Dodaj do ulubionych

Mieszkaniowy klincz

IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 21:09
Pośrednicy i sprzedający żyją cenami lipiec 2008r to już się nie
powtórzy w najbliższym dziesięcioleciu
Obserwuj wątek
    • rgo2 Mieszkaniowy klincz 24.02.09, 21:20
      Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka...
      • Gość: Misiek I za 8-10 lat moze nie byc tak dobrze... IP: *.sds.uw.edu.pl 24.02.09, 21:50

        I za 8-10 lat (takei są cykle w nieruchomościach - tyle zajmuje spłacenie
        odpowiednio dużemy odsetkowi ludzi kredytu na nieruchomość)
        może nie być takiego boomu jak ostatnio.

        Trzeba pamiętać że za 8-10 będzie sam dołek załamania demograficznego -
        studentów i młodych pracujących będzie połowa tego co teraz.

        A to oni przecież generują popyt na nowe mieszkania/wynajem...
        Jaki będzie to miało wpływ na wynajem i na ceny mieszkań nie ma co pytać.

        A do tego domów cały czas buduje się dużo... bo można po kawałku, po trochu, bez
        kredytu lub z małym... za 2500zł/m a nie za 7000...




        • rydzyk_fizyk Kto nie sprzeda - przegra życie? ;) 24.02.09, 22:12
          Polacy ciągle nie mogą się nauczyć minimalizowania strat.
          Czyż nie lepiej było od razu obniżyć cenę i sprzedać zamiast teraz ponosić koszty utrzymania mieszkania i kredytu?
          • Gość: nikt Ja tak zrobiłem. Sprzedałem w lipcu 2008, tyle, że IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 08:07
            nie miałem kredytu. Obniżyłem "od górki" 10%, co było wtedy dużym
            rabatem i poszło na pniu... Teraz gość ma mieszkanie o 20% tańsze od
            ceny zakupu, a ponieważ ma kredyt we frankach wzięty w lipcu, więc do
            spłacenia ma 50% więcej niż wziął...

            Ja właśnie przymierzam się do zakupu mieszkania... Za te same
            pieniądze kupię o 50% większe mieszkanie w lepszej dzielnicy... Tylko
            w brodę sobie pluję, że walut nie kupiłem...
            • mikrobyznesmen Może uniknąłeś kłopotów z fiskusem :) 25.02.09, 09:05
              Gość portalu: nikt napisał(a):

              > Tylko
              > w brodę sobie pluję, że walut nie kupiłem...

              Może dzięki temu uniknąłeś kłopotów z fiskusem:

              tiny.pl/bm8x
              • arspen "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA 25.02.09, 10:00
                Ludzie, do poziomu z 2007 i 2008 roku ceny mieszkań nie wrócą już NIGDY! Nie ma
                co czekać, tylko sprzedawać póki można wziąć jeszcze jakieś konkretne pieniądze,
                bo za parę miesięcy powiecie "szkoda że nie sprzedałem w marcu", tak jak dzisiaj
                mówicie "szkoda że nie sprzedałem w lipcu". Kryzys potrwa wiele lat, idzie długi
                niż demograficzny, jest gigantyczna nadwyższka mieszkań, TO JAK MAJĄ DROŻEĆ?
                • Gość: Beret Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 10:04
                  Straszny mam ubaw patrząc, jak gołodupcy przebierają nóżkami i krzyczą
                  "sprzedawajcie teraz, bo już NIGDY nie będzie drożej" :) Ta troska o biednych
                  ludzi, którzy mają ostatnią szansę zminimalizowania strat. Normalnie zaraz się
                  popłaczę.
                  • Gość: kotbegemot Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:12
                    Ubaw to bedzies dopiero mial jak Ci bank przesle oferte "nie do
                    odrzucenia" w zwiazku z niedostatecznym zabezpieczeniem kredytu,
                    frajerze. A golodupcami to raczej sa ci, ktorzy biora kredyt na
                    100-120% wartosci.
                    • Gość: Maniek Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: 212.160.172.* 25.02.09, 10:17
                      Sam jesteś frajer. Trzeba kupować za gotówkę.
                    • Gość: Beret Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 11:10
                      >Ubaw to bedzies dopiero mial jak Ci bank przesle oferte "nie do
                      >odrzucenia" w zwiazku z niedostatecznym zabezpieczeniem kredytu,
                      >frajerze. A golodupcami to raczej sa ci, ktorzy biora kredyt na
                      >100-120% wartosci.

                      Oh, i znowu ta troska o mnie. I znów się wzruszyłem. Cieszę się, że tak się o
                      mnie martwisz. Ja również martwię się tym, że ciągle nie masz własnego
                      mieszkania i dlatego musisz naganiać na forum, by ludzie sprzedawali tanio i
                      natychmiast "bo NIGDY nie będzie drożej". A oni cholera nie chcą jak na złość.
                      Też bym się sfrustrował. Ale uwierz mi, jak będziesz ciężko pracował to i ty
                      kiedyś dorobisz się własnego "m".
                      • Gość: elo BeeHEheHEheHE IP: 78.155.46.* 25.02.09, 19:27
                        Golodupcem i idiota to jest ktos kto zaplacil dwa razy wiecej za cos co nie jest
                        tego warte...

                        I to jestes ty - w dodatku wyobrazasz sobie ze siedzisz na 'swoim' a tymczasem
                        tak naprawde to dupa ci sie pali bo bank w kazdej chwili moze ci zrobic kuku...
                  • Gość: ania Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.netpoint.pl 25.02.09, 10:13
                    Jakoś po ilości udzielanych kredytów tego nie widać:
                    kredyty.ogar.pl/



                    .
                    • arspen czego nie widać? 25.02.09, 10:23

                  • arspen Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA 25.02.09, 10:26
                    a ja mam ubaw patrząc jak niektórym skacze ciśnienie na myśl że można kupić
                    mieszkanie o 200.000 taniej niż oni kupili :)
                    • Gość: gołodupcojad Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: 62.233.177.* 25.02.09, 19:49
                      > a ja mam ubaw patrząc jak niektórym skacze ciśnienie na myśl że można kupić
                      > mieszkanie o 200.000 taniej niż oni kupili :)

                      Może i niektórym gul skacze. Jak na razie, to moje mieszkanie jest warte 3x
                      tyle, co zapłaciłem zamiast 4x tyle kiedy byliśmy "na górce".
                      Nie wziąłem kredytu, mieszkanie chcę sprzedać, ale nie dam się zmanewrować
                      "gołodupcom" hasłami "drożej już nie będzie". Nie będzie? No to powynajmuję je
                      sobie za 130% raty kredytu, który wezmę na nowe.

                      I na tym polega właśnie istota tego artykułu. Mamy klincz, bo na rynku są "łowcy
                      okazji" napędzeni przez "kryzys" a po stronie sprzedających jest sporo takich,
                      którzy "jeśli dobrze nie sprzedadzą, to wynajmą".
                      • Gość: a Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.jarsat.pl 26.02.09, 00:17
                        > No to powynajmuję je
                        > sobie za 130% raty kredytu, który wezmę na nowe.

                        Już to widzę jak je wynajmujesz.
                • Gość: Jaaasne Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:52
                  arspen napisał:

                  > Ludzie, do poziomu z 2007 i 2008 roku ceny mieszkań nie wrócą już
                  NIGDY! Nie ma
                  > co czekać, tylko sprzedawać póki można wziąć jeszcze jakieś
                  konkretne pieniądze
                  > ,
                  > bo za parę miesięcy powiecie "szkoda że nie sprzedałem w marcu",
                  tak jak dzisia
                  > j
                  > mówicie "szkoda że nie sprzedałem w lipcu". Kryzys potrwa wiele
                  lat, idzie dług
                  > i
                  > niż demograficzny, jest gigantyczna nadwyższka mieszkań, TO JAK
                  MAJĄ DROŻEĆ?


                  Oho, kolejny golodupiec sie odezwal. Ciekawa teoria... :))
                  • steady_at_najx Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA 25.02.09, 12:00
                    >Oho, kolejny golodupiec sie odezwal. Ciekawa teoria... :))

                    Panie ynwestorze poprosimy o argumenty a nie sline ze zloscia
                    (ukrywana co prawda emotikonami)
                    • Gość: swoboda_t Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:59
                      Tu już prawie nie ma "domorosłych ynwestorów". Teksty takie jak
                      powyżej to zwykle trolle czy inne fansetery, bo tylko takie osoby
                      mogą konsekwentnie pisać takie pierdoły. Trend jest jednocznaczny,
                      oczywisty już dla każdego. Wielu liczy wciąż na "odbicie" i jak ktoś
                      wyżej pisał plują sobie w brodę, że nie sprzedali w lipcu, a
                      jesienią będą żałować, że nie sprzedali teraz. Niech czekają, niech
                      puszczają lokale na wynajem :D Ale nikt komu warto odpisywać nie
                      będzie pisał o gołodupcach, stabilizacji cen czy nadchodzącym ich
                      wzroście, więc szkoda czasu i knefli na dyskusje.
                    • Gość: herm Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.09, 13:02
                      Prawda jest taka ze nie wiadomo co się stanie na
                      wiosne, a wszelkie prognozy typu 'drozej/taniej
                      juz nie bedzie' sa wyciagniete z ... domow sobie sam.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 12:03
                    jakieś argumenty po za nazywaniem kogos gołodupcem?
                    • Gość: Piotr Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: 212.160.172.* 25.02.09, 13:15
                      Ceny nieruchomości będą rosły jak będzie rosła siła nabywcza
                      obywateli. Nigdy nie będzie tak że za kilka pensji kupisz sobie
                      mieszkanie. Zauważ że Polska nie jest w strefie euro, jak będzie to
                      może potoczyć się tak jak chociażby w Grecji, gdzie ceny
                      nieruchomości jak była drachma były około 3 razy tańsze niż w
                      reszcie europy unijnej, a obecnie przeciętnego greka nie stać nawet
                      na zwykłą kawalerkę.
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 13:20
                        Oczywiście, tylko, że bedzie rosła od troche innego poziomu, dużo niższego :)
                      • steady_at_najx Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA 25.02.09, 13:26
                        > reszcie europy unijnej, a obecnie przeciętnego greka nie stać
                        nawet
                        > na zwykłą kawalerkę.


                        u nas to juz jest... co jeszcze mialoby dmuchac ceny ?
                        • Gość: Piotr Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: 212.160.172.* 25.02.09, 13:52
                          Przy obecnym kursie euro nasze mieszkania są około 3 razy tańsze niż
                          tam gdzie jest euro, jeżeli złotówka się nie wzmocni a rząd
                          wprowadzi nas do strefy euro to... dopowiedz sobie sam. Inną sprawą
                          jest czy nas stać na mieszkania, odnoszę się do cen nieruchomości w
                          europie, bo do cen w usa nie ma co bo oni stawiają wszystko w
                          konstrukcji szkieletowej. Poniżej masz ceny Niemiec i Grecji.
                          Zgadzam się że jeżeli ktoś chce kupić i liczy na zysk w krótkim
                          okresie to nie ma sensu. Natomiast zobaczcie jakie ceny były 5 i 10
                          i 20 lat temu w stosunku do zarobków ludności. Tendencja jest jednak
                          taka że coraz trudniej kupić własne mieszkanie czy też wybudować dom
                          i to nie tylko u nas w kraju.


                          www.viviun.com/Real_Estate/Germany/Apartments/
                          www.propertygr.com/athens-attica/north-athens-attica/houses-for-sale.php
                          • Gość: elo wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 78.155.46.* 25.02.09, 19:20
                            ale niestety nie rozumiesz podstawowych zasad jego funkcjonowania.

                            Niby kto mialby zaplacic ta wysoka cene? Mnie na przyklad stac na to by kupic
                            mieszkanie bardzo drogo bo zarabiam ponad 15k PLN netto miesiecznie. Ale ilu
                            jest takich Polakow? A ja nie zaplace za mieszkanie wiecej niz 4k za metr i juz
                            - bo mam glowe na karku (dlatego pracodawca placi mi 15k PLN/miesiac) i znam
                            wartosc pieniadza.

                            Powazni inwestorzy rowniez maja glowy na karku i wiedza ze nie ma juz wiecej
                            popytu na mieszkania przy cenie innej niz 4k/m2 - w zwiazku z tym nikt nie
                            zainwestuje w mieszkania aby 'napedzac' cene - bo nikt im potem tej inwestycji
                            nie zamknie kupujac po cenie wyzszej niz 4k/m2.

                            Rozumiesz jak to dziala?
                            • Gość: gołodupcojad Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 62.233.177.* 25.02.09, 19:55
                              15k rocznie chyba.

                              Widzisz, są ludzie, którzy lekką ręką wydają 200-300 tys. na samochód.
                              I uważasz, że tacy ludzie nie dadzą np. melona za fajne mieszkanie?

                              Wiesz, jak już się przyzwyczaisz do tych 15k miesięcznie (jeśli faktycznie je
                              zarabiasz), to przestaniesz patrzeć na cenę mieszkania jak ktoś, kto zarabia
                              2,5k miesięcznie.
                              • Gość: lok Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 20:17
                                jasne, bo człowiek wydający lekką ręką 200-300 tys. na samochód będzie kupował
                                mieszkanie w klocku, na obsranym przez psy osiedlu,bo przecież mieszka kątem u
                                teściowej na 30 metrach kwadratowych.
                                człowiek wydający lekką ręką 200-300 tys. na samochód kupował matołku takie
                                klitki w celach spekulacyjnych 4-5 lat temu i jeśli miał głowę na karku, to
                                sprzedał je rok temu. jeśli e sprzedał, to będzie miał problem z tym wydawaniem
                                lekką ręką 200-300 tys. na samochód.
                                ale pocieszaj się dalej, że może jednak nie przepłaciłeś. na zdrowie.
                              • Gość: ddadadada Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 25.02.09, 20:21
                                z dlaczego mieliby dac?? bo maja?? NIE!!!

                                bo ciezko zapracowali na to i dlaczego mieliby to wyj..ac w bloto (np. pieniadze)

                                dlaczego mieliby placic za cos co nie jest warte ceny? skoro mozna kupic taniej
                                to samo gdzie indziej.

                                za milion - troche mi jeszcze brakuje, to ja bym sobie 3:
                                w barcelonie,
                                mediolanie i
                                loft w lonynie kupil.
                              • Gość: Ada$ Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: *.toya.net.pl 25.02.09, 20:22
                                Oczywiscie pewnie znajdzie sie pewna grupa takich bogatych osob , ktorzy nie moga sobie odmowic zakupu 50-metrowego apartamentu. Jednak ilosc takich osob jest baardzo ograniczona. Ile tych drogich fur sprzedaje sie w Polsce rocznie??
                                Moze to sa te osoby, ktore kupily te 5 mieszkan sprzedanych przez Polnord w styczniu 2009 :-)
                              • Gość: elo Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 78.155.46.* 25.02.09, 23:13
                                Widzisz synku - ktos kto wydaje 200 - 300 k PLN na samochod to albo milioner
                                albo idiota.

                                Ja mam BMW 535d E61 praktycznie w full opcji (Dynamic Drive, Heads Up display,
                                etc.) po ktore sam pojechalem do Niemiec (bo w przeciwienstwie do ciebie moi
                                rodzice zainwestowali w moja edukacje i mowie kilkoma jezykami - w tym po
                                niemiecku) - jak moi kolesie z pracy z UK, Niemiec czy Francji przylatuja do
                                Polski na spotkania to nie moga uwierzyc ze stac mnie na taka nowke sztuke. A ja
                                za niego dalem 150k PLN.

                                Do tego mam roadstera - tez kupionego po okazyjnej cenie.

                                A do 15 k miesiecznie przyzwyczailem sie jakies 10 lat temu - bo wtedy zaczalem
                                tak zarabiac. Co nie znaczy ze mam oddac 1/3 z mojego dochodu jakiemus
                                pieprzonemu 'byznesmenowi' naciagaczowi w typie JW Destruction. Musialbym na leb
                                z koniem (albo z toba) sie pomieniac.

                                Chcesz kiedys zyc tak jak ja synku to mysl - myslenie ma przyszlosc wbrew temu
                                co cie tatus nauczyl... Obecnie mam prawie 200k Euro oszczednosci w banku,
                                zadnego kredytu (samochody kupowalem za gotowke) i wlasnie nadszedl rok w ktorym
                                zamierzam budowac swoja rezydencje (ceny materialow i robocizny padna w polowie
                                roku na pysk). Masz jeszcze jakies waty? Idz jesc golodupcow - ale pomysl
                                jednoczesnie o swoim kredycie pajacu.
                                • Gość: Piotr Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 212.160.172.* 26.02.09, 07:40
                                  Elo sam jesteś pajac. Kupiłeś auto za 150tys. i po 5 latach sprzedaż
                                  to full wypas za 35tys. i będziesz się prosił aby jakiś golas je
                                  kupił. Jak umiesz liczyć niezły interes na tym zrobiłeś.
                                  • Gość: elo Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 78.155.46.* 26.02.09, 08:29
                                    Durny jestes jak but z lewej nogi....


                                    Po pierwsze - kto powiedzial ze je sprzedam. Po drugie przy zakupie
                                    zaoszczedzilem 240 tysiecy (bo o tyle wiecej kosztowaloby to E61 z takim
                                    wyposazeniem w polskim salonie). A kupilem je praktycznie w stanie nie noszacym
                                    sladow uzytkowania. Wiec teraz de facto po piecu latach moge je postawic na
                                    szrocie i sobie odpisac - ale jeszcze piszesz ze sprzedam je za 25k - czyli
                                    wloze w caly interes 125k, przez 5 lat jezdze samochodem ktory wyglada jak nowka
                                    i za ktorym ludzie sie ogladaja, ktory w dodatku ma 550 Nm momentu i ktory w
                                    salonie w Polsce kosztowalby 380 k.

                                    No to rzeczywiscie ze mnie duren - za to ty jestes geniuszem. Buehehehehe.
                                    • Gość: zebra Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 09:33
                                      Rezydencja za 1mln zł to brzmi... mało imponująco. Mniej wiecej tak
                                      jak apartament 50m2 w Żabiej Wólce.
                                      • Gość: elo Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: *.oracle.co.uk 26.02.09, 12:08
                                        Hahaha - mistrzu - to nie chodzi o to by wydac 5 milionow tylko zeby zbudowac
                                        cos co bedzie robilo wrazenie i bedzie luksusowe.

                                        Milion wystarczy w zupelnosci. Bo to ja bede nadzorowal wydatkowanie tego
                                        miliona - nie jakis 'byznesmen' z JW Destruction. I to bedzie moj milion wiec
                                        kazda zlotowke obejrze dokladnie przed wydaniem. Ty mozesz swoja kase wywalac w
                                        pizdu - prosze bardzo.
                            • Gość: Piotr Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 212.160.172.* 26.02.09, 07:42
                              To tobie się wydaje że coś wiesz. Ojciec cię czasami nie molestował
                              w dzieciństwie?
                              • Gość: elo Re: wydaje ci sie ze cos wiesz o rynku IP: 78.155.46.* 26.02.09, 08:31
                                projekcja. Twoje doswiadczenia sa tylko twoje wiec nie mysl ze inni przechodzil
                                w dziecinstwie to samo co ty.
                          • Gość: edek Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: 88.116.44.* 25.02.09, 21:31
                            Przy obecnym kursie euro nasze mieszkania są około 3 razy tańsze niż
                            tam gdzie jest euro, jeżeli złotówka się nie wzmocni a rząd
                            wprowadzi nas do strefy euro to...


                            ty glupi cpunie pokaz te drozsze mieszkania
                            niemcy ?
                            uk?

                            masz czlowieku niezle fantazie
                            • Gość: Maniek Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 22:01
                              Edek z fabryki kredek poniżej w poście miałeś linki do sprawdzenia.
                              Wpisz w wyszukiwarke real estate i będziesz miał ceny mieszkan na
                              świecie.
                • Gość: Wawiak Re: "i w co zainwestuje :) IP: *.chello.pl 25.02.09, 18:13
                  Mieszkania wynajmuje a ziemia o jeść nie woła podatku zapłaciłem 60 zł za 3 he
                  ziemi budowlanej pod warszawą. W co zainwestuje w antyki durniu :)
                  • Gość: jamajka i kto ci te mieszkania wynajmie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 20:04
                    już wkrótce bardziej będzie opłacało się kupić niż wynajmować
                    a z czego będziesz płacił podatek katastralny?
                • Gość: taka prawda Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 00:51
                  Zauważ pajacu że już prawie nic nowego nie buduje. Pogadamy za rok
                  jak się sprzeda to co jest teraz. Znowu będą lalusie płakać jak 5
                  lat temu że się w Polsce nie buduje. Czasy deweloperów znikąd się
                  skończył, a Ci co zostali nie będą już musieli za wszelką cene
                  sprzedawać.
                  • Gość: elo Re: "...by przeczekać kryzys" HA-HA-HA IP: *.oracle.co.uk 26.02.09, 12:12
                    buduje sie, buduje - a i tak przy obecnym popycie to mamy zapasow na 8 lat wiec
                    nie wiem co ty chcesz zobaczyc za rok. Moge ci przepowiedziec twoja przyszlosc -
                    za rok bedziesz patrzyl i patrzyl i wypatrzysz ceny nizsze o kolejne 20% (albo o
                    wiecej).


            • nameko Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze gorzej 25.02.09, 09:40
              Kiedy wszystkim wokoło się wydaje że "gorzej już być nie może" powiem że
              niestety będzie. Kto naprawdę chce sprzedać mieszkanie radze mu to szybko
              zrobić, tracąc nawet te 20-30% od swoich marzeń bo to jednak lepsze od straty
              50%-70%. Sprzedając pół roku temu człowiek tracił 10-20% od "szczytu", teraz już
              20-50%, ale to wcale nie jest koniec.
              Za pół roku-rok będzie JESZCZE TRUDNIEJ o kredyt. Moda funduszy na inwestycje w
              nieruchomosci też przeminęła.

              Jaki popyt będzie w najbliższych latach?
              1-zmiana/zamiana mieszkania
              2-kupno za gotówkę lub z małym kredytem (do 50% wartości nieruch)
              3-popyt ze strony nielicznych młodych małżeństw/singli zarabiających kilka śr.
              krajowych (innym banki kredytu nie dadzą na więcej niż 50%, mogą jedynie pkt 1
              lub 2)

              Dla wszystkich chyba jasnym jest że ceny były napędzane przez dostępne kredyty -
              tu zgoda prawda?
              Więc - co by musiało się stać by ceny znów zaczęły rosnąć? Jakie są na to szanse
              w perspektywie 2-5 kryzysowych lat?
              Wnioski pozostawiam myślącym.
              • mara571 Masz racje i byloby dobrze, 25.02.09, 10:14

                aby "laknacy kredytu" przyjeli wreszcie do wiadomosci, ze kredytow na 110%
                wartosci mieszkania juz nie bedzie.
                Mam tez nadzieje, ze w przyszlosci skoncza sie w Polsce gwaltowne zmiany cen na
                rynku nieruchomosci w Polsce. Z pozytkiem dla wszystkich. Kupujacych,
                sprzedajacych, firm budowlanych i bankow.
                Dla mlodych bez mieszkania mam tylko jedna rade: wynajmowac, najlepiej z
                przyjaciolka lub kolegami i oszczedzac, oszczedac na wklad wlasny.
                • Gość: swoboda_t Re: Masz racje i byloby dobrze, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:08
                  Znajomy wynajął właśnie kawalerkę na Tauzenie - 38 metrów, ustawna,
                  słoneczna, spora kuchnia z normalnym stołem, garderoba. Fajne
                  mieszkanko. Płaci 850 złotych plus liczniki (w sumie więc wyjdzie
                  tysiąc z groszami). Nie jest to żadna okazja, ot zwyczajna
                  transakcja, odstępne w tym wypadku wynosi nieco ponad 500 złotych.
                  Takie mieszkania w 2005 roku kosztowaly poniżej 60 tysięcy, w
                  szczycie 160, obecnie oferty są po ok. 120-130 tysięcy i będą spadać
                  dalej. Zakup takiego samego mieszkania (20 lat, nierealne już LTV
                  100%) to jakieś 800-900 zł raty plus opłaty
                  eksploatacyjne. "Bessęs" - tak jak piszesz: wynajmować (za rosądne
                  pieniądze) i szparować na wkład własny. Za kilka lat (raczej nie
                  mniej niż 2-3) kredyty znów będą bardziej dostępne (choć już nie tak
                  jak w 2006-2008), mieszkania sporo tańsze i wtedy kupno będzie miało
                  sens.
              • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 11:31
                nameko napisał:

                > Kiedy wszystkim wokoło się wydaje że "gorzej już być nie może"
                powiem że
                > niestety będzie. Kto naprawdę chce sprzedać mieszkanie radze mu to
                szybko
                > zrobić, tracąc nawet te 20-30% od swoich marzeń bo to jednak
                lepsze od straty
                > 50%-70%. Sprzedając pół roku temu człowiek tracił 10-20%
                od "szczytu", teraz ju
                > ż
                > 20-50%, ale to wcale nie jest koniec.

                Zanim zaczniesz rzucać procentami na ślepo to weź kalkulator i
                policz. Jeśli górkę określimy jako 100% i 10.000 zł/m2 a
                prorokujesz, że ceny spadną o więcej niż 70% to znaczy , że
                mieszkanie np. w warszawskim Wilanowie będzie kosztowało 2.000
                zł /m2.
                Przy średniej cenie gruntu ok. 1.500zł w każdym metrze mieszkania na
                wybudowanie go, wybudowanie i przyłączenie do sieci, infrastrukturę
                (drogi wewnętrzne, garaże lub parkingi, odwodnienia, oświetlenie
                zewnętrzne itd.) pozostaje 500zł.
                Jest to nawet możliwe, tylko musisz budować tak szybko, żeby
                sprzedać wybudowane mieszkania zanim wykonawcy i dostawcy materiałów
                zaczną się upominać o należne im pieniądze. No i oczywiście już
                teraz kup bilet do jakiegoś zacisznego zakątka naszego globu.
                • rydzyk_fizyk Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 11:51
                  > Przy średniej cenie gruntu ok. 1.500zł w każdym metrze mieszkania

                  Polska to aż taki dziwny kraj, że buduje się tylko parterowe budynki?
                  • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 11:59
                    i to bez garazy.

                    Jak smieszny jest ten 1500pln w m2 mieszkania to az sie komentowac
                    nie chce.
                    • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:29
                      steady_at_najx napisał:

                      > i to bez garazy.
                      >
                      > Jak smieszny jest ten 1500pln w m2 mieszkania to az sie komentowac
                      > nie chce.

                      A może jednak przekonaj mnie, że się mylę - z kalkulatorem w ręku.
                      Oczywiście możesz sobie założyć, że ceny gruntów też spadną o 80 % -
                      to marzenie każdego developera!!!
                      • Gość: mx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: 84.38.22.* 25.02.09, 12:31
                        > A może jednak przekonaj mnie, że się mylę - z kalkulatorem w ręku.
                        > Oczywiście możesz sobie założyć, że ceny gruntów też spadną o 80

                        bo spadna, moze nie o 80% ale o wiecej niz 50% moga spasc
                        nie ma chetnych, a podaz narasta

                        > to marzenie każdego developera!!!

                        bzdura, ci co kupili drogie grunty, w tym scenariuszu upadna
                      • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:33
                        Nikt (ja w kazdym razie) nie mowi o spadku cen o 80% ale mowienie o
                        tym ze w m2 mieszkania 1500 PLN to grunt jest smieszne. Chyba ze
                        mowimy o domu jednorodzinnym w najbardziej prestizowej dzielnicy.

                        Przeczytaj co mowil prezes jednej ze spolek na temat jak nisko moga
                        zejsc z cena. Ktos ma link pod reka ?
                        • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:48
                          steady_at_najx napisał:

                          > Nikt (ja w kazdym razie) nie mowi o spadku cen o 80%

                          Zgadza się to nie ty tylko nameco straszył ludzi, żeby szybko
                          sprzedawali bo ceny spadną o 70%.
                      • mara571 jestes pewny, ze kazdego 25.02.09, 12:35
                        zwlaszcza tego, ktory kupil dzialki "na gorce" ?
                    • satorianus Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 16:56
                      > Jak smieszny jest ten 1500pln w m2 mieszkania to az sie komentowac
                      > nie chce.

                      A w czym jest taki śmieszny? Jego obliczenia wyglądają solidnie.
                      • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 17:39
                        Mysle ze na forum tyle razy walkowalismy kwestie ceny dzialki w m2 ze po raz kolejny nie chce mi sie komentowac "solidnych obliczen"
                        • satorianus Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 18:07
                          Samo zagadnienie kosztu działki w m2 i jego wpływu na rynek to rzeczywiście
                          sprawa dość złożona. Niemniej jednak na dzisiaj obliczenia które wyśmiewasz
                          wyglądają rzetelnie. Dobrze by było abyś wykazał z równą rzetelnością będy ich
                          autorowi.
                          • ebiznes24eu Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 19:42
                            sam jesteś śmieszny. Podaj nam dane, źródła i wyliczenia uzasadniające tezę, że
                            cena grunt to 1500 zł w m2.
                            • satorianus Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 22:27
                              Po prostu myślę, że ciężko jest znaleźć działkę pod nieduży blok (1000m2) za
                              mniej milion zł( z małym hakiem) w dobrej lokalizacji. Jak trafiłeś na takie
                              oferty do podziel się z nami są wiedzą
                              • Gość: madx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.jarsat.pl 26.02.09, 00:26
                                FUD
                              • ritazien Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 27.02.09, 08:27
                                No to niech będzie i ten milion za 1000m2 czyli wg Twoich obliczeń 1000 za m2.
                                Niech budynek ma 4 piętra i garaż podziemny - udział ceny gruntu w cenie
                                mieszkania spada do 200zł. Już kapujesz dlaczego gadanie, że w cenie m2
                                mieszkania udział ceny gruntu to 1000-1500zł?
                                • ritazien Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 27.02.09, 08:28
                                  Już kapujesz dlaczego gadanie, że w cenie m2 mieszkania udział ceny gruntu to
                                  1000-1500zł to bezsens.

                                  Urwało mi ;)
                  • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:22
                    Jeszcze raz proponuję ten sam kalkulator i ten sam przykład
                    Wilanowa. Grunty kupowane w 2006-2008 roku to blisko 1000zł/m2
                    ziemi. Minimalna działka to chyba 800m2 (pod połówkę bliźniaka).
                    Jeśli dom ma powierzchnię 250m2 to cena gruntu zawarta w cenie domu
                    wypada 3.200zł/m2.
                    Ja miałem raczej na myśli budynki wielorodzinne. Czy to będzie
                    budynek 3-4 kondygnacyjny czy 6-8 kondygnacyjny nie ma większego
                    znaczenia. Przy obecnych wymaganiach dotyczących np. powierzchni
                    biologicznie czynnej (nie wolno "zabetonować" całej powierzchni
                    działki) na działce 8.000m2 można wybudować ok 5.000-6.000m2
                    powierzchni użytkowej mieszkań - na więcej nie pozwala lokalne
                    prawo. Przy cenie 1000zł/m2 gruntu wypada, że 1.300-1.600zł/m2 to
                    cena gruntu w cenie mieszkania.
                    Oczywiście o udziale ceny gruntu decyduje lokalizacja.
                    Jeśli ktoś kupuje działkę budowlanę 20-30km pod Warszawą i płaci np.
                    100zł/m2 to zwykle działka ma powierzchnię 1500-2000m2. Budując
                    skromny domek o powierzchni 150m2 to i tak daje koszt gruntu na
                    poziomie 1.000-1.300zł na każdy m2 domu. Gdyby postawić mniejszy
                    domek - np porównywalny z mieszkaniem 80m2 to udział ceny gruntu
                    podwoi się.
                    • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:26
                      Wciaz ten argument ze deweloper zaplacil.
                      Ale co z tego ? Deweloper sprzeda za tyle za ile bedzie mogl a nie
                      za ile bedzie chcial. Na tym polega rynek klienta, zwlaszcza w
                      kryzysie.
                      • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:35
                        Czytaj i licz!
                        Cały artykuł jest o tym, że developer nie sprzeda za tyle ile ty
                        chciałbyś zapłacić tylko poczeka: rok, dwa, a jeśli to konieczne to
                        i 5 lat. Większość polskich developerów może sobie na to pozwolić.
                        Bardziej niecierpliwi bedą zagraniczni, którzy po decyzji o
                        wycofaniu się z Polski podjętej gdzieś w Hiszpanii będą wyzbywać się
                        mieszkań dość szybko - to najbliższy rok. jak dużo może być takich
                        mieszkań? I w ilu miastach Polski?
                        Tak ceny spadają i będą spadać. Ale realna cena mieszkania to
                        naprawdę nie jest 2000zł/m2.
                        • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:52
                          Cały artykuł jest o tym, że developer nie sprzeda za tyle ile ty
                          chciałbyś zapłacić tylko poczeka: rok, dwa, a jeśli to konieczne to
                          i 5 lat.


                          Litosci, ja pierdziele, ktos jeszcze wierzy ze firma bedzie czekala
                          5 lat zeby cos sprzedac ? Opadaja rece.
                          • mara571 Az100 wierzy, ze deweloperzy jeszcze 25.02.09, 13:01
                            te zarobione w latach 2006-2007 pieniadze maja i tak je zainwestowali, ze nie
                            poniesli w ostatnich miesiacach zadnych strat.
                            to troche naimna wiara, ale jak chce niech wierzy...
                          • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 14:47
                            steady_at_najx napisał:

                            > Litosci, ja pierdziele, ktos jeszcze wierzy ze firma bedzie
                            czekala
                            > 5 lat zeby cos sprzedac ? Opadaja rece.

                            Podam ci przykład z życia.
                            Po dziadkach zostało ok. 1ha gruntu. Rodzina (powiedzmy w sumie 8
                            osób + dzieci) założyła spółkę i wybudowała małe osiedle na 70
                            mieszkań. Do dziś sprzedali ok. 40 przy średniej cenie ok. 800.000zł
                            za mieszkanie. Teraz obniżyli ceny do ok. 700.000.
                            Oni mają już spłacony kredyt, nie ponosili kosztu działki, już
                            zarobili jakieś 3-4 mln na rodzinę (przez niecałe 2 lata). Do
                            zyskania maja jeszcze jakieś 3-4mln na rodzinę. Moim zdaniem
                            spokojnie mogą sobie rozłożyć konsumpcje tych zysków na 5 lat.
                            Wbrew pozorom takich jednorazowych firm developerskich było/jest
                            całkiem sporo.
                            • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 14:56
                              A ja ci podam inny przyklad. I mniej wybiorczy.

                              Ty czekasz 5 lat, kolega buduje i sprzedaje taniej.

                              Ty przez 5 lat dogladasz inwestycji, dbasz o nia, ogrzewasz,
                              pilnujesz i dokladasz do firmy on zarabia, jest liderem na rynku i
                              wyznacza trendy na rynku jednoczesnie majac zarobek i plynnosc
                              finansowa.

                              Ty zyjesz chceniem on zyje z zarobku.

                              A deweloperzy pieniadze spolki przejedli lub przelali na prywatne
                              konta. Jesli po 3 miesiacach sa wielkie placze i wiele upadkow to
                              ciekawe co bedzie po 5 latach.

                              A rodzina z przykladu ktora zarobila jesli ma rozum w glowie to
                              sprzeda za tyle ile da rynek zarobi a pieniadze zainwestuje w cos
                              co "chodzi" na rynku.
                              Glupia pazernosc raczej sie nie oplaci.

                              • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 15:55
                                Chcę ci tylko uświadomić, że na polskim rynku developerem w latach
                                2006-2008 zostawał każdy kto tylko miał trochę oszczędności - np.
                                mój znajomy monter alarmów samochodowych. Zachowania takich osób w
                                reakcji na potencjaną stratę trudno przewidzieć.
                                Firma, która żyje z budowania mieszkań z pewnością zrobi tak jak
                                twój kolega - ale pod jednym warunkiem: żeby rozpocząć nową
                                inwestycję musi wiedzieć że po jej zakończeniu coś zarobi. A w tej
                                chwili w wielu sytuacjach nie da się tego określić z wystarczającym
                                bezpieczeństwem.
                                • ebiznes24eu bu ha ha komornik ukształtuje przyszłe zachowania 25.02.09, 20:09

                    • Gość: mx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: 84.38.22.* 25.02.09, 12:33
                      >Jeszcze raz proponuję ten sam kalkulator i ten sam przykład
                      >Wilanowa. Grunty kupowane w 2006-2008 roku to blisko 1000zł/m2

                      a gown_ mnie obchodzi po ile dev. kupil ziemie, jest debilem to
                      przeplacil i upadnie

                      • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:44
                        Gość portalu: mx napisał(a):

                        > a gown_ mnie obchodzi po ile dev. kupil ziemie, jest debilem to
                        > przeplacil i upadnie

                        Nawet jeśli upadnie to myślisz, że syndyk sprzeda te mieszkania o
                        80% taniej? Może o 20% to tak. Ale ty nie będziesz i tak miał z tego
                        żadnych korzyści.
                        A jeśli znasz kogoś kto w tym przykładowym Wilanowie sprzeda teraz
                        działkę po 500zł/m2 pod budownictwo wielorodzinne to szybko zakładaj
                        firmę developerską i buduj mieszkania po 4000zł/m2. Tylko najpierw
                        kup kalkulator.
                        • Gość: mx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: 84.38.22.* 25.02.09, 13:06
                          syndyk sprzeda za tyle za ile ktos bedzie chcial kupic. Pojawia sie
                          nowe podmioty, a te ktore dzialaja strategicznie umocnia pozycje na
                          rynku i te nowe podmioty sprzedawac i budowac beda taniej.
                    • nameko Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:59
                      az100 napisał:

                      > Jeszcze raz proponuję ten sam kalkulator i ten sam przykład
                      > Wilanowa. Grunty kupowane w 2006-2008 roku to blisko 1000zł/m2
                      > ziemi. Minimalna działka to chyba 800m2 (pod połówkę bliźniaka).
                      > Jeśli dom ma powierzchnię 250m2 to cena gruntu zawarta w cenie domu
                      > wypada 3.200zł/m2.
                      > Ja miałem raczej na myśli budynki wielorodzinne. Czy to będzie
                      > budynek 3-4 kondygnacyjny czy 6-8 kondygnacyjny nie ma większego
                      > znaczenia. Przy obecnych wymaganiach dotyczących np. powierzchni
                      > biologicznie czynnej (nie wolno "zabetonować" całej powierzchni
                      > działki) na działce 8.000m2 można wybudować ok 5.000-6.000m2
                      > powierzchni użytkowej mieszkań - na więcej nie pozwala lokalne
                      > prawo. Przy cenie 1000zł/m2 gruntu wypada, że 1.300-1.600zł/m2 to
                      > cena gruntu w cenie mieszkania.
                      > Oczywiście o udziale ceny gruntu decyduje lokalizacja.
                      > Jeśli ktoś kupuje działkę budowlanę 20-30km pod Warszawą i płaci np.
                      > 100zł/m2 to zwykle działka ma powierzchnię 1500-2000m2. Budując
                      > skromny domek o powierzchni 150m2 to i tak daje koszt gruntu na
                      > poziomie 1.000-1.300zł na każdy m2 domu. Gdyby postawić mniejszy
                      > domek - np porównywalny z mieszkaniem 80m2 to udział ceny gruntu
                      > podwoi się.


                      Mieszasz sprawy.
                      Po pierwsze - w przypadku budowy domu cena ziemi ma wiekszy udział w koszcie
                      końcowym. Chyba że zbudujesz sobie 4 piętrowy domek.
                      Dlatego zgadza sie że na działce 8000m2 mozesz wybudować max 4000-5000m2. Ale
                      PARTEROWYCH domków/szeregowców itp.
                      A szeregowce czy domki są czesto piętrowe.
                      Po drugie - w przypadku budynku np 5 kondygnacyjnego na działce 8000m2 możesz
                      wybudować budynek z 15-20 tys m2 użytowych (nie musisz każdego piętra "kłaść" na
                      ziemi, naprawde. Budynki wielokondygnacyjne - jak sama nazwa wskazuje - buduje
                      sie w taki sposób że jedną kondygnację "kładzie się" na drugą, a nie obok. Kurna
                      nie wiem jak Ci to prosciej wytłumaczyć.
                      ZADANIE DLA CIEBIE:Weż sobie klocki z pokoju i położ jeden na drugim. Następnie
                      sprawdz: Ile miejsca zajmuje na podłodze 1 klocek, a ile 5 klocków położonych
                      jeden na drugim. Potem przyjdz i sie pochwal wynikami przemyśleń i badań.
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 13:05
                        grunty pod niską zabudowę mają inną - zwykle dużo niższą cenę...
                        • Gość: CV* Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.02.09, 20:12
                          W Polsce niewiele jest gruntów pod określoną zabudowę. W wielkich miastach
                          prawie nie ma. Decydują warunki zabudowy i zagospodarowania terenu, wydawane
                          arbitralną decyzja urzędnika, czyli po prostu decyduje łapówka. A trzeba
                          pamiętać, że duzi deweloperzy to najlepsi kumple miejscowej władzy. W
                          ostateczności zaś powstaje samowola budowlana, na którą tzw. nadzór przymyka
                          oko. Pełno takich przykładów w Warszawie.
                          Snując te wszystkie obliczenia i rozważania, warto pamiętać że nie rozmawiamy o
                          cywilizowanym kraju, a o Polsce - państwie skrajnie skorumpowanym, o
                          bananowo-kompradorskim ustroju.
                      • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 14:10
                        nameko napisał:



                        > Dlatego zgadza sie że na działce 8000m2 mozesz wybudować max 4000-
                        5000m2. Ale
                        > PARTEROWYCH domków/szeregowców itp.
                        > A szeregowce czy domki są czesto piętrowe.
                        > Po drugie - w przypadku budynku np 5 kondygnacyjnego na działce
                        8000m2 możesz
                        > wybudować budynek z 15-20 tys m2 użytowych (nie musisz każdego
                        piętra "kłaść" n
                        > a
                        > ziemi, naprawde. Budynki wielokondygnacyjne - jak sama nazwa
                        wskazuje - buduje
                        > sie w taki sposób że jedną kondygnację "kładzie się" na drugą, a
                        nie obok. Kurn
                        > a
                        > nie wiem jak Ci to prosciej wytłumaczyć.
                        > ZADANIE DLA CIEBIE:Weż sobie klocki z pokoju i położ jeden na
                        drugim. Następnie
                        > sprawdz: Ile miejsca zajmuje na podłodze 1 klocek, a ile 5 klocków
                        położonych
                        > jeden na drugim. Potem przyjdz i sie pochwal wynikami przemyśleń i
                        badań.

                        Wybacz, ale twoja znajomość sprawy jest właśnie na poziomie klocków.
                        Słyszałeś coś o planach miejscowych, ograniczeniach w powierzchni
                        zabudowy, ograniczeniach w ilości kondygnacji, stosunku powierzchni
                        użytkowej do powierzchni całkowitej?

                        To nie sa wymysły tylko fakty - co opisałem na przykładzie kilka
                        postów niżej.
                  • Gość: rezun Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.104.192.213.cable.satra.pl 26.02.09, 09:01
                    Proszę bardzo, drewniane szopy w USA.
                • nameko Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 12:46
                  az100 napisał:
                  > Zanim zaczniesz rzucać procentami na ślepo to weź kalkulator i
                  > policz. Jeśli górkę określimy jako 100% i 10.000 zł/m2 a
                  > prorokujesz, że ceny spadną o więcej niż 70% to znaczy , że
                  > mieszkanie np. w warszawskim Wilanowie będzie kosztowało 2.000
                  > zł /m2.
                  > Przy średniej cenie gruntu ok. 1.500zł w każdym metrze mieszkania na
                  > wybudowanie go, wybudowanie i przyłączenie do sieci, infrastrukturę
                  > (drogi wewnętrzne, garaże lub parkingi, odwodnienia, oświetlenie
                  > zewnętrzne itd.) pozostaje 500zł.
                  > Jest to nawet możliwe, tylko musisz budować tak szybko, żeby
                  > sprzedać wybudowane mieszkania zanim wykonawcy i dostawcy materiałów
                  > zaczną się upominać o należne im pieniądze. No i oczywiście już
                  > teraz kup bilet do jakiegoś zacisznego zakątka naszego globu.

                  1. OK, weżmy Twoje przykładowe 10 000zł. Zjazd o 50-70% oznacza końcową cenę
                  3000-5000zł. Podtrzymuje

                  2. Od kiedy 10 000zł minus 50-70%= 2000zł? Napisałem "50-70%" co mozna
                  ewentualnie zinterpretować "do 70%" a nie "co najmniej"

                  3. Cena ziemi 1500zł? No ale teraz to Ty podałeś "do" bo w wiekszosci
                  lokalizacji, takze w Wawie, cena ziemi w m2 nie przekracza 500-700zł.
                  Poza tym, popełniasz jeden zasadniczy bład. Liczysz po cenach ziemi ze szczytu.
                  A ziemia TEŻ stanieje.
                  Podtrzymuje że ceny mieszkań spadną o 50-70%. Na Sląsku są mieszkania nawet
                  poniżej 1500zł/m2. Dziwne? Dla Ciebie na pewno, bo przecież koszt budowy m2 jest
                  większy. Tylko - CO Z TEGO?
                  Wszystko synu zależy od atrakcyjności. Jak będzie stara buda gdzieś na Białołece
                  to i za 3000 mało kto będzie chciał tam mieszkać. Na razie mieliśmy sytuacje że
                  ludzie brali "wszystko", byle szybciej, bo ceny rosną/bo jeszcze dają kredyt/
                  Ale to już historia.
                  A tak apropos to goła ziemia jest czasami więcej warta niż ziemia+np rozpadający
                  się na niej wieżowiec dlatego radzę ostrożnie wyceniać wartość ziemi w m2
                  mieszkania.
                  Najważniejsze jednak z tego pkt to to że ziemia TEŻ będzie taniała bo tu też
                  cena została wywindowana kredytami.
                  Za 2-3 lata ziemia w m2 moze byc warta 500-1500zł, a samo mieszkanie 3000/m2.
                  Nie widzę w tym niczego nieprawdpodobnego, wprost przeciwnie.
                  • Gość: Beret Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 12:51
                    >2. Od kiedy 10 000zł minus 50-70%= 2000zł? Napisałem "50-70%" co mozna
                    ewentualnie zinterpretować "do 70%" a nie "co najmniej"

                    Napisałeś "a to wcale nie jest koniec", więc ewidentnie uważasz, że ceny pójdą w
                    dół o więcej niż 70%. I jak tu cię traktować poważnie.
                    • nameko Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 13:14
                      ??????????????????
                      W KTÓRYM miejcu?
                      Nie wkladaj mi do ust słów których nie napisałem.

                      Napisałem że obecny tu lament to NIC bo BĘDZIE JESZCZE GORZEJ i ceny nie spadną
                      o to co spadło do tej pory (10-20%) czy te (łącznie) 20-30% jak wieszczą
                      eksperci Reasa czy OF a o 50-70% w stosunku do cen ze szczytu.
                      Jeśli ceny mieszkań np w Poznaniu sięgały 6-10 tys,
                      teraz siegają 4-7 tys to wcale nie oznacza że to koniec bo za 2-3 lata będa na
                      poziomie 2-4 tys zł plus inflacja.
                      Pierwsza w dużych miastach traci stara płyta, zjazd cenowy z 7-8 tys zł skończy
                      sie IMHO nie na poziomie 3-5 tys jak jest już teraz w niektórych przypadkach a
                      na poziomie 2-3 tys zł/m2. Tylko że nie będzie to dotyczyło tylko starej płyty,
                      tak samo pseudoapartamentowce na obrzeżach Wawy z poziomu 10-12 tys stanieją do
                      3-5 tys. One mają "szanse" stanieć o 70%.
                      Takie spadki ominą tylko sensowne mieszkanka w jeszcze sensowniejszych
                      lokalizacjach: tu w zależności od poziomu poprzedniej gorączki spadki będą o 30-50%.

                      Ale to tylko moje zdanie i oczywiście możesz uważać inaczej.
                      • Gość: Beret Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 13:31
                        >W KTÓRYM miejcu?
                        >Nie wkladaj mi do ust słów których nie napisałem.

                        Napisałeś (co łatwo sprawdzić kilkanaście postów wcześniej): "Sprzedając pół
                        roku temu człowiek tracił 10-20% od "szczytu", teraz już
                        20-50%, ale to wcale nie jest koniec.".

                        Czyli od szczytu taki sprzedający stracił już od 30% do 70% (swoją drogą niezły
                        rozrzut) ale jak piszesz "to wcale nie jest koniec". Ale nie krępuj się. Jak dla
                        mnie to możesz napisać i 100% :))
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 13:34
                          hmm - jak dla mnie napisal, że straci 20-50%, a nie 70%...
                        • steady_at_najx Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 14:11
                          Tak, tak

                          Sumuj procenty po roznych bazach to na pewno dostaniesz w sumie 100%
                          spadku.
                        • Gość: lmbol Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: 83.3.2.* 25.02.09, 16:26
                          Te wynocha matematyki się uczyć: 10tys. minus 20% to 8tys. minus
                          kolejne 50% wychodzi mi 4 tys.
                          • Gość: Dexter Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.wtt.altkom.pl 25.02.09, 17:57
                            > Te wynocha matematyki się uczyć: 10tys. minus 20% to 8tys. minus
                            > kolejne 50% wychodzi mi 4 tys.

                            Taaa... Ale to nie jest 70% spadku
                            50% + 20% = pała z matematyki
                            Procentów się nie sumuje
                  • az100 Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g 25.02.09, 13:56
                    nameko napisał:

                    > 1. OK, weżmy Twoje przykładowe 10 000zł. Zjazd o 50-70% oznacza
                    końcową cenę
                    > 3000-5000zł. Podtrzymuje
                    >
                    > 2. Od kiedy 10 000zł minus 50-70%= 2000zł? Napisałem "50-70%" co
                    mozna
                    > ewentualnie zinterpretować "do 70%" a nie "co najmniej"

                    Jasne, że przejaskrawiłem twój post ale weź pod uwagę fakt, że ktoś
                    kto nie lubi używać kalkulatora tak mógł twoją wypowiedź
                    zinterpretować.


                    > 3. Cena ziemi 1500zł? No ale teraz to Ty podałeś "do" bo w
                    wiekszosci
                    > lokalizacji, takze w Wawie, cena ziemi w m2 nie przekracza 500-
                    700zł.

                    Tutaj musiałbyś dokładniej sprecyzować gdzie. W tym przykładowym
                    Wilanowie nie ma takich transakcji - a już zdecydowanie nie pod
                    budynki wielorodzinne.

                    > Poza tym, popełniasz jeden zasadniczy bład. Liczysz po cenach
                    ziemi ze szczytu.

                    To nie błąd - mówimy cały czas o mieszkaniach w budowie lub juz
                    wybudowanych. Zakupy ziemi były dla tych inwestycji dokonywane w
                    latach 2005-2006 czyli jeszcze przed szczytem i cena 1000zł/m2 była
                    wysoka ale nie szczytowa (w szczycie 2007-2008 właściciele żądali
                    nawet 1500zł/m2)

                    > A ziemia TEŻ stanieje.

                    Oczywiście tylko, że nie aż w takim stopniu i tempie jak mieszkania
                    bo ziemi zwykle nie sprzedają zawodowcy tylko właściciele z dziada
                    pradziada. Ta ilość ziemi, którą będą wyprzedawać developerzy jest
                    obecnie trudna do oszacowania ale moim zdaniem nie obniży ceny
                    gruntów o więcej niż 20-30% w stosunku do szczytu.

                    > Podtrzymuje że ceny mieszkań spadną o 50-70%. Na Sląsku są
                    mieszkania nawet
                    > poniżej 1500zł/m2. Dziwne?

                    Nie to nie jest dziwne. Na Ukrainie pewnie można znaleźć mieszkania
                    po 150 zł/m2 - tylko to niczego nie dowodzi. W Warszawie zdarzają
                    sie mieszkania po 2500 zł/m2 tylko jakoś długo nikt nie chce ich
                    kupić.


                    > Wszystko synu zależy od atrakcyjności. Jak będzie stara buda
                    gdzieś na Białołec
                    > e
                    > to i za 3000 mało kto będzie chciał tam mieszkać. Na razie
                    mieliśmy sytuacje że
                    > ludzie brali "wszystko", byle szybciej, bo ceny rosną/bo jeszcze
                    dają kredyt/
                    > Ale to już historia.
                    > A tak apropos to goła ziemia jest czasami więcej warta niż
                    ziemia+np rozpadając
                    > y
                    > się na niej wieżowiec

                    I z tym wszystkim zgadzam się w 100%.
                    A jeśli jesteś doradcą kredytowym to nawet w 110%! :)


                    > dlatego radzę ostrożnie wyceniać wartość ziemi w m2
                    > mieszkania.

                    Pamiętaj, że w wielu atrakcyjnych lokalizacjach plany miejscowe
                    ograniczają możliwość intensywnej zabudowy terenu.

                    Przykład (rzeczywisty - nie wymyślony)do policzenia:
                    dopuszczalna powierzchnia zabudowy działki - 35%
                    dopuszczalna ilość kondygnacji mieszkalnych - 3
                    minimalna powierzchnia biologicznie czynna - 40%
                    wskaźnik powierzchni zabudowy do powierzchni użytkowej 1 kondygnacji
                    to ok. 60-65% (takie są realne wielkości po odjęciu konstrukcji i
                    komunikacji)
                    Policz sobie ile m2 powierzchni mieszkalnej można uzyskać z każdych
                    100m2 powierzchni działki.
                    Wyjdzie, że w każdym metrze kwadratowym mieszkania musi być
                    uwzględniona cena minimum 1,5m2 gruntu.
                    Nawet jeśli cena gruntu w rzeczonym Wilanowie spadnie o zakładane
                    przez ciebie 50% to w stosunku do szczytu daje to cenę gruntu
                    700zł/m2 i cenę gruntu w cenie mieszkania 1.050 zł/m2. Przy takiej
                    kalkulacji cena mieszkania 3000zł/m2 (w tym podatki 250zł i zysk
                    developera 250zł) jest mało prawdopodobna bo na wybudowanie
                    pozostaje mniej niż 1500zł/m2. Cena 5000zł/m2 jest już dużo bardziej
                    realna - oczywiście to kalkulacje, które dotyczą budowy, którą ktoś
                    chciałby zaczynać teraz.
                    Wynik kalkulacji jest taki, że nowych inwestycji w Wilanowie nie
                    będzie dopóki istnieje groźba, że potencjalni nabywcy oczekują
                    spadku ceny do 3000zł/m2.
              • Gość: xea Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.mofnet.gov.pl 25.02.09, 13:13
                czekaj sobie na te mieszkania tańsze o 50-70%, tylko ludzie tak
                długo nie żyją
                • Gość: olos bo dostają zawału widząc zwałkę cen niercuhomosci? IP: 217.76.121.* 25.02.09, 20:16
              • Gość: taka prawda Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 00:52
                Tylko za parę lat już nie będzie miał kto budować. Nikt nie będzie
                już budował mieszkań dla plebsu tylko takie na których można kupe
                kasy zarobić.
              • Gość: rezun Re: Najśmieszniejsze jest to że będzie..jeszcze g IP: *.104.192.213.cable.satra.pl 26.02.09, 08:58
                Dołoż do tego wzrastające lawinowo bezrobocie, w ślad za tym pojdzie spadek
                zarobkow. I tak ziarnko do ziarnka, przebrała się miarka. Koniec z niebotycznymi
                zarobkami na mieszkaniach. Właścicieli zaczną odwiedzać komornicy. Wtedy dopiero
                spadną ceny i nastąpi stabilizacja rynku mieszkaniowego.
            • Gość: gosc Re: Ja tak zrobiłem. Sprzedałem w lipcu 2008, tyl IP: *.cpe.quickclic.net 25.02.09, 15:22
              Dobrze zrobiles.To jest przynajmniej oplacalna transakcja.Jestes do
              przodu.Ale wiekszosc w tym czasie marzyla o dalszym wzroscie.Nic z
              tego.Juz sytuacja sie powtorzy.Kryzys bedzie dluuuuugi i bolesny.
          • Gość: franek Re: Kto nie sprzeda - przegra życie? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:59
            Czemu tak piszesz z grubej rury: "Polacy nie potrafią..."
            Polacy, jak i inne narody, maja odpowiednie procenty ludzi mądrych i
            głupich, uczciwych i złodziei,.. Nie są gorsi ani lepsi!
            Warto zatem pisać: niektórzy nie potrafią tego czy owego
        • Gość: haha za 8-10 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:44
          drogi Miśku,
          za 8-10 lat (po wprowadzeniu euro, które nas zbawi) będziemy potęgą
          gospodarczą na miarę co najmniej Wlk. Brytanii i Niemiec razem wziętych.
          będą do nas walić drzwiami i oknami Białorusini, Ukraińcy i Chińczycy w celu
          podjęcia doskonale płatnej pracy. będą potrzebować mieszkań. popyt skoczy
          niemiłosiernie, ceny wzrosną o jakieś 50-60% (od bazy z okresu górki 2008
          oczywiście).
          .... że też jeszcze takich historyjek nie opowiadają developerzy, agenci i
          wszelkiej maści "eksperci" i "analitycy". dziennikarze, do boju. już pisać o
          czymś takim. zrzekam się nawet praw autorskich do tej historyjki.
      • Gość: Tomasz Czas działa na niekorzyść sprzedających. Poczekamy IP: *.centertel.pl 25.02.09, 19:44
        Czas działa na niekorzyść sprzedajacych. Na co liczycie? Że banda
        debili znajdzie się i kupi te śmierdzące klitki na blokowisku z
        wielkiej płyty za 8 tysiecy za metr? Nie obniżajcie nadal cen,. za
        rok w warszawie nikt wam nie da 4500 za metr za zasyfione mieszkania
        w Warszawie. Dobrze wam tak.
    • Gość: gość Re: Mieszkaniowy klincz IP: 94.254.209.* 24.02.09, 21:43
      wszystkiemu winna sroga zima, tak sobie tłumaczą


      Pośrednicy i sprzedający żyją cenami lipiec 2008r
      • Gość: gość Re: Mieszkaniowy klincz IP: 94.254.209.* 24.02.09, 21:48
        a i jeszcze jedno, wycofują oferty?, tylko na jak długi czas ,,,
        rok, dwa, trzy, cztery? zanim rynek znów się rozbuja, zanim zacznie
        nam przybywać kolegów w pracy zamiast ubywać, zanim wróci optymizm
        upłynie troszkę czasu a i tak nie wiadomo jaki będzie rezultat
    • Gość: Marek Mieszkaniowy klincz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 22:57
      (...)Ostatnio jeden z inwestorów z Irlandii powierzył nam zarządzanie 80
      mieszkaniami, które, by wynająć, wykończył i wyposażył(...)

      To ten inwestorek nieźle dostał na różnicach kursu euro między 2008 a 2009. A
      wynajem... zysk może być raczej znikomy jeśli wszyscy się na niego rzucą.
      • Gość: Dcr Re: Mieszkaniowy klincz IP: *.chello.pl 24.02.09, 23:52
        To teraz zacznie sie era wynajmowania za grosze, a developerzy zaczna np szyc
        ubrania lub piec chleb, przeciez budowac i sprzedawac juz sie nie oplaci.
        Jaja ... beda budowac tak samo, tylko o wiele taniej i kazdy kogo stac na
        mieszkanie i ma glowe na karku to wie. Nie moze byc tak, ze dwoje doroslych
        ludzi ze srednia krajowa nie zarabia na 1 m2 mieszkania w miesiac. Nie mowie o
        jednej osobie, bo nie wierze, ze wroca mieszkania po 2,5 tys...ale 4-5/m2 to maks.
        • Gość: 3000 - dom 3000 PLN m2 za dom wraz z gruntem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:35
          >nie wierze, ze wroca mieszkania po 2,5 tys...ale 4-5/m2 to maks

          A dlaczego miałyby nie wrócić, skoro już teraz na Śląsku domy deweloperzy sprzedają za ok. 3 tys./m2 wraz z gruntem?
          • Gość: swoboda_t Re: 3000 PLN m2 za dom wraz z gruntem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:15
            Domy jak domy - zwykle są relatywnie tańsze. Ale w niektórych
            miastach w/wokół GOP nawet w szczycie bańki nowe mieszkania
            kosztowały 3000 za metr. Są takie dostępne i teraz - w związku z
            klinczem kredytowym można się nawet spodziewać spadku tych cen. Poza
            tym mieszkania to nie tylko rynek pierwotny - na rynku wtórnym ceny
            rzędu 3000 za metr mogą wrócić nawet w Warszawie (najtańsze lokale).
            W takich Katowicach nowe mieszkania są ofertowo po 3900-8000
            tysięcy, ale low-end potrafi być i po 1000 za metr.
          • Gość: zenek72 Re: 3000 PLN m2 za dom wraz z gruntem IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.09, 13:17
            no i co z tego ze 3000/m2 w domu ?? dom ma zwykle większą powierzchnie więc
            przy np.140m2 wyniesie 420 tys. Na śląsku? We Wrocławiu domy ( szeregowe )chodzą
            po tyle. Więc 3000/m2 w domu na Śląsku to zawyżona cena
            • Gość: swoboda_t Re: 3000 PLN m2 za dom wraz z gruntem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 18:29
              Wrocław leży na Śląsku :D
    • Gość: dfg wiec spadna ceny najmu i ceny mieszkan i tyle IP: *.chello.pl 24.02.09, 23:58
      pozdr. inewestorzy. a ty Marku spier__ do banku zaniesc pensje No!
      • Gość: Juzek Popyt wybuchnie na wiosnę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 07:47
        Zimą ludzie nic nie kupują.
        • Gość: Zdzisiek Nie wybuchnie, tylko się ruszy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 07:50
          I nie na tę wiosnę, tylko na wiosnę za 3 lata.
        • Gość: ccx pozostaja marzenia IP: *.gdynia.mm.pl 25.02.09, 08:12
          nie łudźcie się.
          no chyba, że w 2015
        • Gość: Stary Wyjadacz Re: Popyt wybuchnie na wiosnę. IP: 212.244.185.* 25.02.09, 08:48
          Czytaj ze zrozumieniem - w styczniu 2009 obroty spadły o 80-90 % w stosunku do
          stycznia 2008. Nie chodzi tu zatem o sezonowość. Pomarzyć dobra rzecz
        • Gość: e Re: Popyt wybuchnie na wiosnę. IP: 80.48.107.* 25.02.09, 08:48
          to samo mowili pol roku temu: na wakacje nic sie nie kupuje...pozniej...na
          jesien nic sie nie kupuje..itd.
          Jak ktos ma zamiar kupic mieszkanie to pora roku nie ma zadnego znaczenia.
        • Gość: mx Re: Popyt wybuchnie na wiosnę. IP: 84.38.22.* 25.02.09, 09:04
          buahahaha jaka wiosne, ludzie chca kupowac ale nie moga
          na ta wiosne kwiaty nie zakwitna, nic nie jest na zawsze
    • Gość: Feliks Ceny oferowane- to fikcja IP: *.gdynia.mm.pl 25.02.09, 08:07
      sprawa jest prosta ceny wystawioane sa jeszcze z 2007.
      Liczba kupujących, ich zdolnośc kredytowa zasoby finansowe którymi
      dysponuja są 30 procent niżej tych cen. Dopóki się nie spotkają
      transakcji nie będzie. To chyba jasne że w obliczu recesji i
      bezrobocia, zaostarzania polityki kredytowej pieniędzy nie
      przybędzie- wręcz przeciwnie ubędzie. Poza tym jak większośc tych co
      chcieli kupic zrobiła to- mieli na to 5 lat prosperity. Dlatego ceny
      spadna do niższego poziomu. Tak będzie przez najbliższe 2-3 lata.
      No chyba że ktos zyje marzeniami ścietej głowy to może wystawic
      mieszkanie wg cen oferowanych. To jest fikcja
      • steady_at_najx Re: Ceny oferowane- to fikcja 25.02.09, 08:11
        >Liczba kupujących, ich zdolnośc kredytowa zasoby finansowe którymi
        dysponuja są 30 procent niżej tych cen

        30 % od gorki ? To chyba w tej chwili od cen z gorki jest 20 a popyt
        hamuje zamiast sie rozpedzac ?
        • satorianus Re: Ceny oferowane- to fikcja 25.02.09, 16:51
          Oj... Steady i te Twoje słynne 20%...
          • steady_at_najx Re: Ceny oferowane- to fikcja 25.02.09, 17:36
            Satorianus, Twoich komentarzy to sie nawet komentowac nie chce
            • satorianus Re: Ceny oferowane- to fikcja 25.02.09, 22:34
              Próbuj :) Na polu obrony tej tezy odniosłeś już dwie porażki. A do trzech razy
              sztuka :)
              • Gość: snisz Re: Ceny oferowane- to fikcja IP: 78.155.46.* 26.02.09, 00:53
                nie wiem gdzie ty widzisz aby steady odniosl jakas porazke. Chyba pomyliles
                swoje osiagniecia z jego.
      • Gość: 3 Re: Ceny oferowane- to fikcja IP: *.nycmny.east.verizon.net 25.02.09, 15:13
        wczoraj widzialem taki kwiatek na jedym z portal iz ogloszeniami, mianowicie 58
        metrow kwadratowych za 625 tysiecy zlotych :)oczywiscie mieni sie to
        apartementem (patrz metraz) z wykonczeniem luksusowym :)


        Gość portalu: Feliks napisał(a):

        > sprawa jest prosta ceny wystawioane sa jeszcze z 2007.
        > Liczba kupujących, ich zdolnośc kredytowa zasoby finansowe którymi
        > dysponuja są 30 procent niżej tych cen. Dopóki się nie spotkają
        > transakcji nie będzie. To chyba jasne że w obliczu recesji i
        > bezrobocia, zaostarzania polityki kredytowej pieniędzy nie
        > przybędzie- wręcz przeciwnie ubędzie. Poza tym jak większośc tych co
        > chcieli kupic zrobiła to- mieli na to 5 lat prosperity. Dlatego ceny
        > spadna do niższego poziomu. Tak będzie przez najbliższe 2-3 lata.
        > No chyba że ktos zyje marzeniami ścietej głowy to może wystawic
        > mieszkanie wg cen oferowanych. To jest fikcja
    • Gość: wtf Mieszkaniowy klincz IP: *.paylane.park.gdynia.pl 25.02.09, 08:20
      jak mozna mowic o obnizce/podwyzce jesli nie sa zawierane transakcje?
      • steady_at_najx Re: Mieszkaniowy klincz 25.02.09, 09:37
        cena ofertowa nie jest zalezna od tego czy jest ruch czy nie

        (to znaczy jest zalezna ale z powodow psychologicznych)
    • lava71 brak transakcji ... 25.02.09, 08:29
      Nie ma co się spieszyć. Przy obecnym kryzysie wszystko poleci w dół. Ceny
      materiałów budowlanych, robocizny i przede wszystkim ziemi. W brew niektórym co
      to mówili, że ziemi nie przybywa i że musi tyle kosztować ... w rzeczywistości
      jest jej bardzo dużo i to w obrębie samych miast. Jak w końcu przejdzie
      propozycja odrolnienia to ceny nieruchomości podmiejskich tym bardziej zanurkują
      w dół.
      • Gość: tom Re: brak transakcji ... IP: *.polskieradio.pl 25.02.09, 08:37
        Z tego co wiem, ta "propzycja" już przeszła. Prezydent co prawda zawetował ustawę o odrolnieniu, ale weto zostało odrzucone
      • stolat3 Re: brak transakcji ... 25.02.09, 09:00
        lava71 napisał:

        > Nie ma co się spieszyć. Przy obecnym kryzysie wszystko poleci w
        dół. Ceny
        > materiałów budowlanych, robocizny i przede wszystkim ziemi. W brew
        niektórym co
        > to mówili, że ziemi nie przybywa i że musi tyle kosztować ... w
        rzeczywistości
        > jest jej bardzo dużo i to w obrębie samych miast. Jak w końcu
        przejdzie
        > propozycja odrolnienia to ceny nieruchomości podmiejskich tym
        bardziej zanurkuj
        > ą
        > w dół.
        >
        >

        Wyjdź może z tego wirtualnego świata , przestań oglądać telewizję i
        uruchom to co masz pod kopułą. Odrolnienie to jest pijarowska
        zagrywka rządu i takie hasła niczego nie zmienią. Możesz mieć ziemię
        odrolnioną i na niej nic nie podbudujesz , a na ziemi rolnej
        przewidzianej pod zabudowę możesz pałace budować. Ucz się i myśl ,
        to wkońcu jest bezbolesne.
      • az100 Re: brak transakcji ... 25.02.09, 11:47
        lava71 napisał:

        > Nie ma co się spieszyć. Przy obecnym kryzysie wszystko poleci w
        dół. Ceny
        > materiałów budowlanych, robocizny i przede wszystkim ziemi. W brew
        niektórym co
        > to mówili, że ziemi nie przybywa i że musi tyle kosztować ... w
        rzeczywistości
        > jest jej bardzo dużo i to w obrębie samych miast. Jak w końcu
        przejdzie
        > propozycja odrolnienia to ceny nieruchomości podmiejskich tym
        bardziej zanurkuj
        > ą
        > w dół.


        Ustawa o odrolnieniu gruntów miejskich już obowiązuje ale nie
        dotyczy gruntów podmiejskich.
        Poza tym nie znasz mentalności prywatnych właścicieli ziemi. Jeśli
        sąsiad sprzedał w 2008 roku swoją ziemię pod budowę za 100zł/m2 to
        żaden włościanin (z wyjątkiem garstki desperatów) nie sprzeda
        ojcowizny za mniej niż 101zł/m2 przez najbliższe 3-4 lata.
        Na rynku zostanie dostępna tylko ta ziemia, która była kupowana z
        zamiarem osprzedaży - czyli będzie jej zdecydowanie mniej.
        • Gość: areq Re: brak transakcji ... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 14:16
          > Poza tym nie znasz mentalności prywatnych właścicieli ziemi. Jeśli
          > sąsiad sprzedał w 2008 roku swoją ziemię pod budowę za 100zł/m2 to
          > żaden włościanin (z wyjątkiem garstki desperatów) nie sprzeda
          > ojcowizny za mniej niż 101zł/m2 przez najbliższe 3-4 lata.

          Garstka desperatów powiadasz...
          Chyba nie znasz mentalności podmiejskich /wiem wiem,że ustawa
          reguluje grunty w obrębie miast:)/ wsioków.
          Były trzy rodzaje gospodarzy:
          a) sprzedam bo już mie siem nie chce łorać a mużna zarobić pare
          złotych
          b) sprzedam bo córunio musi mieć chałupę jak siem Staszek
          wprowadzi./ale ci miast budować domy,siup na kawalerkę do miasta:)/
          c) sprzedam bo sunsiod dostał 150zł/mkw to jo jok sprzedom za 140zł
          to na pywno kupiom.
          Z wymienionych z ceny /do czasu/ nie zejdzie typ c) reszta sprzeda
          za tyle ile da kupiec.
          Obecnie typ c) jest na etapie rozterki finansowej:) jak wiadomo
          ziemię można wydzierżawić,ale sensownie,a więc wyłącznie drugiemu
          rolnikowi coby mógł se pouprawiać...działek po 1000mkw raczej nikt
          nie będzie uprawiał:)
          • Gość: asde Re: brak transakcji ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 15:50
            Po wsiach "rządzi" przede wszystkim mentalność z która mój brat deweloper (tak
            już widzę te szyderstwa) usłyszał od chłopa w Tyńcu (formalnie Kraków ale każdy
            znający realia wie że to wieś) za kawałek pola (nie wspomnę jakiej wielkości a
            konfabulować mi się nie chce)"pół miliona $" - było to czasy dolara po 4 zł,
            przed całym bąblem zaznaczam.
            Na próbę urealnienia ceny usłyszał: "Eee Panie a c.. z tym to niech leży"
            • Gość: areq Re: brak transakcji ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 17:55
              "Eee Panie a c.. z tym to niech leży"
              Dyć wypisz wymaluj typ c).Usłyszał,że można tyle dostać to i tyle
              woła.Dopóki nie podzieli to jeść nie woła.Gorzej jakby już
              podzielił...wtedy i podatek większy i koszta większe i uprawiać
              gorzej:):)
              • Gość: a jak Re: brak transakcji ... IP: 78.155.46.* 26.02.09, 00:52
                nie wiem skad masz takie informacje - po podzieleniu dzialek nie ma zadnego
                problemu w dalszej uprawie - koszta pozostaja takie same.

                A jak nie zaplacisz za dzialke tyle ile chce to jej nie dostanies - po co
                mialbym sprzedawac skoro mam dobra prace, mam dom, mam na jedzenie, mam na
                wycieczki i na edukacje... Chcesz budowac dom - musisz placic...
                • Gość: areq Re: brak transakcji ... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 26.02.09, 16:25
                  Nie wiem skąd masz takie informacje.Przekształcenie kosztuje.Podatek
                  gruntowy dopóki nie jest działka zabudowana jest niewiele większy
                  ale jest.
                  Poza tym.Masz pole.Dzielisz na 10 działek.Sprzedajesz jedną-traf
                  chciał akurat środkową..i co siejesz rzepak po obu stronach?
                  Dopłat unijnych już za działki przekształcone z rolnych na zasadzie
                  ustawy nie dostaniesz...
    • Gość: jolap Mieszkaniowy klincz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 08:38
      W Lodzi od jesieni kompletnie nic sie nie dzieje takze w wynajmach.
      Zero transakcji, stopniowo zwijamy interses bo jak dlugo mozna
      dokladac?
      • sylwek10091974 Re: Mieszkaniowy klincz 25.02.09, 09:48
        biura nieruchomości przez długi czas podbijały bębenek do granic
        możliwości. Doszło do tego że proponowane przez nie działki
        budowlane np. w odległości 25 km od Łodzi wystawiano za 170 tys. PLN
        (10 arów, dojazd gruntowy szer. 6 metrów, bez kanalizacji, woda 50
        metrów dalej, prąd 200 metrów, dziaka rolna, właścicielowi nawet nie
        chciało się załatwić WZ, w trakcie negocjacji cenowych mówił
        że "takie są realia" - proszę się popytać w biurach
        nieruchomości...). O cenach domów z lat 60 - 80 w ogóle nie wspomnę.
        Więc niech teraz bankrutują!
    • Gość: Uszatek Re: Mieszkaniowy klincz IP: 83.238.166.* 25.02.09, 08:50
      "Rok temu problem z jego uzyskaniem sygnalizowało mi dwóch na dziesięciu
      klientów. Obecnie te proporcje odwróciły się."
      To teraz problem ma dziesięciu klientów na dwóch.
      • mamrotek77 Re: Mieszkaniowy klincz 25.02.09, 09:30
        na to samo zwróciłam uwagę :)))))
    • Gość: d Mieszkaniowy klincz IP: 193.215.82.* 25.02.09, 08:53
      Mieszkania beda schodzic jak ludzi bedzie na nie stac.
      Przeliczcie sobie na ilosc pensj, pomyslcie czy cale zycie bedziecie
      spalacac tylko kredyt na mieszkanie i ze przez 20 lat bedziecie zyc
      jak mnich, bo juz na nic innego nie bedzie was stac. Czy ludzie sa
      gotowi na takie wyzeczenia? Nie, bo kazdy chce zyc jak czlowiek.
      Dalem ostatnio ogloszenie: poszukuje ekipy do budowy domu, zgosilo
      sie 12 milych panow ktorzy posiadaja ekipy, pamietacie rok temu, nie
      byli tacy mili i chcieli 4x tyle. Ludzie w polsce nie potrafia
      ograniczyc strat, widza tylko cyferke w tej chwili i nie przeliczaja
      sobie ile beda naprawde stratni, moze niech policza sobie ile sa
      stratni do teraz, bedzie latwiej.
    • lendo TAK niech wszyscy wynajmują !!! 25.02.09, 09:06
      na pewno ceny wynajmu wzrosną
      Ja mam czas ja poczekam na razie ofert po 5kzl w Wawie jest mało - ale w zeszłym
      roku nie było w ogóle. :)
      • Gość: Juzek Re: TAK niech wszyscy wynajmują !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:18
        Jak nie będzie pieniędzy na kredyty i w związku z tym ludzi nie będzie stać na nowe mieszkania to będą musieli mieszkać w wynajmowanych.
        A wtedy właściciele będą mogli zażyczyć sobie każdej ceny za wynajem wiedząc że alternatywą dla podnajemców jest "pójście na bruk".
        W ciągu roku ceny wynajmu wzrosną w kosmos. To jest dopiero interes !!!
        • Gość: areq Re: TAK niech wszyscy wynajmują !!! IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 09:31
          Logika na poziomie 8klasy podstawówki.
          Wejdź sobie choćby na allegro czy gratkę i zobacz ilość OFEROWANYCH
          na sprzedaż mieszkań powiedzmy w warszawie,potem podziel na 2 /na
          powtarzające się oferty i jeszcze raz na 2 /ludzi na zasadzie jak
          nie sprzedam to wynajmę oraz mieszkań w stanie surowym/ i otrzymasz
          ilość wolnych mieszkań do wynajmu.Szacuje na 20-30tys czyli na około
          70-80tys mieszkańców.
          Teraz pomyśl,czy znajdziesz chętnych 30tys osób na to ,by w czasie
          zawieruchy kryzysowej polepszać sobie warunki mieszkaniowe,kosztem
          sporego ryzyka.A może znajdziesz 30tys zamożnych bezdomnych?
          • Gość: Juzek Re: TAK niech wszyscy wynajmują !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:43
            Gość portalu: areq napisał(a):
            > Teraz pomyśl,czy znajdziesz chętnych 30tys osób na to ,by w czasie
            > zawieruchy kryzysowej polepszać sobie warunki mieszkaniowe,kosztem
            > sporego ryzyka.A może znajdziesz 30tys zamożnych bezdomnych?

            Rząd obiecał wszystkim, że jakby co, to pomoże.
            Tak więc kryzysem nie ma co się przejmować.
            Chyba że ktoś umoczył na opcjach.
            Takim rząd powiedział że nie pomoże.
          • Gość: Piotr Re: TAK niech wszyscy wynajmują !!! IP: 212.160.172.* 25.02.09, 10:31
            Trochę się mylisz. Oferty trzeba podzielić na 4 lub 5 razy. Ludzie
            podpisują umowy otwartek z kilkoma biurami. Rekordziści mają po
            kilkanaście umów pośrednictwa sprzedarzy.