Maanam, "Znaki szczególne"

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 22:25
slyszalem tylko te piosenke o krakowie i niestety brzmi strasznie pastiszowo,
jakby powiedzmy bajm chcial nagrac piosenke w stylu maanam ok '84...

no ale moze reszta jest bardziej krwista...
    • Gość: JJK SAME AUTOPLAGIATY IP: *.acn.pl 27.03.04, 13:48
      Mozna pisac, ze ktos sie trzyma wlasnego stylu, ale najlepiej oceniac bez
      ogladania sie na kolegow "z branzy" i szczerze stwierdzic, ze M., niestety,
      popelnil serie autoplagiatow. Utwory bolesnie przypominaja to, co juz bylo.
      Zal. Brak rozwoju, to zastoj, a tutaj - regres... Bo propozycje same w sobie
      malo ciekawe. Szkoda. Szkoda.
      • Gość: muka! Re: SAME AUTOPLAGIATY IP: *.chello.pl 27.03.04, 14:43
        Jasne, nowa płyta to dno, za to "Róża" i Lóżko", to były dzieła wink))
      • Gość: ups Re: SAME AUTOPLAGIATY IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 27.03.04, 15:00
        Mi się płyta podoba...mozę nie jest przebojowa i w dwoch utworach przypomina
        pewne zagrywki maanamowe ale całośc jest na poziomie i zagrana
        energicznie.Polecam
        • Gość: bródny Re: SAME AUTOPLAGIATY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.04, 15:18
          wlasnie puszczaja plyte w radio bis...generalnie byloby git gdyby

          nie bylo klawiszy

          kora nie szarzowala glosem
    • Gość: Wulkan O, mój Boże! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.04, 16:32
      Kobito, ach na co ci to? Kompoty warz i Neostradę reklamuj.
      • Gość: mk więcej takich zawodów!!!:). IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.04, 18:21
    • Gość: michał Bardzo dobra płyta (mało powiedziane) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.04, 18:25
      Pierwsze wysłuchanie - płyta super. Drugie - dostrzegam perełki. Kolejne - moja
      ulubiona płyta. Ale to jeszcze nic w porównaniu z zespołem (i Korą!) na żywo.
      Myślę, że gdyby ci wszyscy ludzie od dziwnych komentarzy wykreowanych swego
      czasu przez (tfu) "Machinę" i znający muzykę przez pryzmat "Radia Zet" byli na
      koncercie w Skarpie to zobaczyliby co to jest prawdziwy koncert rockowy. Stara
      prawda - najpierw zobacz i posłuchaj a potem komentuj. Klepanie argumentów w
      stylu "weki", "emerytura" itp - jest już potwornie nudne. No w każdym razie
      płyta super.
      • Gość: Lulajże Re: Bardzo dobra płyta (mało powiedziane) IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.04, 18:47
        tak, ale biorąc pod uwagę, że nie jest to na pewno takie właśnie odkrycie i
        wyłamuje to nieco stereotyp myślowy pozostałych warstw społecznych nie można
        tego zaakceptować. A weżmy jeszcze pod uwagę wysokie bezrobocie.
        Acha i jeszcze ta PKP, ręce opadają....
    • Gość: andydol Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.04, 18:55
      albo ta recenzja sankowskiego była "kupiona" albo absolutnie nie potrafi on
      rozróżnić rzeczy muzycznie wartościowych (a takie maanam bardzo dawno temu
      nagrywał) od zwyczajnego muzycznego Nic
      • Gość: Janek z Marek KORA ZLAP MNIE ZA WORA! IP: *.waw.pl 28.03.04, 11:47
    • Gość: macis Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: 82.160.42.* 28.03.04, 16:57
      Badziewie!!!
    • Gość: abb PŁYTA REWELACYJNA !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.04, 18:45
      • blond_czupiradlo Maanam, "Znaki szczególne" 28.03.04, 23:51
        Tak się składa, że byłam na koncercie w Skarpie, opisałam swoje wrażenia w
        innym wątku i nie będę ich tutaj powielać, ponieważ można je przeczytać we
        wcześniejszym topicu. Płytę posiadam od środy, przesłuchałam ją dwa razy i już
        wiem, że więcej tego krążka słuchać nie będę. Nie warto. Już drugie
        przesłuchanie wymagało ode mnie dużego poświęcenia i anielskiej cierpliwości.
        Płyta jest zwyczajnie słaba, do bólu wtórna, bez pomysłu. Jedynie dwie piosenki
        trzymają w miarę przyzwoity poziom, ale tylko dlatego gdyż ich konstrukcja
        bezpośrednio wywodzi się ze starych przebojów Maanamu. Pierwszą z tych piosenek
        jest Ocean Wolnego Czasu - Kraków, gdzie za bazę posłużyły lucciola(zwrotki),
        krakowski spleen (śpiew Kory w refrenie) i klimaty muzyczne z płyty Się
        ściemnia wykorzystane w połowie trwania "Krakowa". Drugą piosenką jest
        "To mi się śni", która jest nieco wolniej zagranym od oryginału coverem "Stoję,
        stoję czuję się świetnie" z debiutanckiej płyty Maanamu.
        Pozostałe utwory na nowym albumie są zwykłą powtórką z rozrywki. Wszysto to
        przerabialiśmy już na wcześniejszych płytach: Róży, Łóżku, Kluczu i Hotelu
        Nirwana.
        Rażą tandetne aranżacje,które w zamyśle twórcy miały nadać kompozycjom powiew
        nowoczesności. Dla przykładu piosenka "Trzy imiona" na skutek zabiegów
        syntezatorowo-samplowych przynosi na myśl skojarzenia z kiczowatymi brzmieniami
        charakterystycznymi dla tak zwanej muzyki środka z lat 80-tych.
        Rażą słabe teksty, jeszcze gorsze od tych na Hotelu Nirwana. Banał, pustosłowie
        o dawno odkrytych prawdach, infantylizm, nieudolne próby nawiązania do tematyki
        publicystycznej, tak najkrócej można określić zawartość tekstową nowej płyty.
        Kora już wcześniej w latach 90-tych śpiewała o pustyniach, mapach ciała i
        kolejny raz do znudzenia korzysta z tego samego szablonu. Jedyną innowacją jest
        rezygnacja Kory z tematyki o kwiatkach, żabkach i motylkach na rzecz
        ornitologii, bowiem"Znaki szczególne" zawierają piosenkę o ptaszkach. Dlatego
        tym bardziej cieszy, że artystka wciąż ewoluuje, poszukuje i tą nieoczekiwaną
        zmianę powinniśmy postrzegć w kategoriach rewolucji w twórczości Kory.
        Pewne teksty jak ten:

        ocean wolnego czasu
        Kraków, Kraków, Kraków
        jak rtęć w rozbitym termometrze
        bez nocy zawsze tuż nad ranem


        natychmiastowo kojarzą mi się z grafomańską pseudo poezją Kory i Kamila
        Sipowicza z ich rubryki zamieszczonej w miesięczniku Teraz Rock
        Natomiast obecność innych wcale nie zdziwiłaby mnie na płycie Kai
        Paschalskiej:

        jak ty to robisz
        powiedz powiedz
        by tak zawrócić
        w mojej glowie
        sposobem jakim
        całus dotyk
        co działa mocniej niż narkotyk
        oswajasz mnie
        jak dzikie zwierzę
        i raz ci wierzę
        raz nie wierzę
        myślę że zdradzasz
        i że kłamiesz
        a wtedy cierpię niesłychanie

        Od Kory, 50-cio paro letniej, dojrzałej kobiety chyba można wymagać nieco
        większego
        wysiłku intelektualnego?

        W porównaniu z paroma poprzednimi albumami Maanamu "Znaki szczególne" nie
        wyróżniają się niczym szczególnym jeśli idzie o ilość szybszych kompozycji.
        Podobnymi proporacjami charakteryzował się album Klucz, na Róży, Łóżku i Hotelu
        Nirwana też można było gdzienie gdzie spotkać "ostrzejsze" piosenki.
        Niestety szybkie utwory z nowej płyty rozczarowują swoją bezpłciowością. Są
        zupełnie bez wyrazu i brak im charyzmy typowej dla wczesnych maanamowych
        dokonań. Dla mnie nie są wcale szybkie, brakuje im energii. Niby mocniej
        pobrzmiewają gitary, a w gruncie rzeczy całość wypada nieautentycznie i bliżej
        temu do pop rocka niż rocka. Najsłabiej wypada najostrzejsza na
        płycie "Flotylla motorów". Sposób w jaki Kora śpiewa ten utwór, a także
        plastikowa agresywność warstwy muzycznej nasuwają skojarzenia ze stylistyką
        takich zespołów jak Banda i Wanda czy Lombard, a nie początkami Maanamu. Oczami
        wyobraźni widzę teledysk do tej piosenki i Korę w makijażu i fryzurze a la
        wczesna Urszula lub Małgorzata Ostrowska big_grin O idiotycznym tekście "Flotylli
        motorów" nawet szkoda pisać. Analogie do Bandy i Wandy nie wzięły się znikąd...
        Chlubny wyjątek stanowi tylko Ocean wolnego czasu - Kraków, zdecydowanie
        najzgrabniejsza piosenka na płycie. Z drugiej strony zalety "Krakowa" są
        równocześnie jego słabościami. Przecież to żadna sztuka i nic oryginalnego
        zmiksować w jeden parę wcześniejszych kawałków z lat świetności Maanamu. Dodam
        jeszcze, że patetyczny refren z "Do kogo biegłam" może zrobić karierę na
        biesiadach imieninowych i świątecznych, zwłaszcza gdy towarzystwo będzie już po
        paru głębszychsmile

        Wciąż mnie nurtuje pytanie po co Kora i Marek Jackowski brali się za nagrywanie
        płyty skoro nie mieli pomysłu na jej zawartość. Mam wrażenie, że "Znaki
        szczególne" powstały na siłę, tylko po to aby wypełnić kontrkat z firmą
        fonograficzną, a Maanam będzie mógł przewegetować kolejny rok w show biznesie.
        Żenująca jest próba podejścia ludzi, którzy tak jak ja wychowali się na
        Maanamie i usiłowanie wmówienia im, że oto powrócił zespół jaki pamiętamy z lat
        gdy chodziliśmy do szkoły. Wiele osób z tamtego pokolenia odwróciło się od
        Maanamu i taka strategia marketingowa jaką obrał managment jest, w sytuacji gdy
        produkt finalny reprezentuje mierny poziom, zwykłą bezczelnością i brakiem
        szacunku dla słuchaczy.
        Koro i Marku myślałam, że macie jeszcze chociaż resztki klasy jednak tym
        posunięciem kolejny raz udowadniacie, że nie warto na Was zwracać uwagi.
        Niestety ale ta płyta jest dla mnie dowodem Waszej definitywnej agonii
        artystycznej. Wyczerpał się kredyt zaufania jakiego udzielałam Wam od płyty
        Róża. Patrząc przez pryzmat czasu i tak trwał o 10 lat za długo.
        A osobom, które widzą w "Znakach szczególnych" ambitną sztukę radzę przyjżeć
        się billboardom reklamującym radio zet... Teraz powinno się wyjaśnić kto
        stanowi target Maanamu.

        Podaję też link do strony na której można wysłuchać fragmentów płyty:
        Tak się składa, że byłam na koncercie w Skarpie, opisałam swoje wrażenia w
        innym wątku i nie będę ich tutaj powielać, ponieważ można je przeczytać we
        wcześniejszym topicu. Płytę posiadam od środy, przesłuchałam ją dwa razy i już
        wiem, że więcej tego krążka słuchać nie będę. Nie warto. Już drugie
        przesłuchanie wymagało ode mnie dużego poświęcenia i anielskiej cierpliwości.
        Płyta jest zwyczajnie słaba, do bólu wtórna, bez pomysłu. Jedynie dwie piosenki
        trzymają w miarę przyzwoity poziom, ale tylko dlatego gdyż ich konstrukcja
        bezpośrednio wywodzi się ze starych przebojów Maanamu. Pierwszą z tych piosenek
        jest Ocean Wolnego Czasu - Kraków, gdzie za bazę posłużyły lucciola(zwrotki),
        krakowski spleen (śpiew Kory w refrenie) i klimaty muzyczne z płyty Się
        ściemnia wykorzystane w połowie trwania "Krakowa". Drugą piosenką jest
        "To mi się śni", która jest nieco wolniej zagranym od oryginału coverem "Stoję,
        stoję czuję się świetnie" z debiutanckiej płyty Maanamu.
        Pozostałe utwory na nowym albumie są zwykłą powtórką z rozrywki. Wszysto to
        przerabialiśmy już na wcześniejszych płytach: Róży, Łóżku, Kluczu i Hotelu
        Nirwana.
        Rażą tandetne aranżacje,które w zamyśle twórcy miały nadać kompozycjom powiew
        nowoczesności. Dla przykładu piosenka "Trzy imiona" na skutek zabiegów
        syntezatorowo-samplowych przynosi na myśl skojarzenia z kiczowatymi brzmieniami
        charakterystycznymi dla tak zwanej muzyki środka z lat 80-tych.
        Rażą słabe teksty, jeszcze gorsze od tych na Hotelu Nirwana. Banał, pustosłowie
        o dawno odkrytych prawdach, infantylizm, nieudolne próby nawiązania do tematyki
        publicystycznej, tak najkrócej można określić zawartość tekstową nowej płyty.
        Kora już wcześniej w latach 90-tych śpiewała o pustyniach, mapach ciała i
        kolejny raz do znudzenia korzysta z tego samego szablonu. Jedyną innowacją jest
        rezygnacja Kory z tematyki o kwiatkach, żabkach i motylkach na rzecz
        ornitologii, bowiem"Znaki szczególne" zawierają piosenkę o ptaszkach. Dlatego
        tym bardziej cieszy, że artystka wciąż ewoluuje, poszukuje i tą nieoczekiwaną
        zmianę powinniśmy postrzegć
        • blond_czupiradlo Re: Maanam, "Znaki szczególne" 28.03.04, 23:58
          za rozklonowanie mojej recenzji zaczynam coraz mniej lubić ten portalsmile miała
          się kończyć na informacji o linku

          jeszcze raz podaję link do strony:
          www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?zet=ceeotiiqzmskvagampvkglwqtmnuny&oferta=289704
        • Gość: kras Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.233.169.70.devs.futuro.pl 29.03.04, 00:30
          chyba trochę za wielkie wiadro pomyj wylałaś na tą płytę.
          Mi tyle się nie chce, ale sprostowanie napiszę. Otóż NIE MA
        • Gość: kras Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.233.169.70.devs.futuro.pl 29.03.04, 00:40
          tu rzeczywiście coś nie działa.
          Trochę za dużo pomyj na ten album wylałaś. Ja tylko sprostuję oczywistą
          nieprawdę. Nie ma na płycie żadnej piosenki o ptaszkach. Złota klatka na pewno
          nie jest piosenką o ptaszkach, jeżeli bedziesz się upierać to ten tekst tu
          wklepię.
          Co do koncertu w Skarpie to juz widzę że moje oczy widziały inny koncert niż
          Twoje smile
          Po co Kora i Marek wydali płytę? Bo tak chcieli i są ludzie którzy na nią
          czekali. I tyle.
          • Gość: bas Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.04, 09:33
            tu rzeczywiście coś wylałaś. Ja tylko sprostuję oczywistą
            nieprawdę. Nie ma na płycie żadnej piosenki o Skarpie to juz widzę

            moje oczy widziały Twoje smile Bo tak chcieli. I tyle.



          • blond_czupiradlo Re: Maanam, "Znaki szczególne" 29.03.04, 14:31
            Gość portalu: kras napisał(a):

            > Trochę za dużo pomyj na ten album wylałaś.

            Nie sądzę. Opisałam tylko moje wrażenia po przesłuchaniu tej płyty, a chyba
            lepiej uzasadnić swoje racje niż ograniczyć się tylko do dwóch słów:
            artystyczna porażka. W jednym i drugim przypadku chodzi o to samo ale forma
            przekazu treści nie ta samasmile



            >Ja tylko sprostuję oczywistą
            > nieprawdę. Nie ma na płycie żadnej piosenki o ptaszkach. Złota klatka na
            pewno
            > nie jest piosenką o ptaszkach, jeżeli bedziesz się upierać to ten tekst tu
            > wklepię.

            Złota klata zalicza się do kategorii moich "ulubionych" piosenek, a traktują
            one o tzw. prawdach życiowych. Kategoria nazywa się: Piosenki do znudzenia
            banalne.
            Wybacz ale jeśli refren składa się ze słów:
            pa pa pa
            pa pa pa
            ptaszek złotą klatkę ma

            ja traktuję to jako wątek ornitologiczny. Koro litości! Można się załamać
            słuchając takich "perełek". Tu pragnę zauważyć, że Kora w swoich tekstach
            przerobiła już całą piramidę ewolucyjną faunysmile Poławiały się wersy z owadami
            ("szczęśliwe chwile to motyle"), rybami ("z prądem pod prąd ryba"), płazami i
            gadami (na albumie Klucz było coś o żabie tańczącej z żółwiem), ptakami (pa pa
            pa...smilei ssakami (mam w sercu lisa co nie da się przechytrzyć - to
            kolejny "kwiatek" z ostatniej płytysmile

            > Co do koncertu w Skarpie to juz widzę że moje oczy widziały inny koncert niż
            > Twoje smile
            Byłam na koncercie w Skarpie w ostatnią środę. Najwidoczniej mamy zupełnie inne
            gusta. Dla mnie ten koncert był co najwyżej poprawny, bez ikry. Przecież nie
            twierdzę, że muzycy czy Kora fałszowali. Chodzi mi tylko o brak jakiegokolwiek
            zaangażowania emecjonalnego z ich strony.

            > Po co Kora i Marek wydali płytę? Bo tak chcieli i są ludzie którzy na nią
            > czekali. I tyle.

            Ten argumment zupełnie do mnie nie przemawia. Lepiej poczekać dłużej i otrzymać
            w zamian produkt chociaż przyzwoitej jakości, a nie coś takiego jak "Znaki".
            Nie chcę wnikać w prywatnie życie Kory i Marka Jackowskiego ale coraz bardziej
            podejrzewam ich o skłonności masochistyczne, gdyż kolejny raz z rzędu robią z
            siebie pośmiewisko.
            A może masz rację z tym, że zbyt negatywnie oceniam ten album? Słysząc w tych
            premierowych piosenkach teksty o tym, że Korze coś się śni ("dziwnie" kojarzy
            mi się z wyjątkowo zimnym majem), o słońcu i wolnych przestrzeniach w
            kompletnie nieudanej Flotylli motorów ("dziwnie" kojarzy mi się z krakowskim
            spleenem) myślę, że Znaki Szczególne mają realną szansę na trafienie do
            encyklopedii. Znajdzie się je pod hasłem: zjadanie własnego ogonasmile
            Smutne to ale prawdziwe
    • Gość: papa Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: 217.153.35.* 29.03.04, 11:28
      Bardzo dobra płyta. Spójna, prosta, zagrana z biglem. Materiał świetnie wypada
      na koncertach. Podoba mi się ogromnie.

      P.S. Blond-czupiradło,
      współczuję Twoim cierpieniom. W ramach rekonwalescencji posłuchaj Łez, na pewno
      będą dla Twego ucha jak pienia anielskie.
      • blond_czupiradlo Re: Maanam, "Znaki szczególne" 29.03.04, 14:46
        Gość portalu: papa napisał(a):

        > Bardzo dobra płyta. Spójna, prosta, zagrana z biglem. Materiał świetnie
        wypada
        > na koncertach. Podoba mi się ogromnie.
        >
        > P.S. Blond-czupiradło,
        > współczuję Twoim cierpieniom. W ramach rekonwalescencji posłuchaj Łez, na
        pewno
        >
        > będą dla Twego ucha jak pienia anielskie.

        No tak jeżeli dla kogoś cały świat muzyczny zamyka się w granicach Łzy, Ich
        Troje, Maanam nie dziwię się zachwytom nad tak słabym albumem jak "Znaki
        Szczególne". Wytęż trochę wyobraźnię papo i nie stawiaj mnie przed wyborem
        między papką, a papkąsmileWyrosłam już z takich potrawsmile
    • vulture moja recenzja 29.03.04, 14:49

      No i jest. Wreszcie długo i z niepokojem wyczekiwana płyta nowego, odświeżonego
      Maanamu. Po prawie dekadzie niewypałów muzycznych zespół postanowił zmienić
      skład (tzn. Jackowscy postanowili) i nagrali w tym nowym składzie nowy album.

      Rewolucji nie ma, ale widać (słychać) pewien MINIMALNY postęp w kierunku
      rockowym od czasów „Derwisza i anioła” czy już krępująco łagodnej „Róży”. Od
      początku albumu słychać radość grania, mimo że tradycyjnie za całość muzyki
      odpowiedzialny jest Marek Jackowski, a za wszystkie teksty Kora (na szczęście
      nie jej życiowy partner). Album sprawia wrażenie kompilacji pomysłów z lat
      ubiegłych i na pewno można w części utworów odnaleźć odwołania do kompozycji z
      poprzednich płyt – niby z jednej strony dobrze, że zespół nagrał album w swoim
      stylu, ale pewne kawałki balansują na granicy autoplagiatu. O samych utworach
      może po kolei.

      Otwierające album, optymistyczne (chociaż z fatalnym tekstem) „Jak ty to
      robisz” wprawia w dobry nastrój, jednak drugie w kolejności „To mi się śni”,
      mimo sporej energii, jest bliźniaczo podobne do „Parady słoni i róży” z
      płyty „O!”, co raczej budzi zażenowanie zamiast zachwytu. „Do kogo biegłam” to
      melancholijna maanamowa ballada z ładną melodią i śladową elektroniką, w której
      to balladzie Kora śpiewa po raz pierwszy na płycie pełnym głosem (w refrenie).
      Kolejne, „Ten cholerny deszcz” z przytupem, niestety razi do bólu dosłownym
      tekstem o prostytutce i jest nieco za długie – dynamiczny wstęp rozmywa się
      gdzieś w trakcie utworu, który jest nużący. „Złota klatka – Pa Pa Pa” to
      tragiczne smęcenie z „Łóżka” rodem. Niby-rockowy wstęp i marudzenie Kory w
      manierze pijanej ciotki na dancingu. Niewiele lepszy jest smętny „List z
      Batumi” z recytowanym beznamiętnie tekstem, przechodzącym w zawodzenie spod
      znaku „Osiemdziesięciolecia pracy artystycznej Katarzyny Sobczyk”. Tytułowy
      utwór nosi znamiona jakiegoś pomysłu i cieszy, że jest to już trzecia w miarę
      żwawa piosenka na płycie – niestety, znów dosłowność tekstu jest słabą stroną
      kompozycji. Po Korze można by oczekiwać nieco bardziej metaforycznego podejścia
      do tematu, to nie Kasia Kowalska. Podoba mi się użycie syntezatorów w tym
      utworze, dość stonowane, ale konkretne. Już mniej dyskretne brzmienia
      elektroniczne, i zdecydowanie mniej udane, dominują w „Trzech imionach”. Złe
      wrażenie częściowo zaciera „Flotylla motorów” z debilnym wprawdzie tekstem, ale
      nieco lepszymi dźwiękami gitar i perkusji. „Moje urodziny – ósmy czerwca” to
      znów do bólu dosłowny tekst Kory i okropnie manieryczny śpiew. Muzyka fatalna.
      Nieco lepiej jest w kodzie utworu z gitarą i krzykiem Kory w roli głównej. Na
      koniec zespół serwuje znany już „Ocean wolnego czasu – Kraków”.

      Po wysłuchaniu płyty mam wrażenie, że zespół chciał - brzydko mówiąc –
      wszystkim zrobić dobrze. I młodzieży, której wpaja się, że Maanam to legenda
      rocka, i pani Ziucie z warzywniaka, która sobie lubi radio włączyć, i panu
      prezesowi firmy na eleganckim bankiecie i cholera wie, komu jeszcze. W efekcie
      powstała dziwaczna mieszanka, która nie zadowoli w pełni żadnej z tych grup. Ja
      osobiście wybieram jako najciekawsze utwory kompozycję tytułową, „Ten cholerny
      deszcz”, „To mi się śni” i singlowy „Ocean wolnego czasu – Kraków”.

      Płyta powstała bardzo szybko – zaraz po zmianie składu grupa weszła do studia i
      zarejestrowała w grudniu i styczniu całość. Może za szybko?...
      • Gość: michał Re: moja recenzja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.04, 21:40
        Bardzo specjalistyczna dyskusja rozpętała się.
        Wydaje mi się, że zarzuty co do autoplagiatów są wyrazem oczekiwań, że Maanam
        powinien nagrać Bóg jeden wie co, jakiś nowy trynd muzyczny wykreować, albo
        Kora powinna wytworzyć nowy styl śpiewania polegający na śpiewaniu stając na
        głowie z nogami w gardle. Ludzie kochani! Ta płyta to na prawdę (przynajmniej
        dla mnie, subiektywnie rzecz ujmując) kawał dobrej, szczerej rockowej muzyki.
        Mnie to bierze, mnie to kręci. I uważam, że nie ma lepszej płyty na naszym
        rynku. Każdy utwór z tej płyty, gdyby nagrał ją jakiś inny band, to byłoby
        pianie nad wysokim poziomem itp. Jak Kora spiewa o miłości - żle. Jak prostymi
        do bólu słowami opisuje życie wredne - też źle. A najbardziej rozbawiła mnie
        recenzja bodajże w "Przekroju" gdzie wybitnie wykształconemu dziennikarzowi
        tekst piosenki "Trzy imiona", oparty na najcudowniejszej książce, którą
        czytałem ("Pod osłoną nieba") w związku z odwołaniem do picia herbaty
        skojarzyła się z reklamami herbaty. DŻIZYS!!!! Jednej z uczestniczek tej
        dyskusji też metafory Kory dziwnie się kojarzyły. Do szkoły! (sorry).
        Każdy utwór na tej płycie jest dla mnie genialny - muzycznie i tekstowo. Już
        stał się częścią mojego zycia choć nie jestem fanatykiem (też nie lubię
        niektórych ckliwych kawałków Maanamu). Ale fanatykiem jestem w przypadku
        wszelkich przejawów krytyki wobec utworu "To mi się śni". Bardzo przepraszam
        ale tu tracę obiektywność i maniery. Jeśli ktoś ten utwór skrytykuję to %
        $^*@### !!!! I zupełnie nie rozumiem krytyki koncertu w Skarpie (środa). Kora
        była cudowna. Znacie lepszą wokalistkę? Ja nie. Pozdrawiam wszystkich
        malkontentów (życzę nawrócenia na łono). Znaki szczególne: Otwarta głowa i
        czyste uszy.
    • Gość: papa Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: 217.153.35.* 29.03.04, 16:34
      nie rozumiem zarzutów o jakiś autoplagiat. To źle, że zespół jest
      rozpoznawalny? Że ma swój własny styl? A że to już było? Rolling Stones też
      ciągle grają tę samą piosenkę...
      • vulture Re: Maanam, "Znaki szczególne" 29.03.04, 16:38
        Gość portalu: papa napisał(a):

        > nie rozumiem zarzutów o jakiś autoplagiat. To źle, że zespół jest
        > rozpoznawalny? Że ma swój własny styl? A że to już było? Rolling Stones też
        > ciągle grają tę samą piosenkę...

        Jeśli nie rozumiesz, to trudno. Maanam może się pokusić o wymyślenie nowej
        melodii, a nie o kompilowanie fragmentów już znanych. I wcale nie musi się to
        równać zmianie stylu.

        The Rolling Stones? A czego się spodziewałeś???
    • Gość: andydol Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.04, 21:40
      "kupiona" recenzja, gdyż inaczej sankowski potrafiłby chyba odróżnić coś
      wartościowego (a bardzo dawno temu maanam nagrywał takie rzeczy) od zwykłego NIC
    • Gość: michał Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.04, 21:53
      Bardzo specjalistyczna dyskusja rozpętała się.
      Wydaje mi się, że zarzuty co do autoplagiatów są wyrazem oczekiwań, że Maanam
      powinien nagrać Bóg jeden wie co, jakiś nowy trynd muzyczny wykreować, albo
      Kora powinna wytworzyć nowy styl śpiewania polegający na śpiewaniu stając na
      głowie z nogami w gardle. Ludzie kochani! Ta płyta to na prawdę (przynajmniej
      dla mnie, subiektywnie rzecz ujmując) kawał dobrej, szczerej rockowej muzyki.
      Mnie to bierze, mnie to kręci. I uważam, że nie ma lepszej płyty na naszym
      rynku. Każdy utwór z tej płyty, gdyby nagrał ją jakiś inny band, to byłoby
      pianie nad wysokim poziomem itp. Jak Kora spiewa o miłości - żle. Jak prostymi
      do bólu słowami opisuje życie wredne - też źle. A najbardziej rozbawiła mnie
      recenzja bodajże w "Przekroju" gdzie wybitnie wykształconemu dziennikarzowi
      tekst piosenki "Trzy imiona", oparty na najcudowniejszej książce, którą
      czytałem ("Pod osłoną nieba") w związku z odwołaniem do picia herbaty
      skojarzyła się z reklamami herbaty. DŻIZYS!!!! Jednej z uczestniczek tej
      dyskusji też metafory Kory dziwnie się kojarzyły. Do szkoły! (sorry).
      Każdy utwór na tej płycie jest dla mnie genialny - muzycznie i tekstowo. Już
      stał się częścią mojego zycia choć nie jestem fanatykiem (też nie lubię
      niektórych ckliwych kawałków Maanamu). Ale fanatykiem jestem w przypadku
      wszelkich przejawów krytyki wobec utworu "To mi się śni". Bardzo przepraszam
      ale tu tracę obiektywność i maniery. Jeśli ktoś ten utwór skrytykuję to %
      $^*@### !!!! I zupełnie nie rozumiem krytyki koncertu w Skarpie (środa). Kora
      była cudowna. Znacie lepszą wokalistkę? Ja nie. Pozdrawiam wszystkich
      malkontentów (życzę nawrócenia na łono). Na potwierdzenia prawdy w tekstach
      powiem, że to na prawdę mi się śni (śni mi się ten szary sen, co noc, niestety)
      • vulture Re: Maanam, "Znaki szczególne" 29.03.04, 22:17
        Gość portalu: michał napisał(a):

        > Wydaje mi się, że zarzuty co do autoplagiatów są wyrazem oczekiwań, że Maanam
        > powinien nagrać Bóg jeden wie co, jakiś nowy trynd muzyczny wykreować, albo
        > Kora powinna wytworzyć nowy styl śpiewania polegający na śpiewaniu stając na
        > głowie z nogami w gardle.

        Nie, dobrze wiesz że nie o to chodzi. Przeczytaj uważniej, co na ten temat
        napisałem.

        > Ale fanatykiem jestem w przypadku
        > wszelkich przejawów krytyki wobec utworu "To mi się śni". Bardzo przepraszam
        > ale tu tracę obiektywność i maniery.

        Bardzo proszę, w końcu zawsze można odwzajemnić się z nawiązką.

        >Jeśli ktoś ten utwór skrytykuję to %
        > $^*@### !!!!

        To teraz ja go skrytykuję - jest wtórny. Co mi zrobisz?


        A tak na serio - powiem CI przykrą prawdę: nadal mnie ten album rozczarowuje.
        Nie oczekiwałem wiele, ale zawiodłem się. Nie jest prawdą, że od Maanamu
        oczekuje się nie wiadomo czego, tylko dobrych kompozycji. Pal licho, że Kora
        nie umie już śpiewać (albo zapomniała, przez dekadę szeptania i charczenia
        idiotyzmów typu "Po to jesteś na świecie"), Maanam nie musi odkrywać niczego
        nowego, bo swoje już zrobił. Wręcz jest ok że gra w swoim stylu, a nie próbuje
        go na siłę zmieniać, tylko chodzi o same kompozycje... Bardzo lubię "Nocny
        patrol" czy "mental cut", płyty, które wcale nie są rockowo-agresywne (z
        drobnymi wyjątkami), ale jest w nich magia, której na ostatnich produkcjach
        Maanamu nie ma.

        "Znaki.." są lepsze od kaszany typu "Łóżko" czy "Klucz", ale moim zdaniem
        gorsze od "Derwisza i anioła", zupełnie nierockowej, ale dość ciekawej płyty.
        • Gość: michał Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.04, 20:04
          Co do oceny śpiewy Kory to nie będę nikogo przekonywać. Albo sie podoba albo
          nie. Kwestia gustu. Mnie baaardzo się podoba. Żadnych charczeń nie słyszę i nie
          słyszałem. To jest jej styl i mi on odpowiada niezmiernie.
          Natomiast w kwestii "To mi się śni". Zarzut wtórności jest kompletnie bezsensu
          ponieważ jest to "wtórność" zamierzona. Po prostu Marek zrobił wariację
          (bardziej ciemno-bluesową) własnej piosenki "Blues Kory" z 1979 roku. A Kora
          napisała nowy tekst (jeden z lepszych na płycie). Pozdrawiam
          • vulture dźwięki nieszczególne 30.03.04, 20:11
            Gość portalu: michał napisał(a):

            > Co do oceny śpiewy Kory to nie będę nikogo przekonywać. Albo sie podoba albo
            > nie. Kwestia gustu. Mnie baaardzo się podoba. Żadnych charczeń nie słyszę i
            nie
            >
            > słyszałem.

            A włączyłeś dźwięk?

            > To jest jej styl i mi on odpowiada niezmiernie.

            To jest jej styl od paru lat. Wcześniej umiała śpiewać pełnym głosem, a nie
            szaptać i mamrotać.

            > Natomiast w kwestii "To mi się śni". Zarzut wtórności jest kompletnie
            bezsensu
            > ponieważ jest to "wtórność" zamierzona.

            Domyślam się, że taki argument może być użyty w stosunku do większości utworów
            na płycie.
            • vulture miało być "szeptać" <n/t> 30.03.04, 20:12
    • Gość: tomasz Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 29.03.04, 22:08
      Oczekiwania ludzi że Maanam będzie nagrywał kolejne Szare miraże są smieszne.to
      jest miniony czas...Maanam nagrał dobrą płytę .Prawdą jest fakt iż hasło powrót
      do korzeni jest na wyrosł ale porównujac ta płytę z poprzednimi rzeczywiście
      jest bardziej energetyczna i przestrzenna.Być może Kora śpiewa zbyt ckliwie ale
      kto jak kto ale Kora nie musi studyjnie udowadniac że potrafi tak zaśpiewac że
      aż ciarki idą..od tego są koncerty.Poza tym więksośc piosenek Maanamu stanowią
      piękne piosenki które przybieraja czadowy obrót na koncertach.Tylko dwie płyty
      Maanamu w całej dyskografi (pierwsza i druga) sa wypełnione piosenkami w tkz
      szybkim tempie.Poniewaz byly to tak genialne utwory to od tego czasu na
      Maanamie ciągle wisi to oczekiwanie na tego typu utwory.Ludzie porównajcie
      sobie Maanam z innymi polskimi grupami i powiedzce która tyle osiagneła co oni
      i która nadal jest na liście programu trzeciego...dla wszystkich sfrustrowanych
      zapowiadam koncert telewizyjny Maanamu w świeta ...wtedy Kora znowu pięknie
      zaśpiewa..
    • Gość: mar Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 01:12
      kraków:
      dobrze słyszę i kojarzę?? "loży mocno utajnionej"??
      www.loza.pl/ !?
      kryptoreklama??
      • Gość: maribon Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl / 195.150.224.* 30.03.04, 12:20
        Zaskakuje mnie pozytywne podejscie vulture' a do nowej płyty.No też jestem
        zdania zee mozna chyba bylo wiecejjj pokombinowac w studio plyta jest dosc
        koncertowa i chyba na koncercie sie najlepiej sprawdzi .Oczywiscie Kora mogła
        troche dluzej posiedziec na tekstami .Niemniej plyta ma jakis
        niezidentyfikowany charakter i śa na niej zdecydowanie dobre momenty smaczki
        etcsmile
    • Gość: do kogo biegłam Re: Maanam, "Znaki szczególne" IP: *.wseia.edu.pl / 217.96.114.* 01.04.04, 09:51
      Odjazdowe granie - trzeba to mieć!
      • blond_czupiradlo Re: Maanam, "Znaki szczególne" 01.04.04, 10:14
        Gość portalu: do kogo biegłam napisał(a):

        > Odjazdowe granie - trzeba to mieć!
        świetny żart na prima aprilissmile
Pełna wersja