Gość: PiAnja
IP: *.unitymediagroup.de
19.05.10, 22:51
Naprawde ciekawe jest to, ze w kraju, w ktorym Leonard Cohen mial wiecej fanow niz w ojczystej Kanadzie i gdzie bardow oraz wszelakich trubadurow sie kocha – mozna jeszcze powiedziec, ze jest nam ich malo, bo importujemy (lismy) ich z Rosji (scislej z bylego ZSSR) czy z Czech (Nohavica) a nikt nie zna Ray laMontagne!
Musze przyznac, ze calkiem dobre kaski przechodza nam w Europie kolo nosa! I jestem wsciekla.
Odkrylam ta muzyke dla siebie dopiero kilka miesiecy temu a pierwsza oficjalna plyta ukazala sie w 2004 i mam zal, ze ostanich szesc lat mojego zycia pozbawione bylo tej muzyki.
Nie znam odpowiednich slow, ktore mogly by ja dobrze opisac. Nie ma sensu jej tez z niczym porownywac, albo opowiadac historie zycia jej tworcy. Mysle, ze trzeba jej POSLUCHAC i poczuc bol, nadzieje albo milosc , ktore kazdy z nas kiedys doswiadczyl…I te piosenki te potrafia, poruszyc nas i przekazac uczucia, bo sa prawdziwe. I chyba o to chodzi…
www.youtube.com/watch?v=q_ttbun_YoQ