byl sobie raz profesor na

IP: 80.51.244.* 20.01.04, 13:01
uniwersytecie
co studentow traktowal jak przedmioty
posluch na papierowym opieral autorytecie
i nie mogl pozbyc sie tesknoty

jak fajnie byloby byc slawnym
jak fajosko byloby byc na szczycie
jak super byloby byc popularnym
jak wspaniale byloby to zycie

wszystko bedzie dobrze drogi studencie
ale rozumiesz wiesz pisz tak jak ja lubie
bo inaczej mlody inteligencie
twoje dni nie beda tu dlugie
    • jazzkam Re: byl sobie raz profesor na 20.01.04, 13:05
      Gość portalu: nickname napisał(a):

      > uniwersytecie
      > co studentow traktowal jak przedmioty
      > posluch na papierowym opieral autorytecie
      > i nie mogl pozbyc sie tesknoty
      >
      > jak fajnie byloby byc slawnym
      > jak fajosko byloby byc na szczycie
      > jak super byloby byc popularnym
      > jak wspaniale byloby to zycie
      >
      > wszystko bedzie dobrze drogi studencie
      > ale rozumiesz wiesz pisz tak jak ja lubie
      > bo inaczej mlody inteligencie
      > twoje dni nie beda tu dlugie

      aha
    • ponurak Re: byl sobie raz profesor na 20.01.04, 21:22
      Gość portalu: nickname napisał(a):

      > uniwersytecie
      > co studentow traktowal jak przedmioty
      > posluch na papierowym opieral autorytecie
      > i nie mogl pozbyc sie tesknoty
      >
      > jak fajnie byloby byc slawnym
      > jak fajosko byloby byc na szczycie
      > jak super byloby byc popularnym
      > jak wspaniale byloby to zycie
      >
      > wszystko bedzie dobrze drogi studencie
      > ale rozumiesz wiesz pisz tak jak ja lubie
      > bo inaczej mlody inteligencie
      > twoje dni nie beda tu dlugie


      Był raz młody student
      z Ustronia - jeśli kto nie wie - to taki nasz kurort
      co nie chciał się uczyć
      taki miał on urok

      ale bawić się on chciał
      o, tak
      i profesora podejść też umiał
      sorry, że może zbyt na wspak

      patrzył niewinnie
      z ufnością i wiarą
      podziwiał uczoność
      niewerbalnie -
      inaczej nie mógł - na wykładach wszak spał
      (ale, ale...bez złych myśli - cichuteńko - on nie chrapał)

      I gdy sesji czas wredny
      nadszedł niespodzianie
      nasz student biedny uczył się solennie
      we dnie i w nocki
      (nogi w wodzie zimniej trzymając uparcie)
      składając tangens i cosinununs klocki
      i poszedł - nasz biedny -
      na ten kark skręcenie....
      Psor se popatrzył
      wzrok mu spadł na kajecik
      i rzekł:
      drogi mój studencie
      tyś to tylko jeden
      słuchał mych mądrości,
      wiem, bo mam wsparcie
      w mych notatkach mądrych
      idź w spokoju, synku
      ucz się, ucz z uporem -
      kraj nasz pragnie zdolnych -
      a jeśli Bóg da
      zostaniesz Profesorem.


      • Gość: nickname Re: byl sobie raz profesor na IP: 80.51.244.* 21.01.04, 08:58
        Widzę, że mafia uniwersytecka wszędzie ma swoje wtyki.
        • ponurak Re: byl sobie raz profesor na 21.01.04, 22:34
          wnyki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja