Pat Metheny - "Orchestrion" (2010)

13.12.09, 15:08
Już 26 stycznia ukaże się nowy "solowy" album Pata Metheny pt. "Orchestrion". Tym razem Pat zamienił się w prawdziwego człowieka - orkiestrę tworząc instrumentarium w całości kontrolowane przez jednego muzyka na wzór XIX-wiecznego orchestrionu. Zachęcam do posłuchania muzycznej próbki płyty udostępnionej przez artystę. Radzę się pośpieszyć bo nagrania będzie można słuchać tylko do 14.12.
Więcej na jazzava.blox.pl/2009/12/Pat-Metheny-Orchestrion-2010.html
    • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 04.01.10, 14:00
      Dzięki za linkęsmile Płyta Pata i jego koncerty w Polsce to b edzie
      wydarzenie!!!!
      Dobrze się ten 2010 zaczyna!
      Dla tych co moze jeszcze nie wiedza-muzyka.wp.pl/title,Pat-
      Metheny-w-Polsce,wid,379469,wiadomosc.html?ticaid=1966e&_ticrsn=5
      • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 20.01.10, 17:47
        Tu macie fajny
        link:forum.gazeta.pl/forum/03,10967,104308034.html?
        t=1&a=105163162&rep=1
    • jazzminka Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 08.02.10, 18:06
      Potwierdzam, swietna płyta
      www.portala.pl/index.php?str=lf&no=40
      • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 17.03.10, 18:31
        Płyta świetna,a koncert jeszcze lepszy!!!!!Zajebisty!!!!
        Pat jest wielkim artystą!!!!W Kongresowej było świetne show!!!
        Pat na tle sciany instrumentów pokazał,ze jest wielkim wirtuozem i
        to nie tylko jeśli chodzi o gitarę!Koncert genialny!!!Naprawde
        super!!!Zadne Slowa nie oddadzą tego.Żałowałam,ze nie udało mi się
        pojechać do Wrocka,ale to nic ,bo w lipcu Pat znowu przyjeżdza do
        Warszawy!!! Super!!!
        • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 22.03.10, 23:13
          Orchestrion mnie usypia i orchestrion mnie jutro obudzismile Nie można
          się oderwać od tej płytkismile
          • miles59 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 23.03.10, 09:02
            Cenię Pata,
            ale ta płyta jest wtórna.
            Powiela na niej motywy z wcześniejszych nagrań
            Doceniam ogrom pracy i energii włożonej w to przesięwzięcie,
            efekt końcowy jest jednak taki sobie.
            m59
            • halberstein Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 25.03.10, 15:05
              Moje zdanie na ten temat jest takie: płyta bardziej usypia ,niż
              budzi.Z całą pewnością nie jest wtórna. Ciekawy pomysł-tylko
              wlaściwie po co rezygnować z zywych muzyków?
              • al-kochol-8 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 27.03.10, 00:05
                > tylko wlaściwie po co rezygnować z zywych muzyków?

                tylko jedna odpowiedz sie nasuwa - zeby nie musiec sie dzielic kasa
                • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 31.03.10, 13:30
                  al-kochol-8 napisał:

                  > > tylko wlaściwie po co rezygnować z zywych muzyków?
                  >
                  > tylko jedna odpowiedz sie nasuwa - zeby nie musiec sie dzielic kasa
                  Phi,ale głupoty wypisujesz.Akurat Pat się raczej o kasę nie musi
                  martwicsmileI wcale nie rezygnuje z zywych muzykow,ciagle z nimi gra.
                  A Orchestrion to pomysl artystyczny.Nie wszyscy go musza rozumiec.
                  • maff1 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 07.04.10, 12:35
                    w uzupełnieniu;

                    po 1.

                    beauty_patjopek23 napisała:
                    > al-kochol-8 napisał:
                    >
                    > > > tylko wlaściwie po co rezygnować z zywych muzyków?
                    > >
                    > > tylko jedna odpowiedz sie nasuwa - zeby nie musiec sie dzielic
                    kasa
                    > Phi,ale głupoty wypisujesz.Akurat Pat się raczej o kasę nie musi
                    > martwicsmile

                    masz jakąś konkretną wiedzę? wiesz kim jest doradca finansowy pata?
                    Skąd wiesz czy kryzys w światowych finansach nie zmniejszył wartości
                    inwestycji Pata o połowę, lub nie uczynił z niego prawie bankruta?

                    po 2.
                    czy gdyby płytę Orchestrion nagrał mało znany muzyk - to zwróciłaby
                    ta płyta i tzw. "projekt artystyczny" Twoją uwagę?
                    tak obiektywnie?
                    mojej napewno nie, i stąd taka ocena tego "projektu artystycznego".
              • vodnique Wrazenia z koncertu 21.04.10, 19:11
                Plyty Orchestrion nie słyszałem (i przyznaje ze do dzis zupelnie nie
                mam na to ochoty), za to na koncercie byłem (choc nie na tym w
                Warszawie) i musze z przykroscia stwierdzic, ze bardzo mnie
                rozczarowal...

                Po pierwsze: kompozycje były nieciekawe, dosc schematyczne, ciezko
                było odróżnić jeden kawalek od drugiego i zakodowac w glowie
                jakiekolwiek melodie czy nastroje. Ot, taki background music
                wpadający jednym uchem a wypadający drugim. Większość utworow była w
                typowym dla Pata średnim tempie, ale nawet kawalki, które w
                uwerturze obiecywaly cos innego (np. ballada, wolniejsze tempo,
                ladna melodia) po dwoch-trzech minutach upodabnialy się do
                wszystkich innych.

                Po drugie, ponieważ muzyka grana była przez automaty, nie było w
                niej czucia, delikatności, niuansow, po prostu dynamiczny rytm i
                zlewajaca się w jeden halas potezna masa dzieku. Nie było tam
                zupełnie miejsca na cisze, zwolnienie tempa, zróżnicowanie
                dynamiki...

                No i po trzecie – i to jest dla mnie najpowazniejszy zarzut – te
                maszynki po prostu graly z playbacku!!! Rozumiem, ze technologia
                pozwolila Metheny'emu grac za pomoca jednej gitary na jednym
                fortepianie, jednym ksylofonie albo jednym zestawie butelek. Ale
                nikt mi nie powie ze był on w stanie grac partie tych wszystkich
                instrumentow jednoczesnie, a na dodatek solo na gitarze! Zgadzam się
                nawet ze mogl zarejestrowac kilka taktow granych na kazdym z
                instrumentow i potem w kolko je odtwarzac jako tlo dla swojej
                solowki, ale te takty musiałyby się powtarzac, a tak nie bylo… one
                musiały zostac zaprogramowane wczesniej! No coz, może nie było w tym
                nic zlego, ale ja osobiscie na koncert ide po to żeby usłyszeć
                muzyke grana na zywo, a nie odtwarzana, nawet z jakiejs bardzo
                skomplikowanej maszynki...

                Naprawde, probowalem dostrzec geniusz muzyczny (albo chociaz
                inżynierski) Metheny'ego podczas tego dwugodzinnego nużącego
                widowiska. I tak naprawde udalo mi się to tylko podczas tych paru
                kilkuminutowych przerywnikow kiedy wyłączał cala te maszynerie,
                siadal na krzesle z gitara i zaczynal grac prawdziwa muzyke, nie
                próbując mnie oszukiwac...
            • aerialny Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 29.03.10, 23:22
              Jest wtórna i nieco nieudola. Nie wiem czy to jakaś dziwna ambicja,
              sknerstwo albo brak terminów muzyków, z którymi grywa na ogół, ale
              kiedy słyszę jego uderzenia w perkusyjne talerze, to mnie odrzuca.
              Płyta kompozycyjnie wspomnieniowa, miła, ale dla mnie to demo.
              • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 31.03.10, 13:31
                aerialny napisał:

                > Jest wtórna i nieco nieudola. Nie wiem czy to jakaś dziwna
                ambicja,
                > sknerstwo albo brak terminów muzyków, z którymi grywa na ogół, ale
                > kiedy słyszę jego uderzenia w perkusyjne talerze, to mnie odrzuca.
                > Płyta kompozycyjnie wspomnieniowa, miła, ale dla mnie to demo.
                Sam jesteś nieudolny.W pisaniu.
    • maff1 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 05.04.10, 15:12
      a gdzie jest powiedziane że wszystko co robi Pat musimy przymować z
      nabożeństwem i na klęczkach?
      Pomimo ze jest to autorski projekt, to ta płyta i koncert są słabe.
      O wiele lepszy efekt Pat uzyskałby zapraszając żywych muzyków.
      Jakoś nic mnie nie przekonuje by na scenie robić cyrk.
      I projekt jest z całą pewnością wtórny - o czym pisali ptrzedmówcy.
      Być może Ty tego nie pamiętasz - ale juz na Złotej Tarce chyba w
      1975r Ptaszyn z SPPT Chałturnik grali na saxofonie przy użyciu
      odkurzacza.
      Dało sie wtedy, to dlaczego nie mogło sie udać ponad 30lat później?
      • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 06.04.10, 21:34
        maff1 napisał:

        > a gdzie jest powiedziane że wszystko co robi Pat musimy przymować
        z
        > nabożeństwem i na klęczkach?
        > Pomimo ze jest to autorski projekt, to ta płyta i koncert są
        słabe.
        > O wiele lepszy efekt Pat uzyskałby zapraszając żywych muzyków.
        > Jakoś nic mnie nie przekonuje by na scenie robić cyrk.
        > I projekt jest z całą pewnością wtórny - o czym pisali ptrzedmówcy.
        > Być może Ty tego nie pamiętasz - ale juz na Złotej Tarce chyba w
        > 1975r Ptaszyn z SPPT Chałturnik grali na saxofonie przy użyciu
        > odkurzacza.
        > Dało sie wtedy, to dlaczego nie mogło sie udać ponad 30lat później
        A kto robi na scenie cyrk? Chyba nie Patsmile
        Pewnie,ze nie pamiętam 1975 roku i gry Ptaszyna na odkurzaczu-nie
        było mnie jeszcze na swieciesmileJakoś mi to nie pasuje do pana
        Ptaszyna,ktorego bardzo podziwiam i szanuję.Ale scena to scena,to
        rozrywka,show business ,takie rzeczy się zdarzają,kazdy chce
        zaskoczyc widza czyms nowym,czego jeszcze nie bylo-na tym polega
        rozwój muzyki.Twoje opinie o projekcie Pata są krzywdzace i
        niesprawiedliwe.Ale wielcy artysci czesto spotykaja sie z
        niezrozumieniem.


        Nikt ci nie karze przyjmowac muzyki Pata na klęczkach,po to jest to
        forum zeby wymieniac opinie.Ty wyraziles swoją,ja mogę napisalam ,ze
        sie z nią calkowicie nie zgadzam!!!
        • maff1 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 07.04.10, 09:53
          beauty_patjopek23 napisała:

          > Pewnie,ze nie pamiętam 1975 roku i gry Ptaszyna na odkurzaczu-nie
          > było mnie jeszcze na swieciesmileJakoś mi to nie pasuje do pana
          > Ptaszyna,ktorego bardzo podziwiam i szanuję.

          a co to ma do rzeczy?
          Jak widzisz twoje wyobrażenie (wyidealizowane) ma się nijak do
          prawdziwej rzeczywistości. Wnioskuję że gdybyś wiedział o takim
          incydencie w życiorysie Ptasztyna tobyś go mniej szanował.
          Jazz to nie nabożeństwo - to m.in. zabawa i w takiej konwencji były
          robione Złote Tarki w latach 70tych.
          A co do Pata - poszukaj - mnie sie nie chce wypowiedzi osób które
          były na koncercie. Były mniej więcej takie - nooo, fajny ten pat,
          ale wersje wcześniejszych kompozycji grane na orchestrionie daleko
          nie dorównują oryginałom.
          I to jest podstawa mojej oceny.
          Wyobraźmy sobie że jesteś uznanym muzykiem - dajmy na to gitarowym.
          I nagrywasz kolejną płytę ograniczając liczbę strun do np. dwóch.
          Do tego dorabiasz "ideologię" - że chciałeś sprawdzić jak to się da
          i jak będzie brzmiało... i tym podobne idiotyzmy.
          Noo, ale jesteś uznanym muzykiem - wiec wszyscy mówią jakie to
          genialne, i podobne bzdety.
          A prawda jest taka - samoograniczenie sie muzyka poprzez tego typu
          działania jest pójściem w złym kierunku. To pozornie jest twórcze.
          W przypadku Pata - automaty nie zastąpią żywego człowieka - i
          dlatego ta płyta/koncert/projekt są w pewnym sensie "oszustwem"
          wobec słuchaczy.
          Wiesz, mnie się marzy, że Pat wróci do tego co zrobił w kompozycji
          Roots of Coincidence z Imaginary Day.
          Dla mnie to był przełom w tym co robi Pat.
          Ostatnia płyta - z żalem twierdzę ze jest nędzna.
          naturalnie masz prawo do własnych ocen - ale zgadzam sie z
          przedmówcą że kasa się liczy. Pat, czego Ty może nie zauważasz,
          młody nie jest, a w pewnym wieku myśli się o emeryturze. I nie jest
          to moja odosobniona opinia jeśli chodzi o muzyków jazzowych -
          potwierdził to też Mariusz Adamiak kiedyś w rozmowie ze mną. Dodając
          że ceny jakie żądają starsi muzycy za koncerty nie gwarantują
          takiego poziomu koncertu jak kiedyś. Niestety.
          Dla mnie pójście na koncert uznanego muzyka, to jak pójście do
          drogiej restauracji. I trochę mnie drażni że drogo płacę za
          niedogotowane ziemniaki i przypalony kotlet.
          • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 07.04.10, 13:39
            Pana Ptaszyna szanuję jak szanowałam.Jazz to muzyka rozrywkowa,a nie
            poważna,wiem o tym nie musisz mi tego mówic.To ze duzo ludzi mowi ze
            koncert Pata slaby byl ,to nie znaczy ze taki byl.Akurat tak sie
            sklada,ze bylam w kongresowej i nie musisz mi mowic,zebym sobie
            poczytala wypowiedzi o koncercie.Imaginary Day to tez moja ulubiona
            plyta Pata,ale nie mozna wymagac,zeby ciagle gral tak samo.To
            normalne,ze muzyka jego rozwija się.Nie wiem ile Pat ma na
            koncie,choc chce wiedziec jak najwiecej o swoim idolu.Muzyka Pata to
            sztuka a nie fundusz emerytalny i maszynka do robienia kasy.Fajnie
            sobie pisac ze sie zna pana Adamiaka COOL jestem pod wrazeniem!!!A
            pan Adamiak tez ciebie zna?
            • maff1 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 07.04.10, 17:45
              zacznę od końca - Adamiak zapewne nie pamięta tej rozmowy gdyż
              spotyka się z tysiącami ludzi. I nie o to chodzi czy pamięta
              rozmówcę czy też nie. I nie chodzi o zrobienie wrażenia, już dawno z
              takich potrzeb wyrosłem. (aż mnie taka ocena zadziwiła) Ważne że
              jest znawcą tematyki jazzowej i przytoczyłem jego wypowiedź gdyż
              jest ona ważna. Dodam że miała ona miejsce po koncercie Pata na
              Torwarze w ramach trasy "the way up" w 2005r.
              > Muzyka Pata to
              > sztuka a nie fundusz emerytalny i maszynka do robienia kasy.
              Bardzo to upraszczasz. Zgodzisz sie ze mną że Pat jest muzykiem
              zawodowym. A zawodowstwo to także, czy to ci sie podoba, czy też
              nie - to także zarabinie na życie i na przyszłą emeryturę.
              > Imaginary Day to tez moja ulubiona
              > plyta Pata,ale nie mozna wymagac,zeby ciagle gral tak samo

              i tu sie z Tobą zgadzam.
              Z zastrzeżeniem że Pat na Imaginary zagrał inaczej jak wcześniej, i
              nigdy później.
              Zacytuję Pata z wywiadu dla GW z 3.10.97.
              "The Roots..." zaskoczy chyba wszystkich. Nigdy nie wkraczaliśmy w
              ten obszar brzmienia i estetyki. Tu gram właśnie z VG-8. To rodzaj
              muzyki, jaki dotychczas nie istniał"
              wcześniej Pat mówił o VG-8: "...nowość Rolanda, która nie jest
              syntezatorem, a raczej "workstation", zbiorem efektów dających
              możliwość wirtualnego formowania dźwięku na zasadach doboru
              brzmienia całej gamy zakodowanych wzmacniaczy gitarowych, efektów,
              rozmaitych pogłosów, brzmień różnych modeli gitar".

              skoro Pat sam ocenił ze nigdy tak nie grał to jakoś Twoja wypowiedz
              o graniu tak samo jest trochę nonsensowna.
              W twoich wypowiedziach jest więcej emocji niż obiektywnej oceny. Ale
              tacy są zagorzali fani.

              pozwolę sobie przytoczyć całą wypowiedź Pata o płycie Imaginary - bo
              jest ona ciekawa:
              "Muzyka jest wypadkową pomysłów moich i Lyle'a. Tytułowy utwór to
              impresje na temat muzyki gamelanowej, orientalnej opery i... bluesa,
              rodzaj uwertury. "Follow me" jest naszą odpowiedzią na rockowe
              brzmienie lat 90. "Into The Dream" to właściwie solo na Picasso,
              które nagrałem bez nakładek. "A Story Within The Story" jest typową
              dla nas kompozycją, utrzymaną w metrum: cztery takty na 4/4 i jeden
              na 3/4. Tytuł odnosi się do sola trąbkowego, które w kontekście
              całości jest trochę z innej bajki. "The Heat of The Day" został
              zainspirowany muzyką irańską i flamenco. To najbardziej zagmatwany
              utwór na płycie. "Across the Sky" nagrałem na gitarze, modelu
              sygnowanym moim nazwiskiem. To klasyk, jeśli chodzi o mój styl. "The
              Roots..." zaskoczy chyba wszystkich. Nigdy nie wkraczaliśmy w ten
              obszar brzmienia i estetyki. Tu gram właśnie z VG-8. To rodzaj
              muzyki, jaki dotychczas nie istniał. Balladę "Too Soon Tomorrow"
              skomponowałem już w czasie rejestracji albumu, późną nocą. To
              uspokojenie potrzebne po "The roots..." Album zamyka
              wielowątkowy "The Awakening" inspirowany rytmiką Maroka i melodyką
              Irlandii. Słychać w nim następstwo tematycznych wariacji oraz
              wielkie solo Lyle'a. Gdy płyta się kończy, doświadczacie czegoś jak
              pobudka: koniec snu, koniec podróży. I o to nam chodziło."
              • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 07.04.10, 18:25
                No nie mogę!!!Wez,gosciu o co ci chodzi?!!!
                Moja wypowiedż jest nonsensowna??!!!Przeczytaj sobie raz jeszcze
                dokładnie!!!Ja piszę:Imaginary Day to moja ulubiona płyta,nie mozna
                grac ciągle tak samo. I nic więcej. A Ty budujesz na tym całe
                wypracowanie. Spróbuj czasem zrozumiec to co czytasz. Wcale nie
                piszę ,ze Imaginary Day jest taka jak cala tworczosc Pata i ze Pat
                gra to samo,albo ze ta plyta jest jak inne plyty Pata.Mowię tylko,ze
                to dobrze ,ze Pat jako artysta nie stoi w miejscu,ciągle ma nowe
                pomysly i tak wlasnie powinno byc w muzyce i sztuce.Jestes tak dobry
                jak twoja ostatnia plyta-to zasada w show businessie.A ostatnia
                plyta Pata jest bardzo dobra(moje zdanie -nie musisz sie z nim
                zgadzac).Zawodowstwo,czy sie ci podoba czy nie,to przede wszystkim
                poszanowanie odbiorców muzyki a dopiero potem zarabianie kasy.myslę
                ze zle oceniasz Pata.Piszesz ze wiecej emocji u mnie bo jestem
                fanką,to samo moge napisac o tobie-tylko u ciebie sa to głownie
                negatywne emocje.Wypowiedzi Pata,ktore cytujesz,faktycznie
                ciekawe,tu sie z tobą wyjątkowo zgadzam.
                • maff1 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 08.04.10, 08:38
                  nie będę polemizował z złośliwościami.

                  ale dobrze że to napisałaś
                  > Jestes tak dobry
                  > jak twoja ostatnia plyta
                  otóż słuchacze oceniają płytę "nogami".
                  Koncerty PMG z trasy np. "secret story", "speakinng of now"
                  zapełniły bez problemu cały Torwar.
                  Trasa "the way up" - ledwie połowę Torwaru. A może mniej. I w
                  dodatku PMG grało z półplaybackiem!
                  (wyobrażasz to sobie - zespól jazzowy z pólplaybacku? z
                  zawieszającym sie kompem podczas koncertu - tak, tak!)
                  I dlatego Orchestron był w Sali Kongresowej.
                  Nie zastanawia ciebie dlaczego Kongresowa a nie Torwar?

                  masz prawo oceniać płytę Orchestron jako doskonałą - nie mniej
                  jednak każdy artysta ma płyty lepsze i gorsze.
                  W mojej ocenie Orchestron nie dorównuje Offramp, PMG z 1978, First
                  Circle czy Imaginary Day. Czy też solowym np. Secret Story (tak
                  nawiasem: ukazała sie reedycja tej płyty z "odzrutami" z sesji)
                  Ty to nazywasz rozwojem - ja stagnacją.
                  I tak sie składa że także jestem fanem PM, ale bycie fanem nie
                  pozbawia mnie chłodnej oceny. Tym sie różnimy.

                  > Zawodowstwo,czy sie ci podoba czy nie,to przede wszystkim
                  > poszanowanie odbiorców muzyki a dopiero potem zarabianie kasy
                  to także (czy to się ci podoba czy też nie) odpowiedzialnośc za
                  zabezpieczenie środków do życia dla swojej rodziny i myślenie o
                  przyszłości - emeryturze. Dlatego czyjaś wcześniejsza uwaga o
                  pieniądzach - jest jak najbardziej na miejscu.
                  • al-kochol-8 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 08.04.10, 23:24
                    > czyjaś wcześniejsza uwaga o pieniądzach - jest jak najbardziej na
                    miejscu.

                    Z pieniedzmi u jazzmanow bywa krucho, stad wybitni jazzmani nie
                    gardza gdy gwiazda rocka proponuje im prace u siebie. Nie odmowili
                    Stingowi. Lester Bowie przygrywal Davidowi Bowie. Owszem, zdarza sie
                    tez ze odmawiaja, n.p. Miles Davis odmowil kiedys Mickowi Jaggerowi.
                    Nie wiem jak z finansami u Pata Methenyego, ale jako muzyk jazzowy
                    ma ograniczone mozliwosci zrobienia duzej kasy w USA, na pewno
                    bardziej ograniczone niz artysta country & western. Kiedys
                    amerykanscy muzycy jazzowi jezdzili do Danii i Szwecji, a takze
                    Niemiec. Teraz otworzyla sie dla nich Polska. Podobnie jak z
                    wyscigami na zuzlu. To bardzo dobre skojarzenie. Jazz ma taka
                    pozycje w swiecie muzyki, jak zuzel w swiecie sportu wink
                    • jasiek_natolin Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 09.04.10, 06:34
                      "To bardzo dobre skojarzenie. Jazz ma taka
                      pozycje w swiecie muzyki, jak zuzel w swiecie sportu"

                      Zaskakująco trafne i zabawne skojarzenie. Z tym tylko zastrzeżeniem,
                      że o ile mi wiadomo w Polsce na zawody żużlowe przychodzi więcej
                      kibiców niż na mecze piłki nożnej. Na całym świecie żużel niewiele
                      znaczy, a w Polsce jest zaskakująco popularny. Z jazzem niestety nie
                      jest tak jak z żużlem. O ile na świecie i żużel, i jazz mają podobną
                      pozycję ( czyli prawie żadną ), o tyle w Polsce żużel ma się
                      świetnie, a jazz tylko niewiele lepiej niż na świecie( jesli w ogole
                      lepiej ).
                      Niezle trzyma sie tzw. jazzik. Ale jazz?


                      • al-kochol-8 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 11.04.10, 06:03
                        zabawnych skojarzen jest wiecej. jazz to muzyka czarna, a zuzel to
                        czarny sport wink
    • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 12.04.10, 16:33
      "I tak sie składa że także jestem fanem PM, ale bycie fanem nie
      pozbawia mnie chłodnej oceny.Tym się rożnimy."
      Ja tez jestem fanką Pata i szanuję cie za bycie fanem. Tez umiem
      patrzec chlodnym okiem na jego dokonania.Sa plyty ktore lubie
      bardziej inne mniej.Mam taką plytę Song X i nie podoba mi sie za
      bardzo.Ciągle lezy gdzies w koncie.Inne lubie bardzo-Upojenie znam
      na pamięc,lubię wspolne plyty Pata z Bradem Mehldau i Johnem
      Scofieldem.No i jasne,ze Secret story,One Qiet Night,Imaginary
      day,The way up.Nic nie poradzę,ze orchestrion też lubię.jak widzisz
      tak bardzo sie nie rożnimy.Skoro oboje lubimy Pata,jak
      przyznajesz,to się juz moze nie kłocmy.Zreszta nie wypada w czas
      załoby narodowejsmile Peacesmilebeautysmile
      • beauty_patjopek23 Re: Pat Metheny - "Orchestrion" (2010) 12.04.10, 16:42
        To chyba dobrze,ze Polska otworzyła się na takich muzyków jak Pat.
        On tu jest bardzo popularny i to nie przypadek.To ze grał w
        kongresowej a nie torwarze to nie dlatego zeby nie zapelnil
        Torwaru.Czasami sie gra stadiony,czasami sale koncertowe,a czasami
        małe klubiki lub nawet kawiarnie.Bylam na Pacie w Sali kongresowej i
        jakoś nie swiecila pustymi miejscamismile
        A przy okazji Pat moglby nie tylko przyjezdzac do nas czesciej,ale
        nagrywac z polskimi jazzmanami.Np. duet z Leszkiem Mozdzerem .To
        byloby cos!!! mogloby to dac kopa jego miedzynarodowej karierze.
        A btw-o co wam chodzi z tym zuzlem to nie czaję,nabita jakas ze mnie?
Pełna wersja