Jak to z Moloko w parku bywało...

IP: 195.94.216.* 29.05.04, 23:13
W sobotni wieczów poczedłem na spacer do parku ...a tu nagle patrze ( a
raczej słyszę ) Moloko koncertuje...
Odsłuchałem kilku kawałkow w tym hiciora "Time..." nawet zobaczyłem przez
chwilę co sie na scenie dzieje stając na kwietniku...
Gdybym był młodszy...wink
i gdyby to było nie Moloka ale "coś "
to wszedłbym na któryś z wielkich klonów ( byli tacy co to robili) i obejrzał
koncert dokładnie...
Ładnie grali ...nie żałuje że nie wydałem 128 zł na bilet...
    • miecio4 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 00:10
      O Jeeeeeeeeezuuuuuuuuu. Jak ja bym był na Twoim miejscu to bym przeskoczył
      nawet chiński płot.
      • cze67 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 00:10
        miecio4 napisał:

        > O Jeeeeeeeeezuuuuuuuuu. Jak ja bym był na Twoim miejscu to bym przeskoczył
        > nawet chiński płot.

        A co takiego, ten chiński płot?
        • miecio4 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 00:14
          cze67 napisał:



          > A co takiego, ten chiński płot?



          Chińczycy mają takie wokół amfiteatrów chińskich.
          • cze67 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 00:18
            miecio4 napisał:
            > Chińczycy mają takie wokół amfiteatrów chińskich.

            Acha.
    • 7zero Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 01:16
      Każdy może lubić inny rodzaj muzyki. Ja za MOLOKO też średnio przepadam (lubię
      może ze cztery, pięć utworów), ale na koncert wszedłem i przyznam szczerze
      dawno nie byłem na tak czaderskim koncercie! Żadne tam kwietniki, klomby, czy
      dziury w płocie. To trzeba było zobaczyć i poczuć z bliska.
      Wokalistka nakręciła taki show, że nasza tzw. "estrada" niech się schowa.
      Naprawdę warto było wejść.
      • Gość: greg Re: Jak to z Moloko w parku bywało... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 01:57
        Popieram. Byłem sceptycznie nastawiony do koncertu. Jednak to, co zobaczyłem i
        usłyszałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To był jeden z najlepszych
        koncertów w tym kraju w ostatnich latach.
        • 7zero Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 13:27
          Szkoda tylko, że nie było kompletu na "sali". Organizatorzy przeliczyli się.
          Gdyby bilety były powiedzmy po 99 zeta, to by o 30% ludków wiecej przyszło i by
          było bardziej miło smile a organizator zarobiłby tyle samo. Ktoś dał d... przy
          kalkulowaniu ceny.
          • Gość: greg Re: Jak to z Moloko w parku bywało... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 19:43
            A co za różnica czy bilety były po 99 czy 128 zł. 30 zł to żadna różnica.
            Frekwencja była przyzwoita. Myślę, że więcej ludzi przyszłoby gdyby tego samego
            dnia nie grała Laika w Warszawie. Wiele osób poszło do CDQ zamiast na Moloko.
            Jak się później okazało, można było zaliczyć oba koncertywink
            • Gość: jack9 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... IP: 195.94.216.* 30.05.04, 20:07
              Greg - I tu się okazuje że nie rozumiesz w czym problem z cenami biletów...
              te 30 zł to ogromna róznica
              128 zapłci ktoś dla kogo ten koncert jest niezwykle ważny - ja zapłacę z
              pewnością i więcej gdy przyjedzie Sigur Ros, GYBE, Cave...
              99 to juz cena zblizona do noramlnych cen za większość koncertów

              Inna sprawa w parku można było posłuchac muzyki za free - dla mnie i paru
              jeszcze osób wystarczyło to w zupełności - od Moloko nie oczekiwałem więcej niż
              usłyszałem w sobotę
              • Gość: greg Re: Jak to z Moloko w parku bywało... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.04, 20:00
                Całkowicie rozumiem istotę problemu, tym bardziej, że pracuję w branży, hm,
                zbliżonej do koncertowejwink. Problem był prosty i tłukę go na tym forum od
                dawna:
                - takie są ceny w Europie i mało którego wykonawcę interesuje to, że tu się
                mniej zarabia niż na Zachodzie. Uwierz mi...
                - organizatorzy zorganizowali koncert w ostatniej chwili i podejrzewam, że nie
                zorganizowali sobie sponsora.
                - cały czas uważam, że 30 zł to jest nic. Są to 4 piwa w warszawskiej knajpie.
                Jeśli ktoś naprawdę chce iść na koncert to nikt mi nie wmówi, że nie można
                odłożyć przez miesiąc 30 zł, nawet jeśli się jest na utrzymaniu rodziców. Taka
                sama dyskusja była w przypadku cen na Kraftwerk. Sorry, ale jeśli 2 czy 3
                miesiące przed koncertem dowiadziałbym się, że przyjeżdża zespół na który chcę
                bardzo iść, to potrafiłbym odłożyć 130 czy 160 zł przez tyle miesięcy. Na
                Kraftwerku Kongresowa była prawie pełna. Czyli jednak ludzi stać na zapłacenie
                tyle za bilet.
                - teraz tylko takie ceny będą na koncerty w Polsce. Nie łudź się. Zobacz ile
                kosztowały wejśćiówki w Warszawie na taki Mum - coś około 70 zł, za rok jak
                przyjadą będzie 90 - 100 zł. Na szczęście ludzie wreszcie zaczynają zauważać,
                że za dobrą rozrywkę trzeba zapłacić.
                - jeśli nie wszedłeś na Moloko to masz czego żałować, bo show był kapitalny, a
                muzyk była tylko jego częścią. Przed koncertem miałem opory, aby wydać 128 zł
                na bilet. Teraz wiem, że zrobiłbym to raz jeszcze bez wahania.
                • Gość: jack9 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... IP: 195.94.216.* 31.05.04, 20:41
                  Ależ tu nie chodzi o 30 zł rożnicy w cenie - jest po prostu aspekt
                  psychologiczny tych 128 i tych 99
                  128 ( albo więcej ) jestem w stanie dać za wykonawcę mojej pierwszej ligii -
                  Moloko do niej nie należy
                  Było na Moloko 2/3 amfiteatru bo dla tylu osób był to koncert pierwszej ligii -
                  gdyby bilety było po np: 99 poszli by tez ludzie dla których był to ważny
                  koncert, ale nie najważniejszy i namiot byłby pełen.
                  Jezli ceny na koncerty podskoczą tak jak mówisz - trudno - przeżyjemy to ...
                  ale przecież były świetne koncert ostatniego roku: LPD, Tindersticks, Hugo
                  Race, Justin Sullivan, Lali Puna - bilety nie kosztowały połowy tego co na
                  Moloko...
            • 7zero Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 31.05.04, 01:03
              Gość portalu: greg napisał(a):
              > A co za różnica czy bilety były po 99 czy 128 zł. 30 zł to żadna różnica.
              To czemu bilety nie kosztowały 158 PLN?
              W końcu to też 30 PLN (żadnej) różnicy smile
              > Frekwencja była przyzwoita. Myślę, że więcej ludzi przyszłoby
              > gdyby tego samego dnia nie grała Laika w Warszawie.
              Nie wiem co masz na myśli przez "przyzwoita" ale według mnie to trochę obciach,
              że zespół, który jest w stanie zrobić taki show i tak pociągnąć publikę gra
              przy 30-40% wolnych miejsc. Być może z uporem maniaka wink ale dalej twierdzę, że
              to wina źle skalkulowanej ceny biletów. Faktycznie LAIKA "odebrała" część
              chętnych ale chyba właśnie ze względu na cenę 60PLN, bo (pomijając tych, którzy
              bardziej cenią LAIKĘ) to nie sądzę, żeby ktokolwiek miał wątpliwości który
              zespół daje większego kopa na scenie.
    • ulannna Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 14:28
      Faktycznie zza parkowych opłotków i zza wielkich klonów niewiele dało sie
      zobaczyć i poczuć. Byłam tuż przy scenie, więc wiem co straciłeś. Roisin Murphy
      było fantastyczna. Prawdziwa kobieta - demoniczna i uległa, zadziorna i
      delikatna, nieustannie prowokująca. I te wszyskie jej kreacje plus muzyka to
      było dla mnie to "coś"!!!
      I pal licho 128 zł...Warto było!
      • miecio4 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 15:39
        ulannna napisała:

        > Roisin Murphy było fantastyczna. Prawdziwa kobieta - demoniczna i uległa,
        zadziorna i
        > delikatna, nieustannie prowokująca.



        Ponieważ to forum muzyka to może coś o muzyce napiszesz: czy Roisin schudła?
        czy miała kreacje z krótkimi spódniczkami? jakie miała włosy? czy miała wysokie
        obcasy? czy usmiechała się w swój niepowtarzalny filuterny sposób? czy
        poruszała się w eksplodujący seksem sposób jak na teledyskach? i czy nie pytała
        się przypadkiem o miecia?
        • ulannna Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 30.05.04, 18:16
          Dla Twojej ciekawości: tak, tak, rude, miała, owszem, oczywiście, nie







          • lolo75 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 31.05.04, 13:57
            ulannna napisała:

            > Dla Twojej ciekawości: tak, tak, rude, miała, owszem, oczywiście, nie

            potwierdzam słowa przedmówczyni. Bo na rękach nosiliśmy ją gdy 2x
            stejdżdajwowaUa.

            pozdro

            LOlo

            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            • miecio4 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 31.05.04, 14:00
              lolo75 napisał:


              > potwierdzam słowa przedmówczyni. Bo na rękach nosiliśmy ją gdy 2x
              > stejdżdajwowaUa.



              O w morde! Gdybym wiedział to dałbym te 128 zł!
              • lolo75 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 31.05.04, 14:08
                miecio4 napisał:

                > lolo75 napisał:
                >
                >
                > > potwierdzam słowa przedmówczyni. Bo na rękach nosiliśmy ją gdy 2x
                > > stejdżdajwowaUa.
                >
                >
                >
                > O w morde! Gdybym wiedział to dałbym te 128 zł!

                No wUaśnie. a i potem się dziaUo dużo...

                to bardziej teatr się robi, ich koncerty... ech sam zaUożyUe wątek kiedyś, że
                za drogo, ale okazaUo się, że moje słowa potwierdzali molokowcy... w sensie
                podobne ceny w Europie to byUy na super zorganizowane koncerty a nei na takie
                akcje jak firmy alterart popisy neikompetencji... pozdro

                LOlo
                • Gość: greg Re: Jak to z Moloko w parku bywało... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.04, 20:04
                  A co Ci się nie podobało w tym koncercie? Nie zagrali ponad 2 godziny? Czy
                  Roisin nie dała z siebie wszystkiego? Czy muzyka nie była porywająca?
                  Przeszkdzało Ci to, że laska 2 razy zmieniła ciuchy i trzy razy buty? Stary,
                  błagam, wrzuć na luz. Strasznie lubisz narzekać...
                  • lolo75 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 01.06.04, 09:42
                    Gość portalu: greg napisał(a):

                    > A co Ci się nie podobało w tym koncercie? Nie zagrali ponad 2 godziny? Czy
                    > Roisin nie dała z siebie wszystkiego? Czy muzyka nie była porywająca?
                    > Przeszkdzało Ci to, że laska 2 razy zmieniła ciuchy i trzy razy buty? Stary,
                    > błagam, wrzuć na luz. Strasznie lubisz narzekać...

                    do kogo pijesz, greg?

                    Jeśli do mnei to napiszę tak:

                    Po rozmowie z AMF wiem, że organizacja innych europejskich koncertów byUa
                    wyśmienita i jeśli mam wąty, to do agencji wieśniackiej a NEI DO ZESPOŁU, który
                    zagrał pięknie i pozwolił bawić się nam na naprawdę genialnym koncercie.
                    Podobało mi się wszystko poza dupną organizacją... chociżby kolejki do napojów,
                    zero plakatów, zero info u patronuff medialnych, 0 czegokolwiek. A zespół cenę
                    biletów skrytykował, bo jest nieprzystająca do niczego.

                    pozdro

                    LOlo
                    • 7zero Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 01.06.04, 20:27
                      lolo75 napisał:
                      >A zespół cenę biletów skrytykował...
                      Nie słyszałem. Skąd masz to info?
                      • lolo75 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 02.06.04, 16:20
                        7zero napisał:

                        > lolo75 napisał:
                        > >A zespół cenę biletów skrytykował...
                        > Nie słyszałem. Skąd masz to info?

                        AMF

                        pozdro

                        LOlo
    • zlewozmywak1 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 01.06.04, 10:27
      ja pierdykam no. A ja w sobote około południa byłem tam z moim offspringiem na
      próbie. Poniewaz tylko dźwiekowiec rzeźbił nie zorientowałem sie w ogóle co to
      bedzie i dopiero w niedziele wieczorem znajoma powiedziała mi, ze to było
      Moloko. Noszszszsz koofa mac zeby nawet pół plakatu nie było. ja mam do tego
      parku minute drogi i nie byłem na koncercie.
      • lolo75 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 01.06.04, 11:09
        wg. grega wszystko byUo wporzo...

        pozdro

        Lolo
      • 7zero Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 02.06.04, 18:52
        zlewozmywak1 napisał:
        > Noszszszsz koofa mac zeby nawet pół plakatu nie było....
        Fakt - z informacjami o koncercie to pełen obciach. O tym, że grają jakieś
        badziewne grupy (co to google nawet nic nie znajdują na ich temat) to plakaty
        wiszą po płotach na dwa miechy wcześniej. A tutaj lista patronów medialnych na
        bilecie okazała i jedno wielkie G...
        Ciekawe ile osób nie poszło (i nie dało kasy) bo nic nie wiedzieli o koncercie.
        • 7zero Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 02.06.04, 21:53
          No rozpędziłem sie z tym biletem smile Lista patronów medialnych była na stronie
          organizatora koncertu.

          Pozdro
          • lolo75 Re: Jak to z Moloko w parku bywało... 07.06.04, 11:54
            no i co z tego, skoro, pożal się Boże patroni, olali informowanie na swojej
            antenie - czytaj Viva, Tvn to palanty.

            pozdro

            Lolo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja