Dodaj do ulubionych

Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co robić?

IP: *.181.191.130.static.crowley.pl 24.10.08, 01:51
No, dobra. A co ja mam zrobić? Mam zamiar wziąć kredyt hipoteczny (CHF) w
Eurobanku (jako jeden z nielicznych daje jeszcze 100% wartości) na zakup
działki budowlanej, a w dalszej perspektywie budowę domu. Mam mieszkanie w
Warszawie, które po zakończeniu inwestycji, zamierzam sprzedać. Brać, nie
czekać na pogorszenie na rynku bankowym i nie tracić działki, czy może nie
brać, poczekać na "ocieplenie" i póki co olać działkę, liczyć na to, że może
nikt nie kupi (nie było umowy przedwstępnej? Proszę o radę...
Obserwuj wątek
    • gregsmile Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co robić? 24.10.08, 07:31
      Jak rosną tylko raty to pół biedy, ale jeśli przez to wartość
      kredytu przekracza rynkową wartość nieruchomości bank może poprosić
      o dodatkowe zabezpieczenie kredytu, i tu się zrobi poważny problem.
      Czasem doubezpieczenie kredytu to za mało.
      Generalna zasada kredytobrania to spłata kredytu w walucie w jakiej
      się zarabia.
    • palestrina2005 Wykształciuchy zrobią co guru Donek powie 24.10.08, 07:34
      Wykształciuchy nie wiedzą co zrobić.
      Kupili mieszkania "na górce", klitki za 400 tys., wzięli kredyty we
      frankach na 120% wartości nieruchomości a potem lemingi zagłosowały
      na Tuska bo obiecywał cuda i pensje jak w Irlandii.

      A teraz rata kredytu we franku drozeje, a wartość nieruchomości
      spada..

      Wykształciuchy nie wiedzą co robić i czekają na zapewnienie Donka
      Tuska że "jest dobrze"...
        • palestrina2005 Cóż nie brałem kredytu na 120% nieruchomości 24.10.08, 07:42
          Miałem duży wkład własny i teraz nie muszę się martwić. W jednym
          mieszkanku mieszkam, drugie wynajmuję. Kupiłem tanio jeszcze przed
          tym szalonym wzrostem cen nieruchomości.
          W zeszłym roku nie kupiłbym mieszkania "na górce" nawet jakbym miał
          na koncie 2 mln zł. Po co wyrzucac pieniądze w błoto?
          Wartość mojego kredytu to 25% obecnej wartości tych nieruchomości,
          które posiadam.
          Więc nawet nawet jak cena spadnie o 50% (a tak moga spaść ceny
          nieruchomości - nie łudźcie się) to i tak mam zabezpieczenie.
          A rata może mi wzrosnąć nawet i o 100% a i tak będe jeździł na
          zagraniczne wakacje.

          Tak to jest jak się myśli i nie jest się wykształciuchem głosującym
          na Donka...
          • kristoff26 Re: Cóż nie brałem kredytu na 120% nieruchomości 24.10.08, 07:54
            Typowa postawa Polaczka przedstawiona w Dniu Świra. Największą radością jaką
            można mieć w życiu jest nie swój sukces ale niepowodzenie sąsiada. Nie każdy
            jest specem od finansów, a kredyty biorą różni ludzie. Jak frank idzie w dół to
            "frankowcy" śmieją się ze "złotówkowców". Jak idzie w górę to na odwrót. Po co
            to komu ?
            • palestrina2005 Re: Cóż nie brałem kredytu na 120% nieruchomości 24.10.08, 08:06
              Ale ja mam kredyt we frankach nie w PLN.

              Mnie też podwyżka dotknie.
              Ale rozsądnie myślałem o swoich możliwościach finansowych.
              Uzbierałem najpierw wkład własny nie brałem kredytu na 120% wartości
              nieruchomości, nie kupowałem też "na górce".

              Dzięki temu teraz nawet jak frank podskoczy do 4 zł to dalej będzie
              mnie stać jechać na wakacje i nie będę musiał jeść "chleba ze
              smalcem"...
              • Gość: realista Gruszki na wierzbie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 09:08
                > nie byłoby spekulacji na gruntach, które wywindowały ceny mieszkań.

                Jaaasne, a w jaki sposób UPR powstrzymałoby spekulację? Przecież to czystej wody
                SOCJALIZM!!! Ze strony UPR spodziewałbym się raczej jakiejś bajeczki pod tytułem
                "rynek wszystko rozwiąże, skoro brak ziemi to rynek wytworzy dodatkową ziemię".
                • nikodem_73 Re: Gruszki na wierzbie 24.10.08, 09:51
                  Nie wytworzy - po prostu ceny wzrosną do tego stopnia aż wszystko zrobi PIERDUT!

                  Wolny rynek nie jest od przeciwdziałania spekulacjom. On jedynie karze ZBYT
                  chciwych (jeśli wtopiłeś na spekulacji to byłeś zbyt chciwy)
                  • sokolasty Re: Gruszki na wierzbie 24.10.08, 12:26
                    "Rynek zostałby zderegulowany, podatki obniżone, monopole i wielkie banki
                    pocięte, nie byłoby spekulacji na gruntach, które wywindowały ceny mieszkań. "

                    Ale właśnie byl idealny wolny rynek: tyle dom był wart, ile ktoś chciał za niego
                    zapłacić! I nie było żadnej zmowy, tylko kasa z UE (emigracja) + tani kredyt +
                    spekulacja krajowa i zagraniczna.
                • Gość: enemy_of_the_state co by zrobil UPR IP: *.hers.adsl.virgin.net 24.10.08, 10:06
                  jak bylem mlodszy to sie interesowalem UPRem i z tego co pamietam to moge sie poslic na odpowiedzz, co by zrobil UPR, zeby nie bylo banki.
                  a no deregulacja - nienormalnym jest, ze w Polsce, kraju stosunkowo duzym do liczby mieszkancow, gdzie gruntow jest od groma nie ma gdzie budowac. bo nie ma planow, bo w gminie firma StaszekBud buduje mieszkania i chce je drogo sprzedac, a na dodatek kat sie skalda, ze Staszek jest szwagrem soltysa, wiec ten ma czasowe trudnosci z uwolnieniem grundow i uchwaleniu planow przestrzennych, okurat dziwnym trafem plany zostana uchwalone, jak Staszekbud sprezda wszytskie mieszkania ;-)
                  no i UPR pewnie powiedzialby, ze jaesli masz grunt i ni jest to jakis rezerwat przyrody to buduj sobie co chcesz, byle nie wiezowiec w srdoku lasu. i tyle proste a skuteczne, wtedy te dzialki rolnicze bylyby budowlanymi, bylyby po 30 plnow za mert albo i mniej i jesli budowa domu wahalaby sie od 2 do 3 tysiecy za metr, to nkt by nie zaplacil 8 tysiecy za metr w wiezowcu, przepraszam w apartamentowcu.
                  chyba tak pamietam program UPRu, rzeczywiscie proste ale skuteczne, ale proste rozwiazania sa trudne do pojecia, dlaczego....nie moge tego pojac ;-)
                  pozdrawiam
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: co by zrobil UPR IP: *.dialog.net.pl 24.10.08, 10:36
                    cena działki w metrze mieszkania w apartamentowcu to na prawde nie znacząca
                    część i jak to ktoś już zauważył spłaca się np podziemnymi garażami... Jeśli zaś
                    chodzi o UPR to uprawiał przede wszystkim populistyczną politykę niby liberalną.
                    Wyliczenia były śmieszne - na zasadzie - jeśli dyrektor nie dostanie 2 tys to
                    każdy z pracowników dostanie po 2 tys (trochę przerysowane porównanie, ale mniej
                    więcej tak wyglądały argumenty UPR-u). I o ile ja jestem zdania, że podatki to
                    zło konieczne i powinny być jak najmniejsze i najprostsze - i z tym się zgadzam,
                    to z wieloma pomysłami UPR-u właśnie nie, bo niestety poparte są podobnymi jak
                    wyżej wyliczeniami.
                  • darr.darek co by zrobil UPR ?... nie wtrącałby się w BZDUry ! 24.10.08, 12:36
                    Bo historie, że ktoś stracił a ktoś zarobił to są bzdury i prawdziwy rząd nie
                    jest od tego, aby to nawet komentować.

                    Konserwatywne podejście liberałów z UPR skupiałoby się jednak na PODSTAWACH i
                    PRZYCZYNACH a nie na skutkach.

                    Co jest podstawowym problemem obecnej sytuacji na Świecie i przyczyną zawirowań
                    ? O tym nikt mądry z "wierchuszki" o tym nie powie, a mądrzy spoza "wierchuszki"
                    i spoza telewizorni nie są słychani przez gawiedź.
                    Przyczyna tkwi w zbyt dużej skłonności do oszczędzania finansowego w bogatych
                    krajach, zbyt dużych inwestycjach na giełdach (co jest przede wszystkim wielką
                    ruletką) i zbyt dużych lokatach bankowych !
                    Ruletka zbyt dużych inwestycji na giełdach spowodowała urealnienie "ruletkowych
                    żetonów" (może i dziś poniżej wartości długoterminowo oglądanej - ot, ruletka).
                    Zbyt duże lokaty bankowe spowodowały skłonność do łapania niewiarygodnych
                    kredytobiorców z "łapanki" reklamowej. Niewiarygodni kredytobiorcy pompowali
                    ceny nieruchomości przebijając oferty sprzedaży metodą "ja dam więcej, bo to nie
                    moja kasa, to tylko kredyt".

                    A co robiliby konserwatywni liberałowie, gdyby rządzili państwem ?
                    Zwyczajnie, tradycyjnie, konserwatywnie, propagowaliby PRAWDĘ, że jedyną
                    inwestycją zwykłych ludzi jest inwestycja w dzieci i w DOBRE wychowywanie i
                    tylko ta inwestycja może dać spokojne utrzymanie na starość. Dowodziliby
                    prawodawstwem, że zamach na życie tego dziecka to najgorsza zbrodnia, za którą
                    zbrodniarz musi odpowiedzieć swoim łbem.
                    Propagowaliby, że z lokaty, wynajmu, lichwy, spekulacji żyć może tylko mały
                    odsetek ludzi w społeczeństwie. Jeśli większość bogacącej się gawiedzi nie chce
                    mieć wielu dzieci, a chce mieć "bezpieczeństwo finansowe" w postaci lokat i
                    "inwestycji finansowych" to to jest tylko prosta droga do krachu i utraty
                    ciułanych przez całe życie "inwestycji". To się teraz dzieje, tylko rządy chcą
                    pieniędzmi podatników na siłę ratować banki, które znalazły złych kredytobiorców.

                    Ot, tyle tylko i AŻ TYLE zrobiłby rząd konserwatywnych liberałów (rząd nierealny
                    w demokracji opierającej się na rządach ignorantów wybieranych przez ignorantów).


                    • Gość: reality56 Re: co by zrobil UPR ?... nie wtrącałby się w BZD IP: *.gdynia.mm.pl 01.11.08, 09:55
                      Korwiniści - uprowcy, jak widzę, zmienili śpiewkę. Zaczyna się
                      bredzenie o "spekulacjach", "sztucznym" windowaniu wartości
                      aktywów... "zbyt dużych lokatach bankowych" :))) rynkowych
                      ruletkach :)) nie dociera do biednych, wypranych mózgów, że ich
                      doktryna skompromitowała się dokumentnie. Że kiedy liberalizm i
                      deregulacja doprowadziły do katastrofy, okazało się, że te wszystkie
                      prywatne, deregulowane i wolnorynkowe banki i korporacje wyciągają
                      łapę po pomoc banków państwowych, rządów.... Proszą o pomoc państwo,
                      jak w najlepszym czasie socjalizmu. Czyli kapitalizm i
                      odpaństwowienie tak, ale tylko, kiedy wszystko idzie po naszej
                      myśli...
                      Teraz korwiniści zaczynają pieprzenie o inwestycji w dzieci,
                      rodzinę, dziadków, bacie, pieska Leszka.... rzucają argumentami,
                      którym nikt nie może generalnie zaprzeczyć (jedna czarna owca może
                      zrujnować rodzinę, choćby otrzymała wspaniałe wychowanie - i cała
                      liberalna doktryna znowu w gruzach) ale i rzecz jasna do końca
                      potwierdzić, i o to mózgopiorom chodzi.
          • Gość: Gość Kiedy czytam (tfu) wypociny palestriny2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 08:02
            to myślę, że kwalifikuje się do jednej z niżej podanych definicji:
            Debilizm – termin medyczny określający wrodzony stan upośledzenia umysłowego,
            który powoduje nieprzystosowanie społeczne lekkiego stopnia*,
            Imbecylizm - termin medyczny określający niedorozwój umysłowy umiarkowanego lub
            znacznego stopnia*,
            Idiotyzm - termin medyczny oznaczający niedorozwój umysłowy znacznego stopnia *.
            *niepotrzebne skreślić

            Matoł to człowiek głupi lub bezmyślny; idiota. A stupid, silly, or thoughtless
            person; an idiot

            Hipokryta obłudnik, człowiek fałszywy, dwulicowy; faryzeusz. Hipokryzja
            obłuda, dwulicowość, nieszczerość, fałsz, udawanie.


            • palestrina2005 Co do "głupich" to chyba ci co kupowali "na górce" 24.10.08, 08:10
              nieruchomości i brali kredyty we frankach na 120% wartości i płacili
              8 tys. - 9 tys. zł za metr mieszkania w nierewelacyjnej
              lokalizacji...

              To dopiero głupota i idiotyzm...

              Ja tak nie robiłem. Nie jestem lemingiem kupującym "na górce" i
              głosującym na Tuska...

              I grzeczniej proszę... Naucz się kulturalnego słownictwa i
              elementarnej kultury dyskusji...
            • Gość: informatyk Ale co ma do tego Donek? IP: 77.253.234.* 24.10.08, 08:16
              Ok, rozumiem, ze nie nalezy kupowac na gorce, ze fajnie miec wklad wlasny, bo mniejszy kredyt, ale jakos nie widze powiazania miedzy Donkiem a CHFami i tym bardziej stopami w Szwajcarii. Co wiecej nawet gdyby na miejscu Donka byl ktos inny, niewazne kto, to tez nie widzialbym powiazania. Zlotowka sie oslabia od kilku dni, ale ciezko jest stwierdzic czy jest to trend dlugoterminowy, czy spekulacja, wiec czego oczekujesz od Donka, ze wyjdzie i powie oredzie?
              • Gość: asd Re: Ale co ma do tego Donek? IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 24.10.08, 08:26
                Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego jak w US coś pierd..nęło to zaraz na świecie musi być kryzys? Co mnie obchodzą jakieś debile w usa co dawali kredyty na uśmiech, czy inwestowali bezmyślnie itp?
                Dlaczego niby złoty tak traci na wartości do innych walut? Co to u nas się kryzys zrobił czy co? Przecież skoro w usa im z finansami się poje..ło to powinien $ paść na pysk.
                Jedyna odpowiedź jaka mi się nasuwa to taka, że jesteśmy uważani za sługusów usa - jak tam źle to i u nas tak być musi.
                • Gość: eney_of_the_state zaleznos USA a reszta swiata IP: *.hers.adsl.virgin.net 24.10.08, 10:11
                  no, zeby wytlumaczyc prosto w dwoch zdaniach.
                  ogladnij sobiejakis film amerykanski produkcji USA ;-), zobacz jakimi jezdza samochodami, jaki sprzet maja w domu, jakie budynki. wszytsko co sie wytwarza na swiecie dobrego lub drogiego kupuja Amarykanie, w chnach tego nei kupia bo ich nie stac, wiec jesli nie kupia w ameryce to reszta swiata, gdzie sie to produkuje staje, bo nie ma zbytu na produkty.
                  plus instetucja finansowe na swiecie kupowaly dlugi amerykanskich kredytowbiorcow i na nie zabezpieczenia myslac, ze to swietny interes, a okazalo sie, ze nei koniecznie i banki na calym swiecie maja problemy. to jast globalizacja.
              • koljax Re: Ale co ma do tego Donek? 24.10.08, 11:51
                "palestrina2005" to kolejny nawiedzony (lub nawiedzona), ktory jest
                przekonany(a) ze nawet jak mu sie z przeproszeniem spluczka w kiblu
                popsuje to bedzie to wina Tuska. To jest nieuleczalne, trzeba to
                zignowrowac.
          • Gość: nie-plastelina bogacz co sie za pisu dorobił ? IP: 195.149.64.* 24.10.08, 08:09
            palestrina2005 napisał:
            > Miałem duży wkład własny i teraz nie muszę się martwić. W jednym
            > mieszkanku mieszkam, drugie wynajmuję. Kupiłem tanio jeszcze przed
            > tym szalonym wzrostem cen nieruchomości.

            Za pis-u się tak ustawiłeś czy jeszcze za komuny ? Pewnie za pis-u oni byli
            fachowcami od uwłaszczeń na cudzym gruncie i własności. Teraz kryzys przyszedł i
            honor można sprzedać za te 300 pln diety kłamiąc w oczy Narodowi.
            • palestrina2005 Kupiłem przed wzrostem cen... 24.10.08, 08:12
              Więc jak mogłem się "dorobić za PiSu"...

              Logika koleś....

              Nie jestem jakims tam bogaczem. Zwykłym gościem który pracuje, płaci
              podatki i oszczędza oraz nie kupuje terenowych Nissanów Navarra na
              kredyt żeby zaszpanować sąsiadom... Dzięki rozsądnemu gospodarowaniu
              nie muszę się teraz martwić... chociaż oczywiście w życiu różnie
              bywa i każdemu moze się noga omsknąć...
                • palestrina2005 Nie jestem niedowartościowanym wykształciuchem 24.10.08, 11:04
                  Więc jak mi wygodnie jeżdżę samochodem a w sytuacjach gdy jest
                  szybciej - komunikacją miejską.
                  Dzięki temu oszczędzam - i czas i pieniędze.
                  A poza tym myślę, oszczędzam, jeżdżę po świecie i nie kupuje
                  mieszkań "na górce" dzieki czemu sen mam spokojny...

                  I w przeciwieństwie do wykształciuchów nie potrzebuję szpanować
                  markami RTV, AGD czy samochodów kupionych na raty... to zostawiam
                  niedowartośniwanym lemingom od Tuska którzy dowartościowują się
                  mając gigantyczne kredyty: 120% nieruchomoscie we frankach, TV 0% w
                  Media Markt i szpanerski amochodzik też na kredyt (bo komunikacją
                  miejską to "wstyd")... a w domu "chleb ze smalcem" i nerwy czy frank
                  wzrośnie czy nie...

                  Taka różnica miedzy człowiekiem który żyje aby czerpać z zycia
                  przyjemność (ja) a wykształciuchami które żyją żeby "się pokazać" a
                  teraz trzęsą portkami co bedzie- frank w górę a ich nieruchomość
                  kupiona "na górce" w dół...
                  • Gość: lol Re: Nie jestem niedowartościowanym wykształciuche IP: *.bar.warszawa.sint.pl 24.10.08, 11:39
                    Faktycznie jakis dziwny atak przypuscil na ciebie. Tez nie bardzo
                    rozumie co mial na mysli piszac, ze pewnie jezdzisz komunikacja
                    miejska? Np. w moim przypadku szczytem idiotyzmu bylby ponad
                    godzinny dojazd do pracy samochodem jak moge sobie spokojnie metrem
                    w 20min dojechac. Nie bardzo pojmuje tez ludzi ktorzy jako argument
                    podaja "A ty pewnie na wszystkim oszczedzasz" mysle, ze ludzie
                    ktorzy maja duze pieniadze maja je bo potrafia je poprostu liczyc i
                    jesli moga na czyms oszczedzic to oszczedzaja.
                  • Gość: Zosia @palestrin IP: *.kalisz.mm.pl 24.10.08, 14:34
                    Nie przejmuj sie atakami tych dziwolagow. Bardzo rozsadnie myslisz,
                    popieram.
                    Wogole obawiam sie, ze wielu Polakow ma tendencje do szpanowania,
                    zycia na pokaz, parcia za pedem jeleni. Gdyby tak nie bylo, nie
                    mielibysmy problemu i tyle.

                    Z kolei nie zgadzam sie z obarczaniem wina politykow. Nie wszystko
                    jest wina badz zasluga rzadu.
      • Gość: realista Re: Wykształciuchy zrobią co guru Donek powie IP: 212.160.172.* 24.10.08, 09:53
        Czy Wy jesteście pojeb...? Co ma do tego Tusk czy idiota Kaczor?
        Kur... jak czytam te brednie to mi się nortmalnie scyzoryk otwiera w
        kieszeni!
        Czy ten ogólnoświatowy kryzys to Tusk zapoczątkował? A może Wałęsa?
        A może papież JPII? Co za debilem trzeba być żeby takie kretyńskie
        wywody dawać :-(
        Jak pada deszcz to też Tusk winien czy Lepper? :-))))
        Żenujące wypowiedzi :-(
        A co do rat kredytu w pln to jak ktoś ma chociaż półmózgu i go
        używa :-) to łatwo sprawdzić, że kredyt we frankach jest bardzo
        korzystny i długo taki pewnie będzie bo OPROCENTOWANIE w PLN jest
        dużo wyższe niż na CHF ! I skończcie te wywody, że drożeje frank.
        Kredyt spłaca się 25 LAT ! a to na tyle długi okres czasu, że trzeba
        patrzeć na średni kurs tej waluty na wszystkie spłacone raty, a nie
        na dany krótki okres gdzie waluta stoji wysoko!
        Albo nie umiecie czytać i liczyć albo zabronili może Wam myśleć?
        Macie 5 - 10 czy 15 lat? :-)
        Najpierw poczytajcie sprawdzcie sobie w kalkulatroach kredytowych i
        potem mozecie wysnuwać wnioski.
        Mnie pozostaly 273 raty kredytu płacone co miesiąc oczywiscie.
        Obecnie zapłacę pewnie większą ratę i może za miesiąc też ale w pln
        miałbym i tak o 10-20% większą pomimo tego, że CHF jest droższy
        obecnie ! Jakbym miał kredyt na rok to bym się martwił ale nie na 25
        LAT !!!
      • xofman Re: Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co rob 24.10.08, 08:15
        Ja dostałem kredyt po kursie ok. 2pln. A mogłem mieć po 2,4 tylko w bankach sie grzebali. Mam dużo mniej do spłaty bo tylko 40tys. chf.
        Co teraz? Siedzę i studzę nerwy, nie wpadam w panikę jak wszyscy dookoła. Będzie większa rata, trudno - ryzyko kursowe. Ale i tak jestem do przodu w porównaniu z kredytem w pln. A później znów raz dołek raz górka, a bilans i tak wyjdzie na 0.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co rob 24.10.08, 09:24
        Jakto co robić? Modlić sie. A może zacznij zarabiać w CHF?
        A poważnie to nic nie robić, tak naprawde to bank ma problem a nie Ty:
        ma kolesia kt jest mu winien 350 tys zł a jako zabezpiecznie kredytu mają chate wartą 200 tys (wiem wiem, kupiłeś za 250 - ale sprobuj to za tyle teraz sprzedać). To jest problem. Ty popijaj piwko i czekaj na ratunek Wuja Sama.
    • Gość: poludniowiec Ryzyko kursowe czasem dziala na nasza korzysc:) IP: *.acn.waw.pl 24.10.08, 08:04
      A mnie udalo sie rzutem na tasme wziac kredyt w frankach z marza 1%, a co najlepsze po miesiacu zalatwiania i czekania na decyzje bank uruchomil mi kredty wczoraj - oczywiscie po wczorajszym kursie franka. Tak wiec ryzyko kursowe w moim przypadku zadzalalo na moja korzysc, bo w okolo tydzien czasu moje mieszkannie ktore w momencie otrzymania decyzji kredytowe kosztowalo mnie 700 000 zl w momencie zakupu potanialo o ok 130 000 zl:):):)
      • k.m.lipinski Re: kurs franka 24.10.08, 09:59
        Wszystko zalezy od marzy jaka bys dostal na kredyt w PLN a jaka bys
        dostal na CHF. No i oczywiscie od aktualnych notowan WIBOR i LIBOR.

        Ja mam marze na CHF 0.85% i w tym samy czasie dawali marze na PLN
        0.75%. Przy aktualnych stawkach WIBOR i LIBOR kurs CHF musialby
        wzrosnac do 3.25 aby koszt w obydwu walutach byl taki sam. Tak dlugo
        jak CHF jest ponizej 3.25 Twoj koszt jest nizszy niz w przypadku
        kredytu w PLN.

        Krzysiek
      • Gość: dżordż Re: kurs franka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 12:59
        Nawet jak będziesz miał koszt w CHFach wyższy to nic nie rób! Żadne
        przewalutowanie bo jedynie zrealizujesz ogromną stratę, a za kilka tygodni
        ugotujesz się na dobre bo pewnie RPP stopy podniesie. Przeczekaj ten syf.
        Większy problem maję banki, nie ty. Jeżeli rząd nie zainterweniuje, to zostaną
        zarżnięte-z godziny na godzinę muszą oddawać miliony franków więcej, niż
        pożyczali, a ludzi niewypłacalnych z zabezpieczeniem kredytu poniżej jego
        wartości w lawinowym tempie wzrasta. A nikt ich nie ruszy, bo takie mamy prawo.
        Banki, to dojna krowa dla państwa na specjalnym pakiecie ochronnym więc spoko
        loko-będzie dobrze. Jeżeli złotówka w takim tempie będzie tracić jeszcze przez
        tydzień, dwa to nie widzę innego wyjścia, jak oficjalne stanowisko rządu w
        sprawie przyjęcia euro w 2011roku. Po takim myku zobaczysz co się stanie ze
        złociszem :)) Będzie dopszsz...
    • Gość: frankowiec Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co robić? IP: 213.180.137.* 24.10.08, 08:47
      Co robić? Cieszyć się, że pomimo wzrostu kursu CHF, nadal jest dużo taniej niż
      gdyby dać się omamić propagandzie i wziąć kredyt w złotówkach. Frank musiałby
      jeszcze nieźle się umocnić, żebym w ogóle zaczął rozważać przewalutowanie a co
      dopiero mówić o szkodach wyrządzonych ryzykiem kursowym.
      Faktem jednak jest, że dotyczy to kredytów, które były wypłacane gdy CHF był na
      podobnym poziomie jak dzisiaj i wyższym...
    • znajomy_jennifer_lopez Re: Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co rob 24.10.08, 09:07
      Gość portalu: krzysiek napisał(a):

      > No, dobra. A co ja mam zrobić? Mam zamiar wziąć kredyt hipoteczny (CHF) w
      > Eurobanku (jako jeden z nielicznych daje jeszcze 100% wartości) na zakup
      > działki budowlanej, a w dalszej perspektywie budowę domu. Mam mieszkanie w
      > Warszawie, które po zakończeniu inwestycji, zamierzam sprzedać. Brać, nie
      > czekać na pogorszenie na rynku bankowym i nie tracić działki, czy może nie
      > brać, poczekać na "ocieplenie" i póki co olać działkę, liczyć na to, że może
      > nikt nie kupi (nie było umowy przedwstępnej? Proszę o radę...


      To proste
      1. Sprzedać mieszkanie. Drożej niż teraz nie sprzedasz przez najbliższe 3-5 lat a może nigdy (za 5 lat bedzie w Wawie o 100-200 tys mieszkań wiecej). Zarobioną kasę mądrze zainwestować, ja bym zainwestował część w giełde (gdzieś koło listopada-kwietnia powinna osiągnąć dno, potem może tylko stać lub rosnąć)
      2. Wynająć sobie jakieś fajne mieszkanko na 2 lata - dont worry, ceny najmu nie wzrosną bo zaczną wynajmować "wszyscy kt "za takie grosze to nie sprzedam, wole wynająć", popyt/podaż, załatwi reszte, bo po 2-3 mcach część wymięknie, tym bardziej że ma dużą konkurencje obecnie wynajmujących
      3. Działke kupić za pół roku-rok, ale jak konkretnie tą chcesz i za tyle to bierz. Działki bedą tanieć raczej powoli, tym szybciej im wcześniej bardziej wywalone w kosmos.
      4. Budowe (tzn zakupy mat.bud.) zacząć za rok, półtora, kiedy jeszcze moce produkcyjne będa dopiero co "wygaszona" a ilośc materiałów budowlanych walających sie po składach bud. osiągnie apogeum - wtedy kupować.
      5. Dom obecnie można zbudować w 3-4 mce (bynajmniej nie "bylejak"), gorzej z planami, pozwoleniami, prądami, wod-kan itp itd - wiec mając działke jak najszybciej załatwiac papierzyska i przyłącza.
      6. And cieszyć sie nowym domkiem, aha, jeśli mieszkanko cokolwiek wieksze niż kawalerka to jeszcze cieszyć sie nowym samochodem (bo za rok półtora koszt budowy domu spadnie Ci o 20-25% (stanieją nie tylko pustaki ale i inne materiały, np stal, drewno) to zaoszczędzić łekko licząc 100 tys)
    • Gość: tomasz32 Ale sobie założyliście pętlę na szyję :[ IP: 213.172.178.* 24.10.08, 09:29
      Niewolnictwo do końca życia, a przynajmniej do emerytury (głodowej).
      Wyzysk człowieka przez człowieka zaczyna wkraczać w coraz bardziej
      bezwzględne fazy.

      Zwłaszcza młodzi wyborcy ChytrTuska - płacą i płaczą, harując
      dzieńw dzień po 10-12 godzin - po to by oddać haracz bankowi w
      zamian za możliwość mieskzania w mieszkanku 45 m2 w bloku na 8
      piętrze i pożywić się promocjami z Tesco.
      • druop22 Re: nic nie robic!! 24.10.08, 10:41
        ludzie zawsze da sie zarabiać, jak złotówka pada na ryj to nic prostszego jak
        zająć pozycję przeciwną tzn.taką która powoduje że wasz worek z kasą rośnie gdy
        złoty pada :-)
        o forexie i kontraktach terminowych nie piszę bo to za trudne mkoże być, ale
        najprostsza sprawa z którą kazdy sobie poradzi to np. kupując walutę obcą w
        kantorze
        dla trochę bystrzejszych fundusze dolarowe obligacji,
    • Gość: fero Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co robić? IP: *.77.classcom.pl 24.10.08, 10:44
      Prawie sami panikarze. Kryzys kiedyś się skończyć musi. To wszystko
      nie jest takie proste jak wam się wydaje. Same podstwy kryzysu są
      jasne i znane ( KREDYTY W USA), natomiast jest mnustwo innych
      czynników które wpływają na kryzys. Jest spora grupa bogaczy, którzy
      zarabiają krocie na tym kryzysie ( czytaj spekulantów).No bo jak
      sobie wytłumaczyć że w czwartek dolar kosztuje 3.40 a w następny
      czwartek 3.98. w czasie gdy z gospodarką nic się złego nie dzieje.
      Myślę, że dobrze zrobił NBP nie rzucając na rynek gotówki. Spekulaci
      w niedługim czasie zrozumieją, że nie będą jej mogli wchłonąć w dwa
      dni za free. Bo tak by się stało była by to kasa wywalona w błoto.
      Sytuacja samam się niebawem wyjaśni. Spekulanci sprawdzają różnymi
      posunięciami jak reagują poszczególne kraje na pewne trendy. Na
      Polsce testują spadek złotego. Jeśli ich zarobek okaże się mierny to
      odpuszczą i niebawem wszystko wróci do względnej normy. A poza tym
      kredyt na mieszkaniae brałem we CHF kiedy kurs był po 2,75 i w
      niektórych okresach dochodził do 3,00 zł i udało się go spłacić bez
      problemów.
    • tonyw Re: Raty kredytu we frankach szybko rosną. Co rob 24.10.08, 11:28
      Drogi Panie kupowanie czegokolwiek w nieruchomosciach obecnie jest
      wielkim bledem. Kupowanie czegokolwiek na RATY w obecnym rynku
      upadajacych walut jest proszeniem o osobista katstrofe. Niech pan
      usiadzie na tych pieniadzach i byc moze za pare miesiecy bedzie Pan
      mogl cos kupic za GOTOWKE. Wtedy juz spewnoscia nie bedzie 100%
      pozyczek ale tez domy beda spewnoscia tanie.
    • Gość: orlando moze male doradztwo? IP: *.nl 24.10.08, 11:43
      na poczatku - jestem glupi :) bo wzialem kredyt i kupilem mieszkanie
      na gorce (tak ze moze darujmy sobie reszte komentarzy n/t stanu
      mojego umyslu).

      Mieszkanie za 600 tys, ok 7 tys za metr (wykonczonego, rynek wtorny).
      Wplata wlasna 200 tys.
      Kredyt na 400 tys w CHF na 15 lat, rata malejaca.
      Zarobki laczne moje i zony - ok. 18 tys/miesiac, mogloby by byc
      nawet 20 tys.
      Posiadam ponadtwo poprzednie mieszkanie 52 m2, warte obecnie ok. 300-
      340 tys PLN.

      I co robic w obecnej sytuacji? Sprzedawac stare mieszkanie i splacic
      czesc kredytu? Sprzedac, kupic walute i gdzies ulokowac? Puscic
      stare mieszkanie w wynajem? Wystapic do banku o wydluzenie czasu
      splaty do powiedzmy 25 lat?

      Czy moze po prostu nic nie robic i czekac? Wiem, wiem...cos strace
      na pewno, z tym sie juz pogodzilem, chodzi mi raczej o to, zeby te
      straty zminimalizowac.
      • k.m.lipinski Re: moze male doradztwo? 24.10.08, 11:56
        Ja doradzam czekac. Wzrost miesiecznej raty bardzo Cie nie dotknie.
        W ciagu roku wszystko powinno sie uspokoic. Mieszkanie wynajmij i na
        nim zarabiaj.

        Chcesz sprzedac mieszkanie gdy ceny mieszkan spadaja??? I do tego
        splacic kredyt gdy CHF rosnie??? Zastanow sie powaznie!!!

        Mozesz kupowac walute jak masz pewnisc, ze dalej bedzie rosla. A co
        gdy przestanie rosnac? Dzis wypowiadal sie jakis analityk z banku,
        ze nie ma pojecia czy EUR za tydzien bedzie po 3.80 czy po 4.20. Nie
        dzialaj pochopnie. Na razie czekaj.

        Pamietaj, ze kredyt masz na 15 lat, a chcesz podejmowac wazne
        decyzje po kilku tygodniach zawirowan na rynku.

        Krzysiek
        • Gość: orlando Re: moze male doradztwo? IP: *.nl 24.10.08, 12:46
          > Chcesz sprzedac mieszkanie gdy ceny mieszkan spadaja??? I do tego
          > splacic kredyt gdy CHF rosnie??? Zastanow sie powaznie!!!

          na zdrowy rozum masz racje, tylko co w sytuacji jesli frank
          podjedzie do
          gory tak, ze kwota do splacenia przewyzszy wartosc mieszkania i bank
          zarzada dodatkowego zabezpieczenia?
          • k.m.lipinski Re: moze male doradztwo? 24.10.08, 13:31
            Twoje assety to 2 mieszkania za PLN 900k. Zalozmy, ze sa warte
            dzisiaj tylko PLN 800k.

            Kredyt wziales na PLN 400k w CHF na poczatku roku. Nie wiem po jakim
            kursie brales, ale na poczatku roku CHF byl po mniej wiecej po 2.2,
            wiec zakladam, ze masz kredyt na okolo CHF 180k. Zalozmy, ze wartosc
            Twoich mieszkan jeszcze spadnie o PLN 100k do PLN 700k. Wtedy
            wartosc kredytu przekroczy wartosc mieszkania przy kursie 3.88.
            Gdyby zalozyc, ze wartosc Twoich mieszkan jest nadal PLN 800k to
            masz spokoj do kursu 4.44.

            Obydwa przypadki sa malo realne. No, ale to co sie ostatnio dzieje
            na rynkach swiatowych tez bylo malo realne.

            Tak czy inaczej, moja rada - przeczekac.
            • bat_oczir Re: moze male doradztwo? 24.10.08, 13:37
              k.m.lipinski napisał:

              > Twoje assety to 2 mieszkania za PLN 900k.

              nie, zabezpieczeniem jest tylko mieszkanie kupione.

              > Zalozmy, ze sa warte
              > dzisiaj tylko PLN 800k.
              >
              > Kredyt wziales na PLN 400k w CHF na poczatku roku.

              nie. niestety w lipcu.

              Tak wiec w miare bezpieczny jestem najwyzej przy jednym mieszkaniu
              gdzies do kursu 3,0.
                • Gość: orlando Re: moze male doradztwo? IP: *.nl 24.10.08, 15:16
                  ano wlasnie...wiec dlatego sie zastanawiam nad ta sprzedaza juz
                  teraz, bo to pozwoliloby uniknac tego ryzyka (najprawdopodbniej...).

                  Z drugiej strony...nie wiem, ale wydaje mi sie, ze jednak na
                  pierwszy celownik banku w takiej sytuacji powinni isc ci, ktorzy
                  brali kredyt na 100% wartosci lokalu i na 100% swoich zdolnosci
                  kredytowych, dobrze mysle?
                  • Gość: MBA_NYC Bankructwo IP: *.ymcaret.org 24.10.08, 16:43
                    W czystym ekonomicznym rozrachunku jesli masz mieszkanie ktorego
                    cena przekracza kredyt winny to powinas oglosic bankructwo. Nie wiem
                    jakie sa tego prawne konsekwencje w Polsce wiec to moze byc roznie.
                    W stanach taka sytucja nazywa sie ze masz: "Under water mortgage",
                    robiac prosta kalkulacje; zobaczysz ze o wiele bardziej ci sie
                    oplaca mieszkanie bankowi zpowrotem oddac i kupic takie same (np.:
                    na zone) za 200tys zl mniej.
      • Gość: mike Re: moze male doradztwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 01:29
        Po pierwsze nie panikuj :) Po pierwsze starajcie sie wydawać mniej - jak macie
        takie zarobki na pewno przyzwyczailiscie sie do wygody , róznych mniej lub
        bardziej umilajacych życie towarów i usług, bez których tak naprawde mozecie sie
        obejść ;)
        2. Zrób bilans i określ możliwie dokładnie ile miesiecznie mozecie zaoszczędzic
        3. Na sprzedaż drugiego mieszkania jest troche późno , sugerowałbym raczej
        wynajem i posiadanie go na naprawde awaryjne sytuacje, sprzedac zawsze mozna.
        4. jak masz oszczędności plus to co uda Ci sie zaoszczędzic z bierzących
        wydatków lokuj na giełdzie , nie wszystko naraz ( bo nikt przy zdrowych zmyslach
        nie powie Ci od danego dnia koniec bessy, ale patrząc na historię giełdy na
        świecie szanse że w perspektywie 3-5 lat dobrze na tym nie wyjdziesz są
        minimalne )

        w skrócie to tyle ;) Powodzenia
      • kostiak Re: moze male doradztwo? 15.06.18, 21:54
        Masz kredyt we frankach? Znasz kogoś kto takowy posiada?💸💸💰💰 Zachęcam do szybkiego kontaktu na priv, bo już tylko paredni zostało tj. 25 czerwca 2018 r. pomoc w uzyskaniu pieniędzy na preferencyjnych warunkach tzn. z bardzo niską opłatą wstępną. Bardzo ważne❗❗ Istnieje duża możliwość odzyskania części odsetek. Wiele umów bankowych miało klauzule abuzywne (niedozwolone), co stanowi podstawę dochodzenia roszczeń. PILNE!!! Zwłaszcza kredyty brane w 2007 i 2008 roku, żeby przerwać bieg przedawnienia❗ Zainteresowanych proszę o kontakt w wiadomości prywatnej. Lub zadzwoń, pomogę i odpowiem na pytania jak będę tylko mógł 515 487 032
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka