Dodaj do ulubionych

Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 %

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 12:28
Machina się rozpędza...
Jeszcze trochę i można pomyśleć o kupnie fajnego mieszkanka:)
Obserwuj wątek
    • swoboda_t Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 % 25.11.08, 14:24
      To dopiero początek, kolejne min. dwa lata to dalsze spadki.
      Wspomniane 15% (zakładam, że chodzi o średnie ofertowe, bo średnie
      transakcyjne już tyle spadły) to ostrożny szacunek. W połowie ub.
      roku, gdy rynek był jeszcze czerwony z gorąca, pisałem o 20-30
      procentowych spadkach (średnich ofertowych) od szczytów i tą opinię
      podtrzymuję. Najbardziej przewartościowane lokale będą za
      kilkanaście miesięcy "warte" połowę tego, co w szczycie. I tak jak w
      ub. roku mogę się założyć o małego Zaporożca :)
      • kretynofil Chetnie bym sie zalozyl o tego zaporozca... 25.11.08, 14:32
        ...tylko ze niestety sie z Toba zgadzam :)

        Fascynujace - jak sam napisales - jest to, ze jeszcze pol roku temu pojawienie
        sie takiego artykulu na GWnie bylo nie do pomyslenia...

        No coz, milej zabawy z Excelem, jelonki kredytowe, ktore tak z nas kpily na
        forach :) Oby smakowal Wam tynk ze sciany nalezacej do banku, ktory bedzie Wam
        wynajmowal mieszkanie przez nastepnych jedyne 29 lat - i to bez mozliwosci
        wypowiedzenia umowy z Waszej strony :)

        Pozdrawiam :)
            • Gość: Paweł Re: Heh, nie ma takiej opcji zebym ich zaczal kup IP: 80.48.71.* 28.11.08, 08:25
              Pomimo, że regularnie kupuję papierową wersję wyborczej muszę (ze smutkiem) zgodzić się z negatywną opinią na temat artykułów GW dotyczących rynku nieruchomości.

              W minionym okresie GW przypominała marnego wróżbitę, który sam, z własnej woli zaczął przepowiadać pogodę publicznie wykrzykując na forum swoje prognozy. Pogoda miała być coraz lepsza, słońce miało świecić jeszcze jaśniej, a chmur miało ubywać. Z czasem spadło ciśnienie i pojawiły się tu i tam chmurki - jednak nasz wróżbita jeszcze głośniej krzyczał "będzie dobra pogoda i już!!"
              Na zachodzie pojawiły się chmury, zaczął padać deszcz i grad, biły pioruny. Niektórzy byli zaniepojojeni, jednak nasz wróżbita pozostawał niewzruszony - pogoda u nas będzie się poprawiać, tyle, że nie tak szybko. W najgorszym razie będzie tak jak teraz. Z czasem burza na zachodzie przybierała na sile, chmury tak jakby się zbliżyły, ucichł wiatr i zrobiło się duszno. Wróżbita nie tracił jednak optymizmu (przynajmniej publicznie), stwierdził, że przejściowo jest niewielka możliwość pogorszenia pogody, ale na dłuższą metę pogoda będzie dobra.
              Niebo zachmurzyło się, zaczęły spadać pierwsze krople deszczu, które z czsem przerodziły się w rzęsisty deszcz. Ludzie schowali się gdzie kto mógł, na forum został przemoczony wróżbita, który krzyczy "Ludzie, będzie padać".

              Ot taka głupia historyjka.

              W skrócie: to co wypisują w wyborczej przypomina mi prognozowanie (i to niezbyt trafne) zjawisk na pół roku - rok po tym jak zaistnieją...
              • smok_sielski Re: Heh, nie ma takiej opcji zebym ich zaczal kup 28.11.08, 09:17
                > to co wypisują w wyborczej przypomina mi prognozowanie (i to
                > niezbyt trafne) zjawisk na pół roku - rok po tym jak zaistnieją..

                Tak to juz jest z "opiniotworczymi" mediami. Besse na gieldzie tez zauwazyli po
                pol roku. Gazety zachowuja sie jak tlum - trendy wychwytuja dopiero wtedy kiedy
                powoli zaczynaja sie one odwracac. Kiedy wiedza nielicznych wtajemniczonych
                staje sie powszechnie znana i akceptowana przez "ulice".
                smok
        • Gość: zed Re: Chetnie bym sie zalozyl o tego zaporozca... IP: *.cec.eu.int 28.11.08, 08:02
          a ja kupilem ponad 2 lata temu, calkiem okazyjnie mieszkanie w Krakowie, tak jak
          Kretynofil mieszkam w Brukseli i szczerze mówiąc nie martwie sie kryzysem.
          Franki mam odlozone na rok splaty kredytu (kupilem jak byly po 2.05), na
          lokatach lezy odlozona kasa na rok zycia bez pracy, a to ze zlotowka spadala
          tylko sprawialo ze sie cieszylem - rata wzrosła mi o 500 zl a zarobki w
          przeliczeniu o ponad 8 tys zl:) teraz juz zlotowka sie umacnia, ale nadal jest
          swietnie:)
          mieszkanie wynajmuje, splaca sie samo i raczej bedzie sie splacac nadal, jako
          ze kryzys i brak zdolnosci kredytowej spowoduja, ze ludzi nie bedzie stac na
          mieszkanie... jak na moje mieszkania moga staniec nawet 50%, wtedy za rok, dwa
          kupie sobie fajny dom lub wielkie mieszkanie...i bedzie cool
        • arkaszka1 Re: Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 % 25.11.08, 20:11
          Płacz na forum i w gazetach zacznie się wtedy gdy pierwsi szczęśliwi
          kredytobiorcy wylecą z pracy, a przy kryzysie to nietrudne,
          mieszkania stanieją tak że ich wartość nie pokryje więcej niż 50-60%
          kredytu, dopiero tp otworzy tym którzy teraz dumnie mówią, drogie,
          ciasne, ale własne, a ci co niekupili to gołodubce i kretyni.
          • Gość: 4g63 Re: Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 % IP: 213.77.0.* 28.11.08, 13:27
            nikt nic nie kupi, zostaną pustostany którymi nikt się nie zainteresuje.., nawet jak ceny spadną o 90%...
            Ci co nabrali przez ostatnie kilka lat kredytów, niebawem wyjadą z tego kraju za chlebem, zostawiając swoje apartamenty na kredyt, teraz już nikt nie kupuje bo rynek się nasycił, paru niedobitków ale nie popyt... te pare niedobitków też wyjedzie, bo samemu zostawać to tak trochę głupio.... jeszcze ludzie w końcu umierają... to Ci co siedzieli na emeryturze i jakoś tam ciągneli, też zwolnią mieszkania.. więc kto zostanie? deweloperzy??
    • Gość: gosc123 Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 % IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 15:18
      Ci wszyscy "anality" finansowi, kredytowi, od nieruchomosci itd to
      chyba czytaja na bierzaco wszystkie fora. szkoda tylko ze swoje
      wnioski wyciagaja z dosyc duzym opóznieniem :D:D co jest powodem
      wpedzania ludzi w klopoty.

      ps
      A ja teraz siedze sobie w swoim cieplym domku przy kominku ktory
      moze i budowalem 5 lat z wieloma wyzeczeniami ,bez wakacji,
      weekendowych wyjazdow, jezdze 10 letnim samochodem ale tez bez
      kredytu i smieje sie z tych co teraz beda splacac kredycik przez 30
      lat :):)
      bo nie chcialo sie im policzyc i troche sie zorganizowac tylko
      placili kupe kasy developerom za super atrakcyjne "apartamenty" :D:D

      Teraz ja zaczne sobie jezdzic na atrakcyjne wycieczki a moze i
      pomysle o jakims nowym samochodzie :)


    • slavko.matejovic Niestety, zaczęły się "dorzynki" kredytowe 25.11.08, 15:28
      Teraz już tylko w dół, dopóki cena metra nie zrówna się z realną
      wartością miesięcznej - dwumiesięcznej płacy nie lewarowanej
      kredytami i innymi cuda-niewidami. A jak się zrówna, to jeszcze
      długo długo się nie podwyższy, bo ludzie będą pamiętali jaki cyrk im
      zafundowano. Przedtem przeciętna cena z metra to było w Warszawie
      2500-3000, do tego doliczyć trzeba jakieś 25%-30% współczynnika
      inflacji plus boomu i wyjdzie 4.000. Z tym, że państwo deweloperstwo
      musi pamiętać, iż większość popytu na poziomie 4.000 zostało właśnie
      zaduszone ich własnymi rękami przez windowanie cen i akcje banków. I
      teraz szansę na kupienie w tej cenie będą mieli ci, co uzbierali do
      skarpety. Nie martwcie się ludziska, kupicie swoje wymarzone
      mieszkania o 1/3 jak nie o połowę taniej, bez stresu-bo już gotowe
      zbudowane i bez 30-letniego zadłużenia. Pozdrawiam ciułaczy i życzę
      nadal cierpliwości. Zostaniecie wynagrodzeni hojniej, niż się
      spodziewacie!
      ---
      Parówkowa z "Biedronki" poleca się na przyszłość szanownym
      kredyciarzom.
    • Gość: tadzik_brodno Re: Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 % IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 22:43
      takiego tekstu deweloperzy na pewno nie zaakceptuja jestem pewien ze
      juz ich dzialy pr nie spia tylko zostali wszyscy pracownicy
      sciagnieci na narade i ustalili ze pisza pisma redakcji GW brzmia
      mniej wiecej tak ...Z duzym zainteresowaniem przeczytalismy artykul
      w ostatnim numerze GW na stronie ... niestety nie do konca zgadzamy
      sie z jego teza, takze i tytul jest nam nie na reke i dalej
      podobnie....ze to tylko promocje na Mikolajki ze znizki dla
      ostatnich klientow a te przeceny to tak by poprawic relacje z
      klentami lub z mysla o klientach coby im kryzys wiarygodnosci
      kredytowej nie odebral ;)
      • Gość: ile za metr ile zaplacic za metr? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 23:07
        Po ile wedlug was deweloperzy powinni sprzedawac mieszkania?
        Ile bylibyscie gotowi zaplacic za metr kwadratowy mieszkania? Chodzi
        mi o realne ceny zeby oplacalo sie to i deweloperom i nam?
        Ja chetnie kupilbym mieszkanie po 4-5 tys. zl w Warszawie, w stanie
        deweloperskim dzielnica Mokotow, Urysnow, Ochota lub Wola ale do 10
        km. od centrum miasta
          • bogulo2 Re: ile zaplacic za metr? 26.11.08, 09:02
            Tak jak ty pomyśli większość wynajmujacych i ci zdolni coś kupić, zrobią to, spadna ceny najmu. Moze porównanie będzi jaskrawe, ale:

            w sierpniu tankowałem moją 11 letnia fure (dla GW to złom) za 4,8zł/litr, teraz robię to za 3,66zł (co tydzień 10gr taniej :))

            Cena paliwa osiągneła poziom roku 2005, cena mieszkań, cena najmu również osiagnie jakieś dno, nie wiemy tylko jakie (???). O ile z paliwem poszło szybko, tak jak z giełdą o tyle z mieszkaniami trzeba poczekać. Cena mieszkań i najmu są silnie skorelowane, zatem nie ma co liczyć na duże dochody z najmu, tymbardziej, że należy mieszkanie amortyzować tak jak inne dobra.
          • aurice_goldfinger Re: ile zaplacic za metr? 28.11.08, 11:57
            Z tym wynajmem to się tak nie zapędzaj. Mało się o tym mówi, ale rynek wynajmu
            tez czeka strukturalny rozkład. Nie ma czegoś takiego jak kryzys w jednej gałęzi
            sektora nieruchomości a w innej boom. Sfrustrowani sprzedający, którzy nie
            pogodzą się tak łatwo z cenową równią pochyłą rzucą swoje lokale na wynajem i tu
            podaż też się zwiększy. Tak więc wszystkie dziury w budowlance zostaną zapchane,
            wszystkie furtki pootwierane.
            Ludzie oczywiście dają sobie wmówić, że ograniczenia w dostępie do kredytów
            spowodują masowy wzrost na rynku wynajmu, ale to bzdura, podobnie jak jeszcze
            niedawne teksty deweloperów w stylu "nie ma marginesu do obniżek cen"
      • pantera22 Re: Rozpoczęły się wyprzedaże mieszkań. Do - 30 % 28.11.08, 11:23
        Ceny nieruchomości w USA,Hiszpanii,W.Brytani i
        > innych krajach poleciały na łeb

        gdzieś to człowieku wyczytał???? to tylko potwierdza jak bardzo jesteśmy
        manipulowaniu przez media;taki głuchy telefon, jeden zacznie a wychodzi na końcu
        zupełnie coś innego. Ceny mieszkań w Wielkiej Brytanii nie poleciały na łeb. One
        po prostu przestały rosnąć!!!!!a spadek o 5% to jeszcze nie ostre zejście cenowe
        w dół.
    • Gość: koroner Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.devs.futuro.pl 28.11.08, 07:33
      Nie kupiłem mieszkania zaznaczam od razu ale ci co krzyczą na forum,że stanieją
      20%, 30% baa nawet 50% reasumując ich opinie, niestety są tylko zabawni i żyją
      nadziejami.
      1. mieszkania staniały o 20 % ale tylko w przypadkach gdy developer chciał po
      zawyżonej cenie. Np we Wrocławiu cena powinna być średnio 4,2 za metr a jeśli
      wynosiła 5,5 tyś no to musiał obniżyć choć niekoniecznie patrz punkt 2
      2. Jak pisze GW że developerzy mają dość dużo inwestycji mieszkaniowych to to
      jest bzdura totalna. Inwestycji we Wrocławiu można policzyć na palcach jednej ręki
      3. Niestety dla was developerzy nie zachowali sie jak Hiszpanie i nie zrobili
      maniany. Nie wybudowali tzw. nadprodukcji, po prostu sprzedawają co im pozostało
      i ostrożnie podchodzą do następnych inwestycji
      3. Developerka przeniosła się na kraje w wschodu w wielu przypadkach i
      stwierdziła, że ma gdzieś Polaczków, po co sie meczyc przy zbyt wysokich cenach
      ziemi, lepiej budować w Rumuni gdzie ziemia tańsza, robotnicy też a zysk o wiele
      większy. Niestety dla was byłem tam niedawno i mieszkania w tym kraju są droższe
      niż u nas a niestety przecietny Rumunczyk zarabia mniej niż Polak wyobraźcie
      sobie to.
      4. Reasumujac sądzę, że warto poczekać jeszcze z kilka miesięcy ale nie za długo
      bo w końcu będzie problem ,że tak naprawdę nie będzie za dużo do wyboru i wtedy
      znowu można zacząć wołać do Kaczyńskiego,że wam mieszkań nie budują. Ale to
      niestety ni nie pomoże. Więc kto kupi trochę taniej niż po zawyżonej cenie niech
      się cieszy. Zresztą nie można ogólnikować bo każdy region Polski jest inny,
      inaczej się zachowuje developerka w różnych częściach Polski ale mimo wszystko
      wszędzie jest podobnie.
      • Gość: areq Re: Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.11.08, 09:04
        Żyj z tymi swoimi dogmatami jak najdłużej.Takich gamoni było tu
        więcej swego czasu ale jak widać czasem się jeszcze pojawiają
        perełki:)
        <Np we Wrocławiu cena powinna być średnio 4,2 za metr >
        A dlaczego nie 3,0 albo 6,5?Po ile były we Wrocławiu w 2005 roku i o
        ile zmieniły się wynagrodzenia w dolnośląskim - realne a nie tylko
        takie wynikające z inflacji?
        <dość dużo inwestycji mieszkaniowych to to jest bzdura totalna>
        przejedź się po mieście to zobaczysz ile stoi pustych
        mieszkań.Nowych /czytaj rozpoczynanych/ nie ma wiele-fakt ale to co
        wybudowano wystarczy na parenaście następnych lat
        < lepiej budować w Rumuni gdzie ziemia tańsza, robotnicy też a zysk
        o wiele większy>
        Taaa przy ogólnoświatowym trendzie do uciekania od inwestowania w
        nieruchomości te mieszkania w Rumunii kupią Romowie i Rumuni,a nie
        Hiszpanie czy Rosjanie.Napisałeś że koszty robocizne małe-to lokalny
        rynek chyba nie kupi drogo co nie?
        Generalnie blubrasz głupoty.
        • Gość: koroner Re: Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.devs.futuro.pl 28.11.08, 10:10
          > <Np we Wrocławiu cena powinna być średnio 4,2 za metr >
          > A dlaczego nie 3,0 albo 6,5?

          Policz sobie średnia cenę mieszkań co rok od 2001, zobacz ile kosztuje ziemia
          robocizna materiały reszta to marża developera, developer nigdy nie opuści ze
          swojego zarobku ma ustalone ,że on musi zarobić ileś procent na tej inwestycji i
          na pewno z tej cenny nie zejdzie ludzie muszą gdzieś mieszkać i prędzej czy
          później kupią mieszkanie lub wyjadą do innego kraju. Nigdy Polaków nie było stać
          na mieszkania zapożyczaliśmy się o ciotek, matek, teraz po prostu banki dały
          lepszą oferte no i znowu wrócimy od ciotek i matek

          <dość dużo inwestycji mieszkaniowych to to jest bzdura totalna>
          > przejedź się po mieście to zobaczysz ile stoi pustych
          > mieszkań.

          Taaa a co tydzień słyszę od kogoś nowego ,że właśnie zaciągnął kredyt na
          mieszkanie z 20% czy 30% wkładem własnym. Teraz po prostu nie stać na mieszkanie
          tych, którzy nie uciułali oszczędności ale nadal wiele banków udziela kredyt bez
          wkładu własnego. Narazie w śród wielu ludzi nie widzę jakiejś paniki kryzysem
          czy problemem z niedostępnością kredytu, nadal kupują ale tylko Ci którzy
          uciułali oszczędności

          > Taaa przy ogólnoświatowym trendzie do uciekania od inwestowania w
          > nieruchomości te mieszkania w Rumunii kupią Romowie i Rumuni,a nie
          > Hiszpanie czy Rosjanie.Napisałeś że koszty robocizne małe-to lokalny
          > rynek chyba nie kupi drogo co nie?

          Tak jak Polacy kombinują i kupują. Bardziej starają się kupić ziemie poza
          miastem. Jak to zobaczyłem to jakbym się cofnął rok wcześniej i zobaczył
          sytuacje w Polsce. Wiele nowych unijnych inwestycji i ogólne podwyżki cen ziemi
          i mieszkań. Mówię co widziałem i nie wyssałem tego z palca wiec proszę mnie nie
          obrażać za to ,ze tak wygląda sytuacja w innym kraju.
      • Gość: gosc123 Re: Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 09:26
        ad 3
        No to albo Rumuni sa jeszcze glubsi od Polaków albo deFeloperzey sa
        jeszcze glubsi niz by sie moglo wydawac.
        Bo skoro twierdzisz ze mieszkania w Rumunii sa jeszcze drozsze niz w
        Polsce a sila robocza, ziemia i zapewne materialy tansze niz u nas
        to oni jeszcze bardziej chca kosic Rumunów??
        Czyli co? Rumuna bedzie stac na tak abstrakcyjne drogie mieszkanie??
        Czyli teraz deFeloperzy kopia sobie grob w Rumunii??
        • Gość: koroner Re: Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.devs.futuro.pl 28.11.08, 09:53
          Rumuni zaciągają kredyty i developer dostaje swoje co go obchodzi czy klient
          będzie wypłacalny dla banku czy nie. Człowiek z którym pracowałem chce kupić
          ziemie 30 KM !!! od miasta bo mieszkania są zbyt drogie ale u nich ceny nie
          spadają. Chcą za mieszkania w mieście zwykle 10% do 30 % więcej niż w
          Polsce-Wrocławiu i to czasami takie rudery ,że się w głowie nie mieści istna
          paranoja no ale jakoś się to tam kreci, jak powiedziałem developer dostaje
          pieniądze a co go obchodzi czy klient jest dla banku wypłacalny.
          • Gość: areq Re: Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.11.08, 10:54
            Człowieku.
            Zaczynasz od sytuacji mieszkaniowej we Wrocławiu,piszesz innym ,że
            są śmieszni bo liczą na całkiem prawdopopodobne obniżki,przechodzisz
            do braku inwestycji we Wrocławiu!!!,gdzie cała Polska wie,że po
            Warszawie najszybciej i najbardziej absurdalnie cenowo /najbardziej
            przeszacowany ceny mieskzań w stosunku do ŚREDNICH zarobków/
            rozwinął się rynek nieruchomości we Wrocławiu właśnie i kończysz na
            genialnym w swojej prostocie wniosku że deweloperka przeniosła się
            do biednej Rumunii by tam czerpać zyski,nawet w obliczu nie
            lokalnego!!! ale ogólnoeueopejskiego załamania na rynku
            nieruchomości jak i finansowego.
            To jesteś ten gamoń czy nie?Może kto inny odpowie?
            • Gość: koroner Re: Ależ wy jesteście zabawni ;) 20 , 30 70% !!! IP: *.devs.futuro.pl 28.11.08, 11:14
              Proszę czytaj, ze zrozumieniem. To, że ceny we Wrocławiu czy Warszawie są wyższe
              niż w Paryżu nie zmieni sytuacji,że ludzie nadal kupują. Widać,ze to jest
              paradoks tak samo jak w Rumunii i ja nie kupię mieszkania bo to czyste
              złodziejstwo, ale to nie zmienia faktu,że ludzie kupują, developerzy budują
              coraz mniej i wcale nie mają się tak źle jak wszyscy krzyczą, po prostu ziemia
              jest droższa wiec inwestycje są mniej opłacalne a poza tym pomieszczenia biurowe
              schodzą lepiej niż mieszkania dlatego Sky Tower ma teraz więcej biur niż
              mieszkań w nowym planie przebudowy. Powtarzam ceny są absurdalne !!!! ale ludzie
              kupują najwyraźniej mają pieniądze i nie spotkałem osoby która miała by problem
              ze spłata tego kredytu.. i nie nie zarabiają wielu tysięcy. Po prostu chcą
              założyc rodzinę a nie czekać w nieskończonosc.
    • Gość: Klops Czekać, czekać, nadal czekać bedzie jeszcze taniej IP: *.eranet.pl 28.11.08, 07:57
      Kupowanie teraz mieszkania jest głupotą, bo bedzie znacznie taniej
      za kilka miesięcy kiedy wybuchnie panika w sercu większości Polaków
      że można stracić pracę o dostaniu kredytu już nawet nie mówię.
      Do świąt jeszcze ludzie oddalają od siebie myśl, że jest kryzys, że
      mogą tracić pracę itp., ale w styczniu zawsze przychodzi podłamanie,
      m.in. ze względu na to że uświadomi sobie jeden z drugim ile bez
      sensu wydał pieniędzy w grudniu, że jego postanowienia noworoczne
      jak zwykle, kolejny raz są g... warte, że nadal zimno i długie
      wieczory. Krótko mówiąc naród jak zwykle dostanie deprechy i wówczas
      dopiero zacznie się równia pochyła w nieruchomościach i całej reszc
      zie - łańcuszek kupy
    • Gość: spec Jakie będą skutki Kryzysu dla rynku nieruchomości IP: *.aster.pl 28.11.08, 07:58
      Bieżące wydarzenia na rynkach finansowych to NIE jest zapowiedź
      jakiegoś-tam kolejnego spowolnienia gospodarczego, o którym za 2-3
      lata zapomnimy i wszystko będzie po staremu.
      To jest prawdziwy kryzys pisany przez wielkie „K”, który odmieni
      świat na długie lata, to jest rachunek za wieloletnie życie ponad
      stan, za rozpasanie konsumpcyjne i kredytowe.

      Jednym z wielu skutków tego kryzysu będzie to, że instytucje
      nadzoru finansowego na całym świecie położą definitywnie kres
      liberalnemu podejściu do ryzyka kredytowego oraz w różny sposób
      będą przeciwdziałać powstawaniu bańkom spekulacyjnym. Warto
      pamiętać, że ta wyhodowana w ostatnich latach na rynku
      nieruchomości jest uznawana za największą w dziejach ludzkości.
      Dlatego jej pękniecie jest tak bolesne.
      Ponieważ główną przyczyną obecnego kryzysu był ekstremalnie tani i
      powszechnie dostępny kredyt, który spowodował absurdalne zachowania
      zarówno wśród profesjonalnych inwestorów jak i zwykłych
      konsumentów, należy się spodziewać skokowego i nieodwracalnego
      przykręcenia kredytowego kurka.
      Trzeba więc zapomnieć m.in. o kredytach na nieruchomości bez wkładu
      własnego i to nie tylko teraz, gdy trwa kryzys i banki ze strachu
      same się ograniczyły, ale również w dalszej przyszłości. O to już
      zadbają instytucje nadzoru finansowego wydając bankom stosowne
      rekomendacje i zalecenia. Do tego wysokość raty kredytowej będzie
      musiała pozostawać w zdrowej proporcji do dochodu uwzględniając
      prawdzie koszty utrzymania.

      Pamiętajmy też, że obecne obniżki stóp procentowych na świecie nie
      są bynajmniej po to, aby ponownie nakręcać spiralę kredytową, ale
      po to, aby proces de-lewarowania (tj zmniejszania stopnia
      skredytowania) przedsiębiorstw, instytucji finansowych oraz
      gospodarstw domowych odbywał się w sposób uporządkowany a nie
      zakończył wieloletnią depresją gospodarczą na świecie. A i tak za
      ostatnie 20-lat szaleństwa kredytowego na świecie zapłacimy
      globalną recesją a potem kilkuletnim okresem wzrostu gospodarczego
      poniżej potencjału.

      Oznacza to, że proces normalizacji cen aktywów będzie trwał jeszcze
      dłuższy czas.
      Uważam, że w przypadku rynków akcyjnych jesteśmy już dość blisko
      dna i spodziewałbym się teraz mocniejszego odbicia a potem długiego
      trendu bocznego. Do szczytów z lipca 2007 prędko nie wrócimy.
      Sądzę, że w Polsce zajmie to minimum 5lat, w USA jeszcze dłużej.
      Rynek surowców to jak zawsze gigantyczna zmienność. Tam ceny
      dostosowały się do nowej sytuacji gospodarczej w dosłownie kilka
      miesięcy, żeby nie powiedzieć tygodni.
      Natomiast w przypadku rynku nieruchomości proces dostosowawczy jest
      powolny, zwłaszcza w początkowej fazie. Wynika to z faktu, że na
      rynku nieruchomości obecna jest największa ilość słabo
      wyedukowanych uczestników (zarówno po stronie popytowej jak i
      podażowej) nie mających właściwie zielonego pojęcia o prawach
      ekonomii, gospodarce a czasem nawet o zwykłej matematyce. Aby się o
      tym przekonać wystarczy chociażby poczytać niektóre wypowiedzi na
      tym forum.
      Wielu ‘inwestorów’ na rynku nieruchomości opiera się w swoich
      działań na różnych mitach (np. że na nieruchomościach nigdy nie
      można stracić, bo ich ceny zawsze idą w górę), łatwo ich nakręcić
      grając na emocjach (‘kto nie kupi mieszkania, ten przegra życia’) a
      powtarzając w mediach te i inne kłamstwa odpowiednią ilość razy
      można wykreować reakcję stadną.
      Generalnie trzeba powiedzieć, że sposób, w jaki deweloperzy i
      pośrednicy kredytowi, wspierani przez różne media, ‘ubrali’
      zwykłych ludzi w kilkukrotnie przewartościowane
      mieszkania/domy/działki było wyjątkowo obrzydliwe. Co gorsza te
      aktywa były kupowane na wieloletnie kredyty, a nie ma chyba gorszej
      ekonomicznie rzeczy niż zapakować się w coś na górce i to na lewar.
      Skutek tragiczny, bo wiele gospodarstw domowych zaraz będzie miała
      ujemne aktywa netto (zobowiązania będą przewyższać stan
      posiadania).
      Pierwsza faza spadku cen nieruchomości jest powolna, ponieważ to
      całe stado ‘inwestorów’ nie chce uwierzyć w odwrócenie trendu.
      Niechętnie więc obniża ceny, wierząc że wystarczy tylko trochę
      dłużej poczekać i kupiec się znajdzie. A to błąd...
      Uważam, że obecnie zbliżamy się do końca fazy pierwszej, po której
      nastąpi drastyczne przyspieszenie spadków cenowych. I tak będzie
      wyglądał cały 2009 a może i początek 2010.

      Oczekuję następujących docelowych poziomów cenowych w Warszawie:
      mieszkania w wielkiej płycie: 3-4 k pln za m2 (to i tak około 1k
      EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)
      mieszkania nowe standardowe: 4 - 5k pln za m2
      dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 400-500k
      działki do 20km od centrum ok 100-200zł za m2

      A co dalej? Potem przyjdzie stabilizacja na tych urealnionych
      poziomach cenowych i tak już zostanie na wiele długich lat z
      ewentualnym wzrostem w tempie inflacji.
      Deweloperzy - już pewnie zupełnie inne firmy, bo większość
      dzisiejszych ‘gwiazd’ upadnie nie potrafiąc przystosować się do
      nowych realiów prowadzenia biznesu - będą dalej budować, ale przy
      normalnych 10-15% marżach; ludzie zanim kupią swoje mieszkanie
      będą musieli najpierw 2-3 lata oszczędzać na wkład własny, co
      będzie swoistym okresem próbnym dającym większą pewność, że klient
      podoła ratom; a banki, pilnowane przez instytucje nadzoru, będą
      prowadzić politykę kredytową w sposób bardziej racjonalny, który
      nie pozwoli na powstanie kolejnej groźnej bańki spekulacyjnej.

      Uważam, że po tym kryzysie świat będzie kręcił się wolniej, kapitał
      nie będzie już tak hojnie wynagradzany, giełdy będą rosły w tempie
      lepiej odzwierciedlającym wzrost zysków firm, a ludzie ograniczą
      konsumpcję dostosowując wydatki do realnych potrzeb. Będzie
      spokojniej, bardziej przewidywalnie a więc i mniej ryzykownie, co
      na dłuższą metę wyjdzie wszystkim na zdrowie :)
        • Gość: m.domi Re: To nie ceny tanieją a mieszkania ! IP: *.mofnet.gov.pl 28.11.08, 11:59
          przeczytałam większośc waszych koemntarzy i prosze o rade (ale bez
          tych wszystkich uszczypliwosci, bo nie tego potrzebuje)
          dwa pytania:
          1. przymierzam się do zakupu mieszkania od developera (miasto ok 250
          tys ludzi), cena spadła z ok 5400 na 4500 brutto za m (rynek wtorny
          ok 4000-4200 zł za m - do remontu), zalezy mi na kupnie mieszkania i
          raczej 2-3 lat nie za bardzo czekac, co radzicie-kupowac czy jednak
          odpuscic?
          bo z drugiej strony jesli teraz zrezygnuje, a mam brac mieszkanie w
          kredycie to czy jak ceny mieszkan spadna to czy kredyty nie bede
          jeszcze bardziej niz obecnie obwarowane?
          2. czy jesli bym sie jednak zdecydowala to czy kredyt we frankach w
          tym momencie jest bardzo duzym ryzkiem i całkowiecie byście go
          odradzali?
          z góry dziękuje za odpowiedzi
          • Gość: www Re: To nie ceny tanieją a mieszkania ! IP: *.cc.strath.ac.uk 28.11.08, 12:47
            Ja bym doradzal kredyt we frankach jesli stac cie na ewentualne wahania. Popatrz
            sobie ile bedzie wynosila rata w stosunku do twoich zarobkow i realistycznie
            ocen czy moglabys dalej splacac przy zmianie kursu o 30%.

            Po drugie bralbym kredyt jesli wiem ze umiem go splacic i mam oszczednosci w
            wysokosci pol rocznych rat (nie mowie o wkladzie wlasnym) ktore trzymalabys caly
            czas i ktore moglabys uzyc na splate np. w wypadku straty pracy czy czegos
            podobnego.

            Po trzecie tego czy mieszkania w twoim miescie stanieja nie powie ci nikt bo to
            zalezy od tego jak samo miasto bedzie sie rozwijalo.

            Podsumowujac ja bym nie kupowal mieszkania tylko wynajmowal i oszczedzal
            pieniadze (teraz np. jest niezly moment zeby wejsc w gielde z perspektywa
            czasowa 5 lat) bo nie bedziesz sie bac, rosnace oszczednosci mozesz uzyc na inne
            rzeczy (wlasna firma, emerytura etc) i jak dostaniesz prace gdzie indziej to
            latwiej sie przeniesc

            Pozdr

            Wojtek
      • Gość: spec Prognozy z lutego 2008 IP: *.aster.pl 28.11.08, 08:00
        I żeby nie było, że dopiero teraz piszę o Kryzysie

        Poniższego posta napisałem na początku roku.
        Praktycznie wszystko się sprawdziło albo jest w trakcie.
        Polecam...naprawdę warto ;)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=76308080&a=76308080
        Prognozy cenowe nieruchomości też się spełnią (kwestia 3-6
        miesięcy), albo nawet rzeczywiste ceny przestrzelą je w dół, bo
        wtedy (luty 2008) credit crunch był jeszcze był w powijakach i
        właściwie nikt nie wierzył w recesję na świecie a jakiekolwiek
        poważniejsze spowolnie gospodarcze w Polsce było wg
        różbych 'analytyków' absolutnie niemożliwe.

        Warto pamiętać, że w Polsce nie potrzeba technicznej recesji (dwa
        kwartały z ujemnym PKB), aby spowodować wzrost bezrobocia. U nas
        wartość graniczna między faktyczną ekspansją a cofaniem się
        gospodarki to około 3% wzrostu pkb. Jeżeli będzie poniżej,
        bezrobocie na pewno wzrośnie. Ja obstawiam wzrost PKB w latach 2009-
        2010 na poziomie 2.0-2.5% pa, co oznacza wzrost bezrobocia do około
        12-15%. Im dłużej nasze władze (rząd, rpp) będą trwały w fazie
        zaprzeczania, tym później zaczną działać i tym większe będzie
        spowolnienie. Ostatnia decyzja o obniżce stóp zaledwie o 25pb
        potwierdza tezę, że w rpp świadomości powagi sytuacji jest wciąż
        niska.