Dodaj do ulubionych

Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:11
Odwieczna prawda handlu: problem ze sprzedaza - zmniejsz cene
Obserwuj wątek
      • Gość: a Spadek cen chyba nieunikniony IP: 195.136.47.* 27.10.08, 09:25
        Jedyna metodą obnizki cen nieruchomosci jako pewnego trendu, jest sytuacja
        rynkowa zwiazana z popytem, poniewaz nikt dobrowolnie nie sprzeda taniej, jak
        nie bedzie musial.

        Ograniczenia kredytowe i mozliwy spadek tempa wzrostu PKB w duzej mierze
        przyhamuja popyt, ktory efektywnie bedzie duzo mniejszy od potencjalnego,
        zwiazanego z zaspokojaniem roznych potrzeb mieszkaniowych.

        Kula sniezna obnizania popytu juz sie zaczela toczyc i pytanie kiedy sie
        rozpedzi na dobre i kiedy wyhamuje.

        Obecnie, jak sadze, jestesmy na etapie wstepnym zmniejszania popytu i dlatego
        raczej warto poczekac z kupnem mieszkania, az wlasciciele i deweloperzy obniza
        ceny zmuszeni warunkami rynkowymi.

        Zreszta nie jest normalna sytuacja, kiedy deweloperzy maja 50% zysku
        operacyjnego na sprzedazy, maja z czego opuszczac. W normalnym kraju takie
        patologie cenowe sa nienormalne wystarczy porownac ceny w Polsce i Niemczech.

        Tak wiec obstawiam zjazd cenowy nieruchomosci w perspektywie roku ok. 20%, warto
        bedzie polowac na okazje.


        • mariuszdd Ciekawe ,że nikt się nie zastanawiał 27.10.08, 09:52
          Kto to taki brał mieszkania na kredyt ,albo za gotówkę ,jaki to był przekrój
          zawodowy ludzi.
          Informatyk , Finansista ,Robotnik budowlany ,może absolwent SGH ;).
          To przecież też ma wpływ na przyszłość rynku mieszkaniowego w dobie "kryzysu"
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Ciekawe ,że nikt się nie zastanawiał 27.10.08, 10:38
            "Dla wielu osób zainteresowanych kupnem mieszkania zaostrzenie polityki kredytowej przez banki to prawdziwy dramat."

            Raczej podwójna radość.
            Po pierwsze uważam że lepiej kupić mieszkanie za 250 tys niż za 400 tys. Jeśli ktoś chciał za tyle kupić to może sobie teraz, w półtora roku nazbierac 50 tys. Mieć kredyt na 200 tys a na 400 tys to jednak JEST różnica. Bo spłacasz 2x tyle, 300-400 tys (szybciej wiec odsetki moga wynieść tylko 50% kwoty pozyczonej) a 800 000 to TEZ jest róznica
            Po drugie, coraz bardziej prawdopodobne (choc nadal nie pewne) jest że spowolnienie czy nawet recesja będzie znacznie gorsza niz np ta po kryzysie walutowym w 1997-1998 (kryzys w Rosji), czy po tąpnieciu bańki internetowej (2001), w takiej sytuacji lepiej nie mieć kredytu który jest jak pętla na szyi. Dopiero teraz część osób to zrozumie (niestety) bo kredyt to BYNAJMNIEJ nie pętla na szyi w czasach prosperity (w ogóle go nie widać, jest jak kolejna opłata czynszowa) a dopiero w czasie recesji grożby/utracie pracy uderza ze swoją "30 letnią siłą". Mam tylko nadzieję że wystarczy im nie chodzić do kina, jeść kaszankę w domu i to wystarczy by na rate starczyło zawsze. No chyba że ktoś dostał kredyt na 70% niewysokich dochodów...
        • junk92508 Re: Spadek cen chyba nieunikniony 27.10.08, 10:29
          > Jedyna metodą obnizki cen nieruchomosci jako pewnego trendu, jest
          > sytuacja rynkowa zwiazana z popytem, poniewaz nikt dobrowolnie nie
          > sprzeda taniej, jak nie bedzie musial.

          Sprzeda - tak samo jak kupowali ci co nie musieli... psychologia tłumu i panika...

          Poza tym weź pod uwagę że realny koszt budowy 1mkw to góra 2500zł/m.
          Czyli 3500zł/m to cena z godziwą marżą i kosztem ziemi ...

          To jest poziom do którego może spokojnie spaść...

          A jeśli dodasz kryzys i tańszą robociznę to jeszcze bardziej...
      • znajomy_jennifer_lopez Re: sprzedajcie szybko mieszkania. 27.10.08, 10:56
        Prawda jest taka że kto szybko zadziała wygra.
        Mieszkania w najbliższych 2 latach staniają co najmniej o 20-30%.
        Nie ma co czekać aż ceny spadną (chyba że ktos absolutnie sprzedawać nie zamierza) tylko sprzedać.
        Tyle że na razie ludzie tego nie rozumieją, łudzą się że "rynek wkrótce sie odbije". Może sie odbije ale im po nerkach raczej.
        Developerzy siedzą cicho ale robią co moga (zatrzymują nowe budowy), poza tym częśc prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego co ich czeka (nie każdego stac na sztab ekonomistów, niektorzy karmią sie analizami REASa i podobnych)
        Za to jak juz ludzie juz to zrozumieją to mieszkania mogą zacząc tanieć nawet szybciej niz te 20-30% w 2 lata. I wcale nie chce tu siać paniki ani wywoływać "fali wyprzedaży mieszkań". Napisze wręcz - prosze bardzo trzymajcie mieszkania, tylko potem znów "mądry" pan Prezydent powie "mamy nauczkę, że blebleble"
        Wszystko zależy od tego ile osób chce/musi sprzedać mieszkania w najbliższych 5 latach, a myśle że dość dużo. Im radziłbym nie czekać nawet tygodnia...
    • Gość: Burak Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:16
      Niestety w ogłoszeniach nie widać żadnego ruchu w dół - poza mieszkaniami na
      Lewandowie w Warszawie. Mieszać tam by chcieli tylko samobójcy, metr powinien
      kosztować góra 3,5 tys tam. Wydaje mi się że właściciele (nie deweloperzy)
      poczekać będą chcieli na lepsze czasy, czyli za jakieś 7 lat, jak mieszkania
      podrożeją, bo nie potrafią sprzedać za mniej i obracać gotówką w dobry sposób.
      Nikt nie kupuje, nikt nie sprzedaje i cena nie idzie w dół.
        • sokolasty Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 13:17
          "To nasza słowiańska mentalność. "

          wcale nie słowiańska, a charakterystyczna dla krajów uchodzących za stabilne i
          przewidywalne. Dwadzieścia lat temu Polacy zachwycali się niemieckim dobrobytem,
          samochodami, domami itp., a Niemcy mieli to wszystko na kredyt. Pięćdziesiąt lat
          temu kupowało się za to, co się ma, a teraz kupuje się za to, co się ma mieć i
          takie są efekty. Można się zadłużać na rok, na pięć, na dwadzieścia lat do
          przodu, ale na sto już nie da rady. Nagle okazało się, że sprzedaż coraz
          większej ilości dóbr jest na przyszłe dochody i w końcu piramida poleciała na ryj.
        • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 14:33
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > Cztery lata temu kupiłem na kredyt mieszkanie za 100 tys. Gdybym postąpił tak
          > "mądrze" jak ty radzisz to dziś mieszkałbym z rodzicami i liczył ile jeszcze la
          > t
          > będę zbierał na mieszkanie które podrożało do 250 tys.


          Czlowieku glupota twoich argumentow jest porazajaca.

          Daj jeszcze przyklad dziadka ktory w 1946 kupil ojcowizne za cene krowy. Bedzie tak samo adekwatne do dzisiejszej sytuacji.
          • Gość: wwww wlasnie ze twoje argumenty sa glupie. IP: *.bankakademie.de 27.10.08, 15:17
            Marek ma racje. Nie mozna cale zycie mieszkac z rodzicami, trzeba w koncu kupic
            mieszkanie i tak w Polsce tez sie rynek odbije bo ludzie teraz czekaja jak
            spadna ceny, ale w koncu oszczedza wystarczajaco duzo/urodzi im sie dziecko/
            awansuja i kupia mieszkanie.

            Tak jest od zawsze, a kredyt to NARZEDZIE jak samochod. Jak uzywasz go zle to
            sie zabijesz.

            Do goscia ktory pozycza od znajomych bez odsetek. Niezly z ciebie kumpel,
            naciagasz ludzi, ktorych znasz!!! Oni zamiast dawac kase na lokate pozyczaja
            tobie!???? To sie po prostu nazywa wyludzenie. Nie chcialbym miec takiego
            znajomego jak ty.
        • terion Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 15:41
          > Cztery lata temu kupiłem na kredyt mieszkanie za 100 tys. Gdybym postąpił tak "mądrze" jak ty radzisz to dziś mieszkałbym z rodzicami

          No i? Bo nie rozumiem o co chodzi?
          Czy ktoś na tym forum pisał, że nigdy nie nalezy kupowac mieszkan?

          Jak takis twardy to kup mieszkanie dziś za 9000/m2, albo uzasadnij dlaczego warto kupic mieszkanie które podrożało o 150% w 2 lata, a nie pisz nam co robiłes 4 lata temu.
      • Gość: azyt Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.fbx.proxad.net 27.10.08, 16:01
        zdzierac?
        dlaczego zaraz zdzierac?
        powiedzmy, ze ktos z rodziny ma oszczednosci, trzyma je w banku na powiedzmy 5%
        i ma je wyjac, dac tobie, pozyczyc bez odsetek i cie w jakims stopniu sponsorowac?
        i w dodatku ryzykowac , ze nie oddasz?
        ja pozyczam czasem rodzinie jakies kwoty na procent, ktory daje bank na lokacie
        i wcale nie uwazam, ze z nich zdzieram, tylko robie im duza przysluge, nic na
        tym nie zyskujac, ale i nie tracac
        to chyba zdrowa sytuacja?
    • Gość: liberator Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:20
      A dlaczego miałaba nie spaść? Pieniądz jest też towarem. Który nagle
      okazał się dobrem deficytowym na rynku. Po prostu musi dojśc do
      równowagi na rynku. Nie każdy jest zdecydowany zadłużyć sie na
      poziomie takim aby jeszcze jego prawnuki spłacały "apartamety o
      powierzchni 42 m.kw". Jeżeli cena spadnie do realnych możliwości
      nabywczych to i popyt ulegnie odbudowie. To że sprzedaż siadła? Cóż
      może panowie i panie od budowy "apartamentów" otworzą zapomniane
      książki ekonomiczne i poszukają definicji "ceny równowagi".
    • Gość: Olek Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 213.155.189.* 27.10.08, 09:38
      Uważam że ci którzy wieszczą że ceny mieszkań nie spadną należą do
      tych którym na tym najbardziej zależy - z racji posiadania takowych.
      Ceny nieruchomości wystrzeliły wcześniej z powodu ogólnej dostępności
      "łatwego" pieniądza. W chwili obecnej wygląda na to że ceny
      znormalnieją, inaczej mówiąc - pójdą w dół.
      • Gość: Burak Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:47
        Ale ci co kupili na górce nie będą chcieli sprzedać po niższej cenie! Raczej
        wyprują żyły by spłacic ten kredyt. To nie Stany gdzie sie kupowało kolejne
        mieszkanie na sprzedarz. Tu ludzie kupili dla wlasnych potrzeb aby mieszkać.
        Tych komorniczych bedzie niewiele, a sprawa będzie się ciągnąć latami. Też chcę
        żeby spadły ale spadną przede wszystkim te od dewelopera.
        • Gość: Andrzej Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:07
          Burak,
          tu nie ma co przekonywać. Na forach jest mnóstwo internautów, którzy na zasadzie
          "ręka rękę myje" wieszczą potężny spadek cen. A ci którzy mają inne zdanie,
          będą, np. przez użytkownika o nicku "steady" nazywani naganiaczami, durniami,
          płaczkami, co to kupili mieszkania za 8 tys. za metr i teraz boją się spadku cen
          nieruchomości.
          Szybko zauważysz, że to są ludzie, któzy cieszą się z... kryzysu finansowego.
          Wcześniej, w czasie hossy nie było ich stać na mieszkanie, to wierzą, że teraz,
          w czasie kryzysu, ich stać na to będzie. Niepojęte, prawda.
          Nie biorą pod uwagę, że:
          1. Frank dziś kosztuje ponad 2,6 zł. Czy to jest lepsza sytuacja niż gdy
          kosztował 2 zł??? Jak ktoś nie wie, to niech sobie obliczy, czy go stać na kredyt
          2. Banki wymagają wkładu własnego, nawet 25%. Powiedzmy mieszkanie, które
          kosztuje dziś, 500 tys., za 3 miesiące będzie kosztowało 400 tys. Wkład własny:
          100 tys.
          Przez jaki czas można go uzbierać? Powiedzmy, że młode małzenstwo zarabia 6 tys.
          na rękę. Oszczędzają 3 tys. miesiecznie. Po 33 miesiącach mają wkład własny. Ale
          przez te 33 miesiące wynajmują dwupokojowe mieszkanie za 1500 zł (Wrocław).
          1500x33 miesiące = 49500.
          Mieszkanie staniało o 100 tys., ale oni już wydali prawie 50 tys. na wynajem.
          Teraz dodać trzeba wyższe marże, wyższy Wibor - kredyt bowiem drożeje.
          3. I najgorsze: niestablina sytuacja na rynkach finansowych, być może za parę
          miesięcy na rynku pracy.

          Ale nic to, lepiej, gdy kredyt drogi, deweloperzy nie dostaną kredytu na budowę
          domu, lepiej harować na wkład własny i bulić za wynajęcie. Ludzie, przecież
          pierwsze mieszkania kupicie, gdy będziecie mieli 30 lat.
          Podpytałem dwie znajome, które 2-3 miesiące temu kupiły mieszkanie. Cieszą sie,
          bo teraz by nie kupiły - nie dostałyby kredytu.
          Ja osobiscie kupiłem mieszkanie (2400 z m kw), kupiłem działkę (92 zł za m kw) i
          niestety w czasie hossy nie zdążyłem się wybudować. ŻAŁuję!!!!
          • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 10:22
            Przestan juz plakac i utyskiwac do k.. nedzy bo az zal patrzec.

            Zadziwiaja mnie osoby ktore maja pretensje do banku jako prywatnej instytucji ze "nie chce im pozyczac bo oni chca kupic"

            Milo ze chcesz kupic mieszkanie za 500 tysiecy. Ale jesli jest do ciebie problemem uzbierac na wklad wlasny to sie zastanow co pitolisz.

            Chcesz luksusow za pol miliona ale jednoczesnie nie mozesz "odlozyc". Masz pretensje ze ktos powinien to skredytowac ??

            Poczekaj z rok i kup sobie mieszkanie za 200 tysiecy. Mniejsze ale bardziej dostosowane do swoich mozliwosci.

            Tacy jak ty co teraz krzycza ze powinno sie ich kredytowac tak samo by plakali najglosniej ze nie maja za co splacac "bo przeciez wmowili im mieszkania" i ze teraz powinno im panstwo pomoc.

            Otoz powtarzam ci czlowieku. Nie zycze sobie zeby moje podatki szly na ratowanie placzkow ktorzy nie maja pieniedzy ani mozliwosci ich odlozenia a jednoczesnie roszcza sobie pretensje do tego ze powinno sie ich kredytowac na fajne wymarzone mieszkanie.


            >Powiedzmy, że młode małzenstwo zarabia 6 tys

            Malzenstwo ktore w _sumie_ zarabia 6 tysiecy miesiecznie nie powinno sie rzucac na mieszkanie za pol miliona. Juz rozumiesz gdzie tkwi twoj blad (a moze to zwykla glupota).
            Wystarczy bowiem ze jedno z nich straci prace na pol roku i wpadna w spirale z ktorej nie wyjda.

            juz rozumiesz ? chyba nie - napisze ci to duzymi literami. NIE KUPUJE SIE CZEGOS NA CO CIE NIE STAC.

            > Podpytałem dwie znajome, które 2-3 miesiące temu kupiły mieszkanie. Cieszą sie,
            > bo teraz by nie kupiły - nie dostałyby kredytu.

            zobaczymy czy w ciagu 30 lat splaty humor im sie nie zepsuje. Gwarantuje ze nie raz.

            Jak mnie irytuja ludzie co maja pretensje do wielkich kredytow przy malych zarobkach - idz zglos je do prezesow bankow - pewnie cie wysluchaja ze zrozumieniem.
            • Gość: Andrzej Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:34
              O, o, cały steady. Cytaty z niego:
              1. "do k... nędzy"
              2. "Zastanów się, co pitolisz"
              3. "Może to zwykła głupota"

              I tak jest z nim cały czas :)

              Steady, jeszcze raz powtarzam, życzę Ci kupna w końcu fajnego mieszkania. Kup
              sobie je w końcu. Ja kupiłem, jestem zadowolony, nikogo nie obrażam. A Ty? Nie
              masz mieszkanka i nie potrafisz się zachować.
                • Gość: ds Re: a ja odziedziczyłem mieszkanie w centrum Krak IP: 83.238.0.* 28.10.08, 13:24
                  Cieszymy sie, że uważasz, że wiekszość ludzi w Polsce to nie jest
                  biedota (prosty wywód logiczny z Twojego tekstu).
                  I rzeczywiście - część ludzi "odziedziczyła" mieszkania po PRL,
                  uprzednio ją wykańczając. Ale dziedziczenie to nie jest sposób na
                  rozwój (ani swojego majątku, ani gospodarczy). Bo nawet nieruchomość
                  prędzej czy później sie rozpadnie. I dziedzic zostanie biedotą...
              • bogulo2 Damn you... 27.10.08, 11:04
                Andrzej lewak i palant z Ciebie za przeproszeniem, że tak elokwentny będę, bo to cię razi.

                STARYYY!!! Jak ty sobie wyobrażasz spłacanie pół miliona przez kogoś kto zarabia 6k??? Jak można mieć pretensje do swiata, że nie ma się zdolności kredytowej???

                Co to bredzisz??? Co ci się nie podoba??? Kto zmusza ludzi do najmu? Można mieszkać z rodzicami, gdziekolwiek, poza miastem i dojeżdżać (jak moja siostra by było duuużo taniej) i skrobać kasę na wkład własny.

                Wiesz jak było jeszcze 3-4 lata temu??? Było normalnie!!! Bo każdy kto był w stanie uzbierać 20tys zł na wkład miał 20% na mieszkanie 2 pokojowe w Poznaniu. Źle było? BYŁO BARDZO DOBRZE mimo, ze ja wtedy nie kupiłem bo nie miałem nawet 2k o 20 nie wspominając. Czy załuję??? NIE, bo wiem, ze balona nie da się pompować w nieskońcczoność i musi on pęknąć...właśnie pęka. Wszytsko wróci do normy. Zamiast płakać nad zdolnoscią zbieraj kasę...teraz pewnie nie będzie to 20tys, ale 30-35tys. Majątek to to nie jest...
                • bambussi Re: Damn you... 27.10.08, 11:32
                  bogulo2 napisał:

                  > STARYYY!!! Jak ty sobie wyobrażasz spłacanie pół miliona przez
                  > kogoś kto zarabia 6k???

                  i to jest najlepszy komentarz do tej sytuacji...

                  ja zarabiam miej więcej tez 6k i też mam kredyt, ale na niecałe 100k
                  i pamiętam że jak brałem go te 3 lata temu to znajomi pukali się w
                  głowę żem głupi bo tyyyyle zarabiam a kupuję marne 60-kilka metrów
                  zamiast brac pół bańki i co najmniej 200-metrową chałupę budować...

                  bank by 500k dał a ja głupi nie chciałem brać, przez 2 lata (wg.
                  wielu znajomych) przegrałem życie, bo jak w 3 pokojach a oni budowy
                  porozpoczynane - tylko teraz to ja śpię spokojnie (z ratą 300 CHF
                  wytrzymam nawet franka po 4 PLN, a do tego raczej nie dojdzie), a
                  oni...

                  a co do spdku cen to mimo wszystko nie spodziewam się jakiegoś
                  sporego spadku (chyba że u deweloperów) - ktoś kto kupił po 8-10k za
                  metr predzej sprzeda ostatnią koszulę i zje tynk ze ścian niz
                  sprzeda z 5k - a zanim głod go zmusi to parę lat na parówkowej i
                  pożyczkach od rodziny wytrzyma, a do tego czasu recesja może
                  minąć...
                  • steady_at_najx Re: Damn you... 27.10.08, 11:38



                    > metr predzej sprzeda ostatnią koszulę i zje tynk ze ścian niz
                    > sprzeda z 5k - a zanim głod go zmusi to parę lat na parówkowej i
                    > pożyczkach od rodziny wytrzyma, a do tego czasu recesja może
                    > minąć...



                    gorzej jak do tego jedzenia tynku dojdzie bezrobocie i pismo z banku o splacie roznicy miedzy wartoscia pozyczki a obecna mieszkania.

                    Pare lat na pozyczkach od rodziny ? Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. A co rodzina na ksiezycu zyje ? Ich kryzys nie dotyczy ?
                    • bambussi Re: Damn you... 27.10.08, 11:46
                      steady_at_najx napisał:

                      > gorzej jak do tego jedzenia tynku dojdzie bezrobocie i pismo z
                      banku o splacie
                      > roznicy miedzy wartoscia pozyczki a obecna mieszkania.

                      no to wtedy wpadli w spiralę, bo gotówkę na spłatę tej róznicy nikt
                      im nie dam :(

                      > Pare lat na pozyczkach od rodziny ? Chyba sam nie wierzysz w to co
                      piszesz. A c
                      > o rodzina na ksiezycu zyje ? Ich kryzys nie dotyczy ?

                      nie każdy w rodzinie ma kredyt, a w niektórych rodzinach potrafią
                      sobie naprawdę skutecznie pomagac w takich sytuacjach - dlatego
                      myślę, że skala przejmowania mieszkań i domów i ewentualnych
                      komorniczych licytacji będzie dużo niższa niż np. w USA - co nie
                      zmienia faktu że współczuję, tym, którzy po taką pomoc będą musieli
                      się udać (nikt ich oczywiście nie zmuszał do brania kredytu i
                      wystarczyło trochę pomysleć i policzyć ale mimo wszystko jest mi
                      takich osób po ludzku szkoda - system bankowy, media itd. też się
                      jednak trochę przyczyniły do tego ich owczego pędu na "apartamenty"
                      na Białołęce :)
              • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:09
                Wybacz ale jak do kogos nie docieraja proste argumenty to puszczaja mi nerwy. Wlasnie przez takich jak Ty bioracych kredyt na pol miliona bezmyslnie mamy takie kryzysy na rynkach.

                Dac sie wydymac bankierom i "doradcom finansowym" jednoczesnie nie sluchajac prostych argumentow - to jest zwykla glupota i nie ma co ukrywac.

                I te docinki nie masz mieszkanka wsadz sobie nie powiem gdzie ( w koncu nie chce byc ordynarny) - jeszcze bym cie kupil razem z babcia twoim i jej mieszkankiem.

                Odnies sie do argumentow merytorycznych bo jak widze kontrargumentow ci brak.

                Wyzwiska ? Nazwac glupca glupcem to nie obraza - to rzeczywistosc.
                • andrzej.piszkawa Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:37
                  steady_at_najx napisał:

                  > Wybacz ale jak do kogos nie docieraja proste argumenty to puszczaja mi nerwy.

                  I dlatego cały czas proponuję spokój.

                  W
                  > lasnie przez takich jak Ty bioracych kredyt na pol miliona bezmyslnie mamy taki
                  > e kryzysy na rynkach.

                  Ale już napisałem. Obecnie mam ok. 120 tys. kredytu. Za to kupiłem 73 metrowe
                  mieszkanie oraz 1230 m kw. działki budowlanej. Fakt, teraz przymierzam się do
                  kredytu za ok. pół miliona na budowę domu. Co w tym złego? Na razie mnie nie
                  stać, bo zbyt długo zwlekałem.

                  Wiesz jaka to jest kalkulacja? Bank Ci daje pół miliona, chociaż nie powinien.
                  Więc dlaczego kredytobiorca chce brać? Iditoa? Nie. BO wybuduje dom, a
                  mieszkanie wynajmie (powiedzmy za 1800 zł - tej sumy bank nie bierze w
                  rozliczeniach, ale dopiero z tą suma stać cię na kredyt). Rata za dom - ok. 3
                  tys., dopłacam zatem co miesiąc zaledwie ok. 1200 zł. Ale mam dom i mieszkanie.
                  Tak było w latach 2003-2007. Wielu ludzi w 2004 kupiło mieszkanie, a w w 2007
                  mieszkało w domach. Cudowny tani kredyt, nie żartuję.


                  >
                  > Dac sie wydymac bankierom i "doradcom finansowym" jednoczesnie nie sluchajac pr
                  > ostych argumentow - to jest zwykla glupota i nie ma co ukrywac.

                  Ale ja jestem szczęśliwy. W 2003 i 2007 dokonałem trafnych wyborów. Nawet 30%
                  spadek mieszkań i gruntów nie zaszkodzi mi.
                  Pamiętam jak brałem pierwszy kredyt na 100 tys. Byłem przerażony wysokością. Po
                  pięciu latach miałem tyle kasy, że mogłem go spłacić. Mi kredyty pomogły. szkoda
                  tylko, że spóźniłem się z budową domu jednorodzinnego


                  >
                  > I te docinki nie masz mieszkanka wsadz sobie nie powiem gdzie ( w koncu nie chc
                  > e byc ordynarny) - jeszcze bym cie kupil razem z babcia twoim i jej mieszkankie
                  > m.

                  Masz rację, już nie będę zwracał na to uwagi, że nie masz mieszkania. Muszę Ci
                  powiedzieć, że we Wrocku bardzo długo wynajmowałem jako student, a potem trochę
                  po studiach. Wiesz, jak to fajnie kupić sobie mieszkanie? I być na swoim? I
                  mniej wydawać niż za wynajem?

                  >
                  > Odnies sie do argumentow merytorycznych bo jak widze kontrargumentow ci brak.

                  Więc jeszcze raz. Spadek cen (taki będzie, a ile? kto to wie) nie należy
                  rozpatrywać w odosobnieniu od innych zjawisk: droższy kredyt, wkład własny,
                  niepewna sytuacja na rynkach.


                  >
                  > Wyzwiska ? Nazwac glupca glupcem to nie obraza - to rzeczywistosc.

                  Cały "steady". Nawet nie wiesz, jak bardzo takie zachowanie czyni Cię
                  niewarygodnym partnerem do rzeczowej rozmowy
                  • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:41
                    > Cały "steady". Nawet nie wiesz, jak bardzo takie zachowanie czyni Cię
                    > niewarygodnym partnerem do rzeczowej rozmowy

                    akurat tutaj nie pilem do Ciebie a do ludzi ktorzy kupuja "bo to ostatnie chwile kredytu" .... to tak jak by stawiac dom mimo tego ze na horyzoncie widac trabe powietrzna.
                  • Gość: Gość z Poznania Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.08, 14:42
                    Witam,
                    nie ma co Andrzej tłumaczyć.
                    Gratuluję podjęcia słusznych decyzji.
                    Wziąłeś sprawy w swoje ręce nie czekając aż będziesz mógł kupić mieszkanie z
                    licytacji komorniczej albo od upadającego developera.
                    Zobaczysz wybudujesz dom i będziesz w nim zadowolony mieszkał - bardziej niż
                    ktoś kto będzie miał wreszcie upragnione lokum "kupione" od rodziny którą
                    komornik wyrzucił na bruk.

                    PS: Jak czekasz z budową pomyśl o mediach na działce - projekty, samo wykonanie
                    przyłączy nie kosztują wiele, ale są to prace czasochłonne.
          • kdziolak Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 10:25
            > 1. Frank dziś kosztuje ponad 2,6 zł. Czy to jest lepsza sytuacja
            niż gdy
            > kosztował 2 zł??? Jak ktoś nie wie, to niech sobie obliczy, czy go
            stać na kred
            > yt

            Chyba lepiej brać kiedy frank jest drogi? Argument zupełnie od czapy.
            Z niedowierzaniem obserwowoałem sytuację kiedy przy maksymalnie
            wyżyłowanej sile złotówki ludzie dla oszczędzenia na odsetkach od
            pół-wiekowych kredytów uwierzyli (sic!) instytucjom, których celem
            jest zarobienie na nich, i wzięli kredyt we frankach.

            > Mieszkanie staniało o 100 tys., ale oni już wydali prawie 50 tys.
            na wynajem.

            Oszczędzili dużo więcej, bo gdyby na te 100 tys. mieli wziąć kredyt,
            musieliby oddać bankowi drugie tyle w odsetkach. Czy mi się wydaje,
            czy niechcący wyliczyłeś czarno na białym dlaczego teraz opłaca się
            oszczędzać i czekać ?

            > Teraz dodać trzeba wyższe marże, wyższy Wibor - kredyt bowiem
            drożeje.

            Wyższy wibor oznacza droższe kredyty dla wszystkich nie tylko nowych
            kredytobiorców.

            > 3. I najgorsze...

            Chyba sam nie wierzysz w swoje poprzednie argumenty. Ten ostatni jest
            jak najbardziej słuszny - sytuacja na rynku pracy może zaboleć. Ale
            co to ma wspólnego z liczeniem na spadki? Czy jeśli ktoś kupił kredyt
            ostatnio i za pól roku straci pracę, będzie miał lepiej niż ten który
            poczeka z kredytem?


          • maniek_ok Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 10:29
            A wg mnie maja prawo sie cieszyc. Bo spora czesc z nich to ci ktorzy nie kupili
            mieszkania/dzialki bo przerazaly ich ceny. Napompowane do granic rozsadku - ja
            tak jak i Ty zarabiam jednak troche powyzej sredniej, a otwieraly mi sie oczy ze
            zdziwienia jak dzieciaki szastaly kasa na mieszkania, z jaka latwoscia
            przychodzilo branie kredytow. Mam nadzieje ze prawa gospodarki zadzaialaja i ze
            ludzie Ci naucza sie podstawowych praw finansowych - nie masz kasy to dokladnie
            wszystko przelicz. Ale nie - prowizje, procenty wszystko betka.
            Ja tak jak i Ty przygotowalem sie podobnie do dalszego rozwoju - i powoli
            nazbieram sobie kwote na wklad wlasny albo nawet samodzielna budowe. I mam
            nadzieje ze tak jak zwykle - zrobie ROZSADNY interes w czasach jak wiekszosc
            "hurra-kredytobiorcow" bedzie jeczec ze dzieci maja ubrania z lumpeksa bo rata
            kredytu zzera reszte. Mam tez nadzieje ze wydumane ceny robocizny dla zwyklych
            paprakow spadna do normalnosci, i ze ilosc normalnych wykonawcow znowu wzrosnie,
            bo bedzie trzeba walczyc o klienta. Jak jest teraz to lepiej nie gadac i na
            dodatek za to wszystko buli sie koszmarne kwoty. Ja widze przed soba normalnosc
            - a to ze troche pajacow dostanie po plecach to malo mnie interesuje bo sami
            sobie ten los sprawili.
          • Gość: aaa Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.rtk.net.pl 27.10.08, 10:31
            ad.1 JEsli bierzesz kredyt w frankach, to chyba dostajesz odpowiednia ilość
            złotowek w przeliczeniu o kursie z dnia w ktorrym ten kredyt wziales. Jesli
            frank byl po 2 zl o w perspektywie dluzszego czasu raczej jego kurs nie mogl
            spasc , a teraz jest duzo wieksze prawdopodbienstwo z ejednak spadnie.
            Cena metra kwadratowego w Polsce jest zdecydowanie za wysoka w stosunku do
            mozliwosci zarobkowych Polakow. Zostal wywidowana przede wszystkim w duzych
            miastach, gdzie fundusze inwestycyjne polskie iz agraniczne oraz inwestorzy
            indywisdualni postanowili sie dorobic na polskim "boomie mieszkaniowym".
            Większośc wtych funduszy ktore przynosily duze zyski, zaczynaja przynosic straty
            (kryzys finasnowy). Wiec zaczynają wychodzić z Polski i równocześnie z tym iz
            potrzebuja jak najszybciej gotowki ceny powinny spadac.
            Jesli kupiles dzialke w czasie hossy to mozesz jedynie zalowac tego ze ja wtedy
            kupiles. Bo budowa domu w obecnym czasie powinna Cie kosztowac znacznie mniej
            nic wczesniej.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:15
            Stary ty chyba jakiś wczorajszy co najmniej jesteś.
            1. Ludki sobie tu piszą o spadkach cen ale nikt nikogo nie namawia - masz 5 mieszkan, spłacasz kredyt? OK, prosze bardzo
            2. Mam jabłka, po 100zł za kilogram. Kupisz? PRzecież Cie stać.
            A ty uważasz że jak na cos stać to należy kupić. To jak, bierzesz te jabłka? ps. mam jeszcze buraki, po jedyne 50zł za kilogram - OKAZJA, spiesz się.
            3. Czy nie cieszyć sie z kryzysu? Może byc i nie bo wkrótce kryzys prawie każdemu wyjdzie bokiem ale czy nie cieszyć sie że mieszkanie warte max 250 tys bedzie mozna kupic za 250 tys a nie 400 000. Że developer i tak zarobi ale 10-20% a nie 100% Czy to powód do smutku???
          • Gość: 112233 Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 90.156.118.* 27.10.08, 11:21
            @ Andrzej
            "Wcześniej, w czasie hossy nie było ich stać na mieszkanie, to wierzą, że teraz,
            w czasie kryzysu, ich stać na to będzie. Niepojęte, prawda."

            Bylo mnie stac w czasie hossy, ale nie jestem debilem, ktory placi podwojna
            cene. Mieszkanie kupuje sie na wiele lat i warto poczekac, poza tym mam gdzie
            mieszkac. Zawsze w moim zyciu szedlem pod prad i dobrze na tym wyszedlem!
          • Gość: Jaa Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 13:52
            > Szybko zauważysz, że to są ludzie, któzy cieszą się z... kryzysu finansowego.

            Ja sie ciesze z kryzysu no i co? Mialem na zasadzie stada leciec lawinowo z
            gorki jak krzyczeli "kupuj, kupuj bo bedzie tylko drozej"?
            Czlowieku Ty naprawde tak myslisz czy za duzo wtopiles i "trzymasz fason"?

            > 1. Frank dziś kosztuje ponad 2,6 zł. Czy to jest lepsza sytuacja niż gdy
            > kosztował 2 zł??? Jak ktoś nie wie, to niech sobie obliczy, czy go stać na kred
            > yt

            A jak myslisz? Bo ja osobiscie wolalbym sie zadluzyc w CHF w cenie 2,6 niz jak
            golodupce braly 120% kredytu na granicy mozliwosci finansowych gdy frank stal po
            2zl. Piszesz wlasnie o takich "kamikadze".

            > 2. Banki wymagają wkładu własnego, nawet 25%. Powiedzmy mieszkanie, które
            > kosztuje dziś, 500 tys., za 3 miesiące będzie kosztowało 400 tys. Wkład własny:
            > 100 tys.

            No i co? Bylo mnie stac na wklad wlasny wtedy, stac mnie teraz ale czekam bo MYSLE!

            > Ale nic to, lepiej, gdy kredyt drogi, deweloperzy nie dostaną kredytu na budowę
            > domu, lepiej harować na wkład własny i bulić za wynajęcie.

            Tak lepiej wziac kreche 400 tysiecy opodatkowane srednio 3% na 30 lat i w
            efekcie za swoje super 40m2 zaplacic 400k + 360k (odsetki) = 760k. Puknij sie w
            glowke.

            > Podpytałem dwie znajome, które 2-3 miesiące temu kupiły mieszkanie. Cieszą sie,
            > bo teraz by nie kupiły - nie dostałyby kredytu.

            Podejrzewam ze to juz starsze kobiety (powyzej 30 roku zycia). Te roczniki
            jeszcze maja ten socjalistyczny odruch w glowie w stylu "no niech bank DA,
            przeciez mi sie NALEZY". Pfff. Mamy juz inna epoke, inny wiek i trzeba sie
            przestawic z mysleniem.

            A tak piszac te slowa, ogladajac TV, pokazali starsza babcie co ja ze szpitala
            przenosili od innego bo pielegniarki starjkuja i BINGO - babcia skumala, ze
            czemu jej biora 95zl na zdrowotne i przenosza ze szpitala do szpitala. Przeciez
            gdyby jej to 95zl oddali to ona by sie do prywatnej kliniki zapisala.
            I oto chodzi baranki z socjalistycznym mysleniem. Mamy inna epoke. Epoke ludzi
            myslacych a nie takich "co im sie nalezy" a jak noga sie poslizgnie to przeciez
            "Panstwo pomoze".

            Ku**a gdzie ja mieszkam. Jestem za kryzysem, za bankructwami developerow i za
            prywatyzacja opieki zdrowotnej i szpitali bo i tak jak zachoruje jak w lape nie
            dam to mnie nie wylecza i placisz 2x.

            Poki tego nie zrozumiecie bedziecie plakac i pisac takie bzdury jak Andrzej, ale
            rozumiem go bo ma calkiem inny system myslenia, pewnie taki co mowi swoim
            dzieciom "ucz sie synku, ucz, zebys dostal pozniej dobra prace, zeby Cie bylo
            stac na kredyt na auto, na kredyt na mieszkanie".

            Ludzie wezcie swoje zycie w swoje rece a nie liczycie na banki, developerow, i
            sluzbe zdrowia bo tu juz nikt nikomu nic za darmoche nie da.
      • ewapaw5 Re: dziennikarzyno co obca ci matematyka 70 czy 3 27.10.08, 09:59
        Niestety chore bylo kupowanie mieszkan za 100% procent ich warosci na gorce
        jesli chodzi o developerskie +jeszcze 20% na wykonczenie mieszkania ,bank nigdy
        nie odzyskalby tych pieniedzy a gdzie jeszcze kupic wyposazenie mieszkania i
        nowe meble .Developerzy zarobili krocie na liberalnej polityce bankow a ludzie
        nie majacy czasem pozniej po splacie raty kredytu na minimum socjalne brali te
        kredyty i teraz moze byc problem dla wszystkich .Czy banki na tym zarobia i ile
        okaze sie w dluzszym kresie i czy kredytobiorcy beda mieli z czego splaca teraz
        podwyzszone kredyty. Nietorzy spokojnie moga odlozyc wymagany wklad wlasny ale
        tez brali kredyt na calosc bo jak bank dawal to sie bralo a teraz trzeba czekac
        co z tego wyniknie
    • hollowcat super dziwne 27.10.08, 10:00
      Dzięki kredytom dużo osób mogło sobie pozwolić na mieszkanie, teraz ta liczba spadnie o połowę - bo większość ludzi nie ma 50tys. zł od tak do wydania na własny wkład.
      Około 10 moich znajomych którzy przymierzali się do kupna mieszkania - teraz z tego pomysłu rezygnują, i nie dlatego że nie chcą, po prostu ich nie stać. Przy rodzinnych dochodach 4000-5000zł można zapomnieć o mieszkaniu przez jakiś czas - uzbieranie 50tys.zł to blisko 2-3lata przy wielkich wyrzeczeniach. Mieszkanie 30m2 to w końcu luksus :(
        • Gość: wiarus Re: Jakie 50 tys.? IP: 80.48.204.* 27.10.08, 10:22
          > Jakie 50 tys. na wkład własny? Cena 1 m2 na rynku wtórnym niedługo
          w
          > granicach 1,5 tys. więc w przypadku 50 m2 mieszkania : 0,3 x 1500
          x
          > 50 m2 = 22 500 zł ... a tyle zaoszczędzić to chyba można?

          1,5 tysiąca za metr. Tyś się chyba z choinki urwał. Takich cen to
          najstarsi górale nie pamiętają. Nikt nie sprzeda 100 % niżej niż
          kupił. Mieszkania to nie samochody. Przeczekają parę lat, aż trend
          się odwróci i się sprzeda.
          • Gość: swoboda_t Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:07
            > 1,5 tysiąca za metr. Tyś się chyba z choinki urwał. Takich cen to
            > najstarsi górale nie pamiętają.

            Przedmówca istotnie przesadzil, w dużych miastach tak tnaio już nie
            będzie. Ale ja takie ceny pamiętam, a nie jestem stary, ani nie
            jestem góralem. Ledwie 3-4 lata temu tyle kosztowały przeciętne
            mieszkania w Katowicach. Co więcej, w gorszych miastach aglomeracji
            katowickiej takie ceny zdarzają się i dzisiaj.
            • Gość: CV* Re: Jakie 50 tys.? IP: *.eranet.pl 27.10.08, 20:26
              Dokładnie za 1185 zł/m2 sprzedałem na przełomie 2003/2004 mieszkanie w ścisłym
              centrum Dąbrowy Górniczej. Fakt, że 4 piętro bez windy i dość stare, ale ze
              wszystkimi mediami, normalne lokum jak każde inne.
              To była wtedy zupełnie normalna cena!!
              Nikt sobie nie wyobrażał, że może być dużo drożej, po takich cenach mieszkania
              chodziły i tyle.
              Dodać do tego skumulowaną inflację (20-30%?) i mamy ile powinny kosztować dziś.
              Wszystko powyżej to spekulacja i kredytowa nagonka.
        • Gość: Andrzej Re: Jakie 50 tys.? IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:28
          1500 zł za m kw?
          Czyli 70 m kw to ok 110 tys. zł. Za tyle miałbym sprzedać mieszkanie we Wrocku? :)
          Wolę je wynająć za 1800 zł (dostanę jak nic). W ciągu 60 miesięcy uzbieram 100 tys.
          Jak wynajmę za 1500, 100 tys. uzbieram w ciągu 72 miesięcy
          Jak wynajmę za 1000 zł, 100 tys. uzbieram w ciągu 100 miesięcy, czyli ok. 8 lat.
          Dopiero spadek wynajęcia w okolicach 500 zł za 4 pokoje spowodowałby, że
          zacząłbym się zastanawiać...
          • Gość: RPG Zrozumcie inwestorzy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:34
            Zrozumcie inwestorzy z bożej łaski, że nadchodzi recesja i kryzys
            jakiego jeszcze nie było, a wówczas nie ma mowy o żadnej cenie
            rynkowej, analizach itd. wszystko leci na łeb ... zwieracze
            puszczają i żegnajcie zyski. Wtedy się myśli aby jak najmniej
            stracić. A za 1500 zł sprzedadzą ludzie, którzy będą potrzebowali na
            chleb ...
            • Gość: cz1t3r Re: Zrozumcie inwestorzy ... IP: *.pg.com 27.10.08, 10:48
              Mistrzu analizy, jak oni niby maja sprzedac te mieszkania po 1500/m2
              jesli te mieszkania nie są ich? Te mieszkania są obciążone hipotekami
              zaciąganymi gdy ceny były rzędu 9000/m2. A bank nie sprzeda tak tanio
              - chyba że zajrzy mu w oczy bankructwo, do czego jednak nie dopuszczą
              regulatorzy rynku. A jeśli nawet banki zaczną bankrutować, to tych
              mieszkań po 1500 i tak nikt nie kupi, oprócz spekulantów a kupno
              mieszkania będzie najmniejszym z problemów przeciętnego kowalskiego,
              który nie będzie miał kasy ani pracy.
              • andrzej.piszkawa Re: Zrozumcie inwestorzy ... 27.10.08, 10:53
                Gość portalu: cz1t3r napisał(a):

                > Mistrzu analizy, jak oni niby maja sprzedac te mieszkania po 1500/m2
                > jesli te mieszkania nie są ich? Te mieszkania są obciążone hipotekami
                > zaciąganymi gdy ceny były rzędu 9000/m2.

                I dlatego nie będzie mieszkan za 1500 zł. Cały czas to twierdzę. Pokazywałem
                absurdalność takiego przypuszczenia


                A bank nie sprzeda tak tanio
                > - chyba że zajrzy mu w oczy bankructwo, do czego jednak nie dopuszczą
                > regulatorzy rynku. A jeśli nawet banki zaczną bankrutować, to tych
                > mieszkań po 1500 i tak nikt nie kupi, oprócz spekulantów a kupno
                > mieszkania będzie najmniejszym z problemów przeciętnego kowalskiego,
                > który nie będzie miał kasy ani pracy.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Zrozumcie inwestorzy ... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 10:56
                  andrzej.piszkawa napisał:

                  > Gość portalu: cz1t3r napisał(a):
                  >
                  > > Mistrzu analizy, jak oni niby maja sprzedac te mieszkania po 1500/m2
                  > > jesli te mieszkania nie są ich? Te mieszkania są obciążone hipotekami
                  > > zaciąganymi gdy ceny były rzędu 9000/m2.
                  >
                  > I dlatego nie będzie mieszkan za 1500 zł. Cały czas to twierdzę. Pokazywałem
                  > absurdalność takiego przypuszczenia

                  I tak i nie... W miastach wojewódzkich itp - pewnie nie będzie, ale im głębiej
                  na prowincję to i takie ceny są możliwe...
                • Gość: cz1t3r Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.pg.com 27.10.08, 11:32
                  To skoro juz splacone, to dlaczego ci ludzie maja te mieszkania na
                  wyprzódki sprzedawac, i to po 1500/m? Takie mieszkanie nie generuje
                  zbyt wysokich kosztow, trzeba by byc idiota zeby nie majac noza na
                  gardle z innych powodow (jakies przypadki losowe) sprzedawac w pelni
                  splacone mieszkanie w dołku recesji za tyle, ile kosztowaly
                  mieszkania w 1993-4 roku. No way. Jedyne mieszkania, jakie pewnie
                  beda faktycznie bardzo tanie, to niewykonczone lokale sprzedawane
                  przez syndykow mas upadlosciowych developerow. Ktorzy jesli sie rynek
                  kredytowy nie odetka, beda w przyszlym roku padac jak muchy. Ale tez
                  nie spodziewalbym sie sprzedawania po 1500 zl. Syndyk nie ma noza na
                  gardle i moze mase upadlosciowa sprzedawac i 10 lat, a w jego
                  interesie jest sprzedac ja jak najdrozej. Wiec sobie raczej poczeka,
                  niz sprzeda za pieniadze nie umozliwiajace pokrycia zobowiazan
                  developera (ktory chocby nie wiem jak kombinowal, nie wyprodukowal
                  mieszkania za mniej niz 3000/m - dane GUS).
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 11:37
                    Gość portalu: cz1t3r napisał
                    > To skoro juz splacone, to dlaczego ci ludzie maja te mieszkania na
                    > wyprzódki sprzedawac, i to po 1500/m? Takie mieszkanie nie generuje
                    > zbyt wysokich kosztow, trzeba by byc idiota zeby nie majac noza na
                    > gardle z innych powodow (jakies przypadki losowe) sprzedawac w pelni
                    > splacone mieszkanie w dołku recesji za tyle, ile kosztowaly
                    > mieszkania w 1993-4 roku. No way.

                    Jeśli będzie zmieniał na większe - interesować go będzie jedynie różnica jaką
                    musi dopłacić....

                    > Wiec sobie raczej poczeka,
                    > niz sprzeda za pieniadze nie umozliwiajace pokrycia zobowiazan
                    > developera (ktory chocby nie wiem jak kombinowal, nie wyprodukowal
                    > mieszkania za mniej niz 3000/m - dane GUS).

                    Dane GUS dotyczą średniej - czyli jak ktos wybudował za 1500 a kto inny za 4500
                    to średnia wyszła 3000...
                  • Gość: swoboda_t Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:10

                    > To skoro juz splacone, to dlaczego ci ludzie maja te mieszkania na
                    > wyprzódki sprzedawac, i to po 1500/m? Takie mieszkanie nie
                    generuje
                    > zbyt wysokich kosztow, trzeba by byc idiota zeby nie majac noza na
                    > gardle z innych powodow (jakies przypadki losowe) sprzedawac w
                    pelni
                    > splacone mieszkanie w dołku recesji za tyle, ile kosztowaly
                    > mieszkania w 1993-4 roku

                    Mieszkania kosztowały tyle 4 lata temu. To było dużo mniej, niż
                    wcześniej. A jednak ludzie sprzedawali. Dlaczego?? Z tych samych
                    powodów, z których będą sprzedawać w latach kolejnych.
                • kretynofil Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... 27.10.08, 11:45
                  Im sie wydaje ze wszystkie mieszkania w Polsce sa obciazone kredytem hipotecznym
                  w wysokosci 9KPLN*metraz.

                  Sam mialem kiedys taka sytuacje (2002-2003): sprzedawalem bardzo fajne
                  mieszkanie po dziadku - 60m2 w centrum Lodzi, blok z cegly, mieszkanie PN-PD,
                  jasne, park za oknem. I sprzedalem je za 1400PLN/m2, bo po prostu nie mialem za
                  co tego mieszkania wyremontowac i wyposazyc. Gdybym mial pieniadze to pewnie,
                  zrobilbym remont i je wynajal (blisko uniwerku i akademii medycznej) za rozsadne
                  pieniadze.

                  Ale po prostu nie mialem za co tego zrobic. Musialem sprzedac, bo nie bylo z
                  czego placic za utrzymanie tego mieszkania.

                  Tak, drogie dzieci hossy, jak kasy nie ma, to nikt nie pyta ile bedzie mozna na
                  tym zarobic za kilka lat - sprzedajesz za tyle za ile ktos chce od Was kupic...
                  • tk_s Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... 27.10.08, 11:56
                    Zgoda, ale sporo jest ludzi i firm (developerów, inwestorów), którzy
                    jednak mogą sobie pozwolić na przeczekanie. Nie mamy katastru, stan
                    surowy zamknięty może czekać bez większych nakładów. Oczywiście
                    redukuje sie wtedy zatrudnienie i żyje z odsetek a sporo z nich
                    miało duuuuże górki w czasie hossy i teraz maja za co finansować
                    merca ;)
                    Zresztą podobna sytuacja już była lata temu, całe Kabaty były jednym
                    wielkim pustostanem, bo nikt nie chciał zapłacić 3,5 tysia za metr
                    (banki nie dawały tak chętnie hipotek w latach 98-2002). A potem
                    wszystko się szybciutko wysprzedało po powrocie hossy:) Oczywiście
                    nie wiadomo jak głęboki będzie obecny kryzys i co będzie za 3 lata,
                    ale wcale nie musi być aż tak bardzo różowo z tym spadkiem cen.
                    --------------------------------------------------------
                    Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                    (Jack Carter)
                    --------------------------------------------------------
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 12:00
                      tk_s napisał:

                      > Zgoda, ale sporo jest ludzi i firm (developerów, inwestorów), którzy
                      > jednak mogą sobie pozwolić na przeczekanie. Nie mamy katastru, stan
                      > surowy zamknięty może czekać bez większych nakładów. Oczywiście
                      > redukuje sie wtedy zatrudnienie i żyje z odsetek a sporo z nich
                      > miało duuuuże górki w czasie hossy i teraz maja za co finansować
                      > merca ;)

                      Jest jedno pytanie - po co... Nie wiadomo kiedy sie skończy kryzys, a jeśli juz
                      jest wybudowane, to bardziej opłaci sie sprzedać poniżej kosztów (jeśli masz
                      górkę i tak) minimalizując straty i zwinąć interes... Trzymanie towaru dłużej
                      jest nie opłacalne.
                    • Gość: cz1t3r Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.pg.com 27.10.08, 14:09
                      Ot i wlasnie. Ci, ktorzy spodziewaja sie cen rzedu 1,5kzl za metr sa
                      mniej wiecej tak samo optymistyczni, jak ci co 2 lata temu
                      prognozowali z rowna pewnoscia siebie, ze ceny beda rosnac do konca
                      swiata i trzeba kupowac-kupowac-kupowac. Pozbawieni wyobrazni ludzie
                      sa po obu stronach tej zabawnej 'debaty'.

                      Owszem, nie kazde mieszkanie w polsce jest obciazone hipoteka rzedu
                      9k/m, ale wiekszosc tych, ktore byly kupione na gorce, w duzych
                      miastach, maja naprawde solidne zadluzenie. Blizsze 9kzl niz 1,5kzl -
                      to na pewno. I to glownie ci ludzie, ktorzy kupili na samej gorce,
                      nad stan, moga ewentualnie byc zmuszeni przez warunki finansowe do
                      bankructwa i oddania mieszkania. Powtorze: bankructwa, bo majac
                      mieszkanie zadluzone na 600K sprzedaz za 400k moze zreazlizowac tylko
                      bank przejmujacy nieruchomosc. To jest zupelna ostatecznosc, nie na
                      reke zadnemu bankowi. Sam wlasciciel nie da rady go sprzedac tanio -
                      bo przed lub w trakcie sprzedazy splacony musi zostac bank - ktos te
                      kase musi wylozyc w takim scenariuszu. Nie da sie "przejac", czy
                      "przepisac" takiej hipoteki. Jako iz nikomu raczej nie bedzie
                      spieszno wykladac kase powyzej kwoty postrzeganej jako sensowna,
                      wiekszosc takich mieszkan przeczeka do lepszych czasow, a ich
                      wlasciciele jakos przebiedują - nieliczni zas zbankrutują.

                      Ci przyjaźnie nastawieni forumowicze, ktorzy spodziewaja sie masowych
                      bankructw raczej sie jednak zawioda, bo to by polozylo system
                      bankowy. Mysle, ze banki dadza wiec kredytobiorcom spokoj,
                      przymykając oczy na niekoniecznie realistyczne zabezpieczenia
                      kredytów, a ci zaś w wiekszosci nie beda sprzedawac, liczac na
                      odbicie. Mysle, ze tanich mieszkan mozna sie spodziewac na aukcjach u
                      syndykow, ew. u tych developerow ktorzy nie sa zbyt zlewarowani i
                      chca odzyskac kapital. Ale tez bez przesady. 1,5kzl za metr to jest
                      zyczeniowe myslenie. Skadinad historia osoby podpisujacej sie jako
                      kretynofil, ktora sprzedala pare lat temu mieszkanie za 1,4kzl za
                      metr, w duzej mierze tlumaczy jej zacietrzewienie w temacie. Ja tez
                      bym sobie staral zracjonalizowac jakos decyzje :-)
                      • Gość: areq Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.10.08, 14:46
                        Oczywiście ,że te 1,5tys za mkw to życzenie,tak jak życzeniem
                        inwestorów:) sprzed dwóch lat było 10tys za mkw w każdym większym
                        mieście.
                        Ale za ile ludzie będą sprzedawać dowiemy się wkrótce.Nie wcześniej
                        niż na wiosnę 2009r.Może jeden bodziec w stylu reklamówki JEDNEGO
                        upadającego dewelopera "LUDZIEE powariowaliśmy-NOWE mieszkania za
                        3,5tys za mkw" A co jeśli będzie ich dwóch-trzech w danym
                        mieście.Nie będzie paniki???Otóż będzie.Wszelkie mieszkania brane
                        na "handel" się sypną.Wiadomo,że kto kupił dla siebie nie będzie
                        robił nerwowych ruchów,ale reszta?
                      • kretynofil Nastepny psychoanalityk z dupy wyjety... 27.10.08, 15:58
                        > Skadinad historia osoby podpisujacej sie jako kretynofil, ktora sprzedala pare
                        lat temu mieszkanie za 1,4kzl za metr, w duzej mierze tlumaczy jej
                        zacietrzewienie w temacie.

                        Nastepny kretyn, ktory wietrzy spiski, kompulsywnych onanistow, bezdomnych
                        premierow z kotem i miliarderow pod mostami.

                        Zrozum, synek, ze sprzedalem wtedy mieszkanie bo musialem. MUSIALEM. Ja sobie
                        niczego nie racjonalizuje, po prostu wiem jak dziala kryzys, pamietam go dobrze
                        i pamietam co oznacza.

                        Dzisiaj armie takich matolow jak Ty pisza ze jak ceny spadna do 4KPLN/m2, to
                        wszyscy sie rzuca kupowac na wynajem - tylko zapominacie o jednym. Jak juz
                        wszyscy kupia sobie mieszkania i po jednym na wynajem to nie bedzie ich komu
                        wynajmowac. Jak ceny spadna tak drastycznie, to nikt nie bedzie ich dolka chcial
                        lapac. Ani banki, ani fundusze, ani konsumenci...

                        Ja naprawde nie twierdze ze ceny spadna do 1,5KPLN/m2. To nie o to chodzi, bo ja
                        juz od dawna pisze ze na koniec 2010r ceny w Warszawie osiagna poziom
                        dzisiejszych 4KPLN (uwzgledniajac RZECZYWISTA inflacje), wiec moze beda po okolo
                        4500-5000 PLN.

                        A polemike podjalem nie dlatego ze chcialem bronic tezy o mieszkaniach za
                        1,5KPLN/m2, tylko dlatego ze Wy ludzie wyraznie nie rozumiecie kryzysu. Wy nie
                        rozumiecie co to oznacza, kiedy ludzie wpadaja w panike - chociaz sami to
                        obserwowaliscie dwa lata temu, kiedy ludzie z obledem w oczach biegali po
                        miescie i blagali zeby im ktos sprzedam mieszkanie za rownowartosc ich
                        pietnastoletnich zarobkow, mieszkanie na ktore ich nie stac.

                        Ich decyzje byly nieracjonalne, narazaly ich na straty, na ryzyko - ale to
                        robili, bo sie bali. Zapewniam Cie, ze jesli ktos umoczyl na gieldzie, w
                        funduszach, w surowcach, bo wierzyl ze da sie przeczekac, to jak zobaczy ze
                        wartosc jego mieszkania ruszy w dol to sprzeda je za kazda cene. Bo bedzie sie
                        bal kolejnej wtopy.

                        A ci, ktorzy to beda obserwowac z boku, tez nie beda chetni do zakupow. Pamietaj
                        ze mieszkania byly juz kiedys nawet po 800PLN/m2 (tak, osiemset!) i ludzie na
                        zakupy sie nie rzucali. Zastanow sie dlaczego, albo zapytaj starszych od siebie.
                        Zdziwisz sie co Ci powiedza.

                        Otoz ludzie mieszkan nie kupowali bo sie bali. Czego sie bali? Dowiesz sie
                        niedlugo, dziecie hossy...

                        A psychoanalize sobie daruj, bo wychodzi Ci kiepsciutko...
                    • Gość: figo fago Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.eranet.pl 27.10.08, 18:42
                      > Zresztą podobna sytuacja już była lata temu, całe Kabaty były
                      jednym
                      > wielkim pustostanem, bo nikt nie chciał zapłacić 3,5 tysia za metr
                      > (banki nie dawały tak chętnie hipotek w latach 98-2002).

                      Nie bredź. Mieszkam na Kabatach od 8 lat, kupowałem w 2000 r. Nigdy
                      nie było tu problemu z popytem. W moim osiedlu mieszkania sprzedały
                      się 'na pniu'. To samo w okolicznych inwestycjach, wtedy na bieżąco
                      byłem zorientowany. Potem było tylko drożej.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 11:28
            Stary Ty jednak przedwczorajszy jesteś. Za 1800 to wynajmiesz dzis, za rok, półtora może być zupełnie inaczej.
            Za 500zł to faktycznie wynajmiesz ale czy to db interes to nie wiem.
            A skad wiesz ze obecne ceny nie wrócą np za 20 lat dopiero? Albo nie za Twojego życia?
            (4 pokoje na 70 metrach? To jakis klasztor jest?)

            Poza tym
            Ciekawe te 1,5 tys/m2 po tyle to widziałem mieszkania ale we Włocławku.
            We Wrocławiu pozostaną pewnie troche wyżej (min 2500zł?)


            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > 1500 zł za m kw?
            > Czyli 70 m kw to ok 110 tys. zł. Za tyle miałbym sprzedać mieszkanie we Wrocku?
            > :)
            > Wolę je wynająć za 1800 zł (dostanę jak nic). W ciągu 60 miesięcy uzbieram 100
            > tys.
            > Jak wynajmę za 1500, 100 tys. uzbieram w ciągu 72 miesięcy
            > Jak wynajmę za 1000 zł, 100 tys. uzbieram w ciągu 100 miesięcy, czyli ok. 8 lat
        • Gość: lolus Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:31
          Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan. Wkrotce wejdzie/wchodzi w
          doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego. Jesli mieszkania beda po 1.500 zl za
          metr to slowo daje, sprzedam swj stary samochod, troche pozycze od rodziny,
          reszte uzbieram przez nastepne kilka lat i kupie sobie, 100 m2 za 150000,
          naprawde chcialbym.

          Podziwiam jednak Twoj optymizm.

          • Gość: xx Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:40
            > Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan. Wkrotce
            wejdzie/wchodzi w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.

            Pokolenie z wyżu właśnie kończy wchodzić dorosłość. Bardzo wielu z
            nich wybrała dorosłość na Wyspach i już nie wróci, pozostali
            nieszczęśnicy wzięli kredyt na 30 lat na górce. Teraz zaczyna
            umierać pokolenie wyżu powojennego, które właśnie otrzymało na
            własność mieszkania spółdzielcze (o ile ich jeszcze nie wykupiło).
            Te mieszkania będą przechodzić na wnuków z niżu demograficznego.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Marzyciel! 27.10.08, 11:31
              Gość portalu: malkontent napisał(a):

              > Tak dobrze to nie będzie. Za stary samochód będą wówczas oferować
              > 500 zł, a rodzina otworzy szeroko oczy ze zdumienia i
              > powie: "Pożyczyć pieniądze? Jakie pieniądze?".

              "Co to są pieniądze?" ;-)
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jakie 50 tys.? IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 10:48
            > Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan.

            To tylko na potrzeby kampanii PiS-u, bo według GUS-u tylko połowa tego, a od
            tego czasu wybudowano mniej więcej tyle mieszkań....

            > Wkrotce wejdzie/wchodzi
            > w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.

            Nie prawda, to pokolenie już weszło, teraz będzie wchodzić pokolenie niżu...

            Możliwe, że z tymi 1500zł za mkw trochę przedpiszca przesadził, choć może nie do
            końca, bo na prowincji jest to całkiem możliwe - oczywiście mówimy tu o starym
            mieszkaniu...
            • Gość: CV Re: Jakie 50 tys.? IP: *.eranet.pl 27.10.08, 21:05
              > > Wkrotce wejdzie/wchodzi
              > > w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.
              >
              > Nie prawda, to pokolenie już weszło, teraz będzie wchodzić pokolenie niżu...

              A jednak przedpiszca ma rację, teraz na rynek wchodzi pokolenie wyżu.
              Najwięcej dzieci urodziło się w 1983-85 (bodajże ponad 500 tysięcy rocznie),
              więc ci ludzie mają 24 lata. W normalnych krajach to już dawno wiek dorosły, ale
              nie u nas!
              U nas 24-latki nadal mieszkają z rodzicami lub wynajmują za pieniądze rodziców,
              nie mają pracy ani pojęcia o życiu, za to wszyscy "studiują" w wyższych szkołach
              tego i owego, przeważnie zarządzania i marketingu. Mieszkań jeszcze nie kupują,
              ew. dopiero się zaczynają rozglądać.
          • steady_at_najx Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 11:27
            >Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan.

            Litosci!! :)

            >Wkrotce wejdzie/wchodzi w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.


            Litosci ! :)


            Skoro mamy takich kupujacych to jak moze ich byc pozniej zal ?:)
        • bambussi Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 11:40
          > Cena 1 m2 na rynku wtórnym niedługo w
          > granicach 1,5 tys.

          jeśli masz na myśli Warszawę i euro to się zgadzam - cena
          po "warszawskiej" stronie i niezbyt daleko od centrum na poziomie 4-
          5k (a nie 8-10k jak było do niedawna) wydaje się do
          zaakceptowania :)
      • Gość: xx Re: super dziwne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:36
        > Przy
        > rodzinnych dochodach 4000-5000zł można zapomnieć o mieszkaniu
        przez jakiś czas - uzbieranie 50tys.zł to blisko 2-3lata przy
        wielkich wyrzeczeniach.

        Człowieku, jeżeli przy takich dochodach chcesz kupować mieszkanie za
        400 tysięcy, czyli miec do spłaty 800 tysięcy, to musisz
        przyzwyczaić się do wyrzeczeń na całe 30 lat.
        • hollowcat kto mówi 400tys.zł? 27.10.08, 10:50
          Jeśli wkład ma podrosnąć do 35% to 50tys.zł to bedzie wkład dla mieszkania za 150.000zł. Za ta cenę można kupić jakąś małą zapuszczoną klitkę w dużym mieście, lub większe mieszkanie w mniejszych miastach w blokowiskach z betonu. Ja tu mówię o kupnie JAKIEGOKOLWIEK mieszkania, po prostu żeby mieszkać - nie mówię o dzieciach ani takich rzeczach. Po za tym 2500zł to raczej niezła pensja, są ludzie co zarabiają 1500zł i ci to wogóle nie mogą pomarzyć o własnym mieszkaniu.

          Mnie ta sytuacja nie dotyczy, bo ja chce wybudować mały parterowy domek na przedmieściach ;)
        • znajomy_jennifer_lopez Re: super dziwne 27.10.08, 11:35
          Gość portalu: xx napisał(a):
          >
          > Człowieku, jeżeli przy takich dochodach chcesz kupować mieszkanie za
          > 400 tysięcy, czyli miec do spłaty 800 tysięcy, to musisz
          > przyzwyczaić się do wyrzeczeń na całe 30 lat

          Przynajmniej potem "dobrze i bezproblemowo" wejdzie w czasy życia z emerytury z OFE ;-)
      • maniek_ok Re: super dziwne 27.10.08, 10:44
        Aha, ale na kredyt na 100% wartosci, czesto ze zdolnoscia kredytowa liczona na
        ultra-przymrozone oko to juz ich stac? I to cale rodziny, stac na zadluzanie sie
        na 30lat na kwoty rat,ktore nie pozwalaja im na np. zmiane pracy czy normalne
        porzadne zycie?
        Faktycznie - bardzo przykre.
          • bogulo2 różnica jest taka... 27.10.08, 14:34
            ...że jak ci się podwinie noga mozesz z najmowanego wyjść i trzasnać drzwiami i wprowadzić się do mamusi, brata, siostry, babci, wójka, kumpla, kochanki itd.

            A z krechą zostaniesz...krechą na 300k z perspektywą sprzedaży chatki za max 200k (stówka jeszcze zostaje)

            Ot różnica
              • bogulo2 Re: różnica jest taka... 27.10.08, 21:14
                Wielu kupiło myśląc tak: za najem 1500 to wolę tyle płacić raty na swoje. Kupili oni właśnie za 200-300k mieszkania przewartościowane o 100%.

                Teraz spadek cen...

                Chcesz wynając za 1500, a twoi potencjalni klienci myślą: po co mam płacić za najem 1500 jak mogę płacić rate na swoje 1000
    • Gość: Rozbawiona Pesymista mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:59
      "Gorzej być już nie może". Na to optymista: "Może, może".

      Niedawno np. akcjonariusze KGHM mieli akcje wyceniane na 140 zł,
      obecnie muszą się zadowolić 1/7 tej kwoty. Kryzys to nie zabawa.
      To huragan i trzęsienie ziemi naraz. Kwilenie przestraszonych
      kredytobiorców nic tutaj nie pomoże.
        • Gość: amatorszczyzna kazdy chwytal sie developerki na hossie IP: *.bredband.comhem.se 27.10.08, 12:05
          kazdegop roku przybywalo developerów, nawet aktorzy telenoweli
          skrzykiwali sie i biegli po kredyt, kazdy chcial wybudowac
          kamiennice,
          ci wieksi se poradza, oni istnieja na rynku 10 lat, i od dawna
          skupowali ziemie, kupowali tez gdy bylo bardzo tabnio, i mieli
          przebitke 1000% wiec zbilansuja straty,

          ale co teraz sie dzieje w glowach psudo-developerów...lub wesolych
          amatorów developerki, którzy kupili grunty drogo, a teraz nie moga
          uzyskac nastepnej transzy kredytu na rozpoczecie budowy lub
          ukonczenie?

          jest mnóstwo domoroslych developerów którzy wstrzymali budowe w
          polowie lub postawili tylko sciany i dach, co z wykonczeniem? ludzie
          dali im zaliczki po 10% od mieszkania, czesto tez "zmywaki" z
          Londynu i ci ze srednia krajowa 3000zl, podjudzani przez developerów
          wykupywali po kilka "udzialów" 10%, np. trzy 10% udzialy pierwokupu,
          liczac ze odsprzedadza z zyskiem 50.000zl na kazdym mieszkaniu
          zaczym przyjdzie im wplacic reszte 90%...

          developerzy...najbardziej popularnym biznesem byla
          developerka...hehe,na drugim miejscu byla "mini developerka"
          czyli wykupywanie po kilka udzialów dziesiecioprocentwych i sprzedaz
          zaczym jeszcze wbija pierwsza lopate...hehe
          ten kto raz zarobil na 3 mieszkaniach potem wykupywal 10 udzialów...
          w przyszlym roku bedzie rzez niewiniatek...
    • Gość: NWObuster Ludzie!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 12:40
      Ludzie!!!

      Nie dajcie się nabić w butelkę. ONI tylko na to czekają. Czekają jak
      te hieny na ofiarę.
      Każda spekulacja to doskonale zaplanowana operacja. Ile razy jeszcze
      działania spekulacyjne ujdą za wszasu Waszej uwadze? Jeśli nie
      znacie się na czymś to poszperajcie w mądrych książkach nie
      skażonych brainstormingiem i czarnym PRem lub na odpowiednich
      stronach w internecie. Nie wierzcie w szeptane okazje lub rady
      pseudo-analityków.

      Ceny mieszkań mocno lecą w dół. Nie widać tego po ogłoszeniach bo
      pośrednicy celowo zawyżają ceny w ogłoszeniach. A jak dochodzi do
      transakcji to okazuje się, że rozbieżności dochodzą do 20% !!! Im
      droższa nieruchomość tym większa prowizja (kasują kupującego i
      sprzedającego). Oficjalnie deweloperzy nie przyznają się do zapaści
      bo mają uruchomione kolejne budowy na krechę. Cena m2 wybudowanego
      bloku to 2-3tys zależne od lokalizacji (materiały, robocizna, grunt,
      konsulting, oprocentowanie kredytów). Obecnie m2 w bloku waha się od
      5tys do 10tys Zatem przebicie jest co najmnie 2,5 krotne !!! Weżmy
      takie najtańcze 60m2 w dużym mieście >500tys mieszkańców. Koszt
      budowy 120tys pln koszt sprzedaży 300tys pln. 180tys na czysto na
      mieszkaniu. Na czysto ogółem to co najmniej 6mln pln (4 klatki po 8
      mieszkań).

      Na nowych mieszkaniach można utargować co najmniej 500zł za m2.
      Na rynku wtórnym jest jeszcze lepiej. Ci co umoczyli w funduszach i
      teraz w walutach będą bez gotówki. Takich "jeszcze wczoraj
      cwaniaczków" można szybko sprowadzić na ziemię. Za ładne mieszkanie
      2 pokojowe-50m2 w dużym mieście w dobrej lokalizacji realna cena to
      max. 250tys, za 60m2 max 300tys. Ci oporni pałują się z norami od
      kilku miesięcy.

      Zobaczcie kto najgłośniej teraz krzyczy. Nie klienci a banki. Tak
      banki te same, które nie pozwalają na wcześniejszą spłatę całego
      kredytu i jeszcze tworzą idiotyczne regulaminy. Pracownicy dostawali
      prykaz z góry żeby sprzedawać kredyty na prawo i lewo bo to i tak
      nie jest kasa banków. Banki pożyczają nie swoje pieniądze.
      Kłamstwo??? Nie wystarczy, że wszyscy w kraju zażadają wypłaty lokat
      i wtedy okaże się, że banki nie mają takiej kwoty.

      Jeśli ktoś twierdzi, że to bzdury to niech zażąda od danego banku w
      gotówce pokrycia na wszystkie kredyty jakich dany bank udzielił.
      Okaże się, że bankowi brakuje ponad 97% kwoty. Ot cała prawda o tym
      systemie wyzyskującym ludzi.

      Kolejny dowód???

      Banki nie mają w gotówce odpowiednika udzielonych kredytów. Dlatego
      chcą aby naiwny rząd udzielił im wsparcia bo ludzie na gwałt zaczęli
      zamykać lokaty i powstała dziura czyli wirtualne pieniądze
      zaksięgowane w systemie nie mające pokrycia w gotówce.

      Na rynkach niepodzielnie od tysiącleci panuje popyt i podaż. Podaż
      mieszkań w porównaniu z zeszłym rokiem jest podobna, a popyt spadł
      drastycznie.Tutaj nie trzeba wielkiej filozofi, analiz, wykresów i
      innych pierdół.
      • Gość: Mareczek Re: Ludzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 12:54
        Wszystko prawda, tylko nie bierzesz pod uwagę, że rynek mieszkaniowy
        rządzi się swoimi prawami. Spadek cen nigdy nie będzie tak gwałtowny
        jak np. na giełdzie. Trzeba będzie poczekać kilka lat żeby ceny
        powróciły do rozsądnego poziomu. Ci co liczą że w 2010 już będzie
        normalnie to się przeliczą. Obecnie wkraczamy w okres spadku liczby
        transakcji co nie oznacza automatycznie spadku cen - 2-3 lata.