Dodaj do ulubionych

Szef Polnordu: Deweloperzy zaczną drastycznie s...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:01
Drogi autorze kpisz sobie?
Zadałeś sobie choć odrobinę trudu i sprawdziłeś oficjalne dane, na stronach
rządowych ile kosztuje wybudowanie metra kwadratowego w Polsce, przez
deweloperów? Bardzo łatwo to sprawdzić więc zachęcam do lektury.
Twoja ignorancja i niewiedza jest porażająca nie mówiąc o obiektywizmie
dziennikarskim.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
        • pogromca_kretynow Re: moze... 28.01.09, 09:38
          Gość portalu: pwpwpw napisał(a):

          > Moze Ty po prostu nie rozumiesz i nie wiesz co to jest marza???
          > Inna sprawa ze marza 2-3% to raczej malo realne...

          Baranek bozy sld-sld myli marze z zyskiem.
          A propos, jesli koszt budowy wynosi 4.000zl, cena sprzedazy 7.000zl
          to marza wynosi 42,85%, a nie 75%.

          • Gość: ted Re: moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:57
            Zapominacie, że koszt budowy to nie są wszystkie koszty developera.
            Przede wszystkim trzeba doliczyć koszt zakupu gruntu, orientacyjnie
            w duzych miastach to bedzie co najmniej kolejny 1 tys/m2 mieszkania,
            w centrum nawet 2-3 tys. Ponadto koszty sprzedazy, w tym utrzymania
            działow handloiwych, ewent. prowizje agencji nieruchomosci,
            niebagatelnme koszty marketingu - np. reklamy w prasie, itd...
            • Gość: PEWU Re: moze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 10:03
              Naprawdę wierzysz, że deweloperzy kupowali grunty na górce?
              Akurat tak się składa, że zanim deweloper wybuduje cokolwiek musi przejść przez
              sieć urzędów. Załatwienie wszystkich dokumentów może potrwać nawet 2 lata zanim
              wbije się 1 łopatę w ziemię.
              Tak więc otwórz oczy i zacznij samodzielnie myśleć.
                • Gość: AntyPolityk Mity na temat kosztów budowy 1m2 IP: *.chello.pl 28.01.09, 10:53
                  Cytowane za: www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm

                  • Nakłady poniesione na budowę nowych budynków mieszkalnych oddawanych do
                  użytkowania

                  Nakłady na budowę budynku dotyczą wszystkich kosztów poniesionych od momentu
                  rozpoczęcia do momentu zakończenia budowy. Nakłady te winny obejmować wszystkie
                  poniesione koszty kubaturowe i pozakubaturowe związane z realizacją budynku
                  możliwe do rozliczenia w momencie przekazania do użytku. W przypadku przekazania
                  budynku do wykończenia mieszkań przez przyszłych użytkowników, wykazuje się
                  wartość kosztów poniesionych do momentu przekazania budynku. W kosztach budowy
                  uwzględnia się: koszty nabycia działki budowlanej (tj. cenę nabycia, opłatę z
                  tytułu wieczystego użytkowania poniesione przez inwestora, a także opłaty
                  notarialne oraz wieczystoksięgowe), koszty przygotowania działki budowlanej i
                  uzbrojenia zewnętrznego - koszty adiacenckie, koszty wzniesienia budynku -
                  konstrukcji budowlanych, koszty urządzeń technicznych i instalacji budynku,
                  urządzeń budowlanych związanych z budynkiem (urządzeń zapewniających możliwość
                  użytkowania budynku zgodnie z jego przeznaczeniem, jak: przyłącza i urządzenia
                  instalacyjne, w tym oczyszczania i gromadzenia ścieków, przejazdy, ogrodzenia,
                  place postojowe i place pod śmietniki) - służących do ogólnego korzystania,
                  dodatkowe koszty budowy, takie jak: inwestorskie, planowania przestrzennego,
                  dokumentacji, ekspertyz i doradztwa projektowego, opłaty związane z zawarciem
                  umów notarialnych i wpisów do księgi wieczystej, nadzoru, kierowania budową i
                  rozliczania robót, koszty finansowania, tj. uzyskania kredytu i spłaty odsetek.
                  W kosztach budowy uwzględnia się też podatek VAT naliczony i zapłacony w związku
                  z realizacją danej inwestycji budowlanej w przypadku, gdy nie podlega on
                  zwrotowi lub odliczeniu od podatku VAT należnego.
            • Gość: jakizu Re: moze... IP: 195.205.163.* 28.01.09, 10:15
              przepraszam, ale co mnie obchodzą koszty dewelopera! czy dewelopera obchodzą
              koszty które ja ponoszę? Dlatego jak mają problemy niech padają! życzę im tego z
              jednego tylko powodu. skoro nie potrafili oni wykorzystać prosperity budowlanego
              na restrukturyzację spółek, to jest to jednoznaczny znak na to, że te spółki
              powinny i muszą upaść bo nie zasługują na kolejną szansę. Dlatego bankrutujcie
              moi drodzy deweloperzy, może czegoś was ta sytuacja nauczy.
            • Gość: AntyPolityk Przeczytaj uważnie, późnie przeproś że kłamałeś IP: *.chello.pl 28.01.09, 10:49
              Cytowane za: www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm

              • Nakłady poniesione na budowę nowych budynków mieszkalnych oddawanych do
              użytkowania

              Nakłady na budowę budynku dotyczą wszystkich kosztów poniesionych od momentu
              rozpoczęcia do momentu zakończenia budowy. Nakłady te winny obejmować wszystkie
              poniesione koszty kubaturowe i pozakubaturowe związane z realizacją budynku
              możliwe do rozliczenia w momencie przekazania do użytku. W przypadku przekazania
              budynku do wykończenia mieszkań przez przyszłych użytkowników, wykazuje się
              wartość kosztów poniesionych do momentu przekazania budynku. W kosztach budowy
              uwzględnia się: koszty nabycia działki budowlanej (tj. cenę nabycia, opłatę z
              tytułu wieczystego użytkowania poniesione przez inwestora, a także opłaty
              notarialne oraz wieczystoksięgowe), koszty przygotowania działki budowlanej i
              uzbrojenia zewnętrznego - koszty adiacenckie, koszty wzniesienia budynku -
              konstrukcji budowlanych, koszty urządzeń technicznych i instalacji budynku,
              urządzeń budowlanych związanych z budynkiem (urządzeń zapewniających możliwość
              użytkowania budynku zgodnie z jego przeznaczeniem, jak: przyłącza i urządzenia
              instalacyjne, w tym oczyszczania i gromadzenia ścieków, przejazdy, ogrodzenia,
              place postojowe i place pod śmietniki) - służących do ogólnego korzystania,
              dodatkowe koszty budowy, takie jak: inwestorskie, planowania przestrzennego,
              dokumentacji, ekspertyz i doradztwa projektowego, opłaty związane z zawarciem
              umów notarialnych i wpisów do księgi wieczystej, nadzoru, kierowania budową i
              rozliczania robót, koszty finansowania, tj. uzyskania kredytu i spłaty odsetek.
              W kosztach budowy uwzględnia się też podatek VAT naliczony i zapłacony w związku
              z realizacją danej inwestycji budowlanej w przypadku, gdy nie podlega on
              zwrotowi lub odliczeniu od podatku VAT należnego.

              a więc koszt 1m2 według GUS jeżeli wychodzi 3000PLN, to jest to łączny koszt
              wszystkiego co było potrzebne do wybudowania, koszt działki też
              prawie 5000PLN w Wawie z niczego się nie wzięło, jeżeli ceny robocizny i
              materiałów by aż tak się różniły, to deweloper musiałby być debilem do kwadratu
              żeby nie zatrudnić ludzi z poza Wawy i kupować materiały z poza Wawyt
              w Wawie koszt wybudowania mieszkania to głównie koszt działki(który tak czy
              inaczej też jest bańką spekulacyjną)

            • Gość: ionen Re: moze... IP: *.matrix.pl 28.01.09, 11:21
              Nie bądź śmieszny. Nie słyszałeś o czymś takim jak udział w gruntach wspólnych -
              tak właśnie developer sprzedaje później grunt, który kupił pod budowę, nierzadko
              z zyskiem.
              Chyba nigdy nie byłeś u developera, kiedy zbiera się zarząd. Suma wartości ich
              samochodów przewyższa pieniądze jakie zarobisz przez całe życie.

              Nie broń ich bo nie należy im się ani grosz z naszych podatków. Jak bankrutują
              to niech bankrutują, na ich miejsce przyjdą nowe firmy może z lepszą
              mentalnością i podejściem do klientów.
            • Gość: Jaa poczytaj troche zanim napiszesz gupoty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.09, 13:36
              GUS podaje dane z pierwszej reki bo to dane z kwitkow i rachunkow deweloperow.
              Podajac cene budowy 1mkw GUS podaje koszt calkowity, czyli grunt, dokumentacja,
              projekty, materialy, robocizna a nawet koszty kredytu. Poczytajcie troche.
              Reszta to czysty zarobek dewelopera. W Polsce w czasie bumu koszy budowy 1mkw w
              duzych miastach ledwo przekraczal 3000 zl. Srednia zawyzala Warszawa.

              www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
              opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html
            • pogromca_kretynow Re: zanim zaczniesz kogos pouczac baranku bozy 28.01.09, 10:47
              Gość portalu: dzem napisał(a):

              > A pogromca kretynów nie umie czytać. sld-sld napisał 100% zysku, a
              nie 100% mar
              > ży.

              W ekonomii nie istnieje cos takiego jak 100% zysku. Masz racje ze
              sld-sld napisal jak napisal. Baranek bozy nie ma pojecia to to sa
              pojecia marza i zysk. Mam nadzieje ze zozumiesz co oznaczaja te
              pojecia.
              Szczerze Tobie tego zycze.
              • bambussi ty nadal nic nie rozumiesz... 28.01.09, 12:02
                nie analizujemy tutaj róznic w definicjach ekonomicznych pomiędzy
                marżą, zyskiem a narzutem bo to nie to miejsce

                jak zwał tak zwał - jesli firma wybudowała mieszkanie po 4 tys za
                metr a sprzedała za 8 tys. za metr to na kazdym metrze zarobiła 4
                tys. wynosi 100% - to jak rozbijesz to teraz na marżę i tym podobne
                bzdety nie ma znaczenia, chodzi o skalę

                gadki o różnicy pomiedzy marżą a narzutem czy zyskiem mają właśnie
                odwrócic uwagę od tego, że mają jeszcze z czego schodzić a nie chcą
                się do tego przyznać...
                • pogromca_kretynow Re: wie, ze ty nadal nic nie rozumiesz... 28.01.09, 13:26
                  bambussi napisał:

                  > nie analizujemy tutaj róznic w definicjach ekonomicznych pomiędzy
                  > marżą, zyskiem a narzutem bo to nie to miejsce

                  W kazdym miejscu nalezy wykazac sie chocby elementarna rzetelnoscia
                  i wiedza.

                  >
                  > jak zwał tak zwał - jesli firma wybudowała mieszkanie po 4 tys za
                  > metr a sprzedała za 8 tys. za metr to na kazdym metrze zarobiła 4
                  > tys. wynosi 100% - to jak rozbijesz to teraz na marżę i tym
                  podobne
                  > bzdety nie ma znaczenia, chodzi o skalę

                  Nie uwazam, aby elementarna znajomosc ekonomii byla bzdetem.

                  > gadki o różnicy pomiedzy marżą a narzutem czy zyskiem mają właśnie
                  > odwrócic uwagę od tego, że mają jeszcze z czego schodzić a nie
                  chcą
                  > się do tego przyznać...

                  Oczywiscie drastycznie zmalal popyt podaz z uwagi na charakter rynku
                  mieszkaniowego pozostaje praktycznie niezmieniona i aktualnie
                  ksztaltuje sie cena rownowagi. Jaka ona bedzie? A ktoz to wie. Uwagi
                  pryszczatych medrcow od rynku mieszkaniowego w rodzaju kretynofila,
                  zyczacych wszystkim deweloperom bankructwa sa rozbrajajace.
                  Po ich wymarzonym masowym bankructie ceny nieruchomosci
                  poszybowalyby pod niebo. A nie o tam nam wszystkim chodzi.
        • arkaszka1 A na rynku wtórno-pierwotnym 28.01.09, 17:56
          A na rynku wtórno-pierwotnym na Wilanowie szał cen, część mieszkań
          po 6400, ale trafiaja sie i po 10000, coś mi mówi że szczęliwcy
          zostana ze swoimi mieszkaniam i zamiast kokosów będzie wtopa,
          następne bloki powstaja jak na drożdżach
      • Gość: piwosz Re: Skoro cena wybudowania metra to 4tys to cena IP: *.as.kn.pl 28.01.09, 09:19
        Bo troche namieszali w tym tekscie. Z tego co kiedys czytalem to przed kryzysem
        mieli 100% marzy.

        Budowali za ~4000K a sprzedawali za ~8000K i te czasy sie skonczyly.
        Przynajmniej na jakis czas.

        I deweloperzy maja teraz problem - bo albo sprzedadza po minimalnych zyskach -
        ale odzyskaja zamrozona gotowke albo beda czekac. Wynajem nic nie da, bo w banku
        kredytu nie dostana a 2-3K miesiecznie od wynajmujacego niewiele da - bo nie
        oplaca tego wplacic na konto i gromadzic procentow. Lepiej juz sprzedac po
        kosztach i miec 300-500K w banku na koncie.

        Czekac to mozna jesli ma sie duzo gotowki, bo przez najblizsze 1-2 lata wcale
        lepiej nie bedzie.
          • Gość: areq Re: Ty nic rozumiesz. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.01.09, 12:14
            Co ma nazwa ze słownika z prawdą?
            Deweloper w Polsce w 90% przypadków NIE JEST firmą budowlaną.
            Jest budującym za pośrednictwem firm-podwykonawców,na swojej
            nieruchomości,budynki najczęściej mieszkalne i reklamującym swoje
            produkty przez SWÓJ lub często WYNAJĘTY dział marketingu,sprzedaży i
            reklamy.
            I tyle.
            Ja bym ich nazwał bardziej "Konsorcja Inwestycyjno-Budowlane."
            • Gość: rafal Re: Ty nic rozumiesz. IP: 192.16.134.* 28.01.09, 12:35
              Ty rozrozniasz to tak: duza firma do developer, mala to firma
              budowlana. Czy chodzi o to ze z angi brzmi drozej lepiej.

              przeciez mala firma tez zatrudnia podwykonawcow w postaci malarza,
              murarza itp.. to sa tez podwykonawcy.

              Wg. twojego kryterium tylko jednoosobowa firma gdzie typ robi
              wszyskko bez zlecania prac podwykonawcy ( czyli innej osobie
              fizycznej lub prawnej ) jest firma budowlana.
              A kazda firma zatruniajaca tak zdefiniowana firme budowlana to
              developer.

              Moim zdaniem to taka sama bzdura jak rozruznienie na mieszkania i
              apartamenty.

              to poprostu nazwa z ang ktora ktos szpanuje.

              A co ma slownik z rzeczywistoscia? - no to ze definiuje znaczenie
              terminow. Inaczej ludzie by niemogli sie komunikowac bo kazdy by
              uzwyal wlasnej definicji dla kazdego slowa.

      • jan-ru Re: Skoro cena wybudowania metra to 4tys to cena 28.01.09, 10:16
        sld_sld napisał:

        > tys zlotych za m2 to 100% zysku. Wiec gdzie te marze 2-3%??
        >
        > Albo ja czegos nie rozumiem albo deweloper klamie albo wyborcza jak
        > zwykle napisala cos czego nikt nie przeczytal przed puszczeniem do
        > druku
        Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl ,deweloper a firma budowlana czym się różnią?
    • Gość: obserwator rynku Łaski nie robią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:09
      "[...] Jego zdaniem firmy budowlane za chwilę obniżą swoją marżę z 4-5 proc. do
      1-2 proc. Może nawet zejdą do zera."

      Przy takiej nadpodaży mieszkań, zejście do zera nie jest żadną łaską. Mieszkania
      wybudowane przy kosztach napompowanych bańką będą musieli sprzedawać ze stratą
      albo wcale, przy czym druga opcja jest tylko teoretyczna.
      • Gość: Gosc Re: Łaski nie robią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:49
        A niech idioci bankrutuja. Kazdy normalny czlowiek ktory sledzi losy gospodarki
        swiatowej/polskiej oraz rynki nieruchomosci w kraju i za granica widzi co sie
        dzieje. W US ceny spadaja od roku, w wielu przypadkach zrownaly sie z poziomem
        cen z 2004 roku. Przewidywany jest dalszy spadek cen w 2009 r. Korporacje
        zwalniaja ludzi, banki w dalszym ciagu prowadza ostra polityke kredytowania.

        W Polsce pomalu to wszystko tez zaczyna miec miejsce. Jedynie DEBILNIE
        deweloperzy i agenci sprzedajacy nieruchomosci z jakiegos, blizej
        niezrozumianego mi powodu, w dlaszym ciagu utrzymuja ceny na abstrakcyjnych
        poziomach starajac sie sprzedawac IDIOTYZMY typu "zalozy sie pan, ze w polowie
        stycznia ceny pojda w gore?" (szukam mieszkania od 2 miesiecy i na razie dalem
        sobie spokoj widzac, ze Ci ludzie zyja w jakims wyimaginowanym swiecie, w ktorym
        kryzys ekonomiczny w Polsce to rzecz w 100% abstrakcyjna).

        Podobne odczucia mam w stosunku do wlascicieli mieszkan uzywanych, ktorzy
        niezadzko staraja sie sprzedawac mieszkania po cenach podobnych a niezadko i
        wyzszych od cen mieszkan nowych.

        Ciekaw jestem kiedy prawda do nich dotrze (wiadomo jak jusz jest z kredytami w
        kraju, zwolnienia sie zaczynaja, za chwile ludzie przestana splacac kredyty,
        banki zaczna odbierac nieruchomosci i zacznie sie to co dzieje sie w US tyle ze
        na mniejsza skale).

        Zeby nie byc goloslownym - wrocilem z US po osmiu latach, ok 3 miesiecy temu ;)
        • Gość: marain Mam identyczne wrazenie. IP: 192.16.134.* 28.01.09, 10:36
          Mieszkam w szwecji chcialem kupi jakies mieszkanie do siedzienia w
          wakacje w polsce. Chodzi mi o trojmiast bo blisko szwecji.

          I tam jest tak ze ludzie dalej maja oferty po 3K euro za metr. I jak
          im sle maila ze chce kupic za chash tylko zeby przejrzeli co sie
          dzieje i zrewidowali powaznie cene. To oni mowia ze im sie
          niespieszy. A developerzy gadaja ze ich ceny sa dostosowane do cen
          rynkowych. ( 2K euro za metr wg nich )

          Gdzie im pisze:
          europa wshodnia, zimno , non top chmury, pensje glodowe, zlodzieje
          wszedzie bo sami develperzy mi wciskaja osiedla z ochrona ( gdzie w
          szwecji nie widzialem czegos takiego w zyciu ) itp...

        • Gość: waniliax Re: Łaski nie robią IP: 62.29.248.* 28.01.09, 11:11
          O co chodzi z tymi używanymi mieszkaniami? To nie bułki - nie
          czerstwieją. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałabym płacić za
          mieszkanie w standardzie "deweloperskim" więcej, niż za już
          wykończone. Nawet jeśli nie wszystko się podoba, to zawsze można
          znaleźć takie, w którym coś będzie można zostawić - podłogi,
          parapety, drzwi np. Można znaleźć takie, w którym rozkład urządzeń w
          łazience odpowiada i nie trzeba już wtedy ponosić kosztów
          doprowadzenia wody od pionów, jak również odprowadzenia ścieków. To
          wszystko są konkretne wydatki, jak również czas potrzebny na
          wykonanie remontu.
          Do mniej więcej 2004 roku mieszkania od dewelopera były tańsze od
          używanych (pomijając naturalnie przypadki mieszkań w bardzo złym
          stanie, do generalnego remontu albo w zniszczonym budynku; mówię o
          porównywalnych budynkach) i było to jak najbardziej normalne i
          naturalne. W końcu kupowanie mieszkania w budowie wiąże się z
          dodatkowymi kosztami i ryzykiem. Dopiero później zaczęło się to
          szaleństwo.
          I to nie jest moje teoretyzowanie. W 2003 roku kupiłam od dewelopera
          mieszkanie, które było istotnie tańsze od mieszkań używanych w tej
          okolicy (w nowych budynkach). Argumentem przemawiąjącym za taką
          decyzją była ulga odsetkowa (która chyba też przyczyniła się do
          nadmuchania bańki).
            • Gość: rafal Dokladnie IP: 192.16.134.* 28.01.09, 11:29
              Pamietam jak studiowalem , wynajmowalismy z takimi pankowcami
              mieszanie.
              Kibla nikt niemyl przez rok az zaczal smierdziec zgnila kapusta
              pomieszana z gownem, zadne krety i inna chemi tego niechcialy zabic.

              Pozadzka totalnie zaorana, regularne iprezy z rzucaniem butelkami po
              wodce w sicany, pare szyb od okien poszlo i mebloscianki, Regularne
              zyganie na podloge drewniana itp...

              Gosc co nam to wynajmowal byl wyrozumialy ale po nas to bylo do
              totalnego remontu i odgrzybienia.

              to byly czasy.

              /pozdr
                  • Gość: waniliax Re: Dokladnie IP: 62.29.248.* 28.01.09, 11:55
                    I częściowy remont Twoim zdaniem jest droższy niż wykończenie
                    mieszkania od dewelopera, w którym nie ma kompletnie nic poza
                    ścianami i drzwiami wejściowymi?
                    Powtórzę raz jeszcze - nie pisałam o mieszkaniach do remontu
                    generalnego (czyt.: nic albo prawie nic nie nadaje się do
                    pozostawienia i może trzeba przestawiać ściany).
                    Jak się kupuje mieszkanie używane, to na ogół dość dobrze widać, co
                    się kupuje i nie ma potrzeby kupowania czegoś, w co trzeba włożyć
                    dużo pieniędzy na remont. Wybiera się to, które się podoba. Jeśli
                    decyduje się na takie do remontu generalnego, to tylko przy cenie
                    uzasadniającej taką decyzję.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dokladnie IP: *.dialog.net.pl 28.01.09, 12:08
                      > I częściowy remont Twoim zdaniem jest droższy niż wykończenie
                      > mieszkania od dewelopera, w którym nie ma kompletnie nic poza
                      > ścianami i drzwiami wejściowymi?

                      Napisałem, że może sie zdarzyć, gdyż ze względu na niektóre uroki budowanych
                      wcześniej mieszkań, okaże się, że nie wstawisz tam dowolnej pralki czy lodówki,
                      tylko kilka wybranych modeli, ze względu na gabaryty, chyba, że zrobisz
                      calkowity remont i czasami poprzestawiasz scianki dzialowe (jeśli uzyskasz
                      zezwolenie). Użycie kuchenki elektrycznej nie wchodzi w grę, bo kable nie
                      wytrzymają. Itd... Piszę, o tym, że czasami nawet nie wiesz co Cię czeka i jakie
                      niespodzianki wyjdą, gdy zaczniesz urządzać całość. To jest dokładnie tak jak z
                      używanym samochodem, czasem kupisz i pojeździsz nim dlugo, ale czasem, wygląda
                      wszystko ok, ale po krótkim czasie użytkowania okazuje się, że nie jest tak
                      ładnie jak to wygląda...
                      • Gość: waniliax Re: Dokladnie IP: 62.29.248.* 28.01.09, 12:24
                        A nowym to zawsze jest tak, że będziesz mógł wstawić taki model
                        pralki, jaki byś chciał (ja miałam z tym problemy mimo tego, że
                        plany były robione pod kątem konkretnego modelu)? Jeśli będziesz to
                        brał pod uwagę przy zakupie mieszkanie, to może tak, ale to samo
                        dotyczy używanych.
                        Szuka się, aż się znajdzie to, co odpowiada. A niespodzianki
                        zdarzają się i w nowych mieszkaniach (musiałam przesuwać wodomierze,
                        grzejnik, drzwi, bo plany, nktóre dostałam od dew. nie do końca
                        pokrywały się z rzeczywistością:)

                        A skoro już mówimy o samochodach to weźmy pod uwagę nowy, ale taki
                        bez klamek, lusterek, kierownicy, siedzeń, bez lakieru, a może nawet
                        bez silnika i roczny, kompletny, ten sam model. Co powinno być
                        droższe?
                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dokladnie IP: *.dialog.net.pl 28.01.09, 12:46
                              Inaczej - może wyjaśnię, bo jest pewnie pewne nieporozumienie:

                              > O co chodzi z tymi używanymi mieszkaniami? To nie bułki - nie
                              > czerstwieją. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałabym płacić za
                              > mieszkanie w standardzie "deweloperskim" więcej, niż za już
                              > wykończone

                              Jeśli piszesz o mieszkaniach 2-3 letnich to jest tak jak piszesz, ale
                              czerstwienie mieszkania jest - tylko, że czas czerstwienia jest dłuższy niż bułki.
                              • Gość: waniliax Re: Dokladnie IP: 62.29.248.* 28.01.09, 12:51
                                Nawet w przypadku mieszkań 5 letnich jest tak samo. Tak naprawdę
                                liczy się koszt, jaki trzeba włożyć w remont uzdatniający mieszkanie
                                (wg indywidualnych wymagań) do zamieszkaniam oraz akceptację całego
                                budynku, otoczenia itd. Tak naprawdę, jeśli ktoś chce mieć nowe
                                mieszkanie, bo chce mieć nowe i już, to ja to rozumiem. Natomiast
                                nie widzę logiki w twierdzeniu, że używane (ale wciąż relatywnie
                                nowe i w dobrym stanie, odpowiadające pod wieloma względami naszym
                                wymaganiom) powinno być tańsze od takiego od dewelopera. Oczywiście
                                przy warunkach, o których mówiliśmy wcześniej,

                                A chodziło mi o te samochody - napisałam, ze ten sam model :) Nie
                                próbuję porównywać gruszek do jabłek.
                  • Gość: waniliax Re: Dokladnie IP: 62.29.248.* 28.01.09, 12:01
                    I jeszcze jedno. Kupowanie mieszkania w budowie (po 2004 roku trudno
                    było kupić inaczej od dewelopera) przy kredytowaniu na poziomie
                    powodującym uruchomienie transz przed odbiorem mieszkania dochodzi
                    dodatkowy koszt tego kredytu za okres pomiędzy wypłaceniem pierwszej
                    transzy i odbiorem mieszkania. Dodatkowo ryzyko, że budowa nie
                    zostanie ukończona, że nagle trzeba będzie dopłacić, że okna
                    sąsiadów są znacznie bliżej, niż to wyglądało na planie itp.
            • Gość: waniliax Re: Łaski nie robią IP: 62.29.248.* 28.01.09, 11:34
              Pewnie, że tak. Wydawało mi się, że to wynika z mojej wypowiedzi.
              Niemniej jednak oczekiwanie, że mieszkanie w nowym budynku
              wykończone powinno być tańsze od nowego "gołego" od dewelopera jest
              co najmniej dziwne. Przed 2004 rokiem nikomu nie przyszłoby coś
              takiego do głowy. Potem było tak, że mówiło się, że ulga odsetkowa
              spowoduje, że realny koszt zakupu będzie niższy. A potem to już była
              jazda bez trzymanki...
              Jak kupujesz używane możesz szukać tak długo, aż znajdziesz takie,
              które Ci w miarę odpowiada. Moim zdaniem warto znaleźć przede
              wszystkim takie, w którym odpowiada kupującemu układ pomieszczeń i
              podłogi, parapety, drzwi. Wtedy z całą pewnością na remont wyda się
              znacznie mniej, niż w przypadku wykańczania mieszkania od dewelopera.
              W każdym razie tak to wygląda na mój mały rozumek... i na podstawie
              mojego doświadczenia.
              • Gość: arch Re: Łaski nie robią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.09, 16:45
                Masz 100% rację.
                W zaprzyjaźnionej agencji nieruchomości znalazłem ofertę na spore mieszkanie,
                które trzymali od lat - nikt nie chciał kupić, tak było zrujnowane.
                Właściciel (mieszkający za granicą) był niemal zaskoczony, że wreszcie się ktoś
                odezwał. Już i tak niezłą cenę zbiłem w dół o 20% i kupiłem.
                Remont kosztował dość dużo, ale wliczając go, i tak wyszło 20-25% mniej niż
                średnia rynkowa. A mieszkanie jest urządzone w 100% po mojemu (zmodyfikowany
                układ ścianek działowych), z nowymi instalacjami el. i sanit.
                Warto szukać takich okazji.
          • Gość: Gosc Re: Łaski nie robią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 14:26
            O co chodzi z mieszkaniami uzywanymi?

            O to, ze remontujac je pod wlasne widzimisie poniose podwojny koszt. Njapierw
            musze wywalic praktycznie wszystko co tam zostalo zainstalowane (sorry, ale w
            98% typowo polskie gusta mi nie odpowiadaja i zygac mi sie chce jak widze te
            wszystkie kafelki w kwiatki, panele podlogowe i niskiej jakosci zabudowy kuchni
            i armature lazienkowa)a pozniej zaplacic za zainstalowanie materialow ktore chce
            miec u siebie w mieszkaniu.

            Po drugie, w normalniejszym swiecie ceny mieszkan uzywanych zazwyczaj sa nizsze
            od tych nowo powstalych, ktore bardzo czesto sa lepiej wyposazone, lepiej
            wygladaja, sa zbudowane z lepszych materialow niz te mieskzania ktore powstaly
            5-10 lat temu.

            A tutaj agenci-DEBILE staraj sie mnie przekonac ze mieszkanie w plycie jest
            warte tych 5tys. za metr.

            Apropos komentarza o "naiwnym czekaniu na spadki cen" - takiego klekniencia w
            gospodarce podejrzewam 99% sposrod tutaj komentujacych nie widziala w swoim zyciu.

            Ja osobiscie licze na te spadki cenowe (przynajmniej o te 30%) ... bo niby
            dlaczego polski rynek mialby byc inny niz amerykanski, irlandzki czy angielski ....?
            • Gość: waniliax Re: Łaski nie robią IP: 62.29.248.* 28.01.09, 14:47
              Czyli Twoje nowe mieszkanie po wykończeniu też dołączy do grona tych
              nadających się tylko do remontu generalnego?

              Piszesz o lepszym wyposażeniu nowych mieszkań. Jakie jest
              wyposażenie mieszkania kupowanego w Polsce od dewelopera?

              Nie pisałam o mieszkaniach w płycie (które swoją drogą niektórzy
              chwalą za, wbrew pozorom, czasami lepsze wyciszenie, niż w przypadku
              tych nowych), ale o takich, które można porównywać z nowymi.
              Mieszkania używane to naprawdę nie tylko wielka płyta. I z całym
              szacunkiem, ale z dużym prawdopodobieństwem można znaleźć używane z
              lepszym wyposażeniem, niż to, na które Ty możesz sobie pozwolić.

              Kupowałam już mieszkanie używane i nowe. Wykańczałam je. Naprawdę
              wiem, z czym to się wiąże.
              I uwierz (albo nie, aż tak mi nie zależy ;), przed 2004 rokiem nikt
              chyba nie kupiłby od dewelopera drożej, niż kosztowały mieszkania
              używane w tej samej okolicy. Wtedy dotyczyło to nawet wielkiej
              płyty! Ludzie byli głupsi?
              Co do agentów, to taka ich praca. Ja miałam przypadek, że agentka
              przekonywała mnie, że moje mieszkanie jest w bardzo złej lokalizacji
              (ochota) i muszę sprzedać je znacznie taniej, niż chciałam. W końcu
              wyszło na to, że ma klientów z małego miasteczka, którzy mają
              pieniądze na mieszkanie na obrzeżach miasta (wtedy w cenach z
              Ursusa), a chcą kupić mieszkanie najlepiej w centrum.
              • Gość: Gosc Re: Łaski nie robią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 18:44
                Pewnie bedzie sie nadawac do remontu bo mam znacznie odmienne gusta od
                wiekszosci obywateli. I pewnie sprobuje je sprzedac poczatkowo za zawyzona kwote
                lol dostosowujac sie do chorych reali tego kraju.

                Ty mnie pytasz o wyposazenie w mieszkaniu deweloperskim. Wiem ze dostaje gole
                sciany. Ale sciany ktore moge sobie sam ustawic BEZ rozwalania jusz istniejacych
                (jak ma to sie w przypadku mieszkan jusz zamieszkanych). Tak samo wyposazenie.
                Ciagle mowie o PODWOJNEJ robocie i ZWIEKSZONYCH kosztach zwiazanych z remontem.
                Urzadzenie pustego mieszkania od dewelopera bedzie mnie kosztowac tylko raz.

                Sprzedajacy tego jednak nie potrafia zrozumiec ....
                • Gość: waniliax Re: Łaski nie robią IP: 62.29.248.* 29.01.09, 00:13
                  Jeśli ktoś chce kupić mieszkanie nowe, bo nowe i już, to jego
                  sprawa. To nie podlega dyskusji z oczywistych powodów.

                  Prz założeniu, że na pewno nie istnieje mieszkanie wykończone, które
                  może Ci się podobać, rzeczywiście lepiej kupić mieszkanie nowe. Ale
                  takie powinno kosztować mniej, niż wykończone (naturalnie z
                  wyłączeniem tych do generalnego remontu bo wtedy, jak sam napisałeś,
                  dochodzą dodatkowe koszty).

                  Sprzedający mieszkania używane może i potrafią zrozumieć o co Ci
                  chodzi, ale zawracasz im głowę, bo szukasz czegoś, czego u nich
                  raczej nie znajdziesz. Ja bym też nie chciała sprzedać mieszkania w
                  takiej cenie, jak takie samo od dewelopera, ale z wykończeniem i
                  wyposażeniem, jakie mam (bez wielkich szaleństw, ale i tak wyszło
                  1000 PLN/m2, plus koszt wyposażenia kuchni dodatkowo - całkiem
                  okrągła sumka). Jak by na to nie spojrzeć - parapety są, porządna
                  podłoga drewniana (naturalnie do cyklinowania, ale to nie ominie
                  również przy pierwszym położeniu), porządne drzwi, gładź (to też być
                  wyrzucał?), zabudowana garderoba. Łazienki też porządne, ale to
                  najczęściej faktycznie wymienia się niezależnie od stanu zużycia. Po
                  prostu, jeśli nie ma się noża na gardle, czeka się na kogoś, komu
                  się spodoba. Nie ma powodu, żeby oddawać coś komuś za darmo dlatego,
                  że on tak sobie wymyślił. I słowo Ci daję, że jeszcze 5 lat temu
                  było to dla wszystkich (a może prawie wszystkich), włącznie z
                  deweloperami, oczywiste. Jest kilka powodów, dla których ten stan
                  rzeczy się zmienił, m.in. marketingowe :)))

                  No i w nowych mieszkanich też czasami wypadnie wyburzyć kawałek albo
                  nawet i całą juŻ istniejącą ścianę :)

                  Tak na marginesie to aktualne ceny mieszkań uważam za absurdalne i
                  całkowiecie oderwane od rzeczywistości. Tych używanych też :)
                    • Gość: waniliax Re: Łaski nie robią IP: 62.29.248.* 29.01.09, 11:19
                      tzw. wyjątek od zasady... :) jak robi się dla siebie to raczej tak,
                      żeby na głowę nie spadło
                      Poza tym w nowych mieszkaniach też zdarzają się niespodzianki,
                      czsami wcale nie takie drobne. Np koleżance źle zamontowali
                      centralne ogrzewanie i po kilku miesiącach mieszkania trzeba było
                      skuć kilka ścian aż do cegieł a potem czekać, aż wyschną. U drugiej
                      zrobili złe odprowadzenie wody z rynien i rozkuwali jej kilka razy
                      ścianę zewnętrzną na tarasie. "Postraszyć" jeszcze? ;)
                      Nowe zdecydowanie nie jest tożsame z brakiem wad. Co gorsza, nie ma
                      nawet gwarancji, że będzie ich mniej, niż w używanych (co generalnie
                      ma zastosowanie np. w przypadku samochodów).
    • mara571 Panie Ciurzynski pan sie myli, twierdzac, 28.01.09, 09:16

      ze " winę za bankructwa firm ponoszą banki, które drastycznie zmniejszyły liczbę
      udzielanych kredytów hipotecznych.".
      Banki sa winne tego, ze udzielaly kredytow hipotecznych na 100% i wiecej
      wartosci niewykonczonego mieszkania, co was developerow rozzuchwalilo i
      doprowadzilo do dramatycznego, niczym nie uzasadnionego wzrostu cen.
      A poniewaz chcieliscie zarobic jeszcze wiecej kupiliscie za zbyt wysokie ceny
      wiele gruntow. I teraz macie problem.
        • maruda.r Re: Panie Ciurzynski pan sie myli, twierdzac, 28.01.09, 09:47
          steady_at_najx napisał:

          > Banki sa winne ze nie chca pasibrzuchom napchac kieszeni jeszcze i jeszcze a po
          > zniej zostac z niewyplacalnymi klientami i urealnionymi zabezpieczeniami kredyt
          > u (czytaj klitami).
          >

          *********************************

          Bo to w sumie developer powinien brać kredyt na całą inwestycję, a po jej
          ukończeniu sprzedawać istniejące mieszkania o konkretnych parametrach i
          uregulowanych prawach własności.

          Wtedy niech nabywca mieszkania płaci gotówką, w ratach, bierze kredyt. Takie
          podejście pewnie podraża całą operację, ale klient wie, co kupuje, a bank widzi
          istniejącą wartość.

      • Gość: szmecierecie Re: Panie Ciurzynski pan sie myli, twierdzac, IP: 212.160.103.* 28.01.09, 09:37
        Zależy jak się liczy te koszty. Jeśli się do kosztów budowy wrzuci koszty
        działalności "developera" np. imprezy firmowe, samochody dla wszystkich etc etc.
        to nie ma co się dziwić, że samemu można wybudować za 2,5 tys za metr, a
        "developer" najmniej za 4 tysiące potrafi wybudować.

        Swoją drogą, jak pięknie pan z Polnordu potrafi przerzucać odpowiedzialność na
        innych, że nie potrafi wyprodukować i sprzedać towaru z zyskiem.
      • Gość: bart1964 Re: Spokojnie czekamy na mieszkania po rozsadnych IP: *.chello.pl 28.01.09, 09:32
        widze ze specjalisci na forum maja mala wiedze na temat kosztów
        inwestycji mieszkaniowej. Po pierwsze marze 2-3 % odnosza sie do
        firm budowlanych a nie do deweloperów ( dla wiekszosci z was to to
        samo ) po drugie koszt wybudowania 4 tys to koszt Generalnego
        Wykonawcy do tego dochodzi koszt gruntu jesli był kupowany w dobrym
        okresie to około 1,5 - 2 tys za m2 mieszkania do tego koszty miękkie
        ( architekci obsługa prawna marketing ) około 15 % to mamy w sumie
        około 6,9 tys za m2. Sprzedając za 7,5 mamy 600 PLN na każdym m2.
        Marża w przypadku braku finansowania z banku wynosi około 10 %.
        Oczywiscie inaczej sie liczy jesli masz kredyt i twoj udział własny
        jest mniejszy
        • steady_at_najx Re: Spokojnie czekamy na mieszkania po rozsadnych 28.01.09, 09:39
          Dziekujemy o ojcze za uzasadnienie cen dlaczego musicie miec tak drogo.

          Rzecz w tym ze w tej chwili te gadki klientow nie wiele obchodza.

          Na szczescie wy "specjalisci" potraficie ladnie w raportach to uzasadnic. Tylko kto to teraz czyta ?.

          Ach te argumenty ze koszt m2 to 7000 PLN!! :DDD Lepsze niz kabaret. TYlko czemu w Unii buduja duzo taniej ? to jest cholera zagadka...
        • Gość: idiota Re: Spokojnie czekamy na mieszkania po rozsadnych IP: 84.38.27.* 28.01.09, 09:50
          Gość portalu: bart1964 napisał(a):

          > widze ze specjalisci na forum maja mala wiedze na temat kosztów
          > inwestycji mieszkaniowej. Po pierwsze marze 2-3 % odnosza sie do
          > firm budowlanych a nie do deweloperów ( dla wiekszosci z was to to
          > samo ) po drugie koszt wybudowania 4 tys to koszt Generalnego
          > Wykonawcy do tego dochodzi koszt gruntu jesli był kupowany w dobrym
          > okresie to około 1,5 - 2 tys za m2 mieszkania do tego koszty miękkie
          > ( architekci obsługa prawna marketing ) około 15 % to mamy w sumie
          > około 6,9 tys za m2. Sprzedając za 7,5 mamy 600 PLN na każdym m2.
          > Marża w przypadku braku finansowania z banku wynosi około 10 %.
          > Oczywiscie inaczej sie liczy jesli masz kredyt i twoj udział własny
          > jest mniejszy

          Ale pie...sz - szkoda gadać!!!

          W 2005/2006 kupowałem mieszkanie na obrzeżach jednego z największych miast w Polsce.
          Płaciłem 2100pln/m2!!!
          Razem z piwnicą, notariuszem, udziałem w gruncie itd wyszło 110 tysi za 42m2.
          To jest ze wszystkim 2500/m2 (znajomi pół roku wcześniej kupili za 1900/m2)
          Ja rozumiem, że wzrosły ceny materiałów i robocizny, ale chyba nie 300%?!
          A ty będziesz bzdurzył o kosztach koło 7000?
          Oczywiście gdybyś zatrudnił samych inżynierów na stanowiskach budowlańców i musiał wykupić i zburzyć centrum handlowe, żeby na tym miejscu wybudować blok, gdybyś przekupił wszystkich dzienikarzy gazety wyborczej (tu faktycznie koszty są niewielkie - dzienikarze gw to odpowiednik tirówki w innym fachu) to może by wyszło w okolicach 7tys/m2
          Tylko w takiej syt nie oczekuj, że ktoś będzie traktował twoją ofertę poważnie!
        • Gość: gość Re: Spokojnie czekamy na mieszkania po rozsadnych IP: *.128.35.39.static.crowley.pl 28.01.09, 10:44
          Czy ty jesteś glupi tak sam z siebie czy ktoś Ci za to płaci? :)
          Dlaczego dom można wybudować za cenie poniżej 2tys/m2. Chyba nie
          będziesz próbował nikogo przekonać że mieszkania są droższe w
          dudowie niż dom...
          I nie jestem specjalistą na temat kosztów inwestycji, natomiast mogę
          śmiało powiedzieć , że jak większość forumowiczów jestem specjalistą
          od logicznego myślenia, a Tobie proponuję przyspieszony kurs tegoż
          logicznego myślenia właśnie
      • Gość: pikus Re: W Trzebini m2 mieszkania za 2800.-zł brutto IP: *.europe.hp.net 28.01.09, 09:55
        Sami specjaliści od taniego budowania. A ile wybudowaliście już
        metrów2? Ile inwestycji milionowych przeprowadziliście, ha? Baranie
        głowy, większość nie potrafi odróżnić podatku belki od dochodowego a
        mądruje się jak to można tanio wybudować. I te mądrości, po co
        prawnik, po co koszty takie nadmuchane archtektów, obsługi itd. Bo
        inaczej baranie głowy kupował być przez allegro, suche projekty czy
        tam skany na papierze sniadaniowym za cene może 4 tysiaće w zapadłej
        dziurzę a centrum miasta.
        Dobra rada. Jak żeś jeden z drugim taki omnibus, to wybuduj sam w
        centrum sobie wille za cene twoich pobożnych życzeń, over.
        • plosiak Re: W Trzebini m2 mieszkania za 2800.-zł brutto 28.01.09, 10:53
          Mieszkanie to taki sam towar, jak samochód czy jedzenie. Tylko dziwnym trafem
          producent samochodów czy piekarz nie żądają ode mnie, bym z góry płacił za
          nabywane dobra. Deweloperzy w normalnym kraju budują za swoje pieniądze, albo z
          kredytu. Ale nie z kredytu nabywcy. I kalkulują, czy jeśli napiszą bajki, że
          koszt budowy m2 to 7k zł, to ktoś im zapłaci 8k zł.

          Dlaczego w Polsce ma być inaczej ? Ceny mieszkań oferowanych na rynku są z
          kosmosu, dlatego banki nie chcą udzielać kredytów. Bo dlaczego mają dać komuś
          400.000 zł na coś, co jest warte 300.000 ? I deweloperzy, i banki, a ostatecznie
          klienci o tym wiedzą.

          Mała zagadka - kto pierwszy wymięknie ?
          1. Deweloper, bo nie ma kasy na funkcjonowanie ?
          2. Bank - bo nie ma to jak wtopić 100.000 zł na jednym kredycie ?
          3. Klient - bo uwielbia zaciągać kredyty na coś, co jest warte przynajmniej o
          1/4 mniej ?

          Przypominam, że gdy na górce deweloperzy rozwiązywali z ludźmi umowy, żądali
          dopłat, to wszytko niby regulowały prawa rynku. Ale gdy passa się odwróciła, to
          nagle rynek jest be ?
        • Gość: e-go Re: W Trzebini m2 mieszkania za 2800.-zł brutto IP: *.189.255.138.szara.net.pl 28.01.09, 16:14
          tiaaaaa.....
          jak kupowałam mieszkanie w Krakowie w b.dobrym miejscu, w kamienicy
          fajnie wykończonej w 1997 r. za 2000 zł/m2, to wszyscy specjaliścu
          od taniego kupowania doradzali jak większość "ekspertów" na forum...
          inwerstycja okazała się trafiona, co drogie okazało się na
          przestrzeni lat tanie
          w sumie okazało się, że firma budowlana była solidna, nie było
          żadnych rozliczeń budowy, więc zero dodatkowych kosztów (co się
          kiedyś nagminnie zdarzało) no i kamienica stoi sobie 10 lat i tylko
          teraz robimy odmalowanie klatek schodowych...
          teraz chcę kupić dom na wsi krakowskiej i znowu słyszę, że ten który
          mi sie podoba i jego cena to po prostu zdzierstwo! bo wybudować
          można samemu za połowę ceny
          Więc proszę budujcie za 2000 zł/m2 w Krakowie, ja chętnie kupię dwa:/
          a teraz sprzedaję to mieszkanie 10 letnie i nie mam zamiaru
          zmniejszać drastycznie ceny - jak się nie znajdzie chętny teraz, to
          poczekam...
          • steady_at_najx Re: W Trzebini m2 mieszkania za 2800.-zł brutto 28.01.09, 21:59
            > tiaaaaa.....
            > jak kupowałam mieszkanie w Krakowie w b.dobrym miejscu, w


            kuzwa :) kolejna madra ktora na 95% przypadkiem kupila w dobrym czasie a teraz przypisuje ten fakt swojej madrosci i roztropnosci.

            Ja kupilem swoje w 2004 w cenie ponad dwukrotnie (tak ze 2,5) nizszej niz w szczycie banki i co z tego ?

            Jak wejdziesz na fora internetowe ZAWSZE znajdziesz ludzi ktorzy beda odradzac nawet najlepszy pomysl ktory w rezultacie okaze sie hitem po latach. Taki rozklad forumowiczow, tylko co z tego ?

            Taka postawe trzeba jakos nazwac moze "mondra" z przypadku ?
        • Gość: swoboda_t Re: W Trzebini m2 mieszkania za 2800.-zł brutto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 12:26
          30 kilometrów do Spodka, 35 kilometrów do Wawelu. 2800 to cena netto
          (nie brutto jak wyżej ktoś napisał - no chyba, że teraz sprzedają te
          mieszkania taniej) za wybudowane w szczycie bańki GOTOWE mieszkania
          w stanie deweloperskim w małych blokach. I taka jest prawda
          o "horrendalnych kosztach budowy". A w takich Siemianowicach
          Śląskich można jeszcze kupić mieszkania położone kilka kilometrów od
          Spodka wybudowane przez spółdzielnię w 2007/08 roku za 2800/m2
          brutto. Cuda?? Bynajmniej.
    • Gość: PEWU Szef Polnordu: Deweloperzy zaczną drastycznie s.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:47
      Czytam te wszystkie artykuły na Gazeta.pl potem wszystkie komentarze. Widzę jak
      wszyscy wymieniają się argumentami i dochodzę do jednego wniosku. Nie obchodzi
      mnie już czy są kredyty dostępne czy nie. Nie obchodzi mnie czy jest kryzys czy
      nie. Nie obchodzi mnie również po ile deweloper zbudował mieszkanie. Ja po
      prostu daje max 3500 PLN za metr kwadratowy w mieście w którym żyję, czyli w
      Szczecinie.
      Tyle!
      • Gość: agata Re: Realne koszty IP: *.acn.waw.pl 28.01.09, 10:19
        Mieszkam w warszawie i jak dla mnie cena nowych mieszkań jest bardzo zawyżona.Zresztą cena mieszkań na rynku wtórnym tez jest jest chora.Ludzie sprzedają mieszkanie z 1970 roku za 450000-500000.Ciekawa jestem ile taki budynek z wielkiej płyty będzie stał?Czy w momencie spłacenia kredytu(30 lat) budynek będzie jeszcze stał.Jestem na etapie szukania mieszkania i naprawdę dziwię się jak można oczekiwać takich kwot.Ale z tym się spotykam.Ludzie wykupili swoje mieszkania za 1 zł i teraz chcą sprzedać je w chorych cenach.Większość niestety zorientuje się, że jest to niemożliwe dopiero jak przez 6-7 miesięcy nie będzie chętnych. Prawda jest taka że nikt nie kupi mieszkania za 400000zł (spłacić będzie musiał 900000) w starym budownictwie ryzykując ze budynek może nie wytrzymać tyle lat.
          • Gość: maraian Re: Realne koszty IP: 192.16.134.* 28.01.09, 10:49
            Nie zgodze sie z ta stala. Co do betonu to tak. Ale stalowe uszy
            ktore lacza elementy betonowe sa za slabe. Jest ich za malo, sa z
            taniego stopu, sa juz przerdzewiale. W poznaniu na osiedlach juz
            dowierca sie nowe dziury pomiedzy plytami i spina sie takimi
            metalowymi wieklimi spinaczami te plyty. Bo tam juz istnieje gdzie
            niegdzie ryzyko ze jakas pyta odpadnie czy podloga. Poza tym ze to
            wyglada okropnie to nie czul bym sie bezpiecznie.

            te bloki byly robione w latach prosperity 70tych i gwarancja jaka sa
            obiete to 20lat. A mamy juz 2010 prawie.

            nie polecam.
    • maniek_ok Buhahhahahahahaha :) 28.01.09, 10:30
      Co za stek bzdur :)))))
      I te niskie marze :))))))) moj boze, jak mozna byc takim oszustem.
      Z tymi 55 banktructwami to tez niezla jazda - bo to tyle co zwykle, w zwyklym
      roku zwyklej prosperity. Na skale kraju to zwykly odsetek prawdopodobienstwa....

      PARODIA - co jeszcze wymysla w GW....
    • Gość: Jarek Szef Polnordu: Deweloperzy zaczną drastycznie s... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 10:47
      To co sie działo z mieszkaniami to był absurd kazdy uwazał ze zalozy
      firme nabieze ludzi i stanie sie deweloperem za czyjesz pieniązki>
      prosze Panstwa prosze miec swoje zasoby i wtedy budowac i czekac na
      klienta a nie miec troche kasy kupic dzialki i liczyc ze glupi
      robotnik przyjdzie i bedzie placil o 8 tys za metr przeliczyliscie
      sie, Sam produkuje materialy budowlane i tez bede mial gorzej ale
      tak to musialo sie skonczyc trzeba realneipatrzec na rynek a nie
      ludzic sie ze jak co drugi polak bedzie mial 200 tys kredytu na 30
      lat to bedzie wszystko zawsze grało pozatym ceny dzialek sa wysokie
      za wysokie to raz a dwa to chcialoby sie zarabiac 3 tys na metrze a
      teraz bedziecie zarabiac 500 zl na metrze lub pozbierac zabawki i
      tak jak ktos trafnei pisał 4 tys za mieszkanie w dobry miejsy to
      jest realizm zycze zastanowienia pozdrawiam
    • Gość: marek 1300 zł za m2 domu - bez działki, stan surowy zamk IP: *.pl 28.01.09, 11:13
      dom ok.130 m2.Nie rozumiem ludzi którzy marudzą że mieszkania są drogie itd.
      itd., rok temu ogłosiłem w jednym z serwisów budowlanych że szukam wykonawcy,
      goście z kurierabudowlanego.pl trzy miesiące szukali dla mnie wykonawcy,
      znaleźli z drugiego końca Polski, załawtwiłem zakwaterowanie (przyczepa
      kempingowa:), materiały wziałem z internetowej hurtowni kuriera (30% taniej
      niż u mnie na osiedlu). Wykończenie zrobiłem we własnym zakresie. Da się,
      tylko trzeba trochę ruszyć głową a nie czekać na okazje, bo takich nie będzie.
      Ludzie budujcie domy ale z głową!
      • Gość: areq Re: 1300 zł za m2 domu - bez działki, stan surowy IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.01.09, 12:25
        Surowy zamknięty za 130*1300zł=169tys?
        Żadna łaska.
        Mnie wyszło dokładnie 1940zł na gotowo z meblami i sprzętem AGD/RTV
        szafami Senatora i innymi pierdami.Dom 140mkw tylko w parterze dach
        skomplikowany,kopertowy.Cztery sypialnie,olbrzymi 65m salon.Aha w
        cenie liczę też zagospodarowanie ogrodu,ogrodzenie/bez frontowego/ i
        bez kostki polbruk.
        Fakt że w 2006roku:):)
        • pogromca_kretynow Re: drogi arqu 28.01.09, 13:31
          Gość portalu: areq napisał(a):

          > Surowy zamknięty za 130*1300zł=169tys?
          > Żadna łaska.
          > Mnie wyszło dokładnie 1940zł na gotowo z meblami i sprzętem
          AGD/RTV
          > szafami Senatora i innymi pierdami.Dom 140mkw tylko w parterze
          dach
          > skomplikowany,kopertowy.Cztery sypialnie,olbrzymi 65m salon.Aha w
          > cenie liczę też zagospodarowanie ogrodu,ogrodzenie/bez frontowego/
          i
          > bez kostki polbruk.
          > Fakt że w 2006roku:):)

          Powiem krotko. P...sz
          • Gość: areq Drogi pogromco IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.01.09, 13:41
            Dlaczego?
            Miałem tylko 280tys do dyspozycji.
            Wydałem wszystko co do grosza i starczyło jeszcze na wakacje w 2006:)
            Konto nie kłamie:)
            Do tego dochodzi 12tys za frontowe ogrodzenie,8,5tys za polbruk aaa
            i zapomniałem o podbitce na którą wydałem w zeszłym roku 2,5tys i
            1tys na cokolik z płytek klinkierowych.Sam kładłem i to i to...
            Nie mam zamiaru nic Ci udowadniać.Ja tam jestem zadowolony z
            kosztów...
            Budowa zaczęta w lipcu 2005r skończona w październiku 2006 pod dużym
            miastem w Wielkopolsce:)
            ...ale faktem jest,że jakbym chciał wykończyć tak jak myślałem na
            początku to brakłoby mi jakieś 40tys:(