Dodaj do ulubionych

"Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze

17.11.08, 13:24
Always look on the bright side of live
Obserwuj wątek
    • bogulo2 Czekam na ripostę... 17.11.08, 13:36
      w postaci sponsorowanego artykułu deweloperów, mówiącego o:
      - stabilizacji
      - płynności i duzych możliwościach i marginesach bezpieczeństwa
      - przeczekaniu na lepsze czasy
      - promocjach dla zrobionych w balona - lot balonem
      - to wszytsko wina banków i rządu, bo nie daje bankom kasy
      - braku mieszkań, i o tych którzy chcą zmienić na większe M4 za milion licząc, że sprzedadzą swoje m2 w płycie za 400k
      - tym że to nadal dobra inwestycja i lokata kapitału
      - warto kupić pod wynajem
      - itd...itd

      A ja wchodzę sobie na stronę trust.pl miesiac temu i co widzę? 5050zł/m2, po 2 tygodniach 5250zł/m2, a dziś 4850zł/m2. Na miszkaniu 70m2 w ciagu miesiąca czekania kupujący cierpliwy zaoszczędził 14tys zł...

      W tym czasie koszt najmu 1500zł. Co dalej nie opłaca się czekać i wynajmować?
      • arkaszka1 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 14:31
        A ja czekam na artyluł ..czy to już dno...
        Do obniżek trzeba dodać jeszcze inflacje, więc wychodzi to około 13-
        14%, tak naprawdę do ruch w dól dopiero się zaczął, przez ostatni
        rok to była tylko lekka stagnacja, przecież właściwie nic złego się
        nie działo, kredyty były dostępne, rekomendacje S łatwo można było
        obejść, przy zmniejszonej zdolności kredytowej, problemach z
        bezrobociem i spadających pensjach lawina ruszy bardzo szybko i nie
        zatrzyma sie przez parę lat
        • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:36
          he, he.....zawsze te same twarze, kiedy mowa o mieszkaniach...

          Panowie, czy Wy czasem nie zapominacie o jednym cholernie waznym
          dorbiazgu - że równoczesnie z recesją i spadkiem cen wy możecie
          wylecieć z roboty i sen o własnym M pryśnie, tym razem już tylko
          pośrednio z winy tych wstrętnych potwornych kredytobiorców? :) :) :)
          • Gość: m Re: Czekam na ripostę... IP: 84.38.22.* 17.11.08, 14:42
            to prawda - to jest jakies ryzyko, ale tez i niektorzy maja kase w
            gotowce, albo bardzo stabilne perspektywy pracy (mimo kryzysu)
            • Gość: mx sa za 3000 nie ma kolejek chętnych, hahaha IP: 84.38.22.* 17.11.08, 14:44
              Kłopoty ze sprzedażą swoich lokali ma także miasto Łódź, mimo że
              cena metra oscyluje wokół 3 tys. zł.
              • znajomy_jennifer_lopez Re: sa za 3000 nie ma kolejek chętnych, hahaha 17.11.08, 17:21
                www.rp.pl/artykul/80531,220021_Ceny_transakcyjne_nizsze_o_30_procent_.html
                Nawet sami naganiacze przyznają że ceny spadły, spadają i że lepiej jeszcze czekać.
                • Gość: mzb Chyba zapomnieliście 2 przed 9, bo spadły o ok 30% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 20:25
                  O takich wartościach mówi się nieoficjalnie wśród zestresowanych deweloperów
                • Gość: AntyPolityk Teraz ceny najmu zaczną lecieć w dół IP: *.chello.pl 17.11.08, 20:28
                  już nie mogę się doczekać min durni kupujących mieszkania jako inwestycje
                  okazuje się że wcale na tym nie zarobili ale nawet stracą, a przy tym mają
                  problemy ze sprzedażą
                  co więc zrobią?
                  zaczną je wynajmować, a co wtedy się okaże?
                  że jak zażądają 1500PLN to nikt nie przyjdzie, więc opuszczą cenę i zacznie się,
                  • zuzur bogulo2 przyjdzie 19.11.08, 10:13
                    Chłe, chłe, chłe. On nie ma własnego mieszkania, ani domu.
          • Gość: Spinacz biurowy Re: Czekam na ripostę... IP: 212.160.227.* 17.11.08, 14:42
            Ale my o niczym nie zapominamy. Nawet jak przez moment odpukać w
            niemalowane straciłby ktoś pracę, to środki odłożone na zakup
            mieszkania pozwolą w miarę przebiedować zły okres braku pracy. A co
            ma powiedzieć taki kredyciarz? Mieszkanie warte 200.000, kredyt na
            300.000, do spłacenia w sumie 560.000 i dowiaduje się nagle, że
            kryzys i wont na bruk... taka opcja też jest możliwa. No ale
            złotouści doradcy finansowi nie raczyli ostrzec przed niemożliwym
            ekstremum które własnie staje się faktem...
            • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:48
              > Ale my o niczym nie zapominamy. Nawet jak przez moment odpukać w
              > niemalowane straciłby ktoś pracę, to środki odłożone na zakup
              > mieszkania pozwolą w miarę przebiedować zły okres braku pracy.

              OK. Tylko dalej nie rozumiem, skąd ta pewność u ludzi typu arkaszka,
              że właśnie teraz kupi lokum i będzie kingiem :) tak jak kązdy, może
              stać się za chwilę kloszardem.
              • bogulo2 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 14:55
                Tu nie chodzi o to by komuś wypominać błędne decyzje. Jak ktoś jest głupi to co zrobić?
                Tak każdy z nas moze wylecieć na ulicę, ale przyczyn tego wylotu nalezy szukać właśnie w bańce, której pęknięcie obserwujemy. Cieszy mnie ze to się dzieje teraz, bo upadek będzie łagodnieszy niż, gdyby działo się to za rok, dwa, czy pięć. Spadniemy i dostaniemy po d*pie i to było nieuniknione. Wie to każdy kto od 2-3 lat obserwował rynek nierychomości w Polsce.
              • arkaszka1 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 14:58
                bo arkaszka to king, mieszkanie ma i myśli co najwyżej o
                powiekszeniu metrażu, jak by coś się stało i bieda go przycisneła,
                nie weźmie kredytu i pomieszka dalej na starym kwadracie:) Poza tym
                mam sprytny plan aby kupić nowe mieszkanie nie sprzedawając starego,
                gdyby bieda mnie przycisneła sprzedam stare mieszkanie i spłace parę
                rat.
                • Gość: gil Re: Czekam na ripostę... IP: *.chello.pl 17.11.08, 22:59
                  komunalne wykup czy po babci, miszczu?
                  • zuzur ani gil, ani bogulo2 tego nie rozumieją 19.11.08, 10:31
                    Trzeba było rok temu wziąć kredyt i kupić dom 250 m2 za 1 200 000 zł.
                    Wkład 50 000 zł.

                    A teraz?
                    Dom kosztuje 1 000 000 (załóżmy, że tak jest, ja nie jestem o takich
                    spadkach przekonany).
                    Ale wkład musi być 200 000 - 300 000 zł.

                    Wniosek: jak wszedłeś w kredyt rok temu, to mieszkasz na własnych
                    200m2 za 50 000 zł, w ciągu 3-4 lat wyłożysz kolejne 200 000 zł.
                    Drogo? Raczej tanio.

                    Można zapytać co dalej? A co mnie to obchodzi? Przepłata (odsetki)
                    50% w ciągu 30 lat to jak za darmo. I co z tego, że cena domu
                    spadnie 20, 30, czy 50%? Oczywiście trzeba mieć zaskórniaki
                    (najlepiej w walucie lub towarze) na swobodną spłatę kilkunastu rat.

                    To nie jest filozofia inwestycyjna, tylko komfortu życia. Tyle, że
                    jak za komfort, trzeba parę groszy zapłacić. To na prawdę nie jest
                    wysoka cena, biorąc pod uwagę, co dostajemy. To jest tylko trochę
                    drożej niż tułanie się po wynajmowanych 70m2.
                    Na prawdę nie rozumiecie tej filozofii?
                    • steady_at_najx Re: ani gil, ani bogulo2 tego nie rozumieją 19.11.08, 10:54
                      >Oczywiście trzeba mieć zaskórniaki
                      (najlepiej w walucie lub towarze) na swobodną spłatę kilkunastu rat.


                      masz pretensje do domu za ponad milion ale nie masz na wklad ? Nie masz zaskorniakow ale chcesz jak panisko zyc ?

                      TO jest dopiero filozofia. Na szczescie dla pozostalych obywateli to sie juz konczy. Niby dlaczego reszta ma pozniej placic za wybujale i nierealne marzenia garstki glupcow ?
                      • zuzur Re: ani gil, ani bogulo2 tego nie rozumieją 19.11.08, 11:20
                        Przecież ja nie mam do nikogo pretensji.
                        Ale masz rację, najpierw trzeba pomyśleć o dochodach, a dopiero
                        potem o, jak to ładnie napisałeś, życiu jak panisko.
                        Chociaż, dla mnie życie jak panisko ma nieco inne znaczenie :-)

                        Pisząc 'wybujałe i nierealne marzenia' co masz na myśli?
                        Bo chyba nie chęć taniego kupna mieszkania lub domu?
                        • steady_at_najx Re: ani gil, ani bogulo2 tego nie rozumieją 19.11.08, 14:26
                          >Pisząc 'wybujałe i nierealne marzenia' co masz na myśli?

                          Jezeli ktos marzy o domu z ogrodem zarabiajac 2000 PLN to sa to wybujale marzenia (W Polsce niestety jest to prawda.....)
              • Gość: smok Re: Czekam na ripostę... IP: *.128.14.130.static.crowley.pl 17.11.08, 14:59
                na forum developerzy pajace takie jak arkaszka
                wyżywają się z potrójną siłą
                on nigdy nie kupi chałupy, bo zawsze bęzie za drogo.
                Kosztowało 500 000 na kredyt 6,5% - było za drogo,
                teraz kosztuje 450 000 ale kredyt już 8 %
                dla takich jak on będzie coraz drożej
                • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 15:01
                  On nie musi kupic ale ty musisz sprzedac. Ciekawe kto ma gorsza sytuacje ..
                • arkaszka1 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 15:06
                  Pajaca to sobie w rodzinie poszukaj kolego, poza tym naucz się
                  liczyć, jeśli weżmiesz kredyt na mieszkanie 50m2 zamiast na 500
                  tys na 6,5% ceny mieszkań spadaja to samo mieszkanie kosztuje
                  powiedzmy 400 tys oprocentowanie 8%, to po przejściu tej zawieruchy
                  za 2-3 lata możesz sobie refinansować kredyt na bardziej dogodnych
                  warunkach i tak do spłaty masz znacznie mniej, podstaw matematyki
                  trzeba się uczyć
                  • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:24
                    > powiedzmy 400 tys oprocentowanie 8%, to po przejściu tej zawieruchy
                    > za 2-3 lata

                    ahaaaaa.......więc teraz się dowiadujemy, że ta zawierucha potrwa jednak tylko
                    2-3 lata....
                    • Gość: diakon Re: Czekam na ripostę... IP: *.chello.pl 17.11.08, 20:05
                      Jeśli potrwa więcej niż 2-3 lata to faktycznie zacznę wierzyć że
                      mieszkania w Warszawie będą po 2500PLN/m2, arkaszka co cię będą
                      kmioty pomawiały, z kujawiaczka ich
                • Gość: majkel Re: Czekam na ripostę... IP: 195.188.191.* 17.11.08, 18:15
                  > na forum developerzy pajace takie jak arkaszka
                  > wyżywają się z potrójną siłą
                  > on nigdy nie kupi chałupy, bo zawsze bęzie za drogo.
                  > Kosztowało 500 000 na kredyt 6,5% - było za drogo,
                  > teraz kosztuje 450 000 ale kredyt już 8 %
                  > dla takich jak on będzie coraz drożej

                  ja znow czytajac tego typu posty
                  mam przed oczami jelenia ktory koczowal pod biurem sprzedazy
                  zeby zakupic dziure w ziemi po 10k/m2 na tarchominie
              • Gość: Do Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 18:47
                > OK. Tylko dalej nie rozumiem, skąd ta pewność u ludzi typu arkaszka,
                > że właśnie teraz kupi lokum i będzie kingiem :) tak jak kązdy, może
                > stać się za chwilę kloszardem.

                To nieważne, że araszka będzie kloszardem, dla araszki ważniejsze że sąsiada
                zlicytuje komornik, bo araszka i inni zacierający ręce na licytacje to esencja
                postawy którą wykpił M.Koterski w "Dniu Świra"
            • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:50
              > Ale my o niczym nie zapominamy. Nawet jak przez moment odpukać w
              > niemalowane straciłby ktoś pracę, to środki odłożone na zakup
              > mieszkania pozwolą w miarę przebiedować zły okres braku pracy.

              przebiedować, dobrze powiedziane. Ale mieszkania dalej nie będzie.
              Nawet tego z wyśnionej licytacji, co dla mnie jest klasycznym
              wishfull thinking.
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Czekam na ripostę... IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 14:54
                czemu - przez 2-3 lata można odłożyć na wkład własny i kupić na lepszych
                warunkach i taniej - nie podczas boomu mieszkanie. Po za tym na ruchy cen w dół
                czekają nie tylko osoby mieszkające u mamusi, ale te, które zrobiły parę lat
                temu pierwszy krok - maja małe już spłacone mieszkanko, a chętnie kupili by
                większe. Tyle, że nikt nie chce sobie dodatkowo odmawiać wyjazdu na wakacje
                latem, na narty zimom, bo nie po to się żyje, by za wszelką cenę mieć własne
                mieszkanie...
                • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:56
                  przy dobrych zarobkach nie trzeba sobie pewnych rzeczy odmawaić.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Czekam na ripostę... IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 14:58
                    Zależy czy kupujesz 40 metrowy "apartament" za 600 tysięcy, czy 60 metrowe
                    mieszkanie za 200 tysięcy.
                    • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 15:00
                      na to drugie to jeszcze mimo wszystko za syzbko nie licz. Jeszcze
                      trochę poczekać wypadnie.
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Czekam na ripostę... IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 15:06
                        No patrz w Łodzi już nie dużo brakuje, jeśli chodzi o nowe - stare już są nawet
                        poniżej tej kwoty... I to mowa o cenach ofertowych....
                      • Gość: Adam Re: Czekam na ripostę... IP: *.telpol.net.pl 17.11.08, 17:24
                        na Slasku mieszkania po 2500 zl/m2 w blokach z lat 80-tych,
                        ocieplonych, po remoncie, z nowymi oknami.
                        Za 300.000 zl to dom mozna wybudowac
                        • Gość: Zbylut Re: Czekam na ripostę... IP: *.chello.pl 17.11.08, 17:29
                          Tylko kto tam na tym Slasku mieszkac by chcial...
                          Za 300 tys. zle nie mozna wybudowac domu nawet 100m2 w stanie tzw.
                          deweloperskim. Nawet w technologii drewnianej.
                          • Gość: swoboda_t Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 18:29
                            Można, można, o to Zbylut żaby nie bój. Tu masz przykład szeregowca -
                            powierzchnia co prawda mniejsza, bo tylko 77m2, ale cena za metr
                            dość wysoka (3,99k PLN): tiny.pl/sbqg

                            Generalnie mając do wydania 300k w GOP można spokojnie myśleć o
                            własnym domu. Nowym, bo używanych w tej cenie jest sporo. W
                            pozostałych częściach Górnego Śląska tym bardziej. A kto by chciał
                            mieszkać?? No cóż, jak ktoś woli korki (Waw), zanieczyszczone
                            powietrze (Krk) czy niskie zarobki (Wro) to faktycznie nie będzie
                            chciał :D
                            • Gość: Do swoboda Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 18:55
                              >bo tylko 77m2
                              Widziałeś kiedyś dom 77 m2? Pewnie nie bo byś bzdur nie pisał. Taki do musi mieć
                              pomieszczenie gospodarcze, jak masz poddasze to odlicz miejsce na schody i
                              zostaje ci nie wiadomo co.

                              >Generalnie mając do wydania 300k
                              Bzdura - chyba że budujesz sam i oszczędzasz na materiałach. Mówię o domu o pow.
                              powyżej 100m2. Wiem co mówię bo budowałem i śmieszą mnie takie takie posty.
                              • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 19:02
                                >Wiem co mówię bo budowałem

                                I nazywales sie bumtarara developement lub podobnie ? To nie dziwne ze cie smiesza. Ale pamietaj ze ten smiech to juz historia.
                                • Gość: do steady Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:12
                                  Skąd wziąłeś informacje że budowałem na sprzedaż? Czy gdybym był developerem
                                  pisałbym o jakości?
                                  Co do śmiechu to czytając to forum bawię się dobrze.
                              • Gość: swoboda_t Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:28
                                A ja zamiast odpisać, że (też) budowałem (bo tak to wszystko można
                                uzasadnić) pozwolę sobie oprzeć się na obliczeniach fachowców:
                                tiny.pl/sbm7
                                To z tego artykułu:
                                tiny.pl/sbmd
                                Ale nikt Ci nie broni budować sobie typowego domu po 4 czy 5 tysięcy
                                za metr, wolna wola :)



                                • Gość: blood Re: Czekam na ripostę... IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 18.11.08, 00:00
                                  skąd taka cena styropianu w tych obliczeniach? 300 m.kw za 33000 pln to 25 za metr. taniej kupisz takie coś: www.wickes.co.uk/Cavity-Insulation/Cavity-Wall-Insulation/invt/161208
                            • Gość: Zbylut Re: Czekam na ripostę... IP: *.chello.pl 17.11.08, 19:24
                              Rozrozniasz SZEREGOWIEC od DOMU WOLNOSTOJACEGO ?
                              Jak nie to sie przyjrzyj.
                              Szeregowiec ma, 2 sciany mniej. Wspolny dach. I na ogol to do siebie, ze
                              powstaje w ilosci > 1.
                              Jeszcze raz powtorze. Nie da sie wybudowac w stanie deweloperskim wolnostojacego
                              domu za 300 tys.zl.
                              Sprawdzone zarowno w Gdansku jak i prowincjonalnym warminsko-mazurskim.
                              • Gość: swoboda_t Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:37
                                No tak, odwracajmy kota ogonem. Ktoś powiedział, że za 300k są na
                                Śląsku domy. Ty, że to nierealne, zę nei da się zbudować domu za
                                300k. Wkleiłem ofertę, to teraz twierdzisz, że to tylko szeregowiec
                                (w o typie wcześniej nie było mowy), ale wolnostojącego to już na
                                pewno się nie da. "Sprawdzone". Noooo, stosując takie argumenty to
                                możemy sobie gadać do śmierci, bo na każde wasze "nie da się, bo
                                nie" ja odpowiem "da się, bo tak". Sęk w tym, że mnie taka dyskusja
                                nie interesuje i operują konkretami. Masz ofertę. Mało?? Chcecie
                                wolnostojącego itp.?? Ok, powyżej zarzuciłem link do kosztorysu
                                wykonanego dla Gazety Prawnej - dom 150m2, koszt 370k, cena za metr
                                niespełna 2,5k. Zaraz napiszecie, że firma, która to robiła dla GP
                                się nie zna, bo znacie się wy i się nie da, bo się nie da. No cóż,
                                pozostawmy "widzom" ocenę siły argumentów. Zmykam na browarka (po 4
                                zeta w knajpie, zaraz ktoś powie, że ściemniam, bo nie ma opcji,
                                żeby były tnaiej niż 6, "sprawdzone w Gdańsku"), a wy kombinujcie
                                jak zdezawuować fakty.
                                • chaves Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 20:16
                                  brawo :)
                                  • Gość: Riposta Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 23:00
                                    Oto riposta:
                                    Z tego co widzę na rysunku to:
                                    - nie ma kosztów przyłączy (gaz, woda, prąd). Jeżeli nie ma kanalizacji to
                                    szambo (+5000 zł), jeżeli jest to brak instalacji kanalizacyjnej (jak masz
                                    wszytko "w drodze" to dolicz kilkanaście tysięcy, jeżeli musisz ciągnąć wodę 100
                                    metrów to licz 200 zł za metr (+ projekty)
                                    - nie widzę tynków zewnętrznych - w zależności od standardów
                                    (najmniej z ociepleniem policz 20.000 zł)
                                    - nie masz ogrodzenia - bez szaleństw dolicz kilkanaście tysięcy
                                    - nie ma koszty instalacji elektrycznej ok. 10.000 zł
                                    Mógłbym jeszcze sporo pisać, ale czas spać.
                                    Poza tym np. drzwi 6000 zł - ciekawe jak - drzwi zewnętrzne 3.000 - 4.000 zł a
                                    wszystkie drzwi wewnętrzne (skrzydła + ościeżnice) 2.000
                                    zł? Chyba jakiś 5 gatunek.
                                    • Gość: Riposta Re: Czekam na ripostę... IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 11:13
                                      I co swoboda, araszka, stedy i inny.
                                      Gdzie są Wasze riposty? Boicie się ośmieszenia.

                                      A projekt budynku, kierownik budowy, ogrodzenie tymczasowe za darmo?
                                      Stan developerski to jeszcze nie koniec budowy - tak więc powodzenia w budowie
                                      poniżej 300.000 zł.
                                      Poczytajcie trochę o budowie a nie ujadajcie wściekle na forum.
                                      • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 18.11.08, 11:21
                                        Na co riposte ? Na te wypocinwy w stylu :"bedzie jakos" "to pewnie bedzie okolo" "za to mniej niz sie nie da".

                                        Idz na rynek sobie takie dyrdymaly poopowiadaj. Do tego czasu nie trac mojego.
                                      • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 18.11.08, 11:23
                                        Jeszcze jedno trollu :

                                        Jacek Kaliszuk, dyr. ds realizacyjnych dewelopera Polnord, przynał w
                                        rozmowe z "Gazetą Prawną", że dzięki bankowi ziemi zakupionemu za
                                        dawnych dobrych tanich czasów można sprzedawać mieszkania poniżej
                                        5.000 zł za metr. Minimalną ceną opłacalności budowy dla miasta
                                        Warszawa jest - uwaga - 3.800 zł!

                                        Masz jeszcze jakies pozycje w swojej tabelce bo by uzasadnic ze sie nie da ?
                                        • Gość: Riposta Re: Czekam na ripostę... IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 11:56
                                          Mówiłem żebyś się nie odzywał, bo się ośmieszysz. Komentowałem rysunrk budynku,
                                          który wkleił swoboda.
                                          Budynku, budynku wolnostojącego, a nie mieszkania. Rozumiesz to?
                                          Wklejacie rysunek z budynkiem w stanie developerskim za 360.000 zł -
                                          najprawdopodobniej nie ma uwzględnionych rzeczy o których pisałem powyżej, jest
                                          to stan developerski, bez podług, łazienek, lamp, kuchni, zabudowy AGD.
                                          Więc jakie 300.000 zł pytam poprzedników (poza steady, bo on jak się już okazało
                                          nie ma nic do powiedzenia).
                                          • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 18.11.08, 12:00
                                            a to nie doczytalem, wybacz ale nie zawsze czytam wypociny kazdego trolla ktory wlezie na forum i pluje swoimi pie...mi.

                                            Powiem krotko g... obchodzi mnie twoj dopasowany do twojej teorii pojedynczy argument.
                                          • swoboda_t Riposta piciska pierdoły 19.11.08, 16:58
                                            No tak, przypomnijmy jak to było. Teza: w GOP są nowe domy już za
                                            ok. 300k PLN, stan deweloperski. Zbytlutki i inne riposty twierdza,
                                            że nie ma tkaiej możliwości. Swoboda podaje link do oferty
                                            Archicomu, to Zbylutek (jeśli dobrze pamiętam, bo nie chce mi się
                                            przeglądać wątku) twierdzi, że to tylko szeregowiec, a w ogóle to
                                            nie ma bata, żeby zbudować dom za 2500/m2. Swoboda wrzuca link do
                                            kosztorysu wykonanego dla Gazety Prawnej. Forumowi eksperci
                                            twierdzą, że robili go pewnie laicy, bo im się zapomniało, że "stan
                                            deweloperski" oznacza, że trzeba otynkować i zatrudnić kierownika
                                            budowy (na rysunku tgo nie napisano) :D Wniosek?? Nie da się
                                            zbudowac domu za 2500/m2. Nie da się, bo nie. W zasadzie denna jest
                                            taka dyskusja, ale pozwolę sobie jeszcze podlinkowac ofertę
                                            dewelopera, który nie tylko sprzedaje domy po 2500/m2, ale - jak
                                            można przypuszczać, robi to z zyskiem. Szeregowce (no tak, to nie
                                            domy, wiemy już od Zbylutka) w Goczałkowicach-Zdroju (uzdrowisko na
                                            G. Śląsku między Katowicami a B-B) zirka 160m2 z działką na
                                            zagospodarowanym osiedlu po 400k PLN, stan deweloperski. To -
                                            dziwnym trafem - wychodzi 2500/m2. Cud?? Chyba tak, bo przecież
                                            wiadomo, że się nie da.

                                            tiny.pl/sz9w

                                            P.S.: Domów po 300k, ale już nie nowych, tylko na rynku wtórnym, w
                                            GOP (a tym bardizej na całym Śląsku) jest wiele. To ktoś tam wyzej
                                            stwierdził i to zostało zanegowane przez Zbylutka et consortes.
                                            Oczywiscie, szanujemy ich :D
                                      • Gość: swoboda_t Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 11:51
                                        Kto tu się ośmiesza?? Nie pasuje konkretna oferta, nie pasuje
                                        kosztorys dla GP, to może wejdź sobie np. na otodom czy stronę
                                        jakiejś pracowni - tam są projekty z aktualnymi przybliżonymi
                                        kosztorysami. Szkoda mojego czasu na dyskusje z kimś, kogo jedynym
                                        argumentem jest "nie da się, bo się nie da, bo ja to wiem". Dodaj
                                        jeszcze, że Gazeta Prawna, otodom i deweloper Archicom są w zmowie
                                        ze swobodą, akraszką i steadym, będzie wszystko jasne :D
                                        • Gość: Riposta Re: Czekam na ripostę... IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 12:07
                                          Pytam konkretnie. Czy te kosztorysy uwzględnia koszty przyłączy mediów? Wiesz
                                          ile to kosztuje i co to jest?
                                          Masz stan developerski - musisz to wykończyć - to wszystko sporo kosztuje.
                                          Zobacz ile w okolicy masz stanów surówych otwarych. Właśnie są to budynki takich
                                          co im się wydawało że za 300.000 zł ...

                                          OK. Teraz już bez zbędnych złośliwości. Proponuję zajrzeć na
                                          forum.muratordom.pl/
                                          tam są posty ludzi, którzy budują i wybudowali domy - zobaczcie co piszą
                                          praktycy a nie projektanci zza biurka. Chyba, że uważasz że tam też rządzi układ
                                          developerów.
                                          • Gość: Riposta Re: Czekam na ripostę... IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 13:08
                                            Na temat projektów z tych biur- jak wół jest w nich napisane :

                                            "W powyższej wycenie założono średni standard użytych materiałów (...) Nie
                                            uwzględniono kosztów: wykończenia wewnętrznego*, działki, PRZYŁACZY,
                                            przygotowania placu budowy oraz ogrodzenia. Przyjęto średnie krajowe ceny
                                            robocizny i materiałów. Ceny nie zawierają podatku VAT."
                                      • arkaszka1 Re: Czekam na ripostę... 18.11.08, 20:55
                                        A ja się z tobą zgadzam, ciężko jest wybudować 150m2 dom poniżej
                                        300 tys, szczególnie jak się robi dla siebie i używa dobrych
                                        materiałów, ( z drugiej strony widziałeś dużo deweloperów
                                        pracujących na dobrych materiałach, wszędzie króluje leader price).
                                        dlaczego piszemy o stanie deweloperskim, bo w miarę łatwo porównać
                                        budynki, kwestia wykończenia to inna bajka, masz kasę wykańczasz za
                                        2000PLN/m2 lub więcej, nie masz wykańczasz za 600PLN/m2 i tu i tu da
                                        się mieszkać, to samo dotyczy ogrodu,płotu, podjazdów itd.
                                        A teraz porównaj to z cenami domów oferowanymi na rynku i pamiętaj
                                        że tam nie używa sie materiałów z górnej półki.
                                        • Gość: Riposta Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 23:41
                                          Dzięki :)
                                          Deweloper i leader price - bardzo trafne spostrzeżenie. Mało tego dodałbym
                                          pośpiech w wykonaniu - wiadomo zrobić szybko - szybko sprzedać. Tak nie można z
                                          przyczyn technologicznych. Ale musiałbym dużo pisać.
                                          Reasumując - biorąc pod uwagę budowę nie można patrzeć tylko na ściany, dach,
                                          fundamenty. Należy dostrzec koszty dodatkowe.
                                        • Gość: areq Re: Co do kwoty za mkw domu IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 19.11.08, 11:55
                                          Przy obecnych cenach robocizny 150mkw to niemożliwe chyba,że robi
                                          się samemu to wtedy spokojnie.ALE UWAGA CENY IDĄ ZNÓW NA DÓŁ!!!
                                          O ile trzy-cztery lata temu koszt robocizny dla WSZYSTKICH prac w
                                          takim przykładowym domu wynosił około 60-70tys to obecnie zdrowo
                                          ponad 100tys.
                                          Ja płaciłem w Poznaniu za fundamenty z ociepleniem,rozprowadzeniem
                                          kanalizy i zasypaniem +podbeton 4tys obecnie poniżej 10tys nie ma
                                          szans.
                                          Za mury i ściany działowe+kominy wentylacyjne i spalinowe do
                                          dachu /nie mam stropu dom parterowy z sufitem podwieszanym do
                                          konstrukcji/ zapłaciłem 12tys.Poniżej 25tys zapomnij obecnie.O
                                          cieśli czy dekarzach nie wspominam bo przynajmniej 100% więcej.Ja za
                                          ceramikę+folia+ołatowanie+rynny+obróbki płaciłem 23zł/mkw przy dachu
                                          220mkw obecnie nie mniej niż 50zł itd itp....
                                          Na szczęście ceny wracają do tych zdroworozsądkowych
                                          • Gość: Riposta Re: Co do kwoty za mkw domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 19:18
                                            "Za mury i ściany działowe+kominy wentylacyjne i spalinowe do dachu /nie mam
                                            stropu dom parterowy z sufitem podwieszanym do konstrukcji/ zapłaciłem 12tys."
                                            Taka cena obecnie to marzenie (mówię o solidnej ekipie i powierzchni większej
                                            niż 50m2). Każdy fachowiec teraz rzuca takimi kwotami, że kosmos.
                                            Ale do rzeczy. Przestrzegam przed pochopnymi decyzjami. Na kosztorysach biur
                                            projektowych wszystko ładnie, pięknie a rzeczywistość jest bolesna. Należy
                                            przyjąć margines błędu i ewentualnie wybudować mniejszy budynek. Mnie osobiście
                                            takie posunięcie uchroniło mnie przed katastrofą.
                                            Chyba, że ktoś chce się ugotować na wiele, wiele lat.
                  • mara571 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 15:08
                    mylisz sie jak sobie nie bedziesz "pewnych rzeczy" odmawial nawet przy dobrych
                    zarobkach, nie bedziesz mial niczego. Moze wspomnienia o dawnych pieknych czasach...
                    A tak naprawde Cal: w zyje od wielu lat w kraju, gdzie kryzysu hipotecznego nie
                    ma, bo banki zadaja 20-30% wkladu wlasnego zanim zaczna rozmawiac o kredycie
                    hipotecznym.
                    Dwojka naszych dzieci skonczyla niedawno studia: jedno zarabia b.dobrze, drugie
                    niewiele.
                    Obydwoje wynajmuja. Dziecko dobrze zarabiajace wie, ze za 5-6 lat zmieni prace i
                    prawdopodobnie miejsce zamieszkania.
                    • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:19
                      > A tak naprawde Cal: w zyje od wielu lat w kraju, gdzie kryzysu hipotecznego nie
                      > ma, bo banki zadaja 20-30% wkladu wlasnego zanim zaczna rozmawiac o kredycie
                      > hipotecznym.

                      i prawidłowo. Akurat za tym jestem bez zastrzeżeń. Moj wkład własny w kredyt
                      wyniósł 35%.
              • slavko.matejovic Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 14:56
                Takie same argumenty dokładnie rok temu słyszałem w odpowiedzi na
                moją uwagę, że bliski jest moment pęknięcia bańki z cenami. Też było
                myślenie życzeniowe. I co? I przykładowy osławiony "apartamentowiec"
                Wola Tower, gdzie miało rosnąć aż do nieba, "urósł" z 11.000 zł/m2
                do 6700 zł/m2. A z innej beczki - banki "zapomniały" poinformować o
                drobnych różnicach w procedurze bankructwa. To nie jest tak jak na
                amerykańskich filmach, że sędzia wali młotkiem, przystawia stempelek
                i jedzie się na Wschodnie Wybrzeże zaczynać pracę jako kelnerka. W
                Bulandzie jak się bankrutuje, to bank zabiera wszystkie ruchomości i
                nieruchomości, nie patrząc na cenę, wchodzi na pensję i zostawia
                tylko tyle by starczyło na 12 miesięcy w ośrodku dla bezdomnych.
                Także posiadacze kredytu niech się nie cieszą i nie śmieją z tych
                ostrożnych, bo stąpają po kruchym lodzie. Wystarczy mocniejsze
                tupnięcie i...
                • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:58
                  Także posiadacze kredytu niech się nie cieszą i nie śmieją z tych
                  > ostrożnych, bo stąpają po kruchym lodzie. Wystarczy mocniejsze
                  > tupnięcie i...

                  ale ja się nie smieję. Tylko po prostu myślę, że mocne tupnięcie to
                  akurat rąbnie wszystkich. Owszem, niektórzy kredyciarze stracą
                  lokale - ale z kolei dzisiejsi bezdomni nie będą mieli ich za co
                  kupić.
              • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 15:03
                Jak wywala kredyciarza to mieszkania takze nie bedzie. Z ta roznica ze do splaty zostane mu pareset tysiecy.
                • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:22
                  > Jak wywala kredyciarza to mieszkania takze nie bedzie.

                  jak będzie spłacał, to czemu mają go wywalać?
            • Gość: irreality Re: Czekam na ripostę... IP: 91.198.111.* 17.11.08, 14:58
              >Mieszkanie warte 200.000, kredyt na 300.000, do spłacenia w sumie
              >560.000.

              Jakie 560 tys? Jak masz kredyt na 300 tys i chciałbyś go spłacić w
              całości to do spłacenia masz jedynie kapitał (czyli ok. 300 tys) +
              ewentualna prowizja od wcześniejszej spłaty.
              560 to spłacisz W SUMIE jeżeli będziesz spłacać przez 30 lat bo
              wtedy ponosisz koszty naliczanych co miesiąc odsetek...
              • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 15:02
                > 560 to spłacisz W SUMIE jeżeli będziesz spłacać przez 30 lat bo
                > wtedy ponosisz koszty naliczanych co miesiąc odsetek...

                jeszcze nie zauważyłeś, że tu są takie reguły gry? Na tym forum
                obowiązuje doktryna, że kredyt TRZEBA spłacać przez maksymalny okres
                kredytowania :)
                • steady_at_najx Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 15:06
                  Kolejny szybkobiezny co wierzy ze 90% kredytujacych splaci kredycik w 5 lat.


                  no pochwal sie nam jeszcze ze wziales rok temu i wlasnie konczysz splacac..
                  • Gość: Ambroży Pełna zgoda IP: 217.98.64.* 17.11.08, 17:06
                    Kolega szybkobieżny prawdopodobnie jest w początkowej fazie spłacania rat i nie
                    jest świadom że rata ciążyć mu będzie przez naście lat. Ewentualnie ma do
                    czynienia jedynie z ratalnym zakupem lcd po 250zł/24 m-ce
                  • Gość: irreality Re: Czekam na ripostę... IP: *.devs.futuro.pl 17.11.08, 17:34
                    Jeżeli kupujesz dla siebie to raczej zwykle spłacasz kredyt w
                    momencie sprzedaży mieszkania i kupna czegoś większego. 5 lat to
                    może przesada ale tak koło 10-lat to całkiem realne...

                    Ja w swoim krótkim życiu brałem 3 kredyty hipoteczne - wszystkie na
                    30 lat: mieszkanie 1999-2029 - spłacony w 2008, działka 2006-2036 -
                    spłacony w 2008, dom 2008-2038 - jeszcze w trakcie budowy, planuję
                    spłacić w max. 10-lat
                    • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:20
                      > Jeżeli kupujesz dla siebie to raczej zwykle spłacasz kredyt w
                      > momencie sprzedaży mieszkania i kupna czegoś większego. 5 lat to
                      > może przesada ale tak koło 10-lat to całkiem realne...

                      otóż to.
                      • Gość: spokojny Otóż bzdura IP: *.aster.pl 17.11.08, 20:23
                        > > Jeżeli kupujesz dla siebie to raczej zwykle spłacasz kredyt w
                        > > momencie sprzedaży mieszkania i kupna czegoś większego. 5 lat to
                        > > może przesada ale tak koło 10-lat to całkiem realne...
                        >
                        > otóż to.

                        Otóż tylko pod warunkiem, że uda ci się sprzedać po cenie kupna. W tym momencie
                        jest to już niemożliwe...
                        • bat_oczir Re: Otóż bzdura 17.11.08, 20:27
                          > Otóż tylko pod warunkiem, że uda ci się sprzedać po cenie kupna. W tym momencie
                          > jest to już niemożliwe...

                          po jakiej cenie kupna?

                          A jeśli ktoś kupił to stare mieszkanie jako nowo zbudowane np w 1999 roku? Nawet
                          przy obecnym ruchu w dół i tak jest chyba więcej warte niż wtedy, zwłaszcza
                          jeśli stoi w dobrym miejscu....
                          • Gość: spokojny Tu zgoda IP: *.aster.pl 17.11.08, 21:31
                            > A jeśli ktoś kupił to stare mieszkanie jako nowo zbudowane np w 1999 roku?

                            To zapewne już ma kredyt spłacony, ale wątek jest chyba o ludziach, którzy
                            kupowali na górce.
                            • Gość: Cal Re: Tu zgoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 22:15
                              jedno drugiego nie wyklucza.

                              Np ktoś kupił mieszkanie powiedzmy 50 m w 1999 roku, mieszkał w nim do tego roku
                              i wziął kredyt na powiedzmy 80m, żeby powiększyć sobie przestrzeń. Wziął kredyt
                              dajmy na to na 300 tys, drugie 300 tys zaoszczędził przez 9 lat. Zdążył sprzedać
                              stare mieszkanie za 300 tys przed krachem.....bingo.
                  • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:23
                    > no pochwal sie nam jeszcze ze wziales rok temu i wlasnie konczysz splacac..

                    przy sprzedaży poprzedniego lokalu - serio uważasz, że to absolutnie, wicie,
                    niemożebne?

                    No to uważaj, why not, to wolny kraj :) :)
          • Gość: 4g63 Re: Czekam na ripostę... IP: 213.77.0.* 17.11.08, 15:48
            > Panowie, czy Wy czasem nie zapominacie o jednym cholernie waznym
            > dorbiazgu - że równoczesnie z recesją i spadkiem cen wy możecie

            Cal, trafna uwaga, słusznie że przytoczyłeś tak ważną rzecz, tylko że źle obrałeś target, twoim targetem, są kredytobiorcy, którzy pozadłużali się na 30 lat, i w ich przypadku, to o czym mówisz, jest bardzo prawdopodobne, i nawet jeśli nie dzisiaj to jutro.. różnica jest taka, że oni już kupili, więc, bank ich wywali z domu i zainkasuje marże którą już ci ludzie zapłacili, i powstanie z tego tytułu cała masa problemów, zgrzytów i płaczu.

            i co, w czyjej skórze wolałbyś być, tego co zbiera na mieszkanie i ma stabilną sytuację mieszkaniową, czy tego co wziął kredyt?
            • Gość: Cal Re: Czekam na ripostę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:29
              nie wiem, bo dajesz trochę za mało danych i wpychasz kredytobiorców do jednego
              wora.

              Bo są zapewne tacy, co wzięli kredyt na 100% zdolności i 100-120% wartości
              mieszkania, mieszkając wczesniej u mamy - a są zapewne tacy, którzy wzięli na
              30-50% zdolności i 50-65% wartości lokalu, mając już wcześniej własne, tyle że
              mniejsze mieszkanie.

              Jeśli ci drudzy dobrze i regularnie zarabiają - nie widzę powodów, żeby:

              1. podziwiać arkaszkę, a ich potępiać
              2. uważać ich za głupców
              3. wątpić w ich możliwości wcześniejszej spłaty kredytu
              • 4g63 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 19:39
                jasne, mówię o tych którzy przewartościowali znacznie swoje możliwości
              • arkaszka1 Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 20:32
                Gość portalu: Cal napisał(a):

                > nie wiem, bo dajesz trochę za mało danych i wpychasz
                kredytobiorców do jednego
                > wora.
                >
                > Bo są zapewne tacy, co wzięli kredyt na 100% zdolności i 100-120%
                wartości
                > mieszkania, mieszkając wczesniej u mamy - a są zapewne tacy,
                którzy wzięli na
                > 30-50% zdolności i 50-65% wartości lokalu, mając już wcześniej
                własne, tyle że
                > mniejsze mieszkanie.
                >
                > Jeśli ci drudzy dobrze i regularnie zarabiają - nie widzę powodów,
                żeby:
                >
                > 1. podziwiać arkaszkę, a ich potępiać
                > 2. uważać ich za głupców
                > 3. wątpić w ich możliwości wcześniejszej spłaty kredytu

                Oczywiście jak się domyślam wierzysz że ktoś kto wzioł kredyt na
                120% nieruchomości opiewający na 100% jego zdolności spłaci go
                wcześniej, jak się domyślam w twym genialnym umyśle powstał pomysł
                że 3 osobowa rodzina której po spłacie rat i czynszu z opłatami
                zostaje 1200 zł może zacisnąć pasa i spłacać kolejne 600 zł, bo jak
                będą jeść tyko ziemniaki i chodzić na piechotę do pracy to może im
                wystarczy, przecież ludzie wyrzucają na śmieci całkiem dobre ubrania
                i buty.
                Jeśli ktoś wzioł kredyt na 30% swej zdolności i miał 20-30% wpłaty
                własnej jest rozsądnym człowiekiem który ma szansę uniknąć kłopotów
                nawet w czasie kryzysu, nie gołodubcem który uwierzył że można mieć
                coś za darmo, a teraz powoli przerzuca sie na produkty z biedronki.
                • bat_oczir Re: Czekam na ripostę... 17.11.08, 20:35
                  > Oczywiście jak się domyślam wierzysz że ktoś kto wzioł kredyt na
                  > 120% nieruchomości opiewający na 100% jego zdolności spłaci go
                  > wcześniej,

                  a Ty w ogóle jeszcze w tym liczeniu pieniędzy i obserwowaniu mieskzań sąsiadów
                  do podkupienia nie zatraciłeś umiejętności czytania? Może przeczytaj jeszcze raz
                  post Cala, bo zdaje się, że "cóś ci umkło"....
                • Gość: spoonman Re: Czekam na ripostę... IP: *.eranet.pl 17.11.08, 23:14
                  arkaszka1 napisał:
                  > Jeśli ktoś wzioł kredyt na 30% swej zdolności i miał 20-30% wpłaty
                  > własnej jest rozsądnym człowiekiem który ma szansę uniknąć
                  kłopotów
                  > nawet w czasie kryzysu, nie gołodubcem który uwierzył że można
                  mieć
                  > coś za darmo, a teraz powoli przerzuca sie na produkty z biedronki.

                  Wiesz co kolego? Zawiodłem się na Tobie. Troszeczkę się wyrwałeś z
                  tymi gołodupcami. Nagle sie okazuje, że nie ci co nie kupili sa
                  golodupcami, tylko ci co kupili mieszkanie na kredyt. Wniosek:
                  zawsze ktoś jest gołodupcem - jak nie ja to on. Puknij się puki
                  czas. Ludzie! Nie ma gołodupców i niegołodupców! Wszyscy jesteśmy
                  ludźmi i każdemu należy się szacunek!
                  Mam znajomych co kupili kilka lat temu i mam znajomych, którzy
                  kupili w ubiegłym roku. Jedni są wygrani, inni wtopili, z jednymi
                  się ciesze, drugich żałuje. Nie ma powodu do uciechy z czyjegoś
                  nieszczęścia, nie ma powodu do pogardy. Nie każdy jest ekonomistą
                  albo chocby się nią interesuje. Są bardzo inteligentni i mądrzy
                  ludzie, dla których pieniądze nie mają znaczenia takiego, żeby się o
                  nie specjalnie troszczyc. Nie widze powodu, zeby ich wyzywac od
                  glupców czy golodupcow. Ktos tych ludzi orżnął i jemu należy się
                  pogarda i odraza.
                  Nieruchomości spadną i to jest pewne, ale nie rżnijcie co niektórzy
                  bohaterów i nie obrażajcie ludzi, którzy i tak maja swoje problemy.
          • Gość: AntyPolityk To nie kryzys powoduje spadek cen mieszkań IP: *.chello.pl 17.11.08, 20:30
            to spadek cen nieruchomości powoduje kryzys
            a spadek i tak był nieunikniony
            choćby wszyscy czarodzieje zaklinacze inaczej wołali
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Czekam na ripostę... IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 14:38
        Zauważ, że i tak jest to nieźle spłycane:

        "Spadek cen wynika oczywiście z zaostrzenia przez banki polityki udzielania
        kredytów hipotecznych w walutach obcych i z wysokiego oprocentowania kredytów w
        złotych."

        Gdyby to było prawdą, to oddane w zaszłym roku budynki nie świeciły by pustkami....
    • Gość: Kaczus (Tomek) "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 13:44
      Co się dziwić, skoro wybudowane mieszkania stoja puste - bo są za drogie:
      www.lodz.naszemiasto.pl/gospodarka/923212.html
    • Gość: david Ceny transakcyjne niższe o 30 % ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 14:06
      od cen ofertowych - dodatek "Nieruchomości" do "Rzeczposopolitej" z
      17.11.2008 r. ... i wszystko w tym temacie
    • Gość: x "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.dublin.corp.yahoo.com 17.11.08, 14:13
      jak spadna o 150% to pogadamy, poki co nie ma co sie takimi niusami podniecac,
      bo przez 3lata wzrosly o 150-200% a teraz proboja wabic klienta obnizkami o 9%,
      smiechu warte
      • Gość: kris Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.houston.hp.com 17.11.08, 14:14
        hmm o 150% to sprzedający musiałby ci jeszcze dopłacić chyba :)
        • Gość: Cudzilo Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.ptim.net.pl 17.11.08, 14:22
          jesli chodzi o wielkosc spadkow - warto wziac pod uwage poprawke, ze srednia transakcyjna spadla bo:
          - gorsze warunki kredytowe => ludzie kupuja tansze mieszkania
          - na rynek pierwotnych wchodzi sporo mieszkan z segmentu popularnego, a w mniejszym stopniu z podwyzszonego standardu (apartamenty) => obniza sie srednia na rynku

          choc nie mowie, ze ceny w ogole nie spadaja. spadaja, ale moze nie az tak jakbysmy chcieli :) no ale moim zdaniem to kwestia czasu

          pozdr
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 14:26
            A na niektórych portalach jak widać jedno mieszkanie może mieć różną cenę za
            metr - bo różnie policzą metraż: www.szybko.pl/427338
            www.szybko.pl/423605
        • Gość: ekonom Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 84.38.22.* 17.11.08, 14:47
          zalezy od ceny z jakiego roku te % liczysz
        • Gość: jeszcze za drogo Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 212.160.172.* 18.11.08, 02:18
          Jeśli mieszkania wzrosły o 150% z sumy np: 300tys to po wzroście o
          150% mamy cenę 450tys.
          Jeśli spadną o 150% tego co wzrosły (a nie od nowej ceny po wzroście)
          to z 450tys na 300tys zł.
          Mógłbyś, czy mogłabyś pomyśleć że o to chodziło.
          • Gość: Zbylut Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.chello.pl 18.11.08, 09:43
            > Mógłbyś, czy mogłabyś pomyśleć że o to chodziło.

            Moze i moglby, tyle ze matematyka mowi co innego.
            Tak samo mozesz sie umowic, ze 2+2 to 7. Mozesz ? Pewno ze mozesz.
    • Gość: Maciej Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.08, 14:21
      Mam kaskę na mieszkanie ale czekam. Dzwoniłem w kilka miejsc (rynek
      wtórny) z propozycją kupna za 70% ceny wywoławczej. Kilka miesięcy
      temu oferenci śmiali mi się w twarz ale obecnie rurka mieknie i są
      skłonni za tyle sprzedać. Mam satysfakcję, że to teraz ja z nich
      szydzę i żądam obniżki o kolejne 30%.

    • Gość: Andrzej "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: 194.196.236.* 17.11.08, 14:30
      Zaraz pojawi się dwieście wpisów sfrustrowanych nieudaczników mieszkających u mamusi co niestać ich na kredyt i liczą na mityczne spadki
      • allerune Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 14:32
        lub też tych, którzy słusznie obliczyli, że płacąc 2-3 tysiące za wynajem i tak
        oszczędzą :)
        • Gość: Cal Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:38
          ci płacący za wynajem i oszczedzający też mogą wylecieć na pysk z
          roboty.....dlaczego wszyscy zakładają, że pracę tracić będą tylko
          kredytobiorcy?
          • arkaszka1 Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 14:53
            Gość portalu: Cal napisał(a):

            > ci płacący za wynajem i oszczedzający też mogą wylecieć na pysk z
            > roboty.....dlaczego wszyscy zakładają, że pracę tracić będą tylko
            > kredytobiorcy?

            Wylecieć z roboty może każdy, tylko wtedy ten wyśmiewany koleś
            mieszkający z mamusią będzie dalej mieszkał z mamusią a kupi za parę
            lat, a raty kredytu spłacać trzeba, na pierwszą pożyczą ci rodzice,
            znajomi, na drugą może też coś wykombinujesz, a następne, przy
            kryzysie ciężko znaleźć pracę dobrze płatną i może się okazać ze
            miraż mieszkania uleciał a komornik z nakazem eksmisji puka do drzwi
            • Gość: brak logiki Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:06
              Taaa... Jak ktoś wynajmuje to nie ma problemu jak nie będzie miał na wynajem, to
              w końcu zamieszka u mamusi.
              A jak mamusia mieszka w innym mieście, albo ma dwa pokoje i jak tu pomieścić np.
              4 osobową rodzinę?
              Poza tym mieszkanie z teściami to nie jest to za co twoja żona będzie ci wdzięczna.
              • bogulo2 Znowu z mamusią...damn you 17.11.08, 22:08
                Ta kwestia jest nieistotna gdy nie masz się gdzie podziać. Wyobraź sobie sytuacje, ze nie masz kasy, na większa obniżkę czynszy właścicel się nie godzi (choc tu pewnie będzie pole do zniżek, bo deflacja może dotknać każdą branżę), dzieci głodne i lecisz na bruk. Różniaca polega na tym, że u "mamusi" pomieszkasz, prześpisz się na podłodze, znajdziesz pracę, wyemigrujesz do chin :P, odbijesz się i jakoś pójdzie.

                Kredytobiorca "z górki" przyjdzie do mamy, a za nim wlezie komornik.

                Da liegt der hund begraben.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 14:32
        A odpowiedzą im sfrustrowani niewolnicy banku :)
      • arkaszka1 Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 14:35
        No cóż jak to się mówi lepiej nie mieć nic, niż 800 tys kredytu do
        spłacenia za mieszkanie warte 250 tys.
        Wziąść kredyt i kupić mieszkanie to 30% sukcesu, 100% sukcesu będzie
        wtedy jak ktoś spłaci ten kredyt.
        • Gość: Cal Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:41
          > No cóż jak to się mówi lepiej nie mieć nic, niż 800 tys kredytu do
          > spłacenia za mieszkanie warte 250 tys.

          kolego..dmuchnijcie no w swojąszklaną kulkę i powiedzicie mi, ile te
          mieszkani będą warte za 12 lat np? Dacie sobie, kolego, łeb uciąć,
          że nie będzie kolejnej zwyżki za np 5 lat?

          Lepiej nie mieć nic? Zmieńcie sobie kolego nick na Włóczykij....
          • Gość: FeliksEdmundowicz moja kula mi mówi... IP: *.publikator.com.pl 17.11.08, 14:50
            ... że nawet taki głupi, podatny na manipulację naród jak Polacy
            daje z siebie robić takiego ewidentnego wała tylko raz. Nawet jak
            wzrośnie, to juz nie o 200%, tylko o góra 20, ponieważ hołota juz
            będzie wiedziała, żeby się nie pchac na chama przez szmatę.
            Jak mawiał mój czcigodny ksiądz katecheta "tylko zdechła ryba zawsze
            płynie z pradem"
            • Gość: Cal Re: moja kula mi mówi... IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:54
              > ... że nawet taki głupi, podatny na manipulację naród jak Polacy
              > daje z siebie robić takiego ewidentnego wała tylko raz. Nawet jak
              > wzrośnie, to juz nie o 200%, tylko o góra 20

              no ifajnie. Niech teraz spadną o 40%, potem skoczą o 20%, potem
              spadną o 10%, potem wzrosną o 20%....serio myślisz, że to
              niemożliwe? Takie wahania cen w małych przedziałach w ciągu 20 np
              lat?
              • Gość: FeliksEdmundowicz Re: moja kula mi mówi... IP: *.publikator.com.pl 17.11.08, 15:00
                "W długim okresie to wszyscy jestesmy nieboszczykami" jak mawiał
                John Maynard Keynes - zastanawiam się, co w przeciągu kilkudzesięciu
                nastepnych lat może wpływać na zmiany cen dajmy na to o +40% - może
                odpowie Ci powojenny wyż demograficzny, który zacznie wkrótce
                wymierać (no ale przecież oni swe mieszkania zabiora do trumny),
                albo też OSTATNI z wyży demograficznych początku lat 80. który z
                zaciśniętymi posladkami będzie spłacał swe zagrozone kredyciki. Rada
                dla ciebie - w krótkim okresie owszem podobni tobie szarlatani i
                kosterzy mogą tak czy inaczej zaklinac rzeczywistość podpierając się
                faktami, które doszły do skutku na bazie chorych uwarunkowań (vide
                wzrost cen osatatnich lat), jednak w dłuższym okresie wszystko jest
                bolesnie proste. I po co się szamotać?
                • bat_oczir Re: moja kula mi mówi... 17.11.08, 22:50
                  po co? Żeby za paręnaście lat wspomnieć sobie pewne przepowiednie i uśmiechnąć
                  pod nosem.

                  Ludzi, którzy naukowo przewidywali przyszłość było wielu...wiekszość już robaki
                  zjadły. Nie śmiejemy się z nich tylko przez szacunek dla zwłok.
              • Gość: Misiek Dlugoterminowo nieruchomosci daja ponizej inflacji IP: *.sds.uw.edu.pl 18.11.08, 00:02
                > no ifajnie. Niech teraz spadną o 40%, potem skoczą o 20%, potem
                > spadną o 10%, potem wzrosną o 20%....serio myślisz, że to
                > niemożliwe? Takie wahania cen w małych przedziałach w ciągu 20 np
                > lat?

                Bylo kilka badan naprawde dlugoterminowych (>100lat) i wychodzilo
                ze nieruchomosci ida ponizej inflacji...

                Czyli tak jak wskazywalaby logika - tylko czesciowo jest to inwestycja a
                czesciowo dobro konsumowane...

                U nas skok w ostatnich latach wynikal z gwaltownego rownania
                Polski do Europy...

                A to juz sie drugi raz nie powtorzy...

                Na bycie centrum finansow jak Londyn w najblizszym czasie tez nie mamy szans wiec...

                sorry ale nieruchomosci to bedzie dobra inwestycja tylko w wyjatkowych
                przypadkach miejsc gdzie bardzo poprawi sie infrastruktura badz jakosc otoczenia...

                bardzo ciekawy bedzie los blokowisk - szczegolnei takich Kabat - dobra
                komunikacja i las pod nosem .... ale te bloki w okno w okno
                i bardzo gesta, slumsowa zabudowa...
      • Gość: Maciej Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.08, 14:36
        Raczej tych, którzy podjęli słuszną decyzję by nie dać się nabrać na
        slogan "kupuj teraz bo będzie rosło w niekończoność"
      • Gość: Spinacz biurowy Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 212.160.227.* 17.11.08, 14:37
        Spokojnie Jędruś, nie nerwuj się. Jeszcze 29 latek i będziesz mógł
        mówić MOJE mieszkanie. Zobacz jak szybko ten roczek minął.
        • Gość: Cal Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 213.172.178.* 17.11.08, 14:51
          > Spokojnie Jędruś, nie nerwuj się. Jeszcze 29 latek i będziesz mógł
          > mówić MOJE mieszkanie. Zobacz jak szybko ten roczek minął.

          zdradź mi słodką tajemnicę - dlaczego wszyscy bezdomni zakładają, że
          kredyt trzeba musowo spłacać przez maksymalny okres kredytowania?
          • Gość: Spinacz biurowy Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 212.160.227.* 17.11.08, 15:06
            Rozczaruję Cię. Nie jestem bezdomny. Mam rodzinę i mieszkanie. Ale
            nie lubię jak na gó... mówi się, że to fiołki. A tak przez ostatnie
            cztery lata deweloperzy i bankowcy wmówili ludziom, że sprzedają im
            przepiękne bukiety kwiatów. Ludzie w to uwierzyli i stało się, to co
            się musiało stać. A wracając do pytania kredyt to jest instrument
            dla bogatego. Bogaty będzie potrafił dzięki niemu pomnożyć swój
            kapitał, a spłaci go szybko i zapomni, że kiedykolwiek go brał.
            Natomiast te kredyty brane pod mieszkania - nie oszukujmy się - to
            był czysty polski sub-prime. Ludziom brali je jak szaleńcy, nie
            zastanawiając się nad ryzykiem, myśląc, że ciągle będą zdrowi,
            młodzi, piękni i bogaci, a banki świadomie utwierdzały ich w tym
            przekonaniu. Jak małżeństwo zarabiające razem 5000 zł na miesiąc
            szybciej spłaci kredyt wzięty na 30-45 lat. Jak oni przeżyja za 1800
            zł miesicznie odejmując od tego opłaty stałe? Dobrze będzie jeśli
            uda im się w terminie spłacić... Takie życie niestety.
            • Gość: Cal Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:33
              tu się całkowicie z Tobą zgadzam. Ale też właśnie dlatego nie wiem, dlaczego
              wsadzać wszystkich kredytowców do jednego worka, a taka maniera tu dominuje.

              Uważam zresztą, że dzisiejsza sytuacja kredytowa robi się zdrowa. Wkład własny
              na kredyt hipoteczny powinien wynosić te 25-35%.
              • bogulo2 Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 22:11
                Do jednego wora wsadzamy głupoli, którzy brali np. gdy franek stał po dwójce, a metr chaty po 6-10k (w zalezności od miasta)

                Jak ktoś potrafi zarządzać finansami i tak naprawde ma gdzieś czy wyda 300 czy 500 to ok. Jego wybór.
                • Gość: Cal Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 22:18
                  > Do jednego wora wsadzamy głupoli, którzy brali np. gdy franek stał po dwójce, a
                  > metr chaty po 6-10k (w zalezności od miasta)

                  pokaż mi jakieś swoje posty z początku obecnego roku, gdzie przewidziałeś wzrost
                  franka o 25% :) :) :)
      • slavko.matejovic Andrzeju, ten argument już się wypalił 17.11.08, 14:47
        A poza tym lepiej bezpiecznie mieszkać z mamusią trzy-pięć lat
        dłużej i wkroczyć w dorosłe życie bez długów, niż
        się "usamodzielnić" na kredycie i żreć tynk ze ściany... No ale jak
        ktoś jest masochistą i lubi zasypiać i budzić się z jedną myślą -
        czy nie wzrośnie rata i czy mnie z roboty nie wywalą - no cóż,
        zawsze są potrzebni dawcy kapitału. Osiem lat temu byli to
        akcjonariousze spółek internetowych, ale było to zbyt hermetyczne
        środowisko i nie dało się kosić zbyt łatwo. Tym razem wypadło na
        was, na wasze nieszczęście będziecie dawcami przez 30 lat...
      • polsz i co z tego, że z rodzicami? 17.11.08, 15:45
        mój zanjomy mieszka w domu o powierzchni 450m2 z rodzicami. Czy z powodu
        głupiego przesądu, że z rodzicami nie wypada ma się wyprowadzić do 60-metrowego
        "mieszkania"??
        • 4g63 Re: i co z tego, że z rodzicami? 17.11.08, 16:19
          nie lepiej, do 20 metrowej klitki w blokowisku za milion złotych. nie ma to jak kontrast ;)
          • Gość: joł_ziomki haha, ciasne ale własne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 20:31
            pewnie odpowie ktoś kto kupił klite po 12.000/m2 :)))

            Ja przemęczyłem się rok dłużej z rodzicami, poczekam jeszcze trochę na spadki i
            w ten sposób zaoszczędzę ok. 200.000 zł
        • Gość: Cal Re: i co z tego, że z rodzicami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:34
          Lepper by padł na kolana z podziwu przed tą demagogią. :)
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: i co z tego, że z rodzicami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 19:53
            W zasadzie "argument" na "argument"...
            • bat_oczir Re: i co z tego, że z rodzicami? 17.11.08, 20:28
              nie no, kolego, daj spokój, przykład przedpiścy jest tak, że tak się wyrażę,
              jednostkowy, że....
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: i co z tego, że z rodzicami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 20:39
                Ale odnosi się do:

                "Zaraz pojawi się dwieście wpisów sfrustrowanych nieudaczników mieszkających u
                mamusi co niestać ich na kredyt i liczą na mityczne spadki"

                Więc po prostu "argument" na "argument". (cudzysłów przy słowie argument nie
                jest przypadkowy)
                • bat_oczir Re: i co z tego, że z rodzicami? 17.11.08, 20:43
                  nie ma co się tu wzajemnie atakować i wrzucać obustronnie do dwóch wielkich
                  worów, bo sytuacje ludzkie są mocno zróżnicowane.
    • lexodes "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze 17.11.08, 14:31
      Czy to nie przesada?
    • Gość: mk "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 14:40
      We wrocławiu prawie 10% wzielo sie pewnie stad ze zatrzymali budowe sky towera i
      kupe kieszkan po 10-40 tys wyszlo z oferty.
      • clepsydra Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 14:52
        Rynek jest jak ocean pelem fali, raz w gore raz w dol...a lodowce sie topia i
        poziom sie caly czas powolutku podnosi. W PL bylo tsunami- wielka fala , ktora
        zalala lad a teraz sie cofnie.
        • Gość: Maciej Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.08, 15:05
          ...a lodowce sie topia i
          > poziom sie caly czas powolutku podnosi

          Z fizyki to pewnie mocna nie byłaś, co?
          Ale możesz sobie pomóc: weź szklankę, nalej do niej wody a potem
          wrzuć kilka kostek lodu. Poczekaj aż lód się rozpuści i zaobserwuj
          co się dzieje z poziomem wody w szklance. Powodzenia!
          • incoguttor Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 15:13
            Gość portalu: Maciej napisał(a):

            > ...a lodowce sie topia i
            > > poziom sie caly czas powolutku podnosi
            >
            > Z fizyki to pewnie mocna nie byłaś, co?
            > Ale możesz sobie pomóc: weź szklankę, nalej do niej wody a potem
            > wrzuć kilka kostek lodu. Poczekaj aż lód się rozpuści i zaobserwuj
            > co się dzieje z poziomem wody w szklance. Powodzenia!

            Ale z ciebie baran - słowo daję!
            Nie wiem czy koleżanka była mocna z fizyki, ale ty na pewno nie byłeś...
            Potrafisz znaleźć różnicę miedzy "lodowcem"(lodem na lądzie) a "górą lodową"(pływającą w wodzie)?
            Twój model ze szkalnką i lodem możesz sobie o kant doopy otłuc, fizyku za trzy grosze...
            • Gość: :( Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 00:38
              Za ten lodowiec powinieneś pojechać jeszcze po jego starej i dziadka od
              morderców z wermachtu nawyzywać. Nie sądziłem że lodowiec może aż tyle emocji
              wzbudzać.
      • znajomy_jennifer_lopez Czyli wystarczy że dam 100ogłoszen z mieszkaniami 17.11.08, 17:09
        za 1-2mln i średnia wzrośnie? Nieważne że - podobnie jak mieszkania w Sky Tower - ceny mają nierealne, wystarczy oferta księzocowa i cena rośnie.
        Ale za pare lat bedą podawane ceny transakcyjne, wtedy znormalnieje.
        Zagadka: jeżeli mamy 100 mieszkań po 200 tys i 100 mieszkan po 2 mln.
        Sprzedało sie 100 mieszkan po 200 i 5 mieszkan po 2 mln. To ile wynosi średnia cena? 1 100 000zł jak wynika z oferty czy ok 300 tys zł jak wynika z transakcji?
    • Gość: marta "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.streamcn.pl 17.11.08, 14:45
      ja zauważam lekkie spadki na obrzeżach miast, w centrum ceny się utrzymują.
      Jeżeli ktoś marzy o mieszkaniu na przedmieściach to proszę czekać, jeżeli nie,
      to tracicie tylko kasę na wynajem.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: *.dialog.net.pl 17.11.08, 14:48
        Może w Warszawie tak... Tylko - każde miasto ma różny układ i czasem drożej jest
        na obrzeżach niż w centrum...
      • Gość: mx Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs IP: 84.38.22.* 17.11.08, 14:48
        a ja zauwazylem spadki nawet w centrum sopotu, centrum gdanska i
        centrum gdynii wiec nie pierdzi_l
      • steady_at_najx Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 15:00
        Gość portalu: marta napisał(a):

        > ja zauważam lekkie spadki na obrzeżach miast, w centrum ceny się utrzymują.
        > Jeżeli ktoś marzy o mieszkaniu na przedmieściach to proszę czekać, jeżeli nie,
        > to tracicie tylko kasę na wynajem.


        Co z tego ze w waszej agencji sie utrzymuja ?
      • 4g63 Re: "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańs 17.11.08, 16:22
        naganiaczu, skończ, takie teksty już nawet nie są śmieszne, są raczej, krzykiem rozpaczy i żalu, i nieprzyjemnie się czyta takie wymiociny
    • Gość: marain Bzdura sprawdzam ogosznia co tydzien i nikt ... IP: 192.16.134.* 17.11.08, 15:15
      Bzdura sprawdzam ogosznia co tydzien i nikt nie zjerzdza z cenami.
      Calyczas krzycza 2,5 K/m2 i mowia ze to rynkowe ceny.

      Te ogloszenia tam wisza bo ludzie sie niespiesza z wyprzedarza.

      oni maja chate na pogonienie , ale maja w dupie ja gonic. Im zalezy
      na kosmicznej cenie a nie sprzedazy wiec szukaja frajerow.
      Bo np zainwestowali w agromarmur i troche szkla i metalu i mowia ze
      tu luksusowy apartament itp.... :D

      Jak zaczna ludzie tracic prace i niebedzie na raty to dopiero ceny
      beda do negocjacji.

      pozdr
      • incoguttor Re: Bzdura sprawdzam ogosznia co tydzien i nikt . 17.11.08, 15:21
        Gość portalu: marain napisał(a):

        >
        > Jak zaczna ludzie tracic prace i niebedzie na raty to dopiero ceny
        > beda do negocjacji.
        >
        > pozdr

        Ja tu się całkowicie zgadzam z naganiczami:
        Nie wyczekujcie tak kryzysu!!!
        Jak kryzys przyjdzie do Polski to wszyscy będziemy piszczeć, co z tego, że spadną ceny mieszkań(a spaść-spadną to pewne), jak większość będzie cieńko przędła.
        Jeszcze nam wszystkim ten kryzys wyjdzie bokiem - gwarantuję!
        • steady_at_najx Re: Bzdura sprawdzam ogosznia co tydzien i nikt . 17.11.08, 15:27
          Kryzys pojawi sie - zadziala cudownie oczysczajaco na pewne toksyczne postawy i dzialania - a pozniej zniknie.
    • anna-888 "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze 17.11.08, 15:53
      To b.dobrze, a beda jeszcze tansze !!
    • Gość: swoboda_t "Dz": Mieszkania w dużych miastach coraz tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 16:01
      "Spadek cen wynika oczywiście z zaostrzenia przez banki polityki
      udzielania kredytów hipotecznych w walutach obcych i z wysokiego
      oprocentowania kredytów w złotych". Bzdura! Spadek cen wynika przede
      wsyzstkim z faktu, że te są niedopasowane do realnych możliwości
      gospodarstw domowych. Kryzys finansowy to tylko katalizator tej
      tendecji, która będzie długotrwała. Jak długo niesposób oszacować.
    • Gość: Gilu Co z przepowiedniami wyborczej sprzed 6 miesięcy? IP: *.cpu-zeto.com.pl 17.11.08, 16:08