Dodaj do ulubionych

Mieszkania są coraz tańsze, nawet w Warszawie!

02.03.09, 14:37
mieszkania coraz tansze, ZWLASZCZA W WARSZAWIE
Obserwuj wątek
    • kolaabb sensacją by było jakby drożały ! 02.03.09, 15:02
      sensacją by było jakby drożały ! Przecież lecą na łeb i jeszcze
      minimum kilka lat będzie to trwało. Problemem jest to że nie ma
      danych z rynku transakcyjnego. Te ofertowe bzdety można spuścić
      muszlą klozetową podobnie jak OF i laureatów piszących o
      budownictwie.
        • kociogon Hm, skasowali? 02.03.09, 17:17
          > Patrz moj post powyzej...

          Ciekawe - był, a nie ma (skasowali?). Odpowiadam pod tym.

          Poszukałem co nieco - nawet rzeczoznawcy nie mają do tych danych łatwego dostępu, o czym świadczy fakt, że tworzą stowarzyszenia wymiany danych transakcyjnych:

          www.baza-silesia.pl/
          www.transakcje-bon.pl/
          Ciekawe, rzeczywiście ciekawe...
          • kretynofil Sukinsyny... 02.03.09, 17:48
            No wlasnie, o takie polskie walczylismy. Zeby byla wolnosc slowa i w ogole.

            A wystarczy napisac, ze dziennikarzyny to psie syny, ktore celowo zatajaja
            informacje i pokazac gdzie mozna ja znalezc - i Ci posta skasuja...

            Najzabawniejsze jest to, ze to nie bylo normalne usuniecie posta niezgodnego z
            regulaminem, bo wtedy trzy kropki zostaja... Ktos "na ostro" wywalil moj wpis.

            Fajnie na tej gazecie, fajnie...
            • kociogon Pozostaje dosyć ciekawa kwestia 02.03.09, 17:59

              > No wlasnie, o takie polskie walczylismy. Zeby byla wolnosc slowa i w ogole.
              >

              No cóż, jak skasują tę gałąź drzewka to będzie wiadomo, że to nie był błąd w sofcie forum tylko celowe działanie :)

              > A wystarczy napisac, ze dziennikarzyny to psie syny, ktore celowo zatajaja
              > informacje i pokazac gdzie mozna ja znalezc - i Ci posta skasuja...


              Byłoby to dziwne - nie kasowali dużo cięższych gatunkowo postów. No chyba że chodziło o to, że ten był merytoryczny? Przypomnę - kretynofil napisał, że

              a) Dane o cenach transakcyjnych są w Polsce dostępne, przynajmniej dla rzeczoznawców majątkowych.

              b) Pomijanie tego faktu świadczy o nierzetelności dziennikarzy.

              Skasują? :-)

              Co do punktu a) - jak pisałem w poście wyżej, nie jest z tym chyba tak różowo, skoro sami rzeczoznawcy zakładają jakieś spółdzielnie żeby się wymieniać chałupniczo danymi o transakcjach.
              • kretynofil Wiesz, Twoj post wyglada jak rekawica rzucona... 02.03.09, 18:19
                ...pismakom, wiec raczej nie zareaguja.

                To jeszcze wyjasnie skad mam swoje informacje - otoz kiedy kupowalem mieszkanie
                (na samym poczatku tego wariactwa), to bank sprawdzal moj wniosek kredytowy (a
                raczej zapytanie o sam kredyt) pod katem danych transakcyjnych z Urzedu Gminy -
                i robil to rzeczoznawca. Pytalem czy sam moge zajrzec w te dokumenty i
                dowiedzialem sie ze nie mam uprawnien.

                No i tak na zdrowy rozsadek - akty notarialne musza byc gdzies przechowywane -
                zwlaszcza ze urzad z nich korzysta, chociazby do liczenia podatkow, a te zaleza
                m.in. od wartosci gruntu. To skoro akty tam sa, wszystkie dane tez, rzeczoznawca
                w nich cos sprawdzal
                (i tak odrzucili mi jedno zapytanie, bo mieszkanie bylo za drogie), to dane
                raczej sa.

                A dlaczego rzeczoznawcy sie organizuja to nie wiem - moze latwiej im wymieniac
                dane online, niz wozic sie z urzedami. Potrafie sobie wyobrazic ile roboty jest
                z wyciagnieciem informacji z urzedu.

                Jedno jest pewne - srednia cena transakcyjna dla danej lokalizacji jest
                dostepna, bo moje zapytania byly pod tym katem weryfikowane.
                • Gość: HAKO Re: Wiesz, Twoj post wyglada jak rekawica rzucona IP: 213.120.90.* 02.03.09, 20:31
                  W Polszy to jest doslownie paranoja jesli chodzi o media i brak
                  rzetelnej informacji na temat cen mieszkan. Wszedzie na zachodzie
                  jak banka pekla czesc prasy/serwisow online tez utrzymywalo ze ceny
                  sie w miare trzymaja itp... ale 2-3 miesiace i juz wszyscy trabili o
                  krachu, bez wyjatku. Nawet agencje obrotu nieruchomosciami
                  przyznawaly ze rynek sie kurczy w szybkim tempie. Jest dostep do cen
                  tranzakcyjnych online - 2 klikniecia mysza i wiem po ile sie chaty
                  sprzedaja u mnie na ulicy - mieszkam na zachodzie - fakt.
                  W PL chyba nigdy nie doczekamy sie rzetelnej informacji na temat
                  aktualnych cen nieruchomosci. Pozostaje swoj rozum i jak zwykle
                  znajomosci/kontakty w agencjach nieruchomosci itp - wiadoma sprawa.
                  Poki co trzymajmy sie wszyscy ramy i niech kazdy przedzie jak moze.
                  W koncu minie i przyjda lata tluste.
            • Gość: CV* Re: Sukinsyny... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 02.03.09, 19:25
              Sukinsyny nie przestrzegają nawet tego przepisu z czasów około stanu wojennego,
              który nakazywał cenzorom pozostawienie odpowiedniej notki w miejscu interwencji
              cenzorskiej i zabraniał wycinania bez śladu. Jak widać uczniowie przerośli
              swoich mistrzów (człowieków honoru...)
              Ale cóż, jaka gazeta taki portal. A gazeta opiera się teraz już wyłącznie na
              "cynglach" Michnika - patrz niedawny słynny wywiad w Dzienniku. Ten post też
              zniknie bez śladu, panie cenzor?
      • Gość: waldek Re: Mieszkania są coraz tańsze, nawet w Warszawie IP: 40.0.96.* 02.03.09, 16:16
        Ja tez byc tak chcial, zeby za roczna srednia krajowa pensje bylo
        mieszkanie. Niestety to malo realne.
        Nadal w Polsce brakuje kilkuset tys mieszkan. A wyz demograficzny
        (urodzeni w okolicach roku 80') w wiekszosci nie zdazyl kupic
        mieszkania. Tak dlugo jak popyt bedzie, ceny beda sie utrzymywaly.
        Obecnie popytu nie widac, bo nie stac ludzi na kredyt, a tym
        bardziej nie maja odlozonych pieniedzy. Tego popytu nie widac, ale
        on jest ! Nie chce sie bawic we wrozby ile % moga spasc teraz
        mieszkania bo to nie ma wiekszego sensu. Ale nawet spadek o 20-30%
        niewiele zmieni na rynku. Dlatego tez deweloperzy kombinuja rozne
        promocje, ale cen nie obnizaja. Jak dadza rabat, to odbija sobie na
        wykonczeniu, jak doloza garaz, to zaplacimy za balkon itd.
        Dlatego niezaleznie od tego jak bardzo ciezko tym, co brali kredyt w
        CHF w ciagu ostatnich 2 lat- jezeli kurs PLNa bedzie stabilny- to
        oni byli ostatnimi ktorych stac bylo na kredyt. I nie zmieni sie to
        przez najblizsze 5 lat :(.
        • kretynofil Baju, baju ;) 02.03.09, 17:46
          > Ja tez byc tak chcial, zeby za roczna srednia krajowa pensje bylo mieszkanie.
          Niestety to malo realne.

          Rozumiem ze piszesz o zaleznosci pensji do ceny m2? Skoro w Niemczech jest to
          mozliwe, to czemu nie w PL?

          > Nadal w Polsce brakuje kilkuset tys mieszkan.

          No, dla marsjan, ktorzy zaraz po Euro2012 zrobia inwazje na Przenajswietsza.

          Czlowieku, gdzie Ty sie chowales przez ostatnie dwa lata? Skoro w miastach
          poziom zaludnienia wynosi 2,34 osoby/mieszkanie, to gdzie Ci brakuje mieszkan?!

          > A wyz demograficzny (urodzeni w okolicach roku 80') w wiekszosci nie zdazyl
          kupic mieszkania.

          Zdazyl, zdazyl, nie boj ryby. Problem takich jak Ty "yyyynwestorow" jest taki,
          ze bardzo chetnie zapominacie o takich szczegolach - jak ten, ze ten mityczny
          "wyz" z ktorego i ja pochodze, kupowal mieszkania... w UK.

          > Tak dlugo jak popyt bedzie, ceny beda sie utrzymywaly. Obecnie popytu nie
          widac, bo nie stac ludzi na kredyt, a tym bardziej nie maja odlozonych pieniedzy

          Po pierwsze, to bredzisz, ekonomisto z koziej wolki, bo popyt to chec i
          MOZLIWOSC zakupu towaru - a sam piszesz ze chec jest tylko mozliwosci nie ma. To
          nie popyt, tylko chcica, a nie chcica ksztaltuje rynek, tylko popyt.

          Po drugie, jak slusznie zauwazasz, barany sa juz oskubane i oszczednosci nie
          maja. No to koniec, bo wymog wkladu wlasnego stal sie faktem. Nie masz kasy -
          nie masz kredytu. Masz mieszkanie kupione na sprzedaz (na kredyt) - masz
          problem. Masz mieszkanie kupione na kredyt w CHF w polowie 2008 roku - i chcesz
          je sprzedac - jestes juz bankrutem.

          Tak, to jest wlasnie krajobraz, ktory bedziesz ogladal przez najblizsze 5-10
          lat. Nadzieja ze banka zacznie sie dmuchac od nowa jest plonna...

          > Ale nawet spadek o 20-30% niewiele zmieni na rynku.

          Istotnie, bo tyle do tej pory spadly ceny i nadal "yyyynwestory" sa w wielkiej,
          czarnej dupie.

          Wiesz co to oznacza? Ze dojscie do poziomu w ktorym NOMINALNIE odzyskaja wlozone
          pieniadze (czyli dostana w plecy o inflacje) to jakies 10 lat. Zeby wyjsc na
          zero - dodaj kolejne piec. 80% "yyyynwestorow" utopi kupe kasy w swoich
          "yyyynwestycjach w apartamenta"

          Tak sie, panie, inwestuje. O Regule Pareto nie slyszal, co?

          > Dlatego tez deweloperzy kombinuja rozne promocje, ale cen nie obnizaja.

          Partyzant, ku*wa, z pierwszej wojny swiatowej, czy w lesie "na grzybach"
          siedzial od roku? Kto nie obniza cen?

          > Dlatego niezaleznie od tego jak bardzo ciezko tym, co brali kredyt w CHF w
          ciagu ostatnich 2 lat- jezeli kurs PLNa bedzie stabilny- to oni byli ostatnimi
          ktorych stac bylo na kredyt. I nie zmieni sie to przez najblizsze 5 lat :(.

          I tu znowu sie mylisz. Ceny sobie jeszcze zjada i nagle sie okaze ze sporo ludzi
          stac na mieszkania - ktore dewelopery beda wyprzedawac po kosztach zeby zachowac
          plynnosc, takie, ktore nie byly kupione na kreche, tylko odziedziczone po babci.

          Moze Ci sie wydawac, ze to jest niezgodne z tym co napisalem powyzej - ale to
          nieprawda. Bedzie po prostu tak jak w Japonii, gdzie ludzie w trakcie szalu na
          rynku nieruchomosci kupili za potworne ceny mieszkania w bardzo zlych
          lokalizacjach (bo przeciez nie moga staniec, bo "ziemi nie przybywa" - zwroc
          uwage, w Japonii, gdzie naprawde jest malo miejsca!) i siedza tam od pietnastu
          lat nie mogac sprzedac swoich "nigdynietaniejacych" mieszkan - bo nadal do
          splaty maja wiecej niz warte jest ich mieszkanie.

          Sa tam po prostu uwiezieni - nie moga nic zmienic w swoim zyciu, bo sa
          przywiazani do tych mieszkan.

          A kilka lat pozniej okazalo sie ze ziemi jest w brod, i ci, ktorzy nie dali sie
          poniesc amokowi i chcicy, kupili za ulamek ceny mieszkania znacznie lepiej
          (blizej) zlokalizowane, wieksze, wygodniejsze.

          I tak samo bedzie u nas. Jelenie, ktorzy pokupowali kawalerki na Tarchominie,
          beda sie meczyli przez nastepnych kilkanascie lat z dziecmi, psami, kotami na
          powierzchni uragajacej ludzkiej godnosci - i nie beda mogli tak po prostu
          sprzedac tych mieszkan i przeniesc sie do wiekszych, bo nie bedzie ich stac na
          splate roznicy pomiedzy wartoscia mieszkania a wysokoscia kredytu.

          W tym samym czasie ludzie, ktorzy zachowali zdrowy rozsadek beda kupowac duze
          mieszkania w centrum za normalne ceny - ale bedzie ich za malo zeby nadmuchac
          banke ponownie.

          Link do historii z Japonii:

          www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html
            • kretynofil Wielkie dzieki za ten komentarz! 02.03.09, 19:24
              > Sam niecały rok temu posłuchałem Twojej rady (dalej wiszę Ci whyskacza) i
              teraz liczę oszczędności = nieponiesiona strata. OMG jaki jestem dziś szczęśliwy.

              Naprawde bardzo Ci dziekuje za to co napisales!

              Strasznie fajnie jest przeczytac ze dalo sie komus dobra rade i ten ktos jest z
              tego zadowolony. Wielkie dzieki!
              • rasklaat Re: Wielkie dzieki za ten komentarz! 02.03.09, 20:09
                Aye kretynofil, ode mnie też masz flaszkę Glenmorangie za pisanie z sensem i bronienie prawa człowieka do nie bycia ogłupionym przez ku...arskie media i orżniętym przez kapitalistyczne świnie. Nie żabym był kiedyś głupi i zamierzał kupić od JW klitę w szuflandii w WWA... Ślę respekty.
              • Gość: rek Re: Wielkie dzieki za ten komentarz! IP: 217.153.79.* 02.03.09, 21:39
                Ty i kilka innym rozsadnych osob swoimi pogladami pomoglo mi podjac najlepsza
                finansowa decyzje zycia (na chwile obecna ponad 60kPLN do przodu na tym samym
                mieszkaniu, plus roznica w odsetkach na zaoszczedzonym kapitale i wkladzie
                wlasnym - uzbieralem bowiem takowy w miedzyczasie:) ).

                Podsumowujac - korzystajac z okazji wielkie dzieki - inaczej bylbym w naprawde
                niezlej dupie:). Gratuluje takze wytrwalosci - ja bym nie mial tyle sily, by
                dyskutowac z naganiaczami.





              • Gość: Rzeznikk4 Kłaniam sie nisko IP: *.aster.pl 03.03.09, 01:25
                Panie Kretynofil

                Szacun i jeszcze raz szacun
                Śledzę losy tego forum juz rok albo i lepiej i widzę co się dzieje na rynku .....
                Może jakaś kariera na rynku nieruchomości .... ?

                PS z whisky równiez sie dorzucam jak juz bedziecie kupowac to wchodze :)
              • solardragon Re: Wielkie dzieki za ten komentarz! 03.03.09, 13:34
                ode mnie masz gruzińskie wino - może nie lubisz, to dasz komuś kogo lubisz :)
                Większość złych decyzji podejmuje się w emocjach. Ludzie brali 85metrowe'
                apartamenty i dziś ani apartament ani życie bo z kredytem jak wyrok.

                Dzięki facet, że piszesz!

                -----------------------------------------
                www.slodkiezycie.pl -
                portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
        • Gość: Nooo Nooo. Re: Mieszkania są coraz tańsze, nawet w Warszawie IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 18:13
          A teraz roczna pensja wynosi równowartość dwuch trzech metrów: ) mieszkania, w porywach do czterech. Więc niech tanieją. A za roczna pensję to tylko deweloper mógł sobie kupić mieszkanie i to nie jedno, ale oczywiście na koszt dotujących go, tych ze średnią krajową. Co mieszkanie będą spłacać oszczędzając na dzieciach i ich potrzebach w wykształceniu.
      • nit21 Re: na kazdym slupie: "Mieszkanie w okolicy KUPIE 02.03.09, 16:49
        Ciekawe, ale nie prawdziwe. Podobnie jak te fałszywe plotki o mającej nastąpić wzwyżsce cen. Też mieszkam w Warszawie i jestem w średnim wieku, znajomi kupują mieszkania. Dwadzieścia procent to na dzień dobry proponuje deweloper od ceny podawanej oficjalnie, jak klient nie jest napalony, to akurat fakt.
        Deweloperzy : ), jak ma podrożeć... to nie traćcie dobroczyńcy swoich pieniędzy, poczekajcie na te podwyżki na rynku. Poprzednio udało wam się nadmuchać balon cen, aż w ciągu kilku lat się podwoiły. Zyski były dla was super wspaniałe, gorzej z kredytobiorcami,, ale... co oni tam /przy takich warunkach kredytowych, to cena nie gra roli, a w najbliższych czasach ceny jeszcze wzrosną, bo.../ jest za dużo mieszkań, naprawdę, tak jak i mercedesów, a ceny mercedesów są bardziej rozsądne, szczególnie jak kupuje się je na zachodzie /w Polsce ceny nowych aut w salonach są o ok. 20-30% wyższe niż na zachodzie:(, /szczególnie na samochodach o dużej pojemności silnika/ a w stanach jest jeszcze taniej:(. Podobnie jest z cenami komputerów, ale to już nie ta skala różnicy cen/.
        W szczycie cen mieszkań kosztowało mieszkanie w Lublinie drożej niż w czeskiej Pradze, czy Berlinie, absurd - tak. Ceny mieszkań na pewno będą rosnąć, NIE, ale czekajcie jak chcecie, nie ma powodu byście tracili deweloperzy i właściciele mieszkań, które kupiliście dla zysku.
        Warto dbać o swoje pieniądze. Dlatego kupujmy z głową i nie wierzmy w słowa niby dobroczyńców/deweloperów. Już ci co im zaufali, są im wdzięczni na pewno.
        Ja sie loguje swoim nickiem w gazecie, a nie anonimowo, jako gość.
        • Gość: bogo Re: Mieszkania są coraz tańsze, nawet w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 20:24
          Czekaj, czekaj - na wielka plyte sie doczekasz. Gdyby ludzie powyzej
          wkladali tyle samo wysilku w prace co wkladaja w pisanie postow
          (majacych na celu psychologiczny atak na tych co kupili oraz
          liczacych, progonazujacych kto wie z czego X% spadki) stac by ich
          bylo na wlasne mieszkania. Nie oszukujmy sie pewnej grupy nigdy nie
          bedzie stac na mieszkania, kolejna grupa musi zrozumiec ze cena 9200
          za metr jest cena w doskonalej lokalizacji (wawa) - a jak chce sie
          taniej to prosze Bialoleka , Ursus ... czekaja - 5000 zl. Nie
          wszyscy musza mieszkac na Mokotowie a wiec ich ceny 10000 czy 9000
          tys nie powinny interesowac. pozdrawiam tych co potrafili wziac los
          we wlasne rece, a nie 5 rok z zrzedu obserwuja tebale ofert. 5
          • steady_at_najx Re: Mieszkania są coraz tańsze, nawet w Warszawie 03.03.09, 07:37
            Gość portalu: bogo napisał(a):

            > Czekaj, czekaj - na wielka plyte sie doczekasz. Gdyby ludzie
            powyzej
            > wkladali tyle samo wysilku w prace co wkladaja w pisanie postow

            Taaa pewnie. Powinni wiecej pracowac zeby pansto ynwestorzy mogli
            sie smiac w kulak a panstwo deweloperzy mogli dalej sponsorowac ze
            taniej nie bedzie.

            Widze oszolomku ze chetnie przywitalbys powrot cenzury i brak
            jakiejkolwiek wolnosci slowa w imie swoich ynwestorstkich ynteresow.
    • Gość: pgc a mi sie najbardziej podoba zdanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 22:46
      "Jednak samo wstrzymywanie inwestycji nie wystarczy, aby ożywić rynek
      nieruchomości."

      ciekawe, ciekawe. ożywienie rynku poprzez jego ograniczenie. normalnie nobel z
      ekonomii. to zupełnie tak jak z liberalizmem peło.
      aha. to już rozumiem, co pismaki rozumieją przez ożywienie rynku
      nieruchomości. oznacza to dla nich powrót do chorej sytuacji z lat 2007-2008
      poprzez m. in. ograniczenie popytu (które sami przyznają ni wystarcza).
      przepraszam bardzo, ale to nie nazywa się dziennikarstwo, tylko kur...wo.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka