bo to zdrowa sytuacja na rynku
                                              nierychomosci...
                                              • steady_at_najx Re: Jedno ale... 29.10.08, 09:55
                                                >Winni sa KUPUJACY, a deweloperzy tylko korzystaja

                                                Winna jest cala trojka - klienci deweloperzy i banki.

                                                Kazdy z nich dolozyl cos do calosci sprawy. Tylko dlaczego teraz ktos powinien sie nad nimi uzalac ?

                                                To ze deweloperzy podnosili ceny - ok ale dlaczego klamali przy tym, oszukiwali na jakosci i zrywali umowy pod byle pretekstem ? czuli sie bezkarni, a to nie jest uczciwa praktyka. Nie wszyscy ? moze nie ale "wyjatek potwierdza regule" - bo wyjatkow jest znacznie mniej niz tych nieuczciwych.

                                                Winne jest tez Panstwo, ze duzo wczesniej nie narzucilo pewnych racjonalnych ograniczen i pozwolilo zarowno na owczy ped osob prywatnych jak i na wypompowanie gotowki za granice - do innych panstw, drenujac w ten sposob kieszenie obywateli.

                                                To ze ktos "chce" cos zrobic to nie znaczy ze mozna mu na to pozwolic. Kiedy bezmyslny kredyt bierze 10 osob - ok. Ich sprawa. Ale kiedy ten sam kredyt wezmie pol miliona osob - moze byc gorzej bo moze odbic sie to na calej gospodarce. Panstwo nie jest wylacznie od zdzierania podatkow - jest tez od utrzymywania - chocby na sile - zdroworozsadkowej rownowagi.
                            • znajomy_jennifer_lopez Ech, ja widzę że u Ciebie cięzko z myśleniem 28.10.08, 14:08
                              Po pierwsze, i najważniejsze w 2004/2005r ceny właśnie TAKICH a nie innych mieszkan we Wrocku były po ok 4000zł/m2.
                              W 2007roku takie mieszkania były po 7000zł/m2
                              Teraz są juz praktycznei z powrtoem po 4000zł/m2

                              Po drugie umiesz czytać ze zrozumieniem?
                              Pisałem ze mieszkania 60m2 sa po 5000zl/m2 ale że LEPIEJ niech nie czeka tylko sprzedaje - 4000, 4500zł byle szybko bo w najblizszych kilku latach takiej ceny już nie dostanie.

                              Po trzecie: widzisz, stary, jak sie chce to mozna znależć i mieszkania po 10-12 tys za m2. Równie dobrze możesz wystawic mieszkanie po 50 000zł/m2 i napisac ze zdrożały o 500%. Natomiast ważne są oferty REALNE te kt dochodzą do skutku - ktoś kupuje ktos sprzedaje. A kupuje teraz za 4-6 tys zł/mw a nie 7-10 tys jak było wcześniej?
                              Po czwarte jak uważasz że Kozanów czy Rogowska to zadupia to musisz przyznać ze 70% Wrocławia to zadupie (a przeciez w rzeczywistosci pon 50%)
                              Po piąte jak nie wiesz co to TBS to szkoda gadac a jak wiesz i kpisz to po co w ogole pytasz? I tak wiadomo że COKOLSWIEK bym napisał to bys to wykpił bo jestes ignorantem kt ukuł sobie teorie i bedzie sie jej trzymał do końca. Jej lub swojego. Szkoda z Toba dyskutowac.

                              Innym radze spojrzec na pierwszy link kt wysłałem - jest tak KILKADZIESIĄT mieszkan (własność) we Wrocławiu ale nasz kolega "znalazł" tylko JEDNO (!) No stary, to naprawde trzeba sie postarać. Po twojej teraz wypowiedzi zastanawiam sie tylko czy pracujesz u developera czy w biurze pośrednictwa nieruch.
                              • kretynofil Nie, nie to nieprawda :) 28.10.08, 14:15
                                > Po twojej teraz wypowiedzi zastanawiam sie tylko czy pracujesz u developera
                                czy w biurze pośrednictwa nieruch.

                                Nie pisz tak, bo sie na Ciebie obrazi :)

                                On wcale nie jest typowym forumowym klakierem, on jest tylko typowym kupujacym,
                                ktory interesuje sie mieszkaniami od dawna, bo chce kupic drugie, ponadto widzi
                                tylko ceny ofertowe i nie sprawdza czy sa do negocjacji, nie przeglada ogloszen
                                i nie pamieta po ile byly mieszkania rok temu. A na forum wszedl, bo chcial sie
                                z nami podzielic tym ze bedzie kupowal mieszkanie i nie wierzy zeby ceny spadly.
                                I tylko zupelny przypadek sprawil ze jego pojawienie sie na forum zbieglo sie ze
                                zniknieciem poprzedniego naganiacza :))))

                                No, normalnie typowe niewiniatko, ktore szuka mieszkania do kupienia - na forum
                                nieruchomosci :)))))
                                • znajomy_jennifer_lopez Re: Nie, nie to nieprawda :) 28.10.08, 14:34
                                  Też chyba nie, po zastanowieniu stwierdzam że gośc jest raczej "niedoszłym sprzedającym" jak ta babeczka o kt pisałem.
                                  Ludzie mieli nadzieje że za swoj stary blok dostaną pół miliona tak że starczy na działke i dom (ceny domów nie poszybowały tak jak mieszkań), domek z ogródkiem, coś co dla przeciętnego zjadacza chleba, właściciela 3pokojowej klitki w mieście było niedgdyś niieosiągalnym marzeniem, no i juz juz witali sie z gąską a tu nagle sie okazuje że sytuacja wraca do normy czyli że dom nie bedzie wprawdzie kosztował 450-500 ale nadal te 400 tys trzeba bedzie dać tyle że za mieszkanko nie dostanie sie juz 450 tys a 250. I to chyba boli.
                  • Gość: Poznaniak Re: policz dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 13:32
                    Mądry post, panie Wrocławianinie.
                    W zamian jedna rada, można w US zadeklrować opłacanie podatku od
                    najmu w formie ryczałtu, wtedy płacisz 8,5 % podatku.
                    Nie płacenie podatku od najmu jest powszechne, ale mści się na
                    wynajmującym, jeżeli dojdzie do konfliktu z najemcami, a ci są na
                    tyle bystrzy, by donieść do Urzędu Skarbowego.
                • kretynofil No, jesli ktos trzyma mieszkanie... 28.10.08, 12:46
                  ...w stanie deweloperskim, wychodzac z zalozenia ze jesli nie sprzeda to
                  wynajmie - to jest gleeeeeboko w dupie ;) Zauwazylem ze ludzie nie maja pojecia
                  ile kosztuje wykonczenie i utrzymanie mieszkania, bo to sie ze soba laczy.

                  Kupisz tani kran? Za pol roku bedziesz zmienial. Przyoszczedzisz na meblach? Dwa
                  lata i trzeba wymieniac. Tanie plytki? Szybko ich nie bedzie. Tania ekipa?
                  Poprawki beda kosztowaly jeszcze wiecej :)

                  Tak, takich ludzi, ktorzy trzymaja teraz mieszkania w stanie deweloperskim czeka
                  bardzo przykra niespodzianka. Szkoda mi ich, ale z drugiej strony - za chciwosc
                  sie placi...
              • Gość: qqq Re: Przestancie z tym drogim wynajmem!!! IP: *.111.217.118.static.crowley.pl 28.10.08, 15:57
                tak jak napisałem - plan świetny, tylko trzeba gdzieś mieszkać!
                żeby mieszkać, trzeba mieć mieszkanie - można je 1. mieć z wynajmu;
                2. kupić.
                I teraz:
                ad. 1. wynajęcie mieszkania W OBECNEJ CHWILI jest drogi i z całą
                pewnością większości nie pozwoli na odłożenie czegokolwiek na
                przyszły wkład własny. myślę, że nie pocisza fakt, że "100.000
                mieszkań trafi na wynajem!" w nieokreślonej przyszłości. TERAZ JEST
                DROGO i koniec. żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmienia,
                jak widać. PS. jeżeli te 100.000 mieszkań trafi na wynajem, a nie na
                sprzedaż, to ceny kupna-sprzedaży raczej nie spradną więcej niż 10-
                20%
                ad. 2. kupienie teraz mieszkania wiąże się z zapłaceniem za niego ZA
                DUŻO w stosunko do jego "rzeczywistej wartości", o ile rzeczywiestą
                wartości nie jest to co się płaci w danej chwili za towar. nie są
                pocieszające zaklinania, jakie to mieszkania za x miesięcy/lat będą
                tanie!!!

                jak to się mówi 'tertium non datur'! albo wynajmuje drogo, albo
                drogo kupuje!
                • kretynofil Bredzisz.... 28.10.08, 16:50
                  > tak jak napisałem - plan świetny, tylko trzeba gdzieś mieszkać!

                  Tak, tam gdzie sie mieszkalo do tej pory.

                  > ad. 1. wynajęcie mieszkania W OBECNEJ CHWILI jest drogi i z całą pewnością
                  większości nie pozwoli na odłożenie czegokolwiek na przyszły wkład własny.

                  Typowe pieprzenie naganiacza. To ze TERAZ jest drogi wynajem, bedzie mialo wplyw
                  na wysokosc odlozonej gotowki W PRZYSZLOSCI. Jasne :)

                  > myślę, że nie pocisza fakt, że "100.000 mieszkań trafi na wynajem!" w
                  nieokreślonej przyszłości.

                  Nie w nieokreslonej przyszlosci, tylko w ciagu roku. A ceny wynajmu zaczna
                  spadac juz wkrotce (kwestia tygodni).

                  > TERAZ JEST DROGO i koniec.

                  Tak, TERAZ. A kredyt bierzesz na 30 lat, synek. Jesli ktos ma podejmowac
                  zobowiazanie na wieksza czesc jego doroslego zycia dlatego ze TERAZ JEST DROGO,
                  to ja wspolczuje...

                  > jeżeli te 100.000 mieszkań trafi na wynajem, a nie na sprzedaż, to ceny
                  kupna-sprzedaży raczej nie spradną więcej niż 10-20%

                  Spadna, spadna, nie boj sie. Mieszkan jest za duzo a recesja sprawi, ze
                  niektorych nie bedzie stac na utrzymywanie mieszkania, bo przeciez KIEDYS ceny
                  wzrosna. Ciekawe, ze tacy naganiacze jak Ty przekonuja, ze mieszkania trzeba
                  kupowac DZISIAJ, TERAZ, NATYCHMIAST, nie myslac o tym ze wynajem zaraz stanieje,
                  ale jednoczesnie piszecie zeby sie nie skupiac na OBECNYCH spadkach cen, ale na
                  tym ile KIEDYS mozna zyskac.

                  Zabawne rozdwojenie pogladow :)

                  > nie są pocieszające zaklinania, jakie to mieszkania za x miesięcy/lat będą
                  tanie!!!

                  Po pierwsze, to nie sa zaklinania, tylko fakty. Po drugie, jesli masz wziac
                  kredyt na 45 lat dzis o racie X PLN, albo poczekac trzy lata i wziac kredyt na
                  takie samo mieszkanie o racie X PLN tylko ze na lat 30 to jest to zasadnicza
                  roznica.

                  Z zakupem mieszkania jak ze wszystkim, czasami warto poczekac. Mimo iz jestem
                  napalony na zakup PS3, to czekam bo wiem ze bedzie tansze. A to tylko jakies dwa
                  tysiace zlotych - smieszne orzeszki.

                  Dlaczego mialbym byc bardziej lekkomyslny jesli chodzi o kwote dwustukrotnie
                  wieksza?

                  Mieszkania beda tansze, naprawde. Szczekajcie na forach ile chcecie ze cen nie
                  obnizycie, ze przeciez wynajmiecie, ze tylko nieudacznicy nie maja mieszkan.

                  Wasz problem polega na tym, ze to nie nas musicie przekonac, ale prawa rynku - a
                  one nie sa zbyt sklonne do negocjacji...
          • Gość: k. Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 12:47
            tak? no to policzmy.
            Mieszka sobie w wynajmowanym mieszkaniu za które płaci jakies 2,5
            tysiaca.
            Odkłada co miesiac (z twoich wyliczeń) 2,9 tysiaca co po pieciu
            latach da kwotę 175tys na wkład własny.
            Jego miesieczne obciążenia na wynajem + odkładanie wynoszą 5,4 tys
            złotych. (jesli da rade)
            Przez 5 lat zapłacił za wynajem 60*2,5 = 150000 (kozie w d**e)
            • kretynofil Splacajac kredyt, biedne dziecko neostrady... 28.10.08, 13:38
              ...tez placisz kozie w dupe. Przez pierwsze 16-18 lat splacania
              trzydziestoletniego kredytu placisz wiecej odsetek niz kapitalu.

              I te odsetki, drogie dziecko, to tez ida kozie w dupe.

              Tak jak zaliczki dla administracji, amortyzacja mieszkania, ubezpieczenia,
              fundusz remontowy itd. To wszystko, w przypadku wynajmu, oplaca wlasciciel
              mieszkania. Przy kupnie sam musisz to placic - i to tez idzie kozie w dupe.

              Naucz sie liczyc, dziecie neo...
              • pogromca_kretynow Re: wlasnie, naucz sie liczyc, baranku bozy 31.10.08, 15:49
                kretynofil napisał:

                > ...tez placisz kozie w dupe. Przez pierwsze 16-18 lat splacania
                > trzydziestoletniego kredytu placisz wiecej odsetek niz kapitalu.

                Taka jest arytmetyka. Nie przerabiales jeszcze tego w szkole baranku
                bozy?


                >
                > I te odsetki, drogie dziecko, to tez ida kozie w dupe.
                >
                > Tak jak zaliczki dla administracji, amortyzacja mieszkania,
                ubezpieczenia,
                > fundusz remontowy itd. To wszystko, w przypadku wynajmu, oplaca
                wlasciciel

                Ktore to oplaty wliczyl sobie w stawke za wynajem. I tak
                wynajmujesz, placisz i czekasz na okazje do kupna mieszkania.
                Niestety to co moglbys zaoszczedzic rozeszlo sie. Na wynajem.
                I zostajesz bez pieniedzy i bez mieszkania.

                > mieszkania. Przy kupnie sam musisz to placic - i to tez idzie
                kozie w dupe.
                >
                > Naucz sie liczyc, dziecie neo...
                >
    • domownik13 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 22.10.08, 22:49
      I bardzo dobrze, ze sa ograniczenia.kredyt powinni otrzymac ci
      ktorych stac na ich splate. brac to kazdy by chcial a kto by pozniej
      je splacal. pomyslcie czy chcielibyscie miec taka sytuacje w naszym
      kraju jak miala miejsce w stanach? po co nam powtarzac ich bledy,
      nauczmy sie na cudzych bledach i ich nie robmy
      • Gość: good Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.171.7.154.static.crowley.pl 28.10.08, 14:46
        współczuje światopoglądu domowniku13. Nie chodzi o to żeby brać
        wszystko na kredyt tak jak to ma miejsce w stanach. Tam każdy, nawet
        bezrobotny może otrzymac kartę kredytową- u nas nie.
        Proponuje zapoznac się z sytuacja w stanach a nie wypisywac durne
        komentarze.
        U nas ludzie pracuja całe życie i nie stać ich nawet na małe
        mieszkanie... czy do tego ma sie sprowadzać wegetacja w RP?

    • steady_at_najx Koniec marzeń o własnym "M" ? 22.10.08, 23:24
      Zesz k..wa, gowienko nie pisze ze wraz z deweloperami i bankami nadmuchalo ta sytuacje ze mieszkanie kosztuje pol miliona a ktore gdyby nie banka kosztowalo by 200 tysiecy, o nie!

      Jedyne co podkresla to "tragedie" gowniarza co majac 25 lat i 0 lat stazu ma pretensje do otrzymania polmilionowego kredytu.
    • Gość: Spinacz biurowy Bardzo dobrze IP: 212.160.227.* 23.10.08, 07:54
      Ci, co brali kredyty na 400-500 tys. zł nie mając wkładu własnego
      tak naprawdę okradali i z marzeń i z możliwości i z pieniędzy ludzi,
      którzy uczciwie ciułali grosik do grosika, nie chcąc stać się
      niewolnikami banku na 50 lat. Ciułacz taki zbierał zbierał aż
      uzbierał 200.000 i co? I mieszkania skoczyły o 150-200%. Zamiast
      całego kwadratu stać go było na połowę albo jedną trzecią. I jeszcze
      te komentarze pełne wyższości, że nieudacznik i mieszka z mamusią,
      bo kredytu nie wziął i przez to przegrał życie. Przecież, gdyby nie
      tak łatwo dostępne kredyty ta bańka by się nigdy tak nie rozrosła.
      To właśnie przez wirtualne pieniądze z kredytu, które tak naprawdę
      nie miały nigdy pokrycia, a które były dostępne - excusez le mot -
      dla wszystkich gołodupców, deweloperzy się rozochocili.
      • Gość: Andrzej Re: Bardzo dobrze IP: *.chello.pl 28.10.08, 08:34
        Ale o co masz pretensję? Między 2003 a 2007 było wiadomo: brać kredyt
        hipoteczny, bo to najtańszy pieniądz w historii RP.
        Warto było to wykorzystać. Bezwzględnie nie opłacało się oszczędzać. Ludzie
        kupowali mieszkania na kredyt, firmy inwestowały z kredytu. Wszyscy o tym pisali.

        Wiesz kto najwięcej zyskał? Ci, którzy kupili mieszkania mniej więcej w
        2002-2003, a w 2006 dobrali jeszcze większy kredyt i w 2007 skonczyli budowę
        domu. Mieszkanie teraz wynajmują... To był strzał w 10. Kredyt do 800 tys. jest
        wówczas niestraszny przy założeniu że na głowę w rodzinie masz ok. 4 tys. To
        były czasy....
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Bardzo dobrze 28.10.08, 08:42
        W gospodarce kapitalistycznej kredyt pozwala (często) lepiej akumulować posiadane środki i korzystać z lewarów (jeśli masz pomysł na 30% zysk ale masz tylko 1000zł swoich zarobisz 300zł. Pożyczając 100 000zł np na 10% zarobisz 30300zł (30% od 101tys), minus odsetki od nie twojej kasy 10 000 = 20300. 20300 > 300zł. Ale wszystko to, a zwłaszcza DUŻE KREDYTY SĄ DLA DUŻYCH CHŁOPCÓW. Mali mogą sie poparzyć, jak sie np okaże ze te 30% zysku to jest 3% albo że faktycznie 30 ale minus (bo np kupiłes mieszkanie o 200% drożej)
        Gdzie jest taki lewar w mieszkaniach? Biorąc kredyt oszczedzasz np. na wynajmie.
        Tyle teoria, ale i praktyka. Pod warunkiem jednak że kredyt (rata) to 20-30% dochodów i zostaje spory bufor a nie rata na 60% dochodów i jeszcze dodatkowo ojcowizna pod zastaw hipoteczny.
      • Gość: mx *dokladnie tak* IP: 84.38.22.* 28.10.08, 09:04
        bankierzy zarobili na prowizjach, gazety na reklamach, Rząd zajęty
        był kłótnią, nadzór finansowy chyba dostał w łapę. Developerzy
        obłowili się jak nigdy.
        idioci zostali z kredytami do końca życia, których 1/3 nigdy nie
        spłaci.
        wolność to raz, umiejętność korzystania z niej i poszanowania to
        zupełnie co innego. gdzie ci ludzie są mentalnie ? w dupie chyba
      • Gość: Festiva Re: Bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 09:51
        Jest dokładnie tak jak pisał Andrzej 28.10.08, 08:34. Przerobiłem ten wariant od
        kawalerki, przez duże mieszkanie obecnie dom. Wystarczyło inwestować pieniądze z
        kredytu. Istnieje wiele narzędzi. Przewalutowanie, czy przeniesienie kredytu,
        konsolidacja... Każde z nich się stosuje w zależności od warunków. Nie jest
        powiedziane że kredyt się bierze raz na 30lat i tyle. Produkt się modyfikuje
        byle z głową. Pierwszy kredyt był na kawalerkę. Rozpoczął się bum na mieszkania,
        kredyty taniały. Przeniosłem się do większego tamto sprzedając. Małe mieszkania
        szybciej drożeją. Kredyt tez mi wzrósł, ale większe mieszkanie było w najlepszej
        lokalizacji w regionie... Wiedziałem że pójdzie do góry. Mieszkając w nim dwa
        razy zmieniałem bank. Tańsze kredyty. Raz konsolidacja pomniejszych. Koniec 2006
        Kupiłem dom na przedmieściach. Mieszkanie poszło w górę tyle że kupienie domu
        nie zmieniło raty kredytowej. Dom jest obecnie również do doskonałej
        lokalizacji. Po roku przeniosłem kredyt. Wartość nieruchomości poszła w górę
        według operatu szacunkowego 30%.. Przewidziałem wzrost wartości w tej lokalizacji.
        Efekt: ja mieszkam w swoim domu, gdybym stracił pracę sprzedaję dom i mam co
        najmniej te 50% bo mija kolejny rok a inwestycje w okolicy spowodowały kolejny
        wzrost wartości, wykorzystałem fundusze unijne do modernizacji budynku więc jego
        obecna wartość jest większa...
        Ty mieszkasz w wynajętym, lub u rodziców i masz jakieś oszczędności...
        Obaj mamy oszczędności. Różnica między nami jest taka że ja przemieszkałem parę
        lat w domu a Ty nadal się nie odrywasz od gruntu. ;)
        • Gość: Ass Re: Bardzo dobrze IP: *.bpl.vectranet.pl 28.10.08, 10:14
          Kogo interesuje sytuacja sprzed kilku lat, kiedy w prespektywie wzrostów i
          niskich kosztów kredytów kupno mieszkania było opłacalną inwestycją. Dzisiaj:
          a) w perspektywie mamy spadki;
          b) kredyt jest drogi;
          c) kryzys gospodarczy za pasem;
          i dalej twierdzisz, że "kto nie kupi mieszkania, ten przegra życie"?
          Skoro jesteś taki ogarnięty i przewidujesz sytuacje na rynku jak - nie
          przymierzając - pan wszystko-jasno-widzący Jackowski, to powinieneś wiedzieć o
          tym, że wszelkie wzrosty mamy za sobą. Jeśli jesteś innego zdania bardzo
          chciałbym poznać Twoje przemawiające za tym argumenty.
          • Gość: Festiva Re: Bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 12:02
            a) Nie widzę tego aż tak katastroficznie. Po każdym spadku jest wzrost. trzeba
            tylko wybierać odpowiednie momenty. Trochę jak z surfowaniem. ;)
            b) Kredyt jest zależny od sytuacji na rynku. Nie zawsze warto z niego korzystać,
            tak jak nie warto zawsze oszczędzać. Wszystko jest zmienne. W złych czasach
            kredyt może być nadal opłacalny o ile wie się jak go zainwestować. Był moment na
            inwestycje w nieruchomości i należało to wykorzystać. ;) Nadal to się opłaca.
            Jeśli patrzymy na mieszkanie jako na długoterminowy towar do wypożyczenia. W
            końcu dom czy mieszkanie to tylko towar. :D Wzrośnie popyt na wynajem czyli
            będzie się to opłacało w perspektywie lat.
            c) Inwestowanie nie ogranicza się do skrawka ziemi na którym się stoi. Są inne
            kraje, inne rynki. Ograniczanie się do jednego tylko regionu świata i mówienie
            że to koniec świata nadchodzi to zwykła przesada.

            Na wszystko jest czas i miejsce. Biadolenie i dreptanie w kółko kiedy można iść
            do przodu to malkontenctwo.
            • nesea To fascynujace !! 28.10.08, 13:04
              Ostatnimi czasy wiecej dowiaduje sie z komentarzy na forum niz z samego artykulu..
              Szkoda tylko ze trzeba przy okazji przeczytac tyle chamskich postow..

              Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Mareczek Re: Bardzo dobrze IP: *.stgl.sel.alcatel.de 28.10.08, 11:36
          Piękna historia tylko, że teraz jesteś na górce, ale za chwilę
          - bezrobocie skacze o 7%. Tracisz pracę. W takiej sytuacji jak Ty
          jest wiele osób. Ceny miezkań i domów leca na łeb na szyję.
          Sprzedajesz dom, spłacasz kredyt i zostajesz z kawalerką....
          Oczywiście nie życzę Tobie takiej sytucaji, ale w Stanach akich jak
          Ty są miliony. Zamienili klitkę na Harlemie na dom na
          przedmieściach. I teraz wrócili do klitki na Harlemie. W ostatecznym
          rozrachunku uczciwe oszczędzanie w długiej perspektywie zawsze
          będzie bardziej opłacalne niż rozdmuchany konsupcjonizm -
          szczególnie dla zdrowia psychicznego.
          • Gość: Festiva Re: Bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 12:20
            Tak tylko że w takiej sytuacji masz też inflację. Czyli oszczędności lecą
            szybciej w dół. W każdym razie stać mnie na tą kawalerkę tak jak i ciułacza. Ja
            jednak pomieszkałem sobie lepiej przez jakiś czas, a tego nie da się odebrać. Po
            prostu lepsza jakość życia. :) hmm.. Co do zdrowia psychicznego... nie uważasz
            że życie traci smak kiedy zawsze wszystko jest takie samo? Przecież właśnie to
            jest fajne że możesz wybierać co zrobić, w co zainwestować, przewidywać. Ten
            dreszczyk jest właśnie tym dla czego warto jest żyć. Trochę jak "Monopoly" na
            większą skalę. ;)
      • eti.gda Re: Bardzo dobrze 28.10.08, 11:34
        Gość portalu: Spinacz biurowy napisał(a):

        > ...To właśnie przez wirtualne pieniądze z kredytu, które tak
        naprawdę
        > nie miały nigdy pokrycia, a które były dostępne - excusez le mot -
        > dla wszystkich gołodupców, deweloperzy się rozochocili.

        W dodatku wielu deweloperów działa wg. zasady: "Ja nie mam nic, ty
        nie masz nic, zostańmy deweloperami".
    • Gość: zzz Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.kpwig.gov.pl 28.10.08, 08:04
      No sorry, jeżeli ten Pan Koźbiał chciał wziąc kredyt na 500 tyś
      zarabiając 3000 zł na rękę (tak wynika z wyliczen, że na 175 tys
      musiałby zarabiać 5 lat nic nie wydając) to bardzo dobrze że tego
      kredytu nie dostanie bo przy pierwszej podwyżce stóp procentowych
      albo wahaniu kursu już nie był w stanie tego kredytu spłacić...... e
      co ja gadam przecież przy 500 tyś kredytu rata wynosi ok. 2500 zł to
      za co on by żył
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 28.10.08, 08:56
        1. Z zaoszczędzonej na wynajmie kasy ;-)
        2. Z róznic kursowych (EKG skorelowane z wykresem pary CHF/PLN)
        3. Z radości że "ma" mieszkanie.
        4. Z kredytu (na pewno by mu dali drugie 500 tys) (Jedyny szkopul to znależć kredyt z 30 letnią karencją)
        5. Ze sprzedaży tego g...a (sorry ale GW coraz bardziej zbliża sie do klopa)
        6. To proste: wystarczy że kupiłby drugie mieszkanie i poczekał (mieszkania wg "przedostatniej" analizy REASa bedą rosły o 10-15% rocznie - to na jedzenie wystarczy
        7. Może doradca z Open Finance'a by coś doradził? Tak mu dobrze szło z kredytem i wykresami wzrostu cen akcji/mieszkań/kontraktów/surowców itd
        8. Po co spłacać - tak naprawde to bank ma problem. jak w starym żydowskim dowcipie